Dodaj do ulubionych

Dziwne prezenty z Ameryki

13.09.16, 12:01
Siostra teściowej wyemigorwała lata temu do USA. Siostry utrzymują ze sobą kontakt, my również wysyłamy im kilkanaście razy w roku maile, takie ogólne co u nas, zdjęcia, kartki z życzeniami itd., osobiście ich nie znam, mąż raz był u nich na wakacjach kilka lat temu.

Oni zaś wysyłają nam kilka razy w roku paczki z prezentami. Pal sześć te dla nas, ale chodzi mi o te dla dzieci. A są np. lalki z urwanymi rączkami, kucyki pony z obciętą grzywą, używane gwizdki, połamane tamburyny, zdekompletowane puzzle itp. Najprawdopodobniej odpady po wnukach.

Wysyłam im ogólne podziękowania (może to błąd?), a oni kiedy odpisują, to dopytują czy zabawki się podobają, czy dzieci sie bawią, żebyśmy zdjęcia im przysłali (?!). Tak naprawdę zabawki idą do kosza, bo dziwnie bym się czuła dając córce taki zdezelowany odpad. Mam ochotę włożyć do pudełka zniszczone zabawki córki i odesłać dla ich wnuków, ale nie wiem, czy zrozumieliby aluzję, no i wiem, że nie jest to grzeczne.

Czy powinnam wysyłać im wciąż podziękowania za paczkę i pamięć o dzieciach, skoro nie podoba mi się, że przesyłają nam śmieci? Może zakładają, że w Polsce bieda i będziemy się cieszyć z byle czego? Ale raczej są zorientowani w sytuacji, widzą zdjęcia, filmiki, wiedzą, że żyjemy normalnie, że dzieci mają czym się bawić, że nie jesteśmy źle sytuowani.
Obserwuj wątek
    • vezbetka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 12:10
      Na pewno nie ma się powodu obrażać. Polska emigracja do USA / Kanady, to byli (i w sumie nadal są) w większości ludzie bardzo prości. Uczciwi, pracowici, ale bez żadnego gustu. Nie ma sensu ich "naprawiać", tak samo, jak nie ma sensu tłumaczyć starej cioci czy babuni, że np. homeopatia to stek bzdur i wyciąganie kasy. Starych drzew się nie przesadza, tutaj w sensie, nie warto kłócić się z ludźmi wiekowymi biologicznie oraz mentalnie.
      Dziękuj ładnie za prymitywne i brzydkie prezenty, ogranicz kontakt, a dla żartu pokazuj znajomym co dostajesz od rodzinki zza oceanu - zabawa gwarantowana na wszystkie nasiadówki smile
      • filga Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 12:35
        Tylko widzisz, Vezbetko, homeopatia to nie stek bzdur
        • vezbetka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 15:42
          Pewnie, podobnie jak duchy, wróżby i latający potwór spaghetti smile
      • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 17:11
        vezbetka napisał(a):

        > Na pewno nie ma się powodu obrażać.


        Na pewno to wiesz ...Owszem, nie ma powodu się obrażać, jeśli siostra teściowej jest staruszką o słabej percepcji i zwyczajnie zyje w swiecie sprzed 30 lat i tak PL postrzega, jak ją zapamiętała.


        Polska emigracja do USA / Kanady, to byli (
        > i w sumie nadal są) w większości ludzie bardzo prości. Uczciwi, pracowici, ale
        > bez żadnego gustu.


        A co ma do tego GUST? Do tej opisanej sytuacji w poscie początkowym? Wszak wątkodawczyni nie pisze, że zabawki są nieładne, czy kiczowate, tylko, że są POPSUTE.


        Nie ma sensu ich "naprawiać", tak samo, jak nie ma sensu tłu
        > maczyć starej cioci czy babuni, że np. homeopatia to stek bzdur i wyciąganie ka
        > sy. Starych drzew się nie przesadza, tutaj w sensie, nie warto kłócić się z lud
        > źmi wiekowymi biologicznie oraz mentalnie.



        No to się może zastanowmy smile - wątkodawczyni ma stosunkowo male dzieci, więc sądzę, ze nie ma więcej niż 40 lat, a wielce prawdopodobne, ze ma mniej. W pokoleniu jej rodziców dzieci miało się wcześniej niż teraz, więc teściowa ma pewnie około 60 najwyżej, jeśli nie mniej. Jeśli tylko pomiędzy siostrą a teściowa nie a ekstremalnej różnicy wieku, to siostra teściowej nie jest żadną staruszką z demencją! Nawet jeśli PL zapamiętała jako PRL to TERAZ ma okazje widzieć na skypie, zdjęciach filmikach, że jest tu obecnie inaczej niż 40 lat temu i nic nie usprawiedliwia obdarowywania dzieci wątkodawczyni smieciami, chicby był hamerykańskie smile


        > Dziękuj ładnie za prymitywne i brzydkie prezenty, ogranicz kontakt, a dla żartu
        > pokazuj znajomym co dostajesz od rodzinki zza oceanu - zabawa gwarantowana na
        > wszystkie nasiadówki smile


        Żenujące ....
        • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 17:33
          Smieszna rzecz w ta percepcją. Mózg nam robi różne siupy. W bardzo wielu programach poświęconych odchudzaniu panie budza sie traumatycznie kiedy sa zmuszone przez lekarza do zważenia się. I wtedy okazuje się ze nie bardzo jest na czym bo skala się kończy. Ale panie miały lustro w domu, kupowały sobie ubrania, niektóre nawet lubiły zakupy. Nierzadko wykształcone kobiety- jedna odnosząca sukcesy pisarka. Widzimy to co chcemy widzieć a co nam do obrazka nie pasuje ignorujemy. Siostra teściowej widzi PRL bo na tym oparł się jej życiowy sukces-że zyje w bogatym świecie a krewni pozostali w siermiężnym. I tak, może mieć pod 70 tkę, i na co dzień byc rozsądną kobietą.
          • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 17:45
            Wiesz Babo, ale mechanizmy percepcyjne dotyczące siebie, a otaczającego swiata to nierzadko dwie różne sprawy. Rodzina z USA ma okazję oglądać zdjęcia, filmiki, a także o ile chce polski kanały w TV. TYLKO prawdziwe zaburzenie postrzegania swiata otaczającego usprawiedliwiałoby wysyłanie komuś w prezencie smieci.
            • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 18:49
              Niekiedy bywa że sa to rózne sprawy, w tym wypadku ja widać nie.Oni widzą dobre ubrania, gustowne wnętrza ale mózg nie wyprowadza wniosku W ZWIĄZKU Z TYM że śmieci z USA nie sa juz obiektem westchnień.Modły do wszystkiego co pochodziło z szeroko pojetego Zachodu trwały zbyt długo.
              • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 18:53
                No to trzeba albo to olać, albo zwyczajnie powiedzieć: dzięki, ale nie potrzebujemy śmieci, także amerykańskich. Nie przemawia do mnie do ro napisałaś, bo teraz nie jest żadnym problemem dla osoby z USA przyjechać do PL także gdy dotyczy to dawnego emigranta z Polski. Nie jest problemem zobaczenie jak w PL jest BEZ przyjeżdżania.
                • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 19:10
                  Nie przemawia bo nie rozumiesz o co mi chodzi, no ale trudno jaśniej nie umiem.
                  • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 09:38
                    No nie rozumiem tym bardziej, że jak podaje autorka siotra teściowej wyjechała 20 lat temu, teraz ma 65- lat.
      • minniemouse Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 21:22
        vezbetka napisał(a):
        Na pewno nie ma się powodu obrażać. Polska emigracja do USA / Kanady, to byli (i w sumie nadal są) w większości ludzie bardzo prości

        tak, a szczegolnie przed pierwsza wojna swiatowa. w to wciaz wierza w wiekszosci prosci
        i nieobyci ludzie, i nie ma sensu sie obrazac..

        Dziękuj ładnie za prymitywne i brzydkie prezenty,

        nieprawda. mozna grzecznie bardzo podziekowac za mily gest i wyjasnic ze przepraszamy, ale po prostu nie mamy miejsca na takie uzywane zabawki bo nasze dzieci maja az za duzo nowych i nowoczesnych, oraz sugerujemy aby to na miejscu oddawali do instytucji charytatywnych.

        Minnie
        • minniemouse Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 21:24
          ps
          Dziękuj ładnie za prymitywne i brzydkie prezenty, ogranicz kontakt, a dla żartu pokazuj znajomym co dostajesz od rodzinki zza oceanu - zabawa gwarantowana na wszystkie nasiadówki

          taktak, zwlaszcza to obgadywanie 'rodzinki' po znajomych to super kulturalna rzecz..

          Minnie
    • mocno.zdziwiona Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 12:12
      A może użyć podstępu i zapytać cioci czy przypadkiem na poczcie / przy wysyłce coś nie uległo uszkodzeniu / zdekompletowaniu, bo dostaliście lalkę bez ręki, puzzle z brakującymi elementami, maskotki bez włosów itd.? Podziękować za pamięć i poprosić by więcej nie wysyłała, bo przychodzą prezenty połamane i zdekompletowane, więc szkoda jej zachodu. Albo się połapie, że widzicie, że to śmieci albo stwierdzi, że poczta niszczy i nie warto wysyłać. Ale prawdopodobnie przestanie Was uszczęśliwiać odpadami.
      • vezbetka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 12:20
        Po co antagonizować rodzinę z tak błahego powodu?
      • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 12:26
        To jest najlepsze wyjście-podziekować i wyrażić ubolewanie z powodu tego co się na poczcie i to nie wiadomo gdzie dzieje i to nie pierwszy raz . W związku z tym szkoda wysyłac i narażąć na zniszczenie takie zabawki.Można wysłąc zjęcia tego codotarło na potwierdzenie swoich słów.
        Moja teoria jest taka że między tym co się widzi a wnioskami jakie powinno się wyciągać z tego co się widzi droga jest nieraz daleka i skomplikowana szczególnie u ludzi starszych mieszkających długo za granicą.Oni cały czas mogą życ w epoce kiedy nadgryziony ołówek made in USA to był cud, miód i orzeszki.
        • quba Re: Dziwne prezenty z Ameryki 17.09.16, 12:23
          Dlaczego opluwać przed cudzoziemcami już Pocztę Polską, skoro ewidentnie "paczkodawcy" wysyłają same śmieci i g...a.
          To jest kompletny brak szacunku.
          Baba udaje, że nie wie jak jest w Polsce i z pewnością mieszkamy w kurnych chałupach i byle śmieć ale za to z USA każdego uszczęśliwi.
    • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 12:40
      Wyjścia są dwa - jedno to postępować tak jak teraz - czyli odbierać, wywalać i dziękować, byle nie za wylewnie, żeby się nie wzmogło. W końcu nic Was to jak rozumiem - nie kosztuje.
      Drugie - no nie ukrywam, mogące spowodować kwasy - napisać/powiedzieć prawdę: nie, nie bawią się tymi zabawkami, bo są one zniszczone
    • matylda1001 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 13:30
      Mogę polecić sposób sprawdzony, niezawodny i skuteczny z własnego doświadczenia. Mam dobrą koleżankę, jeszcze z liceum, która zaraz po maturze (lata osiemdziesiąte) wyszła za Holendra i zamieszkała w Rotterdamie. Obie "od zawsze" robiłyśmy na drutach (głównie szaliki, pod ławką na lekcjach fizyki wink )więc koleżanka z bogatego kraju zaczęła mi przysyłać włóczkę... pięknie pozwijane kłębuszki włóczki z odzysku smile Przysyłała tego sporo a mnie szkoda było czasu na robienie czegoś, o czym z góry było wiadomo, że nie wyjdzie ładnie. Poszłam więc do Peweksu, kupiłam 0,5 kg jakiejś pięknej włóczki i wysłałam koleżance w drodze rewanżu. Podziękowała grzecznie i paczuszki z włóczką z Holandii skończyły się raz na zawsze.
      Podobnie zrobiłabym na Twoim miejscu. Kup coś odpowiedniego dla 'amerykańskich' wnuków, ładnie zapakuj i wyślij w rewanżu za pamięć o Twoich dzieciach.
      • bene_gesserit Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 17:33
        Moim zdaniem świetny pomysł, z tym, że jeśli wnuki cioci z Ameryki są starsze od tych lalkowo-kucykowych, to odpowiednim prezentem będzie dla nich tablet chyba.

        Pomysł zastępczy i stanowczo tańszy (chociaż zapewne mniej taktowny) to wysłanie zdjęć wdzięcznych obdarowanych w ich najlepszych ciuchach z wypasionymi zabawkami w tle z oskalpowanym kucykiem od cioci w rączce. Że niby to lego Death Star na drugim planie to przypadek czy coś w tym rodzaju.
        • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 17:38
          smile)))oplułam się...ale dlaczego nietaktowne? Przeciez ciocia domaga się zdjęć. Gdyby sie nie domagała to może byłoby to zbyt ostentacyjne ale tak?
          • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 17:50
            Nietaktowne to nie byłoby, ale chyba mało skuteczne, bo wszak ciotka miała już okazję oglądać filmiki i zdjęcia dzieci z ICH zabawkami i w ich normalnych ubraniach i nie wyciągnęła wniosków. Może hehe sądzi, że jak Pawlaki ubrali je rodzice w "świętalne" stroje i dali do rąk pożyczone od kogoś zabawki.
            • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 19:09
              A to całkiem możliwesmile
    • kornel-podroznik Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 15:48
      Grzecznie i w dobrym tonie jest wysyłać podziękowania, dlatego należy to robić. Okazywanie wdzięczności to podstawa. Często zaś zdarza się, że ludzie nie trafiają z prezentami, mają dobre intencje, ale nie orientują się w kwestii potrzeb.
      Jeśli nie wiesz jak się zachować, zachowuj się przyzwoicie! Zamiast krytykować i obrażać daleką rodzinę, lepiej z serdecznym uśmiechem podziękować i przejść do spraw bieżących.

      Kornel
      • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 16:21
        Nikt tu nie chce nikogo obrażać ani krytykować.Podziękować należy tak czy owak. Niemniej zrozumiałe jest że bycie traktowanym jako ubogi krewny z Trzeciego Świata do miłych nie należy i dobrze jest położyc kres tej dziwnej sytuacji.
        • azm2 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 16:53
          Kornel podróżnik pisze dziwne rzeczy. Okazywać wdzięczność za śmieci? I w dalszym ciągu jeść bibułkę przez bułkę? Nie rozumiem, dlaczego.

          Mąż angeki mógłby porozmawiać ze swoją mamą, a ona z kolei mogłaby zapytać swoją siostrę, co wysyła do Polski i czy wie, w jakim stanie dochodzą paczki z "cenną" zawartością. Nawet może w rozmowie na skajpie pokazać te lalki bez rąk. Jeżeli relacje między siostrami znajdują się na wysokim poziomie formalności i nie można bezpośrednio wyjaśnić, co i dlaczego, to niech siostra w Polsce z bólem serca poprosi siostrę w US, żeby dała sobie spokój z obdarowywaniem, bo gdzieś tam grasują złodzieje, którzy niweczą wysiłki kochanej siostry itd.

          Może lepiej niech siostra przyśle trochę dularów (byle nie gotówka w kopercie i nie czek), a my pójdziemy do Pewexu i sami kupimy, co dzieciom potrzeba.
          wink
          • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 17:39
            Ale nie ma o czym gadać Azmie. Ja bym siostry czyli teściowej nie fatygowała mimo wszystko. Zwyczajnie podziękowałabym jak zwykle, a jakby w mailu pytała jej siostra czy się podobają zabawki i dzieci chętnie się bawią napisałabym prawdę: że nie bawią się, bo były zniszczone/zdekompletowane. Bez sugestii ze to może wina poczty.
            Zachowanie proponowane przez Kornela jest dobre w jednym przypadku: gdy mamy do czynienia z osoba o zaburzonej percepcji, która robi jak robi, bo jest swiecie przekonana, ze dobrze robi...
            Trudno się złościć na babcię z demencją, która np. wnusi darowuje cieple majtki kupione w latach 70 i odłożone na czarną godzinę, skoro babcia niby wie ze wszystko teraz jest w sklepach, bo bywa, ale potrafi zapytać 40 letnią wnuczkę jak w szkole jej idzie i czy ma chłopaka, albo dlaczego Gierka w TV nie pokazuja (autentyk)sad
        • lati7 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 17:52
          baba67 napisała:

          > Nikt tu nie chce nikogo obrażać ani krytykować.Podziękować należy tak czy owak.
          > Niemniej zrozumiałe jest że bycie traktowanym jako ubogi krewny z Trzeciego Św
          > iata do miłych nie należy i dobrze jest położyc kres tej dziwnej sytuacji.
          >

          Zgadzam się z Babą... Lecz nie zaszkodzi utrzeć nosa takim "dobrodziejom" uszczęśliwiającym na siłę zdekompletowanymi prezentami nadającymi sie na wysypisko.
          Nie ważne , czy to starsi ludzie, czy wychowali się na dorobku w USA. Nie ma to znaczenia , podobnie jak żadne z Was nie potraktowało by dzieci z domu dziecka wysyłając już zdezelowanie zabawki swoich dzieci. Byłoby to bardzo przykre i stawiające takie dzieciaki w drugiej kategorii. Prawda ??
          Chyba mają wiadomości , telefony z Polski i oglądają telewizję ?

          Znam z pierwszej reki takie historie....
          Mój dziadek miał brata i zawierucha wojenna rozdzieliła ich. Brat został za ziemiach niemieckich , dziadek w Polsce . Pamiętam "paczki" od "bogatego" wuja z Niemiec ... Dziadek też odwiedził wuja ... powiedział, że chyba nawet w czasie wojny tak nie głodował, jak został przyjęty u wujka .Nie żeby im czegoś brakowało, po prostu byli tak oszczędni , że dziadek po kilku dniach miał dosyć.
          Podczas rewizyty , pomimo b. ciężkich czasów w Polsce wujek został ugoszczony jak król.. i co ? No wręcz był oburzony naszą "rozrzutnością" . "Bo on tu nam paczki przysyła..., a my tu mamy tak dobrze!" Dziadek wygrzebał "te paczki" i wręczył mu z powrotem.... Same stare , dziurawe lub połatane łachmany, którymi raczył "biedną" rodzinę z Polski.
          Szkoda, że rzez takie niezrozumienie sytuacji rodzeństwo rozstało się na zawsze.
          Druga historię z przed kilku lat opowiedziała mi moja kosmetyczka.
          Jej siostra z siostrzeńcem wyemigrowała do Francji, gdzie związała się i wyszła potem za mąż za majętnego francuza...
          W skrócie: Pani niczego nie brakowało, jednak miała wrażenie, że jest podporządkowana i pan dawał jej odczuć że Pana Boga za nogi złapała. Taka uboga poleczka.
          Wreszcie padł pomysł na wycieczkę do Polski, odwiedziny rodziny pani. Francuz się krzywił, bo przecież są inne miejsca na świecie gdzie można polecieć ! A co tam ciekawego w tej szarej , smutnej biednej Polsce ? Na co on ma wydawać pieniądze?!
          Pani uparła się, zwłaszcza ,że nie widziała b. dawno rodziny. Pojechali...
          I wiecie co ??? Ano , pan francuz "obraził" się na panią i jej rodzinę smile Słowa jakie padły z jego ust były wręcz skandaliczne.... Nie owijając w bawełnę mówił, i pytał jakim prawem są u nas w Polsce takie ładne domy , dachy, zadbane trawniki, parki, ulice, zabytki ??? Skąd Polacy maja na to pieniądze ?!" No skąd? I wiecie jaka odpowiedz otrzymał ?
          Na jednej z wycieczek moja kosmetyczka, a siostra jego żony wskazała pierwszy ładniejszy dom i powiedział, ze mieszka tam pani którą sprzątała za granicą ;p Podobno jego wyraz twarzy - bezbłędny.
          Rodzina z Polski zapewniała panu maksymalne zwiedzanie i rozrywki w Polsce m/i wycieczkę po Polskich zabytkach, zamkach, parkach krajobrazowych. Zabrały go tez do najlepszej w Polsce winnicy smile
          Jednym słowem bufon ma utartego nosa i sam teraz chętnie proponuje żonie wyjazdy do polski smile

          A pomysł z "rewanżem" i wysłaniem ładnego prezentu - fenomenalny !



          • bene_gesserit Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 18:07
            A ja myślę, że rodzina z USA ma jak najlepsze intencje - po prostu pamiętają polską biedę i czasy, w których w roli ozdoby na regałach z płyty wiórowej ustawiało się puste puszki po zagranicznych napojach puste opakowania po'zagranicznych dezodorantach albo inne przejawy cargo cult. Tamta pamięć w zderzeniu z amerykańśkim dobrobytem zafiksowała ich na zawsze w latach 70. albo 80. i już, nie ma zmiłuj (zwłaszcza, ze to pewnie starsi ludzie). Dlatego warto ich wyprowadzić z błędu i powysyłać zdjecia, na których widać dobrze ubranych milusińskich na cywilizowanych placach zabaw albo grających na playstation... Cos w rodzaju 'polskiej wycieczki' dla Francuza, tylko taniej smile
            • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 19:07
              100% racji . Niemniej jest coś takiego jak patrzec a nie widzieć.bo puzzelek nie pasuje do zafiksowanego dawno temu obrazka. Stąd tez pojawiające sie tu opowieści jak to nieżle sytuowana rodzina w Polsce oczekuje od rodziny na dorobku w Anglii sutych prezentów ani myślac o jakimkolwiek rewanzu. I to ludzie w sile wieku , obiektywnie rzecz biorąc niegłupi. I nie dochodzi do nich że ta rodzina żyje na takim samym poziomie niz oni a bywa że i nizszym. Młode pokolenie reaguje inaczej ale nie pamięta czasów kiesy za puszke Sprita w Rzymie można było sobie kupić sandały u prywaciarza na Rutkowskiego (obecnie znów Chmielna).
              • bene_gesserit Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 19:35
                To lenistwo poznawcze, czyli stereotyp w (wygodnym) działaniu. Zadziałać na to może tylko szok. Może w tym wypadku kuzynkę należy zaprosić do Polski, najlepiej z którymś z wnuków i pokazać im to i owo. Arkadię może albo coś w tym stylu smile
            • pavvka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 20:04
              bene_gesserit napisała:

              > A ja myślę, że rodzina z USA ma jak najlepsze intencje - po prostu pamiętają po
              > lską biedę i czasy, w których w roli ozdoby na regałach z płyty wiórowej ustawi
              > ało się puste puszki po zagranicznych napojach puste opakowania po'za
              > granicznych
              dezodorantach albo inne przejawy cargo cult. Tamta pamię
              > ć w zderzeniu z amerykańśkim dobrobytem zafiksowała ich na zawsze w latach 70.
              > albo 80. i już, nie ma zmiłuj (zwłaszcza, ze to pewnie starsi ludzie). Dlatego
              > warto ich wyprowadzić z błędu i powysyłać zdjecia, na których widać dobrze ubra
              > nych milusińskich na cywilizowanych placach zabaw albo grających na playstation
              > ... Cos w rodzaju 'polskiej wycieczki' dla Francuza, tylko taniej smile

              Ale nawet gdyby w Polsce nic się nie zmieniło od lat 80-tych, to i tak wysyłanie zabawek ewidentnie popsutych jest nietaktem. Gdyby były używane w dobrym stanie, to mógłbym jeszcze zrozumieć.
              • bene_gesserit Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 20:18
                Dyskutowałabym, bo to zależy od intencji. Ta pani po prostu traktuje dzieci z Polski jak kolonizatorzy mieszkańców Afryki, Indian albo Maorysów - oczekuje, że będą się cieszyć jak głupi wyczerpaną bateryjką, bo - być może - sama jako dziecko by się z takich rzeczy cieszyła, w samym środku PRL-owskiej biedy i zacofania oraz wspomnianego kultu cargo.
                Ona nie używa tych paczek, żeby okazać swoją wyższość czy upokorzyć wnuków siostry, tzn nie sądzę. Jej się po prostu źle wydaje.

                To nietakt, ale nie zamierzony, czyli dajemy wyrok w zawiasach, zamiast zamykać smile
                • pavvka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 20:25
                  bene_gesserit napisała:

                  Całkiem możliwe że niezamierzony, ale i tak dawanie w prezencie swoich śmieci źle o niej świadczy. Traktuje swoją rodzinę właśnie jak kolonizatorzy Maorysów, czyli że głupi i zacofani, to się z tych śmieci ucieszą.
                  • bene_gesserit Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 20:41
                    Przecież właśnie to napisałam - że jej stosunek jest wyższościowy, chociaż oczywiście raczej niezamierzenie. Z tym, że ona mierzy dzieciństwo tych dzieci swoim po prostu, co robią, według mojej obserwacji, wszyscy - z tym, że jej poglądy nie miały jak ewoluować i choćby w minimalnym stopniu uaktualnić. Wina byłaby wielka, gdyby miała orientację we współczesnej Polsce, ale zapewne nie ma żadnego. Właściwie wszyscy cudzoziemcy, nawet poznani w erze Internetu, opowiadali, że ich skojarzenia z Polską to przede wszystkim bieda, szarość i w ogóle głeboka komuna.

                    I nie 'głupi i zacofani', ale biedni po prostu. Pewnie wyrosła w niedostatku. Naprawdę, słyszę te słowa babci do amerykańskich wnuków o 'biednych dzieciach' w Polsce. Pewnie wszyscy mają poczucie dobrego uczynku uncertain
                    • pavvka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 23:15
                      bene_gesserit napisała:

                      > Przecież właśnie to napisałam - że jej stosunek jest wyższościowy, chociaż oczy
                      > wiście raczej niezamierzenie. Z tym, że ona mierzy dzieciństwo tych dzieci swoi
                      > m po prostu, co robią, według mojej obserwacji, wszyscy - z tym, że jej poglądy
                      > nie miały jak ewoluować i choćby w minimalnym stopniu uaktualnić. Wina byłaby
                      > wielka, gdyby miała orientację we współczesnej Polsce, ale zapewne nie ma żadne
                      > go. Właściwie wszyscy cudzoziemcy, nawet poznani w erze Internetu, opowiadali,
                      > że ich skojarzenia z Polską to przede wszystkim bieda, szarość i w ogóle głebok
                      > a komuna.
                      >
                      > I nie 'głupi i zacofani', ale biedni po prostu. Pewnie wyrosła w niedostatku. N
                      > aprawdę, słyszę te słowa babci do amerykańskich wnuków o 'biednych dzieciach' w
                      > Polsce. Pewnie wszyscy mają poczucie dobrego uczynku uncertain

                      Po pierwsze, jak się okazuje, kobieta wyemigrowała już nie za PRL-u. A po drugie, nawet gdyby, nadal nie uważam żeby dawanie w prezencie rzeczy ewidentnie uszkodzonych mieściło się w jakichkolwiek normach, podobnie jak dawanie np. podartych ubrań. Używane, ale nadające się do użytku - między bliskimi osobami są ok, jeżeli mamy podstawy przypuszczać że tej drugiej osobie się przydadzą.
                      • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 10:02
                        Dokładnie tak! Był tu kiedyś wątek o pani, która dawał współpracownicy znoszone ubrania i buty ze słowami "ja tez wiem co to jest bieda" ...Nawet gdyby szło o osobę na serio biedną, to dawanie jej starych szmat i śmieci jest totalnym upokarzaniem!
                        Jak pisałam wcześniej można to usprawiedliwić zaburzoną percepcją darczyńcy, związaną albo nie z wiekiem. Tu to nie zachodzi.
                        I masz 100 proc. racji - co innego dać komuś używaną, ale całkiem dobrą rzecz, w dobrym stanie, a co innego cos co nadaje się na śmietnik.
                        Jako dziecko często oddawałam swoje samochodziki i klocki młodszemu kuzynkowi. Ale przecież nie połamane, czy zniszczone, tylko używane, ale dobre. Moja siostra porozdawała mnóstwo ubranek i zabawek, z których wyrósł mój siostrzeniec, ale przecież nie jakieś łachy dziurawe, czy zdekompletowane tylko porządne, uprane, uprasowane i starannie wyselekcjonowane ubranka oraz zabawki dobre, choć używane.
                        To jest zwyczajne chamstwo dać komuś coś co nadaje się na śmietnik sad
                        • pavvka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 11:21
                          Pamiętam tekst z gazety, w którym pracownice jakiejś instytucji charytatywnej żaliły się, że kiedy organizują zbiórkę rzeczy używanych dla biednych, spora część ludzi traktuje ją właśnie jako okazję do pozbycia się z domu śmieci. Że dają rzeczy totalnie zniszczone lub uszkodzone, które nie kwalifikują się do podarowania nikomu. I może trochę bierze się to z XIX-wiecznego wyobrażenia o ludziach biednych, ale też z chęci poprawienia sobie samopoczucia (ależ jest wspaniałomyślny) tanim kosztem.
                          • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 11:47
                            No to jest problem - przyznaję. Kiedyś organizowałam pomoc dla dwóch chłopców, półsierot. Jeden z nich marzył o kompie. No i zgłosił się pan, który chciał dziecku podarować komputer. Ło mayko sad stary zdezelowany rzechsad Powiedziałam panu, e to bardzo miło, że ten komputer nadaje się tylko do wyrzucenia, bo zwyczajnie żaden nowszy system na nim nie pójdzie. Tyle, że tu pan chyba tego nie wiedział zwyczajniesad Komputer został panu po wnuku, który się pare lat temu wyprowadził, pan nawet włączyć go nie umiał ...Nic więc dziwnego, że nie miał świadomości, że to gruchot na śmietnik. Dlatego tego pana potraktowałam ulgo, ale normalnie w takich sytuacjach grzecznie mówię, że potrzeba czegoś co jest zdatne do użytku, a nie do wyrzucenia
                          • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 12:02
                            To bierze się wielkiej niechęci do wyrzucania na smietnik tego za co sie sporo zaplaciło.I wcale nie trzeba siegac do 19 wieku. Zanim pojawiła się tandeta z Chin na masową skalę a nieco wcześniej turecka tandeta odzieżowa , w latach powojennych do wczesnych 80tych artykuły przemyslowe byly relatywnie bardzo drogie.Fakt przecietna jakość tych towarów była bez porównania lepsza niz obecnie ale tez na każda sztuke odzieży wierzchniej na ogół się oszczędzało. Na wersalkę moi rodzice, wcale nie slabo uposażeni oszczedzali pol roku.Kupiona w latach 70 tych służyła 20 lat i jeszcze by służyła gdyby nie Balcerowicz nam w głowach nie poprzewracałsmileStad ta granica wieku-50 plus. Rzeczy się reperowało, przerabiało,wyrośnięte trzymało dla mlodszego pokolenia(noszę lniany kostium Mody Polskiej z 77 roku po Mamie-look wrócił). Ludzie którzy wyrośli w takich warunkach odczuwaja wielki opór przed wyrzuceniem czegoś co było dobrej jakości bo przecież "można zreperować".Mlodsze pokolenie wychowało sie w czasach gdzie rzeczy były relatywnie dużo tańsze ,często tandety kupowanej za psi grosz tóra się szybko rozpadala , zimnym prysznicem dla wielu było tez allegro i lumpeksy kiedy to okazywało się ze przechowywana pieczołowicie wełniana spodniczka to zwykła starzyzna a nie żaden"majątek".
                            • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 12:14
                              Babo, ale nikt tym ludziom nie dyktuje co mają z tym zrobićsmile Chodzi o to, by nie dawali śmieci w prezencie czy na cel charytatywny. Po prostu.
                              Nieżyjący już sąsiad moich rodziców najbliższy potrafił ZE SMIETNIKA przynieść do domu swoje stare marynarki, które jego zona wywaliła cichcem, bo szkoda wyrzucićsmile Wówczas był 80- latkiemsmile, ALE nie próbował ich podarować memu ojcu np. choć byli podobnej postury. Po prostu uważał, że może się kiedyś na coś przydadzą. Tu jest clou sprawy - chcesz człowieku chomikować niepotrzebne rzeczy, rób to, nie chcesz - wyrzuć, ale nie dawaj w prezencie, ani na charytatywne cele udając wielce hojnego.
                              • kora3 Aha Babo 15.09.16, 12:27
                                Chcę, żebyś mnie dobrze zrozumiała - ja pojmuję jaka może być geneza takich zachowań, tylko nie jestem za tym, żeby je "podkarmiać".
                                Kiedyś podczas zbiórki kasy i fantów dla biednej wielodzietnej rodziny pewna pani zaproponowała, że da zabawki dla dzieci. No ok. Przyniosła spory worek pluszaków. Zakurzone, niektóre poprute, bez oczka, uszka, ogonka...Pewnie po jej dzieciach to zostało i trzymała w piwnicy. Może i miała dobre intencje, ale normalnie powiedziałam jej, że nie byłoby mi zręcznie przekazać te zabawki rodzinie, bo są brudne i bardzo zniszczone, a poza tym rodzinie jest już ciasno w trzech izbach niewielkich, więc ...Pani się wielce oburzyła! Biedni sa przecież, to nie mogą wybrzydzać! Niemożebnie wnerwia mnie takie podejście!

                                Tak samo tutaj w tym wątku - nie pojmuję po co krygować się z powiedzeniem ciotce: nie ciociu, nie bawią się nimi, bo są te zabawki zniszczone/popsute.
                                • baba67 Re: Aha Babo 15.09.16, 12:43
                                  No i popieram! Uważam że dobrze robisz. pani zabawek nie wyrzuciła bo trzymała je z myślą o dzieciach ze swojej rodziny bo to trzeba tylko wyprac , przeszyć przykleić,pani sie nie chciało zatem sprawa została przegapiona a wyrzucic nadal szkoda. A biedni to wszystko wezmą, niech sami sobie zreperują...Bo biedny to sie na wszystko rzuca jak szczerbaty na grysik.
                                  • kora3 Re: Aha Babo 15.09.16, 13:18
                                    Wiesz, gdyby te zabawki były czyste i nie zepsute, to nie miałabym oporów zaproponować dzieciakom z tej rodziny, żeby sobie coś wybrały, jeśli chcą. Inna sprawa, że trzeba też mieć troszkę wyobraźni. Jak 8 osobowa rodzina mieszka w dwóch niewielkich pokojach z kuchnia, to niestety trzeba dość racjonalnie gospodarować powierzchnią.
                                    W tej konkretnej sytuacji powiem wprost: wstydziłabym się przekazać to badziewie tej rodzinie!
                                    • baba67 Re: Aha Babo 15.09.16, 13:59
                                      W takich wypadkach najlepiej wyszczególnić jakiego typu rzeczy by były wskazane, bo haselko pomożmy biednej rodzinie to młyn na wodę zbieraczom wszelkich przydasiów którzy juz troche maja dośc wypchanych wszystkich możliwych kątów. Wyszczerbione talerze, szczerbate widelce, częsciowo zapisane zeszyty...można tu długo...
                                      • kora3 Re: Aha Babo 15.09.16, 14:12
                                        A ja Ci powiem, że z mojego dość sporego doświadczenia wynika, że ludzie raczej dają to co potrzebne często nowe, a jeśli używane to w dobrym stanie - serio. Takie przypadki jak pan z kompem, czy pani z poprutymi pluszakami to rzadkości.
                              • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 12:31
                                A czy ja piszę że ktos komus dyktuje?To że dają takie smieci wynikać może z kilku rzeczy -nie chcąc wyrzucać (silne poczucie dyskomfortu) zawalaja sobie mieszkanie(tez dyskomfort), świadomośc że się komus dało czyli ktos z tego miał jakiś pożytek (ehem ehem) to poczucie dyskomfortu zmniejsza w znacznym stopniu -bo sie nie zmarnowało. I to bywa silniejsze niz zadowolenie z siebie jako osoby hojnej, ba to samozadowolenie może byc odczuwane w stopniu bardzo nieznacznym.Innym przypadkiem jest sknerzenie na prezentach które wypada dać w rewanżu na przykład, niemniej tu tego nie ma bo nie o skąpstwo tu chodzi. Dobrze rozumiem róznice miedzy samym chomikowaniem a dawaniem w prezencie.
                                • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 12:41
                                  No i dlatego unikając własnego dyskomfortu, albo jak w przypadku pośrednictwa takiego jak moje - cudzego, należy normalnie wyartykułować, że te rzeczy się nam/temu do kogo mają trafić NIE PRZYDADZĄ!!! Grzecznie, taktownie, ale OWSZEM.
                            • pavvka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 12:28
                              Reperować od biedy można, ale jeśli masz lalkę z urwanymi rączkami i nie masz tych rączek, to jak ją naprawić? To samo z autem bez kółek.
                              • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 12:36
                                No ale mozna przecież trafic jakoś na same dobre kółeczka bo reszta innego samochodziku się zniszczyła czyz niesmile? Widzisz, sama zaczęłam wyrzucać mnostwo rzeczy dopiero po gruntownej autopsychoterapii, niekiedy zmuszająć się do tego, znam problem z autopsji. Musiałam-nie mam dużej piwnicysmile Moja siostra ma , zatem nie musiała.
                                • pavvka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 13:11
                                  baba67 napisała:

                                  > No ale mozna przecież trafic jakoś na same dobre kółeczka bo reszta innego samo
                                  > chodziku się zniszczyła czyz niesmile?

                                  Dokładnie pasujące do danego autka? Bardzo mało prawdopodobne.
                                  • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 13:15
                                    Jaki jest emotikon na ironię? Bo widze że nie zawsze jest czytelna?
                • koronka2012 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 17:49
                  bene_gesserit napisała:

                  > Ona nie używa tych paczek, żeby okazać swoją wyższość czy upokorzyć wnuków sios
                  > try, tzn nie sądzę. Jej się po prostu źle wydaje.
                  > To nietakt, ale nie zamierzony, czyli dajemy wyrok w zawiasach, zamiast zamykać
                  > smile

                  Zamierzony czy nie - dawanie śmieci w prezencie wykracza poza jakiekolwiek ramy.
                  Przecież nikt tych prezentów nie oczekuje, dawanie czegoś, co nadaje się do wyrzucenia jest po prostu buractwem i byłoby takim nawet w czasach PRL-u. Nietaktem może być sprezentowanie gadżetu firmowego, zachowanie tej rodziny jest znacznie niższych lotów.
                • minniemouse Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 22:40
                  bene_gesserit napisała:
                  Ona nie używa tych paczek, żeby okazać swoją wyższość czy upokorzyć wnuków siostry, tzn nie sądzę. Jej się po prostu źle wydaje.

                  mylisz sie gleboko. ja znam taka jedna Pania Doktor co wyemigrowala z Polski ponad 30 lat temu. ma kupe kasy, dwa domy i zal jej wyrzucic przeterminowane 3 lata pudelko herbatnikow. bedzie je tak zula a co gorsza, czestowala tym gosci.
                  tak samo niejedna znajoma dostanie od niej w prezncie smierdzace stare kremy z Polski z data rok 2007, na przyklad bo kupila za duzo i teraz szkoda jej wyrzucic.

                  Tak samo nie wyrzuci kubka bez uszka bo moze jeszcze przyklei, a jak dojdzie do wniosku po pieciu latach ze jednak nie, to proponuje mi "moze na dlugopisy?? bo taki ladny i tylko uszka nie ma, szkoda..."

                  To sa po prostu takie typy o ktorych my tu mowimy "cheap". szkoda im wyrzucic, sami nie chca.
                  zadka nie rusza do lumpeksu bo im sie nie chce, i tak uszczesliwiaja otoczenie swoimi smieciami.
                  Wasze teorie, nie mieszakajac tutaj i nie znajac tutejszej rzeczywstosci, sa naprawde
                  "o kant ... roztrzaskac" warte.

                  Minnie
                  • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 08:49
                    Ona jest chora, Ty jako lekarz nie widzisz tego?Takie skapstwo to zaburzenie kompulsywne jak kompulsywne sprzatanie na przykład.
                    • minniemouse Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 21:19
                      najpierw do wszystkich - wpisuje sie bezposrednio pod osoba ktorej odpowiadam, zwlaszcza ze uzywam fromy rozszerzonej edycji, a wpisy i tak laduja gdzie chca - wiec przepraszam choc to wlasciwie nie moja wina. ale przepraszam za zamieszanie niemniej.
                      teraz do rzeczy:

                      baba67 napisała:
                      > Ona jest chora, Ty jako lekarz nie widzisz tego?Takie skapstwo to zaburzenie kompulsywne jak kompulsywne sprzatanie na przykład.

                      Babo ale ja nie lekarz. to znajoma jest lekarzem, i z racji zawodu zarabia b. dobrze - to chcialam podkreslic.
                      z jednej strony nie wyrzuci nic, z drugiej nie zaluje sobie na te np. kosmetyki ktore potem
                      z nadmiaru ilosci stoja i sie psuja. inna sprawa ze takie herbatniki i bombonierki dostaje od pacjentow i tez ma nadmiar ale ja bym np rozdawala od razu lub po prostu z miejsca wysypala zwierzetom (ma dom przy zadrzewieniu)
                      a ona nie "bo szkoda". i tak leza rok, dwa lata, nawet raz trzy lata - 'bo suche sie nie psuje (no niby racja..). owszem jak sie cos juz nie nadaje do jedzenia to w koncu wyrzuca. zwierzetom. ostatecznie na kompost. z jednej strony to dobrze, bo nie produkuje smieci i nie jest rozrzutna. szanuje pieniadze czyli prace. z drugiej przesadza, mocno.
                      a w ogole, to tlumaczy skad sie bierze wysylanie starych i popsutych zabawek do Polski - z takiego charakteru.

                      Minnie
                      • minniemouse OGOLEM.... 16.09.16, 01:40
                        Podaje same cytaty, bez autorow bo liczy sie tylko tresc:

                        zamiast bycia dumnymi z kraju przodków są święcie przekonani, że mieszkamy w lepiankach i chodzimy w łapciach z łyka.
                        przedstawimy Polskę jako skansen z drewnianym chatami ze słomianymi dachami,
                        Polska emigracja do USA / Kanady, to byli (i w sumie nadal są) w większości ludzie bardzo prości.

                        jak zwykle najlepiej wiedza ci co w USA nie mieszkaja, srodowiska nie znaja uncertain
                        Nie zastanowia sie, jak sie ma emigracja sprzed ostatnich 30 lat w porownaniu do tej z lat 1920 - 30, z okresu miedzywojennego, i z tym po IIWS - ale bezrefleksyjnie stwierdza "to sa w wiekszosci prosci i prymitywni ludzie".
                        Nie wie, ze w latach 70 -tych i 80 tych w wiekszosci z Polski uciekala inteligencja i wyzsze wyksztalcenie:
                        150 lat później, w epoce "Solidarności" i stanu wojennego, emigrację wybrało ponad milion Polaków. Wyjechali przede wszystkim młodzi i dobrze wykształceni.
                        Duga fala emigracji

                        - co moge potwierdzic osobiscie jako ze i ja znalazlam sie w tej fali emigracyjnej i wiem kto wyjezdzal. dzis ci ludzie maja po 50, 60 i 70 lat - ale zdaniem kogos 'na pewno' wyjechali "prosci i prymitywni" : )

                        To mentalność narodów kolonialnych w stosunku do narodów prowincjonalnych.

                        hmm no tak....
                        tylko malenki drobiazg - z daleka faktycznie wydaje sie to calkiem logiczne zalozenie, no ale jesli wezmie sie pod uwage iz pierwsze kolonie powstawaly w latach 1600-1700 a mamy 2016 (no way!...) to ma sie wrazenie ze ta "mentalnosc kolonialna" to tak jakby przezytek jaki.... w kazdym razie My Stad zupelnie niekolonialnie wiemy iz np. dzisiejszy Masaj z zapadlej wsi odziany w przepaske biodrowa niekoniecznie porozumiewa sie dalej i wylacznie za pomoca tamtamow, ze moze zza owej przepaski wyciagnac iPhone7 smile
                        Nalezy wziac pod uwage tez i taki drobiazg iz w USA (w ogole w A Pln) Polacy stanowia 3% populacji - 10 milionow na USA, w Kanadzie jest nas 1,010,705 (dane z 2011) tez 3%.
                        dalej jest z tego wiele dzieci urodzonych ze zwiazkow polsko - ...., ponadto jest wiele rodzin, grup w ktorych ktos ma przynajmniej jednego znajomego Polaka albo Polke, (aktualnie znam Iranczyka ktorego zona jest Polka, znam Fidzijanczyka ktory pracuje z Polakami, Fidzijanke ktora wyszla za Polaka, Polke ktora wyszla za Hindusa, Polaka ktory ozenil sie z Chinka, - z Wietnamka, - z Peruwianka, - z Chileanka, z niezliczona iloscia Latynosow z Pld A itd) ktos pracowal lub pracuje z Polakami.
                        Dosc, ze nie sposob tutaj aby osobiscie nie miec mozliwosci czegos o Polsce nie wiedziec z pierwszej reki. kazdy prawie kto wszedl w zwiazek malzenski byl przynajmniej raz w PL. wielu pln Amerykanow podrozuje ogolnie do Europy wliczajac w to PL - glownie wybrzeze, stolice Krakow, Wroclaw, Poznan. poza tym oczywscie do tego dochodza oczywscie rozne media, Internet, cotygodniowa TV Polonia dostepna dla kazdego na podstawowym multi-kulti kanale, polskie sklepy, kosciol nawet, krotko mowiac - zrodel aby wiedziec co w polskiej trawie piszczy nie brakuje.

                        Zarzuty zatem iz tego typu "prezenty" biora sie z niewiedzy sa bezpodstawne, a domniemania
                        skad sie takie 'myslenie ofiarodawcy bierze' - juz zupelnie nie maja odbicia w rzeczywstosci.
                        Najtrafniej by to ujac nastepujaco:
                        domniemania o prymitywnym pochodzeniu emigracji polonijnej, presji "prymitywnych amerykanskich rowniesnikow" i "kolonijnej mentalnosci" sa tak samo prawdziwe i na tym samym poziomie jak i mniemania o zacofanych slomianych dachach i wszechobecnej polskiej biedzie.
                        albo jeszcze prosciej- wart Pac palaca, a ...

                        Minnie
              • quba Re: Dziwne prezenty z Ameryki 17.09.16, 12:33
                naprawdę stawiałaś badziewia na półkach, bo były opakowaniami z zagranicy?
                hahaha!
            • minniemouse Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 21:07
              bene_gesserit napisała:
              po prostu pamiętają polską biedę i czasy, w których w roli ozdoby na regałach z płyty wiórowej ustawiało się puste puszki po zagranicznych napojach puste opakowania po'zagranicznych dezodorantach albo inne przejawy cargo cult.

              to w dlaszym ciagu nie usprawiedliwia ani nawet nie tlumaczy darowania smieci w prezencie.
              lalek bez reki lub konia bez ogona nie dawalo sie nawet w komunie.

              Minnie
          • matylda1001 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 23:54
            lati7 napisał(a):

            >Na jednej z wycieczek moja kosmetyczka, a siostra jego żony wskazała pierwszy ładniejszy dom i powiedział, ze mieszka tam pani którą sprzątała za granicą ;p<

            Rozmawiałam kiedyś z panią, która pracowała jako pomoc domowa we Włoszech, zawsze u tej samej rodziny. Jeździła tam przez kilkanaście lat na co najmniej pół roku. W tym czasie mąż w Polsce opiekował się dziećmi i budował niewielki dom jednorodzinny, głównie za to, co ona zarobiła. Wszystko było dobrze do chwili, gdy pani pokazała swoim pracodawcom zdjęcia wykańczanego własnie domu. Włosi sprawiali wrażenie obrażonych. No bo jak to... oni dają pracę biednej Polce, pozwalają jej łaskawie brudy po sobie sprzątać a ta zamiast na jedzenie dla dzieci, ICH pieniądze wydaje na budowę domu, na dodatek ładniejszego niż oni mają smile To był ostatni jej pobyt u tej rodziny, więcej jej nie zatrudnili.
            • pavvka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 00:12
              matylda1001 napisała:

              > Rozmawiałam kiedyś z panią, która pracowała jako pomoc domowa we Włoszech, zaws
              > ze u tej samej rodziny. Jeździła tam przez kilkanaście lat na co najmniej pół r
              > oku. W tym czasie mąż w Polsce opiekował się dziećmi i budował niewielki dom je
              > dnorodzinny, głównie za to, co ona zarobiła. Wszystko było dobrze do chwili, gd
              > y pani pokazała swoim pracodawcom zdjęcia wykańczanego własnie domu. Włosi spra
              > wiali wrażenie obrażonych. No bo jak to... oni dają pracę biednej Polce, pozwal
              > ają jej łaskawie brudy po sobie sprzątać a ta zamiast na jedzenie dla dzieci, [
              > b]ICH[/b] pieniądze wydaje na budowę domu, na dodatek ładniejszego niż oni mają
              > smile To był ostatni jej pobyt u tej rodziny, więcej jej nie zatrudnili.

              W pewnym sensie też bym uznał tę sytuację za niefajną... Matka zostawia dzieci na co najmniej 6 miesięcy w roku przez całe dzieciństwo, nie z powodu wyższej konieczności pt. nie mają co jeść, tylko dlatego że chce zarobić na luksusy. Trochę jestem w stanie zrozumieć tych Włochów, że poznawszy sytuację, nie chcieli już do niej przykładać ręki.
              • lati7 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 00:39
                pavvka napisał:

                > W pewnym sensie też bym uznał tę sytuację za niefajną... Matka zostawia dzieci
                > na co najmniej 6 miesięcy w roku przez całe dzieciństwo, nie z powodu wyższej k
                > onieczności pt. nie mają co jeść, tylko dlatego że chce zarobić na luksusy. Tro
                > chę jestem w stanie zrozumieć tych Włochów, że poznawszy sytuację, nie chcieli
                > już do niej przykładać ręki.

                Taaa, wg Ciebie nie chcieli przykładać reki do tego aby dzieci mieszkały w godziwych warunkach ? Najedzone, ale mogą mieszkać w szałasie ?? Naprawdę tak myślisz... ?? wink
                owem tak: To zwyczajna zawiść !

                • pavvka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 06:58
                  lati7 napisał(a):


                  > Taaa, wg Ciebie nie chcieli przykładać reki do tego aby dzieci mieszkały w godz
                  > iwych warunkach ? Najedzone, ale mogą mieszkać w szałasie ?? Naprawdę tak myśli
                  > sz... ?? wink

                  Budowa trwała kilkanaście lat i kiedy została zakończona, dzieci były już dorosłe, więc rodzice budowali raczej dla siebie, nie dla nich. Gdzieś musieli mieszkać przed zbudowaniem tego domu.
              • matylda1001 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 01:33
                pavvka napisał:

                >Trochę jestem w stanie zrozumieć tych Włochów, że poznawszy sytuację, nie chcieli już do niej przykładać ręki.<

                Pani zaczęła wyjeżdzać gdy dzieci chodziły już do szkoły, nie były to maleństwa. Ojciec to człowiek odpowiedzialny, no i mieszkali z jedną babcią a druga pomagała w miarę potrzeby. Inaczej kobieta nie mogłaby wyjeźdzać. Wyjeżdzała na miesiąc, góra dwa i tyle samo spędzała z dziećmi po powrocie. Gdy skończyli budowę, dzieci już studiowały. Zresztą jakby tam nie było to Włochom nie chodziło o dzieci. Pani mówiła, ze odniosła wrażenie jakby mieli do niej żal o to, że nie jest biedna jak myśleli.
                • pavvka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 06:56
                  matylda1001 napisała:

                  > Wyjeżdzała na mie
                  > siąc, góra dwa i tyle samo spędzała z dziećmi po powrocie.

                  W poprzednim poście było że "Jeździła tam przez kilkanaście lat na co najmniej pół roku".
                  • matylda1001 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 13:23
                    pavvka napisał:

                    >> W poprzednim poście było że "Jeździła tam przez kilkanaście lat na co najmniej pół roku". <

                    I to jest prawda bo tyle się rocznie uzbierało, a przecież nie napisałam, że chodziło o jeden, sześciomiesięczny wyjazd w każdym roku. Zresztą w przypadku osób pracujących w domach zagranicznych pracodawców najczęściej tak to się właśnie odbywa. Znam przypadek "niemiecki" - dwie siostry, Polki w średnim wieku (żony i matki) od kilku lat opiekują się jakimś staruszkiem. Jedna jedzie na dwa miesiące, potem wraca a jedzie ta druga. Jak ludzie potrafią sobie to dobrze zorganizować to co za problem?
                • finka9 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 16.09.16, 11:12
                  "Pani mówiła, ze odniosła wrażenie jakby mieli do niej żal o to, że nie jest biedna jak myśleli. "

                  Też tak myślę . Polecam lekturę " Pod niemieckimi łóżkami". Autorki nie pamiętam niestety. To zwierzenia Polki która wyjechała do Niemiec zarobić trochę grosza jako pani do sprzątania.Wspomina że jedna z chlebodawczyń przed jej przyjściem smarowała deskę klozetową kałem "żeby wiedziała ,że pieniądz niełatwo przychodzi . Inny pan ,bardzo dystyngowany i majętny podarował jej torebkę herbaty ekspresowej na Święta Bożego Narodzenia. Wracając do tematu ,na miejscu autorki odesłałabym paczkę z adnotacją ,że moje mieszkanie to nie wysypisko śmieci .Takich zabawek nie dałabym nawet dzieciom z Etiopii.
              • milamala Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 11:27
                Dom-dach nad glowa to nie jest luksus, to jest podstawowa potrzeba, nie duzo mnie wazna od jedzenia.
              • quba Re: Dziwne prezenty z Ameryki 17.09.16, 12:29
                pavvka napisał:


                > W pewnym sensie też bym uznał tę sytuację za niefajną... Matka zostawia dzieci
                > na co najmniej 6 miesięcy w roku przez całe dzieciństwo, nie z powodu wyższej k
                > onieczności pt. nie mają co jeść, tylko dlatego że chce zarobić na luksusy. Tro
                > chę jestem w stanie zrozumieć tych Włochów, że poznawszy sytuację, nie chcieli
                > już do niej przykładać ręki.

                a to niczyja sprawa co ktoś robi ze swoimi pieniędzmi uczciwie i pracowicie zarobionymi.
                Lepiej, żeby przepijali, no nie?
              • bene_gesserit Re: Dziwne prezenty z Ameryki 20.09.16, 16:51
                pavvka napisał:

                > W pewnym sensie też bym uznał tę sytuację za niefajną... Matka zostawia dzieci
                > na co najmniej 6 miesięcy w roku przez całe dzieciństwo, nie z powodu wyższej k
                > onieczności pt. nie mają co jeść, tylko dlatego że chce zarobić na luksusy. Tro

                Sytuacja odwrotna - ojciec haruje za granicą, żeby np odłożyć na mieszkanie czy spłatę kredytu - zdarza się nagminnie. Często wraca do domu raz na rok, na parę dni. Nie mówiąc o tym, że są zawody, w których męska nieobecność w domu jest zupełnie normalna - marynarze, tirowcy chociażby.

                > chę jestem w stanie zrozumieć tych Włochów, że poznawszy sytuację, nie chcieli
                > już do niej przykładać ręki.

                Nie bardzo rozumiem. A gdyby dzieci przymierały glodem, chcieliby i byłoby to ok?
                • pavvka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 21.09.16, 01:18
                  bene_gesserit napisała:

                  > Sytuacja odwrotna - ojciec haruje za granicą, żeby np odłożyć na mieszkanie czy
                  > spłatę kredytu - zdarza się nagminnie. Często wraca do domu raz na rok, na par
                  > ę dni. Nie mówiąc o tym, że są zawody, w których męska nieobecność w domu jest
                  > zupełnie normalna - marynarze, tirowcy chociażby.

                  I też nie jest to dobra sytuacja.

                  > Nie bardzo rozumiem. A gdyby dzieci przymierały glodem, chcieliby i byłoby to o
                  > k?

                  Niewątpliwie robi to różnicę. Jeśli mamy alternatywę pt. albo matka jedzie za granicę albo rodzina głoduje, to opuszczanie dzieci na dłuższy czas jest bardziej zrozumiałe i usprawiedliwione niż kiedy jest wybór między życiem przyzwoitym ale bez luksusów z dwojgiem rodziców albo budową wypasionej chaty z jednym.
                • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 21.09.16, 10:05
                  A życie w pokoju z z kuchnia z teściowa to normalna sytuacja?Bardzo wątpię żeby kobieta zarobiła na jakis nieprawdopodobny wypas(no chyba że chodzi o lata 70 te), zbodowano ,metoda gospodarcza pewno, przyzwoity dom i tyle.Byc może dla Włochów którzy wyobrażali sobie swoja służacą jako mieszkankę slumsu ten przyzwoity dom po prostu zaszokował.Watpie że była to willa.
          • minniemouse Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 22:47
            lati7 napisał(a):
            były wręcz skandaliczne.... Nie owijając w bawełnę mówił, i pytał jakim prawem są u nas w Polsce takie ładne domy , dachy, zadbane trawniki, parki, ulice, zabytki ??? Skąd Polacy maja na to pieniądze ?!" No skąd? I wiecie jaka odpowiedz otrzymał ?
            Na jednej z wycieczek moja kosmetyczka, a siostra jego żony wskazała pierwszy ładniejszy dom i powiedział, ze mieszka tam pani którą sprzątała za granicą ;p Podobno jego wyraz twarzy - bezbłędny.
            Rodzina z Polski zapewniała panu maksymalne zwiedzanie i rozrywki w Polsce m/i wycieczkę po Polskich zabytkach, zamkach, parkach krajobrazowych. Zabrały go tez do najlepszej w Polsce winnicy smile
            Jednym słowem bufon ma utartego nosa i sam teraz chętnie proponuje żonie wyjazdy do polski


            Kompletnie nic z tego nie rozumiem https://www.cosgan.de/images/smilie/konfus/a050.gif

            Minnie
            • bene_gesserit Re: Dziwne prezenty z Ameryki 16.09.16, 12:26
              Ale czego nie rozumieć?
              Tłumacząc np na polskie dawne realia to trochę jakby ziemianin zobaczył, że jego chłopi pańszczyźniani nie mieszkają w nędznych chatynkach z jedną izbą razem z kurami, ale mają pięciopokojową chatę z salonem, tarasem i trampoliną dla dzieci. Szok.

              Bardzo dużo pracowałam z cudzoziemcami, jeszcze parę lat temu i już się przyzwyczaiłam, że oni najczęściej mają wizerunek naszego kraju jako skrzyżowania przaśnej wsi w typie z początków ubiegłego wieku z migawkami ze stanu wojennego - taki trzeci świat niby-to europejski. Wyraz twarzy bezbłędny, kiedy okazuje się, ze mogą sie dogadać po angielsku na ulicy, ludzie są poubierani normalnie, a nie jak w latach 70. i generalnie nie jesteśmy skansenem.

              Stereotypy w działaniu, Polacy w GB płacą za nie teraz sad((
              • pavvka Re: Dziwne prezenty z Ameryki 16.09.16, 13:53
                bene_gesserit napisała:

                > Bardzo dużo pracowałam z cudzoziemcami, jeszcze parę lat temu i już się przyzwy
                > czaiłam, że oni najczęściej mają wizerunek naszego kraju jako skrzyżowania prza
                > śnej wsi w typie z początków ubiegłego wieku z migawkami ze stanu wojennego - t
                > aki trzeci świat niby-to europejski. Wyraz twarzy bezbłędny, kiedy okazuje się,
                > ze mogą sie dogadać po angielsku na ulicy, ludzie są poubierani normalnie, a n
                > ie jak w latach 70. i generalnie nie jesteśmy skansenem.
                >
                > Stereotypy w działaniu, Polacy w GB płacą za nie teraz sad((

                To bardzo być może, ale w niczym nie zmienia oceny prezentów. Choćby te dzieci mieszkały pod mostem i wygrzebywały jedzenie ze śmietników, dawanie im lalek z urwanymi rękami pozostaje obciachem.
                • bene_gesserit Re: Dziwne prezenty z Ameryki 16.09.16, 15:06
                  Obiektywnie - oczywiście, jest też nietaktem i w zasadzie obraźliwe; ale subiektywnie to ta pani ma najlepsze intencje.
              • minniemouse Re: Dziwne prezenty z Ameryki 17.09.16, 00:34
                bene_gesserit napisała:
                > Bardzo dużo pracowałam z cudzoziemcami, jeszcze parę lat temu i już się przyzwyczaiłam, że oni najczęściej mają wizerunek naszego kraju jako skrzyżowania przaśnej wsi w typie z początków ubiegłego wieku z migawkami ze stanu wojennego

                Bene - "kaman".
                Juz w 2006r. gdy bylam w PL widzialam gromady Niemcow wykorzystujac roznice marka/zloty radosnie robiacych zakupy u wschodnich sasiadow, wiec z pewnoscia chociaz nasi Deutsche cudzoziemcy juz wtedy wiedzieli doskonale ze Polska nie jest juz 'przasna wsia z poczatkow ubieglego wieku'.
                i wystarczy, bowiem to rzutowalo na niemiecka gospodarke a ta z kolei na europejska a ta na swiatowa. Widzialam bardzo duzo Holendrow, Irlandczykow, a nawet Amerykanow bo akurat byl Swiatowy Kongres Jehowow i nawet sobie z jedna taka sympatycznie pogadalam. jeden powiem drugiemu, drugi trzeciemu, cos wrzuci na FB, itd itp. i jeszcze media, media, media..

                Stereotypy w działaniu, Polacy w GB płacą za nie teraz

                Polacy w GB, zreszta nie tylko oni, placa teraz zbiorowo za emocje zwiazane z Brexit i masowe emigracje do UK wszystkich nacji lacznie z Muslims.

                racism and Brexit
                Proponuje czytac cos wiecej niz sensacjonalizowane artykuly.
                A tak off topic, Polska ma swoj wlasny nie gorszy program jesli chodzi o rasizm i segregacje:
                . And this has helped conservative governments to establish themselves in countries such as Hungary and Poland, once the darlings of liberal reformers in the West. These governments are also unleashing more sinister forces, with racists and the far right growing in size and confidence.

                The Law and Justice Party (PiS) partly used the refugee crisis as a means to regain power in Poland in 2015. Its leader, Jarosław Kaczyński, had claimed that refugees were ‘spreading diseases’ and that they would seek to impose Sharia law if they were allowed into the country. Following the terrorist attack in Brussels earlier this year, the PiS government announced that it would not fulfil its agreement with the EU to take in 7,000 refugees. The propaganda spread by the right has had its effect. Between the middle of 2015 and the beginning of 2016, those who believed the Polish government should help refugees declined from 72% to 39%. There has been a wave of Islamophobic propaganda in the media that has spread an irrational fear amongst a population of which only 0.1% is defined as being Muslim.
                The Polish nationalists and far right claim that they are defending a white and Christian Poland. They believe that they are holding out against the move towards multi-culturalism and are defending not only their own country but European civilisation as a whole. Undoubtedly, they also feel that they share a similar cultural heritage and values as their counterparts in countries like Britain.

                zauwaz Bene, jak sie zastanowic to Anglicy w GB nie robia niz innego od Polakow w PL.

                Rosnacy nacjonalizm w Europie - takze w Polsce

                obraz z lat 70-tych? daj Boze zeby tylko...

                Minnie
                • bene_gesserit Re: Dziwne prezenty z Ameryki 17.09.16, 10:17
                  Można było te trywializmy i banały ująć krócej, cusz.
                  • minniemouse Re: Dziwne prezenty z Ameryki 19.09.16, 03:57
                    bene_gesserit napisała:
                    Można było te trywializmy i banały ująć krócej, cusz.


                    jak sobie zyczysz- kilku osobiscie poznanych cudzoziemcow w zadnym wypadku nie robi z ciebie eksperta, a w pozostalych przypadkach przydaloby ci sie troche wiedzy w zakresie globalnej polityki.

                    Minnie
                    • lati7 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 19.09.16, 12:55
                      minniemouse napisała:

                      > bene_gesserit napisała:
                      > Można było te trywializmy i banały ująć krócej, cusz.
                      >

                      >
                      > jak sobie zyczysz- kilku osobiscie poznanych cudzoziemcow w zadnym wypadku nie
                      > robi z ciebie eksperta, a w pozostalych przypadkach przydaloby ci sie troche wi
                      > edzy w zakresie globalnej polityki.
                      >
                      > Minnie

                      Za to Ty Minne ... jesteś ekspertką "pełną gębą" ... Jak wszyscy tutaj widzą, na każdy temat ;p
                      • minniemouse Re: Dziwne prezenty z Ameryki 19.09.16, 21:56
                        lati7 napisał(a):
                        Za to Ty Minne ... jesteś ekspertką "pełną gębą"

                        Nie, po prostu mieszkam w Ameryce Polnocnej. Kanada bardzo niewiele sie rozni od swoich pobratymcow w USA. Mijajac granice USA-Canada mozna sie zapomniec ze jest sie w innym kraju.
                        Przez 30+ lat poznalam nieraz bardzo dobrze wielu ludzi mieszkajacych tutaj od lat, tak emigrantow jak i urodzonych tu w rodzinach mieszkajacych tu od pokolen, no i mam mozliwosc czytac i ogladac tutejsze media ktorych wy w Europie macie czasem zaledwie drobna czastke. jest to o tyle wazne ze mieszkancy Europy maja media naswietlajace rozszerzone, drobiazgowe wiadomosci pod katem Europy i spoleczenstwa europejskiego (normalne) a nie maja pojecia o wielu problemach jakie dotycza Ameryki Pln i ich mieszkancow (tez normalne). wiadomosci jakie dochodza stad do Europy to newsy na skale "Justin Trudeau nowym premierem Kanady". ale ze np Tragically Hip zebral w koncertach ponad milion dolarow na badania nad rakiem to raczej wam nie napisza. albo ze Hillary Clinton twierdzi ze wie jak walczyc z terroryzmem (bo jest kampania na prezydenta USA) tez watpie aby sie nad tym szczegolowo rozwodzili (dowcipy i opinia spoleczenstwa tutaj na ten temat)

                        Zatem ja znam tutejsze srodowisko doskonale, i z cala swiadomoscia oraz pewnoscia moge sie wypowiedziec w kwestii potencjalnych motywacji wysylania starych i polamanych zabawek, a juz na pewno wiem ze takich pomyslow nie podsuwaliby "Amerykanscy rowiesnicy" ktorzy mocno zuzytych polamanych zabawek nie maja zwyczaju oddawac nawet do tutejszych lumpexow ani do instytucji charytatywnych bo wiedza ze takich nie przyjmuja, po prostu. jesli wiec nie wyniosa tego z domu z dobrym z wychowaniem, to maja zwyczajnie od
                        -esci juz lat wpojone ze nawet w worku 'na biednych' musi byc jakis standard.
                        Zle wychowane i nieuswiadomione wyjatki moga sie zdarzyc w kazdej nacji, ale jak mowia "jedna jaskolka wiosny nie czyni" - w tym przypadku kilka zagubionych cudzoziemcow : )

                        Jak wszyscy tutaj widzą, na każdy temat

                        wybaczam ci te zlosliwostke smile
                        zwyczajnie wypowiadam sie zazwyczaj w tematach w ktorych dobrze sie orientuje.
                        jesli w czyms nie czuje sie 'mocna' to nie upieram sie badz wycofuje.

                        Minnie
                        • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 20.09.16, 10:25
                          Minnie, ale powiedz mi - Co mają newsy polityczne czy charytatywne z CAN czy USA do wysyłania komuś śmieci? Wysyłająca ma 65 lat, z PL wyjechała 20 lat temu czyli nie za głębokiego PRLsmile, jest sprawna intelektualnie, swobodnie posługuje się kompem, najpewniej ogląda TV, ma okazję widzieć na zdjęciach i filmikach, jak się mają i czym się bawią dzieci wątkodawczyni.
                          Jakby się nie miały i czym by się nie bawiły poniżej wszelkiej krytyki jest darowanie komuś rzeczy zepsutej i nadającej się na śmietnik.
                          • minniemouse Re: Dziwne prezenty z Ameryki 21.09.16, 02:00
                            kora3 napisała:
                            Minnie, ale powiedz mi - Co mają newsy polityczne czy charytatywne z CAN czy US
                            > A do wysyłania komuś śmieci?


                            to jest Koro tylko przyklad jak dalece twoja i moja rzeczywistosc sie roznia,
                            i dlaczego np Bene (ktorej sie wydaje ze praca z cudzoziemcami to to samo co mieszkanie w USA) nie powinna zakladac ze "wysylajaca robi to za presja amerykanskich rowiesnikow".

                            Wysyłająca ma 65 lat, z PL wyjechała 20 lat temu czyli nie za głębokiego PRLsmile, jest sprawna intelektualnie, swobodnie posługuje się kompem

                            ale brak jej kultury, po prostu.

                            poniżej wszelkiej krytyki jest darowanie komuś rzeczy zepsutej i nadającej się na śmietnik.

                            dokladnie.

                            Minnie
                            • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 21.09.16, 09:26
                              Przyznam się, ze nie śledziłam Twej dyskusji z Bene dokładnie.
                              Ale nie przypuszczam, by wysyłająca śmieci ciotka działała pod jakąś presją otoczenia. Bardziej skłaniałabym się tu w kierunku tego co pisała tu Baba: sa ludzie, którzy mają opory przed wyrzucaniem czegokolwiek. Nawet rzeczy obiektywnie nadających się na śmietnik! Wyrzucone= wg nich - zmarnowane. Darując komuś taka rzecz zaspakajają swoją potrzebę oszczędzania - dałem to temu i temu i teraz jemu posłuży, nie zmarnuje się. To jest zwyczajny odpał, którego nie należy pielęgnować, a szczególnie już gdy bywa to dla "obdarowywanego" uciążliwe.
                        • lati7 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 23.09.16, 10:45
                          minniemouse
                          > Zatem ja znam tutejsze srodowisko doskonale, i z cala swiadomoscia oraz pewnoscia moge sie wypowiedziec w kwestii potencjalnych motywacji wysylania starych i polamanych zabawek, a juz na pewno wiem ze takich pomyslow nie podsuwaliby "Amerykanscy rowiesnicy" ktorzy mocno zuzytych polamanych zabawek nie maja zwyczaju oddawac nawet do tutejszych lumpexow ani do instytucji charytatywnych bo wiedza ze takich nie przyjmuja, po prostu. jesli wiec nie wyniosa tego z domu z dobrym z wychowaniem, to maja zwyczajnie od
                          -esci juz lat wpojone ze nawet w worku 'na biednych' musi byc jakis standard.
                          Zle wychowane i nieuswiadomione wyjatki moga sie zdarzyc w kazdej nacji, ale jak mowia "jedna jaskolka wiosny nie czyni" - w tym przypadku kilka zagubionych cudzoziemcow : )

                          Jak wszyscy tutaj widzą, na każdy temat

                          wybaczam ci te zlosliwostke smile
                          zwyczajnie wypowiadam sie zazwyczaj w tematach w ktorych dobrze sie orientuje.
                          jesli w czyms nie czuje sie 'mocna' to nie upieram sie badz wycofuje. <

                          Minne, zatem mamy takie samo zdanie i wszystko sprowadza się do tego, że b. nieładnie jest obdarowywać KOGOKOLWIEK starymi , zużytymi przedmiotami... Lecz TY w ("złośliwym" ? ) tonie wypowiedziałaś się, że nie wiesz o co mi chodzi ... A teraz powtarzasz mi , coś o czym mówiłam od samego początku.
                    • bene_gesserit Re: Dziwne prezenty z Ameryki 19.09.16, 20:48
                      Tak sobie życzę, dzięki. Nie powiedziałaś nic nowego, raczej to, co od jakiegoś czasu 'mówi ludżmi' - w kolejce w spożywczym albo w taksówce, więc ten ton 'z góry' jest tu co najmniej nie na miejscu.
              • minniemouse Re: Dziwne prezenty z Ameryki 22.09.16, 01:50
                bene_gesserit napisała:
                > Bardzo dużo pracowałam z cudzoziemcami, jeszcze parę lat temu i już się przyzwy
                > czaiłam, że oni najczęściej mają wizerunek naszego kraju jako skrzyżowania prza
                > śnej wsi w typie z początków ubiegłego wieku z migawkami ze stanu wojennego - t
                > aki trzeci świat niby-to europejski.


                Bene, powtorze- taki wizerunek mozna bylo miec najdalej w polowie lat 1990, baaardzo naciagana gora - poczatek lat 2000 ale nie dalej i na pewno nie teraz. ci twoi cudzoziemcy nie odzwierciedlaja zdecydowanej, znakomitej wiekoszosci czyli -rzeczywistosci w A Pln.
                nie opieraj wiec na nich swojego obrazu o Ameryce bo inaczej robisz dokladnie to co oni.

                Minnie
                • kora3 Przede wszystkim 22.09.16, 10:44
                  Przede wszystkim to co innego prawdziwy cudzoziemiec (zakładam, ze z takimi współpracuje Bene i o nich pisze), co innego dziesiąte pokolenie emigrantów z PL, a co innego osoba, która wyjechała z kraju 20 lat temu!
                  Jestem w stanie uwierzyć Minnie w to co Bene pisze na temat PRAWDZIWYCH cudzoziemców z Ameryki Północnej i ich obrazie PL. Jestem, bo sama znam paru Amerykanów, którzy nim przyjechali do PL taki obraz mieli i na serio się dziwili, że u nas wszystko jest, są luksusowe miejsca, a kupa ludzi mówi po angielskusmile
                  Wynika to z dwóch rzeczy Minnie: z tego, że system nauczania amerykański jest nastawiony na USA i to co USA dotyczy, a tzw. wiedza ogólna często leży u nich odłogiem. Miałam okazję poznać rodowitego Amerykanina, który do Pl przyjechał koordynować montaż pewnych urządzeń. Był specjalistą od tychże. Sam się przyznał, że nie wiedział gdzie leży Polska - czy w Azji, czy w Afryce dopóki nie przyszło mu tu przyjechać. smile W zasadzie umiał z krajów świata wymienić tylko te, w których był służbowo lub na wakacjach i nie widział w tym nic dziwnego.
                  I tu jest drugi powód- Amerykanie są wychowywani w takim duchu, ze mają być z siebie dumni! I bywają dumni z tego, że sa np. otyli, albo z tego, że są nieukami smile - oczywiście nie wszyscy. Dla nich dobre jest to, co jest amerykańskie - ten pan skądinąd bardzo miły początkowo nie chciał wcale spróbować polskiej kuchni, żywił się w MDsmile

                  Jednak taki rodowity Amerykanin to co innego niż człowiek, który wyjechał z Pl 20 lat temu. Ten pierwszy MOZE mieć fałszywy obraz PL, ten drugi - nie.
                  • minniemouse Re: Przede wszystkim 22.09.16, 23:07
                    kora3 napisała:
                    Wynika to z dwóch rzeczy Minnie: z tego, że system nauczania amerykański jest nastawiony na USA i to co USA dotyczy, a tzw. wiedza ogólna często leży u nich odłogiem. Miałam okazję poznać rodowitego Amerykanina, który do Pl przyjechał koordynować montaż pewnych urządzeń. Był specjalistą od tychże. Sam się przyznał, że nie wiedział gdzie leży Polska - czy w Azji, czy w Afryce dopóki nie przyszło mu tu przyjechać.

                    Koro, nawet gdyby -a po co tu komus wiedziec gdzie lezy Polska jesli w zyciu nie ma stycznosci z tym krajem ani nie zamierza nigdy jechac do Europy? Polska nie ma znaczenia ani ekonomicznego ani zadnego tutaj, wlasciwie. niby dlaczgo mialaby byc tu znana.
                    Niemniej jednak nie spotkalam sie jeszcze nigdy z sytuacja by ktos mi powiedzial ze "nie wie co to Polska, Poland" gdy pytal o moj akcent. to samo gdy bywalam w USA na wakacjach.
                    szczegolnie ze przez wiele lat Jan Pawel II byl znanym Polakiem, i doprawdy caly swiat wiedzial co to jest PL.

                    a ty w tej chwili, z miejsca, bez zagladania w mape ani Google potrafisz powiedziec gdzie dokladnie lezy Delaware? North West Territory? Saskatoon? (to stan, prowincja czy stolica?) albo co to jest Puerto Rico? Costa Rica? czym sie roznia? albo gdzie lezy Mt. McKinley? w jakim stanie jest Wielki Kanion? w jakim parku narodowym mieszkal mis Yogi Bear? gdzie jest Smithsonian? co ciekawego jest w Massachusetts? co to jest Guam? itd itp.
                    cos twoja wiedza lezy odlogiem.

                    Polski system jest z kolei nastawiony na to co jest w PL i Europie.
                    tak trudno ci pojac, ze dla kazdego jest wazne to co jest w jego natychmiastowym otoczeniu i inaczej nawet nie moze ani nie powinno byc?

                    Ci twoi Amerykanie po prostu uprzejmie sie dziwili jak bardzo Polska zmienila sie po latach zacofania w komunie. chcieli zrobic ci przyjemnosc a ty, nawet nie potrafisz tego zauwazyc,
                    przekonana o swojej rzekomej intelektualnej wyzszosci.

                    Dla nich dobre jest to, co jest amerykańskie - ten pan skądinąd bardzo miły początkowo nie chciał wcale spróbować polskiej kuchni, żywił się w MD

                    tiaaa. akurat ci wierze. Amerykanie to przede wszystkim multikulti kuchnia, chinszczyzna, pizza, kuchnia grecka, arabska, polskie perogys, ukrainskie, sushi itd. MD to junk food jedzony na szybkiego i dla biednych. ktos kto jedzie do PL pracowac do biednych nie nalezy.
                    akurat ci wierze ze nie chcial sprobowac, taaa. sorry, na drugi raz wymysl lepsze bajki.

                    Minnie
                    • kora3 Re: Przede wszystkim 23.09.16, 07:43
                      Minnie, nie znam dobrze geografii USA, ale no wiem, ze to państwo, a nie hrabstwo smile
                      Co Amerykanie nie chcieli mi robić żadnej przyjemności po czasach hehe PRL-u, bo to byli ludzie ok. 30, którzy nawey gdyby gościli w PL w czasach tegoż, to nie mieliby prawa wiele z tego zapamiętać. Ale NIE gościlismile

                      Bronisz tych Amerykanów, a nikt ich nie atakuje smile - taki jest u nich system nauczania i takie mają podejście - ok. Usiłowałam ci wytłumaczyć, ze takiego człowieka można zrozumieć, że zwyczajne nie wie jak jest w PL. inna sprawa, że teraz w dobie Internetu i satelit można sobie wszystko znaleźć smile
                      • minniemouse Re: Przede wszystkim 23.09.16, 09:48
                        kora3 napisała:

                        Minnie, nie znam dobrze geografii USA, ale no wiem, ze to państwo, a nie hrabstwo

                        ale co to za wiedza? poza tym ze wiesz tyle co kazdy inny mieszkaniec na ziemi nie wiesz nic, czyli jestes po prostu ciemna. bo wybacz Koro, ale naiwnie porownujesz superpower do malenkiego panstewka o niewielkim znaczeniu globalnym i dziwisz ze ze o Ameryce slyszal kazdy a o Polsce nie kazdy.
                        no wez.

                        taki jest u nich system nauczania i takie mają podejście - ok.

                        przeciez ty pojecia nie masz jaki tu jest system nauczania big_grin

                        Minnie
                        • kora3 Re: Przede wszystkim 23.09.16, 10:04
                          Owszem Minnie, mam. Mam rodzinę w USA, poza tym tez nieco znajomych.
                          To nie chodzi o moja ciemnotęsmile tylko o pewien system...Dla mnie np. Dżibuti jest mało znaczącym państwem, czy Salwador, ale mimo to wiem, gdzie leżą, bo mnie tego nauczono w szkole. Nauczono w czasach, kiedy nie było netu i google i nie mogłam sobie wstukać i wyszukać, jak będę potrzebować.
                          • minniemouse Re: Przede wszystkim 23.09.16, 10:26
                            kora3 napisała:
                            Dla mnie np. Dżibuti jest mało znaczącym państwem, czy Salwador

                            taaa, i na pewno kazdy pierwszy lepszy zaczepiony na ulicy Polak bedzie wiedzial co to jest Dzibuti lub Salwador. widze wlasnie jakie geniusze sie ksztalca w tych "na wysokim poziomie szkolach" w PL



                            ta ta Korciu wszechstronnie wyedukowani.

                            Minnie
                            • kora3 Re: Przede wszystkim 23.09.16, 10:36
                              Wiesz, no za moich czasów szkolnych był taki przedmiot w szkole - geografia. Obejmował TAKZE geografię swiata ....
                  • minniemouse Re: Przede wszystkim 23.09.16, 09:53
                    kora3 napisała:
                    Przede wszystkim to co innego prawdziwy cudzoziemiec (zakładam, ze z takimi współpracuje Bene i o nich pisze), co innego dziesiąte pokolenie emigrantów z PL, a co innego osoba, która wyjechała z kraju 20 lat temu!

                    ROTFLMAO

                    dopiero teraz dotarla do mnie tresc tego co napisalas i az zaplulam monitor ze smiechu smile

                    a czym sie Koro rozni "prawdziwy cudzoziemiec" od "dziesiatego pokolenia" i od kogos kto mieszka tutaj "tylko" 20 lat
                    big_grin big_grin big_grin

                    ale mnie ubawilas smile

                    Minnie
                    • kora3 Re: Przede wszystkim 23.09.16, 10:12
                      Jest takie powiedzenie polskie "śmiać się jak głupi do sera" - pamiętasz je jeszcze może ?smile
                      Skoro nie wiesz czym się rózni - zapytaj zamiast cieszyć się do sera i pluc po monitorze.
                      Otóż sprawa jest bardzo prosta: ktoś kto nigdy nie miał kontaktów z PL ma moim zdaniem prawo nic o niej nie wiedzieć. Mógłby sobie nim tu przyjedzie, czy nim ma kontakty np. zawodowe z Polakami obejrzeć i poczytać, ale nie musi. Może mieć dowolnie fałszywy obraz PL.
                      Ktoś kto jest 10 pokoleniem emigrantów z PL może mieć tylko wiedze przekazywaną z pokolenia na pokolenie o kraju przodków, mocno nieaktualną, albo żadną bo może się wcale tym nie interesować.
                      Ktoś kto wyjechał stosunkowo niedawno, ma stały kontakt z rodziną w PL, jak pani - bohaterka tego watku zwyczajnie nie ma prawa nie wiedzieć jak jest w PL, bo ma okazję słyszeć w rozmowach z bliskimi w kraju, czytać w mailach, widzieć na nadsyłanych zdjęciach i filmikach - proste jak konstrukcja cepa.

                      Matka mojego partnera Minnie ponad 15 lat mieszkała w USA. Wyobraź sobie, że ani nie zapomniała mówić po polsku, ani nie zapomniała jak tu było kiedy wyjeżdżała, a wróciła mając po 70. smile Miała na bieżąco kontakt z synem, córka, siostrą i NAPRAWDE nie wydawało jej się, że jeszcze rządzi PZPR i Gierek, a ludzie okrywają się niewyprawionymi skórami niedźwiedzi smile
                      • minniemouse Re: Przede wszystkim 23.09.16, 10:35
                        LOL Koro, myslisz kategoriami Polaka mieszkajacego w Polsce, ot co smile

                        Minnie
                        • kora3 Re: Przede wszystkim 23.09.16, 10:47
                          Myślę kategoriami normalnego człowieka Minnie. Człowiek, który nigdy nie był w danym państwie i nawet nie wie gdzie ono lezy na mapie ma prawo nic o nim nie wiedzieć i mieć jego fałszywy obraz oparty na swoim wyobrażeniu, czy czyms tam co usłyszał 5/10 10 lat temu - proste.
                          Ale człowiek, który stosunkowo niedawno wyjechał z kraju, ma stały kontakt z bliskimi w nim nie ma prawa mieć takiego obrazu.

                          Tak mi się przypomniałosmile Parę lat temu przy kawiarnianym ogródku siedzimy z ekipą i przypałętał się pewien pan, który właśnie wrócił z USA po2- letnim chałturzeniu do kotleta w Chicago. Skad wrócił ważne, bo tam roi się od Polakówsmile
                          Ów pan kompromitował się po całości wplatając całe zdania w łamanej angielszczyźnie smile coś w rodzaju: "O majn god, jakie good bier and kofi" ...Wszyscy patrzyli nań z politowaniem smile w pewnym momencie zaczął opowiadać jak był na szopingu w markecie. Kupił sobie tomatos, batter, łoter i "Takie na brekfest, takie brown" ... zachodziliśmy w głowe co ów "poliglota" kupił był w tym sklepie brązowego smile tymczasem odezwał się nasz kolega Mareczek. Tu chwila na przedstawienie Mareczka. Otóż tenże wyjechał do USA za PRL-u, tam został i ożenił się z Amerykanką. Mieszkał w takim rejonie Stanów gdzie nie ma wielu Polaków, więc zasadniczo nie miał z kim gadać po Polsku, jedynie w listach i potem jak się "rozluźniło" w Pl także telefonicznie z mama czy bratem. Wrócił po 25 latach o kraju o dziwo wcale nie zapomniawszy jak się mówi po polsku. No i Mareczek spokojnie do owego "poligloty" powiedział, że to co kupił brązowego jest na "ch". Tamten się natężył fest, wiadomo, wysiłek i " Ach, yeach , aj noł, chleb!" - ucieszył się z dobrej pamięci. Na co Mareczek: - "Też, ale przede wszystkim to ty ch....j jesteś" smile
                          • minniemouse Re: Przede wszystkim 25.09.16, 01:08
                            kora3 napisała:
                            Myślę kategoriami normalnego człowieka Minnie. Człowiek, który nigdy nie był w danym państwie i nawet nie wie gdzie ono lezy na mapie ma prawo nic o nim nie wiedzieć i mieć jego fałszywy obraz oparty na swoim wyobrażeniu, czy czyms tam co usłyszał 5/10 10 lat temu - proste.

                            Koro jak czlowiek nie wie o danym panstwie (nie wie nawet gdzie (ZE!!) lezy na mapie) to sila rzeczy o nim nie slyszal W OGOLE, wiec nie moze miec o nim zadnego wyobrazenia.
                            gadanie wiec ze cos o nim slyszal 15 lat temu jest idiotyczne, bo jest zaprzeczniem samym w sobie - nie widzisz tego braku logiki? jak mozna cos sobie wyobrazac o panstwie o jakim sie nie wie? tym bardziej 15 lat temu??

                            Parę lat temu przy kawiarnianym ogródku siedzimy z ek ipą i przypałętał się pewien pan, który właśnie wrócił z USA po2- letnim chałturzeniu do kotleta w Chicago. Skad wrócił ważne, bo tam roi się od Polakówsmile
                            Ów pan kompromitował się po całości wplatając całe zdania w łamanej angielszczyźnie smile coś w rodzaju: "O majn god, jakie good bier and kofi" ...Wszyscy patrzyli nań z politowaniem


                            Koro, nie zlicze juz ile razy czytalam tu w Gazecie jak do kogos sie "niedaleko przysiadl" lub wrecz "przyjechal w odwiedziny" taki wujek mowiacy podobnie to co zes napisala.
                            To jest 100% tzw Urban Legend, w wydaniu polskim i za grosz ci nie wierze ze tak naprawde tobie sie to zdarzylo.

                            Minnie
                            • kora3 Re: Przede wszystkim 25.09.16, 09:15
                              Minnie, możesz sobie nie wierzyćsmile Twój bark wiary nie zmienia faktówsmile

      • kora3 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 17:17
        Kornelu, weź zluzuj. Nietrafiony prezent, a ŚMIEĆ robiący za prezent to są zupełnie dwie różne rzeczy.
        la zobrazowania: da mnie słodycze nie są dobrym prezentem, ALE nie poczułabym się urazowa, gdyby ktoś podarował mi pudełko dobrych czekoladek nie wiedząc o mej antysłodyczwosci. Natomast jakby ktoś podarował mi przeterminowaną bombonierkę, albo napoczęte słodycze - to owszem!
        Inaczej sprawa wyglądałaby, gdyby te zabawki zwyczajnie się nie podobały, ale one są ZEPSUTE, nadają się NA SMIETNIK!
      • bene_gesserit Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 18:14
        Okazywanie wdzięczności za perkal i koraliki jest na dłuższą metę trochę drażniące i gorzkie, bo trąci kolonializmem, nie uważasz?

        Całkiem prawdopodobne, ze zbiórka poniszczonych zabawek dla biednych kuzynków z Polski to element wychowawczy ich amerykańskich rówieśników ('oni się z tego ucieszą, zamiast wyrzucać zbierajcie, to im wyślemy'), a to już szkodliwe - zamiast bycia dumnymi z kraju przodków są święcie przekonani, że mieszkamy w lepiankach i chodzimy w łapciach z łyka.
        • lati7 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 19:02
          Bene_gesserit napisała:
          zami
          > ast bycia dumnymi z kraju przodków są święcie przekonani, że mieszkamy w lepian
          > kach i chodzimy w łapciach z łyka.

          Po części "sami sobie jesteśmy winni" .. A raczej nasz przekaz w TV za granicę smile
          Bo w najlepiej jak możemy, a nie mamy innych pomysłów przedstawimy Polskę jako skansen z drewnianym chatami ze słomianymi dachami, wozami konnymi z belami siana, przaśnymi pannami z wiankiem na głowie ubijającymi masło w maselnicy pomiędzy nogami ;p

          • bene_gesserit Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 19:41
            Może dlatego, że nawet sukcesu z błękitnym laserem albo grafenem nie potrafimy wykorzystać? Naukowcy od lasera szukają inwestora (państwo milczy, pewnie w ramach wspierania innowacyjności). Naukowców od grafenu państwo nie wspiera, a żadna firma w Polsce nie jest zainteresowana korzystaniem z patentu, więc pewnie pójdzie na pniu do Japonii, USA albo innych Chin, Niemiec czy Indii. I znowu masło w masielnicy oraz chłop na furmance uncertain
        • minniemouse Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 22:28
          bene_gesserit napisała:
          zbiórka poniszczonych zabawek dla biednych kuzynków z Polski to element wychowawczy ich amerykańskich rówieśników ('oni się z tego ucieszą, zamiast wyrzucać zbierajcie, to im wyślemy'),

          jak wspaniale znasz Ameryke.. uncertain

          Minnie
          • baba67 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 07:27
            To w ogóle nie jest kwestia Ameryki, Kanady czy Niemiec tylko mentalności ludzi którym sie powiodło ale do swoich pieniedzy mentalnie nie dorośli(mało komu to sie udaje, osobiście znam tylko jedna taka osobę).Przykładów podobnego zachowania w Polsce az nadto.Niemniej w tym akurat przypadku myślę ża Clara ma rację, chociaz samo chomikowanie róznych uszkodzonych rzeczy wcale z biedy wynikac nie musi, to traktowanie takich rzeczy jako czegoś wartościowego co mozna dac na prezent juz tak. Moja siostra jest chomikiem (ma duzą piwnicę) ale do głowy by jej nie przyszło żeby moje dzieci uszczęśliwiać zdekompletowanymi puzzlami(trzyma je w większej masie w nadziei że się skompletują).
            • bene_gesserit Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 18:22
              To mentalność narodów kolonialnych w stosunku do narodów prowincjonalnych.
              Starszej pani pewnie się nie da zmienić, ale te dzieci powinny mieć tak czy siak przeprane mózgi w jakimś pozytywnym sensie. Jakiś szok powinno im się zafundować, może wycieczkę do kraju przodków np.
    • angeka2 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 22:01
      Siostra mojej teściowej ma 65 lat, wyemigrowała 20 lat temu, więc już nie PRL, nie mam pojęcia, czemu obdarowuje nas takimi rzeczami (bo my też otrzymujemy przedziwne upominki:])

      Tu ktoś napisał o tym, że traktuje nas jak ubogich krewnych - właśnie to, dokładnie tak się czuję, gdy otwieram te paczki.

      Teściowej w to nie angażowałam, ona raczej z tych, co się cieszą ze wszystkiego, co dostaną (albo bardzo dobrze udają radość:]). Któregoś razu pokazalam jej zawartość paczki - bez komentarzy, po prostu napomknęłam że dostaliśmy paczuszkę od jej siostry - i kiedy oglądała, to mimochodem wtrąciłam, że tu np. autko bez przednich kółek przyszło, ale teściowa ma podejście, że to nie szkodzi, bo po pierwsze dzieci są małe i jest im wszystko jedno, czym się bawią, a po drugie i tak fajnie, że w ogóle dostały.
      • anula36 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 13.09.16, 22:09
        teściowa ma podejście, że to nie szkodzi, bo po pierwsze dzieci są małe i jest im wszystko jedno, czym się bawią, a po drugie i tak fajnie, że w ogóle dostały.

        widac to rodzinne:smile niewazne co- wazne ze w ogole jest. Moze im ( tzn tesciowej i siostrze tesciowej) w domu bardzo skapiono wszystkiego stad takie podejscie?
    • claratrueba Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 05:27
      Skoro ta osoba wyemigrowała 20 lat temu to jej pojęcie o Polsce nie jest "trzecioświatowe". Reakcja twojej teściowej też wiele mówi.
      To nie błąd w ocenie Twojej syt. a specyficzne podejście do rzeczy "zbyt dobrych by wyrzucić". Zwykle jest to efekt przeżycia dużej biedy. Tacy ludzie nie potrafią wyrzucić rzeczy zniszczonej "tylko trochę", gromadzą rzeczy kompletnie bezużyteczne i są przekonani, że to są "dobre rzeczy" a nawet, że "jakiś majątek".
      Znam wielu takich ludzi, bo dzielnica gdzie mieszkam by była bardzo biedna wieś. I nadal ci ludzie, którzy już dawno są bogaci (od kiedy ich ziemia ma wartość działek budowlanych) dokładnie tak funkcjonują. Chomikują a potem dają takie "prezenty" - nie tylko powodzianom czy innym potrzebującym ale również swoim krewnym i sąsiadom, których syt. jest równie dobra jak ich. A ci obdarowani traktują to jako rzecz całkowicie normalną choć "prezent" zwykle ląduje na strychu wśród innych przydasiów. W tym mojej walizki z urwanymi kółkami, którą wystawiłam kiedy była zbiórka śmieci a została zabrana przez panią, która dopiero co zainkasowała za ziemię pół miliona.
      To nie jest kwestia zamożności a kwestia wieku, granica tego dziwactwa to jakieś 50 lat.
      Obawiam się, że ani uświadamianie ciotki o Waszej syt. materialnej, ani "rewanż" drogim prezentem (który uzna za podziękę za swoje prezenty), ani "wskazywanie na zniszczenia", których ma pełna świadomość nic tu nie da. Mnie przed tego typu prezentami do moich sąsiadów ratowała alergia, a co nie mogło uczulać- dyskretnie na śmietnik. Bo to jak walka z obsesją- z góry przegrana.
      • quba Re: Dziwne prezenty z Ameryki 17.09.16, 12:35
        to nie jest kwestia wieku tylko ograniczenia umysłowego.
    • koronka2012 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 14.09.16, 17:57
      Cóż,

      ja bym nie dziękowała wylewnie, a raczej w stylu "dziękuję za dobre chęci, ale niepotrzebnie się wykosztowaliście na WYSYŁKĘ paczki tongue_out
      nasza Zuzia ma już parenaście sztuk My little pony, indentyczne puzzle kupiliśmy w zeszłym roku w supermarkecie itd. "
      więc niestety się tym nie bawi"

      wszystko z przemycaną między wierszami sugestią NIE PRZYSYŁAJCIE WIĘCEJ.
    • lena36 Re: Dziwne prezenty z Ameryki 15.09.16, 08:37
      Miałam identyczną sytuację matka mojego ex w 2002 roku wyjechała do Kanady. Dostawialiśmy od niej paczki w której były m.in. długopisy...mydło....oraz dużo starych ubrań ewidentnie takich z PCK lub tez zdarzały się suknie typowo "na hollywodzką gwiazdę z lat 80" -jedną sobie zostawiłam, ubrałam w nią manekina i stoi do dzis jako ozdoba...smile))0
    • quba Re: Dziwne prezenty z Ameryki 17.09.16, 12:18
      ja bym napisała wprost, że dziękujemy za paczki, ale prosimy o zaniechanie przysyłania, albowiem nie dajemy dzieciom używanych zabawek które ktoś używał i nie można ich zdezynfekować (być może są ze śmietnika wybrane, znam taki przypadek), a sami nie bawimy się połamanymi tamburynami.

      A swoją drogą to czyste chamstwo, wysyłać do Polski takie śmiecie i wstrętne rzeczy. Nie jesteśmy żebrakami i nie potrzebujemy tego rodzaju dobroczynności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka