Dodaj do ulubionych

wegetarianie

07.05.12, 12:49
Kilka problemów dotyczących wegetarian.
1. Zapraszając małżeństwo wegetarian przygotowujemy niektóre dania pod ich upodobania, a niektóre mięsne dla siebie, jednakże gdy oni nas goszczą na stole nie ma kiełbasek, mięsa i innych specjałów, które lubimy. Zachowują się tak jakby nasze upodobania kulinarne się nie liczyły. Czy ten brak symetrii jest prawidłowy?
2. Co sądzicie o komentowaniu przez wegetarian upodobań kulinarnych osób, które jedzą mięso? komentarze słowne, czy niewerbalne (patrzenie z nieukrywanym obrzydzeniem na osobę wcinającą frankfuterka?
3. Impreza "skladkowa" polegająca na tym, że każdy przynosi coś do zjedzenia dla wszystkich. Wegetarianie przynoszą swoje dania, niewegetarianie też. Czy jedzący mięso powinni się wyrzec swoich upodobań, czy mogą przynieść to co lubią? A jeśli tak to w jakiej ilości- np. jest 10 osób, to 10 udek z kurczaka, czy 6 wiedząc że jest 4 wegetarian?
Obserwuj wątek
    • tumanka Re: wegetarianie 07.05.12, 12:58
      A czy bycie nie-wegetarianinem polega na tym, że się żre mięcho trzy razy dziennie? Jak dostaniesz samo zielsko, bez frankfurterki, to zasłabniesz? Czy sraki nagłej dostaniesz??
      • brunero Re: wegetarianie 07.05.12, 13:15
        No właśnie trolujesz.
        • gazeta_mi_placi Re: wegetarianie 09.05.12, 11:20
          Ale ma rację. Nic się nie stanie jak jednorazowo ścierwojad zje dobrze przyrządzoną sałatkę czy kotlety sojowe, nawet zdrowiej dla niego bo codzienne jedzenie mięsa nie jest wskazane.
          • brunero Re: wegetarianie 09.05.12, 11:26
            Kto to jest ścierwojad? Nie brzmi to sympatycznie, a jesteśmy na forum Savoir vivre.
            • matylda1001 Re: wegetarianie 09.05.12, 19:52
              brunero napisał:

              > Kto to jest ścierwojad? Nie brzmi to sympatycznie, a jesteśmy na forum Savoir vivre.<

              Tu nie Wersal wink Jak tu zajrzałeś pierwszy raz, to ktoś Ci obiecywał, że będzie sympatycznie?

              Ścierwojad czyli trupojad, czyli padlinożerca, inaczej nekrofag. Na przykład sęp, hiena, żuk gnojowy. Gazeta zaprasza ich na imieniny i próbuje karmić sałatką wink
            • gazeta_mi_placi Re: wegetarianie 10.05.12, 09:22
              Osoba jedząca mięso, myślałam że to oczywiste.
              Mięso jest z martwego, a nie z żywego zwierzęcia, zatem ścierwo.
              Osoba jedząca ścierwo - ścierwojad.
              Życzę smacznego przy wołowinie i schabowych.
              • matylda1001 Re: wegetarianie 10.05.12, 11:31
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Osoba jedząca mięso, myślałam że to oczywiste.<
                >Osoba jedząca ścierwo - ścierwojad.<

                Nie, to nie jest oczywiste. Na przykład w slangu ulicznym ścierwojad, to osoba zażywająca amfetaminę (polska amfetamina kiepskiej jakości - ścierwo). Co do Twojej tezy, to tez się nie trzyma kupy. Ścierwo to rozkładające się ciało. Zwierzęce czy ludzkie, to już bez różnicy. Ścierwojad, czyli padlinożerca, czyli nekrofag - człowiek padliny na ogół nie jada. Amatorami padliny sa natomiast liczni przedstawiciele świata zwierzęcego - hiena, sęp, żuk gnojowy, no i liczna grupa owadów.

                >Mięso jest z martwego, a nie z żywego zwierzęcia, zatem ścierwo.<

                Żeby móc to mięso nazwać ścierwem, to musiałoby być padliną w stanie rozkładu.

                -
                Nie lubię wegetarian, bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
              • brunero Re: wegetarianie 10.05.12, 11:56
                Dzięki,
                Dzisiaj na obiad tradycyjny polski schabowy, z ziemniakami oczywiście i do tego pyszna kapusta zasmażana z boczkiem. Palce lizać.
    • beata_ Zachęcam przy okazji do poczytania wątków: 07.05.12, 13:51
      forum.gazeta.pl/forum/w,10226,130319015,130319015,Wegetarianizm_a_przyjecia_okolicznosciowe.html
      i
      forum.gazeta.pl/forum/w,10226,128996552,128996552,Wegetarianin_na_weselu.html
    • aqua48 Spotkanie towarzyskie, czy krucjata? 07.05.12, 14:24
      brunero napisał:

      > 1. Zapraszając małżeństwo wegetarian przygotowujemy niektóre dania pod ich upod
      > obania, a niektóre mięsne dla siebie, jednakże gdy oni nas goszczą na stole nie
      > ma kiełbasek, mięsa i innych specjałów, które lubimy. Zachowują się tak jakby
      > nasze upodobania kulinarne się nie liczyły. Czy ten brak symetrii jest prawidło
      > wy?
      Jeśli brzydzi ich przygotowywanie potraw mięsnych, są przeciwni zabijaniu zwierząt, to raczej tak. Idąc do nich nastawcie sie po prostu na inne jedzenie.

      > 2. Co sądzicie o komentowaniu przez wegetarian upodobań kulinarnych osób, które
      > jedzą mięso?

      Uważam, że jest to całkowicie nieeleganckie, tak jak komentowanie czyjegoś ubioru, wyglądu, stanu zdrowia.

      > 3. Impreza "skladkowa" polegająca na tym, że każdy przynosi coś do zjedzenia dl
      > a wszystkich. Wegetarianie przynoszą swoje dania, niewegetarianie też. Czy jedz
      > ący mięso powinni się wyrzec swoich upodobań, czy mogą przynieść to co lubią?

      Często bywam na takich składkowych imprezach, każdy przynosi to co mu najlepiej wychodzi, często również niewegetarianie przynoszą surówki, choć nikt nie oczekuje od wegetarian przyniesienia karkówki. Nikt nie wyrzeka się swoich upodobań, każdy wybiera i je to co lubi. Ilość np. kurzych udek - dowolna.
      A tak dodatkowo to idąc na spotkanie z wegetarianami nie wybierajmy się jak na wojnę religijną, jeśli ktoś miałby się czuć pokrzywdzony, to lepiej żeby zjadł mięso i wędlinę u siebie w domu przed wyjściem.
    • aiczka Re: wegetarianie 07.05.12, 15:42
      1. Owszem. Dla Ciebie przygotowanie potrawy wegetariańskiej jest aktem neutralnym, dla nich prawdopodobnie przygotowanie mięsa jest sprzeczne z przekonaniami.

      2. Takie komentowanie jest nieeleganckie. Dyskusję na ten temat można odbyć w innym terminie i innej formie.

      3. Można przynieść co się chce, osoby o szczególnych wymaganiach prawdopodobnie przyniosą potrawę, którą będą mogły zjeść. Niemniej, przygotowanie części potraw w wariancie bezmięsnym będzie sympatycznym posunięciem. Z udkami się to nie uda, ale zachęcam do wpróbowywania opcji typu "połowa pasztecików z mięsem, połowa z grzybami", "leczo z kiełbasą i bez", "kurczak w galarecie / szparagi w galarecie", "koreczki z szynką/koreczki z serem" itp. Mięsożercy też lubią odmianę.
      • matylda1001 Re: wegetarianie 07.05.12, 16:26
        Piękny temat, wróżę mu dłuuugi żywot wink

        aiczka napisała:

        >Niemniej, przygotowanie części potraw w wariancie bezmięsnym będzie sympatycznym posunięciem.<

        I odwrotnie. Przygotowanie części potraw w wariancie mięsnym też będzie sympatycznym posunięciem. Tylko, że wegetarianie raczej na to nie wpadną sad
        • claratrueba Re: wegetarianie 07.05.12, 17:09
          Przygotowanie części potraw w wariancie mięsnym też będzie sympatycznym posunięciem. Tylko, że wegetarianie raczej na to nie wpadną sad

          Raczej nie. Podobnie jak w naszym kręgu kulturowym raczej nie wpadniemy na to by podać potrawę z psa Chińczykowi czy Koreańczykowi. Ja nie wpadnę też na podanie strasburskiego pasztetu. To dokładnie taki sam dylemat światopoglądowy. Nawet jeśli własnoręcznie nie zabijamy jakiegoś Burka, nie zadręczamy gęsi wprowadzając jej rurę do żołądka nie chcemy sie do tego przyczyniać i już.
          Komentowanie- niegrzeczne. W obie strony.
          W przyp. imprezy składkowej chyba najlepiej żeby każdy zadeklarował co przyniesie. Sałatki w wykonaniu wegetarian mogą być fajnym urozmaiceniem np.36-60 udek jeśli wszyscy mięsożerni uczestnicy mają ten sam dylemat.
        • madzioreck Re: wegetarianie 08.05.12, 00:56
          > I odwrotnie. Przygotowanie części potraw w wariancie mięsnym też będzie sympaty
          > cznym posunięciem. Tylko, że wegetarianie raczej na to nie wpadną sad

          Brak sympatii można by było im zarzucić, gdyby byli wegetarianami ze względów wyłącznie dietetycznych. Jeżeli ich wegetarianizm wynika ze sprzeciwu co do zabijania zwierząt, trudno od nich oczekiwać, że przyrządzą Ci schabowe.
          • matylda1001 Re: wegetarianie 08.05.12, 10:08
            madzioreck napisała:

            >Brak sympatii można by było im zarzucić, gdyby byli wegetarianami ze względów wyłącznie dietetycznych. Jeżeli ich wegetarianizm wynika ze sprzeciwu co do zabijania zwierząt, trudno od nich oczekiwać, że przyrządzą Ci schabowe. <

            Tak się zastanawiam, czym wegetarianie karmią swoje psy i koty. Czy to zwykła (mięsna) karma, jaką ja kupuję swojemu kotu, czy jednak jakaś specjalna, na bazie pędów i korzonków wink
            • claratrueba Re: wegetarianie 08.05.12, 15:17
              > Tak się zastanawiam, czym wegetarianie karmią swoje psy i koty. Czy to zwykła (
              > mięsna) karma, jaką ja kupuję swojemu kotu, czy jednak jakaś specjalna, na bazi
              > e pędów i korzonków wink

              Są. Na bazie soi, kukurydzy, pszenicy. Nie tylko wegetarianie je kupują- coraz więcej zwierząt domowych ma problem nietolerancji karm opartych na mięsie. Kwestia ilości chemii w paszach dla zwierząt rzeźnych.
              • matylda1001 Re: wegetarianie 08.05.12, 18:15
                claratrueba napisała:

                > Są. Na bazie soi, kukurydzy, pszenicy. Nie tylko wegetarianie je kupują- coraz więcej zwierząt domowych ma problem nietolerancji karm opartych na mięsie. Kwestia ilości chemii w paszach dla zwierząt rzeźnych.<

                Niebywałe! I co takiemu wegetarianinowi biedny pies zawinił? Długość jelit, kształt czaszki i zębów wskazują wyraźnie, że pies jest zwierzęciem mięsożernym. Nie dla niego pokarmy roślinne. Oczywiście jeżeli pies nie dostanie pełnowartościowego pokarmu, to zje to, co mu dadzą, ale właściciel - przyjaciel powinien wiedzieć, że organizm psa nie trawi żadnych zbóż, w tym pszenicy, którą wymieniłaś. Nie trawi też celulozy, z której zbudowane są ściany komórkowe roślin, a więc ani kukurydzy, ani soi. Podobnie jest z kotem. Dziwni ci wegetarianie, niby kochają zwierzęta, a chcieliby je "poprawić" w/g własnego "widzi mi się" bo wydaje im się, że razem z korzonkami i bulwami pozjadali wszystkie rozumy smile Natomiast chyba nie było jeszcze przypadku, żeby jakiś mięsożerca próbował mięsem karmić krowę.
                • yuka66 Re: wegetarianie 08.05.12, 18:23
                  A gdyby ktoś napisał, że karmi swoje zwierzęta mięsem, to byś okrzyknęła go pewnie hipokrytą. Co taki wegetarian i właściciel psa powinien według Ciebie zrobić?
                • yuka66 Re: wegetarianie 08.05.12, 18:26
                  A i jeszcze jedno - dlaczego ty jesz mięso jak twój przewód pokarmowy, kształt czaszki i zęby wyraźnie wskazują na to, że nie jesteś miesożercą?
                  • matylda1001 Re: wegetarianie 09.05.12, 00:58
                    yuka66 napisała:

                    >A gdyby ktoś napisał, że karmi swoje zwierzęta mięsem, to byś okrzyknęła go pewnie hipokrytą. Co taki wegetarian i właściciel psa powinien według Ciebie zrobić?<

                    Jak to, co powinien zrobić? Powinien zachowywać się odpowiedzialnie, i karmić swojego zwierzaka prawidłowo, czyli na bazie mięsa. Pies sam do sklepu nie pójdzie, więc pokarm musi mu dostarczyć właściciel. Wolałabym, żeby był hipokrytą niż robił krzywdę zwierzęciu, którym się opiekuje.

                    >A i jeszcze jedno - dlaczego ty jesz mięso jak twój przewód pokarmowy, kształt
                    czaszki i zęby wyraźnie wskazują na to, że nie jesteś miesożercą? <

                    Nie jestem też roślinożercą. Człowiek jest wszystkożerny. Jego przewód pokarmowy jest przystosowany tak samo do trawienia mięsa, jak i roślin. Przyjrzyj się Temu przystojniaczkowi Może to Twój (albo mój) praprapradziadziuś wink Homo habilis... nie dość, że był mięsożercą, to najprawdopodobniej był też padlinożercą, bo narzędzia jakie produkował nie nadawały się do polowania na grubego zwierza, a w jego siedliskach kości dużych zwierząt znajdowano. Nie gardził też małymi gryzoniami. Jak nic nie upolował i nic nie znalazł padłego, to pewnie obżerał się roślinkami. Powiem Ci więcej, naukowcy dowodzą, że właśnie jedzenie mięsa przyczyniło się do jego rozwoju. Mięso było najwartościowszym pokarmem, najtrudniejszym do zdobycia. Dzięki takiemu pożywieniu proces uczłowieczania doznał gwałtownego przyspieszenia. Wspólnie zdobytą żywność spożywano razem. W ten sposób człowiek rozwijał się nie tylko biologicznie, ale i jako istota społeczna. Wegetarianie chcieliby z powrotem zapędzić gatunek ludzki na drzewa. Ja odmawiam stanowczo wink
                    Co do zębów... Człowiekowi nie jest potrzebne narzędzie do rozrywania pokarmu bo wynalazł nóż i widelec, i po milionach lat kły się zredukowały i zmieniły funkcję.
                    • madzioreck Re: wegetarianie 09.05.12, 01:21
                      No właśnie. Człowiek żywił się mięsem, trochę zbierał owoców i korzonków, ale o ile mi wiadomo, to pierwsi ludzie, którzy zaczęli jeść zboża, wymierali całymi osadami. Przeżywali najsilniejsi, i się przystosowali, bo musieli.
                    • szarrak Re: wegetarianie 09.05.12, 08:32
                      Widzisz, homo habilis stanowi bodajże pierwszy etap rozwoju człowieka - żył od 2,5 do 1 mln lat temu. Mam nieodparte wrażenie, że trochę się jednak rozwinęliśmy od tamtej pory, nie tylko jeśli chodzi o kształt żuchwy i zębów, ale także w kwestii inteligencji i umiejętności społecznych. Jedzenie mięsa nie jest nam w tym momencie potrzebne do niczego - ani do przeżycia, ani do rozwoju. Nie musimy już czekać, aż piorun uderzy w drzewo, żeby ugotować sobie posiłek, nie musimy organizować kilkudniowych wypraw, by zdobyć jakiekolwiek pożywienie, nie śpimy na drzewach ani nie biegamy nago... Żyjemy w monogamicznych związkach i opiekujemy się dziećmi przez ponad 20 lat, a nie Jeśli chodzi o podtrzymywanie więzów społecznych - moi znajomi spotykają się raczej na kawę, nie spotkałam się jak żyję ze słowami "hej, tak dawno się nie widzieliśmy, chodź, widziałem tam pod drzewem taki super ochłap padliny!". Ludzie są tacy dumni z własnego rozwoju, a jednocześnie usprawiedliwiają swoje wygodnictwo powołując się na istotę o pojemności mózgoczaszki do 750 cm³, choć sami mają dwa razy większą. To intrygujące.
                      • szarrak Re: wegetarianie 09.05.12, 08:36
                        "Żyjemy w monogamicznych związkach i opiekujemy się dziećmi przez ponad 20 lat, a nie do momentu, w którym będą w stanie samodzielnie zdobyć jakikolwiek posiłek", tak miało być.
                        • brunero Re: wegetarianie 09.05.12, 09:23
                          Coż, pytanie było o zasady zachowania się w konkretnych przypadkach, a tu dyskusja o psach. Proponuję przenieść się z ta tematyką na jakieś forum o zwierzętach. A wracając do tematu, nie interesuję się ideowymi motywacjami wegetarian, powiem szczerze, jestem zaskoczony, bo z bardzo niewielu rozmów z osobami praktykującymi tę dietę wynikało mi, że oni wierzą w jakąś wyższość takiego pożywienia ze względów zdrowotnych. Nigdy nie spotkałem się z argumentem, że tu chodzi o jakieś problemy ideowe, etyczne itp. No cóż, człowiek się zawsze uczy.
                          • bene_gesserit Re: wegetarianie 09.05.12, 18:59
                            Wielu wege ukrywa motywację ideolo.
                            Raz, ze mowiąc 'dla mnie jedzenie mięsa jest nieetyczne' poniekąd wytyka brak etyki rozmówcy, a po co. Dwa, ze wiele osób - przykłady mieliśmy również na tym forum - przybiera wobec wegetarian postawę oceniającą i mało taktowną, uważając ich nawyki żywieniowe za 'fanaberię'. 'Względy zdrowotne' natomiast ludzie rozumieją, zwłaszcza jeśli nie wchodzi się w szczególy.
                          • matylda1001 Re: wegetarianie 09.05.12, 19:38
                            brunero napisał:

                            > Coż, pytanie było o zasady zachowania się w konkretnych przypadkach, a tu dyskusja o psach<
                            > No cóż, człowiek się zawsze uczy.<

                            smile Pies to właśnie konkretny przypadek do nakarmienia, a skoro Człowiek zawsze się uczy, to znaczy, że żadna wiedza nie szkodzi.
                            • brunero Re: wegetarianie 09.05.12, 19:51
                              Sam mam psa. Jakbym miał wątpliwości co do jego diety zapytałbym na forum o psach. Z dyskusją o wegetarianizmie to raczej niewiele ma wspólnego bo pies poglądów nie ma.
                              • matylda1001 Re: wegetarianie 09.05.12, 19:57
                                brunero napisał:

                                > Sam mam psa. Jakbym miał wątpliwości co do jego diety zapytałbym na forum o psach. Z dyskusją o wegetarianizmie to raczej niewiele ma wspólnego bo pies poglądów nie ma.<

                                Poglądy na temat własnego żywienia to pies ma, na szczęście nie potrafi ich wyrazić, bo niejeden właściciel - wegetarianin, chodziłby w poszarpanych portkach smile
                      • matylda1001 Re: wegetarianie 09.05.12, 19:30
                        szarrak napisała

                        >Mam nieodparte wrażenie, że trochę się jednak rozwinęliśmy od tamtej pory, nie tylko jeśli chodzi o kształt żuchwy i zębów, ale także w kwestii inteligencji i umiejętności społecznych.<

                        Ależ oczywiście! Mięso było dla nas najbardziej właściwym pożywieniem, niezbędnym do rozwoju tak fizycznego, jak i intelektualnego. W sprzyjających warunkach, nasza inteligencja wspięła się na wyżyny smile i pozwoliła nam na wynalezienie narzedzi, coraz bardziej doskonałych. Nie tylko tych do polowania (nie musimy już jeść padliny, co za ulga smile ale takich jak nóż, tasak, maszynka do mięsa. Potrafimy też wykorzystać ogień. Spożywanie mięsa rozdrobnionego i przetworzonego wpłynęło na kształt naszego uzębienia, a co za tym idzie na kształt żuchwy (czaszki). Inteligencja to również umiejętności społeczne na godziwym poziomie. Nie musimy już samodzielnie chodzic na polowania, bo mamy siec zakladów masarskich i sklepów mięsnych.

                        >moi znajomi spotykają się raczej na kawę, nie spotkałam się jak żyję ze słowami "hej, tak dawno się nie widzieliśmy, chodź, widziałem tam pod drzewem taki super ochłap padliny!"<

                        smile Po co padlina, skoro sa sklepy z mięsem? Można się umówić na kawę, ale można też na świeżutkiego tatara, jak się akurat kupiło wyjątkowo piękny kawałek wołowiny.

                        >Ludzie są tacy dumni z własnego rozwoju, a jednocześnie usprawiedliwiają swoje wygodnictwo powołując się na istotę o pojemności mózgoczaszki do 750 cm³, choć sami mają dwa razy większą. To intrygujące.<

                        Nie ma w tym niczego niezwykłego. Kto wie, czy gdyby nie to mięso, to nasz mózg podwoiłby swoją objętość? Może jedząc roślinki utknęlibyśmy na poziomie intelektualnym szympansa, który, jak wiemy za mięsem nie przepada?
                • bene_gesserit Re: wegetarianie 08.05.12, 20:36
                  Większośc właścicieli psów karmi swoje zwierzęta niemal wegetariańskim jedzeniem.

                  W puszce taniego psiego żarcia jest - jak czytalam rok temu w 'GW' chyba - nie więcej mięsa niż tyle, ile ważą dwie pięciozłotowe monety. Czyli niemal wcale. Psy się jakoś nie obrażają.
                  • mitko32 Re: wegetarianie 08.05.12, 20:56
                    Większośc właścicieli psów karmi swoje zwierzęta niemal wegetariańskim jedzeniem.
                    Tak sformułowane stwierdzenie wypadałoby poprzeć jakimś cytatem z naukowego periodyku. Mnie osobiście wydaje się ono bzdurą: sam miałem psa, podobie jak i wielu moich znajomych, i nikt nie karmił psa "niemal wegetariańskim" (cokolwiek by to miało znaczyć) jedzeniem.

                    W puszce taniego psiego żarcia jest - jak czytalam rok temu w 'GW' chyba - nie więcej mięsa niż tyle, ile ważą dwie pięciozłotowe monety. Czyli niemal wcale. Psy się jakoś nie obrażają.
                    To czy psy się obrażają, czy też nie, raczej trudno stwierdzić, bo psy do takich emocji raczej nie są zdolne albo są zdolne w sposób ograniczony (patrz objętość mózgu i inteligencja psa).
                    Natomiast tutaj najważnieszym kryterium powinno być nie "obrażanie się psa" a jego zdrowie: proszę udowodnić, że psy karmione karmą wegetariańską są równie zdrowe jak psy jedzące regularnie mięso. Dla mnie będzie to argument wystarczający.
                    • yuka66 Re: wegetarianie 08.05.12, 21:06
                      Przeczytaj jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem.
                      • mitko32 Re: wegetarianie 09.05.12, 06:15
                        Nigdy się nie poddawaj i śmiało krocz naprzód!
                    • claratrueba Re: wegetarianie 09.05.12, 06:37
                      proszę udowodnić, że psy karmione karmą wegetariańską są równie zd
                      > rowe jak psy jedzące regularnie mięso. Dla mnie będzie to argument wystarczając
                      > y.
                      Sporo tu bedzie:
                      www.lintonj.freeserve.co.uk/vegetariandogs.html
                      Niemało pod hasłem vegetarian/vegan dogs. Materiały w jęz. polskim ciągle powtarzają to, czemu setki tysięcy psów karmionych tym, czego jakoby nie trawią -przeczą. A już na pewno przeczy Bramble- suka, która przeżyła 28 lat nie jedząc mięsa w żadnej postaci.
                      Pies to nie wilk, a jego potomek po 20 tys. lat udomowienia, ewolucja zrobiła swoje. Szybsza niż w przyp. człowieka bo to o wiele więcej pokoleń niż ludzkich.
                      No chyba, że chodzi o czechosłowackiego wilczaka, który był wilkiem 50 lat temu- ten ma inne wymagania żywieniowe. Podobnie jak Eskimos czy Indianin z dżungli w porównaniu z Europejczykiem.

                • szarrak Re: wegetarianie 08.05.12, 21:10
                  Ja swoje koty karmię normalną karmą z mięsem, co więcej, wybieram takie żarcie, w którym mięsa jest jak najwięcej, bo to ekonomiczniejsze. Koty się na świat nie prosiły, dla mojego widzimisię też nikt ich nie zrobił, bo to "ulicznice", więc niespecjalnie mam w tym miejscu dylemat moralny. Mięsa nie jem między innymi dlatego, że się go brzydzę w każdej postaci (cuchnie padliną, mierzi mnie wizja jedzenia truchła), dlatego nikomu nigdy nie zamierzam przyrządzać kotletów czy czegoś w tym stylu - mogę mu dać ewentualnie trochę kociej karmy, jeśli pilnie potrzebuje zjeść coś martwego.
                  • ciastko_z_kota Re: wegetarianie 10.05.12, 15:23
                    "mogę mu dać ewentualnie trochę kociej karmy, jeśli pilnie potrzebuje zjeść coś martwego."

                    smile
                • aiczka krowi offtop 09.05.12, 10:36
                  > Natomi
                  > ast chyba nie było jeszcze przypadku, żeby jakiś mięsożerca próbował mięsem kar
                  > mić krowę.

                  A skąd wzięła się epidemia gąbczastego zwyrodnienia mózgu?
            • love-letter Re: wegetarianie 13.05.12, 22:18
              Tutaj znajdziesz odpowiedź:

              www.youtube.com/watch?v=t3DPCQjlanM&feature=related
      • ewa_2009 Re: wegetarianie 09.05.12, 09:28
        galareta odpada - jest na żelatynie smile
        • aiczka Re: wegetarianie 09.05.12, 10:44
          Rzeczywiście, trzeba by użyć agar-agar, ale nie wiem, czy by się sprawdził.
          • szarrak Re: wegetarianie 09.05.12, 11:57
            Sprawdziłby się na pewno smile
    • elle-joan Re: wegetarianie 07.05.12, 17:02
      Na imprezy "mieszane" (wegetarianie i inni) albo składkowe przyniosłabym/przygotowała różne warianty dań. Nie należy porównywać gotowania warzyw przez mięsożernych z gotowaniem mięsa przez wegetarian. Mięsożerni jedzą wszystko ew. czegoś nie lubią, a wegetarianie nie jedzą mięsa, bo to sprzeczne z ich poglądami, boli ich cierpienie zwierząt. Czy przyznajemy im rację czy nie, to jednak warto zauważyć tę róznicę i uszanować. Gdyby ktoś komentował co jem z jakimś obrzydzeniem, czy w ogóle w sposób, który bym mnie raził, to nie spotykałabym się z taką osobą. Gdybym zaprosiła do domu gości samych wegetarian- to przygotowałabym tylko bezmięsne. Skoro moja rodzina je i mięsne i bezmięsne, to przygotowałabym posiłki pod kątem gości.
    • szarrak Re: wegetarianie 07.05.12, 18:03
      No więc ujmę to tak: przyjmijmy, że wegetarianie to abstynenci, a mięsożercy - pijący. Myślę, że to dobra analogia i może lepiej trafi do kogoś źle nastawionego do wegetarian, bo wyklucza element zacietrzewienia (chyba).
      Czy sądzisz, że wieloletni abstynenci (nieważne, czy z przyczyn zdrowotnych, czy ideologicznych) powinni, zapraszając do domu kogokolwiek spożywającego alkohol, postawić na stole flaszkę wódki albo chociaż butelkę wina? Niepijący u pijących mogą przecież odmówić kieliszka. Chociaż sami od lat nie piją i chociaż wódka/wino nie jest do niczego niezbędne, powinni wziąć pod uwagę preferencje gości. Czy ten brak symetrii jest prawidłowy?

      Punktów stycznych jest wiele - niepijący mogą sobie absolutnie nie życzyć alkoholu w swoim domu (bo, na przykład, mają złe wspomnienia z dzieciństwa albo parę lat temu uporali się z nałogiem), alkohol śmierdzi (wprawdzie po spożyciu, a nie przed, ale to wsio rawno), no i przede wszystkim - bez żadnego problemu pijący alkohol mogą przez jeden wieczór pozostać przy coli czy tam kawie bez uszczerbku na zdrowiu (fizycznym czy psychicznym). Abstynenci zapewne nie posiadają w domu niezbędnych akcesoriów (kieliszków, korkociągu, szklanek do drinków), nie umieją przygotowywać zakąsek czy podawać przystawek pod alkohol, wybrać odpowiedniego także nie umieją.
    • bene_gesserit Re: wegetarianie 07.05.12, 18:48
      Jak dobrze, że jest coraz więcej wegetarian i mamy na forum wątki ich dotyczące. Smętnych parę lat temu pytania zadawałby wegetarianin, pytając, czy to w porządku, że wszyscy częstują go na okrągło mięsem oraz komentują jego zwyczaje żywieniowe.
      • minniemouse Re: znalazlam wyjscie... 08.05.12, 05:56
        .. zjadajmy wegetarian !!!!

        Minnie
        • mojemieszkanie24 Re: znalazlam wyjscie... 09.05.12, 23:09
          można kupić mięsne dania w restauracji- nie trzeba ich robić. Wegeterianie moim zdaniem jezeli urzadzaja iprezę powinni tez uwzględnić preferencje innych.
          • yuka66 Re: znalazlam wyjscie... 10.05.12, 07:29
            A te dania mięsne kupione w restauracji, to nie są z zabitych zwierząt? Nie rozumiem co to za różnica!
            • brunero Re: znalazlam wyjscie... 10.05.12, 10:25
              Zawsze można podać ostrygi na żywo.
              • mojemieszkanie24 Re: znalazlam wyjscie... 10.05.12, 17:41
                różnica jest chociażby taka że wegetarianie brzydzą się przygotowywać mięso ( tak myślę..) a w restauracji kupujesz, pakują ci na wynos i tyle.
                • yuka66 Re: znalazlam wyjscie... 10.05.12, 18:22
                  Myślę jednak, że większość ludzi nie je mięsa z powodów etycznych czyli dlatego, że uważają za zło zabijanie zwierząt na mięso, w sytuacji gdy można się żywić czym innym bez uszczerbku na zdrowiu (a wręcz przeciwnie z korzyścią dla zdrowia).
                • bene_gesserit Chcemy zjeść psa. 10.05.12, 20:24
                  mojemieszkanie24 napisała:

                  > różnica jest chociażby taka że wegetarianie brzydzą się przygotowywać mięso ( t
                  > ak myślę..) a w restauracji kupujesz, pakują ci na wynos i tyle.


                  Może przetłumaczę sytuację na inną sytuację, może to ci coś wyjaśni.

                  Załóżmy, że kochasz psy. Załóżmy, że zostałaś zaproszona na kolację do ludzi, którzy psy jadają, bo takie są zwyczaje w ich kraju. Wiedząc jednak, że kochasz te zwierzęta, nie podają ich na kolacji, nawet jako opcji do wyboru. Na proszonej kolacji u nich nie ma psiny, z szacunku do ciebie - gościa.

                  Zapraszasz ich na rewizytę do ciebie. Na dylemat, co też im podać ktoś na forum życzliwie ci radzi, żebyś - skoro brzydzisz się psiny - podskoczyła do chińskiej knajpy i kupiła im gotowe dania z psów, żeby ucieszyć gości.
                  • brunero Re: Chcemy zjeść psa. 10.05.12, 21:29
                    Załóżmy, że zostałaś zaproszona na kolację do ludzi, k
                    > tórzy psy jadają, bo takie są zwyczaje w ich kraju. Wiedząc jednak, że kochasz
                    > te zwierzęta, nie podają ich na kolacji, nawet jako opcji do wyboru.
                    To nie to samo. Zostałem wychowany w kulturze, w której się psów nie je. Wszyscy znani mi wegetarianie pochodzą z kręgu kulturowego, w którym je się wołowinę, wieprzowinę, drób, ryby. Chodzą na co dzień ulicami po których ludzie przemykają z hot dogami, hamburgerami, widzą na każdym kroku obracające się na rusztach kurczaki, kebaby, mają w rodzinach ludzi jedzących mięso, wędliny. Jakoś nie widzę rzygających po chodnikach wegetarian obrzydzonych zjadaniem zwierząt, więc nie przesadzajmy.
                    • bene_gesserit Re: Chcemy zjeść psa. 10.05.12, 21:46
                      brunero napisał:

                      > To nie to samo. Zostałem wychowany w kulturze, w której się psów nie je. Wszysc
                      > y znani mi wegetarianie pochodzą z kręgu kulturowego, w którym je się wołowinę,

                      Analogia ma to do siebie, że nie jest sytuacją tożsamą z porównywaną, ale podobną do niej. Podobieństwo tu opiera się nie na kulturze, w której się wychowało, ale na stosunku emocjonalnym do zwierząt. Dla wielu wegetarian wszystkie zwierzęta są jak psy dla miłośników psów. O to w tej analogii chodziło.

                      > wieprzowinę, drób, ryby. Chodzą na co dzień ulicami po których ludzie przemyka
                      > ją z hot dogami, hamburgerami, widzą na każdym kroku obracające się na rusztach
                      > kurczaki, kebaby, mają w rodzinach ludzi jedzących mięso, wędliny. Jakoś nie w
                      > idzę rzygających po chodnikach wegetarian obrzydzonych zjadaniem zwierząt, więc
                      > nie przesadzajmy.

                      Kto przesadza?
                    • yuka66 Re: Chcemy zjeść psa. 10.05.12, 21:47
                      Ale nadal mogą uważać zjadanie zwierząt za zło i nie chcieć przykładać do tego ręki.
    • croyance Re: wegetarianie 10.05.12, 21:59
      Jako wieloletnia weganka (obecnie juz nie, ale na diecie bezglutenowej), w dodatku zona wegetarianina, odpowiadam z wlasnego doswiadczenia:

      1. Zapraszajac miesozercow przygotowujemy mieso, np. pieczemy kurczaka. Tak samo, pieke normalne ciasto, z maki pszennej, chociaz go pozniej nie jem;

      2. Absolutnie niedopuszczalne. Nic mnie tak nie wkur.wia jak moralizowanie nad czyims talerzem. Nigdy tego nie robilam, nawet gdy bylam stricte weganka, i nie toleruje u innych.

      3. Trudno powiedziec, zalezy od ludzi i imprezy. Ja przynosze ciastka bezglutenowe dla siebie np., bo trudno, zeby kto inny o tym pamietal, ale generalnie staram sie przynosic rzeczy, ktore wszyscy beda mogli jesc.
      • tumanka Re: wegetarianie 12.05.12, 17:33
        croyance napisała:

        > 3. Trudno powiedziec, zalezy od ludzi i imprezy. Ja przynosze ciastka bezgluten
        > owe dla siebie np., bo trudno, zeby kto inny o tym pamietal, ale generalnie sta
        > ram sie przynosic rzeczy, ktore wszyscy beda mogli jesc.

        Durna jesteś. Skoro nie jesz glutenu, to na imprezie, na którą idziesz, właśnie bezglutenowe ciastka to "rzeczy, które wszyscy będą mogli jeść", a nie te z glutenem. Najwyraźniej, zupełnie jak założyciel wątku, damski bokser brunero, nie łapiesz tej podstawowej asymetrii: jak ktoś czegoś z jakichkolwiek powodów nie je, to nie je i koniec; natomiast jak ktoś może to jeść, to nie znaczy od razu, że musi.

        Podejrzewam, że tkwicie w tym samym błędzie z zupełnie różnych powodów. Brunero, jak sądzę, jest takim małomiasteczkowym burakiem, któremu się wydaje, że elegancki proszony posiłek musi zawierać mięcho, a im więcej tego mięcha, tym jest wystawniej i bogaciej. Ty natomiast zadręczasz się poczuciem, że twoje bezglutenowe ciasteczka są jakieś gorsze od glutenowych. Być może są słabe, bo jesteś po prostu marną piekarką. W takim wypadku daj sobie spokój z ciasteczkami w ogóle.
        • croyance Re: wegetarianie 13.05.12, 17:43
          Nie. Przynosze CIASTKA lub CIASTO DLA INNYCH, a dla siebie ciasteczka bezglutenowe, nie ZAMIAST swojego wkladu w impreze, ale DODATKOWO. Co tu trudnego do zrozumienia?
          • tumanka Re: wegetarianie 13.05.12, 18:28
            Zadam ci pytanie wprost, bo poprzedniego posta nie zrozumiałaś: dlaczego dla innych pieczesz oddzielne ciasteczka, zamiast im podsunąć te same, które sama jesz?

            To jest dokładnie to, czego oczekuje założyciel tego wątku i znawca Schopenhauera: inni mogą sobie nie jeść mięsa, skoro mają taki kaprys, ale jemu niech naszykują choćby pęto kiełbasy. A ja się pytam, dlaczego na proszonym przyjęciu ciastka muszą być koniecznie z glutenem, a obiad z kotletem?!
            • matylda1001 Re: wegetarianie 13.05.12, 21:50
              tumanka napisała:

              >A ja się pytam, dlaczego na proszonym przyjęciu ciastka muszą być koniecznie z glutenem, a obiad z kotletem?!<

              Na proszone przyjęcia nie przychodzi się z własną wałówką.
              • tumanka Re: wegetarianie 13.05.12, 22:25
                Nie łap mnie za słowa. Niech będzie składkowe.
    • claratrueba inna analogia 11.05.12, 06:04
      > To nie to samo. Zostałem wychowany w kulturze, w której się psów nie je.

      To nie znaczy, że ta kultura, w której zostałeś wychowany jest jedyną a jej normy są jedynie słuszne i chwalebne.
      Zgodnie z tą kulturą możesz najeść się mięsnych potraw w każdej knajpie, u pozostałych znajomych, we własnym domu, w budzie z kebabami, hot-dogami itd. Nie jest do zaspokajania potrzeb zgodnych z Twoimi normami kulturowymi potrzebne łamanie zasad przez innych ludzi. Oczekując, że to zrobią dlatego, że Twoje normy są "większościowe, kulturowe" itd wykazujesz się brakiem poszanowania dla poglądów mniejszości. O ile tak jest, że oczekujesz, bo być może pytasz teoretycznie.
      Padł tu przykład alkoholu. Więc podam analogię- mam przyjaciółkę zagorzałą abstynentkę, wroga alkoholu. Ma swoje powody dla takiej postawy. Nie podzielam ich wcale, wypić lubię. To piję w wielu miejscach ale u niej nie oczekuję, że alkohol poda.
      Podobnie nie oczkuje go w domach ludzi, dla których alkohol jest "haram", choc w mojej kulturze, w kŧórej aktualnie się znaleźli- nie jest. Oni maja prawo nie naginać się do dyktatu norm większości a ja nie mam prawa oczekiwać takiego konformizmu.
      Nie na tym polega jakakolwiek tolerancja dla odmienności by łaskawie pozwolić ludziom być odmiennym od wiekszości dopóki robią to po cichu, we własnym gronie ale przede wszystkim na tym by nie narażać ich na dyskomfort łamania swoich zasad bo inne zasady ma się samemu.
      Bywam w 2 domach wegetarian, fakt braku potraw mięsnych nigdy nie wzbudzał żadnych kontrowersji, był dokładnie tym czego się spodziewaliśmy i akceptowaliśmy z góry. Bo to nie znaczyło, że w ogóle nic jadalnego nie dostaniemy lub "niezgodnego z naszą kulturą" bo ta nie jest oparta na mięsie jedynie jak u Eskimosów.

    • minerwamcg Re: wegetarianie 24.05.12, 11:21
      Mój mąż jest wegetarianinem. Ja nie, więc problemu z przyjęciem nie ma - dla wegetarian jest jarskie, dla wszystkożernych mięsne. Ale gdybyśmy oboje byli wegetarianami nasze przyjęcia byłyby jarskie i nasi przyjaciele/krewni/znajomi raczej nie mogliby mieć o to pretensji - tak samo, jak nie mieliby jej do Żyda, że nie częstuje schabowymi.
      Komentowanie przez wegetarian upodobań kulinarnych wszystkożerców jest chamstwem. W drugą stronę również - konsument schaboszczaków może uważać wegetarianina za wariata, ale dobre wychowanie nakazuje zachować tę opinię dla siebie.
      Na imprezie składkowej każdy przynosi i je na co ma ochotę. Aczkolwiek gdybym miała znaleźć się w towarzystwie samych wegetarian, chyba zrezygnowałabym z mięsa, żeby się zanadto nie wyróżniać. Zresztą co za frajda jeść to, co się samemu ugotowało? Ja tam wolę swoim częstować, a próbować cudzego, tak jest ciekawiej.
      Prawda, wegetarianie w takim układzie mogą się wydawać niesprawiedliwie uprzywilejowani. Ale tu jest konflikt tego, czego się nie może z tym, czego się nie musi. Wszystkożerca obejdzie się bez mięsa, ale wegetarianin mięsa nie zje. I tak naprawdę to wegetarianie często mają przegwizdane, kiedy w restauracji jako danie jarskie figurują w menu ryby albo wręcz... pierogi z mięsem (było i tak), albo na weselu skazani są na frytki i surówkę.
    • smoczyca.smok.i.smoczek Re: wegetarianie 24.05.12, 12:46
      poradźcie proszę.
      Organizujemy slub na 25 osob, 2 osoby sa wegetarianami: tata i dziecko.
      Zatwierdzilismy juz menu zapominajac o tym fakcie. Bedziemy probowac to zmienic, chociaz watpie, ze catering zgodzi sie na takie zmiany...
      jak wyjsc z tej sytuacji z twarzą?
      • brunero Re: wegetarianie 24.05.12, 13:18
        Wątpisz, czy wiesz? Najpierw należałoby zapytać w tej firmie. Dla porządnej firmy to chyba nie problem zmodyfikować zamówienie od klienta. Nie kupujesz od nich pietruszki za złotówkę tylko składasz trochę większe zamówienie, więc niech szanują sobie klienta.
        • aqua48 Re: wegetarianie 24.05.12, 16:11
          Nie sądzę, żeby to był problem dla firmy, ale jeśli tak, to po prostu domów jeszcze dwie dodatkowe porcje wegetariańskie.
      • tumanka Re: wegetarianie 24.05.12, 19:26
        Nie ma rady. Trzeba odwołać ślub.
    • matylda1001 Re: wegetarianie 25.05.12, 15:29
      Ostatnio byłam na chrzcinach w restauracji. Okazało się, ze jedna z osób, od niedawna, nie jada mięsa. Kelnerka zorientowała się przy podawaniu drugiego dania. Po 10 minutach, z własnej inicjatywy, postawiła przed tą osobą talerz z pyszną rybą. Jeśli można było zorganizować to danie z zaskoczenia, to tym bardziej będzie można, gdy uprzedzisz obsługę dzień wcześniej.
      • brunero Re: wegetarianie 25.05.12, 19:49
        Oj, Matyldo,Matyldo, widzę że nie śledzisz całej dyskusji. Oni rybki też nie!
        Tak na poważnie, nie naśmiewam się. Jak ktoś po prostu nie je mięsa, to każdy sobie poradzi z przygotowaniem potraw dla takich osób. Problem w tym, że "zwierzę" jest dla niektórych we wszystkim: tłuszcze, mleko, sery, jajka, żelatyna (nawet galaretki owocowej nie zjedzą). Trzeba to uszanować, ale dla kucharza to gorsze niż pielgrzymka pobożnych, koszernych Żydów.
        • minerwamcg Re: wegetarianie 25.05.12, 22:54
          Było kiedyś głośno o ortodoksyjnych wegetarianach, którzy mało nie zagłodzili niemowlęcia, uznawszy mleko matki za pokarm zwierzęcy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka