23.03.16, 19:34
W kwestii korespondencji mailowej.

Czy krótka odpowiedz "NIE" , oraz pozdrowienia Firmy na zapytanie mailowe klienta ( klient nie użył podstawowych zwrotów grzecznościowych typu "Dzień dobry" , "Szanowni Państwo") , o to czy Firma wysyła towar o określonych gabarytach ? Jest zgodna z s-v , czy niezgodna z s-v ?
Jeśli nie , to jak w takim razie należałoby ją rozszerzyć ?
Obserwuj wątek
    • apodemus Re: Nie 23.03.16, 19:53
      Szanowny Panie,
      niestety, nasza firma nie oferuje tego rodzaju usługi.
      Z wyrazami szacunku,
      Niewysyłamy&Wypchajsie i Wspólnicy

      Ująłbym to jakoś tak. Brak form grzecznościowych u rozmówcy nie upoważnia mnie do rezygnacji z tychże, w takiej sytuacji (moim zdaniem).
      • lati7 Re: Nie 23.03.16, 20:10
        Firma zastosowała formy grzecznościowe.
        A odpowiedz na zapytanie była: "Nie".
        Ciąg dalszy jest taki , iż klient odpisał w b. niegrzeczny sposób, odgrażając się wysmarowaniem opinii "tak wysoko postawianej na rynku firmie" .
        Nikt z firmy nie obraził klienta. Z uwagi na gorący okres przedświąteczny w kolejce czeka wielu klientów na przedstawienie ofert, wiec czas to pieniądz. Pan otrzymał krótką, przeczącą odpowiedz z zachowanymi zwrotami. Jest o co kruszyć kopię ?
        • chris1970 Re: Nie 23.03.16, 20:18
          Nie rozumiem, czyli treść odpowiedzi wyglądała jak niżej?
          Szanowny Kliencie.
          Nie.
          Z poważaniem,
          Januszex Sp. z o.o.
        • bene_gesserit Re: Nie 23.03.16, 20:34
          Wklepanie dwóch grzecznościowych formułek to jakieś piętnaście sekund. Nic nie tłumaczy ich braku.
          Reakcja klienta nadmiarowa, ale - znowu - to was nie tłumaczy.

          I: jeśli ma się ochotę na lakoniczność, która może się niektórym wydać niegrzeczna, to lepiej wybrać medium, które nie utrwala - rozmowa telefoniczna albo wprost. Jeśli piszesz, lepiej użyj stylu ą-ę. Jeśli zajmuje to dużo czasu, polecam programy, które w tydzień nauczą pisania bezwzrokowego (pisanie meila zajmuje jakieś trzy razy mniej czasu).

          Wytnij-wklej i wyślij: smile

          Szanowny Panie,

          niezmiernie nam przykro, jeśli poczuł się Pan urażony. Nie było naszym zamiarem obrazić ani Pana, ani Pańskiej firmy. Chciałabym serdecznie Pana przeprosić.

          Niestety, nie świadczymy usług, o które Pan pytał, ale jeśli nastąpi to w przyszłości, z przyjemnością wyślemy do Pana naszą ofertę.

          Z wyrazami szacunku,
          • lati7 Re: Nie 23.03.16, 21:43
            Dziękuję. Bardzo fajne odpowiedzi na zapytania.
    • minniemouse Re: Nie 24.03.16, 01:01
      Niezgodna.
      nawet jesli klient byl nieuprzejmy, to w imie zasady "na brak kultury nie rewanzujemy sie tymze"
      NIE wypada odpowiedziec lakonicznie "nie".
      Wypada dodac 'nie wysylamy', 'nie produkujemy', 'nie mamy takich gabarytow' itd itp
      oczywscie zaczynajac od " Szanowny Kliencie" i konczac
      z powazaniem smile

      Minnie
    • alabard Re: Nie 25.03.16, 13:43
      Kiedyś przygotowywałem jakoś analizę dla prezesa pewnej spółki.
      Raport został przyjęty z uznaniem. Pozostała tylko kwestia dosłania dokumentów do księgowości.

      Od asystentki dostałem takiego mejla:

      Witam

      przesyłam formularze do wypełnienia.

      imię nazwisko (umieszczone w stopce).

      Moja odpowiedź:

      Szanowna Pani,
      Zaskoczył mnie Pani familiarny ton.
      W załączeniu przesyłam wymagane dokumenty.

      Z wyrazami szacunku
      imię nazwisko.
      do wiadomości prezes i szefowa kadr.
      • lati7 Re: Nie 25.03.16, 14:14
        hehe dobre, naprawdę ;p

        A my otrzymaliśmy takie cudo w mailu od prezesa firmy:

        "Witam serdecznie Panie Wiesiu dzwoniłam dzisiaj do Pana lecz mi się nie udało dodzwonić , przesyłam jeszcze raz ofertę na nasze artykuły i mam nadzieję , że coś Pana zainteresuje .
        Pozdrawiam
        Alicja "

        Plus zdjęcie wypacykowanej paniusi ( pozwoliłam sobie sprawdzić na FB , było takie samo )
        Wiadomość mailowa wyglądała jak anons matrymonialny.

        Dodam tylko, iż NIGDY nie mięliśmy styczności z tą firmą i nie było absolutnie żadnej znajomości prezesa z tą panią. smile Nota bene, bardzo namolną, przekonaną o swojej świetnej strategii w kwestii sprzedaży produktu.

        Nic nie dało, to, że w naszej odpowiedzi do pani i jej firmy w której sprzedawała produkty była tytułowana Szanowną Panią, Szanowni Państwo. Za nic nie chciała zrezygnować z spoufalania się. Więc nic nie sprzedała.

        • alabard Re: Nie 25.03.16, 15:38
          Jeśli oferowała coś z katalogu Beate Uhse mejla mogła podpisać:
          "Pozdrawiam niegrzecznego chłopca"
          Alicja

          Przekaz marketingowy byłby bardziej spójny. smile
      • chris1970 Re: Nie 25.03.16, 20:31
        Niestety, nie uczą młodych ludzi w jaki sposób się komunikować z otoczeniem. Nie każdy z nich wynosi odpowiednią wiedzę z domów. Szkoła na pewno takiej wiedzy nie przekazuje.
        Mnie denerwują telemarketerzy zwracający się do mnie par panie Krzysztofie. Wtedy pytam, czy my się znamy. Po drugiej stronie zazwyczaj jest krótka chwila przerwy, bo człowiek zupełnie nie orientuje się z czym połączyć moje pytanie.
        • alabard Re: Nie 25.03.16, 23:51
          Ja kindersztubę wyniosłem z domu.

          To nie ważne.
          Pamiętam, że nauczycielka na lekcjach języka polskiego uczyła w podstawówce jak pisać listy.
          Prosta szkoła dla dzieciaków, którzy z mlekiem matki nie wyssali...
          Zaufaj mi nie jestem starszy od węgla.

          "Panie Krzysztofie"
          To co napisałeś wskazuje na kompletne nieobycie.
          Ty pytasz: - Czy my się znamy? I krótka chwila przerwy.

          Przecież każdy obyty człowiek w takiej sytuacji zrozumiałby, ze popełnił gafę.
          W takich okolicznościach sytuację ratuje proste: "Bardzo Pana przepraszam, wymknęło mi się"

          Chris1970!
          Ja w takich sytuacjach, gdy telemarketer do mnie z kopyta po imieniu...
          Daję mu czas na przedstawienie oferty. Przecież to jest poniżej poziomu, aby komuś przerywać.
          Po czym odpowiadam:
          - Nie wiem, co mam Panu / Pani odpowiedzieć, bo w taki sposób jeszcze się nikt do mnie nie zwracał.
          - ....
          - Dziękuję, wolę standardowo przedstawiane oferty.
      • minniemouse Re: Nie 26.03.16, 00:48
        alabard napisał:

        Szanowna Pani,
        Zaskoczył mnie Pani familiarny ton.
        W załączeniu przesyłam wymagane dokumenty.


        Niezgodne z SV.

        Po pierwsze - nie zauwaza sie cudzych gaf, po drugie klientowi nie zwraca sie uwagi.

        Minnie
        • alabard Re: Nie 26.03.16, 01:25
          minniemouse napisała:

          > alabard napisał:
          >
          > Szanowna Pani,
          > Zaskoczył mnie Pani familiarny ton.
          >
          W załączeniu przesyłam wymagane dokumenty.

          >
          > Niezgodne z SV.
          >
          > Po pierwsze - nie zauwaza sie cudzych gaf, po drugie klientowi nie zwraca sie
          > uwagi.
          >
          > Minnie

          To nie było "zauważenie cudzych gaf"

          To była oficjalna skarga złożona do prezesa i szefowej kadr na impertynenckie zachowanie ich pracownicy.

          Skarga złożona w sposób bardzo delikatny, dla osób nieobytych wręcz niezauważalny. Taka w stylu angielskim.

          Mądrej głowie dość po słowie.
          Prezes zachował się na poziomie.

          Dalsza nasza współpraca układała się bez zarzutów.
          • agulha Re: Nie 26.03.16, 10:32
            Mądrej głowie dość po słowie? Jak już cytujemy powiedzenia, to w oryginale. To powiedzenie zawiera wyrażenie w nieistniejącej już liczbie podwójnej i brzmi: "mądrej głowie dość dwie słowie".
            I co zrobił ten prezes? Oczywiście zwolnił asystentkę?
            • alabard Re: Nie 26.03.16, 11:34
              Tak, masz rację. Tak rzeczywiście brzmi to przysłowie.

              Prezes zachował się z klasą.

              Napisał do mnie nowego mejla, tak jakby tej całe korespondencji nie było.
              "Szanowny Panie,
              Jeszcze raz chciałbym Panu podziękować za Pana wkład pracy.
              Niezwykle profesjonalnie przygotowany przez Pana raport niewątpliwie przysłuży się rozwojowi naszej firmy.
              Z wyrazami..."

              I to jest klasa korespondencji.
              Bez przeprosin, bez tłumaczenia - bo przecież nie chodziło o to, aby leczyć moje ego.
              A jednak jakąś formę przeprosin nie wprost otrzymałem. Sprawa nie została bez odpowiedzi.

              Asystentka nie została zwolniona - kilkukrotnie wymienialiśmy się mejlami. Za każdym już razem w stosownej formie.
              Myślę, że cała historia obu stronom wyszła na dobre. Asystentka zrozumiała, że jej styl korespondencji służbowej jest niedopuszczalny. Firma rozpoznała i naprawiła błąd w prezentowaniu jej wizerunku na zewnątrz.
              • en-n Re: Nie 26.03.16, 12:51
                Mam wrażenie, że prezes uznał właśnie, iż trzeba dopieścić Twoje ego, bo okazałeś się drażliwy i małostkowy, a zależało mu (firmie) na Twoich umiejętnościach profesjonalnych.
                W mailu asystentki nie było nic zdrożnego - nie potraktowała Cię familiarnie (nie napisała przecież: Panie Zenku, niech pan wypełni formularze) ani niegrzecznie. Skoro sporządzałeś i wysyłałeś raport, zapewne korespondowałeś z prezesem, a asystentka miała Ci tylko na jego polecenie wysłać formularze, co też uczyniła. Skarżenie się na nią do szefa i HR jest poniżej krytyki. I nie sądź, że tego nie zauważyła. Na szczęście prezes okazał się człowiekiem rozsądnym. Sądzę też, że nie chciałbyś wiedzieć, jak o Tobie mówią w tej firmie.
                • alabard Re: Nie 26.03.16, 14:01
                  en-n napisał(a):

                  > Mam wrażenie, że prezes uznał właśnie, iż trzeba dopieścić Twoje ego, bo okazał
                  > eś się drażliwy i małostkowy, a zależało mu (firmie) na Twoich umiejętnościach
                  > profesjonalnych.

                  NIE!
                  Prezes dostrzegł, że jego pracownicy są grubiańscy - psują mu wizerunek firmy.

                  > W mailu asystentki nie było nic zdrożnego

                  Ta asystentka zachowała się w sposób nie do przyjęcia.
                  Poniżej wszelkiej krytyki.

                  > - nie potraktowała Cię familiarnie

                  O matko!
                  Że też trzeba wszystko na matematycznych grafach wyjaśniać!

                  "Familiarnie" to był eufemizm. Czy mam wyjaśnić Ci ten eufemizm bardziej dosadnie?
                  Prezes to zrozumiał.

                  > Skarżenie się na nią do szefa i HR jest poniżej krytyki.

                  Ale się na nikogo nikomu nie skarżyłem!
                  Przesłałem do HR naszą rozmowę. Niech HR ocenią, czy taki familiarny sposób odpowiada ich standardom.

                  > nie zauważyła. Na szczęście prezes okazał się człowiekiem rozsądnym. Sądzę też
                  > , że nie chciałbyś wiedzieć, jak o Tobie mówią w tej firmie.

                  Myślę, że w tej firmie sądzą, że zwróciłem im uwagę, że mają problem z wizerunkiem zewnętrznym. Zatrudnili asystentkę, która jest ordynarna w korespondencji, ma braki w zakresie korespondencji biznesowej.

                  Naprawili to.

                  Powiem wulgarnie, powiem dosadnie - odchamili jedną z asystentek.

                  Moja matka mówiła: szkoła od innych ludzi będzie bardziej kosztować.
                  • agulha Re: Nie 26.03.16, 19:49
                    Wiesz co... Przypominasz jednego z managerów z mojej firmy, generalnie nikt go nie lubi i co jakiś czas ktoś prosi o przeniesienie pod skrzydła jednego z innych managerów. Nie wiem, pod jakim kloszem żyjesz, że użycie słowa "Witam" na początku maila to dla Ciebie: zachowanie poniżej wszelkiej krytyki, grubiaństwo, chamstwo i ordynarność. Obawiam się, że życie jeszcze Ciebie nauczy, co to jest prawdziwe chamstwo. Może się zdarzyć, że chamem okaże się osoba, której nie Ty możesz zaszkodzić, ale ona Tobie.
                    I nie udawaj, że nie wiesz, że przesłanie tego rodzaju uwagi do wiadomości przełożonych to jest pewna forma skargi.
                    Ciekawe, jak brzmiała rozmowa z asystentką.
                    1. Zachowuje się Pani skandalicznie, to niesłychane, używając słowa "Witam" niszczy Pani wypracowywany przez lata wizerunek i reputację naszej firmy.
                    2. Jola, słuchaj, ten alabard to jest jakaś dziwnie drażliwa osoba, ale w sumie zawodowo jest OK, więc pisz do niego zawsze w takiej i takiej formule.
                    • alabard Re: Nie 26.03.16, 21:11
                      Rozmawiamy o mnie, czy o problemie, który przedstawiłem?

                      Jeśli o mnie, ta ja, z wyrazami szacunku, dziękuję.

                      Zaproponowałaś dwa przykłady rozmowy z "winną asystentką".
                      Według mnie oba są błędne. Tak podwładnego się nie traktuje, bo jest to nieskuteczne- nie prowadzi do niczego konstruktywnego.
                      • c2h6 Re: Nie 11.05.16, 11:56
                        alabard napisał:

                        > Rozmawiamy o mnie, czy o problemie, który przedstawiłem?

                        To jest to samo. W opisanej sytuacji TY jesteś problemem.
                        • alabard Re: Nie 11.05.16, 12:16
                          c2h6 napisała:


                          > To jest to samo. W opisanej sytuacji TY jesteś problemem.

                          To jest urocze!
                          Gdyby jakaś panna - dorosłe kobiety tak się nie wyrażają - nazwała mnie "problemem", to bym skłonił kapelusz.
                          Tymczasem ja jej odpisuję!

                          Magia internetu!
                          • kora3 Re: Nie 11.05.16, 12:38
                            Ja przepraszam bardzo, ale jaka to jest technicznie czynność "skłonić kapelusz"?smile Uprzedzając- wiem co chciałeś wyrazić, tylko u licha - dlaczego tak dziwnie?

                            A co do uwagi C2h6- wiesz, nie gniewaj się, ale nie tylko ta osoba odniosła wrażenie, że jesteś małostkowy sad Np. wg mnie świadczy o tym nie to, że zauważyłeś oczywisty błąd asystentki, ale to, iż wziąłeś to zaraz za zniewagę. smile
                            • c2h6 Re: Nie 11.05.16, 12:48
                              kora3 napisała:

                              > Ja przepraszam bardzo, ale jaka to jest technicznie czynność "skłonić kapelusz"
                              > ?smile Uprzedzając- wiem co chciałeś wyrazić, tylko u licha - dlaczego tak dziwnie
                              > ?

                              Są ludzie, którym się wydaje że jak napiszą coś zawile, przekombinowanie i staromodnie to będzie to znaczyło, że są lepszego sortu niż zwyczajnie się wyrażające pospólstwo.

                              > A co do uwagi C2h6- wiesz, nie gniewaj się, ale nie tylko ta osoba odniosła wra
                              > żenie, że jesteś małostkowy sad Np. wg mnie świadczy o tym nie to, że zauważyłeś
                              > oczywisty błąd asystentki, ale to, iż wziąłeś to zaraz za zniewagę. smile

                              Jak na zakończenie rozmowy jest "pani Kasia przyśle panu formularze" i potem dostaje się od pani Kasi maila "Witam, przesyłam formularze, Katarzyna Zzabiurka" to jest to najnormalniejsza rzecz na świecie i tylko kompletny kabotyn dąsałby się o brak "Szanowny Panie", "Załączam Wyrazy Szacunku" i imion rodziców pani Kasi.
                              Ewentualnie można mieć wąty polonistyczne o to "Witam", ale to jest już na tyle przyjęte że owe wąty uchodzi mieć tylko Rusinkowi, jako sekretarzowi Szymborskiej.
                              • kora3 Re: Nie 11.05.16, 13:07
                                Wiesz, ogólnie "witam" jest nieodpowiednie poza wyjątkami i tu także było. Choć nie jestem Rusinkiem i nie jestem małostkowa, to ja ten błąd zauważam także i zwracam nań uwagę moim studentom i uczniom, żeby go nie popełniali.
                                "Załączam Wyrazy Szacunku" jest z gruntu źle, bo dlaczego wielką literą miałyby być napisane "wyrazy" i "szacunku"? Cały zwrot poprawnie napisany jest ok, ale poza wyjątkami dużo lepsze jest zwyczajne "Z poważaniem" .

                                Jak wspomniałam - nie przywiązuję wagi do tego, czy ktoś napisze do mnie "witam", albo w treści "pani" małą literą. Niemniej WIEM, że to jest błędne, niewłaściwe i wiem też, że są ludzie typu Alabard. Poniekąd jeśli idzie o asystentkę z założenia mającą się kontaktować z kontrahentami/klientami itd. to wypadałoby, by taka pani znała zasady prawidłowej korespondencji. Tak czy owak - jeśli jestem doi tego uprawniona - a jestem wobec moich uczniów, studentów i stażystów np., to widząc u nich takie błędy - zwracam im uwagę. Raz jeszcze podkreślę - nie dlatego, ze JA jestem małostkowa, tylko dlatego, że mogą trafić na osobę/y, która/re mogą zareagować tak, jak nasz forumowicz.
                              • alabard Animalni myślą inaczej 11.05.16, 15:46
                                c2h6 napisała:

                                > Jak
                                na zakończenie rozmowy jest "pani Kasia przyśle panu formularze" i potem do
                                > staje się od pani Kasi maila "Witam, przesyłam formularze, Katarzyna Zzabiurka"
                                > to jest to najnormalniejsza rzecz na świecie i tylko kompletny kabotyn dąsałby
                                > się o brak "Szanowny Panie", "Załączam Wyrazy Szacunku" i imion rodziców pani
                                > Kasi.
                                > Ewentualnie można mieć wąty polonistyczne o to "Witam", ale to jest już na tyle
                                > przyjęte że owe wąty uchodzi mieć tylko Rusinkowi, jako sekretarzowi Szymborsk
                                > iej.

                                Ja jako wykształciuch animalny, gorszy sort Polaków, odpowiem tak: "Szewcy" Witkacego idą.
                                • pavvka Re: Animalni myślą inaczej 11.05.16, 15:57
                                  A naprzeciw szewcom wychodzi "Kwoka" Brzechwy.
                                  • c2h6 Re: Animalni myślą inaczej 11.05.16, 16:29
                                    pavvka napisał:

                                    > A naprzeciw szewcom wychodzi "Kwoka" Brzechwy.

                                    Trafiony - zatopiony smile

                                    Ale tak po prawdzie, to pewnie będzie jeszcze sporo pluskał, nie wygląda na takiego, który by się przyznał do błędu. Do tego trzeba być facetem z jajami.
                                    • alabard Re: Animalni myślą inaczej 13.05.16, 17:26
                                      c2h6 napisała:


                                      > Ale tak po prawdzie, to pewnie będzie jeszcze sporo pluskał,

                                      "pluskał"

                                      Brawo!
                                      Lubię poznawać kultury całkowicie mi obce.
                                      "Szewcy" idą trzeba znać ich język.
                                      • bene_gesserit Re: Animalni myślą inaczej 14.05.16, 15:08
                                        A jaką konkretną kulturę 'całkowicie ci obcą' masz na myśli? Jakbyś tak ukonkretnił, prostym językiem bez aluzyjek, dzięki z góry.
                                        • alabard Re: Animalni myślą inaczej 14.05.16, 18:12
                                          Kulturę Etanu.
                                          C2H6 to etan, prawda?

                                          Nikogo z forumowiczów nigdy nie nazwałem "problemem".
                                          O żadnym z forumowiczów nie wypowiedziałem się, że "pluska", a o jego wypowiedzi, że jest to jest "pluskanie".

                                          bene_gesserit, ponieważ lubisz korzystać ze słowników, to bardzo Ciebie proszę, przetłumacz mi, co ma oznaczać:
                                          "pewnie będzie jeszcze sporo pluskał".

                                          Dla mnie to jest kultura całkowicie obca. Mam nadzieję, że pomożesz mi ją zrozumieć.
                                          • c2h6 Re: Animalni myślą inaczej 16.05.16, 08:55
                                            alabard napisał:

                                            > bene_gesserit, ponieważ lubisz korzystać ze słowników, to bardzo Ciebie proszę,
                                            > przetłumacz mi, co ma oznaczać:
                                            > "pewnie będzie jeszcze sporo pluskał".
                                            >
                                            > Dla mnie to jest kultura całkowicie obca. Mam nadzieję, że pomożesz mi ją zrozu
                                            > mieć.

                                            Obce to dla Ciebie jest zjawisko kontekstu. I ty się chyba naprawdę nie zgrywasz, tylko wychodzą Twoje naturalne ograniczenia.
                                            Użyłem wobec Ciebie zakorzenionego w kulturze od ubiegłego wieku związku frazeologicznego "trafiony-zatopiony". Pochodzącego, co oczywiste, z popularnej gry w statki. Czy tez raczej okręty, bo uzbrojone to okręty. Okręt, jak powinno Ci być wiadome, ze swojej natury znajduje się w wodzie. Jako że woda zazwyczaj faluje, a fale uderzają w pływające w niej obiekty - takie jak okręty - powstają pluśnięcia. Skoro więc porównałem Cię - niejawnie przez użycie związku frazeologicznego - do okrętu, to oczywiście logiczne jest także przypisanie Ci związanej z pływaniem cechy pluskania. QED.

                                            Żebyśmy się dobrze zrozumieli: traktuj powyższe wyjaśnienie jako wyraz mojego naśmiewania się z gościa, któremu trzeba tłumaczyć takie rzeczy.
                            • pavvka Re: Nie 11.05.16, 14:14
                              Ja bym raczej zadał pytanie: do czego Alabard chce skłonić rzeczony kapelusz? wink
                              • kora3 Re: Nie 11.05.16, 14:26
                                smile no i także dlaczego kapelusz trzeba skłaniać, bo sam się nie kwapi smile
                                • alabard Skłaniam kapelusz. 13.05.16, 17:38
                                  kora3 napisała:

                                  > smile no i także dlaczego kapelusz trzeba skłaniać, bo sam się nie kwapi smile
                                  >

                                  To przecież jest wszystko takie proste. kora3, przecież to wszystko odcyfrowałaś!

                                  "Skłaniam kapelusz" to znaczy, że skłaniam przed taką osobą tylko kapelusz, ale sam się nie kłaniam.
                                  Równocześnie mówię: "Do widzenia", ale nie "Do zobaczenia".

                                  To jest powiedzenie nawiązujące do nie tak bardzo starych czasów (lata 50-te, 60-te). Do tych, gdy mężczyzna na ulicy musiał mieć nakrycie głowy. Jak współcześnie kobieta stanik pod prześwitującą bluzką.
                                • alabard skłaniam kapelusz - i jeszcze jeden rytuał 13.05.16, 17:49
                                  kora3 napisała:

                                  > smile no i także dlaczego kapelusz trzeba skłaniać, bo sam się nie kwapi smile
                                  >

                                  Mężczyzna klęka przed kobietą i na podłodze składa przed nią swój kapelusz. To zwyczaj XVI, XVII wieczny.

                                  Mówi: skłaniam przed panią swój kapelusz.
                                  Mężczyzna wie, że jeśli pani nie przywróci jemu jego kapelusza to on odejdzie pohańbiony.
                                  Mężczyzna bez nakrycia głowy, to jak dzisiaj kobieta z gołym biustem.

                                  Jak widzisz kora3 oraz pavka śmiać jest się warto, ale wiedzieć w którym momencie.
                                  • kora3 Re: skłaniam kapelusz - i jeszcze jeden rytuał 14.05.16, 07:23
                                    To może jeszcze polewkami zaczniemy częstować?smile
                                  • bene_gesserit Re: skłaniam kapelusz - i jeszcze jeden rytuał 14.05.16, 15:33
                                    Wszystko ci się poplątało.
                                    Polecam słownik.
                                    skłonić:
                                    1. «wpłynąć na czyjąś decyzję»
                                    2. «pochylić»

                                    Rozumiem, że chodziło ci o znaczenie nr 2, ale zapewniam cię, że ani przed wojną, ani w latach 50. nie 'skłaniało się kapelusz' tylko 'uchylało kapelusz' i o ten związek frazeolo ci zapewne chodziło (znowu słownik, znaczenie nr 2). Tylko ci się, no właśnie, poplątało coś przeraźliwie. Taka mało wykształciuchowa ta twoja polszczyzna w tym wątku.

                                    Tak czy siak poplątanko twojego autorstwa nie oznacza, że przyznasz się do błędu - podejrzewam, że zaraz wyprodukujesz kilkanaście zawiłych i pokrętnych postów, że szapoba i cośtam cośtam i w zasadzie taki jest ten świat, więc właśnie ależ tak, kapelusz się skłania.
                                    • alabard Re: skłaniam kapelusz - i jeszcze jeden rytuał 14.05.16, 18:37
                                      Nie wiem czy forum s-v jest odpowiednim miejscem do dyskusji na temat języka.
                                      Zapraszam Cię na sąsiednie forum "O języku".
                                      Tam są bardzo fajni ludzie, którzy są znawcami języka polskiego (i nie tylko). Do naszej przyszłej dyskusji mogliby wnieść wiele cennych komentarzy.

                                      Skoro na tym forum wywołałaś temat....

                                      bene_gesserit napisała:

                                      > Wszystko ci się poplątało.

                                      Jak już korzystamy ze słownika, to wyrazem szukanym powinien być "skłaniać", a nie "skłonić".

                                      > 2. «pochylić»

                                      W tym punkcie powinno być "pochylać"

                                      > Rozumiem, że chodziło ci o znaczenie nr 2, ale zapewniam cię, że ani przed wojn
                                      > ą, ani w latach 50. nie 'skłaniało się kapelusz' tylko 'uchylało kapelusz

                                      Oczywiście, że się z Tobą zgadzam.

                                      > Tylko ci się, no właśnie, poplątało coś przeraźliwie.

                                      No właśnie się nie poplątało.

                                      Aby rozwikłać ten problem: co się poplątało, a co było celowe, to zapraszam na forum "O języku"

                                      > Taka mało wykształciuchowa ta twoja polszczyzna w tym w
                                      > ątku.

                                      Ja jestem z niej zadowolony, skoro wzbudza takie emocje.

                                      >
                                      > Tak czy siak poplątanko twojego autorstwa nie oznacza, że przyznasz się do błęd
                                      > u

                                      Oczywiście, że nie przyznam się do błędu.
                                      Tu żadnego błędu nie było.
                                      Gdy mi na tym zależy, to dobieram wyrazy starannie.
                                      Póki co odnoszę sukcesy - reakcja na nie jest taka jaką chciałem uzyskać.


                                      podejrzewam, że zaraz wyprodukujesz kilkanaście zawiłych i pokrętnych postó
                                      > w, że szapoba i cośtam cośtam i w zasadzie taki jest ten świat, więc właśnie al
                                      > eż tak, kapelusz się skłania.
                                      >

                                      Mam nadzieję, że mój post nie był dla Ciebie zawiły.
                                      Oczywiście, nie - "kapelusz się skłania", tylko "skłaniam kapelusza", ewentualnie "kapelusz SAM się skłania".
                                      Dzięki serdeczne, że naprowadziłaś mnie na tę ostatnią frazę.
                                      • bene_gesserit Re: skłaniam kapelusz - i jeszcze jeden rytuał 15.05.16, 12:46
                                        alabard napisał:

                                        > Nie wiem czy forum s-v jest odpowiednim miejscem do dyskusji na temat języka.
                                        > Zapraszam Cię na sąsiednie forum "O języku".
                                        > Tam są bardzo fajni ludzie, którzy są znawcami języka polskiego (i nie tylko).
                                        > Do naszej przyszłej dyskusji mogliby wnieść wiele cennych komentarzy.

                                        Cusz, oczywiście, że nie jest.
                                        Tak jak uwagi nt 'familiarnego tonu' i przeżuwanie słowa 'zniewaga' nie jest na miejscu w przytoczonej przez ciebie anegdotce, której jesteś bohaterem.

                                        Lusterko to taka metoda, której używam, kiedy do rozmówcy nie docierają argumenty.

                                        > Jak już korzystamy ze słownika, to wyrazem szukanym powinien być "skłaniać", a
                                        > nie "skłonić".

                                        Hm, szkoda, że mimo zachęt nie zajrzałeś do słownika. Cytuję za PWN:
                                        skłaniać zob. skłonić.

                                        > > 2. «pochylić»
                                        >
                                        > W tym punkcie powinno być "pochylać"

                                        Jak, ekhem, wyżej. Przy twojej, bez obrazy, ale nie najlepszej znajomości rodzimego języka trochę niemądrze poprawiać profesorskie grono humanistów, którzy redagowali słownik.
                                        Tak czy siak twoje wysiłki nie zmieniają faktu, że skłonić kapelusz mógłby tylko
                                        Yoshiro Nakamatsu. Ale z kontekstu wynika, że chyba nie to miałeś na myśli, czyż nie.

                                        > No właśnie się nie poplątało.
                                        >
                                        > Aby rozwikłać ten problem: co się poplątało, a co było celowe, to zapraszam na
                                        > forum "O języku"

                                        Nie muszę wchodzić na forum językowe, żeby wiedzieć, czy pisze się 'królik' czy 'krulik', jeśli rozumiesz aluzję, Kruliku.

                                        > > Taka mało wykształciuchowa ta twoja polszczyzna w tym w
                                        > > ątku.
                                        >
                                        > Ja jestem z niej zadowolony, skoro wzbudza takie emocje.

                                        Znałam chłopca, który lubił 'wzbudzać emocje', ściągając publicznie spodnie i majtki i majtając przyrodzeniem przed oczami zdumionej widowni, na szczęście z tego wyrósł, jak skończył 5 lat. 'Wzbudzanie emocji' nie zawsze powinno być powodem do zadowolenia, tym bardziej - samozadowolenia. Do przemyślenia.

                                        Noi: obojętnie od twoich intencji nie żywię do ciebie ani twojego zachowania żadnych emocji. Traktuję swoją obecność tu rozrywkowo i poznawczo. Jeśli chodzi o kontakt z tobą, spełnia oba kryteria.

                                        > Oczywiście, że nie przyznam się do błędu.
                                        > Tu żadnego błędu nie było.
                                        > Gdy mi na tym zależy, to dobieram wyrazy starannie.
                                        > Póki co odnoszę sukcesy - reakcja na nie jest taka jaką chciałem uzyskać.

                                        Czyli tu ci nie zależy? Wchodzisz na forum s-v, przytaczasz historię, której jesteś bohaterem, a w której zachowałeś się niezgodnie z zasadami kindersztuby i od długiego czasu nie jesteś w stanie uznać, ze zachowałeś się fatalnie. Do tego niestarannie dobierasz słowa. Mam nadzieję, że ani nie jesteś kimś w typie opisanego powyżej chłopca, ani nie czerpiesz satysfakcji z zamierzonej impertynencji. Pytanie o twoje motywacje zawisa dramatycznie w powietrzu.

                                        > Mam nadzieję, że mój post nie był dla Ciebie zawiły.
                                        > Oczywiście, nie - "kapelusz się skłania", tylko "skłaniam kapelusza", ewentualn
                                        > ie "kapelusz SAM się skłania".
                                        > Dzięki serdeczne, że naprowadziłaś mnie na tę ostatnią frazę.

                                        O, to istotnie jest zawiłe, tzn nie nadążam za tokiem myślenia w którym ścieżki logiki i sensu gubią się we mgle gęstszej od maślanki.
                                        'Skłaniam kapelusza'? Skłaniać kogo czego? Deklinacje i związki rządu to chyba IV klasa podstawówki! Oj, naprawdę ci nie zależy na starannym dobieraniu słów. Dlaczego ach dlaczego? <emfaza nie świadczy o moim zaangażowaniu emocjonalnym, po prostu świetnie się bawię, to nie jest tak na serio, wyjaśniam>
                                  • c2h6 Re: skłaniam kapelusz - i jeszcze jeden rytuał 16.05.16, 09:02
                                    alabard napisał:

                                    > kora3 napisała:
                                    >
                                    > > smile no i także dlaczego kapelusz trzeba skłaniać, bo sam się nie kwapi smile
                                    > >
                                    >
                                    > Mężczyzna klęka przed kobietą i na podłodze składa przed nią swój kapelusz. To
                                    > zwyczaj XVI, XVII wieczny.

                                    Mężczyzna łapie kobietę za pośladek i mówi "hum! hrrumhum!". Kobieta wypina pośladki w jego stronę mówiąc "mmmmhh, mmmmhh". Jeśli nie wypnie, mężczyzna jest pohańbiony. To zwyczaj C-wieczny p.n.e. , prawdziwa historyczna klasyka, która powinna być wzorem dla wszystkich, ignorancie savoir-vivre'owy.
      • agulha Re: Nie 26.03.16, 01:07
        Poza SV, wydaje mi się, że wytoczyłeś armatę na wróbla. Niewłaściwe było użycie tego "Witam", ale moim zdaniem to jest drobna sprawa. Zacytowany przez Ciebie mail był raczej zbyt oschły i krótki, niż zbyt familiarny. Może to wynikać z różnych powodów - na przykład z przeładowania pracą. Rozumiem, że nie znasz panującej w jej firmie atmosfery. Przesyłasz jej szefom sugestię, że ta osoba źle pracuje. Może zrobiłeś jej znacznie większą krzywdę, niż ona zasłużyła? Może w tej firmie zamiast pouczyć pracownika, to się mu zabiera premię roczną?
        Poza tym, mnie uczono, że zwrotu "Z wyrazami szacunku" używamy, zwracając się do osoby o wyższej od naszej pozycji (przynajmniej w danym układzie). Czyli używam takiej formy na przykład pisząc do profesorów (akurat w mojej pracy mam z nimi kontakt). Natomiast jako zwrot neutralny, grzeczny, do osób mniej więcej na tym samym (lub niższym) poziomie, polecano "Z poważaniem". Dlatego mam dysonans poznawczy: składasz wyrazy uszanowania osobie, a jednocześnie kablujesz na nią przełożonym z drobnego powodu.
        • alabard Re: Nie 26.03.16, 02:03
          Nie, agulha!
          Kultura korespondencji obowiązuje. Zawsze i wszędzie, bez względu na okoliczności. Nie ma okoliczności łagodzących.
          Jeśli ktoś ją lekceważy, ten musi liczyć się z konsekwencjami.
          Szczególnie, gdy w pospiechu, stresie może ona przybrać dla odbiorcy lekceważący wydźwięk.

          #####

          "Z poważaniem" "Z wyrazami szacunku"

          "Z poważaniem" jest grzecznym, kulturalnym, uprzejmym zwrotem.
          Ja mam z nim problem, bo kojarzy mi się z "mam cię w poważaniu". Dlatego do wszystkich zwracam się "z wyrazami szacunku". Tak jest bezpieczniej.
        • alabard prof. Bańko 26.03.16, 11:17
          Ponieważ nurtowało mnie, czy dobrze wyczuwam różnicę między "z poważaniem", a "z wyrazami szacunku" postanowiłem poszperać u językoznawców.

          Moja intuicja językowa mnie nie zawiodła.
          Prof. Bańko rzecze, między innymi w kontekście mejli:

          "Pytanie: - Czy nie wydaje się Państwu niezręczne zaczynanie mejli, zwłaszcza tych krótkich, od Szanowny Panie i kończenie ich słowami Z wyrazami szacunku?

          Odpowiedź: - Grzeczność wymaga, aby nie odpowiadać zbyt zdawkowo, zwłaszcza odmownie (odmowę wypada uzasadnić). [...] można końcowe Z wyrazami szacunku zamienić na Z poważaniem. W moim odczuciu ta druga formuła wyraża mniej kurtuazji.

          sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Szanowny-Z-wyrazami-szacunku;14771.html
          • agulha Re: prof. Bańko 26.03.16, 19:36
            Powiedziałabym, że to moja interpretacja jest prawidłowa. Właśnie to chciałam powiedzieć, że nie każdemu winni jesteśmy tyle samo kurtuazji. Jeżeli w danej relacji to ktoś mnie ma zrobić grzeczność, ta druga osoba ma wyższą pozycję społeczną, jest bardziej zajęta, moja rola zawodowa jest taka, że to ja tę drugą osobę w jakiś sposób obsługuję - to piszę "Szanowny Panie", "Szanowna Pani Doktor", "Szanowny Panie Profesorze". A jeżeli jest odwrotnie - zwracam się do pani z administracji osiedla, do pracownika biura obsługi klienta, zamawiam krzesło biurowe z dostawą do domu - to nie widzę potrzeby takiej czołobitności, ale chcę być dla drugiej strony uprzejma, więc piszę "Z poważaniem".
            • alabard Re: prof. Bańko 26.03.16, 21:37
              Duży błąd

              Kultura, ta prawdziwa kultura, nakazuje aby wszystkich traktować jednako.

              agulha!
              Jeśli masz w sobie takie wewnętrzne, takie prawdziwe poczucie wartości, to wszyscy są dla Ciebie równi.
              Po tym właśnie poznaje się aspirantów - oni dzielą ludzi, którym będą mówić "z wyrazami" i na tych "z poważaniem"

              Taka maniera jest bardzo w złym guście. Ludzie z klasą szybko ją rozszyfrują. Szybko Cię rozpoznają, że jesteś tylko aspirantem.
              • agulha Re: prof. Bańko 27.03.16, 11:40
                Nie służę w policji ani w straży pożarnej, więc nie jestem aspirantem. To słowo ma kilka znaczeń, ale żadne z nich nie odpowiada temu, co zapewne miałeś na myśli - nie wierzysz, to sprawdź w słowniku. Ja sprawdziłam. Nie. Nie wszyscy są dla mnie równi. Ponadto, jak wspomniałam, to może nie być jakaś pozycja bezwzględna, tylko pozycja danej osoby w danej relacji. Tak zawsze było i tak jest nadal. I nie trzeba mnie rozszyfrowywać, ja tego nie ukrywam. I Ty także masz taki pogląd. Czy uznałbyś za poprawne, gdyby wspominana asystentka Tobie zwracała uwagę na jakieś Twoje błędy? Nie, na pewno nie. A przecież podobno wszyscy są równi? Otóż nie - w tej Waszej relacji (Ty - jak rozumiem konsultant albo firma zewnętrzna, ona - pracownik na innym niż kierownicze stanowisko) Ty jesteś wyżej, i w związku z tym pozwalasz sobie na więcej.
                Moje poczucie własnej wartości przejawia się tym, że kiedy słyszę jakąś opinię na temat mnie samej lub mojej postawy, niekoniecznie uznaję tę opinię za słuszną.
              • kora3 Re: prof. Bańko 11.05.16, 14:45
                alabard napisał:

                > Duży błąd
                >
                > Kultura, ta prawdziwa kultura, nakazuje aby wszystkich traktować jednako


                Jest to Alabardzie oczywista nieprawda smile

                Kultura wymaga, by traktować ludzi KULTURALNIE, wszystkich. Natomiast na pewno nie tego, by traktować ich jednako. Rzekłabym, że takie przekonanie mają wlasnie ludzie aspirujący hehe. Sposób zwracania się, także pisemnie do innych zależy od miejsca swego i innych w hierarchii oraz bardzo silnie zwyczajnie od relacji z nimi. Ja mogę do swoich studentów napisać "witam" (choć nie lubię tego zwrotu, to i rzadko używamsmile) i zakończyć mail "pozdrawiam". Oni do mnie "witam" pisać nie powinni, ale z uwagi na to, że jestem z nimi na ty i nie wymagam czołobitności wystarczy zwyczajne "dzień dobry" zamiast "Wielce Szanowna Pani Magister" hehe oraz także "pozdrawiam" zamiast "W wyrazami głębokiego szacunku".

                Ta wiedza dla TYCH ludzi jest bardzo ważna, bo w przyszłości o ile będą pracować w zawodzie, to będą z pewnością mieli RÓZNE relacje z różnymi osobami piastującymi podobne funkcje. I tak np. ja pisząc do rzecznika kurii piszę "Szanowny Księże Prałacie" i kończę "Z wyrazami szacunku" - ów ksiądz odpisuje mi podobnie. Pisząc do przesympatycznego nowego rzecznika komendy policji, którego to nie znam jeszcze osobiście nawet nie mówiąc o zażyłej relacji jaką miałam jego poprzedniczką piszę "Dzień Dobry" i "Z poważaniem" , a pisząc do rzeczniczki SG, która jest moją przyjaciółką smile piszę "Kochana Basiu" i kończę "Całuję" oraz PS. Kupiłam świetne pończochy, Tobie też smile Kiedy się widzimy?

                Ta rozbieżność w pisaniu maili dotyczących spraw zawodowych nie wynika wcale z tego, że tylko księdza prałata darzę szacunkiem, a z RELACJI. Z księdzem prałatem, który jest grubo ode mnie starszy nie utrzymuję żadnych pozazawodowych kontaktów, a spotykam go b. rzadko i TYLKO na oficjalnych spotkaniach. Rzecznika policji jeszcze nie znam, ale bankowo - poznam. Jest nieco młodszy ode mnie, ale to bez znaczenia, bo pewnie zostaniemy kolegami, którzy będą się spotykać także pozazawodowo. Póki co jednak jeszcze się nie znamy i kolegami nie jesteśmy to i taka forma w jakiej się do siebie zwracamy jest jak najbardziej stosowna. A rzeczniczką SG przyjaźnię się od lat i naprawdę byłoby bardzo dziwaczne gdybym pisała do niej "Szanowna Pani Major" heh
                • alabard Re: prof. Bańko 13.05.16, 18:16
                  kora3 napisała:

                  > [i]alabard napisał:
                  >
                  > > Duży błąd
                  > >
                  > > Kultura, ta prawdziwa kultura, nakazuje aby wszystkich traktować jednako[
                  > /i]
                  >
                  > Jest to Alabardzie oczywista nieprawda smile
                  >
                  > Kultura wymaga, by traktować ludzi KULTURALNIE, wszystkich. Natomiast na pewno
                  > nie tego, by traktować ich jednako. Rzekłabym, że takie przekonanie mają wlasni
                  > e ludzie aspirujący hehe. Sposób zwracania się, także pisemnie do innych zależy
                  > od miejsca swego i innych w hierarchii oraz bardzo silnie zwyczajnie od relacj
                  > i z nimi. Ja mogę do swoich studentów napisać "witam"

                  Ale co to są za przykłady, które serwujesz, które są - "ni pri ciom"?!

                  Bardzo przepraszam, ale nie znam transkrypcji cyrylicy rosyjskiej na łacinkę - napisałem więc fonetycznie.

                  Masz różne układy towarzyskie, więc zwracasz się w różny sposób.
                  Masz pozwolenie - to zagadujesz tak, jak ci pozwolono.

                  Masz się z nimi zwaflować (grypsera więzienna) i to robisz.
                  Jesteś dziennikarką - wszystkie chwyty dozwolone.


                  Tylko nie rozumiem dlaczego się tym popisujesz?
                  Przecież to jest podstawowe pytanie na rozmowie kwalifikacyjnej na PR-ówkę - kogo znasz i z kim jesteś po imieniu.
                  Wulgarnie, dosadne, ale trafiając w sedno - z kimś się już zwaflowałaś.
                  "Zwaflowałaś" - tu wcale nie chodzi z kim sypiasz. Wręcz przeciwnie.

                  kora3! Ja piszę otwartym tekstem, bo pracujemy w podobnej branży. Może innych czytelników tego forum zrazi język tu używany, ale Ty i ja wiemy o co chodzi.
                  • kora3 Re: prof. Bańko 14.05.16, 08:02
                    Alabardzie, to ze TY się starasz popisać, nie znaczy, ze inni mają tak samo smile
                    Skoro pracujesz w zbliżonej branzy, to WIESZ, że technicznie nie da się taktować wszystkich jednakowo także w korespondencji zawodowej.
                    W innych branżach bywa podobnie - z reguły ludzie współpracujący z sobą latami i pokrewne dusze ze tak się wyrazę z czasem przechodzą na bardziej familiarną forme, której nie używają wobec nowych klientów/kontrahentów/interesantów.
      • bene_gesserit Re: Nie 26.03.16, 01:23
        Oj.
        Nie dość, że niegrzecznie i niefajnie, to jeszcze opowiadasz to jako anegdotkę. Niesmak.
        • alabard Re: Nie 26.03.16, 02:08
          Niegrzecznie i nie fajnie - fakt, ale taki był ten mejl tej pracownicy.

          To nie jest anegdota lecz przytoczenie zdarzenia jakie miało miejsce.
          Mejle służbowe to nie są SMS-y do psiapsiółki.
          • bene_gesserit Re: Nie 26.03.16, 13:06
            Ależ to jest anegdota - polecam słownik.

            Co do meritum: meil tej nieszczęsnej kobiety być może nie zawierał wszelkich niezbędnych rewerencji, ale twoja reakcja była tyleż niegrzeczna, co nadmiarowa. Coś z serii 'źdźbło w oku bliźniego...'. Strzeliłeś z armaty do wróbelka. Fajnie się rozmazał?
            • alabard Re: Nie 26.03.16, 13:36
              bene_gesserit napisała:

              > Strzeliłeś z armaty do wróbelka. Fajnie się rozmazał?

              Nie rozmazał się.
              "Wróbelek" nauczył się zasad pisania listów służbowych przez e-mail.
              Moja matka powtarzała: - Czego ja cię nie nauczę teraz, to inni cię nauczą. Będzie bardziej bolało.
              No i asystentka się nauczyła.
              Prostej rzeczy, że list rozpoczyna się od "Szanowny..", a kończy "Z wyrazami szacunku"

              I to wszystko w tej historii.



              • bene_gesserit Re: Nie 26.03.16, 17:09
                Wiesz, jeśli istotnie masz misjonarski zapał nauki prawidłowego pisania listów służbowych, to mogłeś to załatwić życzliwiej.

                Życzliwość, przypomnę, to podstawa s-v. I własnie dlatego niesmak - bo załatwiłeś błahą sprawę w paskudny, nieadekwatny sposób i jeszcze opowiadasz to jako anegdotkę. Czyli błąd i chwalenie się błędem. Plus jakieś niewydarzone historie, że ma boleć, bo tak. Yhyyy.

                Swoją drogą - gdybyś miał pracodawcę, byłoby fajnie, gdyby klienci i kontrahenci przesyłali mu dowody twojej kiepskiej znajomości polszczyzny zamiast zwrócić ci uwagę jakoś dyskretniej i milej? Życzliwość to podstawa, a elegancja - to miły dodatek.
                • alabard Re: Nie 26.03.16, 19:39
                  Zaraz!

                  Rozmawiamy o mnie, czy o przedstawionej przeze mnie sytuacji?

                  Jeśli rozmawiamy o mnie, to ja za dalszą rozmową podziękuję.

                  Jeśli rozmawiamy o zaistniałej sytuacji, to dalej możemy ją komentować.

                  Dziwię się.
                  Asystentka zachowała się w sposób EWIDENTNIE, kompletnie URĄGAJĄCY jakimkolwiek dobrym manierom.
                  Rozumiem, że taki sposób pisania listów handlowych dla niektórych sekretarek jest do przyjęcia. Dla mnie nie jest.

                  bene_gesserit!
                  Wątek jest poświęcony mejlom służbowym. Ja przytoczyłem tę ANEGDOTĘ, czym może się skończyć brak PODSTAWOWYCH umiejętności w pisaniu NORMALNYCH listów.

                  Jakie wnioski z tej ANEGDOTY wyciągną czytelnicy i czytelniczki...
                  • bene_gesserit Re: Nie 26.03.16, 20:43
                    To jest forum s-v. Przedstawiłeś swoją historię jako przykład. W tym przypadku - niewłaściwego, nieżyczliwego i nadmiarowego zachowania. Istotnie, nie ma tu o czym dyskutować. Wystarczy, żebyś uznał swój błąd.
                    • alabard Re: Nie 26.03.16, 21:27
                      Uznaję swój błąd, że przytoczyłem mejla jakieś kobiety, który jest lekceważący wręcz obraźliwy.

                      Uznaję swój błąd, że opisałem historię, czym się kończy brak znajomości pisania listów handlowych.
                      Obiecuję, że więcej takich błędów popełniać nie będę.

                      P.S.
                      W realu.
                      Każda taka listowna zniewaga spotka się z podobną moją reakcją.
                      • bene_gesserit Re: Nie 26.03.16, 23:51
                        Nadal albo nie rozumiesz, albo nie chcesz rozumieć.
                        Trudno, jeśli o mnie chodzi możesz popełniać te same błędy. Z tym że na twoim miejscu nie chwaliłabym się tym tak bardzo.
                      • c2h6 Re: Nie 11.05.16, 11:59
                        alabard napisał:

                        > Każda taka listowna zniewaga spotka się z podobną moją reakcją.

                        Kozak w necie...

                        Dokończenie sobie wyguglaj, bo tutaj to na savoir vivre uważać trzeba suspicious
                        • alabard Re: Nie 11.05.16, 12:23
                          c2h6 napisała:

                          > alabard napisał:
                          >
                          > > Każda taka listowna zniewaga spotka się z podobną moją reakcją.
                          >
                          > Kozak w necie...
                          >
                          > Dokończenie sobie wyguglaj, bo tutaj to na savoir vivre uważać trzeba suspicious

                          A co to ma znaczyć
                          "dokończenie sobie"?
                          Chciałbym Ci odpowiedzieć ale nie wiem na na co.
                          • c2h6 Re: Nie 11.05.16, 12:51
                            alabard napisał:

                            > c2h6 napisała:
                            >
                            > > alabard napisał:
                            > >
                            > > > Każda taka listowna zniewaga spotka się z podobną moją reakcją.
                            > >
                            > > Kozak w necie...
                            > >
                            > > Dokończenie sobie wyguglaj, bo tutaj to na savoir vivre uważać trzeba :-&
                            > #62;
                            >
                            > A co to ma znaczyć
                            > "dokończenie sobie"?
                            > Chciałbym Ci odpowiedzieć ale nie wiem na na co.

                            Pańskie kabotyńsko zmanierowane udawanie niezrozumienia potocznej polszczyzny jest jedynie pocieszne.
                            • nie-mama Re: Nie 11.05.16, 13:33
                              Buba is back! smile
                              • alabard Re: Nie 13.05.16, 18:27
                                nie-mama napisała:

                                > Buba is back! smile

                                A co chciałaś przez to napisać?
                                • nie-mama Re: Nie 17.05.16, 18:21
                                  Zgadnij.
                      • bene_gesserit Re: Nie 14.05.16, 15:29
                        abelard napisał:
                        > Każda taka listowna zniewaga spotka się z podobną moją reakcją.

                        A w czym właściwie ten post cię znieważył, bo to ciekawe?
                        • alabard Re: Nie 14.05.16, 19:09
                          bene_gesserit napisała:


                          > A w czym właściwie ten post cię znieważył, bo to ciekawe?
                          >
                          To też ciekawe jakie formy listów Ciebie nie obrażają?
                          • bene_gesserit Re: Nie 14.05.16, 22:25
                            Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. ...czekam.
                          • kora3 Alabardzie 15.05.16, 07:42
                            alabard napisał:

                            > To też ciekawe jakie formy listów Ciebie nie obrażają?


                            Piszesz o sobie, ze bardzo dbasz o dobór słow. Ok, to ładnie i rozsądnie. Ale jak mi się wydaje niektórych używasz niezgodnie z ich ze tak powiem przeznaczeniem.
                            Tu chyba tak jest - obraza to cos innego niż URAZA. A ty zdaje się używasz ich zamiennie, czy też uważasz, ze "obraza" jest synonimem "urazy". Stąd nieporozumienie.
                            Czy miałeś prawo poczuc się URAŻONY tym "witam"? Choc moim zdaniem świadczyłoby to o małosktkowości, to z grubsza - tak. Mogłeś po prostu pomyśleć, ze pani asystentka traktuje Cię protekcjonalnie. Stad URAZA.
                            Ale na pewno nie OBRAZA. Obrazić kogoś można używając naprawdę najbardziej kulturalnych zwrotów i słow.
                            Inna sprawa, ze czasem ktoś obrazi inną osobę nieświadomie, bo zwyczajnie czegoś nie wie. Do mego kolegi raz pani napisała mail z prośbą o interwencję w jej sprawie. Na końcu napisała, żeby kolega się określił co do wysokości oczekiwanego przezeń wynagrodzenia za to. Grzecznie: - Bardzo proszę, by Pan napisał ile to będzie kosztowało, bo nie wiem, czy mnie na to stać.
                            Dla dziennikarza takie coś jest OBRAŹLIWE. Ale kolega się nie obraził, bo ta pani nie wiedziała zwyczajnie na jakich zasadach funkcjonują interwencje dziennikarskie. Myślała sobie, że ludzie za to płacą. Prosta była pani, bez doświadczenia w tym zakresie. Dlatego kolega się nie obraził i zwyczajnie odpisał pani, że takie interwencje nic nie kosztują, żeby była spokojna, bo zajmie się jej sprawa i tyle. Nie pouczał pani, że jej pytanie było OBRAŹLIWE, choć było, bo pytanie to wynikało z niewiedzy, a nie z chęci obrażenia go czy chęci skorumpowania. Gdyby otrzymał np. od jakiegoś samorządowca taki tekst, to owszem pewnie by odpisał, że jest głęboko wstrząśnięty TAKĄ obraźliwą propozycją i czuje się OBRAZONY nią. W takiej sytuacji miałby pełne prawo tak napisac.

                            Nie znam Cie i nie chce oceniać, ale z Twego zachowania opisanego tu wynika, że jesteś za bardzo ksobny i masz mało dystansu do siebie - sorry. Zwyczajne pomyłki, czy niewiedzę innych uważasz za celowe OBRAZANIE Cię. Nie pogniewaj się, ale taka ksobna postawa nie ułatwia życia, no i też swiadczy o jakichś kompleksach. na obraźliwe zachowania wobec siebie należy reagować, ale wówczas, gdy są obraźliwesmile Ja np. nie czuję się obrazona, ani urazona, gdy załóżmy jakiś pan wyciąga do mnie pierwszy dloń na powitanie. Nie uważam, ze pan ma mnie za niżej stojącą w hierarchii, tylko, ze pan ma niedostatki w znajomości zasad SV w tym zakresie i czesc.
                  • agulha Re: Nie 26.03.16, 21:06
                    Rozmawiamy o sytuacji. Są dwie możliwości. Albo niedokładnie zacytowałeś maila i jego forma była niewłaściwa, albo dokładnie go zacytowałeś. Jeśli dokładnie, to jesteś jedyną osobą w tym wątku, która uważa, że forma tego maila czemukolwiek urągała, była nie do przyjęcia i (według Ciebie) strasznie się skończyła. Na podstawie Twojej wypowiedzi wiemy jedynie, że skończyła się tym, że Ty od tej osoby dostajesz maile w innej formie. A propos, odwiedzasz to biuro? Uważaj, bo ktoś Ci może napluć do kawy.
                    Krótko mówiąc, jesteś święcie przekonany, że masz rację, mimo że kilka innych osób twierdzi, że nie.
                    "Jeśli jedna osoba mówi ci, że masz ogon, możesz to zignorować. Jeśli słyszysz to częściej może warto przynajmniej zerknąć za siebie i sprawdzić, czy czegoś za sobą nie ciągniesz".
                    • alabard Re: Nie 26.03.16, 21:21
                      Droga agulha!
                      Napisałem już tu kilkakrotnie.
                      Jeśli chcesz dyskutować o mnie to beze mnie.

                      Ja tu przedstawiłem problem sekretarki, ktora nie potrafi pisać listów handlowych.
                      Przedstawiłem, jak taka osoba może, grzecznie, po pańsku, bez niepotrzebnych uniesień, bez awantur oberwać po uszach.

                      Co czytelnicy zrobią z tą historią - to ich rzecz.
                      Przyznam szczerze, że mnie już męczy ten wątek.

                      Tak działa świat. Przytoczyłem, jak on działa, a teraz muszę się tłumaczyć z rzeczy dla mnie oczywistych.
                      Nie masz podstawowych umiejętności pisania mejli do klientów zewnętrznych - dowie się o tym kadrowa.
                      Ot i wszystko.
                      • bene_gesserit Re: Nie 26.03.16, 23:52
                        >Tak działa świat. Przytoczyłem, jak on działa, a teraz muszę się tłumaczyć z rzeczy dl
                        > a mnie oczywistych.

                        E tam, bez obrazy - bzdury. Świat tak nie działa, tak działają ludzie nieuważni, nieżyczliwi i nieeleganccy. Tylko i wyłącznie. Świat tu nie ma nic do rzeczy.
                      • azm2 Re: Nie 29.04.16, 20:42
                        alabard napisał:
                        "Ja tu przedstawiłem problem sekretarki, która nie potrafi pisać listów handlowych. Przedstawiłem, jak taka osoba może, grzecznie, po pańsku, bez niepotrzebnych uniesień, bez awantur oberwać po uszach"
                        Chyba lubisz wyobrażać sobie, jak to sekretarka stoi na dywaniku u prezesa czy kadrowca, a on "grzecznie, po pańsku, bez niepotrzebnych uniesień, bez awantur" daje jej po uszach. Może nawet premię roczną cofnie? A jeżeli to będzie pani prezes albo pani kadrowa, to też ma dać po uszach po pańsku, czy powinna jakoś bardziej po kobiecemu?

                        "Nie masz podstawowych umiejętności pisania mejli do klientów zewnętrznych - dowie się o tym kadrowa."
                        Ach, ty potrafisz tak ładnie skarżyć... Przecież ona jest strasznie winna, ośmieliła się samego alabarda obrazić, więc kara musi być, no nie?

                        smile
                        • minniemouse Re: Nie 01.05.16, 00:50
                          alabard napisal:
                          To była oficjalna skarga złożona do prezesa i szefowej kadr na impertynenckie zachowanie ich pracownicy.

                          acha, teraz rozumiem.
                          zatem, jesli to nie byl klient a szef lub wspolpracownik ktory chcial zwrocic uwage na niestosowna forme
                          to mial do tego prawo.

                          ALE... uzyte tu sformulowanie

                          Szanowna Pani,
                          Zaskoczył mnie Pani familiarny ton.
                          W załączeniu przesyłam wymagane dokumenty.
                          Z wyrazami szacunku
                          imię nazwisko.
                          do wiadomości prezes i szefowa kadr.


                          uwazam za jakies niezgrabne, archaiczne, wtracone od rzeczy a w zwiazku z tym - mijajace sie z celem.
                          jednoczesnie przyznaje ze nie mam pomyslu jak by to wtracic taktownie, sensownie inaczej.

                          Minnie
                          • alabard Re: Nie 06.05.16, 17:18
                            Każdy wyraz był przeze mnie przemyślany.

                            Napisałem dokładnie to: "potraktowała mnie pani, jak swojego kumpla spod trzepaka, co mnie zaskoczyło"
                            • minniemouse Re: Nie 06.05.16, 23:20
                              alabard napisał:
                              Napisałem dokładnie to: "potraktowała mnie pani, jak swojego kumpla spod trzepaka, co mnie zaskoczyło"

                              .. i wyszedl ci tylko foch.
                              moze jakby bylo "potraktowala mnie pani jak swojego kumpla, co mnie zaskoczylo" - to bardziej daloby sie przelknac.

                              Jak juz tak bardzo cie uwiera forma wypowiedzi, to zwroc uwage prosto a naturalnie
                              np "i prosze stosownie zwracac sie do przelozonych".

                              Minnie
                              • alabard Re: Nie 06.05.16, 23:49
                                Nie!
                                Kompletnie się mylisz.
                                • bene_gesserit Re: Nie 07.05.16, 11:38
                                  Ulala, to jest dopiero argument wink

                                  A wracając do tematu pouczania, zwrócił ci ktoś oficjalną drogą uwagę na luki w twojej polszczyźnie? Bo powinien.
                                  • alabard Re: Nie 07.05.16, 20:09
                                    Nieraz.
                                    • bene_gesserit Re: Nie 08.05.16, 12:29
                                      No to szkoda, że bez właściwego skutku.
                                      Jak widzisz, impertynencja nie zawsze ma sens sad
                                      • alabard Re: Nie 10.05.16, 19:53
                                        Luki w polszczyźnie to nie jest impertynencja.
                                        • kora3 Re: Nie 11.05.16, 10:47
                                          No wiesz - jest. Jest to tak samo nieznajomość pewnych reguł, jak w przypadku formy zwracania się w nagłówku listu.
                                          Osoba otrzymująca korespondencję z błędami może odnieść wrażenie, że kierujący ja doń go lekceważy, bo nawet nie zadała sobie trudu, by tekst "przepuścić" przez słownik. Szczególnie gdy czuje się taka osoba kimś lepszym od nadawcy i szczególnie, gdy jest ksobna i małostkowa. smile
                                          Oczywiście na ogół jest tak, ze nadawca nie chciał tym nikogo urazić, tylko zwyczajnie NIE WIE, jak powinno być napisane poprawnie - dokładnie tak, jak ta pani asystentka smile Ale może zawsze trafić na kogoś takiego jak Ty, kto ową niewiedzę weźmie do siebie i odbierze jako impertynencję.
                                          • alabard Re: Nie 11.05.16, 11:42
                                            Owszem, masz rację.

                                            "Literówki" świadczą o nieuwadze piszącego.
                                            "Nieuwaga" to jest wyraz lekceważenia.
                                            • kora3 Re: Nie 11.05.16, 11:47
                                              O genezie moich literówek pisałam tu ze 100 razy i 101 nie zamierzam - polecam wyszukiwarkę. Niemniej - owszem, nie posłałabym do nikogo oficjalnego pisma, czy maila z literówkami. Forum czy rozmowa on line z kumplem to co innego niż oficjalny kontakt via mail.
                                              • alabard Re: Nie 11.05.16, 12:06
                                                Ależ kora3!

                                                Z czego Ty się tłumaczysz?
                                                Przecież ja nigdy nie miałem żadnych zarzutów.
                                                • kora3 Re: Nie 11.05.16, 12:30
                                                  Nie tłumaczę się właśniesmile Ale faktem jest, że robię na forum sporo literówek. Teraz może już mniej, ale kiedyś bardzo wiele. Wynikało to z dość banalnej sprawy, ale było faktem i zapewne utrudniało innym czytanie. Spotkałam się wówczas także z "zarzutem", że wykazuję lekceważenie wobec forumowych rozmówców. Jakkolwiek nie miałam takiego zamiaru, ale zdaję sobie sprawę, że ktoś mógł to tak odbierać.
                                                  Udało mi się popracować nad sprawą smile Niemniej nadal zdarza mi się "strzelić" literówkę i to niejedną.
                                                  Z całym jednak szacunkiem - forum to forum, a oficjalny mail to oficjalny mail. No i jeszcze taki hmm drobiazg ....Literówka to jednak coś innego niż ortograficzny "byk".

                                                  Tak mi się przypomniało: miałam kiedyś okazję rozmawiać z pewnym nauczycielem akademickim. Po tej rozmowie wysłałam mu do autoryzacji jego wypowiedzi. Rzecz jasna nie chodziło mi o korektę, tylko o merytorykę. Pan doktor najwyraźniej jednak nie mógł opanować swoich zapędów nauczycielskich i dokonał w moim tekście heh poprawek.
                                                  Zdanie: - Jestem zaskoczony całą tą sytuacją zamienił mi na: - Jestem zaskoczony całą tę sytuacją. Natomiast zdanie: - Takie podejście to pójście po linii najmniejszego oporu, "poprawił" na: Takie podejście to pójście po najmniejszej linii oporu.
                                                  Pan doktor nie omieszkał mi "wyjaśnić" swe "poprawki": Poinformował mnie, ze to są jego wypowiedzi i nie chciałby, by zawierały błędy. Zdaniem pana doktora nie pisze się i nie mówi "tą, tylko tę. No i pomyliłam się, bo on dobrze mówił "po najmniejszej linii oporu".

                                                  Gdybym była złośliwa to sprawę bym tak zostawiła smile i napisała w nawiasie pisownia oryginalnasmile Ale, że żal mi człowieka było, to odpisałam, że serdecznie dziękuję za poprawki, ale u nas korekta tak ma, że w tym przypadku o tak poprawi na "tą" i na "po linii najmniejszego oporu"smile
                                                  • alabard Re: Nie 11.05.16, 15:31
                                                    No widzisz!

                                                    Ja to widzę i doceniam.

                                                    Trudna jest praca korekty w gazecie.
                                                  • kora3 Re: Nie 11.05.16, 16:19
                                                    alabard napisał:

                                                    > No widzisz!
                                                    >
                                                    > Ja to widzę i doceniam.
                                                    >
                                                    > Trudna jest praca korekty w gazecie.


                                                    Nie wydaje mi się smile ale pewnie bywa
                                                  • alabard Re: Nie 13.05.16, 18:35
                                                    kora3!
                                                    Skoro redagujesz gazetę albo czasopismo , to o trudnej pracy korekty wiesz więcej niż ja.
                                                  • kora3 Re: Nie 14.05.16, 07:24
                                                    O pracy korekty wiem niewiele, rzadko się ze mna kontaktują, ale są tam bardzo miłe panie smile
                                        • bene_gesserit Re: Nie 11.05.16, 17:00
                                          alabard napisał:

                                          > Luki w polszczyźnie to nie jest impertynencja.

                                          Impertynencją jest zwracanie uwagi dorosłym ludziom.

                                          Właściwie nie ma w tym wątku osoby, która by uznała twoje zachowanie za grzeczne czy nawet potrzebne. Z niezwykłym uporem i bez argumentów (zasady s-v są w tej kwestii nadzwyczaj jasne) bronisz swojego postępowania. 'Jeśli jedna osoba powie ci, że masz ogon, możesz wzruszyć ramionami, jeśli jednak to będą trzy osoby, lepiej obejrzyj się za siebie'.
                                          • kora3 Bene 11.05.16, 17:25
                                            Co do zachowania się Alabarda w opisanej przezeń sytuacji Bene, to oczywiście masz rację. Natomiast zwracanie uwagi dorosłym ludziom jak najbardziej jest dopuszczalne. Poza oczywistymi sytuacjami czyli relacją szef - podwładny, nauczyciel (akademicki) - uczeń (student) i takimi, kiedy czyjeś niewłaściwe zachowanie jest dla otoczenia uciążliwe, moim zdaniem dopuszczalne jest także wówczas, gdy relacja pomiędzy ludźmi jest zażyła.
                                            Kiedyś na jednym z serwisów natknęłam się na wpis rzecznika prasowego, który napisał, że "44- latka obkradła sklep w ten sposób, że zabrała stamtąd m.in. drogie kosmetyki i perfumę o wartości 550 złoty". Rzecznika tego znałam tylko telefonicznie i nasz kontakt był rzadki. Niemniej wydawał mi się b. sympatyczny. Znając układy w tej służbie wiedziałam, że wcześniej czy później jakiś jego kolega, czy koleżanka skopiuje to i z wielką satysfakcją pokaże przełożonemusad Nie znałam jednak człowieka na tyle, by zadzwonić doń i powiedzieć mu, żeby to poprawił. Wpadłam na pomysł, że zadzwonię do innej rzeczniczki, z tej samej formacji, dalece lepiej mi znanej i bardzo fajnej dziewczyny. Zadzwoniłam i zapytałam czy dobrze zna tego gościa. No tak, byli razem w szkółce oficerskiej na jednym kursie, bardzo fajny gośc, koleżeński, miły. No to jej powiedziałam, że on tak z błędami napisał i żeby doń zadzwoniła. Jej jako jego koleżance wypadało, mnie - nie. Zadzwoniła, oczywiście nic mu nie powiedziała, że to ja ją o to prosiłam, tylko wspomniała, że przypadkiem weszła na jego serwis i ten, wiadomo, pospiech, literówki, ona rozumie, ale nie wszyscy są wyrozumiali ...Gość poprawił i gitara.
                                            • nie-mama Re: Bene 11.05.16, 17:36
                                              Bardzo ładne rozwiązanie sprawy. Sama chciałabym, żeby ktoś mnie tak potraktował, jeśli odkryje moje błędy.
                                              • kora3 Re: Bene 11.05.16, 17:51
                                                Wiesz, powiadają ze tylko ten się nie myli, kto nic nie robi smile to jest prawda - i prawdą też jest to, że rzecznik prasowy raczej nie powinien robić błędów ortograficznych. Ale tak na serio, to znam bardziej uciążliwe zachowania rzeczników - np. zachowywanie się, jakby robili łaskę, że raczą odpowiadać na pytania.
                                            • bene_gesserit Re: Bene 11.05.16, 17:45
                                              Konstatacja, że kontekst jest istotny, to jak stwierdzenie, że Słońce jest gorące. Mówimy o konkretnej sytuacji.
                                              • kora3 Re: Bene 11.05.16, 17:52
                                                Co do tej sytuacji, to chyba nikt nie ma wątpliwości. Zachowanie Alabarda było nie tylko niegrzeczne, ale takaze czego pewnie nawet nie rozumie nieprpofesjonalne
                                                • alabard Zachowanie nieprofesjonalne 13.05.16, 19:41
                                                  kora3 napisała:

                                                  > Co do tej sytuacji, to chyba nikt nie ma wątpliwości. Zachowanie Alabarda było
                                                  > nie tylko niegrzeczne, ale takaze czego pewnie nawet nie rozumie nieprpofesjona
                                                  > lne
                                                  >

                                                  kora3 wprowadziła pojęcie "zachowanie profesjonalne"

                                                  Bardzo mnie ciekawi co to znaczy: "zachowanie profesjonalne"?

                                                  Przecież to jest gadka szmatka - "zachowujesz się nie profesjonalnie"

                                                  Chciałbym usłyszeć co to takiego: "zachowanie profesjonalne"
                                                  • kora3 Re: Zachowanie nieprofesjonalne 14.05.16, 07:19
                                                    W tym przypadku nieprofesjonalne było pouczanie asystentki ws. Profesjonalnie byłoby odpisać jej zgodnie z zasadami i TYLE smile
                                                  • alabard Re: Zachowanie nieprofesjonalne 14.05.16, 19:53
                                                    kora3 napisała:

                                                    > W tym przypadku nieprofesjonalne było pouczanie asystentki ws. Profesjonalnie b
                                                    > yłoby odpisać jej zgodnie z zasadami i TYLE smile
                                                    >
                                                    Ale właśnie jak należałoby jej odpisać "profesjonalnie"

                                                    Jestem otwarty na wszelkie sugestie.
                                                  • alabard Re: Zachowanie nieprofesjonalne 14.05.16, 22:00
                                                    kora3 napisała:

                                                    > W tym przypadku nieprofesjonalne było pouczanie asystentki ws. Profesjonalnie b
                                                    > yłoby odpisać jej zgodnie z zasadami i TYLE smile
                                                    >

                                                    Jakie byłoby "profesjonalne odpisanie"?

                                                    Chętnie posłucham.
                                                  • kora3 Re: Zachowanie nieprofesjonalne 15.05.16, 06:51
                                                    Normalnie należało - zgodnie z zasadami i bez uwag na temat jej błędu. Chyba, ze wcale nie musiałeś odpisywać na ten mail, to było wówczas nie odpisywać.
                                                  • c2h6 Re: Zachowanie nieprofesjonalne 16.05.16, 09:07
                                                    alabard napisał:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    > > W tym przypadku nieprofesjonalne było pouczanie asystentki ws. Profesjona
                                                    > lnie b
                                                    > > yłoby odpisać jej zgodnie z zasadami i TYLE smile
                                                    >
                                                    > Jakie byłoby "profesjonalne odpisanie"?
                                                    >
                                                    > Chętnie posłucham.

                                                    Jest chamstwem ignorować przez 12 godzin istniejącą odpowiedź i zadawać ponownie to samo pytanie.
                                          • alabard Re: Nie 13.05.16, 19:56
                                            bene_gesserit napisała:

                                            > alabard napisał:
                                            >
                                            > > Luki w polszczyźnie to nie jest impertynencja.
                                            >
                                            > Impertynencją jest zwracanie uwagi dorosłym ludziom.
                                            >
                                            > Właściwie nie ma w tym wątku osoby, która by uznała twoje zachowanie za grzeczn
                                            > e czy nawet potrzebne. Z niezwykłym uporem i bez argumentów (zasady s-v są w te
                                            > j kwestii nadzwyczaj jasne) bronisz swojego postępowania. 'Jeśli jedna osoba po
                                            > wie ci, że masz ogon, możesz wzruszyć ramionami, jeśli jednak to będą trzy osob
                                            > y, lepiej obejrzyj się za siebie'.

                                            Ależ ja nie odbieram Wam racji!
                                            Możecie bronić swoich racji. Tylko przed kim?
                                            Ja tylko zwracam uwagę na konsekwencje.

                                            Ja jako pracodawca wolę pracowników, dla których takie oczywistości są jasne. Dla was nie są jasne - nie ma problemu.
                                            • bene_gesserit Re: Nie 17.05.16, 17:51
                                              Nie możesz mi nić odebrać. Ani odebrać, ani ty szczególnie, niby jak?

                                              Nie muszę bronić swoich racji, bo to trochę jakbym broniła słuszności zdania 'Słońce jest gorące' albo, khe khe, 'kapelusza nie można skłonić'.
    • morgen_stern Re: Nie 04.05.16, 16:19
      Taaa, tak może być smile jest również podobnie antypatyczny, nieprzyjemny i przekonany o własnej nieskazitelnej kindersztubie smile
      • minniemouse Re: Nie 05.05.16, 01:21
        Morgenstern i Glupku - a moze by tak merytorycznie?

        Minnie
      • nie-mama Re: Nie 08.05.16, 16:00
        Gdzie moge kliknac "like"?
    • kora3 Re: Nie 05.05.16, 16:26
      Moim zdaniem taka odpowiedź nie jest grzeczna, a poza tym brzmi dziwacznie smile
      Czyżby ten mail miał formę:

      "Szanowni Państwo

      Nie

      Z poważaniem
      XY"?????

      Prawidłowo byłoby:

      "Szanowni Państwo
      W odpowiedzi na Państwa zapytanie informujemy, że nasza firma nie Siadczy usług, którymi są Państwo zainteresowani.
      Z poważaniem
      XY"
      • alabard Re: Nie 06.05.16, 17:21
        kora3!

        No przecież to jest takie proste.
        Zgodne z kindersztubą, a do tego wcale nie kosztuje jakiegoś nadmiernego wysiłku.
    • kora3 Alabardzie 07.05.16, 12:30
      Mnie także razi "witam" - poza sytuacjami, gdy jest uzasadnione. Ja też uważam, że osoba, która z założenia ma się kontaktować z interesantami/klientami itd. powinna znać zasady i nie używać owego "witam". Ale na Baala, przesadzasz z tym hehe potraktowaniem Ciebie.
      I niestety, ale poza tym, że wykazałeś się małostkowością, to także brakiem dobrych manier. Nie zwraca się uwagi komuś nie będąc do tego uprawnionym. Byłbyś uprawniony, gdybyś był przełożonym pani asystentki lub nauczycielem dobrych manier na kursie, w którym ona brałaby udział.
      Co należało zrobić? Odpisać pani zgodnie z zasadami poprawnej korespondencji i ...koniec smile
      • alabard Re: Alabardzie 07.05.16, 20:11
        Mylisz się.
        Argumenty - patrz wyżej.
        • kora3 Re: Alabardzie 08.05.16, 07:57
          Twoje argumenty mnie nie przekonują. To, ze w swoim pojęciu zrobiłeś dobry uczynek, bo znów w swoim pojęciu delikatnie zwróciłeś uwagę na nieprawidłowa formę korespondencji służbowej i pani asystentka "się nauczyła" mnie nie przekonuje. Mam bardzo często okazję rozmawiać i mailować z ludźmi na bardzo różnym poziomie - także intelektualnym - i do głowy by mi nie przyszło "wychowywać" tych, którzy nie potrafią się oprawnie zachować.
          Ciekawe jak Ty poradziłbyś sobie w mej profesji ze swoim podejściemsmile jakby ci gość powiedział "Panie Alabard, z pana całkiem git kolo, choć frajer"smile
          • alabard Kora3! Grypsujemy? 10.05.16, 20:14
            kora3 napisała: .
            > Ciekawe jak Ty poradziłbyś sobie w mej profesji ze swoim podejściemsmile jakby ci
            > gość powiedział "Panie Alabard, z pana całkiem git kolo, choć frajer"smile

            Proste!
            Oba wyrażenia to jest gwara więzienna. Grypsera.
            "Frajer" wyklucza "gita"
            Albo jesteś "frajerem", albo "gitem"

            Ja bym odpowiedział tak:
            - A ty szmerasz, szepścisz, czy szeleścisz?

            I jeszcze rzuciłbym na podłogę kawałek masła, albo margaryny, albo kanapkę tak, aby masłem padła do góry, pod nogi.

            Więcej nie byłoby pytania czy jestem frajerem. smile

            Mógłbym zostać pobitym, aby udowodnić, że jestem prawdziwym GITem, ale szacun pozostałby.
            • c2h6 Re: Kora3! Grypsujemy? 11.05.16, 13:35
              alabard napisał:

              > Proste!
              > Oba wyrażenia to jest gwara więzienna. Grypsera.
              > "Frajer" wyklucza "gita"
              > Albo jesteś "frajerem", albo "gitem"
              >
              > Ja bym odpowiedział tak:
              > - A ty szmerasz, szepścisz, czy szeleścisz?

              Kolega prezentuje, jak widzę, szerokie spektrum pozerstwa. A nuż na tych, którym nie imponuje silenie się na dystyngowanego dżentelmena, zadziała lans na twardziela znającego życie od najmroczniejszej strony Targówka.
              • kora3 Re: Kora3! Grypsujemy? 11.05.16, 14:25
                Mnie nurtuje jedna rzecz: skoro poznał coś tam z jezyka grypsery jak sugeruje z literatury, to dlaczego umknęło mu, że nie ma szans poudawać przed gitami, ze się jest nie frajerem, a jednym z nich.
                • c2h6 Re: Kora3! Grypsujemy? 11.05.16, 15:12
                  kora3 napisała:

                  > Mnie nurtuje jedna rzecz: skoro poznał coś tam z jezyka grypsery jak sugeruje z
                  > literatury, to dlaczego umknęło mu, że nie ma szans poudawać przed gitami, ze
                  > się jest nie frajerem, a jednym z nich.

                  Pewnie mu się wydaje, że jako gościu lepszego sortu niż jacyś tam osadzeni oczywiście zrobiłby na szaro ich małe, słabe, przestępcze móżdżki.
                  • kora3 Re: Kora3! Grypsujemy? 11.05.16, 17:04
                    no to mógłby się nieprzyjemnie zdziwić ...Szacunek i zaufanie tego środowiska zdobywa się latami. I na serio popisywanie się znajomością paru zwrotów i kodów grypsery tego nie zbuduje. Poza tym jak na osobę taka hmm oczytaną i obyta jak Alabard, to dość dziwne, że nie wie, iż nie ma u nas więzień koedukacyjnych, więc sytuacja w której ja czy Minnie mogłybyśmy narazić się na gwałt w więzieniu jest nieprawdopodobnasmile Także - podczas rozmowy z więźniem nie jest się z nim w celi, a w specjalnym pokoju i nie jest się z nim bez nadzoru strażnika.
                    • c2h6 Re: Kora3! Grypsujemy? 11.05.16, 22:09
                      kora3 napisała:

                      > no to mógłby się nieprzyjemnie zdziwić ...Szacunek i zaufanie tego środowiska z
                      > dobywa się latami. I na serio popisywanie się znajomością paru zwrotów i kodów
                      > grypsery tego nie zbuduje. Poza tym jak na osobę taka hmm oczytaną i obyta jak

                      Można sobie być oczytanym, ale jeszcze trzeba posiadać umiejętność sensownego zastosowania w praktyce tego, co się wyczyta, zwaną potocznie inteligencją.

                      > Alabard, to dość dziwne, że nie wie, iż nie ma u nas więzień koedukacyjnych, wi
                      > ęc sytuacja w której ja czy Minnie mogłybyśmy narazić się na gwałt w więzieniu

                      Podejrzewam że się po prostu nie zastanawiał nad tym pomysłem bardziej niż do poziomu "czym by tu rzucić, żebym wyglądał na twardego cynika". Stąd rozjazd z realiami.

                      Pozwolę sobie przy okazji zauważyć, że koedukacyjna to może być szkoła. Więzienie może być koresocjalizacyjne co najwyżej.

                      • alabard dlaczego c2h6? 13.05.16, 20:05
                        c2h6!

                        Jesteś lesbijką, tylko dlaczego nie chcesz posłuchać faceta - geja?
                        • kora3 Dlaczego Alabardzie? 14.05.16, 08:04
                          Dlaczego wspominasz o tym, ze przedmówczyni jest homoseksualna i Ty także? Co to ma wspólnego z tym tematem?
                          • alabard Re: Dlaczego Alabardzie? 14.05.16, 22:44
                            kora3 napisała:

                            > Dlaczego wspominasz o tym, ze przedmówczyni jest homoseksualna i Ty także? Co t
                            > o ma wspólnego z tym tematem?

                            Masz rację. Ściąganie komuś majtek było niepotrzebne.
                            Przepraszam.
                            • kora3 Re: Dlaczego Alabardzie? 15.05.16, 06:53
                              To nie jest żadne "sciąganie majtek". Bycie homo nie ejst niczym nagannym,ani dziwnym. Tylko nijak ma się do tego watku
                • alabard git czy frajer? 14.05.16, 20:00
                  kora3 napisała:

                  > Mnie nurtuje jedna rzecz: skoro poznał coś tam z jezyka grypsery jak sugeruje z
                  > literatury, to dlaczego umknęło mu, że nie ma szans poudawać przed gitami, ze
                  > się jest nie frajerem, a jednym z nich.
                  >

                  Ciekawe pytanie zadałaś!
                  Czym się zdradzam, że jestem frajerem, a nie gitem?
                  • kora3 Re: git czy frajer? 15.05.16, 06:55
                    Przeciez wiesz czym smile
          • alabard grupsera - suplement 10.05.16, 21:04
            Kora3!

            Ja ciebie bardzo przepraszam za tę poradę!

            Gdyby ktokolwiek z wolności rzucił więźniu (!) kawałek masła, to byłaby taka zniewaga, że mogłaby się skończyć zabójstwem. Rozumiesz - honor.

            Nie! kobieta przychodząca pod celę i rzuca kawałkiem margaryny na podłogę - nie radzę tego

            Jakikolwiek tłuszcz rzucony na podłogę jest dla facetów taką zniewagą, że są gotowi na wszystko.
            • minniemouse Re: grupsera - suplement 10.05.16, 22:22
              zatem musi to byc niezwykle glupia sytuacja gdy komus kanapka sama z siebie spadnie posmarowana strona na podloge. wprost horror...

              Minnie
              • alabard Re: grupsera - suplement 10.05.16, 22:35
                minniemouse napisała:

                > zatem musi to byc niezwykle glupia sytuacja gdy komus kanapka sama z siebie s
                > padnie posmarowana strona na podloge. wprost horror...

                E! Co?

                Alebard
            • kora3 Re: grupsera - suplement 11.05.16, 09:53
              Alabardzie - Twoje pomysły sa gorzej niż nietrafione smile Po pierwsze znajomość jakichś reguł grypsery nie czyni Cię gitem, po druge - jak wspomniałeś takie coś mogłoby narazić frajera na kłopoty, a po trzecie - byłoby nieadekwatną do wypowiedzianego komplementu bardzi niegrzeczną i obraźliwą reakcja.
              Zadając Ci pytanie nie oczekiwałam, ze będziesz się hehe popisywał znajomością gitowskich reguł - źle mnie zrozumialeś smile
              • alabard Re: grupsera - suplement 11.05.16, 12:43
                kora3 napisała:

                > Zadając Ci pytanie nie oczekiwałam, ze będziesz się hehe popisywał znajomości
                > ą gitowskich reguł - źle mnie zrozumialeś smile
                >

                Popisywał?

                Zaprezentowałem Ci język grypsery.
                Każdy oczytany człowiek powinien go znać.
                Zgodzisz się z tą tezą bez grymasu?

                To oczywiste, że się nie spodziewałaś, że znam język grypsery.

                Zapytałaś mnie - "jak JA bym zareagował". No, to Ci odpisałem.

                Gdybyś miała refleks to byś odpowiedziała - Jestem jelonkiem
                • kora3 Re: grupsera - suplement 11.05.16, 12:57
                  Nie mam przekonania, że każdy oczytany człowiek powinien znać język grypsery. Nie mam tez przekonania, że nie powinien. Mam natomiast przekonanie, by nie próbował człowiek dowolny nie będący z tego środowiska popisywać się znajomością grypsery. Może to być nie za dobrze odczytane prze wspomniane środowisko. A ze je troszkę znam, to wiem co mówię.
                  Moje pytanie - proste nawiasem mówiąc - obnażyło, że go nie zrozumiałeś.
                  • alabard Re: grupsera - suplement 11.05.16, 15:14
                    Cóż!
                    Zostałem obnażonym.

                    Mam tylko nadzieję, że w tym obnażaniu majtki mi zachowałaś.
                    • kora3 Re: grupsera - suplement 11.05.16, 16:21
                      Pragnę nieśmiało zauważyć, że wyrazy "obnażony" /"obnażać" nie odnoszą się tylko do ewentualnej golizny.
                      sjp.pl/obna%C5%BCa%C4%87
                      • minniemouse Re: grupsera - suplement 12.05.16, 01:23
                        Korciu, wydaje mi sie ze te "majtki" byly wlasnie w przenosni smile

                        Minnie
                        • alabard Kora3 - ściągnęła majtki nie raz 13.05.16, 19:04
                          minniemouse napisała:

                          > Korciu, wydaje mi sie ze te "majtki" byly wlasnie w przenosni smile
                          >
                          > Minnie
                          >
                          No przecież, oczywiście, że TAK!
                          Minnie! Przybij piątkę!

                          Przecież w tym wyrażeniu "ściągnąć komuś majtki" to przecież nie chodzi, aby fizjologicznie, telewizyjnie obnażyć komuś nabiał i gapić się i pokazywać w TV - jaj u faceta, albo drogę do jaj u kobiety.

                          To jest przenośnia.
                          "Ściągnąć komuś majtki" to znaczy - obnażyć to co chce on ukrywać. To mogą być lewe rachunki. To wszystko może być - niekoniecznie związane z "podwoziem"
                          "Ściągnąć majtki" oznacza ujawnić czyjś wstyd.
                          "Czyjś wstyd" niekoniecznie musi być związany z seksem, orientacją seksualną i tym wszystkim.

                          Myślę, że kora3 nieraz ściągnęła komuś majtki.
                          • kora3 Wyważasz otwarte drzwi :) 14.05.16, 08:06
                            Jak w tytule postu Alabardzie smile Doprawdy to nie forum "przedszkole", żeby ludziom oczywistości tłumaczyć smile
                            • alabard Re: Wyważasz otwarte drzwi :) 14.05.16, 19:15
                              kora3 napisała:

                              > Jak w tytule postu Alabardzie smile Doprawdy to nie forum "przedszkole", żeby ludz
                              > iom oczywistości tłumaczyć smile

                              Ciesze się bardzo, że akurat Tobie rzeczy oczywistych nie muszę tłumaczyć.
    • alabard Re: grypsera - suplement 11.05.16, 15:24
      Przeczytaj, proszę, cały wątek. Zanim zaczniesz się krzywić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka