Dodaj do ulubionych

Gruba Klucha

25.09.20, 15:37
Ala ma kota smile a właściwie kotkę. Kotka ma piękne białe futro, takie lśniące, oraz opływowe kształty, w związku z czym Ala czasem nazywa ją pieszczotliwie swoją Grubą Białą Kluchą.
Do Ali przyszły trzy koleżanki na babski wieczorek. Kotka też uczestniczyła w spotkaniu, pozwoliła się głaskać i podziwiać. Kiedy Ala wyszła na chwilę do kuchni, kocica rozciągnęła się na jej miejscu na sofie, wobec czego Ala po powrocie nakazała pupilce, żeby przesunęła "ten tłusty zad" bo ona też chce usiąść.

Wieczór wydawał się udany, a kiedy dobiegł końca, trzy koleżanki wyszły razem. I wtedy się zaczęło. Jedna z nich, Hela, prawie ze łzami zaczęła mówić, że nie spodziewała się, że Ala jest taka wredna, złośliwa i dwulicowa. Że te teksty typu gruba klucha, tłusty zad - to tylko z pozoru były do kota, a tak naprawdę to były aluzje do jej, Heli, wyglądu...

Na próżno jedna z koleżanek przysięgała, że Ala zawsze tak mówi do kocicy, a druga zapewniała, że Ala by nigdy nie zrobiła komuś takiej przykrości - Hela się obraziła.

Pytanie: czy naprawdę zawsze trzeba uważać na każde słowo? Bo może jak powiem do psa głupolku albo małpiszonie to jakiś kolega może pomyśleć, że to do niego - bo np ma jakies kompleksy na punkcie swojego intelektu?
Prawda, Hela jest najmniej szczupła z całej czwórki, ale bez przesady, otyła nie jest...
Był też spór, czy należy Ali powiedzieć o zajściu i czy powinna ją przeprosić (za co???)

Jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
      • cetherena Re: Gruba Klucha 25.09.20, 17:17
        aqua48 napisała:

        > Kota przeprosić koniecznie i bezwarunkowo zrezygnować z obraźliwych słów kierow
        > anych pod adresem biednego zwierzątka..

        Też o ty pomyślałam: jak można obrażać kota tylko dlatego że jest nieco mniej szczupły?
    • heniek.8 Re: Gruba Klucha 25.09.20, 17:15
      liczyłem na to że puenta będzie związana z kotem
      ale wracając do tematu - człowiek powinien się czuć bezpiecznie w otoczeniu swoich znajomych

      i to działa w dwie strony - jedna jest "puszysta" i ma kompleksy, bierze do siebie uwagi itp
      a druga jest oceniana i obgadywana za plecami jako osoba złośliwa i o zlej woli

      nie znam was dokładnie ale wygląda mi że te dwie się po prostu nie lubią i zarządzam do końca roku zakaz spotkań w tym gronie
      • la_felicja Re: Gruba Klucha 25.09.20, 20:37
        heniek.8 napisał:
        >
        > i to działa w dwie strony - jedna jest "puszysta" i ma kompleksy, bierze do si
        > ebie uwagi itp
        > a druga jest oceniana i obgadywana za plecami jako osoba złośliwa i o zlej woli

        Było sobie tak: bociana dziobał szpak. A potem zaszła zmiana: szpak dziobał bociana. A potem były dwie zmiany. Ile razy szpak był dziobany?

        W tłumaczeniu: Hela bierze do siebie i Hela ocenia Alę. W sumie nie obgaduje, bo tylko wyżala się najlepszym koleżankom.
        Ale Ala jest tu bierną stroną, w obu zdaniach. Nie wiedziała, że sprawia przykrość. Może tylko - nie zachowała odpowiedniej ostrożności?
        • heniek.8 Re: Gruba Klucha 26.09.20, 07:31
          la_felicja napisała:

          > Ale Ala jest tu bierną stroną, w obu zdaniach. Nie wiedziała, że sprawia przykr
          > ość. Może tylko - nie zachowała odpowiedniej ostrożności?

          jest bierną, ale wysyła komunikat "oceniam kota pod kątem jego nadwagi"
          nawet jeżeli nie deklaruje że tak ocenia ludzi, to ktoś kto woli poczuć się "zraniony" zamiast się odchudzić weźmie to do siebie

          załóżmy że ta Ala ma kota bez nogi, i Hela też nogi nie ma - to gdyby Ala krzyknęła do kota "spadaj stąd kulawa łamago" i to by była "bierną" stroną?
          albo gdyby kot był ślepy a Hela niewidoma?

          Ala może jest, a może nie jest świadoma swoich uczuć do Heli, moim zdaniem jest możliwe że ostatnio za często się spotykają biorąc pod uwagę to jak sobie działają na nerwy.
          • lumeria Re: Gruba Klucha 28.09.20, 16:25
            Heniek - super napisane.

            Jeszcze niedawno wiele zachowan teraz niedopuszczalnych bylo na porzadku dziennym - bicie dzieci, stare dziady molestujace kobiety w miejscach publicznych, szefowie wydzierający sie na podwladnych, itp, itd. Oczywiscie to wszystko nadal sie dzieje, ale - miejmy nadzieje - spotyka się z dezaprobata.

            Chyba czas, byśmy się przestali wyśmiewać, nawet pokątnie, z cech ludzkich takich jak tusza (lub chudosc), wyglad, (nie)sprawność, i rożne inne. I przyznam sie bez bicia, ze sama sie lapie, ze cos powiem a potem sie lapie, ze moze to jednak nie fajnie wyszło - albo ktos mnie uświadamia.
          • la_felicja Re: Gruba Klucha 03.10.20, 12:20
            heniek.8 napisał:

            >
            > jest bierną, ale wysyła komunikat "oceniam kota pod kątem jego nadwagi"

            Ale u kota nadwaga nie jest cechą negatywną. Wiem, szkodzi zdrowiu, ale zazwyczaj grube koty są piękne. Poza tym padały też określenia "moja śliczniusia", moja Śnieżynka, nosku różowy oraz inne takie rozmaite. Ten tłusty zad i gruba klucha były zapewne dodane, żeby trochę zneutralizować tę słodycz.

            > załóżmy że ta Ala ma kota bez nogi, i Hela też nogi nie ma - to gdyby Ala krzyk
            > nęła do kota "spadaj stąd kulawa łamago" i to by była "bierną" stroną?
            > albo gdyby kot był ślepy a Hela niewidoma?

            To już inny kaliber, musiałaby być kompletną kretynką bez cienia ludzkich uczuć. Poza tym - podkreślam - Hela nie jest gruba! Zresztą, pozostałe koleżanki też nie mają figur modelek.
            • 10iwonka10 Re: Gruba Klucha 03.10.20, 13:44
              Wiesz ja mysle ze każdy tutaj może inaczej odebrał ta sytuacje w swoj subiektywny sposób. Gdzieś czytałam ze około 70% komunikacji to mowa ciała.....ale tez ważny jest ton glosu. Jest różnica gdy ktoś mówi cos w złośliwy ,nieprzyjemny sposób....moze z domyślnym podtekstem ....albo czule i pieszczotliwie do kota. Ja akurat bardzo lubie zwierzęta wiec całkowicie sobie wyobrażam cala sytuacje.W życiu bym tutaj nie szukala żadnych podtekstów.
            • heniek.8 Re: Gruba Klucha 03.10.20, 15:25
              la_felicja napisała:

              > Ale u kota nadwaga nie jest cechą negatywną. Wiem, szkodzi zdrowiu, ale zazwycz

              tak uważasz a ktoś inny, w tym Hela może uważać inaczej
              cały twój wpis jest pisany tak żeby czytelnik potwierdził twoje odczucia smile ale te moga być różne

              wśród ludzi nadwaga też nie jest cechą negatywną - vide caly ten ruch "body positive" - jeszcze są dumne

              logiki w tym trudno się doszukać bo - z innej beczki - np. powiedzenie "all lives matter" jest agresywne i rasistowskie, a już np. "white lives don't matter" - jest neutralne i godne pochwały

              > . Poza tym - podkreślam - Hela nie jest gruba!

              no więc zostałaś sędzią w tej sprawie - uważasz że wiesz ile kilogramów kto może ważyć żeby doknęły go uwagi o grubym kocie?
              nie ma sensu moim zdaniem iść tą drogą - jeżeli poczuła się urażona ale nie powiedziała o tym tylko obgadywała gospodynię po kątach, to po prostu niech przestanie chodzić do Ali, nie muszą się odwiedzać, ale też nie muszą się wprowadzać w dyskomfort, wystarczy "cześć co słychać? wszystko w porządku" i tyle - ja nie mam potrzeby wskazywania kto jest zły, kto ma rację itp
              • la_felicja Re: Gruba Klucha 03.10.20, 21:25
                heniek.8 napisał:


                > cały twój wpis jest pisany tak żeby czytelnik potwierdził twoje odczucia smile ale
                > te moga być różne

                >
                > no więc zostałaś sędzią w tej sprawie - uważasz że wiesz ile kilogramów kto moż
                > e ważyć żeby doknęły go uwagi o grubym kocie?

                > e - ja nie
                > mam potrzeby wskazywania kto jest zły, kto ma rację itp

                Ale czy nie widzisz, że ja nie o tym?
                Nie pytam na forum, kto miał rację, czy Hela ma prawo poczuć się urażona i od ilu kilogramów.

                Pytam, czy kulturalny człowiek naprawdę powinien się pilnować i nie używać w towarzystwie takich słów jak gruby czy tłusty?
                Podkreślliłam, że Hela nie jest gruba, nie po to, żeby jej odmówić prawa do czucia się urażoną, ale żeby zobrazować sytuację. ALa mówiła do kota, jak mówiła, bo nie podejrzewała, że ktos z obecnych może się poczuć urażony. Wyszło na to, że niechcący popełniła nietakt, nie powinna była tak mówić. Zatem - czy taką zasadę należy stosować w każdym towarzystwie? Na wszelki wypadek?

                I o to mi chodziło, a nie żeby forum potwierdziło moje odczucia. Zresztą, moim głównym odczuciem było zaskoczenie, nie musicie mi tego potwierdzać wink

                Może to jest tak, jak z używaniem imion jako pejoratywów (Janusze, Grażyny itd) Nigdy nie wiadomo, czy ktoś z rozmówców nie ma przypadkiem taty Janusza.

                Kiedys palnęłam przy koleżance cos w rodzaju "pan Marian z kotłowni" a potem zdrętwiałam, bo cos mi błysnęło, że chyba jej ojciec miał tak na imię. Na szczęscie później się okazało, że jednak nie. Od tamtej pory nie używam takich okresleń.
                Dlatego się zastanawiałam, czy z nazywania kotki Grubasią albo Głupolcią też powinnam zrezygnować.
                • heniek.8 Re: Gruba Klucha 04.10.20, 09:31
                  la_felicja napisała:

                  > Pytam, czy kulturalny człowiek naprawdę powinien się pilnować i nie używać w to
                  > warzystwie takich słów jak gruby czy tłusty?

                  zależy w jakim towarzystwie, są co najmniej dwa porządki
                  formalnie jezeli jestes wśród nieznanych ludzi, na przyjęciu u ambasadora itp to lepiej nie używać (w ogóle w żaden sposób nie odnosić się do jakichś ułomności) bo nie wiadomo kiedy i kogo możesz urazić.

                  wśród koleżanek - to jest kwestia doboru towarzystwa ktore to akceptuje.
                  tutaj okazało się że jedna nie akceptuje, to się wykruszy, i przeciez reszta może dalej mówić sobie o tym że kot jest gruby
      • la_felicja Re: Gruba Klucha 25.09.20, 19:13
        Hela w sumie Ali nie obgadywała - tylko była rozżalona i zraniona. Może rzeczywiście ma problemy psychologiczne. Sęk w tym, że gdyby naprawdę była gruba, to raczej taktowne osoby hamowałyby się przy niej z uzywaniem takich epitetów. To, że Ala swobodnie i bez zastanowienia mówiła przy Heli o tłustym zadzie kotki, świadczy o tym, że zdaniem Ali zad Heli tłusty nie jest.
        • heniek.8 Re: Gruba Klucha 26.09.20, 08:26
          la_felicja napisała:

          > To,
          > że Ala swobodnie i bez zastanowienia mówiła przy Heli o tłustym zadzie kotki, ś
          > wiadczy o tym, że zdaniem Ali zad Heli tłusty nie jest.

          albo może znaczyć że widzi w tym doskonałą okazję robienia przytyków mając "przykrywkę" w postaci kota

          "ale o co ci chodzi, ty jakaś przewrażliwiona jesteś, to że ja podkreślam że kot ma tłusty zadek świadczy o tym że ty nie masz"
          a teraz pozwól że będę się skupiać na kociej nadwadze w co czwartym zdaniu
        • lumeria Re: Gruba Klucha 28.09.20, 16:29
          > tylko była rozżalona i zraniona. Może rzeczywiście ma problemy psychologiczne.

          Ale dlaczego od razu problemy z psychika?

          Niedawno z koleżanka rozmawiałyśmy o jedzeniu i ćwiczeniu, i cos tam powiedziałam, ze szybciej sie mecze, na co ona odparowała "no bo gruba jesteś". No i fakt, jestem. Pośmiałyśmy się, ale jednak zabolało.
          • 10iwonka10 Re: Gruba Klucha 29.09.20, 10:26
            >>>Niedawno z koleżanka rozmawiałyśmy o jedzeniu i ćwiczeniu, i cos tam powiedziałam, ze szybciej sie mecze, na co ona odparowała "no bo gruba jesteś". No i fakt, jestem. Pośmiałyśmy się, ale jednak zabolało.>>>

            Bo to byla niemila i niekulturalna uwaga skierowana do ciebie. W stylu.....'Stara jestes...'Brzydka jestes'.Ja osobiście nie lubie ludzi którzy robia takie personalne uwagi.

            W opisanym przykładzie to byle żartobliwy zwrot do kota....Kompletnie inna sytuacja.
            • lumeria Re: Gruba Klucha 29.09.20, 12:00
              Masz racje - chodziło mi o to, ze w żartach łatwo przeholować...

              Takze to, ze Hela cos mogla od razu Ali powiedzieć wprost - "co tak koteczkowi robisz mobbing na punkcie tuszy! smile" czy cos... ale zazwyczaj trochę zabiera by przetrawić emocje

            • heniek.8 Re: Gruba Klucha 29.09.20, 12:56
              10iwonka10 napisała:

              > W opisanym przykładzie to byle żartobliwy zwrot do kota....Kompletnie inna sytu
              > acja.

              to jest właśnie klasyczna sytuacja passive aggressive kiedy ktoś odbiera energię i nie możesz złapać dlaczego
              niby do kota, ale przyp**dala się do tej grubości a zapytana o co chodzi odpowie "no co ty, przewrażliwiona jesteś"
              pewnie też czasem jesteś "vulnerable" na coś a to fryzjer spieprzył sprawę, a to masz najmniejsze cycki w towarzystwie i wtedy akurat ktoś sobie niby "żartuje" z kotem czy psem na ten temat

              inna sprawa że ta "zraniona" powinna zapytać o intencje ALi na bieżąco albo później zachować milczenie a nie żalić się na Alę za jej plecami
              • lumeria Re: Gruba Klucha 29.09.20, 13:01
                >inna sprawa że ta "zraniona" powinna zapytać o intencje ALi na bieżąco albo później zachować milczenie a nie żalić się na Alę za jej plecami

                Jestes tak na poczekaniu znalezc riposte? Kiedy nie masz jasnego rozeznania co jest grane?
                • heniek.8 Re: Gruba Klucha 29.09.20, 13:06
                  szukanie zjadliwej riposty byłoby nie na miejscu
                  jeżeli poczuła się dotknięta, to bez ripost można zapytać "kilka razy już dzisiaj podkreślasz że ten kot jest gruby, czy chcesz coś w ten sposób nam powiedzieć?"

                  i wtedy obserwujesz czy kolejny i kolejny raz ciągnie ten wątek
                    • heniek.8 Re: Gruba Klucha 29.09.20, 13:17
                      lumeria napisała:

                      > Ze kot jest gruby? smile

                      oczywiście że tak może odpowiedzieć, ale przecież tu nie chodzi o wymianę informacji tylko o sprawdzenie intencji

                      ja na miejscu tej Heli mało byłbym zainteresowany tym żeby dotarło do tej Ali, są ludzie w których towarzystwie nie czujemy się komfortowo więc trzeba ochłodzić stosunki a nie "zachodzić w głowę co chciała powiedzieć"
                      • lumeria Re: Gruba Klucha 29.09.20, 18:11
                        Sa tez sytuacje, gdzie nie myslimy, cos tam paplamy - np 'pieszczotliwe' wyzywanie - i jak ktos nam zwroci uwage, to po zastanowieniu mozemy przyznac, ze no zle palnelismy...

                        Czasami warto zwrocic uwage i zobaczyc reakcje zanim podejmie sie decyzje by ochlodzic znajomosc, nie?
                        • heniek.8 Re: Gruba Klucha 29.09.20, 22:31
                          lumeria napisała:

                          > Czasami warto zwrocic uwage i zobaczyc reakcje zanim podejmie sie decyzje by oc
                          > hlodzic znajomosc, nie?

                          każdy ma swoją wrażliwość, na miejscu Ali, gdybym dowiedział się że Hela nic nie zareagowała a potem po wyjściu ode mnie powiedziała że "nie spodziewała się, że Ala jest taka wredna, złośliwa i dwulicowa" to nie wiem czy bym chciał "ocieplać" taką znajomość

                          co byś zrobiła? przepraszała Helę że nie to miałaś na myśli itp?
                          • lumeria Re: Gruba Klucha 30.09.20, 14:35
                            Ja raczej jestem ugodowa, i biorę poprawkę na to, ze wiele osób wychowało się (podobnie jak ja) w klimatach dogryzania, szydzenia, wyśmiewania - niekoniecznie wprost, ale z dobitnym przekazem.

                            Wiec raczej brałabym reakcje Heli jako odreagowanie emocji a nie obrabianie mi pupy. I tak, zastanowiłabym się, czy jednak to dobra rzecz mówić takie rzeczy ("przesuń tłusty zad") w ogóle.

                            I tak, przeprosiłabym ja za to, ze ja uraziłam.
                            • 10iwonka10 Re: Gruba Klucha 30.09.20, 20:35
                              Wiesz to chyba kwestia jak dobrze kogoś znasz- sa osoby 'puszyste' które sa pogodne, zadowolone z zycia i maja gdzieś co inni o nich myślą a sa osoby tak wyczulone na swoim punkcie ( nie tylko kwestia wagi) ze strach cokolwiek powiedzieć. Nie mam na mysli zlosliwych i dosadnych uwag ale normalna rozmowę bez żadnych podtekstów.
                              Ja sie chyba nie wychowałam w klimatach dogryzania i wyszydzania- zauważ ze kto nie kwestia wieku czy pokolenia ale osobowości.
                              • lumeria Re: Gruba Klucha 30.09.20, 20:45
                                >Ja sie chyba nie wychowałam w klimatach dogryzania i wyszydzania- zauważ ze kto nie kwestia wieku czy pokolenia ale osobowości.

                                Nie rozumiem jak wiek czy pokolenie ma tu role. Myślisz, ze młoda i szczupła osoba nie powinna mieć takich problemów?

                                Albo ze to "przewrażliwiona" osobowość? Moze osoba miała jakieś doświadczenia, które ja na te sprawy uczuliły?
                                • 10iwonka10 Re: Gruba Klucha 01.10.20, 09:58
                                  >>>Myślisz, ze młoda i szczupła osoba nie powinna mieć takich problemów?>>>

                                  Jesli ma ma to powinna pojsc na jakas terapie.....bo to pierwszy krok do anoreksji lub depresji.

                                  >>>Albo ze to "przewrażliwiona" osobowość? Moze osoba miała jakieś doświadczenia, które ja na te sprawy uczuliły?>>>>

                                  No to juz jej problem żeby sobie z tym radzić nie problem całego otoczenia. 'Przewrażliwiona' - czyli reaguje nieadekwatnie do sytuacji.
                            • heniek.8 Re: Gruba Klucha 01.10.20, 07:34
                              lumeria napisała:

                              > I tak, przeprosiłabym ja za to, ze ja uraziłam.

                              no i super, a np. ja bym nic jej nie mówił o tym że wiem co tam o mnie mówiła po wyjściu
                              bez żadnej ostentacji, teatralnych gestów, ale do siebie bym nie zapraszał
                              • lumeria Re: Gruba Klucha 01.10.20, 13:18
                                Heniek, nie wiem jak Twoje koleżanki reagują, ale u moich coraz to wyskakują jakieś nieporozumienia - a to fryzura została negatywnie skomentowana, a to uczucia na temat koloru podłogi (!) zostały urażone, itp. Gdybyśmy za kazdą taką obrazę majestatu kończyły znajomość, to żadna z nas nie miałaby jednej koleżanki.
                                • heniek.8 Re: Gruba Klucha 01.10.20, 13:31
                                  lumeria napisała:

                                  > Gdybyśmy za kazdą taką ob
                                  > razę majestatu kończyły znajomość, to żadna z nas nie miałaby jednej koleżanki.

                                  spokojnie bo ja nie mówię o kończeniu znajomości
                                  taka relacja z koleżanką może mieć wiele odcieni i stopni "intensywności" nie wiem jak to jest oczywiście u ciebie

                                  ja tylko napisałem że bym jej nie zaprosił do siebie
                                  jeżeli nic mi nie powiedziała, a z innymi podzieliła się uwagą że jestem "złośliwy, dwulicowy i wredny" czy co to tam było, to zakładam że dla niej nie jest to dotkliwa kara - ot w tym czasie może coś innego zrobi

                                  a powiedzenie "słuchaj doszły mnie słuchy że nie podobało ci się w jaki sposób odzywam się do kota, chcę cię za to przeprosić" ma taką wadę że ona dowiaduje się że wiem o jej ocenach za moimi plecami

                                  zatem do czego zmierzam:
                                  nie wmawiaj mi że myślę zero -jedynkowo albo zapraszam do domu albo zrywam znajomość

                                  po prostu zalecam więcej rezerwy w takich relacjach, po obu stronach
                                  • lumeria Re: Gruba Klucha 01.10.20, 13:58
                                    A to sorry - masz racje, ze ochłodzenie relacji jest jak bardziej na miejscu , bo doszło do niefajnych jazd.

                                    Inny aspekt to to, ze donoszenie na Hele, ze powiedziała o Ali paplaniu "złośliwy, dwulicowy i wredny" - tez raczej wydaje mi się niepotrzebne. Jako koleżanka powiedziałabym Ali tylko, ze Hela była dotknięta jej gadaniem do kota, ale nie wchodziłabym w detale - niech one same sobie to rozwiązują.
                                    • aqua48 Re: Gruba Klucha 01.10.20, 14:48
                                      lumeria napisała:

                                      > Jako koleżan
                                      > ka powiedziałabym Ali tylko, ze Hela była dotknięta jej gadaniem do kota, ale n
                                      > ie wchodziłabym w detale - niech one same sobie to rozwiązują.

                                      A ja bym nie mówiła nic. To sprawa Ali jak zwraca się do swojego kota. I sprawa Heli czy i co chce brać do siebie. A jeśli nie podoba jej się zachowanie Ali to niechże jej nie odwiedza, a nie obgaduje za plecami.
                                      • bene_gesserit Re: Gruba Klucha 01.10.20, 18:15
                                        Nonieno, można mieć jakieś dołki, załamania, gorsze okresy, ataki hormonów itd. I kto, jak nie przyjaciółki powinny się z tym liczyć? Od bliskich można oczekiwać lojalności i wrażliwości.

                                        Inna sprawa, że ta nieszczęsna pani z kompleksami powinna pogadać z gospodynią, a nie obrabiać jej chudy tyłek za plecami.
                      • la_felicja Re: Gruba Klucha 03.10.20, 12:41
                        heniek.8 napisał:

                        > w opisie jest ze dwa razy "tłusty zad" "gruba klucha"
                        > a i sam opis jest tak napisany żebyśmy razem z autorką zajęli z góry wyznaczoną
                        > pozycję

                        Co masz na myśli? Że pisząc post startowy, sugerowałam co chcę dostać w odpowiedzi? Zapewniam cię, że nie. Nie jestem Duchem Świętym, więc to raczej normalne, że kiedy coś opisuję, to jest to opis subiektywny. Mogę się przyznać, że jestem jedną z tych dówch pozostałych koleżanek i byłam zaskoczona reakcją "Heli", bo nie ze strony "Ali" nie widziałam żadnych złosliwości - ale jednocześnie gotowa jestem przyznać, że być może jestem za mało wrażliwa.

                        A może wynika to z tego, że sama też tak mówię do zwierząt - jestem jedną z tych osób, które na widok psa, kota czy królika dostają nagłego słowotoku, a jednocześnie mam poczucie z tyłu głowy, że nie chcę być słodko szczebioczącą pańcią, żeby ludzie za moimi plecami nie pukali się znacząco w czoło. Może dlatego odruchowo wstawiam kilka "inwektyw" żeby było bardziej neutralnie. Jak powiem do kota cos w rodzaju Ale ty masz piękny nochal, ty bestio pazurzasta, to brzmi to jakos lepiej niż kociuniu niuniu itd.
              • 10iwonka10 Re: Gruba Klucha 29.09.20, 13:42
                Za dużo interpretujesz Heniek .....Nie rozumiesz chyba do końca kobiet smile . Ja zrozumiałam z tego wątku ze ta kobieta wcale nie jest gruba - a ma jakies kompleksy na tym punkcie ...kompleksy nie zawsze równają sie rzeczywistości.
                Ja nie widzę tutaj nic z passive-aggressive - Sama bym pewno tak powiedziała do psa czy kota "Zlaz tłuściochu z mojego fotela'. Trzeba miec troche porąbana psychikę żeby to brac do siebie.

                To raczej ta 'pokrzywdzona' zachowała sie passive-aggressive bo w definicji jeden z symptomów to' playing the victim'
                • heniek.8 Re: Gruba Klucha 29.09.20, 13:59
                  10iwonka10 napisała:

                  > To raczej ta 'pokrzywdzona' zachowała sie passive-aggressive bo w definicji je
                  > den z symptomów to' playing the victim'

                  a to też możliwe, ale chociaż nie jesteś gruba to masz swoje inne kompleksy i gdyby ktoś rozmawiał przy tobie na te tematy z kotem albo drzewem to pewnie by ci nie było przyjemnie

                  sprawdzianem czy Hela lubi rolę ofiary jest czy potrafi sobie odmówić wizyty u Ali, skoro jej się nie podobało to chyba lepiej tam nie iść niż pójść a potem się żalić
                  • 10iwonka10 Re: Gruba Klucha 29.09.20, 16:46
                    Wiesz jakby sie chciało brac pod uwagę wszystkie widoczne i ukryte kompleksy to rozmowa byłaby podobna do spaceru po polu minowym. Tak naprawdę to jest tutaj wiele czynników do pełnej oceny : Gdy ktoś z natury jest złośliwy i lubi wbic szpile i jest właśnie taki passive-aggressive to mozna sie domyślać zlosliwosci. Ale jak ktoś jest normalny i ma utuczonego kota które uwielbia i nazywa gruba klucha.... to raczej nadwrazliwosc kobiety która przyszła z wizyta. Istnieje cos takiego jak inteligencja emocjonalna - właściwe odczytywanie intencji własnych i innych ludzi.
    • 10iwonka10 Re: Gruba Klucha 25.09.20, 18:09
      >>>Że te teksty typu gruba klucha, tłusty zad - to tylko z pozoru były do kota, a tak naprawdę to były aluzje do jej, Heli, wyglądu...>>>

      Jesli to prawdziwa historia to kobieta ma chyba jakies problemy psychologiczne.
      • horpyna4 Re: Gruba Klucha 25.09.20, 18:50
        Rozumiem, że koleżanki były zaskoczone i nie przyszła im do głowy żadna cięta riposta. A jest ona zwykle skuteczniejsza, niż wszelkie zapewnienia, że Ala nie chciała zrobić przykrości Heli.

        Należało zakompleksionej dziewczynie powiedzieć, że nie jest ona pępkiem świata i nie wszystko, co ktoś powie, odnosi się do niej. Brutalne, ale często działa.
        • la_felicja Re: Gruba Klucha 25.09.20, 19:08
          Ale to byłoby takie kopanie leżącego. Hela była zrozpaczona i rozżalona...może wypiła trochę za dużo winka. Może ostatnio przytyła...nikt wprawdzie nie zauważył, ale kto zauważy dwa czy trzy dodatkowe kilogramy? Dla otoczenie to nic, dla właścicielki - tragedia. Obie dziewczyny lubią i Alę, i Helę i przykro im było, że się tak sprawy potoczyły.
          • horpyna4 Re: Gruba Klucha 25.09.20, 20:25
            To nie byłoby kopanie leżącego, żeby jeszcze bardziej dowalić, tylko kop do pionu.

            Być może zmusiłoby to Helę do zastanowienia się nad sobą i do innego spojrzenia na sprawę. Dziewczyna ma niewątpliwie problem z samą sobą, więc należałoby na to jej uświadomić. Następnym krokiem byłoby namówienie do wizyty u psychologa, a bez takiego wstępnego nakierowania na pewno by się to nie udało.
    • bene_gesserit Re: Gruba Klucha 25.09.20, 22:10
      Hela powinna porozmawiać z gospodynią, a nie żalić się za jej plecami, w dodatku jakoś tak bez sensu.
      Powinna też uczyć się od kotów. Grubawa kicia mojej szczupłej matki ma się za koci przykład z Wenus z Willendorfu oraz ósmy cud świata.
    • jerrykot1 Re: Gruba Klucha 26.09.20, 13:18
      Ta Hela to pierwszy raz z wizytą u Ali była? I nie wie, bidula, jak się Ala do kota odzywa? Takie uwagi brać do siebie - to smutne i żałosne, świadczy o niskiej samoocenie Heli. Temat na forum psychologiczne jakieś, a nie to o savoir-vivre, Ala nie zrobiła nic, za co winna Helę przeprosić. Nie odpowiada Ala za to, co sobie Hela pomyśli i jak zareaguje na słowa ewidentnie nie do niej i nie o niej Ala powiedziała. Gruba Klucha się nie obraziła, mam nadziejęwink
      • horpyna4 Re: Gruba Klucha 26.09.20, 15:06
        Hela widocznie uważa, że w jej obecności mówienie o tuszy jest równie nietaktowne, jak mówienie o stryczku w obecności krewnych wisielca. I to właśnie jest to odniesienie do SV, chociaż bardzo na siłę.
        • minniemouse Re: Gruba Klucha 27.09.20, 00:06
          Koleżanka wybitnie nadwrażliwa i wybitnie przesadza, ale może rzeczywiście warto to zakomunikować gospodyni (i nie tylko) i na przyszłość zastanowić się iż może lepiej unikać pewnych określeń w towarzystwie takich osób. skoro aż tak im przeszkadza...
          bo jeśli to kompleksy, to i tak jest to coś ponad rozum. z drugiej strony tez nie robić sobie wyrzutów jeśli "niewłaściwe" określenie się niechcący wypsnie.

          Minnie
          • bene_gesserit Re: Gruba Klucha 27.09.20, 19:59
            Podejrzewam, że 99,9% ludzkości ma jakieś mocne kompleksy. Robienie z tego tabu kreuje problem. Przy dziewczynie z wyjątkowo wielkim nochalem nie wolno używać nie tylko słowa 'nos' ale i 'wystający'? Opisując czyiś wygląd unikać opisu organu? Myślę, że nawet średnio inteligentna osoba zorientowałaby się i nie odebrałaby tego najlepiej. Bo to dokładnie to samo, co walenie prawdy między oczy w rodzaju 'ładna jesteś, chociaż masz wielki kinol', tylko na odwrót.
    • baba88 Re: Gruba Klucha 27.09.20, 13:34
      Trochę z innej strony. Czy osoba bardzo dbająca o linię (przeciętnej tuszy ale bojąca się utyć z powodu słabego kręgosłupa oraz wyjątkowo niekorzystnego usytuowania dodatkowych kg) powinna wspominać o swoich zmaganiach przy osobie od niej większej ale zdrowej o wyglądającej korzystnie z nadwagą(tak -są takie panie stówka w bioderkach , 60 w talii)? No jasne że nietaktowne jest podkreslanie zmagań na każdym kroku niezależnie od tuszy towarzystwa ale co jeśli posiadaczka apetycznych kilogramów namawia na jeszcze jedno ciasteczko? Czy powiedzenie że się nie chce przytyć jest nietaktem?
      • cetherena Re: Gruba Klucha 27.09.20, 13:55
        baba88 napisała:

        > przy osobie od nie
        > j większej ale zdrowej o wyglądającej korzystnie z nadwagą(tak -są takie panie
        > stówka w bioderkach , 60 w talii)

        Mam 104 w biodrach, czy powinnam zacząć czuć się grubo ? wink
      • aqua48 Re: Gruba Klucha 27.09.20, 14:29
        baba88 napisała:

        > Czy osoba bardzo dbająca o linię powinna wspominać o swoich zmaganiach ?

        Nie, nie powinna. chyba że jest pewna, że tego typu rozważania nie zostaną źle odebrane. Jeśli ma wątpliwości to lepiej nie. Na wszelkie namowy na jeszcze jedno ciasteczko lepiej odpowiedzieć oględnie - dziękuję, już nie mam ochoty.
        • baba88 Re: Gruba Klucha 27.09.20, 15:06
          Ja mam ciągle watpliwości. I kiedy ktos pyta czy sie ochudzam to kłamię że poprzedniego dnia przyjaciółka miała urodziny i sie zasłodziłam.Kłamię towarzysko dość często.
          • aqua48 Re: Gruba Klucha 27.09.20, 16:05
            baba88 napisała:

            > Ja mam ciągle watpliwości. I kiedy ktos pyta czy sie ochudzam to kłamię

            Takie pytanie jest już z założenia niegrzeczne. Co kogo obchodzi czy się odchudzasz, czy nie lubisz czegoś, nie jadasz, czy wręcz Ci coś szkodzi..
          • annthonka Re: Gruba Klucha 28.09.20, 09:26
            baba88 napisała:

            > Ja mam ciągle watpliwości. I kiedy ktos pyta czy sie ochudzam to kłamię że popr
            > zedniego dnia przyjaciółka miała urodziny i sie zasłodziłam.

            Możesz mówić, że nie lubisz słodyczy. Krótko i bez dodatkowych wyjaśnień. To zamyka albo przynajmniej skutecznie utrudnia dalsze próby namawiania Cię.
            • lumeria Re: Gruba Klucha 28.09.20, 16:05
              Dlaczego nie wystarcza "Nie, dziękuję."

              Gdzieś tu na forach czytałam watek o pani, która upiekła popisowy sernik i była mocno urażona, ze gość (chyba cudzoziemiec) powiedział właśnie "nie, dziękuję" - bez wyjaśnień, kłamstewek, mizdrzenia się. Nie i koniec dyskusji. Nie przyszło mu nawet do głowy, ze gospodyni może czuć się zraniona jego zachowaniem!
              • annthonka Re: Gruba Klucha 29.09.20, 09:49
                W Polsce nie wystarcza "nie, dziękuję". I bez względu na to, czy namawianie i nagabywanie jest zgodne z SV, trzeba się nastawić na odpieranie "ataków" ze strony częstującego.

                Dlatego lepsze będzie "dziękuję, nie lubię słodyczy" (jeżeli Baba88 ma na tyle silną wolę, żeby w ogóle nie zjeść) albo "dziękuję, ale już nie mam ochoty" (jeżeli jednak miała chęć skusić się na jedno ciasteczko).
                  • annthonka Re: Gruba Klucha 30.09.20, 14:51
                    We wciskaniu specjalizują się starsze ciocie, zawsze mamy ten problem, bo chcą na siłę karmić smile.

                    Za to zakładam, że o odchudzanie pytała ta koleżanka, która proponowała ciasteczko. I w tej sytuacji też dobrze uciąć dyskusję. "Dziękuję, po prostu nie mam już ochoty" nie jest kłamstwem, a kończy temat.
                      • aqua48 Re: Gruba Klucha 04.10.20, 15:30
                        la_felicja napisała:

                        > Ja zwykle mówię: pyszne te ciasteczka, ale ja już NAPRAWDĘ nie mogę.
                        > Czasem działa...

                        Ja do oporu powtarzam - nie dziękuję. Zazwyczaj działa. RAZ zdarzyło mi się, że mimo moich protestów ktoś nałożył mi na talerz kawałek ciasta. Cóż.. zostało na tym talerzyku.
                        • heniek.8 Re: Gruba Klucha 04.10.20, 17:44
                          aqua48 napisała:

                          > Ja do oporu powtarzam - nie dziękuję. Zazwyczaj działa. RAZ zdarzyło mi się, że
                          > mimo moich protestów ktoś nałożył mi na talerz kawałek ciasta. Cóż.. zostało n
                          > a tym talerzyku.

                          miałem kiedyś sytuację kiedy starsza osoba chciała mi podmienić czyli zabrać z talerza już nałożonego kotleta czy co to było smile dała do wyboru kotlety a potem uznała że powinieniem wybrać inny smile
                          wykazałem się refleksem i zablokowałem ten ruch

                          ale z drugiej strony patrząc, to w jakiś sposób rozumiem tę troskę, kiedyś kupiłem mieszkanie i zaprosiłem rodziców na weekend
                          i miałem to uczucie że może są głodni ale nie chcą powiedzieć to może zacznę się napraszać itp,
                          ale musiałem to skontrować jak to wygląda od drugiej strony żeby zrozumieć "dziękuję znaczy dziękuję"
                          • aqua48 Re: Gruba Klucha 04.10.20, 20:20
                            heniek.8 napisał:

                            > i miałem to uczucie że może są głodni ale nie chcą powiedzieć

                            Hmm, ciekawe skąd w Tobie przekonanie, ze dorośli ludzie nie potrafią powiedzieć czego chcą?
                            Niekiedy mam na stanie dwu i półlatkę która doskonale sobie radzi z określeniem kiedy jest głodna i czy już się najadła. Jedyne problemy ma z tym, żeby jasno powiedzieć że czegoś co jej się nie podoba (kolor. zapach konsystencja) nie będzie jadła i prosi w zamian o coś innego. Ale pracujemy nad tym smilesmile
                            • la_felicja Re: Gruba Klucha 04.10.20, 21:30
                              Pytanie do Heńka, ale też odpowiem smile
                              Nie wiem, wprawdzie, z jakiego pokolenia są rodzice Heńka, ale raczej nie są młodsi ode mnie. Nawet w moim pokoleniu ( a jestem dopiero po czterdziestce) zdarzały się takei rodziny, w których otwarte wyrażenie głodu czy pragnienia w gościach było uważane za gruby nietakt. Zresztą, czytałam wątek na tym forum o zakazie solenia w gościach. Czyli jeśli sięgnęcie po sól jest straszliwym faux pas, to domaganie się jedzenia jes tjużw ogóle nie do zaakceptowania. Może rodzice Heńka są z tej samej opcji - gość ma siedzieć cicho i nie marudzić. Może uważali, że nawet w domu rodzonego syna nie mogą sobie pozwolić na wyrażanie życzeń?
                              • lumeria Re: Gruba Klucha 04.10.20, 22:02
                                O rety - przed wyjściem w gości byliśmy w domu napychani jedzeniem tak, ze sie nam powieki nie domykały. 8-0 Po to właśnie, byśmy absolutnie nie wyrazili głodu. Dla matki i babci to była jakaś ujma na honorze mieć głodne dziecko.

                                A ze byliśmy istotami ciekawskimi, to i tak częstowaliśmy się wpychanymi nam przysmakami (no jak to nie zjesz, specjalnie dla was upiekłam!). Jakas taka wojna podjazdowa to byla, a my dzieci pod obstrzałem z obu stron.

                                Raczej trudno bylo sie dziwić starszym pokoleniom, gdzie zrobienie obiadu i upieczenie ciasta to byla praca na większą cześć dnia. Bez kuchenki gazowej, bez lodówki, bieżącej wody....
                                • aqua48 Re: Gruba Klucha 05.10.20, 11:59
                                  lumeria napisała:

                                  > O rety - przed wyjściem w gości byliśmy w domu napychani jedzeniem tak, ze sie
                                  > nam powieki nie domykały. 8-0 Po to właśnie, byśmy absolutnie nie wyrazili gło
                                  > du.

                                  >czytałam wątek na tym forum o zakazie solenia w gościach. Czyli jeśli sięgnęcie po sól jest straszliwym
                                  > faux pas, to domaganie się jedzenia jes tjużw ogóle nie do zaakceptowania.

                                  Odpowiem zbiorczo, ponieważ w obu wypowiedziach moim zdaniem zasady są wyolbrzymione i przerysowane co prowadzi do absurdu. Otóż od końca - domaganie się czegokolwiek jest niegrzeczne i wbrew zasadom s-v. Natomiast można o rozmaite rzeczy poprosić.. Również o tę nieszczęsną sól, ale warto mieć na względzie, ze może to być odebrane niedobrze, zatem warto się przed takim gestem będąc gościem na proszonym posiłku powstrzymać jeśli można. To zgodnie z zasadami s-v. Można natomiast wśród bardzo bliskich osób zasady zawiesić. I wówczas dopuszczalne jest zachowanie które absolutnie nie uchodzi w sytuacji bardziej formalnej.
                                  Jeśli chodzi o drugą sprawę to zasada brzmi żeby na proszone przyjęcie nie przychodzić wygłodniałym, po to by nie jeść zbyt łapczywie. Natomiast najadanie się przed wyjściem z domu, czy napychanie dzieci jest po prostu przegięciem w drugą stronę. Dużo lepiej moim zdaniem po prostu uczyć je żeby ZAWSZE i wszędzie jadły z umiarem.

                                  > Raczej trudno bylo sie dziwić starszym pokoleniom, gdzie zrobienie obiadu i upi
                                  > eczenie ciasta to byla praca na większą cześć dnia. Bez kuchenki gazowej, bez
                                  > lodówki, bieżącej wody....

                                  A tak to chyba było przed wojną? Albo na jakiejś zapadłej wsi. bo na zwykłych były wszakże ziemne piwniczki, spiżarnie i lodownie w których przechowywano żywność bez konieczności posiadania lodówki. Natomiast gotowanie na piecu węglowym czy drzewnym jeśli nie ma się na celu wyżywienia pułku wojska, wcale nie wymaga poświęcenia temu pół dnia, tylko innej organizacji i logistyki niż gotowanie na płycie gazowej czy elektrycznej. Wiem z doświadczenia bo całe lata tak gotowałam, piekłam i robiłam przetwory na takim piecu, na wakacjach. Idzie to bardzo szybko, a potrawy mają często lepszy smak smile
                                  • lumeria Re: Gruba Klucha 05.10.20, 13:52
                                    >przerysowane co prowadzi do absurdu

                                    Hmm... przerysowanie? To co napisałam było normalką w środowisku, w którym sie wychowałam (mam 40+ lat). Jedzenie było polem minowym. Obraza za zjedzenie, odmówienie zjedzenia, albo zjedzenie nie tak (solenie, 'grzebanie w talerzu' i inne grzechy).

                                    >A tak to chyba było przed wojną? Albo na jakiejś zapadłej wsi.

                                    Nie, kamienica w niedużym mieście, lata 80!

                                    Samo gotowanie może idzie szybciutko (fakt był palnik gazowy) - ale całość była praco- i czasochłonna. Codziennie rano zakupy, mięsa zapakowane w papier, nieodkrojone od kości, nieporcjowane, niezmielone. Warzywa oblepione ziemią. Zmywanie garów w miskach. Tak, jedzenie pyszne, ciasta boskie. Robota syzyfowa.

                                    Wiele rodzin z podobnych warunków przeniosło się do bloków w latach 70-80tych. Nawyki poszły z nimi.
                                    • aqua48 Re: Gruba Klucha 05.10.20, 15:08
                                      lumeria napisała:

                                      > To co napisałam było normalką w środowisku, w którym sie
                                      > wychowałam (mam 40+ lat). Jedzenie było polem minowym.

                                      Być może zatem zależy to od specyfiki tego konkretnego środowiska, rodziny?

                                      > całość była
                                      > praco- i czasochłonna. Codziennie rano zakupy, mięsa zapakowane w papier, nie
                                      > odkrojone od kości, nieporcjowane, niezmielone. Warzywa oblepione ziemią. Zmy
                                      > wanie garów w miskach. Tak, jedzenie pyszne, ciasta boskie. Robota syzyfowa.

                                      Wiesz, ja mam lat już prawie 60 i pamiętam doskonale te czasy i specyfikę takiego gotowania, ale wcale nie jako syzyfową robotę. Nie przesadzajmy z tym, że odkrawanie kości od mięsa czy porcjowanie go zajmuje tyle czasu. Zmywanie też może być szybkie i przyjemne jeśli się pracę odpowiednio przygotuje, wcale nie potrzeba do tego bieżącej wody. Tak, że twierdzę że najważniejsze są przede wszystkim - logistyka i pozytywne podejście.
                                      • lumeria Re: Gruba Klucha 05.10.20, 16:02
                                        >specyfikę takiego gotowania, ale wcale nie jako syzyfową robotę. Nie przesadzajmy >z tym, że odkrawanie kości od mięsa czy porcjowanie go zajmuje tyle czasu. >Zmywanie też może być szybkie i przyjemne jeśli się pracę odpowiednio przygotuje, >wcale nie potrzeba do tego bieżącej wody.

                                        Żar-f*cking- tujesz...

                                        Gdyby to tylko bylo odciecie miesa od kosci, albo tylko pozmywanie, to może. Ale codziennie wiaderkiem przynieść wody, nalać do gara by sie podgrzała (opcja myc w lodowatej) a potem pomyje wynieść??? To jest przyjemne?

                                        Jesli nie codziennie to co drugi dzien zrobic miecho, bo mezczyzni pracujacy fizyczie potrzebowali zjesc - od samego zapachu oblanej wrzatkiem obskubywanej i patroszonej kury chcialo mi sie wymiotować. Miecho oblepione brązowym papierem w ktore rzeznik je pakowal - często trzeba je było obskrobywać. Brrr....

                                        Zeby zagniesc chleb, zagniesc ciasto na makaron, wywalkowac - do tego potrzeba czasu i sily.

                                        I te wszystkie funkcje codziennie. Tak, to byla ciezka, fizyczna praca.

                                        Do tego dodaj jeszcze pranie (woda przynoszona wiaderkami i grzana na piecu, wygotowywanie, itp.), przynoszenie wegla i drewna, i wiele innych czynnosci, ktore my teraz zalatwiamy w sekunde przez odkrecenie kurka - czy w kranie czy kaloryferze - to wszystko zbierało sie na niekończącą sie ciężką prace.


                                        • aqua48 Re: Gruba Klucha 05.10.20, 20:06
                                          lumeria napisała:


                                          > codziennie wiaderkiem przynieść wody, nalać do gara by sie podgrzała (opcja
                                          > myc w lodowatej) a potem pomyje wynieść??? To jest przyjemne?

                                          To uciążliwe, ale da się znieść. Przy gotowaniu na piecu kuchennym z blachą zawsze też wraz z jedzeniem stawiało się uzupełniany na bieżąco sagan z wodą żeby służyła do mycia. Niektóre piece miały też taki pojemnik do grzania wody na stałe wbudowany.

                                          >chcialo mi sie wymiotować.
                                          > Zeby zagniesc chleb, zagniesc ciasto, wywalkowac - do tego potrzeba czasu i sily.

                                          To Twój punkt widzenia. Ja mam zupełnie inny. I inne podejście do tego typu prac. Umiem bez obrzydzenia zabić i wypatroszyć rybę, pewnie w razie konieczności dałabym sobie też radę z drobiem, nie mam problemu z zagniataniem ani wałkowaniem ciast wszelakich mimo niezbyt silnych dłoni, i nie brzydzą mnie prace w kuchni, nie traktuję ich jak katorgi, bo umiem (rutyna) wykonać je przy minimum wysiłku i w krótkim czasie, a monotonne zajęcia typu mycie naczyń, czy zagniatanie ciasta, albo lepienie pierogów traktuję jak odprężenie, rodzaj medytacji. Jest to możliwe.

                                          > I te wszystkie funkcje codziennie. Tak, to byla ciezka, fizyczna praca.
                                          > przynoszenie wegla i drewna, i wiele innych czynnosci, ktor
                                          > e my teraz zalatwiamy w sekunde przez odkrecenie kurka - czy w kranie czy kalor
                                          > yferze - to wszystko zbierało sie na niekończącą sie ciężką prace.

                                          Ja przez połowę przeszło mego życia mieszkałam w mieszkaniu w kamienicy w którym pokoje były opalane węglem. Trzeba go było wynieść wiaderkiem z piwnicy, napalić w piecach i dopilnować by nie zgasło. Wszystkie zimowe dłuższe wyjścia planowało się pod te piece. No tak się żyło. Normalne.

                                          • 10iwonka10 Re: Gruba Klucha 05.10.20, 20:44
                                            To wcale nie niekończąca sie ciezka praca ale codzienna praca do której ludzie byli przyzwyczajeni. Pamietam jak jeździłam do babci jako dziecko tez paliło sie w piecu - ciasto bylo super z niego, talarki z ziemniaków na piecu. Tez pamiętam zabita kure skubalo sie ,opalalo gazeta,patroszylo..... .

                                            Teraz za to kupuje sie plastikowe jedzenie z supermarketu. Zagniesc ciasto i wywalkowac? Teraz juz mało kto to robi ale czy to az taka ciezka praca. Bez przesady.Czy zrobienie domowych pierogów. Jak ktoś lubi gotować to jest to przyjemne, relaksujące zajęcie.
                                            • lumeria Re: Gruba Klucha 05.10.20, 21:01
                                              Dziewczyny, wszystkie te czynności, w odosobnieniu i robione raz kiedyś spokojnie i dla przyjemności to zupełnie co innego niz codzienne robienie wszystkich tych rzeczy, a dla gosci spinania sie specjalnie.

                                              Tak, kobiety to robiły przez tysiąclecia, nie narzekały, większość na pewno była i szczęśliwa i zadowolona z tej pracy. Ja sama lubię i potrafie w kuchni robić rożne rzeczy, a zabicie kury, karpia i patroszenie nie sa mi obce.

                                              Ale jest duza różnica miedzy kupieniem gotowców i przygotowanych produktów oraz kawałka ciasta w sklepie i poczęstowania nim gości, albo nawet zrobienia tego przy gazie i wodzie z kranu - a ugotowaniem i upieczeniem tego własnoręcznie i wsadzeniem w to sporego wysiłku.
                                              • aqua48 Re: Gruba Klucha 05.10.20, 21:33
                                                lumeria napisała:

                                                > Ale jest duza różnica miedzy kupieniem gotowców i przygotowanych produktów oraz
                                                > kawałka ciasta w sklepie i poczęstowania nim gości, albo nawet zrobienia tego
                                                > przy gazie i wodzie z kranu - a ugotowaniem i upieczeniem tego własnoręcznie i
                                                > wsadzeniem w to sporego wysiłku.

                                                Nie, różnica jest tylko w tym, że dla jednych to właśnie będzie spory wysiłek, natomiast dla innych brak ciepłej wody w kranie czy gazu nie oznacza wcale, że te same czynności wymagają takiego trudu jaki opisujesz.
                                                Ot, mogę upiec ciasto dla gości w nieprzywieralnej blaszce w nowoczesnym piekarniku elektrycznym, w 40 letnim prodiżu i w starej, pogiętej lekko menażce w piecu opalanym drewnem czy węglem. Robiłam to wszystko. I czas przygotowania i wysiłek weń włożony DLA MNIE jest ten sam. Pierogi można wywałkować i ulepić i na bambusowej stolnicy i ergonomicznym wałkiem na marmurowym blacie w eleganckiej kuchni i pustą butelką zamiast wałka na wiośle od kajaka, albo na ceracie położonej na zwykłej desce. I też wysiłek, trud i czas - ten sam przy dobrej logistyce..
                                                • 10iwonka10 Re: Gruba Klucha 06.10.20, 08:27
                                                  Ja mysle ze kobiety dziela sie na 2 grupy - takie które lubia gotować i takie które nie lubia. Jak ktoś lubi to nie ma znaczenia miejsce ale sama przyjemność gotowania, pieczenia. Jesli ktoś nie lubi to nawet w super nowoczesnej kuchni będzie to robil z niechęcią. Moja mama byla rewelacyjna w tym zakresie ja jej nigdy nie dorównam ale pamietam z dzieciństwa zawsze próbowała różnych potraw, ziol.

                                                  Ja mysle ze jak we wszystkim to kwestia nastawienia- Mam kolegę który uwielbia biegać juz ktorys raz z rzędu bierze udział w dużym corocznym maratonie w Londynie. Ja np nie lubie i nie daje mi to żadnej przyjemności. Lubie długie spacery, gory ale nie bieganie. Tak samo jest z gotowaniem jak cos sie lubi robić to te pewne niedogodności wcale tak nie przeszkadzają.
                                                  • lumeria Re: Gruba Klucha 06.10.20, 13:42
                                                    Wydaje mi sie, ze sama sobie w tym pod-watku wyperswadowałam, ze chodzi nie tyle o samo jedzenie, co o szacunek dla pracy kucharza.

                                                    Jak sobie pomysle, ze taka gaździna przez caly sezon produkuje 3 posiłki dziennie dla 20-30 osób, to czuję dla niej dużo respektu. Przypominam sobie, ze sama wybrałam mala stancje a nie duży komercjalny hotel, gdzie obsłudze jest obojętne czy gość zje czy nie i ile jedzenia się tam wyrzuca.

                                                    Iwonka ma racje - widocznie nie lubię gotować dla samej przyjemności gotowania. Lubie jeść smile Dlatego gotuję. Raz kiedyś gotowanie dla wiekszej grupy mnie bawi, ale prospekt, ze musiałabym codziennie to robić i nie ma zmiłuj - to nie, dziękuję.
                              • heniek.8 Re: Gruba Klucha 05.10.20, 06:26
                                la_felicja napisała:

                                > Może rodzice
                                > Heńka są z tej samej opcji - gość ma siedzieć cicho i nie marudzić. Może uważal
                                > i, że nawet w domu rodzonego syna nie mogą sobie pozwolić na wyrażanie życzeń?

                                nie ma jakiegoś wielkiego woo woo w tym - nikt nie odgrywa scen przy stole
                                po prostu przyznałem się że będąc u kogoś na obiedzie łatwiej jest się irytować na dopytywanie się "a może jeszcze coś tam" a wydając obiad gościom łatwiej jest się zastanawiać czy może jeszcze im coś zaproponowac
                            • heniek.8 Re: Gruba Klucha 05.10.20, 06:23
                              aqua48 napisała:

                              > heniek.8 napisał:
                              >
                              > > i miałem to uczucie że może są głodni ale nie chcą powiedzieć
                              >
                              > Hmm, ciekawe skąd w Tobie przekonanie, ze dorośli ludzie nie potrafią powiedzie
                              > ć czego chcą?
                              > Niekiedy mam na stanie dwu i półlatkę która doskonale sobie radzi z określeniem
                              > kiedy jest głodna i czy już się najadła.

                              jakoś mnie te myśli nie dręczyły, po prostu przyznałem się tutaj że przemknęło mi coś takiego

                              poza tym to trochę coś innego - powiedzmy że jemy u mnie pierogi
                              ja nakładam sobie 9 szt, a ty 3 i mówisz że ci wystarczy
                              ale ja nie ważę 3x tyle co ty, powiedzmy ważę 1.5x więcej - więc matematyka mi się nie zgadza - czy mam prawo do przebłysku myśli że przez "skromność" postanowiłaś oszczędzać moje pierogi?

                              inna sprawa jest z 2 latką bo po pierwsze nie wiadomo ile tych pierogów może zjeść a po drugie ona nie ma jakichś społecznych zahamowań w stylu "a może czegoś nie zjem i zostawię więcej gospodarzow" - w jej postrzeganiu świata wszystko co jest w domu do jedzenia może jeść
                              • aqua48 Re: Gruba Klucha 05.10.20, 11:44
                                heniek.8 napisał:

                                > czy mam prawo do przebłysku myśli że przez "skromność" postano
                                > wiłaś oszczędzać moje pierogi?

                                Z punktu widzenia zasad s-v prawo do myślenia cokolwiek tylko przyjdzie Ci do głowy masz, nakłaniania pod ich wpływem do czegoś, za co już raz podziękowano nie masz.

                                > inna sprawa jest z 2 latką

                                Moim zdaniem z dwulatką sprawa jest nawet prostsza, bo dziecko jest szczere - jak mówi nie, to nie zatem nie nakłaniać, nie wpychać.
                                • heniek.8 Re: Gruba Klucha 05.10.20, 11:56
                                  aqua48 napisała:


                                  > Z punktu widzenia zasad s-v prawo do myślenia cokolwiek tylko przyjdzie Ci do g
                                  > łowy masz, nakłaniania pod ich wpływem do czegoś, za co już raz podziękowano n
                                  > ie masz.
                                  >


                                  Toteż nic nikomu nie wpychałem, podzieliłem się refleksją że wiem że taki impuls może się pojawić i teraz łaskawszym okiem patrzę na te babcie które się martwią że goście za mało jedzą

                                  Ja temu impulsowi nie ulegam, tym bardziej żeby powtarzać propozycję do znudzenia
                                  • aqua48 Re: Gruba Klucha 05.10.20, 12:00
                                    heniek.8 napisał:

                                    >wiem że taki impuls może się pojawić i teraz łaskawszym okiem patrzę na te babcie które się mart
                                    > wią że goście za mało jedzą
                                    > Ja temu impulsowi nie ulegam, tym bardziej żeby powtarzać propozycję do znudzen
                                    > ia

                                    I chwała Ci za to!
              • horpyna4 Re: Gruba Klucha 29.09.20, 10:16
                Nie przyszło jej do głowy, że gość może mieć cukrzycę? Z kolei mówienie przy stole o jakiejś dolegliwości nie jest chyba eleganckie, więc gość nie powinien się tłumaczyć. Jeżeli to cukrzyca, to jeszcze pół biedy, ale jeżeli gość miewa zawsze np. wysypkę, albo biegunkę, po oferowanej potrawie?
                • lumeria Re: Gruba Klucha 29.09.20, 11:51
                  >Nie przyszło jej do głowy, że gość może mieć cukrzycę?

                  Nie mogę znaleźć tego wątku, ale raczej chodzilo o to jak odmowil - samym "nie dziekuje" a nie dlaczego to zrobil. No bo mogl nie lubic, byc najedzony, chory, cokolwiek.

                  W Polsce to wpychanie jedzenia jest dosyć nagminne. Nawet trafia mi sie w hotelikach typu nocleg-i-wikt, czyli obca osoba doklada mi na talez tego ostatniego krokieta, albo mowi do grupy 'dojedzcie ten ser' - bardzo 'domowo' sie robi. smile

                  Za to obcokrajowcy, szczególnie mężczyźni bywają zupelnie teflonowi jesli chodzi odmawianie jedzenia - nie i tyle. Całkowicie ignorują socjalna otoczkę.

                  Przynajmniej robi sie łatwiej odmówić alkoholu....

                  • la_felicja Re: Gruba Klucha 03.10.20, 12:56
                    lumeria napisała:

                    > W Polsce to wpychanie jedzenia jest dosyć nagminne. Nawet trafia mi sie w hote
                    > likach typu nocleg-i-wikt, czyli obca osoba doklada mi na talez tego ostatniego
                    > krokieta, albo mowi do grupy 'dojedzcie ten ser' - bardzo 'domowo' sie robi. :

                    Straszne. Kompletny brak profesjonalizmu.
                    W domowych warunkach to też koszmarny zwyczaj. Chyba relikt z czasów, kiedy nie było lodówek i taki ser czy krokiet musiałby się zmarnować.
                    Moim rodzicom też zawsze tłumaczę - wpychanie w siebie na siłę to takie samo marnowanie jedzenia jak wyrzucanie do śmieci. Ostani kotlet z obiadu może spokojnie przenocować w lodówce i zostać zjedzony następnego dnia, kiedy ktoś będzie głodny. I to jest własciwe wykorzystywanie jedzenia, a nie wbijanie w domowników przemocą.
                    >
                    > Za to obcokrajowcy, szczególnie mężczyźni bywają zupelnie teflonowi jesli chodz
                    > i odmawianie jedzenia - nie i tyle. Całkowicie ignorują socjalna otoczkę.

                    No i bardzo dobrze. Dlaczego mieliby rozpychać sobie żołądki i rozregulowywać zdrowe odruchy w imię jakiejś chorej "socjalnej otoczki"? Szczególnie w obecnym klimacie, gdzie należałoby się zastanowić nad nadmierną konsumpcją i jak ona wpływa na dobro planety (wiem, uderzam w wielki dzwon, ale od tego to się zaczyna)

      • heniek.8 Re: Gruba Klucha 27.09.20, 16:45
        baba88 napisała:

        > apetycznych kilogramów namawia na jeszcze jedno ciasteczko? Czy powiedzenie że
        > się nie chce przytyć jest nietaktem?

        nie wiem z czego wynika takie namawianie ale się domyślam smile
        coś jak alkoholik który jeżeli napije się z normalnie funkcjonującym znajomym to jakby dostaje "rozgrzeszenie"

        w takich sytuacjach jak piszesz ja nie tłumaczę dlaczego, mówię coś w rodzaju "słuchaj, ja nie mam teraz ochoty na ciasteczko ale jeżeli masz ochotę to śmiało się częstuj"

        jakieś gadanie o chorym kręgosłupie jest tu niepotrzebne
        • baba88 Re: Gruba Klucha 27.09.20, 19:45
          No nie, chorym kregosłupem nikogo nie czestuję na żywo. Opowiadanie o dolegliwościach to nie w moim stylu. Tylko tu napisałam żeby nie wygladało że jestem jakaś zafiksowana na kolorowych pisemkach tylko że cierpię od każdego kg ponad prawidłowe BMI.
          • minniemouse Re: Gruba Klucha 28.09.20, 03:45
            No wiesz Babo, w zasadzie nawet po co wspominać. ale jeśli np ktoś naciska "ale co się przejmujesz, parę gramów/kilo w te czy wewte", to wtedy można wspomnieć "tu nie chodzi o wygląd/samopoczucie/opinie a o kręgosłup który boli".

            Minnie
    • lumeria Re: Gruba Klucha 28.09.20, 15:59
      Ojeju - chwile temu spotkałam sie z uroczym jamnikiem, któremu żartobliwie powiedziałam, ze jest śliczną tłustą parówką - przy jego pani! =8-o

      Czytając rożne wpisy zastanawiałam sie, dlaczego postronne wysłuchiwanie takich słodko-złośliwych odzywek może być niefajne.

      Na mysl przyszła mi scena z jakiegoś horroru, gdzie psychol bierze misia z rak dziecka i ukręca temu misiowi łeb. Uśmiecha sie i wychodzi. Ciary po plecach przechodzą, a niby nic się nie stało.

      Po prostu mimowolnie czujemy empatie w rożnych sytuacjach i odczuwamy to jakbyśmy sie czuli gdyby nam sie 'to cos' dzialo. I efekt nie zawsze jest fajny.

      Ale to jest trudne do przetrawienia, bo niby nic sie nie stało...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka