soffia75
10.01.10, 23:55
Niedawno wraz z mężem spotkaliśmy się ze znajomymi - i w trakcie tego spotkania mój mąż, w mojej obecności, zaczął komplementować żonę znajomego. Niby nic takiego, bo towarzystwo zżyte od lat, komplementowana osóbka jest rzeczywiście miła i atrakcyjna, ale... Poczułam się jakoś niezręcznie, siedząc tuż obok i słuchając tej "listy komplementów" (bo trochę tego było) wygłaszanej przez własnego męża pod "nie-moim" adresem, tym bardziej, że małżonek owej znajomej nie zrewanżował się tym samym w moją stronę.
Mojemu mężowi takie akcje zdarzają się dość często, niestety; mam wtedy pewien niesmak, on natomiast twierdzi, że przesadzam. Kto ma rację?