coś innego?
Moj kolega (stanu wolnego) ma następujący kłopot: poznal (przez znajomych) pewną panią, z którą się umowił na spotkanie face to face. Nie zaiskrzyło z jego strony, wiec nie zaproponował następnego spotkania, a na pytanie pani kiedy się zobaczą znów powiedział, ze przy okazji, czy coś w tym rodzaju. Niestety pani nie zrozumiała chyba i zaczeła dzwonić i pisać sms-y. O najrózniejszych porach dnia i nocy. Najpierw były to zapytania o spotkanie coraz bardziej natarczywe, potem rózne żale, ze chciałą z nim coś zbudowac itd. Gośc nie wie kompletnie o co chodzi. Na poczatku wymawiał sie brakiem czasu, pracą itd. Potem powiedział wprost, że nie pasują do siebie, jednak to pani nie zniechęciło - dzwoni i pisze nadal.
W końcu on przestał odpisywać i odbierać od niej telefony. Zdarza sie jednak, że pani dzwoni z nieznanych mu numerów. Wtedy on odkład słuchawkę usłyszawszy jej głos. Kolega zdaje sobie sprawę, ze to niuekulturalnie, ale nie widzi innego sposobu na to, by pani sobie dała spokój z nim. Zmiana numeru telefonu nie wchodzi w gre z racji pracy.
Czy ktoś ma jakiś pomysł na kulturalne, ale radykalne załatwienie tej sprawy? Bo ja się przyznam, że nie mam
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście

"