mandaryna.1
14.11.12, 14:47
schodowej przed mieszkaniem. Siostrzeniec z żoną zaprosił nas /starsze małżeństwo/ na tydzień do odległej miejscowosci,bo właśnie urządzili sie w nowym mieszkaniu.Po przybyciu tonem raczej nie znoszącym sprzeciwu poproszono nas abyśmy zdjęli buty przed drzwiami mieszkania,zostawili je na korytarzu,po czym w skarpetkach wkroczyli do przedpokoju i włożyli pantofle.Myślelismy,że to żart,ale nie.Szok.Ponieważ często wychodziliśmy zwiedzać i na spacery,ta czynność powtarzała się wielokrotnie,ja się sprzeciwiłam,bo uważam,że to niegrzecznie,mąż dla świętego spokoju zdejmował.Młodzi powiedzieli,że parkiet sie rysuje,a chodników jeszcze nie kupili.Postanowiłam napisac,bo to okropne dla mnie.Owszem,widziałam w ich budynku pare miszkań,gdzie buty stały na korytarzu,ale to brzydko wygladało.Proszę o opinię.