cankszysza
04.05.15, 16:50
Witam.
Od prawie pięciu lat jestem weganką. Nie jestem jednak jedną z tych nawiedzonych idiotek, które próbują nawracać innych na weganizm, czy obrażają jedzących mięso. Po prostu mam swoje przekonania i żyję według nich. Poznałam przez Internet mężczyznę, zaczęłam się z nim spotykać. Oboje jesteśmy osobami pod trzydziestkę, dogadujemy się naprawdę dobrze. Po krótkiej wymianie maili spotkaliśmy się zapoznawczo, a na drugie spotkanie on zaprosił mnie do wegańskiej kawiarni / cukierni, co bardzo doceniłam. Kolejnym razem jak go zabrałam do wegańskiej restauracji, bo jak sam przyznał, nigdy w takim miejscu nie był i nie próbował takiego jedzenia. Po obiedzie przyznał, że to było ciekawe doświadczenie, ale jednak jedzenie wegańskie nie jest w jego ulubionym. Zrozumiałam i nie było sprawy. Niedługo później zaczęliśmy się regularnie spotykać, nocować u siebie itp. Wszystko szło w kierunku bliskiej relacji. Zauważyłam jednak, że on nie chce razem wychodzić, żeby coś wspólnie zjeść na mieście. Gdy ja chciałam wyjść do restauracji czy baru wegańskiego, on ze mną szedł, ale wcześniej zjadał jakiegoś kebaba czy hamburgera a na miejscu nic nie zamawiał, poza czymś do picia. Mnie do restauracji, w których lubił jadać nie brał, bo to jednak głównie lokale "mocno" mięsne. Mamy więc taką sytuację, że on lubi mięso, często je zjada, a gdy razem gdzieś wychodzimy do baru wege, to on nigdy nic tam ze mną nie je, tylko wcześniej (nawet w drodze) coś bierze dla siebie. Nie ukrywam, że trochę mi to przeszkadza. Nie to, że je mięso, tylko że zawsze, dosłownie zawsze, nic w wegańskich lokalach poza napojami nie zamawia. Nie zmuszam go do niejedzenia mięsa, tylko zastanawiam się czy to jest kulturalne, wychodzić z kimś do jakiejś jadłodalni a tam nic nie zamawiać poza napojami, bo wcześniej się celowo najadło. Mówiłam mu o tym, na co on powiedział, że nie ma zamiaru jadać w tych miejscach, bo po prostu tego nie lubi a poza tym uważa, że jest zbyt drogo. Kto tu ma rację na gruncie dobrego wychowania? Jak to można rozwiązać?
Celina