Tak sobie poruszyłam temat w pracowym gronie

I taką historyjkę opowiedział nam kolega: otóż lat temu już parę dobrych, gdy jeszcze był wolnym mieszkał sobie sam i na noc zaprosił do siebie swą dziewczynę. Rano śpią sobie w najlepsze, bo był wolny dzień, a tu koło 9 dzwonek do drzwi - jego starsza siostra ze szwagrem i dzieciakami

- Byliśmy w galerii obok Ciebie i wpadliśmy na kawę, ciasto i paczki mamy ...Sytuacja niezręczna mocno, w lozku naga dziewczyna, za drzwiami najbliższa rodzina...Siostra na szczęście normalna, bo gdy wybąkał - eeee sorry, ale nie jestem sam zaraz się zmyła z rodzinką, ALE mimo to sytuacja niezręczna i jeszcze ponoć dzieciaki wypytywały dlaczego wujek ich nie wpuścił

A wystarczyło zadzwonić
Koleżanka zato opowiedziała, ze jej kuzynka jeszcze "fajniej" miała. Poszła na pierwsza noc do gościa, z którym się spotykała, a tu rano zgrzyt klucza w zamku - ona w szoku - gośc podawał się za wolnego i takież ogólne wrażenie robił, a tu najpewniej jego zona z delegacji wraca ...Ale okazało się, że tylko jego mama tak sobie "zaszła", bo w pobliżu na ryneczku była. Na szczęście pan, obecnie mąż owej kuzynki zresztą specjalnie mamusi nie musiał tłumaczyć sytuacji, bo widziała bity, torebke i plaszcz panny w przedpokoju, ale i tak nie darował sobie do mamci uwagi, ze jest XXI wiek i sa TELEFONY
Nie miałam takiej sytuacji nigdy, ale nikomu z bohaterów tych zdarzeń nie zazdroszczę. I jakkolwiek wierzę, że czyjaś ciocia nigdy nie była widziana w negliżu, to zalecałabym jednak niespo0dzieanym "wpadaczom" więcej wyobrażni, a już chyba szczególnie gdy się wpada do kogoś być może bardziej aktywnego na polach wszelkich niż sędziwa ciocia