wera_kit
02.09.15, 11:10
Mam serdecznych znajomych, oboje są delikatnie mówiąc "przy tuszy". To młodzi ludzie, wykształceni i naprawdę nie rozumiem dlaczego tak o siebie nie dbają (zero ruchu, tłusta kuchnia, dużo słodyczy). Koleżanka ma niespełna roczne dziecko, które niestety powoli idzie w ich ślady. Już jak B. była w ciąży, to lekarze straszyli ją cukrzycą i problemami związanymi z nadwagą (w ciąży przytyła b.dużo). Niestety mimo, że bardzo dbają i kochają swoją córeczkę, to krzywdzą ją, bo ją tuczą. O. waży już za dużo, nie chce pić wody, więc wypija 1-1,5 l soków dziennie, dostaje słodkie chrupki i wafelki. Przykro mi patrzeć, jak robi się z niej ludzik Michelin. Mała nie chodzi - jest za gruba i jej się po prostu nie chce próbować. Chciałabym jakoś pogadać z koleżanką, ale nie bardzo wiem jak zacząć temat. Szkoda mi tej małej, którą skazują na bycie grubą