Dodaj do ulubionych

Znajomi tuczą dziecko

02.09.15, 11:10
Mam serdecznych znajomych, oboje są delikatnie mówiąc "przy tuszy". To młodzi ludzie, wykształceni i naprawdę nie rozumiem dlaczego tak o siebie nie dbają (zero ruchu, tłusta kuchnia, dużo słodyczy). Koleżanka ma niespełna roczne dziecko, które niestety powoli idzie w ich ślady. Już jak B. była w ciąży, to lekarze straszyli ją cukrzycą i problemami związanymi z nadwagą (w ciąży przytyła b.dużo). Niestety mimo, że bardzo dbają i kochają swoją córeczkę, to krzywdzą ją, bo ją tuczą. O. waży już za dużo, nie chce pić wody, więc wypija 1-1,5 l soków dziennie, dostaje słodkie chrupki i wafelki. Przykro mi patrzeć, jak robi się z niej ludzik Michelin. Mała nie chodzi - jest za gruba i jej się po prostu nie chce próbować. Chciałabym jakoś pogadać z koleżanką, ale nie bardzo wiem jak zacząć temat. Szkoda mi tej małej, którą skazują na bycie grubą
Obserwuj wątek
    • marz12ka Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 12:29
      przecież z tym dzieckiem chodzą na bilans-szczepienie i zapewne lekarz tez na nadwage dziecka zwraca uwage .....
    • anastazyl Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 13:09
      Można bardzo, bardzo (wręcz ekstremalnie) delikatnie zapytać znajomych, czy nie martwią się o tuszę swoich dzieci. Jeśli odpowiedzą zdawkowo, zignorują temat lub zasugerują, że to nie Twoja sprawa, nigdy więcej nie wracać do tematu, bo to faktycznie nie Twoja sprawa.
      • olakopka2 Re: Znajomi tuczą dziecko 30.09.15, 10:15
        Moim zdaniem powinnaś grzecznie spytać, jeżeli w jakikolwiek sposób zmienią temat po prostu się tym nie interesuj.

        --
        blog o modzie
    • aqua48 Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 14:16
      wera_kit napisał(a):

      >Chciałabym jakoś pogadać z koleżanką, ale nie bardzo wiem jak zacz
      > ąć temat. Szkoda mi tej małej, którą skazują na bycie grubą

      Savoir-vivre mówi, że nie strofuje się i nie poucza się dorosłych ludzi, więc nie zaczynaj tematu. Kwestią tuszy dziecka powinien zająć się jego pediatra.
      • azm2 Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 14:53

        Ja jestem zdania, że naprawdę serdecznych przyjaciół można i wolno zapytać, czy są pewni, że mała nie jest zbyt ciężka i że nie porusza się zbyt mało.

        Możliwe, że oni dobrali się w parę na zasadzie zgodności poglądów, że "kochanego ciałka nigdy za dużo" (widuję takie pary z takimi dziećmi w tzw. restauracji pod wielką literą M). Jeżeli są naprawdę serdecznymi przyjaciółmi, to nie poczują się strofowani ani pouczani, lecz może zaczną myśleć trochę inaczej niż do tej pory.

        A co, jeżeli lekarz też kurczowo przestrzega SV i uważa, że to nie jego sprawa, więc on nie będzie ich pouczał?
        • matylda1001 Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 20:31
          azm2 napisał:

          >> A co, jeżeli lekarz też kurczowo przestrzega SV i uważa, że to nie jego sprawa, więc on nie będzie ich pouczał?<

          smile To niemożliwe, lekarze nie bywają... hmm... aż tak dobrze wychowani...
          Jeżeli ta otyłość dziecka nie jest jedynie subiektywnym wrażeniem Autorki, to lekarz też ją widzi. Przy ocenie bierze pod uwagę stan zdrowia dziecka ale i uwarunkowania genetyczne.
          Lepiej niech on zajmie się tym problemem.
    • blackwadera Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 14:44
      Inna rzecz że rodziców też szkoda.. Spróbuj namówić kolezankę na wspólne ćwiczenia np. basen. Można i malucha zabrać.
      • matylda1001 Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 20:17
        Słusznie. Rodzice wychowują dzieci na swój obraz i podobieństwo. Tu trzeba zmienić nawyki żywieniowe i tryb życia całej rodziny.
    • monikaannaj Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 15:39
      Tylko jak juz zaczniesz zn nimi rozmawiać, nie uzywaj argumentu że mala nie chodzi. Nieliczne roczne dzieci potrafią chodzić, nawet te chudziutkie. Jak sie znajomi zorientują, ze nie maszpojecia o rozwoju dzieci, nie posluchaja cię z pewnością.
      • milamala Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 20:11
        monikaannaj napisała:

        "Jak sie z
        > najomi zorientują, ze nie maszpojecia o rozwoju dzieci, nie posluchaja cię z pe
        > wnością."

        Otoz to.
    • milamala Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 20:09
      Niespelna roczne dziecko wcale nie musi jeszcze chodzic.
      Co do tuczenia dziecka, to nie twoja sprawa. Rodzice sa odpowiedzialni za dziecko i ty i tak nic z tym nie zrobisz.
      • wera_kit Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 21:21
        1. Lekarz nic im nie powie złego, ponieważ korzystają z usług prywatnej pani doktor, która namówiła ich np. na zestaw szczepień za ponad 2 tys. (spora suma dla jej gabinetu)
        2. Nie mam własnych dzieci, ale wiem kiedy dzieci zaczynają chodzić i wiem też, że zbyt duża waga dziecka nie wpływa na to korzystnie.
        3. Koleżankę znam od lat nastoletnich, kiedy jako gruba 16-latka płakała, że nikt jej nie chce i że jest brzydka. Wiem też jakie są dzieci i jak potrafią wypominać nadwagę rówieśnikom.Chciałabym jej jakoś zasugerować, żeby oszczędziła tego córce.
        • wera_kit Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 21:23
          Poza tym wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach można wypominać czyjąś zbytnią chudość, ale już nadwagi nie wypada...
          • wegatka Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 22:27
            A dlaczego czujesz się upoważniona do tego, żeby wypominać komuś nadwagę lub chudość?
            • deotyna Re: Znajomi tuczą dziecko 27.09.15, 10:44
              Wybacz, ale najwięcej do powiedzenia w kwestii wychowania dzieci mają ci, którzy potomstwa nie mają....normalnie padłam.
              Nie masz zielonego pojęcia, więc po co się wtrącać? Wiesz ile i co je dziecko znajomych?
              Tak dla informacji. Dzieci niechodzące często wyglądają na tłuściutkie, a na chodzenie mają czas do 18 miesiąca życia (tak książkowo). Jakby ktoś bezdzietny udzielał mi rad jak wychować dzieci, to zabiłabym go śmiechem smile
        • wegatka Re: Znajomi tuczą dziecko 02.09.15, 22:25
          wera_kit napisał(a):

          > 2. Nie mam własnych dzieci, ale wiem kiedy dzieci zaczynają chodzić

          Niestety najwyraźniej nie wiesz.

          Rzadko się zdarza, że niespełna roczne dzieci są szczuplutkie, nawet dzieci szczupłych rodziców często bywają pulchne. Wydaje mi się, że gdyby znajomi nie byli przy tuszy, a ich dziecko wyglądałoby, jak wygląda, to nie przyszłoby Ci do głowy, żeby zwracać im uwagę.
          • baba67 Re: Znajomi tuczą dziecko 04.09.15, 19:55
            Zgadza się-moj syn miał lekką niedowage a zaczął chodzić jak miał rok i 3 miesiące,
            • nchyb Re: Znajomi tuczą dziecko 05.09.15, 13:22
              w mojej rodzinie chude dziecko zaczęło chodzić mając 10 miesięcy, nie chude 11, najmniej chude w wieku roku i 4 miesięcy a najchudsze (ale w pełni zdrowe) w wieku roku i pięciu miesięcy. Wśród znajomych również widzę różne momenty stawiania pierwszych kroków, nie mające nic wspólnego z wagą dziecka... Dla mnie również płacz, ze niespełna roczne dziecko jeszcze nie chodzi - świadczy o nieznajomości etapów rozwojowych u małych dzieci smile

              Inna rzecz, ze otyli i z nadwagą rodzice - raczej będą mieć podobne dziecko, przy czym to nie geny a sposób żywienia najczęściej... Jeżeli jeszcze rodzice za bardzo się ruszać nie lubią to i dziecko nie będzie specjalnie usportowione raczej...

              Tu mamy do czynienia z dwiema chyba dobrymi znajomymi, znającymi się od lat, porozmawiać po przyjacielsku można, ale bez wyrzutów - zarzutów itp...
        • aqua48 Re: Znajomi tuczą dziecko 03.09.15, 12:57
          wera_kit napisał(a):

          > Lekarz nic im nie powie złego, ponieważ korzystają z usług prywatnej pani d
          > oktor, która namówiła ich np. na zestaw szczepień za ponad 2 tys.

          Zestaw szczepień nie ma nic wspólnego z ustalaniem właściwej diety dla rocznego dziecka.

          >Poza tym wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach można wypominać czyjąś zbytnią chudość, ale już nadwagi nie wypada...

          Źle Ci się wydaje. Nie wypada w ogóle komentować cudzego wyglądu, ani sposobu wychowywania dzieci. Nawet w trosce.
        • horpyna4 Re: Znajomi tuczą dziecko 03.09.15, 13:21
          Jeżeli koleżankę znasz od tak dawna, to możesz porozmawiać z nią w cztery oczy. Nie z nimi obydwojgiem, tylko z nią. W takiej sytuacji zasady SV można nieco poluzować.

          Spytaj, czy pamięta te dawne czasy, kiedy płakała z powodu nieatrakcyjnego wyglądu. Jeżeli pamięta, to spytaj, czy chce to samo zafundować córce. Nie musisz sugerować jej wizyty u dietetyka, ale w dzisiejszych czasach bez problemu może znaleźć w necie, co należy, a czego nie należy dawać do jedzenia dziecku w tym wieku.

          Dzieci zaczynają chodzić w różnym wieku, to prawda. Niemniej nadwaga dziecka zaczynającego chodzić powoduje często zniekształcenia, choćby płaskostopie. Kości i stawy mają określoną wytrzymałość i nie należy ich przeciążać.

          Są kraje nieco porąbane, gdzie rodzice tuczący dziecko mieliby na głowie opiekę społeczną. To oczywiście przesada, ale nie do końca się zgadzam z piszącymi tu, że to ich dziecko i ich sprawa. Dziecko nie jest własnością rodziców i jeżeli dziecku dzieje się krzywda, nie należy przechodzić koło tego obojętnie. Niestety, w naszym społeczeństwie zazwyczaj nikt nie interweniuje nawet w tak drastycznych przypadkach, jak katowanie dzieci. No bo wychodzi z założenia, że za dzieci odpowiadają rodzice...

          Tu oczywiście nikt dziecka nie krzywdzi świadomie, ale jednak krzywdzi. Może więc warto spróbować koleżance to uświadomić. I tak, jak napisałam - w cztery oczy, bez świadków.
          • matylda1001 Re: Znajomi tuczą dziecko 04.09.15, 15:59
            horpyna4 napisała:

            >> Są kraje nieco porąbane, gdzie rodzice tuczący dziecko mieliby na głowie opiekę społeczną<

            W takim razie Polska też jest takim porąbanym krajem smile Kilka lat temu była przecież głośna sprawa sporego już chłopca odebranego rodzicom właśnie z powodu niewłaściwego karmienia, co skutkowało olbrzymią otyłością dziecka. Przyczyniła się do tego babcia. Na szczęście rodzina zrozumiała swój błąd, i zastosowała się do wskazówek lekarzy. Chłopiec wrócił do domu.

            >> Tu oczywiście nikt dziecka nie krzywdzi świadomie, ale jednak krzywdzi.<

            Nie wiadomo. Ludzie oceniają innych subiektywnie, a jeśli chodzi o cudzą tuszę, to te oceny bywają skrajnie różne. Ta sama osoba dla jednego będzie miała lekką nadwagę, dla drugiego będzie już otyła, a trzeci stwierdzi, że mieści się w normie. Nie wiemy, czy Autorka ocenia sytuację prawidłowo, ale lekarz opiekujący się dzieckiem, na pewno. W ocenie bierze pod uwagę nie tylko wygląd, ale ogólny stan zdrowia dziecka, uwarunkowania genetyczne i wiele innych czynników. Jeżeli dziecko jest rzeczywiście otyłe, to rodzice o tym wiedzą od lekarza, a wcale nie mają obowiązku omawiać tej sprawy z koleżanką. Tak więc wszelkie uwagi na ten temat, ze strony osób postronnych uważam za zachowanie niewłaściwe.

            >Spytaj, czy pamięta te dawne czasy, kiedy płakała z powodu nieatrakcyjnego wyglądu. <

            Brak akceptacji własnego wyglądu dotyczy zdecydowanej większości nastolatek (rzadziej nastolatków). Każda coś by chciała w sobie poprawić. Pamiętam jak moja (wtedy 14 letnia) córka, stojąc przed lustrem dokonała odkrycia, że lewe ucho ma większe od prawego. Pamiętam jaka była rozpacz. Nawet nie próbowałam tłumaczyć, że uszy ma jednakowej wielkości, zgrabne i ładne. Ona miała swoje zdanie na ten temat. Kto wie czy podobnie nie było w przypadku koleżanki Autorki?

            -
            "Palenie taką ma naturę, ze rozchodzi się po okolicy, takie są nieubłagane prawa fizyki." - by skazani.na.bierne.palenie.
            ... smile No i co z tym zrobić? może by pijawki przystawić???
            • nchyb Re: Znajomi tuczą dziecko 05.09.15, 13:30
              > Nie wiadomo. Ludzie oceniają innych subiektywnie, a jeśli chodzi o cudzą tuszę,
              > to te oceny bywają skrajnie różne. Ta sama osoba dla jednego będzie miała lekk
              > ą nadwagę, dla drugiego będzie już otyła, a trzeci stwierdzi, że mieści się w n
              > ormie. Nie wiemy, czy Autorka ocenia sytuację prawidłowo,

              o to to właśnie...
              samo stwierdzenie, ze problemem jest iż około roczne dziecko jeszcze nie chodzi - moze wskazywać na nie do końca prawidłową ocenę sytuacji, z tuszą malucha też moze (nie musi) być podobnie
              nie wierzę by lekarz/pediatra czy rodzinny nie zwrócił uwagi na problemy z wagą u dziecka (jeżeli takie występują) niezależnie od tego czy jest prywatny czy w ramach NFZ-tu...
    • bene_gesserit Re: Znajomi tuczą dziecko 06.09.15, 14:35
      To, czy dziecko jest spasione, jest nie do oceny, bo różnie ludzie oceniają, noi jeśli ktoś nie miał do czynienia z maluchami, może wszystkie naturalne dziecięce fałdki brać za oznakę chorobliwej otyłości.

      Ale opis diety tej małej to dramat i - jeśli jest prawdziwa - świadczy o braku kompetencji rodzicielskich. Temu dziecku fatalne nawyki żywieniowe pozostaną raczej na całe życie, więc kochający ją napojami i wafelkami rodzice mogą jej zafudować niezłą jazdę w przyszłości - od próchnicy po zawał. I warto im to uświadomić.

      Ja bym im kupiła jakąs książkę uświadmiającą i podarowała ot tak. Można zacząć od wysłania im linka: www.imid.med.pl/images/do-pobrania/poradnik.pdf
      • minniemouse Re: Znajomi tuczą dziecko 07.09.15, 01:16
        W tych "porabanych krajach" jest epidemia cukrzycy wsrod juz calkiem malych dzieci,
        wlasnie ze wzgledu na zle odzywianie i idaca za tym OTYLOSC.

        a ci "porabani" co sie wtracaja , nie wtracaja sie bynajmniej z powodu wygladu a ZDROWIA, co warto miec na uwadze piszac takie teksty.

        Osobiscie uwazam, ze jesli przyjazn jest bliska to smialo mozna a nawet wypada ze szczerej troski o ZDROWIE - nie wyglad- przy sprzyjajacej okazji napomnknac cos w stylu " pamietasz jak bylas nastolatka i bylo ci przykro ze ci dokuczali ... i zauwazyc ze dziecko juz jest na tej drodze. i podkreslic niebezpieczenstwa chorob zwiazanych z otyloscia i nieprawidlowym zywieniem - a jest ich sporo." - jesli relacje sa naprawde bliskie, to taka rozmowa jest zdecydowanie dopuszczalna.

        Tak samo jak calkowicie dopuszczalne jest, a nawet konieczne, ujecie sie za dzieckiem
        w sytuacji gdy "metoda wychowawcza" podpada zwyczajnie pod znecanie sie nad nim,
        obojetnie czy fizyczne czy emocjonalnie. i to moze kazdy, nie tylko przyjaciel - kazdy, kto widzi. lub slyszy.
        Kanony SV nie licza sie w takich przypadkach. nie mozna milczec gdy bezbronnemu dzieje sie krzywda.

        A w sumie tuczonemu dziecku, narazonemu na cukrzyce, krzywda dzieje sie jak najbardziej.
        i to realna.
        przede wszystkim na zdrowiu. czy nalezy wiec w takiej sytacji patrzec z boku i milczec?

        Minnie
        • matylda1001 Re: Znajomi tuczą dziecko 07.09.15, 13:32
          minniemouse napisała:

          >A w sumie tuczonemu dziecku, narazonemu na cukrzyce, krzywda dzieje sie jak najbardziej.
          i to realna. przede wszystkim na zdrowiu. czy nalezy wiec w takiej sytacji patrzec z boku i milczec? <

          Tak, należy milczeć. W żadnym okresie życia człowiek nie jest pod obstrzałem lekarzy bardziej, niż właśnie w wieku niemowlęcym. Lekarz, położna, pielęgniarka - to są osoby uprawnione do czynienia takich uwag, a nie koleżanki, ciocie i znajomi. Żadna troska nie usprawiedliwia wścibstwa. Moja znajoma ma córkę z Zespołem Turnera. Teraz dziewczynka ma już 11 lat, uwidocznione sa inne cechy choroby, ale matka do dziś pamięta te wszystkie troskliwe uwagi niewtajemniczonych znajomych, rodziny, którzy we wczesnym dzieciństwie córki zwracali uwagę na niski wzrost dziecka i dawali rady, żeby poszła z nią do lekarza bo "widać, że coś jest z dzieckiem nie tak" A ona chodziła, owszem, ale nie miała ochoty omawiać tej sprawy z wójtem i z całą gromadą. Nikt postronny nie powiniem robić uwag na temat zdrowia/wyglądu cudzych dzieci. Tym bardziej, że w słowach Autorki można wyczytać brak wiedzy na temat rozwoju dziecka. Tak, jak umiejętność chodzenia w wieku poniżej roku jest rzadkim przypadkiem, tak dziecko w tym wieku nie jest w stanie wypić 1,5 litra soku.
        • majenkir Re: Znajomi tuczą dziecko 07.09.15, 15:03
          minniemouse napisała:
          > W tych "porabanych krajach" jest epidemia cukrzycy wsrod juz calkiem malych dzieci,
          > wlasnie ze wzgledu na zle odzywianie i idaca za tym OTYLOSC.


          Pieprzysz, ze oczy bola. Dzieci maja cukrzyce typu 1, nie majaca nic wspolnego z dieta czy waga. Typ 2 wystepuje BARDZO rzadko nawet u zapasionych dzieci.
          • nchyb Re: Znajomi tuczą dziecko 08.09.15, 14:57
            > Dzieci maja cukrzyce typu 1, nie majaca nic wspolnego
            > z dieta czy waga. Typ 2 wystepuje BARDZO rzadko nawet u zapasionych dzieci.

            niestety nie... sad
            systematycznie się to zmienia...

            nie będę tu wklejać cytatów ze stron internetowych, ale wpisz sobie cukrzycę 2 u dzieci i wyjdzie Ci sporo stron zaczynających się od stwierdzenia o znaczącym wzroście zachorowań na 2 w związku ze wzrostem występowania nadwagi i otyłości u dzieci i młodzieży w ostatnich latach...
            • minniemouse Re: Znajomi tuczą dziecko 12.09.15, 06:36
              a ja wkleje, zeby bylo czarno na bialym:

              Cukrzyca typu 2 występuje u coraz młodszych pacjentów. Dlaczego? Winna jest otyłość i brak ruchu. Jeśli masz objawy, o których piszemy poniżej, twój poziom cukru o dowolnej porze dnia przekracza 200 mg%, a jego stężenie na czczo (co najmniej 8 godzin po spożyciu posiłku) przekracza 125 mg% oraz dwie godziny po doustnym teście po przyjęciu 75 g glukozy twój poziom cukru jest wyższy bądź równy 200 mg% to masz cukrzycę typu 2.


              www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/cukrzyca/cukrzyca-typu-2-przyczyny-objawy-i-leczenie-cukrzycy-insulinoniezalezn_41559.html
              Najwyrazniej nie masz pojecia co sie dzieje na swiecie Majenkir, sorry.
              a co sie dzieje?, otoz epidemia otylosci i cukrzycy t 2 wsrod dzieci.
              o tym juz sie tlucze dobrze od 2003 r,
              wiem ze znasz ang to sobie poczytaj o tym tu:
              otylosc a cukrzyca u dzieci

              a nawet, niestety, coraz czesciej pojawiaja sie doniesienia ze w cukrzycy typu 1 tez jest jakos zwiazana z otyloscia -byc moze dziala jako akcelerator choroby:
              (z tego samego linku)

              Kids who develop type 1 diabetes are genetically predisposed to get the disease, but being overweight accelerates the process, he argues.

              obesity may even play a role in it. If a child is obese to begin with, that could prime the insulin-producing cells for failure, resulting in an autoimmune attack pushing them over the edge.


              obesity, type 1



              Minnie
    • kiwas Re: Znajomi tuczą dziecko 15.09.15, 10:31
      Znam to.
      Mam kolegę z liceum, który miał pseudo "Gruby". Był tuczony w dzieciństwie i zawsze powtarzał, że "nigdy nie powtórzy błedu swoich rodziców". Na studiach w innym mieście bardzo schudł (nie jadł, palił, uprawiał dużo sportu i seksu), kiedy go odwiedziłem, nawet był trudny do poznania.
      Ale po powrocie do rodzinnego miasta wrócił do poprzedniej wagi, nawet z efektem jojo.
      Jeszcze gorzej było po ślubie - ożenił się z dziewczyną "przy sobie", z nawykiem jedzenia dużo i tłusto, która po urodzeniu dziecka kwalifikuje się do grupy ludzi otyłych.
      No i teraz "Gruby" ponawia błąd swoich rodziców-tuczycieli.
      Ostatnio odwiedził mnie we Wrocku, żeby swoją córeczkę (5 lat) oprowadzić szlakiem krasnali.
      Za każdego znalezionego krasnala mała dostawała coś słodkiego!!! Cukierka, loda, pączka, ciasteczko... najlepsze, że oni ciągnęli ze sobą całą reklamówkę przekąsek, na wypadek, gdyby po drodze nic nie było.
      Towarzyszyłem im w tym spacerze i byłem bardzo zakłopotany. Nie powiedziałem nic, choć mała przypomina już ludzika Michelin.
    • mirella777 Re: Znajomi tuczą dziecko 29.09.15, 18:28
      Ja bym się nie wtrącała z uwagi na własny interes. Co będzie jeśli koleżance nie spodobają się Twoje uwagi i sugestie i Cię zwyczajnie ochrzani? ( a musisz i taki scenariusz brać pod uwagę). Miałam podobną sytuację z córką mojej koleżanki (też znamy się ze szkoły, czyli wiele lat). Dziecko było bardzo agresywne, były z nim kłopoty i w domu, i w przedszkolu, bo biła dzieci, rodziców, panią doktor w przychodni itd. Kiedy i mnie dostało się z kopa, zasugerowałam koleżance, że moim zdaniem z jej dzieckiem jest jednak jakiś problem, nad którym wypadałoby się pochylić. Reakcją była niesamowita irytacja i jakieś idiotyczne krzyki, że wszystkiemu winne są geny i że babcia dziecka też tak ma, że jest ciągle wkurzona, a dziecko ma to po niej. po kilku latach okazało się, że dziecko cierpi na zespół Aspergera, czyli na moje wyszło, ale co się nasłuchałam, to się nasłuchałam. Od tamtej pory przysięgłam sobie, że choćby nie wiem co, nie będę zabierać głosu w takich sprawach i wszystkim doradzam to samo.
      • bene_gesserit Re: Znajomi tuczą dziecko 29.09.15, 19:03
        Wiele zależy od języka w takich sytuacjach. Powiedzienie 'Ania ma jakiś problem, powinniście się tym zająć' uderza rodziców w samo serce. Bo, po pierwsze, sugeruje im, że z ich dzieckiem może się dziać się coś strasznego, a po drugie - że są nie dość w stosunku do dziecka uważni, skoro nie widzą tego, co obcy. Nic dziwnego, że reakcję dyktuje im stres (agresja i nie przyjmowanie problemu do wiadomości). Czyli bez sensu.

        Oglądałam ostatnio program o szkole z internatem dla dzieci z ADHD i podobnymi dolegliwościami. Tam mówiono o tych dzieciakach 'dzieci wrażliwe energetycznie'. To może śmieszny termin, który łatwo wykpić, ale - jeśli się zastanowić - ma sens. Bo te dzieci rzeczywiście są wrażliwe energetycznei; energia, jej przepływ i bodźce są tym, na czym powinny się skupiac w swoim rozwoju o wiele bardziej niż inne dzieci. Nauczyciele z tej szkoły dużo mówili też o tym, ze 'wady' dzieciaków z ADHD w innych niż nasze czasach i innych niż 'normalne' okolicznościach byłyby brane za zalety.

        Więc nie : 'co wy robicie, zatuczycie dzieciaka, zafundujecie jej próchnicę mleczaków i zawał przed 30., którego wy i tak pewnie nie dożyjecie', ale raczej subtelne podtykanie im mądrych lektur i artykułów przy okazji.
      • ann.38 Re: Znajomi tuczą dziecko 30.09.15, 09:04
        mirella777 napisała:
        , czyli na moje wyszło,

        Taka jesteś pewna? Może koleżanka widziała problem, szukała pomocy, tylko niekoniecznie miała ochotę rozmawiać o tym z Tobą. Wiesz, to nie jest tak, że idzie się do lekarza z taką sprawą i od razu wychodzi z receptą.
        • mirella777 Re: Znajomi tuczą dziecko 30.09.15, 12:01
          Tak, taka jestem pewna. Koleżanka nie chciała widzieć problemu, nie szukała pomocy do tego stopnia, że zmusiły ją do tego dopiero "czynniki zewnętrzne". Sprawa otarła się o kuratora. Dopiero wtedy poszła po diagnozę i od tego momentu trwało to pół roku, także żadnych wcześniejszych diagnoz nie stawiano.
    • cherry.pie92 Re: Znajomi tuczą dziecko 16.11.15, 14:19
      nie ma tutaj idealnego rozwiązania, bo obawiam się , że gdy zacnziesz rozmowe, zostaniesz odczytana jako niemiła, kąśliwa i wścibska. Ja bym straała sie przemycić tę informacje jakoś nie wprost.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka