kora3
19.11.14, 14:35
Młody dziennikarz interweniuje w sprawie mieszkania socjalnego dla małżeństwa w trudnej sytuacji. w związku z tym kontaktuje się z zainteresowaną i zauważył już kilkakrotnie, że kobieta ma siniaki na twarzy i rękach. Podejrzewa, że jest ofiarą przemocy, być może ze strony męza. Widząc obrażenia kobiety pytał ja co jej się stało, ale odpowiedzi to zwykle "Upadłam, uderzyłam się". Pani nie cierpi na chorobę skutkującą zaburzeniami równowagi, zatem trudno uwierzyć w tak częste "poobijanie się" samemu. Chłopak pytał kobietę, czy potrzebuje jakiejś pomocy (poza tą, którą okazuje jej rodzinie w związku z interwencją), ale mówiła, że nie.
Meza pani gośc nie zna, spotyka się z zainteresowaną zawsze w redakcji, para z dziecmi mieszka katem u jakichś ludzi i pani tym motywuje chęć spotykania się z dziennikarzem poza lokum, jakie zajmuje.
Mój młody kolega jest przekonany, że maz tej pani po prostu ją bije. Sprawdził swoim kanałem nieoficjalnie - gość nie ma niebieskiej karty, policja u nich nie interweniuje.
Czy Waszym zdaniem chłopak (27 lat) powinien zapytać kobietę wprost, czy jest bita przez męża? pani jest odeń starsza (45 lat).
PS. Wiem, ze nie należy wtrącać się w nieswoje sprawy, ale sprawy związane z przemocą traktuję inaczej.