Dodaj do ulubionych

Nachalność koleżanki

27.07.15, 12:25
Jedna z moich koleżanek chyba lubi wprawiać ludzi w zakłopotanie.

Na wesele nie została zaproszona, bo robiliśmy skromną uroczystość przy wsparciu finansowym rodziców i lista gości była ograniczona do rodziny (fakt, że licznej, bo ok. 40 osób) i świadków, ale znajomych nie zapraszaliśmy. Nauczyłam się już nie wspominać przy niej o weselu, nie poruszać tego tematu, ale ona zawsze z tym wyskoczy, np. planujemy spotkanie towarzyskie, a z jej ust słyszę: Ooo, dobrze, że mnie zapraszacie, a nie tak jak z weselem" albo ktoś wspomni o weselu, a ona wyskakuje z: "Och, nawet mi już nie wspominaj o tym weselu, na którym NIE BYŁAM". Wytyka w takich pół-żartach, że przecież ona jedna to by dużej różnicy nie zrobiła itp. a na argumenty o rodzinnym charakterze odpowiada, że przecież ona to prawie rodzina, bo poznała mnie z mężem i gdyby nie ona, to naszej rodziny w ogóle by nie było (to jest jej interpretacja, męża poznałam przy okazji dużej imprezy, na której była masa ludzi i nawet nas nie przedstawiła, powiedziała mu tylko na osobności, że jestem sama i że on mi wpadł w oko;]).

Nasza rodzina organizuje kilka razy w roku spotkania rodzinne, które rozpoczynają się wspólnym uczestnictwem we mszy św., no i doszło do sytuacji, że przyszła do kościoła, a kiedy rodzina gromadziła się po mszy, żeby udać się na obiad, to ona też tam stała, rozmawiała ze wszystkimi, powtarzała każdemu, że jest moją koleżanką itd. itd., aż w końcu męża babcia zaproponowała jej, żeby poszła z nami na obiad, na co przystała z radością, chyba nawet oczekiwała tego zaproszenia, bo jak można tyle stać i rozmawiać z dopiero co poznanymi ludźmi i czekać nie wiadomo na co, chociaż mówiłam jej dwukrotnie wtedy: "Xx, nie będę cię już dłużej w niedzielę zatrzymywać..." - nie podziałało.

Teraz zbliżają się chrzciny naszego dziecka. Od kilku tygodni ciągle robi aluzje i niby-żarty, że ona byłaby świetną matką chrzestną, a skoro siostra męża z powodów formalnych być nią nie może, to druga w kolejności powinna być ona. Przepraszam za określenie, ale to jej ględzenie o tym działa mi już na nerwy. Zapowiedziała też, że będzie w kościele, gdyż chce uczestniczyć w tej uroczystości (kilkoro innych znajomych również tam będzie, ale z nimi nie ma takiego kłopotu jak z jej nachalnością), podejrzewam, że będzie stać potem z nami i narzucać się (tak to odbieram), żeby w końcu ktoś rzucił hasło, żeby pojechała z nami. I co teraz, mam uprzedzać wszystkich, żeby ucinali rozmowę z nią, bo błyskawicznie podchwyci temat? To trochę niegrzeczne.

A ona jest typem rzepa, który się nie chce odczepić. Jest nachalna, więc jej krąg znajomych jest wąski, ludzie raczej za nią nie przepadają, bo robi wokół siebie zawsze dużo zamieszania, więc generalnie w życiu się mocno nudzi. Jak wpada "na kawkę", to siedzi i siedzi godzinami, mówię, że muszę np. posprzątać czy ugotować, a ona od razu: "Ooo, to ja ci pomogę", ja na to, że dziękuję, ale nie potrzebuję pomocy, no to ona wtedy: "To sprzątaj/gotuj, a ja cię zabawię rozmową". Chyba brak mi asertywności, jak się jej pozbyć? Znajomi przestali ją zapraszać, ale zawsze 'wyględzi' sobie zaproszenie albo się wprosi "oo robisz urodziny, popatrz, szkoda że nie wiedziałam, ale w sumie mam wolny wieczór, bo jestem sama, nikt nie ma dla mnie czasu, jak chcesz, to moge przyjść, pomóc ci" itp itp., ludzie się uginają. O ile spotkania ze znajomymi to pół biedy, to jednak na uroczystości rodzinnej nie chcę jej towarzystwa, a jestem pewna, że przyczepi się i będzie stać z moją rodziną i stać, a jak nie wyżebrze zaproszenia, to będzie się z każdym żegnać z odpowiednim komentarzem, że nie została zaproszona, a przecież to ona stworzyła tę rodzinę.

Jakieś pomysły na asertywne uświadomienie jej, że nie jest mile widziana?
Obserwuj wątek
    • mocno.zdziwiona Re: Nachalność koleżanki 27.07.15, 12:58
      Zagadnienie jest z kategorii nie związanej z SV, bo ona te zasady systematycznie ignoruje. Pozostaje Ci albo walenie prosto z mostu: "Krysiu, lubimy cię, ale to jest impreza RODZINNA. Na pewno będą inne okazje żeby z tobą posiedzieć" i informowanie wszystkich żeby ją ignorowali albo takie wicie się jak do tej pory i zgrzytanie zębami. Sama mam takich bezczelnych znajomych, choć nie aż do tego stopnia, i pomaga ograniczanie kontaktu: "dziś nie możemy, jutro i w weekend też nie, ale wpadnijcie w przyszłą środę. Tyle że na 2 godzinki, bo potem jestem umówiona u krawcowej".
    • baba67 Re: Nachalność koleżanki 27.07.15, 13:07
      Jestes za dobrze wychowana żeby tu zastosować jakiekolwiek skuteczne sposoby. Twoja rodzina tez podejrzewam może stanowić wzór delikatności i taktu.
      Sama nie miałabym najmniejszych problemów z kims takim jednakże swoich sposobów Ci nie będe rekomendować bo i tak ich nie zastosujesz. Właściwie najbardziej zgodna z kulturą byłaby niezwykle szczera ale uprzejmym tonem przeprowadzona rozmowa na osobności ,Jasne i stanowcze stwierdzenie że na uroczystości rodzinnej nie przewidujesz nikogo z spoza rodziny a ona rodziną NIE JEST. I bardzo ja prosisz żeby sie na takie uroczystości nie wpraszała.Jeśli nie zastosuje się do Twojego życzenia będziesz musiała niestety ograniczyć wasze kontakty do minimum bo odczytasz odmowę kako brak szacunku dla Ciebie.Taka rozmowa mieści się w granicach kulturalnego zachowania jeśli ton jest uprzejmy.Możesz też uprzedzić wszystkich członków rodziny żeby nie zwracali uwagi na to co mówi koleżanka bo jest znana ze swego dziwnego zachowania Co do wysiadywania godzinami to już niejeden wątek na tym forum podpowiadał świetne triki na takich gości.
      • aqua48 Re: Nachalność koleżanki 27.07.15, 16:28
        Z taką osobą najlepiej ZERWAĆ kontakty, i po prostu przestać ją zapraszać gdziekolwiek. W przypadku chrzcin - uprzedzić rodzinę, że NIE JEST zaproszona choć będzie robiła wrażenie, że jest i po uroczystości kościelnej powiedzieć stojącej obok koleżance, przepraszamy cię Krysiu, ale na nas już czas, pa.
    • koronka2012 Re: Nachalność koleżanki 27.07.15, 22:04
      Pomysłów mam całą masę, tylko wątpię, czy jesteś na tyle zdeterminowanatongue_out
      Począwszy od jasnego komunikatu "Kryśka, nie zapraszamy cię na chrzciny bo to impreza tylko dla rodziny, nie dla znajomych"

      Zastanów się najpierw co cię skłania do utrzymywania tej znajomości? Brakowałoby ci tej koleżanki?
      z tego co piszesz, koleżanka jest raczej męcząca i należałoby już dawno ukrócić te kontakty. Dlaczego miękniesz i dajesz się wkręcać w takie sytuacje? to nie twoja wina, że nie ma własnego życia. Masz jak rozumiem małe dziecko - aż nadto pretekstów, żeby odmawiać wizyt.
      • erytea777 Re: Nachalność koleżanki 27.07.15, 22:59
        Ale ona wie, że robimy uroczystość tylko dla rodziny. Powtarza, że idzie tylko do kościoła zobaczyć. Ale znając poprzednią historię podejrzewam, że potem przyczepi się czekającej przed kościołem rodziny i będzie się narzucać, a potem stwierdzi, że no przecież ją ktoś zaprosił.

        Postanawiam być jednak zdeterminowana i asertywna, i nie pozwolę sobie na takie zagranie:]

        Nie brakowałoby mi jej. Ja nawet nic z tej znajomości nie mam, bo co bym nie powiedziała, to jest kwitowane "ale ty masz chociaż męża, a moje życie to same nieszczęścia" - i tu litania nieszczęść, więc nawet porozmawiać o troskach dnia codziennego nie bardzo jest jak, bo "przecież mam męża". Ale jakoś tak wiem, że ona nie ma wielu znajomych, że dużo ludzi nie jest w stanie jej znieść, nie ma się komu wyżalić itp., wraca po pracy do pustego domu i nie ma nikogo, pewnie dlatego tak się przyczepia, denerwuje mnie, ale ostatecznie robi mi się jej szkoda - wiem, że to już jest mój problem braku stanowczości.
        • agulha Re: Nachalność koleżanki 27.07.15, 23:29
          Doprowadzona do ostateczności możesz użyć argumentów logistyczno-finansowych ("w restauracji mamy zamówione dokładnie 35 miejsc, a każdy obiad kosztuje 150 zł. Przykro mi, ale nie stać mnie jeszcze na dodatkowy wydatek". Mało to grzeczne, ale niektórzy ludzie to chyba myślą, że pieniądze leżą na ulicy.
          • baba67 Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 06:59
            Ale ona chyba robi przyjęcie w domu gdzie nie ma to znaczenia.
            Do watkodajki-dziewczyno, zdziwiło mnie w tym pierwszym poście że nie będziesz uprzedzać rodziny bo to niegrzeczne . Oczywiście nie jest to eleganckie ale na pewno nie jest urażające dla tej koleżanki bo ona o tym się nie dowie.Zwyczajnie nikt jej nie zaprosi. Jeśli ktos postepuje tak bardzo wbrew SV a Ty nie masz ochoty tego znosić musisz najpierw spróbować mocnych środków nieurażających natręta (jak uprzedzanie rodziny) a potem dopiero takich które mogą sprawić przykrość choc wciaż mieszczą się w granicach kultury (stanowcza rozmowa).
          • pavvka Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 09:39
            agulha napisała:

            > Doprowadzona do ostateczności możesz użyć argumentów logistyczno-finansowych ("
            > w restauracji mamy zamówione dokładnie 35 miejsc, a każdy obiad kosztuje 150 zł
            > . Przykro mi, ale nie stać mnie jeszcze na dodatkowy wydatek". Mało to grzeczne
            > , ale niektórzy ludzie to chyba myślą, że pieniądze leżą na ulicy.

            To zły pomysł. Wystarczy, że koleżanka odpowie "ale ja ci przecież zwrócę tę kasę" i zostaniesz bez argumentów.
        • baba67 Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 08:00
          Jeszcze zastanowiło mnie jedno-tak jak w wypadku tych dorocznych uroczystości to mogło byc róznie tak chrzciny wyprawiasz TY. Jakim cudem ktoś z Twoich gości (bo przecież nie piszesz o męzu) zapraszałby kogoś w Twoim imieniu nie zostawszy w żaden sposób przez Ciebie upoważniony? Wyobrażasz sobie kogoś konkretnego kto by byłó zdolny do takiej fopy?Bo takie zachowanie rodziny byłoby dziwne-gość zaprasza kogos na cudzą uroczystość?
          • horpyna4 Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 08:50
            Myślę, że skoro koleżanka tak bezczelnie się wpycha, to nie ma co owijać w bawełnę, tylko trzeba wyłożyć jej prostym tekstem, że ma się dość jej zachowania. Trzeba wyraźnie jej powiedzieć, że nie chce się jej widywać tam, gdzie się jej nie prosiło. Grzecznie, ale stanowczo.

            Najwyżej będzie trochę spazmów, ale wtedy trzeba po prostu odejść. Taka osoba jest jak kleszcz, który wymaga szybkiego usunięcia.
          • erytea777 Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 08:54
            Rzeczywiście takie coś raczej nie jest prawdopodobne, mimo że chrzciny organizujemy wspólnie, tzn. wszystkie babki z rodziny zakasały rękawy i będą gotować pyszności, wujek udostępnia swój dom, bo ma duży, jedni zwiozą krzesła i zastawę, inni pomogą przetransportować niezmotoryzowanych. Chyba się nakręciłam tym poprzednim wydarzeniem.
            • claratrueba Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 10:24
              Moim zdaniem jest bardzo prawdopodobne, skoro rodzinny charakter spotkania już jej kiedyś nie przeszkodził- o czym świadczy Twój pierwszy wpis. Oraz jej przekonanie, że cyt:"bez niej nie byłoby Twojej rodziny" więc i tego dziecka też.
              Możesz się dalej łudzić, możesz podjąć działania wyprzedzające, które powinny nawet tak egoistyczną osobę zniechęcić.
              Zamiast unikać tematu powinnaś postępować wręcz przeciwnie, podbarwiając nieco:
              1. wujek swój dom udostępnia po wielkich prośbach, a przekonało go, że będzie TYLKO rodzina, żadnych OBCYCH, bo on OBCYCH w domu nie toleruje. Na słowa wielkimi literami powinien paść bardzo wyraźny akcent.
              2. nawet narzeczona kuzyna Staśka nie przyjedzie bo przy okazji chrzcin będzie musieli omówić BARDZO WAŻNE SPRAWY RODZINNE, w gronie NAJBLIŻSZEJ RODZINY (akcent j.w.)
              A tak bardziej ogólnie to polecam uświadomić sobie, że Twoja koleżanka nie jest biedną, samotną osobą, poszkodowaną przez los, tylko bezwzględną egoistką, której ludzie unikają dokładnie z tego powodu. Człowiek liczący się z odczuciami innych zwykle sporo znajomych ma, człowiek naprawdę życzliwy ma ich mnóstwo.
            • koronka2012 Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 12:14
              Podobnie jak ona robi wtręty, tak ty również powinnaś zapobiegawczo przy każdej okazji podkreślać, że impreza jest ściśle rodzinna, i dlatego jej NIE ZAPRASZACIE.

              Te aluzje odnośnie braku zaproszenia na ślub też trzeba było już dawno uciąć "Kryśka, daj już z tym spokój, bo to nudne się robi, nie jesteś rodziną tylko znajomą". Niestety z tego pokroju osobami nie da się grzecznie. Tzn. da się, ale wybór jest taki - albo grzecznie, albo skutecznietongue_out

              I radziłabym nie brać do siebie jej lamentów, nie jesteś odpowiedzialna za jej nieudane życie.
            • robinia2 Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 13:15
              Moja rada jest taka: poczytaj o toksycznych osobach i o tym jak sobie z nimi radzic.

              Moim zdaniem Twoja kolezanka jest osoba toksyczna.

              Pozdrawiam.
        • dagmara3711 Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 09:04
          pomóz jej nzaleźc faceta może masz jakiegoś desperata wsród znajomych a jak nie to zaloguj ja na jakis portal randkowy jak znajdzie sobie kogoś to wam da spokój bo bedzie zajęta swoim zyciem osobistym.....
          • anula36 Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 11:15
            o tym tez pomyslalam,ze moze dziewczyna liczy ze na takich imprezach u Ciebie gdzie bywa wiecej osob pozna kogos,mniej anonimowego niz bywalec portalu randkowego.
    • lati7 Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 13:07
      Moje pytanie: Skąd ona jest tak dobrze doinformowana n/t waszych uroczystości ??
      Należy robić wszystko, aby 'koleżanka" nie wiedziała NIC !

      Jak już znalazła się jakimś cudem w kościele na mszy poprzedzającej wasze rodzinne spotkanie i usłyszysz jej utyskiwanie do gości, podejdź i powiedz że dziękujesz za przybycie do kościoła, nadmień że "widziałaś" jeszcze kilku znajomych obserwatorów i skwituj to stwierdzeniem "... że do kościoła nikogo nie trzeba zapraszać , bo do niego może każdy przyjść ..." ;p Następnie przy pomocy męża,siostry , wszystkich którzy bliżej znają "sprawę" należny zwołać cioteczki i wujków do aut wiozących na imprezę CAŁKOWICIE lekceważąc i omijając JEJ OSOBĘ.
      Nie zwracać uwagi na miny i teatr który odstawia! Jeśli jakimś cudem znajdzie się z kimś z rodziny w którymś z samochodów , podejść i zapytać ciotkę wujka, kuzynkę "kogo to pomysł? Przypuszczam iż pomysłodawca będzie siedział obok niej w aucie ;p

      Na bezczelne "żarty" że przecież ona to rodzina... Zapytać ją " Kaśka z której strony to powinowactwo? Od twojego M , czy z twojej , bo już się pogubiłaś? " I czekaj uparcie na odpowiedz ;p
      Przy dalszych wywodach szantażystki o rzekomych haraczach na wykupienie się z jasyru wdzięczności dozgonnej za skumanie was , powiedz jej że odwiedziła was już na tylu rodzinnych imprezach , że uważasz dług wdzięczności za spłacony smile) Na naciskanie że "ona jak rodzina" Odpowiadaj że kuzynek i sióstr ciotecznych masz wystarczająco dużo. Powiedz że
      teraz czas na nią i jej rodzinne imprezy.... Nie ma co się z nią obchodzić delikatnie, to typ któremu trzeba bez ogródek.
    • poczta.kwiatowa Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 14:30
      Jak tak was podczytuję to żal mi tej koleżanki, bo pod wpływem rad dalekich od sv stała się ofiarą.
      • baba67 Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 14:41
        A Ty przypadkiem nie mylisz SV z brakiem asertywności? Czyli nie robisz dokładnie tego co Wątkodajka w pierwszym poście? Ofiara to ona jest ale własnego egocentryzmu (to nieistotne ze zebranie rodzinne JA jestem taka super i hiper ze powinni mnie potraktować wyjatkowo).Ogromna większośc porad i tak próbuje oszczędzac jej uczucia jak tylko się da.
        • felisdomestica Re: Nachalność koleżanki 29.07.15, 12:41
          Jasne, szczególnie porada, żeby ją obmawiać przed swoją rodziną.
          • baba67 Re: Nachalność koleżanki 29.07.15, 13:19
            No bez przesady-jaka OFIARA? Akurat uprzedzenie rodziny żeby ze wzgledu niby na nas nie zapraszali na uroczystośc rodzinna osoby która manipulując stara się sprawić wrażenie bliskiej przyjaciółki jest wyrażeniem prośby i stwierdzeniem faktu. Najmniej chyba urażającym uczucia manipulatorki. Oczywiście jest to mało elegancka ostatecznośc ale ofiara to jest Wątkodajka.
    • jerrykot1 Re: Nachalność koleżanki 28.07.15, 17:18
      Jest takie przysłowie: Gdzie cię nie proszą, tam kijem wynoszą.
      Nie ma że boli, jeśli jest ta koleżanka niemile widziana, trzeba jej to expresis verbis powiedzieć, żadne eleganckie podchody z twoje strony nie będą efektywne. Najwyżej zyskasz w jej oczach miano jędzy, ale co cię to obchodzi? Przecież ci, których cenisz i na których ci zależy wiedzą, jaka naprawdę jesteś, czyż nie?
    • matylda1001 Re: Nachalność koleżanki 29.07.15, 00:01
      erytea777 napisał(a):

      >Zapowiedziała też, że będzie w kościele, gdyż chce uczestniczyć w tej uroczystości (kilkoro innych znajomych również tam będzie<

      Czy to są wspólni znajomi (Twoi i koleżanki)? Jeśli tak, to może spróbowaliby zająć ją czymś po wyjściu z kościoła. Może wspólny powrót do domu, spacer, a może ktoś z nich wprost by powiedział, że nie wypada się narzucać.
      • horpyna4 Re: Nachalność koleżanki 29.07.15, 20:30
        Kiepski pomysł; jeżeli powie jej to osoba trzecia (ktoś ze wspólnych znajomych), to ona się głośno oburzy i powie, że przecież wątkodawczyni życzy sobie jej obecności. A zapraszać jej nie musiała, bo to, że chce ją widzieć, jest oczywiste...

        Tylko wątkodawczyni może rozwiązać problem. Trzeba koleżance powiedzieć w cztery oczy, że ma się dość jej narzucania się. Oznajmić, że nie zawsze jej obecność jest pożądana i nie tłumaczyć się, dlaczego.

        Obrazi się - tym lepiej, przestanie nachodzić. Ale rozmowa bez świadków i tak będzie dla niej mniej upokarzająca, niż omawianie jej zachowania ze znajomymi.
        • matylda1001 Re: Nachalność koleżanki 30.07.15, 02:33
          horpyna4 napisała:

          >Ale rozmowa bez świadków i tak będzie dla niej mniej upokarzająca, niż omawianie jej zachowania ze znajomymi<

          Sądzisz, że Autorka do tej pory nigdy nie omawiała zachowania koleżanki ze znajomymi? Przecież wszyscy w tym gronie są w podobnej sytuacji, wszyscy jej unikają. Po prostu od Autorki żąda więcej, bo przecież przyczyniła się do Jej szczęścia wink Znajomi doskonale wiedzą o co chodzi i mogliby skutecznie pomóc. Pomagając Jej, być może pomogą sobie.
          Ja też mam takiego "kleszcza" pozbawionego taktu i wyczucia, też samotna kobieta, i też się uważa za moją rodzinę. Nasze babcie się przyjaźniły, potem nasze mamy, my też, od podstawówki. Zawsze była w moim życiu (że nie zawsze mi się to podobało, to inna sprawa, ale zawsze byłam mało asertywna). Na żadne rodzinne uroczystości nie muszę jej zapraszać, bo ona czuje się zaproszona obligatoryjnie. Już dawno się z tym pogodziłam, ale moje dzieci nie! (chociaż ogólnie ją lubią) Ostatnio nie dostała zaproszenia na urodziny mojej malutkiej wnuczki. Po prostu moja córka (w dorosłym życiu) postanowiła nie przyzwyczajać "cioteczki" do bywania na wszystkich uroczystościach w jej domu. Na chrzciny dziecka zaprosiła, bo to pierwsze, ważne święto. Ciekawa byłam co wyniknie z tego eksperymentu. Usłyszałam, że moja córka jest ... mało rodzinna, a ona przecież kocha i ją i jej męża, i jej córeczkę, a oni o niej zapomnieli. Mój kochany (tak czy inaczej) "kleszcz" pielęgnuje wszystkie, nawet najluźniejsze znajomości. Ostatnio były imieniny Anny, i ona cały wieczór spędziła na telefonicznym składaniu życzeń wszystkim znajomym Annom, było ich podobno... 12! Miła taka pamięć, ale to pamięć bez wzajemności. Kiedyś, w dniu jej imienin byłyśmy przez cały dzień razem. W tym czasie zadzwoniło do niej z życzeniami zaledwie kilka osób.
          Mój "kleszcz" ma mnie i jeszcze jedną, trochę dalszą koleżankę. Przychodzi do mnie i opowiada ze szczegółami co słychać u Grażyny. Potem Grażynie składa sprawozdanie z tego, co słychać u mnie. Z Grażyną nie widziałyśmy się już ze dwa lata, ale jesteśmy na bieżąco smile Cóż, na tym polega życie samotnej, starej panny - żyje życiem innych.
          • baba67 Re: Nachalność koleżanki 30.07.15, 07:58
            Ale skoro jest lubiana chociazby przez Twoje dzieci to oznacza że nie jest mecząca w kontaktach jak opisana tu osoba. Bardzo smutne takie życie ale nie każda stara panna dlatego nią jest że uważała się za księżniczkę i szukała księcia , niekiedy tak się jej niefortunne życie ułożyło.
            • matylda1001 Re: Nachalność koleżanki 30.07.15, 13:03
              baba67 napisała:

              > Ale skoro jest lubiana chociazby przez Twoje dzieci to oznacza że nie jest mecząca w kontaktach jak opisana tu osoba<

              To niezupełnie tak. Ma swoje dziwactwa, z wiekiem niestety coraz większe, a moje córki zawsze traktowały ją jak ciocię, i przyjmowały ze wszystkimi zaletami i wadami, tak, jak bywa to w przypadku prawdziwych członków rodziny. ("rodziny się nie wybiera"). Tak naprawdę bardzo często bywa męcząca - marudna, ze wszystkiego niezadowolona, wymyśla sobie problemy rodem z kosmosu. Był taki czas, że nasi znajomi zaczęli sobie z niej żartować. Szybko to ukróciłam, ale skądś się ta tendencja przecież wzięła, innych się nie czepiają. Niedawno zapytała (zupełnie serio) czy gdyby umarła, to czy przyjęlibyśmy ją do rodzinnego grobowca, skremowana nie zajmie dużo miejsca smile Tak więc nawet nie próbuję się buntować, bo być może czeka mnie cała wieczność w jej towarzystwie.

              > Bardzo smutne takie życie ale nie każda stara panna dlatego nią jest że uważała się za księżniczkę i szukała księcia, niekiedy tak się jej niefortunne życie ułożyło. <

              Spotkała się dawno temu, kilka razy z facetem, ale zobaczył ją z nim na ulicy członek jej rodziny i zaczął sobie kpić na rodzinnym forum nazywając go Maliniakiem, że niby podobny był do Maliniaka z "Czterdziestolatka". Odpuściła sobie, a szkoda, miałam okazję go poznać i odniosłam wrażenie, że to dobry, inteligentny człowiek. Może coś by z tego wyszło.
              • baba67 Re: Nachalność koleżanki 30.07.15, 13:18
                Moze myli się przyczynę ze skutkiem? Ona nie dlatego bywa dziwna że jest stara panna tylko dlatego jest stara panna bo zawsze bywała dziwna. Osobiście nie wyobrażam sobie normalnej dziewczyny która rezygnuje z fajnego chłopaka z powodu głupich uwag.
                • matylda1001 Re: Nachalność koleżanki 30.07.15, 14:50
                  A ja sobie wyobrażam. Przeważnie w rodzinie znajduje się oparcie i akceptację, ale czasami wręcz przeciwnie. Czasami rodzina stłamsi kogoś tak, że nieszczęśliwiec straci poczucie własnej wartości i da sobą manipulować. Tym, który się wtedy śmiał z niej i z jej faceta był jej brat cioteczny, uważany w rodzinie za ósmy cud świata, więc szybciutko udało mu się tę rodzinkę rozbawić jej kosztem. Ona nie była zakochana "po uszy" więc odpuściła. Nie wiadomo, czy coś by z tej znajomości wyszło, ale mogło wyjść, moim zdaniem pasowali do siebie. Ani wcześniej, ani potem nie interesował się nią żaden chłopak/facet. Zawsze "żywiła" się moimi przeżyciami, z których musiałam zdawać sprawozdania. Kilka lat temu moja córka namówiła ciocię na jakiś portal randkowy, żeby poznała kogoś, z kim mogłaby się czasami wybrać do kina, teatru (uwielbia), na spacer. To nie do uwierzenia, ale żaden facet się nie odezwał, a przecież nie jest jakaś szkaradna, zła czy głupia. Nie rozumiem dlaczego tak się dzieje.
                  • baba67 Re: Nachalność koleżanki 30.07.15, 15:07
                    Bo jest dziwna i zawsze była.Może z powodu rodziny która uważała za osmy cud świata kogoś o manierach buraka.I zabawne było dla tej rodziny poniżanie kogoś. Nie dostrzegasz tego bo się przyzwyczaiłaś.Pisze dziwna ze współczuciem. Jest sama bo tak się zycie ułożyło.
                  • chris1970 Re: Nachalność koleżanki 05.08.15, 08:49
                    Na podstawie informacji od Ciebie wynika, że dziewczyna ma rodzinę, ale w niej chyba nie ma oparcia i jak wynika, jest trochę lekceważona. Najprawdopodobniej z tego powodu dziewczyna źle czuje się w swojej rodzinie i szuka innej. Jest sama, nie ma partnera, "własnej podstawowej komórki społecznej". Jako idealną rodzinę znalazła rodzinę Twoją. Chce się do niej dopasować, stąd te teksty typu: jesteśmy jak rodzina i setki banalnych powodów na potwierdzenie tej tezy. A tekst z grobowcem to już potwierdza, że chce ona być z Wami połączona nie do grobowej deski, a na wieki wieków. Jest to chore, wraz z upływem czasu będzie coraz gorzej, ta dziewczyna tak sobie wszystko poukłada, że istotnie jest Waszą krewną i nawet członkowie Twojej rodziny zaczną w to wierzyć sami.
                    Myślę, że przy następnej sytuacji, gdzie ona by sugerowała, że tak właśnie jest, należy poważnie z nią porozmawiać i przedstawić jej fakty, nie zważając, że może się obrazić.
                    Może dziewczyna z tego wszystkiego nawet nie odróżniać stanu urojonego od rzeczywistego.
                    Należy dziewczynie powiedzieć jakie są między wami relacje, kim ona jest dla Ciebie i Twoich członków rodziny. Wcześniej należałoby sprawę przedyskutować z członkami rodziny, wyklarować im jaka to chora sytuacja, bo mogą sobie nie zdawać z tego sprawy.
                    A ich wsparcia w odstawieniu za oszywę intruza będziesz potrzebowała.
                    • baba67 Re: Nachalność koleżanki 05.08.15, 09:29
                      Chyba Ci się zlaly opowieści Watkodajki i Matyldy. Dziewczyna od grobowca jest w wieku Matyldy która jest babcią wielokrotną . Na pewno nie ma sensu z taką osobą zrywać kontaktu bo ona naprawdę jest postrzegana jako członek rodziny.
                      • chris1970 Re: Nachalność koleżanki 05.08.15, 10:11
                        Nie namawiałem do zrywania kontaktu, tylko do szczerej rozmowy na temat jakie naprawdę łączą ich relacje. Jedynie zasugerowałem, że należy się z tym liczyć, że może się dziewczyna obrazić.
                        Z tym grobowcem możesz mieć rację, nie zwróciłem uwagi, faktycznie.
                        Wracając do wątku. Rodzina może nie być świadoma tego, co słowa dziewczyny oznaczają. Dlatego też i też warto rodzinie przypomnieć kto jest rodziną, a kto nie i ktoś obcy właściwie nie powinien uczestniczyć w każdej uroczystości. Ma swoją rodzinę i powinien celebrować święta i uroczystości ze swoimi. Nawet u mnie w rodzinie każdy wie, że wszędzie nie będzie zaproszony, bo i są bliżsi i dalsi krewni.
                        Znam przypadki przyszywanych członków rodzin, ale te osoby nie wchodziły do rodziny, powiem brzydko - na krzywy ryj, tylko było jasne przedstawienie sytuacji - samotność, szczególna sympatia do tej konkretnej rodziny i duża lojalność, prośba o traktowanie jak członek rodziny.
                        Tego w przypadku omawianym nie było.
              • lena36 Re: Nachalność koleżanki 30.07.15, 15:27
                Mówią niektórzy ze do Maliniaka duże podobieństwo wykazuje nasz nowy prezydent. Tak że nie ma co sądzić po pozorach 😊niby taki Maliniak a proszę jaka kariera polityczna 😊szkoda ze dala się zniechęcić.
          • lena36 Re: Nachalność koleżanki 30.07.15, 11:08
            Ja jestem starą panna a moje życie na tym nie polega. Innymi interesuje się umiarkowanie i życzę sobie żeby tak było w odwrotną stronę. Tak że bez uogolnien proszę 😊
            • matylda1001 Re: Nachalność koleżanki 30.07.15, 13:18
              lena36 napisała:

              > Ja jestem starą panna a moje życie na tym nie polega. Innymi interesuje się umiarkowanie i życzę sobie żeby tak było w odwrotną stronę. Tak że bez uogolnien proszę 😊<

              W takim razie nie jesteś starą panną, ale samodzielną kobietą smile Stara panna to nie tyle stan cywilny, co stan umysłu. Na szczęście minęły już czasy, kiedy niezamężna kobieta traktowana była jak jakaś trzecia płeć, z założenia gorsza. W dzisiejszych czasach życie kobiety bez mężczyzny może być zajmujące i szczęśliwe. Trzeba tylko znaleźć sobie sens życia.
              • violent_green Re: Nachalność koleżanki 30.07.15, 21:33

                W
                > dzisiejszych czasach życie kobiety bez mężczyzny może być zajmujące i szczęśliw
                > e. Trzeba tylko znaleźć sobie sens życia.
                >
                Bo kobieta żyjąca z mężczyzną już nie musi szukać sensu życia? Bo już go znalazła w postaci tego mężczyzny? smile
                • matylda1001 Re: Nachalność koleżanki 30.07.15, 22:31
                  violent_green napisała:

                  >> Bo kobieta żyjąca z mężczyzną już nie musi szukać sensu życia? Bo już go znalazła w postaci tego mężczyzny? smile<

                  Nie ukrywam, że dla mnie sensem życia jest rodzina, czyli mąż, dzieci, dom, od niedawna wnuki. Gdybym tego nie miała, to musiałabym znaleźć coś, co wypełniłoby pustkę. Może skupiłabym się na pracy, albo na podróżach... a może przyczepiłabym się jak rzep do jakiejś rodziny żeby mieć namiastkę?
    • akle2 Re: Nachalność koleżanki 04.08.15, 22:22
      Mnie zastanawia, skąd ta Pani zna tak dobrze kalendarz Waszych imprez rodzinnych. Wigilia u Cioci Halinki też odfajkowana? Nie informować i tyle. Telepatycznie się nie dowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka