Dodaj do ulubionych

wspólne urodziny- odmowa.

09.09.13, 13:18
Klamka już zapadła ale piszę chyba tylko po to, by się wyżalić. Moja córka ma dopiero ponad 2 miesiące a już bierzemy udział w jakimś dziwnym skandalu. Z racji tego, ze partner ma dużą rodzinę padła propozycja by urodziny mojej córki i chrześnicy partnera zrobić wspólnie ( chrześnica- 5 urodziny, moja - pierwsze ). Salę trzeba zamówić z dużym wyprzedzeniem wiec w sumie przy okazji chrztu chcemy wynegocjować coś organizując tam drugą uroczystiść.

Oczywiście odmówiliśmy wspólnych urodzin, bo ja i partner takiego czegoś nie uznajemy. Dzieci nie są równolatkami, a jak nawet by były to i tak każdemu należy się osobna uroczystość. Rodzina sie obraziła, że nie chcemy wspólnych urodzin. Rodzina z chrzesnicą przyjada z Anglii specjalnie na urodziny ( by chrzesnica spędziła je z dziadkami). Zaczęło się wypominanie, że w takim razie ich nie będzie. ja uważam ( i partner), że skoro oni beda w Polsce tydzień to nie ma problemu, by urodziny zrobić w inne dni.

Kto ma racje ?
Obserwuj wątek
    • mojemieszkanie24 Re: wspólne urodziny- odmowa. 09.09.13, 13:23
      Rozumiem też, że chcą może w Polsce sobie zorganizować inaczej czas przez ten tydzień, ale urodziny dziecka nie będą trwały cały dzień tylko kilka godzin... Z resztą jak nie chcą to ja na siłę nie będę nikogo zapraszać. Ja uważam, że to dziwna propozycja z tymi urodzinami. Przecież prawie w ogóle się nie znamy...( widziałam ich może ze 3 razy w życiu).
    • aga.doris Re: wspólne urodziny- odmowa. 09.09.13, 15:30
      Czy ja dobrze zrozumiałam, że na urodziny dzieci zamierzacie wynająć salę?
    • aqua48 Re: wspólne urodziny- odmowa. 09.09.13, 15:31
      Dla mnie w ogóle organizowanie urodzin dla rocznego dziecka w lokalu, to pomyłka. Roczniak szybko się męczy, najczęściej nie jada jeszcze tego co dorośli i nie wysiedzi z nimi przy stole, tylko trzeba będzie za nim gonić. Lepiej mu zorganizować kameralną uroczystość tylko z najbliższymi. To poza s-v.
      Obraza jako odpowiedź na odmowę zorganizowania uroczystości wspólnej kompletnie nie na miejscu. A obietnicą że w odwecie ktoś nie przyjdzie (jeszcze nawet nie zaproszony), w ogóle nie należy się przejmować, takich ludzi lepiej wcale nie gościć.
      Do organizatora, nie do zaproszonych należy dobór gości, miejsca i wszelkie szczegóły związane z imprezą.
      • mojemieszkanie24 Re: wspólne urodziny- odmowa. 09.09.13, 16:20
        dobrze zrozumiałyście. Mieszkamy w malutkim mieszkaniu ( prawie 40 metrów). Rodzina jest wielka... Jak liczyć tylko rodzinę sióstr to jest 25 osób, plus dziadkowie, plus prababcie a gdzie jeszcze moja rodzina ? Każdy garnie się do dziecka, chce się spotykać. Całe szczęście, że mają takt i się umawiają na spotkania lub chodzą ze mną na spacery, bo gdyby było inaczej to bym się nie odpędziła. Na urodziny będzie kumulacja, ja to wiem bo niektórzy mają już zaplanowany prezent ( chcą przed domem dziadków zbudować duży plac zabaw ), nie wiem co planuje moja rodzina.... Nie chcę urządzać urodzin dziecka w domu, bo po prostu się nie pomieścimy a bardzie tresujące dla dziecka będzie wizyta ludzi przez kilka dni z prezentami, balonikami niż jedno spotkanie na 2-3 godziny. Z resztą nie o tym jest wątek smile)
      • mojemieszkanie24 Re: wspólne urodziny- odmowa. 09.09.13, 16:27
        No właśnie najbliższa rodzina... Uwierz mi, że gdyby mój partner miał 1-2 rodzeństwa to rozumiem ale ma o wiele więcej rodzeństwa..Oni też mają swoje dzieci i rodzinę. Wydaje mi się że zorganizowanie imprezy w lokalu, gdzie jest plac zabaw i animator dla starszych dzieci jest dobrym pomysłem. Dodatkowo będzie pora letnia więc 2-3 godziny dla takiego dziecka będzie ok. Najwyżej, jeżeli humor będzie miała zły to mam nadzieje, że rodzina zrozumie smile Zawsze możemy wyjść do domu, odsapnąć smile Niedaleko jest, kilka kroków.

        Licząc tak lekko:
        Rodzeństwo + rodziny= 25 osób
        babcia i dziadek= 2 osoby
        prababcia- 1 osoba
        moje rodzeństwo-2 osoby
        babcia i dziadek- 2 osoby
        prababcia i pradziadek- 2 osoby
        chrzestni- 2 osoby
        suma: 36

        Strach pomyśleć co będzie jak więcej osób zechce przyjechać na urodziny. Uroki wielkiej rodziny smile
        • kklekss Re: wspólne urodziny- odmowa. 09.09.13, 19:55
          Dziwne czasy nastały , aby tak hucznie obchodzić pierwsze urodziny dziecka i myśleć o tym prawie rok naprzód.
          • mojemieszkanie24 Re: wspólne urodziny- odmowa. 09.09.13, 20:32
            ja wiem czy dziwne.... Takie są kolejki tam. Nic nie poradzę smile
          • aga.doris Re: wspólne urodziny- odmowa. 09.09.13, 20:58
            Dziwne i śmieszne. Pajdokracja połączona z mentalno-obyczajową pauperyzacjąwink
            • mojemieszkanie24 Re: wspólne urodziny- odmowa. 10.09.13, 12:24
              no takiej odpowiedzi nie spodziewałam się po forum SV...
            • kora3 Ago Doris 11.09.13, 15:08
              nie musi Ci się podobać czyjś pomysł na urodziny dziecka, ale wypadałoby na forum SV odpowiadać na temat.
              Mojemieszkanie nie pyta, czy to wg nas dobry pomysł na urodziny, tylko o konkretna sprawę.

              Uwazam, że nadinterpretujesz poza tym. Taka postawa wcale nie musi być zwiazana z "bałwochwalczym" stosunkiem do dziecka. Roczek to szczególne urodziny, tak jak 18- stka. Wypada na nie zaprosić najbliższą rodzinę. Niektórzy mają tej najbliższej rodziny tyle, że zmieściłaby się przy jednym stole w domu, czy restauracji, a inni sporo.
              W takiej sytuacji trzeba albo zrezygnować z przyjęcia, albo pominąć wybrane osoby, bo w mieszkaniu się nie pomieszczą wszyscy, albo zorganizować imprezę w lokalu.

              I teraz niespodzianka: wielu ludzi organizuje różne okolicznościowe imprezy (urodziny, imieniny, uroczyste zaręczyny, jubileusze) w lokalach, bo właśnie do domu nie mogliby zaprosić większej liczby ludzi, a chcą ich gościć, a poza tym mają podejście (bliskie memu zresztą), że warto wydać parę groszy więcej (o ile się ma) i uniknąć trudu przygotowania potraw dla np. kilkunastu, czy kilkudziesięciu osób, a na swojej imprezie bawić się z goścmi, a nie podawac do stołu, zmieniac sztucce itd.

              Moim zdaniem mając tak liczną rodzinę do zaproszenia najrozsądniej jest wynająć salę. Czy to na urodziny dziecka, czy swoje. a wiadomoze roczniak się nie będzie na tych urodzinach bawił, toż to oczywiste! Pierwsze urodziny dziecka to z reguły okazja do spotkania najbliższej rodziny rodziców, ich przyjaciół itd. a nie zabawa dla dziecka
    • milamala Re: wspólne urodziny- odmowa. 09.09.13, 20:24
      Wy macie racje.
      Nikt nie ma prawa oczekiwac , ze ktos inny zrobi z nim wspolna impreze urodzinowa, szczegolnie, ze dla Was to szczegolne urodziny bo pierwsze a piate juz nie sa az tak wyjatkowe jak wlasnie te pierwsze.
      I mowie to ja ktora ostatnio nieopatrznie zaproponowalam bratowej wspolne urodziny mojej dwulatki z jej 4 latkiem. Na szczescie mi odmowila, ani mi do glowy nie przyszlo sie obrazac, a po czasie doszlam do wniosku, ze to byl wyjatkowo glupi pomysl z mojej strony.
    • malwa51 Re: wspólne urodziny- odmowa. 10.09.13, 13:57
      Mnie, a raczej mojemu wowczas roczniakowi, zdarzylo sie miec podwojne urodziny, ale to ze wzgledu na to, ze nie przywiazujemy do urodzun jakiejs szczegolnej wagi, zas po drugie - drugi solenizant (4 letni) zwykle i tak miewa 3 sztuki urodzin: dla kump(e)li z przedszkola, dla rodziny od strony swego taty i dla "reszty" - no i my wlasnie bylismy w tej 3 grupie wink

      Ale generalnie uwazam jak ktos poprzednio - urodziny to swieto jednej osoby. (Blizniaki i wiecej -insza inszosc oczywiscie wink)
    • horpyna4 Re: wspólne urodziny- odmowa. 10.09.13, 15:11
      Będę wredna. Wy zamawiacie salę, więc rodzina chrześnicy liczyła, że załapie się na krzywy ryj - że nie będą już nic za tę salę płacić. I poobrażali się, że taka okazja przeszła im koło nosa.
      • nick_ze_hej Re: wspólne urodziny- odmowa. 10.09.13, 15:36
        A limuzyna, balony i fontanna z czekolady tudzież zespól disco polo też przewidziane są na tę fetę?wink)
        • krokodil123 Re: wspólne urodziny- odmowa. 10.09.13, 16:16
          Mojemieszkanie, a zastanawiałaś się nad tym jeszcze na które urodziny dzieciaka zaprosisz całą rodzinę. Na 18 to jasne-ale od 1 do 18 jeszcze ile razy?
          Tak się pytam z ciekawości......... może zamiast wydawania kasy na cuda zainwestowalibyście w większe mieszkanie.
          • nick_ze_hej Re: wspólne urodziny- odmowa. 10.09.13, 16:33
            Wymysły współczesnych parweniuszy nie mieszczą się ani w zasadach sv, ani w kategoriach zdrowego rozsądkuwink
          • mojemieszkanie24 Re: wspólne urodziny- odmowa. 10.09.13, 20:43
            Mieszkania mamy dwa i zastanawiamy się nad budową domu ( odkładamy pieniądze, bo nie chcemy kredytu). Myślę, że świętować hucznie będę 1 urodziny, potem 2,3 nie wiem sama ale podejrzewam, że jakoś będę musiała to rozegrać żeby odbyło się bez wielkiej imprezy jak teraz ( może wyjazd tylko we troje albo krótki wypad ?). W przedszkolu będę zapraszać do klubów malucha kolegów i koleżanki córki. Bardzo podoba mi się ten pomysł- nie namęczę się z przygotowaniem imprezy w domu ( nie będę musiała sprzątac i sama wymyslać zabaw- chociaż z tym nie byłoby probemu, bo jestem nauczycielką w przedszkolu), dzieciaki będą miały frajdę no i nawiążę kontakt z matkami. Chcę mieć przyjemność z uroczystości zamiast latać z talerzami i wszystkim usługiwać. Niestety za to trzeba zapłacić. Wielu mich znajomych właśnie tak organizuje urodziny dzieci, chrzciny, jakieś wieksze uroczystośc- w lokalu, a nie uważam że obracamy się w jakimś bogatym towarzystwie ( raczej klasa średnia).
            • talibanek_talibanek Re: wspólne urodziny- odmowa. 10.09.13, 22:36
              urodziny w lokalu to brzmi rzeczywiście dość pretensjonalnie, ale z drugiej strony jeśli chcesz dać wszystkim, których wymieniłas, obiad, to ja bym zrobiła to samo, bo ugościć ich na 40 m2 się nie da (ja chyba nawet nie mam tyle talerzy w domu wink ). Poza tym i gościom będzie wygodniej, jak będą mogli wygodnie usiąść inaczej niż na meblach wink a Ty pozbywasz się z domu bałaganu. Roczne dziecko może się całkiem dobrze czuć 2-3h w nowym miejscu, obiega, pobawi się z dziećmi, zje jakąś zupkę i pójdzie spać w normalnych warunkach (wózek/dom), gdzie nie ma za ścianą 25 osób w tym dzieciaków, które nie będą cicho bo dziecko śpi. Lokal to jedyne sensowne rozwiązanie.

              co do łączenia urodzin, to moim zdaniem ma to sens wtedy, kiedy są to albo urodziny kuzynostwa-równolatków lub "bliskolatków" i chodzi o urodziny któreś kolejne, nieszczególnie istotne. ja nie przykładam szczególnej wagi do urodzin ani swoich, ani dzieci - jak wiem, że ktoś może się zjawić i zaproszenie nie będzie dla niego kłopotem, to zapraszam. Oba roczki robiłam w domu dla zupełnie najbliższych, ale moje rodzeństwo nie jest pożenione i nie ma dzieci, poza tym każdy mieszka winnym mieście, więc nazbierało mi się chyba 9 osób (w tym żadnego dziecka). rozumiem, że chcesz zrobić urodziny sama, dla swojego dziecka bez kombinowania wspólnej imprezy. Piąte urodziny nie są też jakimś szczególnym dniem, który trzeba świętować w lokalu, więc w sumie kwestią sv jest tutaj nie tylko odmowa urządzenia wspólnych urodzin, ale też bezczelność rodziców, którzy chcą się wtrynić komuś w imprezę ze swoją córką, która kończy wtedy 5 lat. czy te urodziny są tego samego dnia, czy może ta dziewczynka ma urodziny w dniu imprezy, a Twoje dziecko nie? bo jeśli dziewczynka nie ma urodzin w dniu imprezy, to moim zdaniem masz rację i spokojnie możesz twardo stać na swoim i się nie zgadzać. w sumie to nie spotkałam się jeszcze z sytuacją, żeby na "gościnnych występach" w sensie będąc na wyjeździe organizować urodziny własne czy dziecka. Urodziny to raczej na własnym terenie, a jak rodzice dziewczynki chcą zrobić jej imprezkę, to w tym domu, w którym będą gościć. Łączenie urodzin pięciolatki i to z roczkiem to lekka przesada. Myślę, że w tak licznej rodzinie znalazłby się jeszcze ktoś, kto w podobnym czasie ma urodziny - czemu on ma sie nie przyłączyć? wink
            • nick_ze_hej Re: wspólne urodziny- odmowa. 11.09.13, 08:24
              Coś waćpanna ściemniaszsmile)

              Z twojego sąsiedniego wątku:
              Wielokrotnie mówiłam, że ślubu nie planujemy bo jest to duża impreza którą chcemy zorganizować po swojemu ( rozmawiamy o tym) ale nasze pomysły niestety kosztują a nie chcemy robić na odwal. Chcemy się budowac lub kupić mieszkanie i na tym jesteśmy teraz skupieni.

              To masz dwa mieszkania czy zbierasz kasę na jedno? Nie stać cię na wesele, a zamierzasz organizować "wesela" co rok z okazji urodzin oseska? Albo jaja sobie z nas robisz albo coś z tobą nie takwink
    • super.nick Re: wspólne urodziny- odmowa. 11.09.13, 04:32
      Chryste, sala na urodziny dla rocznego dziecka. Ono zamierza zaprosic rowiesnikow?
      • kklekss Re: wspólne urodziny- odmowa. 11.09.13, 09:15
        Mojemieszkanie fantazjuje , bo chce karmić partnera jak najtaniej aby starczyło na budowany dom. To z innego wątku.
    • mika_p Re: wspólne urodziny- odmowa. 11.09.13, 14:26
      > ja uważam ( i partner), że skoro oni beda w Polsce tydzień to nie ma problemu, by
      > urodziny zrobić w inne dni.

      Jest problem. W tygodniu jest jeden weekend.
    • kora3 Rację macie Wy 11.09.13, 14:40
      To jest Wasze dziecko i jego urodziny i Wy decydujecie, czy podoba Wam się wizja wspólnych urodzin dzieci, czy też nie. W każdym razie do9 czasu, aż dziecko samo nie będzie mogło wyrazić opinii na ten temat.

      Powiem Ci szczerze Mojemieszkanie, że kiedy tak czytam Twoje wątki, to mam wrazenie, że rodzina Twego partnera za bardzo ingeruje, czy też próbuje ingerować w Wasze życie. To oczywiście nie moja sprawa, ale jeśli mogę, to sugerowałabym wieksza od niej separację.
      • mojemieszkanie24 Re: Rację macie Wy 11.09.13, 15:26
        nick_ze_hej- jedno mieszkanie wynajmujemy, w drugim mieszkamy. Absolutnie nie wchodzi w grę sprzedaż tych mieszkań ponieważ nie jest to dobry czas na to... Dużo włożyliśmy w remonty wiec wyszlibyśmy na zero. Z resztą jest jeszcze kwestia kredytu, który spłaca wynajmujący. Tak czy owak nie sprzedamy na pewno. Z resztą chcę, by dzieci miały coś po nas ( mieszkania), co w tym złego ? ( miejsca atrakcyjne wiec jeżeli będą mieszkały gdzie indziej to po prostu zysk z wynajmu będą czerpać) Nie napisałam, że nie stać na zorganizowanie wesela tylko mamy z tym związane plany niemożliwe do realizacji teraz. Nie rozumiem takiego parcia na ślub w jakiejś zapyziałeś remizie strażackiej tylko po to, by mieć papier.

        kklekss- no ta.... bo twoim zdaniem osobę, którą stać na normalne życie musi zaraz szastać kasą ? Właśnie dlatego żyjemy spokojnie, bo nią nie szastam. Nie widzę nic złego w oszczędzaniu. Wręcz przeciwnie- nie lubię wydawać niepotrzebnie pieniędzy. Dzieki temu wyjeżdżamy na wakacje, spędzamy ciekawie czas.

        mika_p- weekend to sobota i niedziela czyli dwa dni. Podejrzewam, że ich wizyta będzie dłuższa niż tydzień szczególnie, ze zawsze mowią ,,tylko na tydzień” a są dwa…

        kora3- niestety mieszkamy 4 km od rodziny stąd często próbują wtrącic swoje 3 grosze. Dlatego nie zdecydowałam się na wspólne zamieszkanie z teściami ( a była taka propozycja…wink
        • kora3 Mojemieszkanie 11.09.13, 15:49
          Wiesz, da się utrzymywać bezpieczny dystans nawet z kimś, z kim mieszkasz po sąsiedzkusmile
          I nie mówię zaraz o jakichś kwasach, tylko o relacji, która nie jest irytująca. Niestety u Was zdaje się "pociąg" pojechał, bo od początku pozwalaliście na wtrącanie tych 3 groszy i teraz radykalne kroki będą powodować kwasy i obrażanie się. Spróbujcie jednak ograniczyć nieco kontakty i ingerencje.
        • jamajka10 Re: Rację macie Wy 12.09.13, 01:06
          Przepraszam za wtręt, ale na litość , "zresztą" pisze się razem! Razem!
          " Z resztą jest jeszcze kwestia kredytu, który spłaca wynajmujący. Tak czy owak nie sprzedamy na pewno. Z resztą chcę, by dzieci miały coś po nas "
    • airis1983 Re: wspólne urodziny- odmowa. 12.09.13, 10:28
      A na komunię dziecko dostanie w prezencie mieszkanie smile

      A tak na poważnie to... masz skonkretyzowany plan na urodziny swojego dziecka? Masz. So what's the deal? wink

      Jedyną rzeczą, której nie rozumiem jest to, dlaczego przejmujesz się w tej kwestii zdaniem rodziny, którą - jak napisałaś - widziałaś 2,3 razy? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka