Dodaj do ulubionych

Krzyczące dziecko na ślubie

08.03.10, 09:32
Witam , postanowiłam założyć ten wątek bo tak się zastanawiam czy aby nie przesadzam. Całkiem niedawno był mój ślub, a na mim..no właśnie...wrzeszczące dziecko, córka żony siostry męża. Tak się owe dziewczę darło, że nie słyszałam księdza! W kościele było mało gości więc dodatkowo echo robiło swoje. Mama owej Julki spokojnie siedziała i słuchała mszy smile. Miałam szczęście że Jedna rozsądna osoba się znalazła a mianowicie tata mamy dziewczynki i z nią wyszedł. Reszta mszy przebiegała już spokojniesmile. Ale co by było gdyby ten pan nie został zaproszony, bo tak miało być pierwotnie??? Mama tłumaczyła się że "to tylko dziecko". A to był " tylko " mój ślub. Też mam teraz dziecko i gdyby mnie się taka sytuacja przytrafiła to biorę nogi za pas i wychodzę, nie psuję komuś najważniejszego dnia w życiusmile. Proszę napiszcie że mam racjęwink
Obserwuj wątek
    • bo1 Re: Krzyczące dziecko na ślubie 08.03.10, 10:00
      mespilus napisała:

      > córka żony siostry męża.

      Przyznaję, że nie umiem tego rozwikłać wink. Hmm... siostra męża ma
      żonę?

      Co do wrzeszczącego dziecka, to oczywiście masz rację. Należało je
      jak najszybciej uciszyć lub wyprowadzić.
      • dominikjandomin Re: Krzyczące dziecko na ślubie 08.03.10, 15:57
        bo1 napisała:

        > mespilus napisała:
        >
        > > córka żony siostry męża.
        >
        > Przyznaję, że nie umiem tego rozwikłać wink. Hmm... siostra męża ma
        > żonę?

        No co, w niektórych krajach to normalne... Jeszcze cię okrzyczą homofobką, bo
        się zapytałaś. Adopcja przez pary les też bywa... (zresztą kobieta zawsze może
        się poświęcić i sama urodzić, geje mają trudniej).
        • bo1 Re: Krzyczące dziecko na ślubie 08.03.10, 19:24
          Nie no, to było tylko niewinne pytanie bez jakiegokolwiek oceniania.
          Poza tym gdyby nie moja zdecydowanie hetero orientacja, to sama
          wolałabym mieć żonę, bo uważam, że w większości żony w małżeństwie
          lepiej się sprawdzają niż mężowie wink.
      • teyoo Re: Krzyczące dziecko na ślubie 07.07.10, 15:01
        bo1 napisała:

        > mespilus napisała:
        >
        > > córka żony siostry męża.
        >
        > Przyznaję, że nie umiem tego rozwikłać wink. Hmm... siostra męża ma
        > żonę?

        Wg mnie to idzie tak: siostra autorki ma męża, mają dziecko, i o to właśnie dziecko chodzi.. chociaż nie, to za proste.. wink Więc może siostra męża autorki ma żonę, i mają dziecko.. ech, też nie.
        No i ja też się pogubiłam big_grin
    • kol.3 Re: Krzyczące dziecko na ślubie 08.03.10, 19:27
      A na forum "Ślub i wesele" wiele pań uważa nie zapraszanie małych
      dzieci, nie tylko na ślub ale i wesele, za objaw nierodzinnosci.
      Zakochanym w swoich pociechach mamusiom trudno uwierzyć, że jej
      kochany bobas i rozrabiaka, dla innych może być tylko wrzeszczącym
      zatruwającym życie koszmarnym bachorem.
    • soffia75 Re: Krzyczące dziecko na ślubie 09.03.10, 00:02
      No cóż, racja jest po Twojej stronie. Mam kilkuletnią córkę, małe gadatliwe żywe srebro, które, choć stara się ze wszystkich sił być grzeczne, to często po prostu nie usiedzi na miejscu - z nudów, albo wręcz przeciwnie, z nadmiaru emocji. Dlatego też, będąc z córką w kościele lub też na jakiejkolwiek imprezie, na której zasadniczo "należy być cicho", zajmuję miejsce blisko wyjścia, żeby w razie czego móc się z małą szybko i dyskretnie ewakuować.
      Tłumaczenia "to tylko dziecko" nie uznaję. Od tego każde "tylko dziecko" ma rodziców, żeby pilnowali je i interweniowali, jeśli zakłóca spokój albo sieje zniszczenie. wink Zachowania dziecka, które w oczach rodziców są "słodkie i rozkoszne", niekoniecznie muszą podobać się innym osobom, zwłaszcza na takich uroczystościach, jak ślub.
      • megaego Re: Krzyczące dziecko na ślubie 07.07.10, 13:29
        no właśnie!!
        jesteś rozsądną matką! takie cenię!!
      • arnika77 Re: Krzyczące dziecko na ślubie 07.07.10, 21:07
        Soffio, dziękuję , że są jeszcze takie matki. Ostatnio zauwazyłam
        tendencję, że rodzice przyprowadzają dzieci do kościoła i nie
        reagują na wrzaski, bieganie, wspólną zabawę pod lub na ołtarzu.
        Naprawdę nie mam nic przeciwko dzieciom, ale to nie jest plac zabaw.
        Nic nie słychać, ludzie nie mogą się skupić,a przecież po chwile
        refleksji idzie się do kościoła.
        • hanna26 Re: Krzyczące dziecko na ślubie 07.07.10, 21:26
          A może to jest po prostu dziecko jej siostry - czyli
          siostrzeniec/siostrzenica. Bo jeżeli dziecko męża siostry, to
          znaczy, że i samej siostry. No, chyba że mąż siostry ma dziecko z
          pierwszego małżeństwa. I to jest wyłącznie jego dziecko.
        • dominikjandomin Re: Krzyczące dziecko na ślubie 07.07.10, 21:43
          arnika77 napisała:

          > wspólną zabawę pod lub na ołtarzu

          NA ołtarzu? Tego jeszcze nie widziałem...
        • soffia75 Re: Krzyczące dziecko na ślubie 08.07.10, 23:03
          arnika77, megaego - dziękuję za komplementy. Staram się wyznawać zasadę "Żyj i daj żyć innym", także w kwestii relacji mojego dziecka z otoczeniem. To, że dla mnie córa jest ósmym cudem świata, nie oznacza, że musi nim być dla każdego, zwłaszcza, jeśli hałasuje, gdy należy być cicho lub urządza sobie biegi z podskokami tam, gdzie powinno się siedzieć spokojnie. Mam świadomość możliwości kilkulatki w kwestii samodyscypliny, biorę poprawkę na to, że córka jest nadpobudliwa i szybko się nudzi - więc staram się nie ciągnąć jej na siłę na msze, koncerty i inne imprezy wymagające określonego zachowania; wolę poczekać, aż dorośnie do udziału w nich.
    • angazetka Re: Krzyczące dziecko na ślubie 09.03.10, 10:44
      Jasne, że "to tylko dziecko", więc miało prawo płakać i krzyczeć w
      kościele, bo norm społecznych nie zna. Ale rodzice tego dziecka
      dziećmi nie są, normy znają i powinni stworzonko ewakuować z
      kościoła w trybie pilnym. Bezdyskusyjnie. Byłam na slubie, na którym
      rodzice rozkosznego roczniaka na to nie wpadli - zabili tym
      uroczystość uncertain
    • kol.3 Re: Krzyczące dziecko na ślubie 09.03.10, 20:31
      Dziecko było córką żony siostry męża?
      • mespilus Re: Krzyczące dziecko na ślubie 09.03.10, 21:11
        oczywiście że nie żony tylko męża, pomyliłam się...
    • bubster Re: Krzyczące dziecko na ślubie 10.03.10, 15:30
      Masz racje. Terror rozwrzeszczanych dzieci i zadufanych rodziców jest
      straszny.
      • jaktosik Re: Krzyczące dziecko na ślubie 12.03.10, 15:10
        Zgadzam się z resztą, opiekun takiego Malucha powinien świadomie
        zająć miejsce blisko wyjścia, by w razie potrzeby wyjść.
    • mika_p Re: Krzyczące dziecko na ślubie 12.03.10, 22:27
      Masz smile Raz byłam na ślubie z dzieckiem, początek mszy przespało, a potem sobie
      spacerowałyśmy wokół kościoła.
    • kora3 nieco mnie zaskoczyło, ze 13.03.10, 23:06
      siostra meza ma zone, ale jestem tolerancyjna, wiec...smile

      pewnie, ze jak dziecko zaczyna wrzeszczec podczas takich
      uroczystosci to nalezy z nim po prostu wyjsc. Pewnie,ze to dziecko i
      nie wie, ze to źle, ale o tego ma rodziców,zeby wiedzieli co robic.
      Mnie w sumie zastanawia cel zabierania małych dzieci na takie
      uroczystosci jak slub. No, jesli to slub jego rodziców - jestem w
      stanie zrozumiec, ale inny? Po co? Dziecko się nudzi, albo
      przeciwnie - jest zaciekawione ceremonia, strojami itp. i
      przeszkadza. Skoro ktos już musi zabrac, to niechze zadba, by nie
      zakłocalo ceremonii.
      • misself Re: nieco mnie zaskoczyło, ze 09.07.10, 21:16
        kora3 napisała:
        > No, jesli to slub jego rodziców - jestem w
        > stanie zrozumiec, ale inny?

        A ja nawet wtedy nie rozumiem. Dziecko zbyt małe, żeby umiało się zachować, nie
        zapamięta z takiej uroczystości kompletnie nic, a rodzicom dużo lepiej będzie ze
        świadomością, że dziecko śpi spokojnie w domu, a nie biega gdzieś za plecami.
        Dziecko nieco starsze umie się już chyba zachować i można je spokojnie
        uspołeczniać także religijnie.

        (Żeby nie było - byłam właśnie na takim ślubie, na którym półroczne dziecko pary
        młodej nie było obecne z przyczyn wyżej wymienionych.)
    • tumanka Re: Krzyczące dziecko na ślubie 10.07.10, 19:51
      mespilus napisała:

      > nie słyszałam księdza!

      Co za problem. Pewnie mówił to, co zazwyczaj: ojcze nasz, zdrowaś
      maryjo itp.
    • aqua.0 Re: Krzyczące dziecko na ślubie 18.07.10, 15:07
      Wszyscy jesteście cudownie zgodni w tej kwestii, że dziecko należało uciszyć,
      wyprowadzić lub w ogóle na slub nie zabierac. Za to na forum Ślub i wesele, taki
      pomysł rozpetał taką dyskusję smile

      forum.gazeta.pl/forum/w,619,113249474,113249474,Dobre_wyjscie_z_sytuacji_.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka