Dodaj do ulubionych

Zdejmowanie butów na klatce

14.11.12, 14:47
schodowej przed mieszkaniem. Siostrzeniec z żoną zaprosił nas /starsze małżeństwo/ na tydzień do odległej miejscowosci,bo właśnie urządzili sie w nowym mieszkaniu.Po przybyciu tonem raczej nie znoszącym sprzeciwu poproszono nas abyśmy zdjęli buty przed drzwiami mieszkania,zostawili je na korytarzu,po czym w skarpetkach wkroczyli do przedpokoju i włożyli pantofle.Myślelismy,że to żart,ale nie.Szok.Ponieważ często wychodziliśmy zwiedzać i na spacery,ta czynność powtarzała się wielokrotnie,ja się sprzeciwiłam,bo uważam,że to niegrzecznie,mąż dla świętego spokoju zdejmował.Młodzi powiedzieli,że parkiet sie rysuje,a chodników jeszcze nie kupili.Postanowiłam napisac,bo to okropne dla mnie.Owszem,widziałam w ich budynku pare miszkań,gdzie buty stały na korytarzu,ale to brzydko wygladało.Proszę o opinię.
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów na klatce 14.11.12, 15:08
      smile Co Ty powiesz? To już nie wystarcza niektórym wymaganie od gości zdjęcia butów w przedpokoju i wskoczenia w dyżurne kapcie?
      • mandaryna.1 Re: Zdejmowanie butów na klatce 14.11.12, 15:10
        Jak widać nie wystarczasuspicious

        matylda1001 napisała:

        > smile Co Ty powiesz? To już nie wystarcza niektórym wymaganie od gości zdjęcia but
        > ów w przedpokoju i wskoczenia w dyżurne kapcie?
        • aka10 Re: Zdejmowanie butów na klatce 14.11.12, 15:29
          Makabra jak dla mnie. Aczkolwiek juz sie z tym spotkalam.
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Zdejmowanie butów na klatce 14.11.12, 16:26
      matko kochana..!! a cóż to za zachowanie?? nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym, ani nie słyszałam...porażamnie taki styl bycia!
      zapytałabym, czy zrobili meczet w domu..?? kurcze, a może niech wydają gościom takie kapcie filcowe, jak kiedyś dawali w muzeum..?
      wiesz, nie zdjęłabym butów na klatce. i więcej nie poszłabym do nich.
      • aqua48 Re: Zdejmowanie butów na klatce 14.11.12, 16:33
        Dobrze, że nie kazali się Wam przebierać w piżamy na klatce...
      • pavvka Re: Zdejmowanie butów na klatce 14.11.12, 16:44
        wielkanocnaniespodzianka napisała:

        > zapytałabym, czy zrobili meczet w domu..??

        Może żona siostrzeńca pochodzi np. z Japonii albo z Bliskiego Wschodu?
    • zas_ale_pyra Re: Zdejmowanie butów na klatce 14.11.12, 17:46
      To przecież "mandaryna", która tak bardzo przekonywała nas, że ONA musi i będzie palić. Co tam inni, co syn, ONA pali i będzie.
      Myslę, że to kolejna prowokacja.
      Nie karmić trolla.
      • mandaryna.1 Re: Zdejmowanie butów na klatce 14.11.12, 18:05
        zas_ale_pyra napisał:

        To nie żadna prowakacja,nie jestem trollem,to prawda.

        > To przecież "mandaryna", która tak bardzo przekonywała nas, że ONA musi i będzi
        > e palić. Co tam inni, co syn, ONA pali i będzie.
        > Myslę, że to kolejna prowokacja.
        > Nie karmić trolla.
        • aqua48 Re: Zdejmowanie butów na klatce 14.11.12, 18:46
          Jak mi się nie podobają domowe porządki u kogoś kto mnie zaprosił to nie wprowadzam własnych, tylko po prostu wracam do siebie. A od jakiegoś czasu uważam, że najlepiej wszelkie odwiedziny skracać do jednego dnia, albo zatrzymywać się w hotelu. Człowiek jest niezależny, nie siedzi nikomu z rodziny na głowie, robi to co chce i kiedy chce.
          • mandaryna.1 Re: Zdejmowanie butów na klatce 15.11.12, 10:41
            O,właśnie, tak samo myhślałam,absolutnie masz racje,tylko nie zawsze to się da z róznych względów.

            aqua48 napisała:

            > Jak mi się nie podobają domowe porządki u kogoś kto mnie zaprosił to nie wprowa
            > dzam własnych, tylko po prostu wracam do siebie. A od jakiegoś czasu uważam, że
            > najlepiej wszelkie odwiedziny skracać do jednego dnia, albo zatrzymywać się w
            > hotelu. Człowiek jest niezależny, nie siedzi nikomu z rodziny na głowie, robi t
            > o co chce i kiedy chce.
    • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 14.11.12, 19:42
      Jak mi w ogóle ten zwyczaj nie przeszkadza, o ile nie jest to formalne przyjęcie i jestem uprzedzona i mogę przynieść ze sobą coś na zmianę (bo dyzurnych kapci się brzydzę, a w skarpetkach zimno i tez się brzydzę (czyste podłogi nie muszą byc takie czyste)), to zmuszanie gosci do zdejmowania butów przed przekroczeniem progu to masakra. Normalnie nadęłabym się i więcej tam nie poszła. Co oni, mają tę podłogę święconą czy coś? Papież po niej chodził, mieli w domu objawienie?

      Rozumiem, ze o kredyt trudno, perspektywa splacania go przez 40 lat tez nie jest fajna, wiec jak już się ma to mieszkanie to mozna miec potrzebę chuchania na nie i dmuchania, ale to jest dowód jakiegoś spoleczno-savoir-vivreowego debilizmu.
    • baba67 Re: Zdejmowanie butów na klatce 14.11.12, 22:04
      Ale 40 dziennie fajeczek pozwalali wypalac? Jacys niekonsekwentni...ja wolalabym rysy niz smrod
      • mandaryna.1 Re: Zdejmowanie butów na klatce 15.11.12, 10:45
        Babo,przestałas byc zabawnasuspicious

        baba67 napisała:

        > Ale 40 dziennie fajeczek pozwalali wypalac? Jacys niekonsekwentni...ja wolalaby
        > m rysy niz smrod
        • baba67 Re: Zdejmowanie butów na klatce 15.11.12, 10:53
          Ja nie chcialam byc zabawna.Po prostu kilkudniowe przebywanie u kogos bylo dla Ciebie problemem tu sie nie skarzysz zatem domniemywam ze kuzyni tolerancyjni w temacie dymu.
          Wyrazam lekkie zdziwko.
          Zachowanie kuzynow ponizej krytyki.
        • mozambique Re: Zdejmowanie butów na klatce 15.11.12, 17:17
          a to czasami ne dzialo sie na ŚLąsku ???? to jedyny region gdzie widywalam buty ustawione przed wejscim do mieszkania , na korytarzu, i do dzis nie wiem po co ?

          i tez zgadzam sie - ja tez taką propozycje wysmialabym serdecznie i albo weszłabym normlanie w obuwiu, jak czlowiek, albo zrezygnowalabym z wizyty u takich wsioków
          • mandaryna.1 Re: Zdejmowanie butów na klatce 15.11.12, 18:34
            Nie,to nie Ślązacy,do tego bardzo młodzi,obydwoje bywali w świecie,inżynierowie,co do wyjścia,akurat nie była mozliwa taka opcja /niestety/. Zbyt daleko /zagranica/.

            mozambique napisała:

            > a to czasami ne dzialo sie na ŚLąsku ???? to jedyny region gdzie widywalam buty
            > ustawione przed wejscim do mieszkania , na korytarzu, i do dzis nie wiem po co
            > ?
            >
            > i tez zgadzam sie - ja tez taką propozycje wysmialabym serdecznie i albo weszła
            > bym normlanie w obuwiu, jak czlowiek, albo zrezygnowalabym z wizyty u takich w
            > sioków
            • nchyb Re: Zdejmowanie butów na klatce 15.11.12, 20:48
              Japończycy?
              • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 15.11.12, 23:41
                W Japonii zdejmuje się buty w specjalnym przedsionku. W Szwecji - w przepokoju. Buty przed drzwiami zdejmuje sie jedynie w świątyniach w niektórych kulturach. I w opisanym mieszkaniu big_grin
                • nchyb Re: Zdejmowanie butów na klatce 16.11.12, 06:18
                  tak, tak, ja wiem, ale to Polacy bywali w świecie, może zapatrzyli się na Japonię i z braku przedsionka za takowy zaczęli uważać korytarz smile
                  • eccamai Re: Zdejmowanie butów na klatce 16.11.12, 11:17
                    Ale chyba w Finlandii nie byli. W Helsinkach cały port lotniczy wyłożony jest parkietem, przewijają się tam miliony ludzi, o zgrozo - w butach!
                    • mandaryna.1 Re: Zdejmowanie butów na klatce 16.11.12, 12:38
                      Właśnie b yli,byli,mają tam przyjaciół ze studiówsuspicious I w Danii,Szwecji,Holandii,Szwajcarii,Belgii,Hameryce.A mieszkaja i pracują na Bayerachsmile

                      eccamai napisał(a):

                      > Ale chyba w Finlandii nie byli. W Helsinkach cały port lotniczy wyłożony jest p
                      > arkietem, przewijają się tam miliony ludzi, o zgrozo - w butach!
    • swietl Re: Zdejmowanie butów na klatce 16.11.12, 14:13
      fakt - trochę dziwne, ile to kupić chociażby wycieraczkę i tam dać buty
      • mazienka0 Re: Zdejmowanie butów na klatce 22.11.12, 13:02
        Jacyś dziwni jesteście. Ja osobiście nie chciałabym żeby moi goście chodzili w brudnych buciorach po domu, zwłaszcza, że mam raczkujące dziecko, biorące rączki do buzi. U mnie też buty zostawia się na korytarzu, który jest zamknięty i nikt obcy nie wchodzi, w maleńkim przedpokoju nie ma na to miejsca. Moi goście nie mają z tym problemu, ja też u wszystkich ściągam buty i nie widzę w tym problemu.
        • mozambique Re: Zdejmowanie butów na klatce 22.11.12, 14:22
          widocznie z tej samej wsi sie wywodzicie

          jak rozumeim skoro mały raczkuje to u was podlogi sie nie myje czesciej niz raz na miesiąc
          • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 22.11.12, 19:06
            mozambique napisała:

            > widocznie z tej samej wsi sie wywodzicie

            Oj, brzydko. Paskudnie.
            • beata_ Re: Zdejmowanie butów na klatce 22.11.12, 21:10
              bene_gesserit napisała:

              > mozambique napisała:
              >
              > > widocznie z tej samej wsi sie wywodzicie
              >
              > Oj, brzydko. Paskudnie.

              Sorry Bene - może to niezbyt grzeczne, ale samo się ciśnie na usta/pod palce...
              Mnie też zostawianie butów na klatce schodowej, pod drzwiami kojarzy się z "wieśniactwem" niestety. Zostawianie uwalanych błotem z pola (podwórza/gumna/stajni/obory) butów czy innych gumiaków za progiem, w sieni ma swój rodowód wiejski i TAM miało swój sens.
              Z całym zrozumieniem i szacunkiem dla tych obyczajów, ale przenoszenie tego na grunt miejski jest nieporozumieniem... A udowadnianie tejże potrzeby w warunkach miejskich i dorabianie ideologii pt. raczkujące dziecko czy niszczenie podłóg jest żałosne sad

              Prawdę mówiąc, dziwię się że nikt jeszcze do tej pory nie zauważył i nie wytknął tego "wieśniactwa".

              ps
              Określenie "wieśniactwo" JEST pejoratywne i nie waham sie go użyć, bo inaczej tego składowiska butów za drzwiami nie da sie określić sad
              • baba67 Re: Zdejmowanie butów na klatce 22.11.12, 21:35
                kmiecego rodowodu chcialas zapewne napisac...
                • beata_ Re: Zdejmowanie butów na klatce 22.11.12, 21:45
                  baba67 napisała:

                  > kmiecego rodowodu chcialas zapewne napisac...

                  Właśnie nie - nie chciałam tak napisać smile
                  Bo kmiecy czy wiejski rodowód nie jest niczym uwłaczającym, natomiast "wieśniactwem" popisują się (bywa) niejednokrotnie osoby mieszkające od lat albo nawet od pokoleń w mieście, które nijak nie dają rady wyzbyć się odruchów z przeszłości. Mało tego, narzucają je innym, jako jedynie właściwe i słuszne - bo podłogi, dziecko i co tam jeszcze.

                  Przykre, ale prawdziwe...
                  • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 22.11.12, 23:40
                    Trochę jakbyś sugerowała, jakoby złe maniery brały się ze wsi. Sprzed paru pokoleń, ale jednak ze wsi. Miastowe pochodzenie - lub gruntowna, rugująca złe zwyczaje sprzed pokoleń miastowa edukacja gwarantują natomiast dobre maniery. To jedna z głupszych rzeczy, które ostatnio przeczytałam. Mam nadzieję, ze to po prostu nieporozumienie. Nie dość, ze to się nijak nie trzyma socjologiczno-historycznej kupy, to jest do tego niebywale wręcz obraźliwe.
                    • beata_ Re: Zdejmowanie butów na klatce 22.11.12, 23:56
                      Tak - nieporozumienie... przeczytaj jeszcze raz, co napisałam.
                      Nie piszę o "złych manierach" i ich proweniencji, tylko o niektórych zakorzenionych pokoleniowo nawykach - w tym wypadku konkretnie o wystawianych za drzwi butach - których nikt nie skorygował na czas, jak sądzę. "Mieszczanie" tego nie robili chyba?
                      Zastanowiłaś się nad tym, że takie buty mają/mogą mieć swój specyficzny zapach? Czy to na pewno jest to, czym powinniśmy się dzielić ze współmieszkańcami? A choćby i bezwonne były, to czy schodzone/zakurzone (a nawet i czyste) buty są najlepszą wizytówką lokatora "spod jedynki" na przykład? Każdy musi oglądać tę "wystawę" przechodząc?
                      smile
                      • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 23.11.12, 07:07
                        Mi nie chodzi o buty tu już akurat, ale uwagi twoje i mozambik sugerujące, ze złe maniery pochodzą ze wsi. Co jest tyleż glupawe, co nieprawdziwe, a niegrzeczne.
                        • baba67 Re: Zdejmowanie butów na klatce 23.11.12, 07:36
                          Alez ten zwyczaj (zdejmowania butow PRZED progiem pochodzi ze wsi. Pisala o tym Jan Kamyczek
                          • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 23.11.12, 21:55
                            A ja sądzę, ze chodzi tu o przypadkową zbieżność, o ile w ogóle. Raczej chodzi o nowe podłogi, małe dziecko, obsesję higieniczną czy coś w tym stylu - obsesyjni nowobogaccy niż spadkobiercy rzekomych tradycji wiejskich. Pomysł Kamyczka na pochodzenie tego zwyczaju to tylko pomysł Kamyczka, nic więcej. Równie dobrze mozna sie uprzeć, ze buty przed progiem zdejmowali wiejscy dziedzice i zarządcy majątków albo miejscy robotnicy.
                            • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów na klatce 24.11.12, 20:18
                              bene_gesserit napisała:

                              >Pomysł Kamyczka na pochodzenie tego zwyczaju to tylko pomysł Kamyczka, nic więcej
                              Równie dobrze mozna sie uprzeć, ze buty przed progiem zdejmowali wiejscy dziedzice i zarządcy majątków albo miejscy robotnicy.<

                              Upierać się można, a jakże smile tylko, że w ten sposób faktów się nie zmieni.
                              • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 25.11.12, 12:21
                                Podaj fakty, to będzie coś nowego. Byłoby ciekawie zapoznać się z metodologią historycznych badań na ten temat.
                            • baba67 Re: Zdejmowanie butów na klatce 24.11.12, 21:17
                              A niby dlaczego miejscy robotnicy?A juz dziedzicami to pojechalas...Widzialam to zdejmowanie butow na wsi nie mowie ze wszedzie bo to lata 70te byly tylko tam gdzie byl ganek, a nie wszedzie byly chalupy z gankami. Zreszta u Reymonta tez nie wszedzie sa.
                              Tu chodzi o zdejmowanie butow przed progiem domu a nie w przedpokoju co jest zrozumiale rowniez w przypadku gosci nocujacych(biesiadujacy to inna rzecz).I uzasadnione wlasnie na wsi.Dziedzic to mial sluzbe do sprzatania a gospodynie wiejskie szorowaly drewniana (dechy) podloge na kolanach.Chlop prosto z obory nie mial szansy wejsc . Gdzie byl ganek zostawiano buciory na ganku , wdziewano natomiast trepy(Reymont ponownie, bo takich typowych trepow to nie widzialam.
                              • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 25.11.12, 12:23
                                A ja na wsi takiego zwyczaju nie widziałam, mimo ganków. Noi? smile
                                • baba67 Re: Zdejmowanie butów na klatce 25.11.12, 12:31
                                  No i myslec sobie mozesz co chcesz-wolny kraj mamy...poki co.
                                  • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 25.11.12, 20:17
                                    > ...poki co.

                                    Zabrzmiało groźnie smile
                                    • baba67 Re: Zdejmowanie butów na klatce 26.11.12, 07:37
                                      Za duzo czytam ostatnio prasy zagranicznejsmile
                        • beata_ Re: Zdejmowanie butów na klatce 23.11.12, 12:27
                          bene_gesserit napisała:

                          > Mi nie chodzi o buty tu już akurat, ale uwagi twoje i mozambik sugerujące, ze
                          > złe maniery pochodzą ze wsi. Co jest tyleż glupawe, co nieprawdziwe, a niegrzeczne
                          >

                          No i widzisz TU tkwi problem, bo MNIE chodzi dokładnie o buty za drzwiami i tylko o tym złym nawyku piszę, że nie przystaje nijak do życia miejskiego. Na wsi było to (nie wiem jak teraz, ale pewnie w wielu wypadkach też) całkowicie uzasadnione i zrozumiałe. Mało tego - zostawione za progiem buty nadal były w przestrzeni prywatnej właściciela/mieszkańca domostwa, które miało zawsze jakiś rodzaj ganku czy innej sieni.
                          W bloku/kamienicy/apartamentowcu to, co za naszymi drzwiami jest przestrzenią wspólną i zapominanie o tym jest mało grzeczne.
                          Określenie "wieśniactwo" obrazuje niewłaściwość tego zachowania na gruncie wsi obcym, co nie znaczy że wszystko rodem ze wsi jest złe czy niewłaściwe. Ja to odróżniam i cały czas staram się wyjaśnić, Ty najwyraźniej masz kłopot.
                          Powiedziałam już wcześniej - jest to określenie pejoratywne, nawet pogardliwe, ale TYLKO w stosunku do zachowania, które na to ewidentnie zasługuje.
              • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 22.11.12, 23:37
                A mi się tego typu pogardliwe wypowiedzi 'z wieśniactwem' kojarzą z najgorszego rodzaju dulską drobnomieszczańszczyzną. Dziwne, ze mało kto tu na forum w ogóle czuje problem.
                My, panie z miasta i te wsiowe kundelki, co to pojęcia o niczym nie mają i nie zaslugują na szacunek. Tymczasem, obawiam się, niejedna chłopka mogłaby panie od 'wiesniactwa' nauczyć manier.
                • beata_ Re: Zdejmowanie butów na klatce 22.11.12, 23:44
                  Źle to odbierasz, ale nic na to nie poradzę sad
                  Przeczytaj jeszcze raz moje wpisy... nie ma tam pogardy dla "wsiowych kundelków", jak to ładnie nazywasz, tylko sprzeciw wobec obyczajów nijak nie przystających do miasta i mieszkania w kamienicach/blokach.

                  Przepraszam, ale buty za drzwiami, to nie jest chyba to, o co chodzi... i dziwię się trochę, że nie jest to dla Ciebie jakimś dziwolągiem...
                  • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów na klatce 23.11.12, 01:22
                    Bardzo dobrze, Beato, i gratuluję odwagi smile a Ty, Bene... no cóż... "cierpisz za miliony", zupełnie niepotrzebnie. Kreujesz się na obrończynię wsi, a stajesz się obrończynią wieśniactwa. Nie po raz pierwszy, zresztą...

                    • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 23.11.12, 07:09
                      Bardzo brzydko, matyldo.
                      Zamiast argumentów niejasne personalne wtręty, wyjątkowo nie na miejscu. To znaczy - że ta polecę twoim personalnym stylem, mistrzyni - u ciebie akurat nie dziwią, ale na tym forum - owszem.
                      • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów na klatce 23.11.12, 11:27
                        Szkoda, że znowu nic nie rozumiesz, ale to na szczęście nie moje zmartwienie smile
                        • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 23.11.12, 21:56
                          Ja tam nie jestem zaskoczona, ze nie dysponujesz żadnymi argumentami big_grin
                          • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów na klatce 24.11.12, 20:23
                            Twoje wypowiedzi są pełne argumentów. Nie ma sensu żebym cytowała. Przeczytaj sobie, przeanalizuj... może zrozumiesz.
                            • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 25.11.12, 12:24
                              No, to ci dopiero argument. LOL
        • wielkanocnaniespodzianka buty zdejmować na klatce schodowej, żeby ... 22.11.12, 16:15
          schodów nie brudzić, a co!!
          niech widzą,że tu "porządni" mieszkają....
          • wielkanocnaniespodzianka oczywiście pod domofonem, nie pod drzwiami 22.11.12, 16:16
            mieszkania, a jak pada - w reklamówkę schować !
    • evergreen83793 Re: Zdejmowanie butów na klatce 22.11.12, 16:49
      Dla mnie to tez dziwne, ale skoro jestes w gosciach to dostosuj sie do ich wymagan a nie narzekaj ze ci kaza robic cos co ci nie pasuje. To tak jakby ktos sie dziwil, ze proponujesz zdjecie plaszcza w twoim domu.. Co dom to obyczaj smile
      • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 22.11.12, 19:08
        Mhm. Wyobraź sobie wizytę u tajnych naturystów w ich domu obyczaj to rozbierać się do naga. Ew. wielbicieli jakiejś mroczniejszej odmiany sadyzmu. Po - khe khe - wodzenia, co dom to obyczaj!
    • milamala Re: Zdejmowanie butów na klatce 28.11.12, 11:22
      To zalezy jaka klatka.
      Moja przyjaciolka mieszkala kiedys w bloku, gdzie prawie kazde pietro (z trzema miszkaniami na kazdym pietrze) odgrodzilo sie sciana z szyby od klatki i windy. Bardzo sobie przyjemnie urzadzili ten teren jako wspolny hol, gdzie goscie sie rozbierali, wieszali plaszcze, zdejmowali buty itp. Uwazalam, ze to swietny pomysl. Dzieki takiemu zabiegowi, i tak duze mieszkanie robilo sie jeszcze wieksze, bo przedpokoj zamiast tonac w butach i plaszczach stal sie domowym biurem, zyskal status kolejnego pokoju.
      Jesli i w tym przypadku tak to wyglada (tzn. zdejmujac buty na korytarzu robimy to w schludnych warunkach, z mozliwoscia np. przycupniecia na laweczce), mamy pewnosc, ze nikt nam tychze butow nie podwedzi, to ja nie wiedze w tym nic zlego.
      Mam jeszcze dygresje jako mieszkanka kraju w ktorym butow sie nie sciaga. Uwazam, ze sciaganie butow to bardzo dobry zwyczaj. Ja (przy malym dziecku) przez to "niesciaganie"trzy razy dziennie odkurzam caly dol plus na mokro. Wolalabym aby goscie sciagali buty.
      • baba67 Re: Zdejmowanie butów na klatce 28.11.12, 13:10
        Bo ta klatka to klatka tylko z nazwy-tak naprawde teren prywatny czyli czesc mieszkania de facto przedpokoj.Tu chyba nie o to chodzi.Nie podejrzewam tu nikogo o to zeby sie oburzal na zmiane obuwia jesli sie jest gosciem nocujacym.
        • milamala Re: Zdejmowanie butów na klatce 28.11.12, 19:21
          Wlasnie nie jestem pewna o co chodzi, bo autorka watpu wspomniala tez o innych mieszkaniach w bloku, gdzie buty znajdowaly sie na korytarzu. A poniewaz jako byla mieszkanka bloku wiem, ze zdejmowanie butow na korytarzu nie jest powszechna praktyka, a wlasicwie nigdy (poza opisanym przypadkiem utworzenia wspolnego holu) sie z tym nie spotkalam.
          A w opisanym bloku pare rodzin tak wlasnie uczynilo. Zatem mniemam, ze rodziny te czuly sie bezpiecznie i pewnie ,ze nikt im tych butow nie ukradnie. A jesli mialy taka pewnosc to cos musialo im te pewnosc dac np. odgrodzenie/utworzenie wspolnego dla paru meszkan holu.
          • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów na klatce 29.11.12, 00:17
            Nawet w takim utworzonym dla kilku rodzin holu powinna obowiązywać kultura. Może nawet bardziej w takim dla kilku rodzin, niż dla jednej, bo dlaczego przechodząc do swojego mieszkania miałby ktoś oglądać wystawkę obcych butów? Ani to estetyczne, ani właściwe. Wystarczyłoby żeby kazda rodzina miała w tym holu swoją szafkę na buty i tam je chowała. Mozna to jakoś ładnie zaplanować. Poza tym nawet w takich warunkach nie wypada oczekiwac od gościa zdjęcia obuwia. W przedpokoju też nie wypada. W ogóle nie wypada. Od gościa nocującego też nie wypada tego wymagać, jak będzie chciał, to sam zdejmie. Do łóżka sie w bytach nie położy, a jak komuś szkoda dywanu, to niech go sobie do sufitu przyklei.
            • milamala Re: Zdejmowanie butów na klatce 29.11.12, 00:51
              Jak chodzi o hol, ktory opisywalam to nie wiem z jakiego powodu uznalas, gdzie takei rewelacje wyczytalas, ze tam mianowicie "kultura nie obowiazuje".
              Mieszkancy stworzyli klasyczny przedpokoj, kazda rodzina ma w niej nie tylko szafke na buty, ale i na plaszcze, laweczke oraz lusto. Nie wspomne juz o stoliczku kawowym, obrusie, krzeslach, wykladzinie czy firankach na szklanej scianie.
              Nie wiem co jeszcze potrzeba aby pomieszczenia awansowalo do rangi kulturalnego.

              Nie spotkalam sie ze zwyczajem upychania butow gosci w szafce. Nikomu nic sie nie stanie jesli przez pol minuty podczas rozbierania, pare butow gosci sasiada wzrokiem omiecie.

              Kwestia tego czy wypada wymagac od gosci zdjecia butow w przedpokoju (lub wspolnym holu, adoptowanym na przedpokoj) to nie kwestia sv tylko zwyczajow panujacych w dany, kraju.
              W Polsce jest wzyczaj zciagania butow. I jesli ktos ma tego swaidomosc, domysla sie, ze taki zwyczaj rowniez panuje w domu gospodarza, to nieprzestrzeganie tego zwyczaju jest dowodem braku kultury goscia.
              W kraju w ktorym mieszkam ludzie butow w salonie nie sciagaja. Ale juz od goscia nocujacego, udajacego sie na pietro do sypialni bezwzglednie sciagania butow sie wymaga.

              W kwestii zdejmowania butow rzadko chodzi o rzekome szkody w dobytku (choc czasem jak u autorki watku tak) raczej jest to kwestia higieny i czystosci. I to gosc powinien zrozumiec.

              • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów na klatce 29.11.12, 02:10
                milamala napisała:

                >Jak chodzi o hol, ktory opisywalam to nie wiem z jakiego powodu uznalas, gdzie
                takei rewelacje wyczytalas, ze tam mianowicie "kultura nie obowiazuje". <

                Z Twojej wypowiedzi. Nawet teraz to potwierdzasz piszac, że nic się nie stanie, jeśli goście będa widzieli buty sąsiada.

                >Nie wiem co jeszcze potrzeba aby pomieszczenia awansowalo do rangi kulturalnego<

                Ano to, żeby te buty do szafel chowali, skoro koniecznie musza je zdejmować i skoro mają szafki. Swoją droga świetna sprawa taki dodatkowy przedpokój.

                >Nie spotkalam sie ze zwyczajem upychania butow gosci w szafce<

                Nie ma takiego powodu bo buty gościa maja obowiązek być na jego nogach.

                > W Polsce jest wzyczaj zciagania butow<

                W Polsce nie ma takiego zwyczaju. Występuje jedynie w pewnych kręgach, jako niegodna nasladowania ciekawostka.

                > W kwestii zdejmowania butow rzadko chodzi o rzekome szkody w dobytku (choc czasem jak u autorki watku tak) raczej jest to kwestia higieny i czystosci. I to gosc powinien zrozumiec.<

                Od czasu jak wynaleziono odkurzacz i mopa, problem higieny i czystości stał się mało uciązliwy.

                Podsumowując:
                Gość nie zdejmuje butów - gospodarz nie podaje kapci.
                • beata_ Re: Zdejmowanie butów na klatce 29.11.12, 02:35
                  Pozwolisz, że się podpiszę pod Twoimi słowami? smile
                  Jaśniej ująć sprawy już się chyba nie da...
                  • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów na klatce 29.11.12, 23:23
                    beata_ napisała:

                    > Pozwolisz, że się podpiszę pod Twoimi słowami? smile
                    Jaśniej ująć sprawy już się chyba nie da...<

                    Bardzo mi miło, że myślisz podobniesmile


              • dominikjandomin Re: Zdejmowanie butów na klatce 03.12.12, 11:23
                milamala napisała:

                > W Polsce jest wzyczaj zciagania butow. I jesli ktos ma tego swaidomosc, domysla
                > sie, ze taki zwyczaj rowniez panuje w domu gospodarza, to nieprzestrzeganie te
                > go zwyczaju jest dowodem braku kultury goscia.

                W jakiej "Polsce"? Bo w tej, w której mieszkam, są różne zwyczaje: szlachecki: chodzę po domu w butach, bo to część stroju; wiejski: buty od gnoju zdejmuję w brudnej sieni oraz mieszczański: zdejmuj buciory łajzo bo mi parkiet zniszczysz...
            • baba67 Re: Zdejmowanie butów na klatce 29.11.12, 07:54
              Gosc nocujacy kulturalny sam zdejmie.bo jakies kapcie na taka okazje sie przywozi.
              Oburzanie sie ze strony nocujacych gosci ze sie od nich takiego zachowuje oczekuje zle swiadczy o gosciach.Nikt nie pisze ze zdzieraniu z gosci butow na sile i wsadzaniu w jakies stare kapcie.
              Wspolny przedpokoj z innymi rodzinami to nie jest nasza prywatna przestrzen. Akurat mieszkam w takim typie bloku gdzie takie wspolne grodzenie jest-zadnych butow przez kraty nie widzialam.
              • milamala Re: Zdejmowanie butów na klatce 29.11.12, 13:25
                baba67 napisala:
                "Gosc nocujacy kulturalny sam zdejmie.bo jakies kapcie na taka okazje sie przywozi.
                Oburzanie sie ze strony nocujacych gosci ze sie od nich takiego zachowuje oczekuje zle swiadczy o gosciach.Nikt nie pisze ze zdzieraniu z gosci butow na sile i wsadzaniu w jakies stare kapcie."

                Podpisuje sie pod tymi slowami. Jasniej sie tego nie da ujac.
                Gospodarz ma pelne prawo do wlasnych zasad. Gosc jesli chce uchodzic za kulturalnego powinien owe zasady domu respektowac. Zwlaszcza ze sa to zasady powszechne (przynajmniej na poludniu Polski, a konkretnie w Krakowie). Nie ujmuje mu nic z czci i honoru jesli sam zdejmie buty w ramach szacunku dla gospodarza. A wlasne goscinne kapcie nocujacy gosc tak jak ubranko na przebranie tudziez szczoteczke do zebow moze sobie przywiexc.
                Jesli gosc na sile probuje zmienic zasady domu gospodarza (wiem , ze gospodarz takie ma zasady, ale ja nie zdejme butow, bo nie), to, akurat jest bardzo niezgodne z sv.
                • beata_ Re: Zdejmowanie butów na klatce 29.11.12, 13:47
                  milamala napisała:

                  > Podpisuje sie pod tymi slowami. Jasniej sie tego nie da ujac.
                  > Gospodarz ma pelne prawo do wlasnych zasad. Gosc jesli chce uchodzic za kulturalnego
                  > powinien owe zasady domu respektowac. Zwlaszcza ze sa to zasady powszechne
                  > (przynajmniej na poludniu Polski, a konkretnie w Krakowie). Nie ujmuje mu nic
                  > z czci i honoru jesli sam zdejmie buty w ramach szacunku dla gospodarza. A wlasne
                  > goscinne kapcie nocujacy gosc tak jak ubranko na przebranie tudziez szczoteczke
                  > do zebow moze sobie przywiexc.
                  > Jesli gosc na sile probuje zmienic zasady domu gospodarza (wiem , ze gospodarz
                  > takie ma zasady, ale ja nie zdejme butow, bo nie), to, akurat jest bardzo niezgodne z sv.

                  Zaraz, zaraz - zdejmowanie butów (zwłaszcza, kiedy przyjeżdżamy na "pobyt") to jedno, ale składowanie ich i wietrzenie na klatce schodowej, to już całkiem inna bajka smile
                  • baba67 Re: Zdejmowanie butów na klatce 29.11.12, 14:26
                    No to chyba oczywiste.
                    • beata_ Re: Zdejmowanie butów na klatce 29.11.12, 20:31
                      baba67 napisała:

                      > No to chyba oczywiste.

                      Hmmmm... mam wrażenie, że nie dla wszystkich smile
                      Z pewnością nie dla tych, co tam wyżej-wyżej parę postów wpisali, chwaląc obyczaj zostawiania butów na klatce schodowej.
                      • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów na klatce 30.11.12, 00:26
                        Masz racje, Beato. Jestem pewna, że Baba tez to zauważy... a z tymi butami to ogólnie ciężka sprawa - chyba przyjdzie się poddać smile bo walka staje sie sprawą beznadziejną. Skąd się ta plaga zdejmowania butów wzięła, o to już mniejsza, ale faktem jest, że przetacza się przez Polskę jak zaraza. Nie odczuwa się tego przebywając w gronie ludzi zaprzyjaźnionych, bo przyjaciół/znajomych dobiera się według jakiegoś klucza. Nie ma w takim gronie miejsca na egzemplarze egzotyczne. Tacy, albo się podciągną, albo odpadają. Trzeba wyjśc trochę dalej, żeby zobaczyć co sie dzieje. W ramach obowiązków zawodowych bywam od czasu do czasu w cudzych domach, w róznych domach. Z kapciami jeszcze nikt, na szczęście, do mnie nie wystartował, ale nie raz czułam na swoich butach czyjś ciężki wzrok smile i śmiać mi sie chciało na myśl, że w oczach takiego człowieka uchodzę za chamidło. Niech sobie ci ludzie robią źle, ale niech przynajmniej zdają sobie z tego sprawę. Jest na to jakaś rada?


                        • milamala Re: Zdejmowanie butów na klatce 30.11.12, 11:08
                          "Skąd się ta plaga zdejmowania butów wzięła, o to już mniejsza, ale faktem jest, że przetacza się przez Polskę jak zaraza"

                          Hm ... ciekawe a jeszcze przed chwila podobno nie bylo tej "plagi". A tu nagle plaga (zwana inaczej zwyczajem) przetacza sie przez Polske.
                          Badz laskawa sie ostatecznie zdecydowac. Zreszta nei musisz. Wszyscy wiedza (nawet cudzoziemcy-wiem bo mieszkam za granica), ze w Polsce buty sie zdejmuje. I powiem wiecej.

                          Gdy rodzina meza (cudzozimcy) pojawia sie w progach domu mojej matki, to choc ona protestuje, oni wiedza o takim zwyczaju w Polsce i choc u siebie maja inny zwyczaj to respektuja to i bez problemow buty sciagaja.
                          I to nazywa kultura osobista jednej i drugiej strony. Mama protestuje przeciwko zdejmowaniu butow (bo wie, ze goscie maja inne zwyczaje) a goscie mimo to buty zdejmuja (bo wiedza, ze gospodarz ma inne zwyczaje).
                          To wszystko w tym temacie.
                      • milamala Re: Zdejmowanie butów na klatce 30.11.12, 10:49
                        "Hmmmm... mam wrażenie, że nie dla wszystkich smile
                        > Z pewnością nie dla tych, co tam wyżej-wyżej parę postów wpisali, chwaląc obycz
                        > aj zostawiania butów na klatce schodowej"

                        Jesli ktos uparcie nei chce odroznic zwyklego korytarza blokowego a zaadoptowanego holu na przedpokoj zwszelkimi wygodami dot. przedpokoju to juz nei moj problem.
                        • milamala Re: Zdejmowanie butów na klatce 30.11.12, 10:50
                          Takim tokiem myslenia mozna dojsc do wnioku, ze jesli zmieni sie pokoj na kuchnie, to to dalej bedzie pokoj a nie kuchnia, bo zaadoptowano pokoj na kuchnie.
                  • milamala Re: Zdejmowanie butów na klatce 30.11.12, 10:47
                    Zaraz, zaraz - zdejmowanie butów (zwłaszcza, kiedy przyjeżdżamy na "pobyt") to
                    > jedno, ale składowanie ich i wietrzenie na klatce schodowej, to już całkiem inn
                    > a bajka smile


                    Sek w tym , ze autorka watku nie wypowiedziala sie dokladnie odnosnie klatki. Ja mniemam, ze klatka prawdopodobnie pelni funkcje przedpokoju. A wtedy moim zdaniem nie ma nic zlego w sciaganiu butow "na klatce", ktora de facto jest przedpokojem.
                    Autorka wspomniala , ze inni mieszkancy bloku robia to samo. Nie sadze aby skladano buty ot tak po prostu na klatce, do ktorej nawet przy obecnosci domofonu ma dostep praktycznie przeciez kazdy, bez zadnego zabezpieczenia, chocby dzieciaki, z ktorych niejeden chetnie by sobie psikusa zrobil i buty podwedzil.
                    • beata_ Re: Zdejmowanie butów na klatce 30.11.12, 18:28
                      milamala napisała:

                      > Sek w tym , ze autorka watku nie wypowiedziala sie dokladnie odnosnie klatki.

                      Sęk w tym, że napisała bardzo dokładnie i jednoznacznie - przeczytaj jeszcze raz.

                      > Ja mniemam, ze klatka prawdopodobnie pelni funkcje przedpokoju. A wtedy moim
                      > zdaniem nie ma nic zlego w sciaganiu butow "na klatce", ktora de facto jest przed
                      > pokojem.

                      Nie należy mniemać, na podstawie własnych doświadczeń (bo kiedyś widziałaś komfortowy niemal hall, urządzony przez kilku sąsiadów) jeno przeczytać uważnie, co jest napisane - bo jest.

                      > Autorka wspomniala , ze inni mieszkancy bloku robia to samo. Nie sadze aby
                      > składano buty ot tak po prostu na klatce, do ktorej nawet przy obecnosci domofonu
                      > ma dostep praktycznie przeciez kazdy, bez zadnego zabezpieczenia, chocby dzieciaki
                      > z ktorych niejeden chetnie by sobie psikusa zrobil i buty podwedzil.

                      Znów "nie sądzisz", czyli coś tam sobie przypuszczasz, a w pierwszym poście stoi jak byk:
                      "Owszem,widziałam w ich budynku pare miszkań,gdzie buty stały na korytarzu,ale to brzydko wygladało."
                      • milamala Re: Zdejmowanie butów na klatce 04.12.12, 00:18
                        To raczej Ty przeczytaj. Powiedziala o klatce. I nic wiecej nei napisala.
                        A ja wyrazam po prostu przypuszczenie, ze byc moze chodzi o klatke zaadoptowana na przedpokoj, gdyz nigdy nei widzialam aby ktokolwiek z zwyklej klatce odwazyl sie zostawiac swoje buty a co dopiero goscia.
                        Jesli jest to pozostawienie butow na zwyklej klatce, w zaden sposob nie zabezpieczonej, to chocby ze zwyklego strachu , ze po takiej wizycie nei bede miala w czym wrocic do domu odmowilabym ich sciagniecia. Sv nie mialby tu nic do rzeczy.

                        Dla mnie sygnalem, ze cos musi byc w narzeczy, jest fakt, ze inni mieszkancy robia to samo. Trudno chyba przypuszczac , ze cala masa ludzi nagle zostawia buty na zwyklym korytarzu i wcale sie o nie nie boi.

                        Po Twoich wypowiedziach wnioskuje, ze nawet zaadoptowany korytarz na przedpokoj jest dlaCiebie tylko korytarzem, wiec nei podejrzewam, aby osoba oburzona faktem, ze ktos karze jej zciagac buty "na korytarzu" , zechce zauwazyc dyskretna roznice.

                        Przepraszam, ale nei chce mi sie tego setny raz tlumaczyc.
                • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów na klatce 30.11.12, 00:48
                  milamala napisała:

                  > Zwlaszcza ze sa to zasady powszechne (przynajmniej na poludniu Polski, a konkretnie w Krakowie).<

                  Nie obrażaj mieszkańców Krakowa smile Oczywiście w Krakowie, jak i w każdym innym zakątku Polski zdarzają się ludzie niekulturalni, ale to jeszcze nie powód, żeby wszystkich mierzyć ich miarką. Zasada dla ludzi dobrze wychowanych jest jedna i obowiązuje na terytorium całego kraju, a brzmi: "NIE ZDEJMUJEMY BUTÓW W CUDZYM DOMU A WE WŁASNYM NIE WYMAGAMY TEGO OD GOŚCI" Koniec, kropka... amen!

                  > Jesli gosc na sile probuje zmienic zasady domu gospodarza (wiem , ze gospodarz takie ma zasady, ale ja nie zdejme butow, bo nie), to, akurat jest bardzo niezgodne z sv.<

                  Nie ma obawy, gość buty zdejmie wink bo w gruncie rzeczy wcale nie odbiega poziomem od gospodarza, skoro jego towarzystwo mu odpowiada. "Swój - swojego zawsze znajdzie" jak w starym porzekadle. Czasami tylko dochodzi do przypadkowego zderzenia dwóch światów, tak jak w przypadku Autorki i mamy ciekawy wątek.
                  • baba67 Re: Zdejmowanie butów na klatce 30.11.12, 07:54
                    Nie wymagam ale sama zdejmuje. I tak juz bedzie zawsze, opinia ze jestem niekulturalna nie zabija mnie jakos.Po prostu kocham byc boso.
                    Swoja droga gdybym wiedziala ze im ktos starszy tym mniej ochodza go cudze opinie na swoj temat , zaczelabym wypatrywac menopauzy w wieku 15 lat smile
                  • milamala Re: Zdejmowanie butów na klatce 30.11.12, 11:00
                    "Nie ma obawy, gość buty zdejmie wink bo w gruncie rzeczy wcale nie odbiega poziom
                    > em od gospodarza, skoro jego towarzystwo mu odpowiada"

                    Nie wspomne o pozimie kultury osobistej (i zeby nie byl watpliwosci chodzi oczywicie o kompletny brak kultury osobistej) goscia, ktory butow nie zdejmie, bo on pan , bo korona mu z glowy spadnie podczas zdejmowania butow i nie bedzie sie przejmowal swoim gospodarzem.

                    Rozumie, ze taki gosc, jak idzie np. do swiatyni w ktorej wymagane jest zciaganie butow, to tez tego nie zrobi, bo on pan i gospodarzami swiayni/wyznawcami nie bedzie sie przejmowal.

                    Straszeni to zalosne, ze sa tacy , ktorzy nijak nie potrafia zrozumiec, ze jesli idzie sie gdzies (do kogos w gosci, jedzie do jakiego obcego kulturowo kraju, wchodzi do miejsca, w ktorym panuja inne zwyczaje jak np. wspomniana wyzej jakas swiatynia) to czlowiek kulturalny po prostu ZACHOWUJE ZASADY GOSPODARZA, a nie krytykuje, lamie i podwaza (jesli owe zasady oczywiscie nie lamia prawa).
                    Nie ma co dyskutowac. Mozna miec inne zdanie, ale zassady sv sa jednoznacze.
                    Gosc szanuje i respektuje zwyczaje gospodarza (w domu, w swiatyni, w kraju itp) a nie wprowadza wlasnych. Jesli nie ma na to ochoty (a moze nie miec) to zostaje we wlasym domu.
                    To tyle w kwestii kultury.
                    • beata_ Re: Zdejmowanie butów na klatce 30.11.12, 18:49
                      milamala napisała:

                      > [...]
                      > To tyle w kwestii kultury.

                      Najwyraźniej kultura nam spsiała smile

                      Widzę, że nie odróżniasz różnic kulturowych wynikających z wielowiekowej tradycji i do których należy dostosować od dziwacznych zwyczajów i naleciałości, które ulęgły się w niektórych środowiskach, pretendując teraz do miana kultury.

                      S-v nie dopuszcza zdejmowania butów przez wizytujących nas gości, a tym samym nie nakazuje gościom stosować się do kuriozalnych wymagań niektórych gospodarzy. Była tu już dyskusja na ten temat - pewnie nie tylko jedna. I mówimy tu o naszych rodzimych zwyczajach, a nie o japońskich, muzułmańskich czy jeszcze innych.

                      Nie twierdzę, że tej zasady s-v należy się trzymać bezwzględnie. Jestem zdania, że przy paskudno-zimowej aurze warto pomyśleć o podłogach gospodarzy i wykombinować coś zgrabnego, żeby nie zapaskudzić całego mieszkania. To samo przyjazd z dłuższą (kilkudniową np) wizytą. Oczywiste jest, że zmieniamy obuwie na domowe dokładnie tak, jak u siebie, ale na Boga! W domu! Nie na klatce schodowej, zostawiając w dodatku całą nie zawsze estetyczną wystawę do oglądania sąsiadom!
    • milamala pytanko 30.11.12, 11:51
      Czy wg koncepcji "ide z wizyta, butow nie sciagam, choc wiem, ze gospodarz ma inne zwyczaje tudziez zwane plaga", jak ide do japonskiego domu (lub innej kultury, a o dziwo jest takich sporo), gdzie rowniez rozprzestrzenila sie ta "plaga" to tez butow nie sciagam, bom kulturalny jest? A gospodarz nie, bo osmiela sie miec inne zasady, ktora ja uwazam za zle?
      Przepraszam, ale o czym my tu mowimy. Sprawa jest jasna jak slonce.
      Po pierwsze jako goscie respektujemy i szanujemy gospodarza.
      Po drugie respektujemy i szanujemy gospodarza.
      Po trzecie jw.
      To czy gospodarz bedzie chcial na czas naszego pobytu zmienic swoje zasady, to jego co najwyzej dobra wola a nie zasady sv. Moze ale nie musi. Jego zasady moga miec bardzo glebokie kulturowe korzenie, moga miec tez calkiem prozaiczne przyczyny (jak raczkujace niemowle) , ale to nei nasza sprawa, a on wcale nie musi ich dla nas naginac.
      A my mamy obowiazek zasady gospodarza po prostu akceptowac. Jesli nie. Zostajemy w domu.
      • beata_ Re: pytanko 30.11.12, 19:08
        milamala napisała:

        > Czy wg koncepcji "ide z wizyta, butow nie sciagam, choc wiem, ze gospodarz ma
        > inne zwyczaje tudziez zwane plaga", jak ide do japonskiego domu (lub innej kultury,
        > a o dziwo jest takich sporo), gdzie rowniez rozprzestrzenila sie ta "plaga"
        > to tez butow nie sciagam, bom kulturalny jest? A gospodarz nie, bo osmiela sie
        > miec inne zasady, ktora ja uwazam za zle?
        > Przepraszam, ale o czym my tu mowimy.

        Mówimy tu o zwyczajach polskich, a nie o innych kulturach. Akurat właśnie napisałam o tym nieco wyżej.



        > Sprawa jest jasna jak slonce.
        > Po pierwsze jako goscie respektujemy i szanujemy gospodarza.
        > Po drugie respektujemy i szanujemy gospodarza.
        > Po trzecie jw.

        Prawda. Gospodarz jednakowoż ma obowiązek respektować gości - dbać o ich dobre samopoczucie w swoim domu. Przyjmując gości godpodarz przestaje być (przynajmniej na ten czas) rozmemłanym po domowemu osobnikiem w dresie/szlafroku i bamboszkach, i nie oczekuje ani nie wymaga domowego rozmemłania od gości.

        > To czy gospodarz bedzie chcial na czas naszego pobytu zmienic swoje zasady, to
        > jego co najwyzej dobra wola a nie zasady sv. Moze ale nie musi. Jego zasady moga
        > miec bardzo glebokie kulturowe korzenie, moga miec tez calkiem prozaiczne
        > przyczyny (jak raczkujace niemowle) , ale to nei nasza sprawa, a on wcale nie musi
        > ich dla nas naginac.

        Jeśli gospodarz ma zamiar narzucać swoje własne zasady, nie bacząc na zasady s-v dotyczące przyjmowania gości, to nie jest gospodarzem, tylko właścicielem mieszkania, który raczył wpuścić za swój próg obcych.

        > A my mamy obowiazek zasady gospodarza po prostu akceptowac. Jesli nie. Zostajemy
        > w domu.

        Jeśli mamy dziwne zasady, które chcemy narzucać gościom - nie zapraszajmy gości, bo nie potrafimy nikogo "gościć" ani uszanować.
        • milamala Re: pytanko 03.12.12, 15:13
          "Mówimy tu o zwyczajach polskich, a nie o innych kulturach. Akurat właśnie napis
          > ałam o tym nieco wyżej. "

          Mowimy o zwyczajach polskich ... ktore niektorzy okreslaja mianem plaga, nie mogac sie zdecydowac, czy panuja, czy nie.W jednym poscie twierdza, ze ich nie ma, a zaraz w drugim twierdza, ze owa plaga przetacza sie przez kraj.

          "Jeśli gospodarz ma zamiar narzucać swoje własne zasady, nie bacząc na zasady s-
          > v dotyczące przyjmowania gości, to nie jest gospodarzem, tylko właścicie
          > lem mieszkania, który raczył wpuścić za swój próg obcych."
          Prywatne zasady niektorych forumowiczow forum sv nei sa zasadami sv.

          "Jeśli mamy dziwne zasady, które chcemy narzucać gościom - nie zapraszajmy gości
          > , bo nie potrafimy nikogo "gościć" ani uszanować."
          Jesli jako goscie jestesmy odporni na respektowanie i szanowanie zasad gospodarza, to siedzimy w domu. jesli nei chcemy zdejmowac butow przed wejsciem do meczetu to pozostajemu wewnatrz. Jesli nie chcemy zdejmowac butow w domu japonskim tudziez polskim w ktorym tez takei zasady obowiazuja to zostajemy na zewnatrz. Caly swiat nie musi sie zmieniac dla naszych pywatnych zasad.
          Informacja o przyjmowania goscia w szlafroczku jest nei na temat.
          • beata_ Re: pytanko 03.12.12, 15:35
            milamala napisała:


            > Prywatne zasady niektorych forumowiczow forum sv nei sa zasadami sv.

            Nie mówimy o prywatnych zasadach, tylko o s-v - powtórzę jeszcze raz, choć kilkakrotnie było już mówione: s-v nie dopuszcza zdejmowania butów "w gościach" , co znaczy że wymaganie tego od gości jest niezgodne z s-v, niezależnie od Twojego zdania na ten temat.


            > [...] jesli nei chcemy zdejmowac butow przed wejsciem do meczetu
            > to pozostajemu wewnatrz. Jesli nie chcemy zdejmowac butow w domu japonskim
            > tudziez polskim w ktorym tez takei zasady obowiazuja to zostajemy na zewnatrz.

            Mylisz znów dwie sprawy - jednym tchem przywołujesz odwieczne, respektowane przez wszytkich (tak myślę) kulturalnych ludzi zasady i zasady "buraczane" w naszym kraju, które są niezgodne z s-v. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

            > Caly swiat nie musi sie zmieniac dla naszych pywatnych zasad.

            Najwyraźniej tego oczekujesz - gość musi się dostosować do paranoicznych oczekiwań gospodarzy, niemających pojęcia o s-v.

            > Informacja o przyjmowania goscia w szlafroczku jest nei na temat.

            Jest na temat - to odwrócony przykład Twojego rozumienia s-v.

            Lepiej nic już nie mów smile
            To, że nie razi Cię oczekiwanie zdjęcia butów, kiedy jesteś "z wizytą" u kogoś, nie oznacza, że jest to zgodne z s-v. Wyobrażasz sobie np siebie i Twojego Towarzysza w eleganckich strojach i boso albo w bamboszkach? Zastanów się kobieto! smile
            • milamala Re: pytanko 03.12.12, 15:59
              W szeregu kulturach obowiazuja "buraczane" zasady.
              Nie wiem czemu ta sama zasada w jednym kraju ma byc kulturowa a w drugim buraczana, chocby obowiazywala w wiekszosci domow, li tylko dlatego, ze mniejszosci sie to nie podoba.
              Raczej brak akceptacji dla zasad domu gospodarza jest jak to okreslilas buraczane.
              Czy sie Tobie podoba czy nie zasada zciagania butow w polskim domu jest powszechnie znana wsrod cudzoziemcow i co najwazniejsze respektowana ( w przeciwienstwie do tych Polakow, co to maja wlasne prywatne zasady i koniecznie chce wymusic ich akceptacje na nie swoim terenie).

              Wieczorne stroje?
              Tematem watku sa zwykle wizyty, dluzsze, na kawe, ciastko ew. obiad, czasem parodniowe a nie eleganckie przyjecia w strojach wieczorowych, o ktore raczej trudno w zwyklym polskim domu.

              Przyjecia:
              Tak na marginesie i nie do tematu, ale skoro poruszylas kwestie to dodam, ze na przyjeciach (nawet tych mniej wytwornych w zwyklym polskim M) nigdy nie spotkalam sie z oczekiwaniem zdejmowania butow, nawet jesli wiem, ze u gospodarza takie zasady na codzien panuja.
              • beata_ Re: pytanko 03.12.12, 17:28
                Tak mnie tylko ciekawi, na jakich badaniach opierasz twierdzenie o zasadzie ściągania butów w większości domów... dodajmy zasadzie obowiązującej gości, bo takie wymagania ma gospodarz smile

                Druga rzecz - gdzie w s-v jest powiedziane, że gospodarz może zdejmowania butów od gości wymagać?

                Wizyty całodniowe czy kilkudniowe, wydaje mi się zostały już omówione - gość staje się na chwilę domownikiem i jak u siebie w domu (zapewne) buty zdjemuje zmieniając je na obuwie domowe (kapcie, bamboszki, klapki czy inne prunelki). W żadnym wypadku kulturalni ludzie nie wymagają od innych zdejmowania butów za progiem i wchodzenia BOSO do mieszkania.

                Tyle w tej sprawie, a zdanie na ten temat możesz mieć jakie chcesz.
                Inna rzecz, jak będziesz wtedy postrzegana... czy jako osoba znająca i stosująca zasady s-v, czy wręcz przeciwnie.
                • milamala Re: pytanko 04.12.12, 10:57
                  "Inna rzecz, jak będziesz wtedy postrzegana... czy jako osoba znająca i stosując
                  > a zasady s-v, czy wręcz przeciwnie."

                  A dla mnie pytaniem jest jak bedzie postrzegany ktos kto jako gosc nie szanuje gospodarza i jego zasad bo on "wie lepiej, jego zasady sa madrzejsze i swiatlejsze a nie takie buraczane, a na dodatek on przecie ... kulturalny jest".
      • dominikjandomin Re: pytanko 03.12.12, 11:17
        A jeśli dowiadujemy się o tych zasadach na progu, to już nie ma możliwości zostać w domu.

        Wtedy więc robimy w tył zwrot i wychodzimy. Do swojego domu.
        • milamala Re: pytanko 03.12.12, 15:19
          Ja zwykle staram sie dowiedziec wczesniej o zasadach panujacych w danym domu/kraju/swiatyni/regionie zanim gdzies sie udam. Jesli zas jakas zasade przeocze, to jest ona zwykle mniej istotna/znana i zwykle gospodarze (w moim przypadku zawsze) sa wyrozumiali i "pozwalaja sie poprawic".
          W kazdym razie zasada jest prosta, jesli nei uszanuje z powodu braku znajomosci, zapomnienia tudzien roztrzepania jakiej zasady danego domu/regionu,/kraju/swiatyni to zawsze jest MOJA gafa i nei wolam, ze to gospodarz powinien byc bardziej"kulturalny" i sobie swoje zasady zmienic, bo osobiscie mi sie one srednio podobaja.
          • beata_ Re: pytanko 03.12.12, 15:40
            Z przykrością stwierdzam, że NIC do Ciebie nie dociera... ale w gruncie rzeczy to Twoja sprawa. Przyjmij jednak do wiadomości, że Twój respekt dla dziwacznych oczekiwań pseudogospodarzy nie jest obowiązujący dla wszystkich - na szczęście smile
            • milamala Re: pytanko 03.12.12, 16:01
              vice versa
          • dominikjandomin Re: pytanko 03.12.12, 19:46
            Jeśli mi te zasady nie pasują, to nie wchodzę. Jeśli mnie zawiadamia o nich w środku, to wychodzę.
            • milamala Re: pytanko 04.12.12, 00:30
              "> Jeśli mi te zasady nie pasują, to nie wchodzę. Jeśli mnie zawiadamia o nich w ś
              > rodku, to wychodzę."

              I o to chodzi. Jesli zasady sa sprzeczne z naszymi, a my nie mamy ochoty sie im poddawac (do czego mamy pelne prawo) to po prostu opuszczamy pomieszczenie, a nie probujemy na sile w domu gospodarza swoje zasady wprowadzac.
    • eridan Re: Zdejmowanie butów na klatce 03.12.12, 21:25
      Powiem krótko: SV nie przewiduje sytuacji, by zmuszać kogokolwiek z gości do zmiany obuwia. Nawet sugestia w tym kierunku ("Może chcecie założyć kapcioszki? Będzie wam wygodniej, co?"), to wyraz braku kultury gospodarza. Gościa wita się z należytym szacunkiem i nie daje mu się odczuć, że jego ubranie (zwłaszcza buty) nie przystaje do gustów gospodarzy.
      • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów na klatce 03.12.12, 22:11
        Z drugiej strony, jesli gościowi zostanie zasugerowane, ze ma paradować w skarpetkach, też trudno by było zostac w butach. Byłam na kolacji u Szwedów, od lat mieszkających w Polsce i muszę przyznać, ze był to widok komiczny - panie i panowie na bosaka, bo tak w szwedzkim domu po prostu jest - albo kapcie, albo skarpetki. Ale wlasnie z powodu dziwności tej sytuacji zamiast sztywnej atmosfery było bardzo miło smile
        • beata_ Re: Zdejmowanie butów na klatce 03.12.12, 22:43
          Pytanie zasadnicze... buty zdjęłaś w mieszkaniu, czy zasugerowano Ci również zdjęcie ich i pozostawienie na klatce schodowej? smile
          • milamala Re: Zdejmowanie butów na klatce 04.12.12, 00:22
            "Z drugiej strony, jesli gościowi zostanie zasugerowane, ze ma paradować w skarpetkach, też trudno by było zostac w butach. Byłam na kolacji u Szwedów, od lat mieszkających w Polsce i muszę przyznać, ze był to widok komiczny - panie i panowie na bosaka, bo tak w szwedzkim domu po prostu jest - albo kapcie, albo skarpetki. Ale wlasnie z powodu dziwności tej sytuacji zamiast sztywnej atmosfery było bardzo miło"

            Czyli jednak "plaga"zdejmowania butow dotyczy wiekszej ilosci panstw niz myslalam. Dziwne, ze tyle nacji ma "buraczane"nawyki we wlasnych domach. Powinno to chyba dac cos do myslenia.
      • milamala Re: Zdejmowanie butów na klatce 04.12.12, 00:27
        "Powiem krótko: SV nie przewiduje sytuacji, by zmuszać kogokolwiek z gości do zm
        > iany obuwia. Nawet sugestia w tym kierunku ("Może chcecie założyć kapcioszki? B
        > ędzie wam wygodniej, co?"), to wyraz braku kultury gospodarza. Gościa wita się
        > z należytym szacunkiem i nie daje mu się odczuć, że jego ubranie (zwłaszcza but
        > y) nie przystaje do gustów gospodarzy."

        Mowiac krotko: nie chodzi o to aby gospodarz zmuszal goscia do zdejmowania butow (robic tego nei powinien) , ale aby gosc wiedzac o takich zwyczajach w domu panujacych sie do nich z szacunku do gospodarza dostosowal.
        Autorka watku nie powinna byc zmuszana do zdejmowania butow, ona sama chcac okazac szacunek gospodarzowi, wiedzac o takim zwyczaju powinna pochylic kark i buty zdjac.
        Jakos nei wyobrazam sobie abym wchodzac do domu w ktorym buty sie siaga , probowala wprowadzac swoje zwyczaje i narzucala gospodarzowi zmiane swoich. Nie wiem w czym problem. Zdejmuje buty z wlasnej woli, kierowanej szacunkiem do gospodarza.
        • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów na klatce 04.12.12, 01:16
          milamala napisała:

          >aby gosc wiedzac o takich zwyczajach w domu panujacych sie do nich z szacunku do gospodarza dostosowal. <

          Jesteś tępa jak przysłowiowa żyletka na porodówce smile Wiem, że to, co napisałam nie jest zgodne z s-v, ale dla kogoś, kto tak, jak Ty, s-v ma za nic, nie powinno stanowić różnicy.
          • milamala wniosek do moderatorow 04.12.12, 11:07
            o usuniecie wpisu Matyldy1001 za lamanie netykiety.
            • matylda1001 Re: wniosek do moderatorow 04.12.12, 11:15
              milamala napisała:

              > o usuniecie wpisu Matyldy1001 za lamanie netykiety. <

              Ja, matylda1001, popieram ten wniosek smile Powyższy wpis nie przynosi mi chluby. Podyktowany był na efekt wstrząsu i albo przyniósł skutek, dzięki czemu swoją rolę już spełnił, albo nie przyniósł, a skoro nie przyniósł, to już nie przyniesie wink
              • milamala Re: wniosek do moderatorow 04.12.12, 11:43
                Po przeczytaniu tylko paru Twoich wpisow i reakcji forumowiczow, moge sie tylko z tymi reakcjami zgodzic i poradzic abys dobrze przemyslala swoja obecnosc na forum sv.
                • matylda1001 Re: wniosek do moderatorow 04.12.12, 20:33
                  milamala napisała:

                  > Po przeczytaniu tylko paru Twoich wpisow i reakcji forumowiczow, moge sie tylko z tymi reakcjami zgodzic<

                  smile Czy Ciebie stać na samodzielne myślenie, czy zawsze wyciągasz "własne" wnioski na podstawie reakcji innych Forumowiczów? poprzednim razem rozszyfrowałas Minniemouse wink
                  forum.gazeta.pl/forum/w,10226,131640261,134084991,Re_drobny_prezent_na_chrzest.html
                  > i poradzic abys dobrze przemyslala swoja obecnosc na forum sv.<

                  Dobra z Ciebie Kobieta, Milamala. O każdego się troszczysz. To zapewne dlatego mnie radzisz nie udzielanie się na forum, a Minniemouse odsyłasz do lekarza smile
                  forum.gazeta.pl/forum/w,10226,131640261,134115333,Re_Milamala_.html
                  A! zapomniałabym zapytać smile Jak się sprawuje nowy dywan?
                  forum.gazeta.pl/forum/w,10226,131247307,133689764,Re_Wizyta_i_kapcie.html

                • ranni_caj Re: wniosek do moderatorow 09.12.12, 19:37
                  milamala napisała:

                  > Po przeczytaniu tylko paru Twoich wpisow i reakcji forumowiczow, moge sie tylko
                  > z tymi reakcjami zgodzic i poradzic abys dobrze przemyslala swoja obecnosc na
                  > forum sv.

                  i kto to mówi, aniele...
            • beata_ Re: wniosek do moderatorow 04.12.12, 21:50
              milamala napisała:

              > o usuniecie wpisu Matyldy1001 za lamanie netykiety.

              Pozwolę sobie wyjątkowo nie przychylić się do wniosku, chyba że pojawi się więcej głosów w tej sprawie. Podporządkuję się również decyzji założyciela forum lub drugiego moderatora.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka