Dodaj do ulubionych

Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstylsk

25.06.13, 16:22
Po pierwsze, zastanawiam się co generalnie zasady SV mówią na temat zwracania uwagi innym. Czy jest to w ogóle dopuszczalne a jeśli tak, to w jakich sytuacjach i w jakiej formie? Po drugie, chodzi mi także o konkretny przypadek. Wczoraj byłam z trzema bliskimi koleżankami w restauracji. Ja i inna koleżanka nic nie zamawiałyśmy i nic nie jadłyśmy - byłyśmy po obiedzie a zaproszenie na spotkanie dostałyśmy nagle, więc poszłyśmy spotkać się tylko towarzysko. Z kolei dwie pozostałe koleżanki zamówiły sobie regularny obiad, jako że tego dnia prawie nic nie jadły. Siedziałyśmy sobie tak w czwórkę przez ponad 2 godziny i rozmawiałyśmy. W tym czasie koleżanki zjadły obfity obiad i poprosiły o odzielne rachunki. Pierwszy raz się z tym spotkałem, że kilka osób siedzi przy jednym stole i proszą o odzielny rachunek, ale OK, powiadomiły o tym kelnera na początku, że oddzielnie płacą. Rachunki przyszły, obie zapłaciły. Rachunki wynosiły 67 zł i 59 zł. Jedna z koleżanek zostawiła 5 zł napiwku, druga nie zostawiła nic. Trzecia koleżanka, która nie jadła zwróciła uwagę koleżance, która nie zostawiła napiwku, że postąpiła niegrzecznie. Wówczas ja się wtrąciłam i wzięłam w obronę tę koleżankę twierdząc, że napiwek jest indywidualną sprawą dającego a zwracanie uwagi innym, że nie dają (lub dają - bo działa to w obie strony) napiwki jest wyjątkowo podłe i niegrzeczne. Czy miałam rację? Czy ktoś ze znajomością zasad SV mógłby przeanalizować tę sytuację, bo ciągle się zastanawiam nad całym zajściem. Aneta
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 17:53
      > . Pierwszy raz się z tym spotkałem, że kilka osób siedzi przy jednym stole i p
      > roszą o odzielny rachunek, ale OK, powiadomiły o tym kelnera na początku, że od
      > dzielnie płacą.

      nie ma nic złego w płaceniu osobnym...

      > zł. Jedna z koleżanek zostawiła 5 zł napiwku, druga nie zostawiła nic. Trzecia
      > koleżanka, która nie jadła zwróciła uwagę koleżance, która nie zostawiła napiw
      > ku, że postąpiła niegrzecznie.
      no faktycznie, za grzeczne to nie było, z tego co rozumiem to nie był tani fastfood, tylko restauracja, więc o ile kelner nie uchybił jakoś klientce, danie było smaczne obsługa ok, to brak napiwku za elegancki nie był. Kogo stać na restaurację powinno go być i na te kilka złotych więcej. Ale cóż, skąpych nie sieją...

      > ku, że postąpiła niegrzecznie. Wówczas ja się wtrąciłam i wzięłam w obronę tę k
      > oleżankę twierdząc, że napiwek jest indywidualną sprawą dającego a zwracanie uw
      > agi innym, że nie dają (lub dają - bo działa to w obie strony) napiwki jest wyj
      > ątkowo podłe i niegrzeczne. Czy miałam rację?
      Nie miałaś, samo zwrócenie uwagi nie było ani podłe, ani niegrzeczne. Chyba, zę zostało niegrzecznie wypowiedziane, w stylu, ty skąpa babo, głupiego napiwku pożałowaś jak w tanim barze mlecznym...
      To byłoby niegrzeczne. Masz rację, napiwek jedni dają, inni nie. Z różnych powodów, samo grzeczne zwrócenie uwagi nie jest podłe, a może coś temu chytruskowi uświadomi...
      • nchyb Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 17:57
        przy okazji - spędzenie kilku godzin w restauracji nic nie jedząc nie pijąc - tylko towarzysząc jedzącym - za eleganckie nie jest, stosowniej byłoby chociaż wodę lub inny napój zamówić, chociaż oczywiście nie jest to obowiązkowe, jednak mimo wszystko w mojej ocenie bardziej stosowne...
        • ciastko_z_kota Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 28.06.13, 15:17
          Moim zdaniem stosowne jest żeby każda restauracja zapewniła darmową wodę.
          Być może tu też tak było.
    • deszcz.ryb Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 17:56
      Dzielenie rachunku jak najbardziej ok, inaczej mogłoby się okazać, że osoba, która zjadła danie za 20 złotych będzie musiała też zapłacić część rachunku osoby, która jadła danie za 100 złotych.

      Napiwki: niekonieczne trzeba je dawać, ale jest to wskazane.

      Zwracanie uwagi: zależy, jak blisko tą te osoby. Jeżeli to bliskie przyjaciółki, to mogą sobie wzajemnie zwracać uwagę. Jeżeli to dalekie znajome, wówczas należałoby się powstrzymać od uwag.
    • dorota_paz Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 17:56
      1. SV dopuszcza oczywiście zwracanie uwagi w różnych sytuacjach. Ogólnie wówczas, gdy ktoś się niewłaściwie zachowuje. Forma musi być kulturalna i najlepiej to robić bez świadków, tzn. zwracać uwagę takiej osobie bezpośrednio w cztery oczy.

      2. Miałaś rację. Napiwki to sprawa indywidualna i jak mawiały nasze babcie "wara" innym od tego smile Zwracanie komuś uwagi, że zostawia lub nie zostawia napiwków świadczy wyjątkowo źle o tej osobie. Zareagowałaś na głupotę koleżanki zwracającej uwagę i słusznie, natomiast na przyszłość radzę spokojnie już wyjaśnić jej bez świadków, żeby na drugi raz tak nie postępowała.
      • nchyb Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 18:01
        > w świadczy wyjątkowo źle o tej osobie. Zareagowałaś na głupotę koleżanki zwraca
        > jącej uwagę i słusznie,

        mówiąc o tej podłości zareagowała słusznie? ciekawe podejście do zwracania uwagi...
    • artremi Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 18:08
      anetasokocka napisała:
      >Wczoraj
      > byłam z trzema bliskimi koleżankami w restauracji. Ja i inna koleżanka nic nie
      > zamawiałyśmy i nic nie jadłyśmy -
      > W tym czasie koleżanki zjadły obfity obiad

      --> To jest bardzo dziwne ze polowa towarzystwa nic nie je a druga je obfity obiad. W sumie restauracje sa lokalami gdzie przychodzi sie zjesc i z tego zyje wlasciciel i pracownicy. Zajmowanie stolika i nie placenie jest wydatkiem dla wlasciciela.

      > poprosiły o odzielne rachunki
      > . Pierwszy raz się z tym spotkałem, że kilka osób siedzi przy jednym stole i p
      > roszą o odzielny rachunek, ale OK, powiadomiły o tym kelnera na początku, że od
      > dzielnie płacą.

      --> W moim towarzystwie (mieszkam w USA) zdarza sie to niemalze codziennie

      > Trzecia
      > koleżanka, która nie jadła zwróciła uwagę koleżance, która nie zostawiła napiw
      > ku, że postąpiła niegrzecznie.

      Hmmmm. Ta trzecia kolezanka zajmuje stolik (z pewnoscia na dluzszy czas bo posilek byl obfity) i wychodzi nic nie placac. Kto tu jest niegrzeczny? Helloooo!!???
      • kornel-1 Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 20:21
        artremi napisała:
        > Zajmowanie stolika i nie placenie jest wydatkiem dla wlasciciela.

        Bzdura. To nie była stołówka studencka ani bar mleczny, gdzie do stolika zajętego przez dwie osoby dosiadają się obce osoby.

        Kornel
    • annthonka Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 18:13
      anetasokocka napisała:


      > W tym czasie koleżanki zjadły obfity obiad i poprosiły o odzielne rachunki
      > . Pierwszy raz się z tym spotkałem, że kilka osób siedzi przy jednym stole i p
      > roszą o odzielny rachunek,

      Jeżeli dziewczyny płaciły osobno to wygodniej im było poprosić o osobne rachunki niż z kalkulatorem podliczać pozycje uwzględnione na wspólnym rachunku. Nie ma w tym nic dziwnego ani niestosownego.


      > Rachunki wynosiły 67 zł i 59 zł.

      A w jakim celu ta informacja? Zaglądanie innym w rachunki to drobny nietakt.


      > Trzecia koleżanka, która nie jadła zwróciła uwagę koleżance, która nie zostawiła napiw
      > ku, że postąpiła niegrzecznie. Wówczas ja się wtrąciłam i wzięłam w obronę tę
      > koleżankę twierdząc, że napiwek jest indywidualną sprawą dającego

      Zgadzam się z Tobą. Napiwek jest kwestią uznaniową a nie obowiązkiem. Zazwyczaj daje się go za wyjątkowo miłą i sprawną obsługę a nie za sam fakt, że pan kelner raczył nas obsłużyć. Oczywiście są sknerusy, które napiwków nie dają bez względu na sytuację, ale to już insza inszość.


      > a zwracanie uwagi innym, że nie dają (lub dają - bo działa to w obie strony) napiwki jest
      > wyjątkowo podłe i niegrzeczne.

      Wyjątkowo podłe to nie jest, ale co do meritum to się zgadzam. Koleżanka nie powinna była publicznie komentować braku napiwku, co najwyżej mogła później zwrócić tej drugiej dziewczynie uwagę na osobności.
      • artremi Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 18:29
        Samo zwracanie uwagi placic napiwek czy nie jest OK i wrecz wskazane. Polacy dopiero od niedawna zaczynaja chodzic do restauracji - faktycznie sprawa napiwku moze byc dylematem. Czy w Polsce jest zwyczaj placenia napiwku i jaki procent? W USA sie placi, ale we Francji juz nie.
        • nchyb Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 19:05
          > Samo zwracanie uwagi placic napiwek czy nie jest OK i wrecz wskazane.

          nie, zależy od kontekstu rozmowy i sposobu zwrócenia uwagi

          > Polacy dopiero od niedawna zaczynaja chodzic do restauracji - faktycznie sprawa napiwku
          > moze byc dylematem.

          nie przesadzaj Artemi, ani tu misi polarnych nie ma, ani też restauracje nie pojawiły się wczoraj.
          Tak jak nie wszyscy mieszkańcy USA nie chodzą regularnie do restauracji (bo za takowe ani McDonaldsów, ani Tacos, ani im podobnych fastfoodowych barków nie uważasz chyba) tak i nie wszyscy Polacy tylko w domu i w zakładowym bufecie się stołują.

          Może rzadziej jeszcze przeciętni Polacy z minimalną pensyjką chodzą, niestety minimum w Polsce na mniej pozwala niż to minimum w USA, ale jednak wielu chodzi i napiwki daje.

          W Polsce nie ma zwyczaju co prawda, by kelnerki nosiły wszystkie napiwki z danej zmiany razem ostentacyjnie na wierzchu, by je wszyscy widzieli (w USA nie raz się z tym spotkałam), ale Polacy wcale nie rzadko je dają. A USA skąpiradła też się zdarzają.

          W Polsce często zaokrągla się rachunek, bywa to czasem więcej, czasem mniej niż 10%, czasem znacznie więcej.

          Co do Francji, nie zgodzę się z tobą, płaci się napiwki, płaci. Coraz rzadziej są wliczane obligatoryjnie do rachunku, ale wielu znanych mi Francuzów daje. Wielu zaś nie daje, podobnie jak i Polaków smile
          To bardziej osobnicze charaktery tu wchodzą w grę niż narodowość.
          Oczywiście w przypadku wyżej wymienionych krajów, bo są kraje, gdzie napiwków nie uchodzi dawać, ale ani Francja, ani PL do nich nie należą...
        • nick_ze_hej Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 19:27
          Nie wiem z jakiego regionu Polski się wywodzisz ( emigracja do Stanów może być wskazówką) , nie wiem ile masz lat i kiedy wyjechałaś z kraju ale twoje wypowiedzi nt Polski są jak z kawałów o Polonusach co to każde zdanie zaczynają od słów "bo u nasz w Hameryce to..."wink
          Co do bywania w restauracjach to ci powiem, że za moich studenckich lat 70-tych w Warszawie było tyle fajnych knajpek i kafejek, że nawet niezbyt zamożny student mógł sobie na bywanie w nich pozwolić. Chodziło się w różne miejsca na konkretne specjały. Chodziło się na Stare Miasto z dziewczyną do kawiarni, winiarni i się za nią też płaciło (wtedy to była norma). Teraz te miejsca w większości poznikały.Zastąpily je puby, piwne ogródki. Cóż pewnie jakaś część nowych warszawiaków uczy się dopiero bywania w lokalach ale to nie powód do uogólnień sugerujących, że Polska to dziki kraj gdzie nie dziękuje się za prezenty i nie jada w restauracjachwink)
          • artremi Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 19:41
            nick_ze_hej napisał:
            > Nie wiem z jakiego regionu Polski się wywodzisz ( emigracja do Stanów może być
            > wskazówką) , nie wiem ile masz lat i kiedy wyjechałaś z kraju

            Z Warszawy, sporo mlodsza od Ciebie i wiekszosc zycia mieszkam w Ameryce.

            Sam fakt ze ktos moze isc do restauracji i nie zamawiac jedzenia "bo wlasnie duzo zjadl" i zajmowac miejsce kilka godzin - to jest dziwne.
            W dalszym ciagu uwazam ze wiekszosc Polakow nie wie ile nalezy placic napiwka, bo jest no nowy zwyczaj i niewielu stac na pojscie do restauracji gdzie sie te napiwki placi.
            • bene_gesserit Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 19:52
              > W dalszym ciagu uwazam ze wiekszosc Polakow nie wie ile nalezy placic napiwka,
              > bo jest no nowy zwyczaj i niewielu stac na pojscie do restauracji gdzie sie te
              > napiwki placi.

              To może wyjaśnij, na jakiej podstawie tak uważasz.
              U mnie w miescie nowa knajpa otwiera się średnio raz na dwa tygodnie. Jesli miejsce jest dobre, to się utrzymuje na rynku i ma komplet.
              A restauracje w Polsce istnieją od kilkuset lat - o wiele dłużej, niż istnieją całe Stany Zjednoczone Ameryki uncertain
              • nchyb Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 20:18
                > A restauracje w Polsce istnieją od kilkuset lat - o wiele dłużej, niż istnieją
                > całe Stany Zjednoczone Ameryki uncertain

                jak dla mnie - doskonała puenta smile
            • akson_ka Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 19:53
              artremi napisała:


              > Z Warszawy, sporo mlodsza od Ciebie i wiekszosc zycia mieszkam w Ameryce.

              Pewnie stąd ta Twoja nieznajomość polskich realiów, zastąpiona błędnymi wyobrażeniami.

              > Sam fakt ze ktos moze isc do restauracji i nie zamawiac jedzenia "bo wlasnie
              > duzo zjadl" i zajmowac miejsce kilka godzin - to jest dziwne.

              Tu masz rację, ale nie o tym w zasadzie mowa w wątku.

              > W dalszym ciagu uwazam ze wiekszosc Polakow nie wie ile nalezy placic napiwka,
              > bo jest no nowy zwyczaj i niewielu stac na pojscie do restauracji gdzie sie te
              > napiwki placi.

              Nie ma "należy" - najwyżej może być "wypada". A zwyczaj płacenia napiwków wcale nie jest taki nowy - u nas też. Polska, to nie Dziki Wschód, moja Mościapanno, ale oczywiście uważać możesz, co tylko chcesz smile
              • artremi Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 19:56
                To jakie napiwki "wypada" placic i w ktorych restauracjach, to nastepnym razem bede wiedziala?
                • bene_gesserit Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 20:00
                  Ale to są jakieś knajpy napiwkowe i nienapiwkowe?

                  Napiwków nie płaci się tylko w fast-foodowych sieciówkach, które lubią się nazywać 'restauracjami', chociaż są barami szybkiej obslugi (McShit itp). W reszcie - można. Od 10% w górę.
                  • artremi Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 20:54
                    bene_gesserit napisała:
                    > Ale to są jakieś knajpy napiwkowe i nienapiwkowe?

                    No wlasnie o to sie przeciez pytam. czy placisz napiwki np. w barze mlecznym?
                    • nchyb Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 21:10
                      bar mleczny to nie restauracja, nie sądzisz?
                    • bene_gesserit Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 26.06.13, 06:28
                      No własnie uznałam, ze nie należy tłumaczyć oczywistości. Tzn jednak tłumaczyć?
            • nick_ze_hej Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 20:20
              To ci jeszcze powiem droga warszawianko, że międzywojenna Warszawa słynęła z licznych doskonałych restauracji na europejskim poziomie, a warszawscy cukiernicy nie ustępowali w kunszcie wypieków tym z Wiednia. Warszawiacy bywali w lokalach, tańczyli na dansingach, bywali w teatrach i kabaretach. Po ulicach nie biegały białe niedźwiedzie, a krewni z dalekiej Ameryki byli synonimem prostoty obyczajów i mało gustownych strojów. Jeszcze w latach 70-tych ciuch z Ameryki był symbolem złego gustuwink
              Więc zważ , że było nie było tu jest Europa, w ty piszesz z kraju Siuksów, o historii krótszej niż wiek krzesła w przeciętnym krakowskim domuwink
              • artremi Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 20:45
                Wychodzi z Ciebie duzo zlosci a tu forum o savoir vivre! smile
                • nick_ze_hej Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 20:56
                  To nie złość tylko irytacja na zadufanie, wywyższanie się i wydawanie uogólnionych niczym nie popartych opinii. Chciałem ci pokazać, że to może działać w obie stronywink
                  • artremi Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 22:40
                    nick_ze_hej napisał:

                    > To nie złość tylko irytacja na zadufanie, wywyższanie się

                    Ktorym moim zdaniem poczules sie ponizony?
                    • nick_ze_hej Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 26.06.13, 06:57
                      Nie poniżony, a zirytowany:
                      Czy w Polsce jest zwyczaj dziekowania za prezenty?
                      Chyba na całym świecie jest taki zwyczaj więc dlaczego Polska miałaby być wyjątkiem?
                      Polacy lubia malpowac Ameryke, ale zeby malpowali w czyms wartosciowym etycznie.
                      Kult "hameryki" w Polsce to raczej przeszłość. No może z wyjatkiem części ściany wschodniej czy Podhala. Jeśli są jakieś wzorce kulturowe to pochodzą raczej z Europy Zachodniej.
                      Polacy dopiero od niedawna zaczynaja chodzic do restauracji -
                      Bzdura, którą już wcześniej skomentowałem.
                      W dalszym ciagu uwazam ze wiekszosc Polakow nie wie ile nalezy placic napiwka, bo jest
                      no nowy zwyczaj i niewielu stac na pojscie do restauracji gdzie sie te napiwki placi.

                      Jak wyżej, bzdura.
                      Mam wrażenie, że niepotrzebnie uogólniasz jakieś obserwacje poczynione na własnej rodzinie z Polski. Ludzie pozbawieni kultury, mało obyci są wszędzie i dużym nadużyciem jest na podstawie ich zachowania wypowiadanie się o zwyczajach panujących w danym kraju.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 26.06.13, 23:31
                nick_ze_hej napisał:
                a krewni z dalekiej Ameryki byli synonimem prostoty obyczajów i mało gustownych strojów. Jeszcze w latach 70-tych ciuch z Ameryki był symbolem złego gustu

                ttii---iiiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa..............

                ... a najwiekszym brakiem gustu byly te bezcenne w latach 70-tych $$$ hamerykanskie "dulary" ....

                tiiaaaa..

                Minnie
                • artremi Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 27.06.13, 05:56
                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:
                  > ... a najwiekszym brakiem gustu byly te bezcenne w latach 70-tych $$$ hamerykan
                  > skie "dulary" ....

                  LOL

                  Poza "dularami" to z ubran przyjely sie "polary" i buty Nike. Bo dzinsy i T-shirty chyba przyszly z ZSRR?

                  natemat.pl/65979,polar-obciachowy-element-naszej-garderoby
                  • beata_ Bardzo dziwnie się zachowujesz, 27.06.13, 23:37
                    twierdząc przy tym, że nikogo nie poniżasz ani się nie wywyższasz...
                    Nigdy nie miałaś polaru, butów Nike, dżinsów i T-shirtów? No to się ciesz (albo żałuj). To jakiś wstyd korzystać z dóbr wynalezionych/wyprodukowanych poza Polską (innym krajem)?
                    I jakiż to argument MODA? Chrzanić - noszę (albo używam w domu) to, co mi odpowiada, a czy pan od mody/ktokolwiek uważa to za obciach jest mi słodko obojętne - ważne, że używany produkt spełnia swoje zadanie. Przecież nie truje raczej, prawda? smile

                    A tak przy okazji - ZAWSZE zakładam skarpetki (sportowe) do płaskich sandałów, bo mam wrażliwe stopy i KAŻDY piaseczek/kamyczek/pyłek mi mocno doskwiera. Z tej przyczyny prawie nie noszę odkrytych pantofli, choć do eleganckich wystarczy cienka pończocha. Mało tego - według mnie bosa stopa do eleganckich sandałków, to jakieś nieporozumienie... Tu się jednak nie czepiam - jak kobieta daje radę, to jej sprawa. Tak samo sprawą noszącej/noszącego jest czy do luzackich sandałów założy sportową skarpetkę czy nie.

                    Mam wrażenie, że biegasz po tym forum głównie w celu leczenia swoich frustracji, wynikających z tego, że nikt nie postrzega Cię jako osobę w jakikolwiek sposób lepszą tylko dlatego, że od lat żyjesz w Stanach ... Mogę się mylić oczywiście, ale jakoś tak na frustratów forumowych wyczulona jestem od tych ładnych paru lat bytności na różnych forach. wink

                    artremi napisała:


                    > Poza "dularami" to z ubran przyjely sie "polary" i buty Nike. Bo dzinsy i T-shir
                    > ty chyba przyszly z ZSRR?
                    >
                    > natemat.pl/65979,polar-obciachowy-element-naszej-garderoby
                    • artremi Re: Bardzo dziwnie się zachowujesz, 28.06.13, 00:47
                      Zrelaksuj sie!
                      Wyraznie nie rozumiesz ironii i sarkazmu!
                      beata_ napisała:

                      > twierdząc przy tym, że nikogo nie poniżasz ani się nie wywyższasz...
                      > Nigdy nie miałaś polaru, butów Nike, dżinsów i T-shirtów?
                      • beata_ Ależ ja zawsze jestem spokojna, 28.06.13, 01:16
                        bo zapewne to miałaś na myśli, pisząc swoje poniższe "Zrelaksuj się!".
                        To taka moja ogólna zasada forumowa, a dodatkowo rola na tym forum - pełny spokój smile

                        artremi napisała:

                        > Zrelaksuj sie!
                        > Wyraznie nie rozumiesz ironii i sarkazmu!


                        Rozumiem sarkazm i ironię lepiej niż Ci się wydaje. I nie mam kłopotu ani z ich odczytywaniem, ani ze stosowaniem. Zauważam też szybciutko próby tzw. odwracania kota ogonem.
                        Cóż - lata praktyki smile
                • nick_ze_hej Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 27.06.13, 07:12
                  a najwiekszym brakiem gustu byly te bezcenne w latach 70-tych $$$ hamerykan
                  > skie "dulary" ....


                  No cóż, "dulary" non oletwink)
        • dorota_paz Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 23:13
          artremi napisała:

          > Czy w Polsce jest zwyczaj placenia napiwku i jaki procent?
          > W USA sie placi, ale we Francji juz nie.

          Bardzo dobre pytanie. Od tego pytania powinno się zaczynać dyskusje na temat napiwków w danym kraju. W USA istnieje praktycznie powszechny zwyczaj dawania napiwków. W wielu zamożnych krajach Azji, np. w Japonii napiwki nie są praktykowane a niekiedy mogą zostać uznane wręcz za nieeleganckie zachowanie. Tymczasem jak jest w Polsce? Otóż sprawa jest złożona. Do 1939 roku napiwki były w Polsce dość powszechne. W czasie okupacji niemieckiej zresztą również (w sowieckiej już nie - z oczywistych względów). Natomiast po 1945 roku, w nowym ustroju, napiwki zostały dość poważnie ograniczone. Po 1989 roku zwyczaj dawania napiwków wrócił jedynie częściowo i wcale nie stał się - jak chce tego wiele osób, zwłaszcza pracowników gastronomii - powszechny. Biorąc zatem pod uwagę skomplikowaną historię Polski, która bardzo poważnie oddziaływała na zmiany ekonomiczno-społeczne, uważam, że sprawa napiwków jest całkowicie otwarta. Pisząc konkretniej, nie ma ustalonego zwyczaju dawania ani nie dawania napiwków. Niektórzy dają, inni nie (proporcje te wydaje się, że są dość wyrównane - chociaż wymagałoby to dość solidnych badań) a ponieważ brak u nas wspomnianej normy kulturowej, jak w Stanach, gdzie brak napiwku może być uznany za niewłaściwe zachowanie, dlatego obszar ten jest neutralny z punktu widzenia zasad SV. Krótko mówiąc: chcesz - zostawiasz, nie chcesz - nie zostawiasz, a tylko prymityw posądzi Cię (w obu wypadkach) o złe maniery.

          Dorota
          • nchyb Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 26.06.13, 18:07
            > nie - z oczywistych względów). Natomiast po 1945 roku, w nowym ustroju, napiwk
            > i zostały dość poważnie ograniczone.

            a czy wiesz dlaczego?
            z tych samych powodów, dla których chociażby ekonomię podzielono na działy ekonomia socjalistyczna (miałam egzemplarz tego dzieła - z podkreśleniem, ze kapitalizm gnije i tylko socjalizm itp...) oraz kapitalizmu, gdzie podkreślano, że to taki dziwny twór, gdzie chciano by, aby firma przynosiła: tu następowało bardzo brzydkie słowo - ... zysk...
            Szczere jasne spojrzenie chłoporobotnika i jego odpowiednie pochodzenie klasowe więcej było warte niż grzeczność i dobre wychowanie (kindersztuba) burżuja lub kułaka...

            Przy okazji napiwki jako takie nie zostały ograniczone, tyle że w lokalach częściej pojawiały się (w stosunku do poprzedniego okresu) osoby które często dopiero uczyły się jak używać noża i widelca, a co dopiero mówić tu o rodzajach kieliszków, że o napiwkach nie wspomnę...

            Więc jak najbardziej masz rację, dla części społeczeństwa chadzajacego do lokali to nie jest norma kulturowa, natomiast część zwyczajnie dorabia ideologię do chęci zaoszczędzenia paru groszy.

            A reszta zwyczajnie daje, gdy uważa ze warto docenić pracę osoby usługującej.

            i rozmowa na ten temat, o ile nie wynika ze wścibstwa i chorej ciekawości i wściubiania nosa do cudzego portfela, ale wynika z kontekstu sytuacji - nie jest nietaktem, ani tym bardziej prymitywizmem.
            Ale należy naprawdę odróżnić jedno od drugiego, czego nie wszyscy jak widać potrafią...
            • dorota_paz Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 26.06.13, 18:31
              nchyb napisała:

              > Natomiast po 1945 roku, w nowym ustroju, napiwki zostały dość
              > poważnie ograniczone.
              >
              > a czy wiesz dlaczego?

              Otóż w tym wypadku nie ma to znaczenia. Nie ma znaczenia odpowiedź na pytanie "dlaczego?" - jesteśmy na forum SV a nie na forum dotyczącym historii, polityki czy ekonomii. Ja po prostu stwierdziłam fakt: po 1945 roku zwyczaj dawania napiwków został mocno ograniczony. Przyczyny tego stanu rzeczy są w tym momencie drugorzędne. Co więcej, napisałam, że po 1989 roku zwyczaj dawania napiwków również nie wrócił _powszechnie_ (jest to słowo klucz w tym wypadku), dlatego trudno mówić o polskiej _ciągłej_ tradycji zostawiania napiwków, skoro jej po prostu nie ma. Tymczasem w Stanach, większości krajów Europy Zachodniej i paru jeszcze innych miejscach, wojna i czas po wojnie nic pod względem napiwków nie zmienił. Dlatego w wypadku tych krajów możemy mówić o tradycji w dawaniu (bądź nie) napiwków. W przypadku Polski czegoś takiego powiedzieć nie można.

              > Więc jak najbardziej masz rację, dla części społeczeństwa chadzajacego do lokal
              > i to nie jest norma kulturowa, natomiast część zwyczajnie dorabia ideologię do
              > chęci zaoszczędzenia paru groszy.

              Na pewno są ludzie, którym dany zwyczaj (lub jego brak) jest na rękę. Co nie zmienia faktu, że fany zwyczaj istnieje lub nie. Jak napisałam wyżej, w Polsce zwyczaj pozostawiania napiwków nie jest powszechny. A że podoba się to osobom skąpym? Trudno, nie ma to jednak w tym wypadku nic do rzeczy.

              > A reszta zwyczajnie daje, gdy uważa ze warto docenić pracę osoby usługującej.

              Oczywiście, jest spora grupa takich osób. Przy czym zwróć uwagę, że często nie są to osoby AUTOMATYCZNIE zostawiające napiwki, tylko wówczas gdy osbługa NAPRAWDĘ na nie zasłuży (co biorąc pod uwagę jakość osbługi w polskiej gastronomii, wcale nie oznacza często). Całkiem zdrowa zresztą zasada i jak najbardziej zgodna z zasadami SV.

              Dorota
              • nchyb Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 26.06.13, 18:40
                > czy ekonomii. Ja po prostu stwierdziłam fakt: po 1945 roku zwyczaj dawania napi
                > wków został mocno ograniczony.

                nie został...
                dalej nie rozumiesz?
                rozszerzyło się grono osób z lokali korzystających, a o dotychczasowych zwyczajach dotyczących tychże lokali mających bardzo nikłe pojęcie
                ale to nie jest tożsame ze znikaniem czy ograniczanie danego zjawiska...

                > Na pewno są ludzie, którym dany zwyczaj (lub jego brak) jest na rękę. Co nie zm
                > ienia faktu, że fany zwyczaj istnieje lub nie.
                w pewnej grupie bywa nie znany, lub nawet znany - chętnie pomijany, to fakt...

                > są to osoby AUTOMATYCZNIE zostawiające napiwki, tylko wówczas gdy osbługa NAPRA
                > WDĘ na nie zasłuży (co biorąc pod uwagę jakość osbługi w polskiej gastronomii,
                > wcale nie oznacza często)
                i ty pies bywa pogrzebany, o czym na forum nie raz dyskutowano. Będąc stałym klientem, który jakość obsługi docenia wymiernie - ma się tę obsługę często na naprawdę dobrym poziomie zagwarantowaną, co doświadczalnie nie raz dostrzegłam i dostrzegam...
                • nchyb Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 26.06.13, 18:42
                  > rozszerzyło się grono osób z lokali korzystających, a o dotychczasowych zwyczaj
                  > ach dotyczących tychże lokali mających bardzo nikłe pojęcie
                  > ale to nie jest tożsame ze znikaniem czy ograniczanie danego zjawiska...

                  umasowienie - ilość dających podobna, ale w większej masie...
                • dorota_paz Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 26.06.13, 23:19
                  nchyb napisała:

                  > > czy ekonomii. Ja po prostu stwierdziłam fakt: po 1945 roku zwyczaj dawania
                  > > napiwków został mocno ograniczony.
                  >
                  > nie został...
                  > dalej nie rozumiesz?
                  > rozszerzyło się grono osób z lokali korzystających, a o dotychczasowych zwyczaj
                  > ach dotyczących tychże lokali mających bardzo nikłe pojęcie
                  > ale to nie jest tożsame ze znikaniem czy ograniczanie danego zjawiska...

                  Ty nie rozumiesz. sjp.pwn.pl/slownik/2494435/ograniczyć - nas
                  interesuje definicja nr 2, czyli ograniczyć to tyle, co "zacieśnić zakres czegoś".
                  A teraz wróć do mojego stwierdzenia "zwyczaj dawania napiwków został
                  mocno ograniczony [po 1945 roku]." Nie ma znaczenia przyczyna (np.
                  umasowienie, inne wzorce, zwalczanie przez państwo), nie ma znaczenia,
                  że wśród pewnych grup pozostał (ocalałe ziemiaństwo, pewna część
                  inteligencji, pewna część klasy średniej sprzed wojny). Ilościowo - a tak
                  się rozpatruje społeczeństwo - został ograniczony. Argument, że
                  "w pewnych grupach nie został" jest bez sensu. Różne grupy mają różne
                  zwyczaje , a grupy, które niegdyś dawały napiwki zostały w absolutnej
                  mniejszości po wojnie. Następowała wymiana pokoleń, wiele dawnych
                  zwyczajów się zatarło, dlatego po 1989 możemy mówić śmiało, że
                  we współczesnej Polsce nie ma powszechnego zwyczaju dawania
                  napiwków. Podobnie jak nie ma zwyczaju zwracania się w trzeciej
                  osobie do służby, mimo, że taki zwyczaj był dość powszechny w
                  latach 30stych. Przeczytaj to uważnie, spokojnie, przemyśl. Ścisłość
                  wypowiedzi, precyzja argumentacji i logika mają przyszłość smile

                  D.
              • artremi Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 26.06.13, 19:22
                dorota_paz napisała:

                > Otóż w tym wypadku nie ma to znaczenia. Nie ma znaczenia odpowiedź na pytanie "
                > dlaczego?" - jesteśmy na forum SV a nie na forum dotyczącym historii, polityki
                > czy ekonomii. Ja po prostu stwierdziłam fakt: po 1945 roku zwyczaj dawania napi
                > wków został mocno ograniczony. Przyczyny tego stanu rzeczy są w tym momencie dr
                > ugorzędne.

                No ale nie zapominaj jak w Polsce bylo przed wojna i ze restauracje w Polsce sa od bardzo dawna, nawet jeszcze sprzed powstania USA. A w Ameryce mieszkali Apacze i Siuksy, a potem zaczeli tam wyjezdzac Gorale i cala sciana wschodnia (o ile dobrze pamietam z roznych wypowiedzi tego watku). Czy to naprawde nie ma dla Ciebie znaczenia? smile
    • zawilec1 Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 18:44
      Po kilku wspólnych godzinach powiedziałas do koleżanki, że jej zachowanie było podłe? "Podłe" to bardzo ostre słowo; chciałaś zwrócić uwagę komuś, że zachowuje się nietaktownie, a sama byłaś nietaktowna.
      • artremi Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 18:48
        Dla mnie najgorsze jest gdy czlowiek idzie do restauracji i nic nie zamawia lub ewentualnie przynosi wlasne jedzenie i do tego zajmuje miejsce na kilka godzin. smile
        • nick_ze_hej Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 19:11
          Takie zwyczaje to raczej tylko u was w usa. Z własnym jedzeniem to się nawet w ogródku piwnym na Gubałówce nie widuje się gościwink
          • artremi Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 19:19
            LOL
            • aqua48 Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 19:29
              Z zasady osobom dorosłym uwagi nie zwraca się.
              Do portfela też się nikomu nie zagląda. Wszelkie uwagi oraz pouczenia były jak najbardziej zbędne i nie na miejscu.
              Sprawa dawania napiwków lub nie jest regulowana zwyczajem.
    • kornel-1 Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 20:25
      anetasokocka napisała:
      > Trzecia
      > koleżanka, która nie jadła zwróciła uwagę koleżance, która nie zostawiła napiw
      > ku, że postąpiła niegrzecznie. Wówczas ja się wtrąciłam i wzięłam w obronę tę k
      > oleżankę twierdząc, że napiwek jest indywidualną sprawą dającego a zwracanie uw
      > agi innym, że nie dają (lub dają - bo działa to w obie strony) napiwki jest wyj
      > ątkowo podłe i niegrzeczne. Czy miałam rację?


      Oczywiście. Chamskie jest zwracanie komuś uwagi, że nie dał napiwku. Tylko córka kelnera może mówić o osobach nie dających napiwku, że są chytruskami i skąpcami.

      Kornel
      • nchyb Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 20:41
        a czy syn barmanki może tak mówić, czy nie?

        Mnie bawią na forum (wiele razy widziałam) teksty, jak to kogoś nie stać na napiwek. Jak nie stać, to nie chodź tam, gdzie ich oczekują. Jest tyle innych miejsc, gdzie możesz się udać. Bar mleczny np, są tam pyszne dania i napiwku nikt nie oczekuje smile
        W samoobsługowych jadłodajniach również można mile spędzić czas.

        CO do uwag o napiwku - wszystko zależy od kontekstu.

        Jeżeli panny dostały rachunki, każda położyła swoją kwotę na talerzyku/do skrzyneczki, saszetki itp i wścibska trzecia koleżanka zajrzała tam i skomentowała - to fakt - to nieładne zachowanie, niezgodne z SV, niegrzeczne ale nazywanie go podłym również eleganckie nie jest. Bo co w tym podłego? Wścibstwo to jedno, podłość drugie.

        Natomiast jeżeli dziewczyny dostały rachunek, ostentacyjnie liczyły przy koleżankach pieniądze i komentowały ile która ma zapłacić i ile która daje lub nie daje napiwku - to w takim przypadku uwaga o braku napiwku już nietaktem nie jest.
        Nie raz byłam świadkiem gdy grupka dyskutowała między sobą ile kto płaci, kto ile daje napiwku. Tu naprawdę uwaga już nie świadczy o wścibianiu nosa do cudzego portfela, ale bywa ściśle powiązana z sytuacją przy stoliku.

        Więc jak pisałam wyżej - wszystko zależy od kontekstu, od tego jak sytuacja całościowo wyglądała.
        • dorota_paz Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 23:17
          nchyb napisała:

          > Więc jak pisałam wyżej - wszystko zależy od kontekstu, od tego jak sytuacja cał
          > ościowo wyglądała.

          Kontekst jest taki, że Polska to nie Stany i tu nie ma powszechnie przyjętego zwyczaju (a tym bardziej normy kulturowej) zostawiania napiwku. Nie ma więc mowy o złamaniu zasad SV w przypadku niepozostawienia napiwku ergo zwracanie komuś uwagi, że tego nie zrobił, jest nietaktem i to poważnym.

          Tak, wiem, zaraz, tzw. "klasa średnia" (czytaj: osoby aspirujące do niej) rzuci się na mnie i zacznie "udowadniać", że właśnie w Polsce normą jest pozostawianie napiwków... Ech...

          D.
          • nchyb Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 26.06.13, 08:16
            w czasach gdy w PRL nikt o klasie średniej nawet nie myślał, spora część osób chadzających do kawiarni i restauracji te napiwki dawała (lata 60-70-80). Mam wrażenie, ze to raczej właśnie ci teraz "aspirujący" jeszcze nie wyzbyli się starych nawyków, kiedy to latami przekonywano, że to taki brzydki kapitalistyczny wymysł... wink
      • dorota_paz Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 25.06.13, 23:04
        kornel-1 napisał:

        > Oczywiście. Chamskie jest zwracanie komuś uwagi, że nie dał napiwku. Tylko córk
        > a kelnera może mówić o osobach nie dających napiwku, że są chytruskami i skąpca
        > mi.
        >
        > Kornel

        Doskonale napisane. Dzięki Kornel, że wnosisz na to forum racjonalne podejście do życia, zdrowy rozsądek, obycie a przede wszystkiem _prawdziwe_ dobre maniery a nie to, co dobrymi manierami zwykło się nazywać...

        Pozdrawiam serdecznie,
        Dorota
    • nm.buba011 Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 26.06.13, 08:30
      - uwagę można zwracać jedynie w dwóch wypadkach.

      Edukacja, przykład tego forum.

      Zachowanie innej osoby dotyczy nas samych bezpośrednio
      Przykład. Odmowa podanie dłoni w toalecie wraz z... pouczeniem.

      ___________________________

      Co do wspólnego rachunku?
      Nie ma on nic wspólnego z s-v, ale także z rozsądkiem.
      Najpierw wspólny rachunek, a następnie jego rozliczanie - fenomen hipokryzji.
      • kornel-1 Re: Zwracanie uwagi - offtopowo 26.06.13, 09:55
        nm.buba011 napisał:

        > - uwagę można zwracać jedynie w dwóch wypadkach.
        >
        > Edukacja, przykład tego forum.
        >
        > Zachowanie innej osoby dotyczy nas samych bezpośrednio
        > Przykład. Odmowa podanie dłoni w toalecie wraz z... pouczeniem.


        1. Czy do działalności edukacyjnej zaliczasz zwrócenie komuś uwagi na śmiecenie na ulicy?
        2. Czy śmiecenie na ulicy (przez kogoś) dotyczy mnie bezpośrednio (zakładając, że nie jestem śmieciarzem, lecz obywatelem, ewentualnie estetą)?


        > Co do wspólnego rachunku?
        > Nie ma on nic wspólnego z s-v, ale także z rozsądkiem.
        > Najpierw wspólny rachunek, a następnie jego rozliczanie - fenomen hipokryzji


        W tym wątku - kelner uprzedzony o oddzielnych rachunkach.
        Prośba o (jeden!) rachunek i późniejsze rozliczenie jest dla mnie zrozumiała: chcemy ulżyć ciężkiej pracy kelnera (narażającego się czasem na obecność chytrusków i skąpców).

        Kornel
        • nm.buba011 Re: Zwracanie uwagi - offtopowo 26.06.13, 10:37
          kornel-1 napisał:

          > 1. Czy do działalności edukacyjnej zaliczasz zwrócenie komuś uwagi na śmiecenie
          > na ulicy?
          > 2. Czy śmiecenie na ulicy (przez kogoś) dotyczy mnie bezpośrednio (zakładając,
          > że nie jestem śmieciarzem, lecz obywatelem, ewentualnie estetą)?

          - korygując treść w temacie, postąpiłeś elegancko, a także uznałeś to co napisałem.
          Wiadomo, przyjąłem pewną konwencję naszych dopuszczalnych zachowań.
          Także ja, zgadzam się z tym co piszesz. Dodam, że do tego czasami jest potrzebna odwaga.
          Przykład, kiedy warszawski policjant po cywilu i po zakończeniu służby, zwracając uwagę na mega-zaśmiecanie (rzut koszem na śmiecie), przepłacił to życiem.

          >
          > > Co do wspólnego rachunku?
          > > Nie ma on nic wspólnego z s-v, ale także z rozsądkiem.
          > > Najpierw wspólny rachunek, a następnie jego rozliczanie - fenomen hipokry
          > zji

          >
          > W tym wątku - kelner uprzedzony o oddzielnych rachunkach.
          > Prośba o (jeden!) rachunek i późniejsze rozliczenie jest dla mnie zrozumiała: c
          > hcemy ulżyć ciężkiej pracy kelnera (narażającego się czasem na obecność chytrus
          > ków i skąpców).

          - właśnie. Cała taka buchalteria nie wygląda elegancko.
          Najlepiej jest, gdy jest zapraszający i płacący w jednej osobie.
          Oczywiście ten przywilej nie powinien być do jednej osoby przyklejony. smile

          Grupowe, spontaniczne spotkanie, często i tak narusza architekturę wnętrza restauracji.
          Zestawianie stolików.
          Wspólny rachunek może być sensowny, gdy zabraknie wymienionych przez Ciebie osób.
    • kora3 Zasadniczo 27.06.13, 22:12
      publiczne zwracanie uwagi osobie, nad którą nie sprawuje się pieczy jest bardzo niegrzeczne. Na osobności - zalezy (jak zwyklesmile) od stopnia zazyłosci miedzy zwracającym i "zwracanym". Co do napiwków - jesli obsługa była bez zarzutu - wypada dać, na pewno. Ale jak ktoś tu słusznie zauważył, jest to decyzja gościa czy i ile da i innych gosci nie powinno to interesować.

      Na marginesie: czytałam wiekszosc wpisów i zauważyłam porównania PL do innych krajów w temacie napiwków. To nie jest prawda, że Polacy tychze nie dają. Może niektórzy się w tym nie orientują, ale w wielu miejscach na swiecie, gdzie napiwki są obligatoryjnie wliczane w cenę biesiadowania (np. 10 proc.) kelnerzy z tych napiwków po prostu żyją, czyli nie mają stałej pensji, albo jakąś symboliczną, która wystarcza na zapłacenie za upranie uniformu w pralni. W takiej sytuacji napiwek to zwyczajnie utrzymanie dla kelnera i stąd jest obligatoryjny.

      Co do Twej reakcji - z tą "podłością" to zdecydowanie przesadziłaśsmile Zwracanie komuś uwagi jest na pewno, jak wspomniałam niegrzeczne, ale "podłość" to co innego.
    • kol.3 Re: Zwracanie uwagi a zasady SV, przypadek imstyl 30.06.13, 17:50
      W ogóle nie zwraca się nikomu uwagi. Cudze nietakty ignoruje się. W tym przypadku komentarz na temat napiwku był niedopuszczalny.
      Jak dla mnie niezręczna jest opisana sytuacja gdy 2 osoby zamawiają obiad a 2 osoby siedzą i niczego nie jedzą, powinny coś zamówić, przynajmniej kawę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka