angeka2
13.09.16, 12:01
Siostra teściowej wyemigorwała lata temu do USA. Siostry utrzymują ze sobą kontakt, my również wysyłamy im kilkanaście razy w roku maile, takie ogólne co u nas, zdjęcia, kartki z życzeniami itd., osobiście ich nie znam, mąż raz był u nich na wakacjach kilka lat temu.
Oni zaś wysyłają nam kilka razy w roku paczki z prezentami. Pal sześć te dla nas, ale chodzi mi o te dla dzieci. A są np. lalki z urwanymi rączkami, kucyki pony z obciętą grzywą, używane gwizdki, połamane tamburyny, zdekompletowane puzzle itp. Najprawdopodobniej odpady po wnukach.
Wysyłam im ogólne podziękowania (może to błąd?), a oni kiedy odpisują, to dopytują czy zabawki się podobają, czy dzieci sie bawią, żebyśmy zdjęcia im przysłali (?!). Tak naprawdę zabawki idą do kosza, bo dziwnie bym się czuła dając córce taki zdezelowany odpad. Mam ochotę włożyć do pudełka zniszczone zabawki córki i odesłać dla ich wnuków, ale nie wiem, czy zrozumieliby aluzję, no i wiem, że nie jest to grzeczne.
Czy powinnam wysyłać im wciąż podziękowania za paczkę i pamięć o dzieciach, skoro nie podoba mi się, że przesyłają nam śmieci? Może zakładają, że w Polsce bieda i będziemy się cieszyć z byle czego? Ale raczej są zorientowani w sytuacji, widzą zdjęcia, filmiki, wiedzą, że żyjemy normalnie, że dzieci mają czym się bawić, że nie jesteśmy źle sytuowani.