Dodaj do ulubionych

przepuszczanie w drzwiach

30.12.05, 21:15
Mam pytanie jaka jest praktyka kobiet w tej sytuacji. Czy jeżeli mężczyzna
ładnie przepuszcza kobietę w drzwiach to należy podziękować czy nie. Ja
zazwyczaj mówię cicho "dziękuję", ale widzę, że inne kobiety tego nie mówią.
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: przepuszczanie w drzwiach 30.12.05, 22:27
      Uważam, ze nalezy podziękować
      • woyytek1988 Re: przepuszczanie w drzwiach 30.12.05, 22:50
        Jestem facetm jak po nicku widac big_grin Ale przyznam ze jest mi bardzo miło, jezeli kobieta mi powie "dziekuje",mimo ze uwazam przepuszczenie jej za swoj swiety obowiazek...
    • buba011 Re: przepuszczanie w drzwiach 31.12.05, 00:19
      Pewna Kobieto!
      Moje obserwacje/staram się obserwować/w kontaktach kobietami są następujące,
      panie:
      -przepuszczane przechodzą
      -przechodzą plus skinienie
      -dziekują
      -bardzo dziękują
      -b. dziękują plus komplementy/ nieraz wyszukane/
      Wszystkie formy aceptuję, te skrajne również, wszakże IM to się należy, bądź w
      przypadku ostatnim, zaspakają moją/ niestety, ale jakie to miłe/ próżność.
      Jest duże prawdopodobieństwo,że też,poza innymi aspektami, mimo mojej
      nieświadomości lub nie koniecznie, to "mowa mojego ciała", wymusza, jakby tak
      różne reakcje.
      Można więc wytłumaczyć żę nalężych do grupy atrakcyjnych kobiet.
      Zachęcam, obserwuj siebie i innych, będziesz zaskoczona.
      buba
      • michasia1111 Re: przepuszczanie w drzwiach 07.05.06, 14:10
        buba011 napisał:

        > Pewna Kobieto!
        > Moje obserwacje/staram się obserwować/w kontaktach kobietami są następujące,
        > panie:
        > -przepuszczane przechodzą
        > -przechodzą plus skinienie
        > -dziekują
        > -bardzo dziękują
        > -b. dziękują plus komplementy/ nieraz wyszukane/
        > Wszystkie formy aceptuję, te skrajne również, wszakże IM to się należy, bądź
        w
        > przypadku ostatnim, zaspakają moją/ niestety, ale jakie to miłe/ próżność.
        > Jest duże prawdopodobieństwo,że też,poza innymi aspektami, mimo mojej
        > nieświadomości lub nie koniecznie, to "mowa mojego ciała", wymusza, jakby tak
        > różne reakcje.
        Oto czarodziejska moc przenikania w/g szacownego autora:
        > Można więc wytłumaczyć żę nalężych do grupy atrakcyjnych kobiet.
        > Zachęcam, obserwuj siebie i innych, będziesz zaskoczona.
        > buba
    • kasikgr Re: przepuszczanie w drzwiach 02.01.06, 16:07
      Jeśli ładnie przepuszcza - ładnie, z uśmiechem podziękować. Jest większe
      prawdopodobieństwo, że zrobi to ponownie.
      To grzeczność, a za grzeczność wypada podziękować.
      Pozdrówka
      • werrka Re: przepuszczanie w drzwiach 03.01.06, 02:05
        Jeśli przepuszcza mnie nieznajomy to dziękuję, jeśli znajomy czy krewny to nie bo wiedzą, że należy to do ich obowiązków. A co do przepuszczania to nie toleruję jak mężczyzna stosuje tę zasadę w bramach starych kamienic gdzie są wąskie i ciężkie skrzydła drzwi, nadomiar złego otwierające się do środka, aż proszą o złamanie zasady i mężczyzna powinien wejść pierwszy i przytrzymać te potworne drzwi smile))))
        • buba011 Re: przepuszczanie w drzwiach 03.01.06, 10:04
          Werrka!
          Nie będzie tu miało miejsce, złamanie zasady SV, mężczyzna przepuszcza kobietę
          w przyjaznym a toruje jej drogę w niepewnym lub stwarzającym zagrożenie
          terenie, np: drzwi obrotowe b. ciężkie, strome schody, zaspy śnieżne,
          niebezpieczne odcinki górskich szlaków, zatłoczone miejsca itp.
          buba
          • werrka Re: przepuszczanie w drzwiach 03.01.06, 23:46
            uba011 napisał:

            > Werrka!
            > Nie będzie tu miało miejsce, złamanie zasady SV, mężczyzna przepuszcza kobietę
            > w przyjaznym a toruje jej drogę w niepewnym lub stwarzającym zagrożenie

            hihihihi, ja o złamaniu zasad pisałam z przekąsemsmile)) Nawiasem mówiąc mocno byś się zdziwiła jak wiele kobiet jest odmiennego zdania i jak wielu musiałam to tłumaczyć obrazowo. Pozdrawiamsmile))
        • buba011 Re: przepuszczanie w drzwiach 03.01.06, 10:13
          mam na myśli, zejście stromymi schodami -oczywiście idzie piewszy.
          buba
        • 3nele "...jesli znajomy czy krewny to nie... 03.01.06, 21:13
          ...bo wiedza, ze nalezy to do ich obowiazkow..." ? ? ?
          1.Stosowanie zasad savoir vivre jest dla kazdego kwestia indywidualnego wyboru.
          2.Jednym dziekuje a drugim nie ? To tez kwestia wyboru, ale jakos nieladnie
          wyglada.
          • 3nele bylo do Werrki. 03.01.06, 21:15
            • werrka Re: bylo do Werrki. 03.01.06, 23:52
              hihiihihhi... oczywiście, że nie dziękuję mężowi, synowi, kuzynowi itp. i jest dla mnie szokiem, że to budzi zdziwienie. No ręce opadają... ja Ci tego nie mam siły tłumaczyć. Tu może zechce mnie zastąpić Buba lub P-iotr bo oni czują takie niuanse.
              • buba011 Re: bylo do Werrki. 05.05.06, 22:00
                Werrka,
                przepraszam, że dopiero po pół roku odpisuję, umknęła mi, Twoja wypowiedź.
                Jestem przez Ciebie wymieniony, na poparcie, poglądu który ferujesz.
                Jednak jestem przeciwny, Twoim przekonaniom.
                Jak możemy zachowywać się kulturalnie do obcych, skoro mielibyśmy nie mówić
                słowa, dziękuję, swoim najbliższym?
                Trzech "zaczarowanych" słów, nie szczędzimy nikomu, zwłaszcza "swoim" i dzieciom
                (wychowanie i przykład), a także osobom "oszczędnym" w ich używaniu.
                buba

                • a1ma Re: bylo do Werrki. 23.04.13, 23:37
                  Faktycznie, nie dziękuję mężowi, kiedy przepuszcza mnie w drzwiach z kuchni do pokoju, z pokoju do przedpokoju, potem na schody, ze schodów do korytarza, z korytarza do sypialni - przy jednym wejściu na piętro musiałabym dziekować 5 razy, to trochę przesada wink

                  Natomiast dziękuję mu za te rzadsze gesty, np. otwieranie drzwi do samochodu czy przytrzymanie cięższej bramy - chociaż niby jest to tak samo oczywiste i naturalne.

                  Za przepuszczenie w drzwiach obcemu dziękuję zawsze i to jeszcze przed przejściem - wtedy upewniam się, że dobrze odczytałam jego intencje i nie zderzymy się w przejściu.
    • roseanne Re: przepuszczanie w drzwiach 04.01.06, 01:36
      zawsze dziekuje, gdy mnie ktos w drzwiach rzepusci, badz potrzyba drzwi bym
      mogla spokojnie wyjsc/wejsc gdzies

      sama tez przytrzymuje i nie widze w tym nic zlego - tez mi dziekuja i jest ok
    • till2 Re: przepuszczanie w drzwiach 10.03.06, 19:14
      Kazdy robi jak uwaza... Ja dziekuje, ale nie zawsze. Zalezy od sytuacji i osoby
      z ktora ide. Jesli z kims zaprzyjaznionym to sie na ogol tylko usmiecham.
    • sarniak Re: przepuszczanie w drzwiach 20.03.06, 23:28
      A mnie do szewskiej pasji doprowadza moj chlopak. Jest Amerykaninem, jestesmy
      ze soba juz kawal czasu a on do tej pory nie nauczyl sie przepuszczac mnie w
      drzwiach. I inni mezczyzni raczej (powiedzialabym w 70-80%) nie przepuszczaja w
      drzwiach. Ja nie wiem, czy to ta amerykanska kultura, czy po prostu jestem w
      jakims nieszczesliwym miejscu, gdzie sie nie znaja na SV. Wychowalam sie w
      Polsce i tam prawie kazdy mezczyzna przepuszcza mnie w drzwiach - obcy, czy
      nie. Moze znacie jakies sposoby na nauczenie tego kogos? Bo mnie jest zawsze
      przykro, a juz najbardziej jak np. w domu mnie nie przepuszcza (bo nikt nie
      widzi) a w restauracji tak. Hipokryta.
      A co do dziekowania - dziekuje kazdemu. Teraz, niestety, dosyc zadko.
      • agness05 Re: przepuszczanie w drzwiach 21.03.06, 16:34
        Zawsze dziekuje.
      • kanapony Re: przepuszczanie w drzwiach 20.04.13, 18:08
        sarniak napisała:

        > A mnie do szewskiej pasji doprowadza moj chlopak. Jest Amerykaninem, jestesmy
        > ze soba juz kawal czasu a on do tej pory nie nauczyl sie przepuszczac mnie w
        > drzwiach. I inni mezczyzni raczej (powiedzialabym w 70-80%) nie przepuszczaja w
        > drzwiach. Ja nie wiem, czy to ta amerykanska kultura, czy po prostu jestem w
        > jakims nieszczesliwym miejscu, gdzie sie nie znaja na SV.

        no, Amerykanie są ciężcy do edukowania
        a jeśli juz to łopaatologicznie musisz, z obserwacji nic nie załapie

        a jak juz przejdzie pierwszy to Ci chociaż te drzwi przytrzyma?
        bo mój to samo - wielki pan idzie pierwszy... a czasem i puści mi te drzwi przed nosem :"( ... i nie wiem, skąd to ma, bo jego ojciec nigdy tak się nie zachowuje

        Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
    • michasia1111 Re: przepuszczanie w drzwiach 07.05.06, 14:05
      Pan 'buba" fajnie skonstatował,cheche..Po wypowiedzi autorki watku uwaza,ze
      nalezy do atrakcyjnych kobiet,ten to sie zna na rzeczy,przenikliwosc godna
      pozazdroszczenia,buachacha! Wniosek sam sie nasuwa,nieatrakcyjne panie nie sa
      przepuszczane,ot Caruso savoir vivru z bubka!
      • buba011 Re: przepuszczanie w drzwiach 08.05.06, 21:45
        Michasiu,
        Ty oczywiście, też jesteś atrakcyjna, masz w sobie to "coś".
        Napisałaś, trzy posty, a wszystkie trzy...do mnie. Dzięki za subtelne pochwały
        i wyszukane porównania, eufemiczne potraktowanie mego nicka. Wiesz co lubię.
        Jak zechcesz zadomowić się na naszym forum, to będzie mi, bardzo miło gdy,
        będzięsz się tak, do mnie zwracać.
        Ja będę Ciebie, w ramach mych, niedorównujących Tobie, możliwości
        intelektualnych, oczywiście wspierał.
        /nie...savoir vivru, a savoir vivre'u, reszta wprost...podręcznikowo wink /
        buba
    • cocosss Re: przepuszczanie w drzwiach 08.05.06, 08:41
      Moim zdaniem za przepuszczenie w drzwiach nalezy podziekowac,ewentualnie skinac
      głowa i usmiechnac sie,to miły gest i niewiele kosztujesmile
    • kalinazkalinowa Re: przepuszczanie w drzwiach 13.05.06, 18:22
      również dziękuję, czasami prycham gdy pan gna przodem lub zatrzaśnie mi drzwi
      przed nosem wink
      • nastkaa77 Re: przepuszczanie w drzwiach 24.05.06, 17:12
        ja tez dziękuje. a szczególnie po tym jak spędzilam pol roku w anglii, i tam
        kazdy,a szczegolnie faceci, drzwi kobietom otwierają a ci którym otworzono
        drzwi, badź w nich przepuszczono dziękują.
    • allia80 przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemczech? 20.04.13, 17:19
      Ja z reguły dziękuję za przepuszczenie w drzwiach, czasem po prostu się uśmiecham lub lekko skinę głową, ale wczoraj przydarzyła mi się niesamowita sytuacja.

      Bardzo się spieszyłam, musiałam wziąć coś z samochodu zaparkowanego w garażu pod budynkiem, w którym mieszkam. W naszym bloku drzwi do garażu odblokowuje się "pikając" kartą magnetyczną na specjalnym czytniku - kiedy zjechałam na dół okazało się, że jakiś starszy jegomość blokuje swoją osobą drzwi do garażu oraz dostęp do czytnika kart.

      Okazało się, że ten jegomość czeka na kolegę który szedł powoli z drugiego końca korytarza i z rozmowy między nimi wywnioskowałam, że to niemieccy emeryci, którzy najpewniej wynajęli sobie lokal na kilka dni w naszym budynku.

      Tak jak opisałam - jegomość blokował przejście i czytnik, więc kiedy podeszłam, zreflektował się, przyłożył swoją kartę do czytnika i otworzył mi drzwi do garażu - w których de facto już stał.

      Zwykle mam w zwyczaju dziękować ale raz że bardzo się spieszyłam, a dwa nie za bardzo wiedziałam w jakim języku mu podziękować (polski, niemiecki, angielski?) i nie miałam czasu się zastanawiać bo wszystko trwało sekundy.

      Uznałam zatem, że najbardziej neutralne i uniwersalne będzie skinięcie głową i lekki uśmiech - tak też zrobiłam i popędziłam dalej w stronę swojego samochodu. Nagle za swoimi plecami usłyszałam jakąś głośną wiązankę w języku niemieckim. Nie znam tego języka, więc w pierwszej chwili byłam przekonana, że jegomość mowi coś do swojego kolegi. Ale wiązanka zakończyła się słowem DANKE (które akurat znam) zaakcentowanym tak, że odniosłam wrażenie, że pan zwraca mi uwagę że powinnam mu podziękować.

      Nie byłam jednak pewna - bo jak już wspominałam, nie rozumiałam co jegomość mówił za moimi plecami.

      Po około 15 minutach opuściłam garaż i poszłam jeszcze sprawdzić czy listonosz nie zostawił czegoś w skrzynce.

      W korytarzu spotkałam ponownie tych dwóch niemieckich turystów w towarzystwie jeszcze jakichś kilku mężczyzn. Tym razem szli oni z naprzeciwka. W momencie kiedy się mijaliśmy starszy jegomość przystanął i znów w moim kierunku powiedział coś po niemiecku, tym razem wypowiedź kończyła się zaakcentowanym, wypowiedzianym łamaną polszczyzną słowem: "dziękuję".

      Tym razem nie miałam wątpliwości, że ten pan zwraca mi uwagę że nie podziękowałam mu w odpowiedni sposób za przytrzymanie drzwi do garażu 15 minut wcześniej.

      Przyznam, że byłam w ciężkim szoku - czy w Niemczech wymaga się od kobiety pokłonów i wyraźnych, werbalnych podziękowań za to, że mężczyzna otworzy drzwi?
      • matylda1001 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 21.04.13, 11:13
        allia80 napisała:

        > Zwykle mam w zwyczaju dziękować ale raz że bardzo się spieszyłam, a dwa nie za bardzo wiedziałam w jakim języku mu podziękować (polski, niemiecki, angielski?) i nie miałam czasu się zastanawiać bo wszystko trwało sekundy. <

        Najbardziej naturalnie byłoby po polsku, w końcu w Polsce się to działo. Gdy sie odwiedza obcy kraj, dobrze jest nauczyć sie troche podstawowych zwrotów, w tym kilka zwrotów grzecznościowych, i jak widać ten Niemiec by zrozumiał.
        Swoją drogą trafiłaś na jakiegoś dziwnego osobnika... może udziela sie na jakimś niemieckim forum s-v i w związku z tym jest przewrażliwiony? wink
        • allia80 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 21.04.13, 19:39
          > Swoją drogą trafiłaś na jakiegoś dziwnego osobnika... może udziela sie na jakimś
          > niemieckim forum s-v i w związku z tym jest przewrażliwiony? wink

          powiem szczerze, że byłam zszokowana, w życiu mi się coś takiego nie przytrafiło - a trochę już żyję wink

          Poszperałam trochę w necie i z tego co wyczytałam, w Niemczech nie ma jakiegoś specjalnego zwyczaju przepuszczania pań w drzwiach - przynajmniej tak pisały osoby mieszkające za naszą zachodnią granicą.

          Analizując sytuację, wydaje mi się że na skutek różnic kulturowych odmiennie zinterpretowaliśmy (ja i ten jegomość) sytuację, która miała miejsce.

          Ja potraktowałam tę sytuację jak zwykłe puszczenie mnie przodem w drzwiach (które w Polsce jest na porządku dziennym) z jednoczesnym przytrzymaniem tych drzwi.
          A jegomość - wydaje mi się - uznał to za jakąś przysługę, którą mi wyświadczył i oczekiwał "werbalnych" podziękowań za to, że w czymś mi pomógł.
          Przy czym do teraz nie uważam, żeby w czymś mi "pomógł", gdyż miałam wolne ręce i nie miałabym najmniejszego problemu z otworzeniem drzwi, gdyby nie fakt, że pan blokował dostęp do zamka i klamki.

          Natomiast osobiście za wielce nietaktowne uważam wyrzucanie komuś "w plecy" (a w zasadzie pokrzykiwanie za kobietą), że nie podziękował dostatecznie. Na dodatek jeszcze w języku, którego ta osoba nie zna - no chyba że wychodził z dziwnego założenia, że wszyscy Polacy muszą znać niemiecki wink
          A już fakt, że po 15 minutach po raz drugi, publicznie, przy innych, obcych mężczyznach, w nieznanym mi języku po prostu mnie "opitolił" uważam za szczyt impertynencji wink
          • nm.buba011 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 22.04.13, 09:46
            allia80 napisała:

            > Poszperałam trochę w necie i z tego co wyczytałam, w Niemczech nie ma jakiegoś
            > specjalnego zwyczaju przepuszczania pań w drzwiach - przynajmniej tak pisały os
            > oby mieszkające za naszą zachodnią granicą.

            - w Polsce można również znaleźć osoby zdejmujące buty przy składaniu wizyt, "konferujące" i pozdrawiające w toaletach, podające dłoń przez meble, a także siedzącym i leżącym.
            Wszelkie generalizowanie jest zbyteczne i niczemu nie służy.

            Niewłaściwe/właściwe zachowanie jest wizytówką konkretnej osoby.

            Podczas oficjalnych spotkań cesarz Japonii i jego goście mają na nogach buty.
            • matylda1001 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 22.04.13, 11:26
              nm.buba011 napisał:

              >"konferujące" i pozdrawiające w toaletach<

              Bubooooo......!
              • nm.buba011 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 22.04.13, 11:38
                ... słucham. Ochłoń i napisz co Cię tak zaniepokoiło.
                • matylda1001 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 22.04.13, 11:52
                  Zaniepokoiło mnie to, że prawie każdy swój post "ilustrujesz" obrazkiem z watykańskiej toalety.
                  • nm.buba011 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 22.04.13, 12:14
                    matylda1001 napisała:

                    > Zaniepokoiło mnie to, że prawie każdy swój post "ilustrujesz" obrazkiem z watyk
                    > ańskiej toalety.

                    - czytasz, widząc to co chcesz zobaczyć. Nic nie pisałem o konkretnej toalecie.
                    Zachowanie około toaletowe jest tak obecne, że na owej kanwie oparty jest długoletni serial o Kiepskich, a ostatnio wręcz niepokoi, świetna scena w "Drogówce" Smażowskiego, brawurowo odegrana przez M. Dzięgla i B. Topę.
                    Smutne jest jednak to, że film nie tylko ośmiesza, ale ignorantom, jakby daje zielone światło do powielania takich zachowań.
                    • matylda1001 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 22.04.13, 22:38
                      nm.buba011 napisał:

                      >czytasz, widząc to co chcesz zobaczyć. Nic nie pisałem o konkretnej toalecie.<

                      O konkretnej pisałeś już tak wiele razy, że i teraz nie mam najmniejszych wątpliwości, o jaką chodzi. I nawet nie próbuj, proszę, zaprzeczać smile
                      • nm.buba011 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 23.04.13, 21:14
                        matylda1001 napisała:

                        > O konkretnej pisałeś już tak wiele razy, że i teraz nie mam najmniejszych wątpl
                        > iwości, o jaką chodzi
                        . I nawet nie próbuj, proszę, zaprzeczać smile

                        - właśnie. Wiesz co miałem na... myśli, wszak ponosimy odpowiedzialność jedynie za to co napiszemy lub zwerbalizujemy.

                        Ludzie myślący, w przeciwieństwie do domowych zwierząt przeżuwających, zawsze mają... wątpliwości.

                        Mimo wielkiego dla Ciebie szacunku, swoje wpisy kieruję do wszystkich, nawet tych potencjalnych czytelników. Trochę skromności.
                        • matylda1001 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 26.04.13, 11:40
                          nm.buba011 napisał:

                          >właśnie. Wiesz co miałem na... myśli#60;

                          Wiemsmile

                          > Mimo wielkiego dla Ciebie szacunku<

                          wink
                    • angazetka Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 23.04.13, 18:52
                      > Zachowanie około toaletowe jest tak obecne, że na owej kanwie oparty jest długo
                      > letni serial o Kiepskich, a ostatnio wręcz niepokoi, świetna scena w "Drogówce"
                      > Smażowskiego, brawurowo odegrana przez M. Dzięgla i B. Topę.

                      Dwa błędy w nazwiskach, wstyd tongue_out
                      • nm.buba011 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 23.04.13, 21:19
                        angazetka napisała:

                        > Dwa błędy w nazwiskach, wstyd tongue_out

                        - wstydzę się. Dziękuję za uwagę.

                        Powinno być -> Smarzowski przez rz

                        Czy jeśli chodzi o drugie, to napisz, proszę. Odmiana?
                        • nm.buba011 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 26.04.13, 10:36
                          - wstydu ciąg dalszy.
                          Powinno być: M. Dziędźla.
                          • beata_ Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 26.04.13, 14:01
                            nm.buba011 napisał:

                            > - wstydu ciąg dalszy.
                            > Powinno być: M. Dziędźla.

                            Ja bym powiedziała/napisała Dziędziela i nie ryzykowała "dź" w odmianie...
                            • matylda1001 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 26.04.13, 20:30
                              Miałam w podstawówce kolegę o nazwisku Stępień, chorowity był i często nie było go w szkole. Gdy pani pytała kogo dziś brakuje, odpowiadaliśmy, że Stępnia. Pani przez całe lata tlumaczyła nam cierpliwie, że nie Stępnia ale Stępienia, że tego rodzaju nazwisk sie nie odmienia, no i zapamiętałam smileTak więc tu stawiam na Dziędziela. Gdyby miało być Dziędźla, to facet musiałby się nazywać Dziędźl.
                              • beata_ Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 27.04.13, 02:59
                                matylda1001 napisała:

                                > Miałam w podstawówce kolegę o nazwisku Stępień [...] odpowiadaliśmy, [że brakuje] Stępnia, [...itd.]

                                Według mnie, to rzeczywiście brakowało kolegi Stępnia a nie Stępienia, jak cierpliwie (i błędnie) tłumaczyła wasza pani smile Noooo, chyba że wiedziała, że tak to nazwisko ma być odmieniane.

                                > Gdyby miało być Dziędźla, to facet musiałby się nazywać Dziędźl.

                                Prawdę mówiąc, nie wiem jak facet musiałby się nazywać, żeby być "Dziędźlem" w przypadkach zależnych. Stawiałabym wtedy raczej albo na jakąś nietypową odmianę nazwiska "Dziędziel", wszędzie i często zaznaczaną choćby przez samego "użytkownika", albo właśnie na "Dziędźl". Przy nazwiskach nigdy jednak pewności mieć nie możemy smile

                                Ps
                                Nie mam siły teraz wyszukiwać zasad odmiany w zależności od tematu, końcówki i "bóg_wi_czego_jeszcze". Nie potrafię też powiedzieć dlaczego Dzięgiela i Stępnia (a nie Dziędźla i Stępienia), chociaż Dzięgiel i Stępień wyglądają podobnie na pierwszy rzut oka smile
                                Dla mnie to jest po prostu oczywiste smile
                                • matylda1001 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 27.04.13, 12:32
                                  beata_ napisała:

                                  > Według mnie, to rzeczywiście brakowało kolegi Stępnia a nie Stępienia, jak cierpliwie (i błędnie) tłumaczyła wasza pani smile <

                                  Głowy nie dam, ale to była dobra polonistka i myślę, że wiedziała co mówi. Pamiętam, że Stępienia bo Krzemienia, Płomienia. No i w końcu chłopak nazywał się Stępień a nie Stępń.
                                  • beata_ Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 27.04.13, 17:47
                                    matylda1001 napisała:

                                    > Głowy nie dam, ale to była dobra polonistka i myślę, że wiedziała co mówi. Pamiętam,
                                    > że Stępienia bo Krzemienia, Płomienia. No i w końcu chłopak nazywał się Stępień
                                    > a nie Stępń.

                                    Ewentualnie mówiła, co wie smile
                                    Wydaje mi się, że to jest kwestia zmiękczonej głoski "p"... albo upodobnienie odmiany do innych wyrazów z miękkim "p" i nie tylko. Mamy np. stopień odmieniany na stopnia, nie? I inne (już bez "ń" na końcu) - chłopiec, kupiec, kopiec, lipiec... i dalej: koniec, goniec i parę innych podobnych bez "p" z kolei... Eeeech, trudny ten nasz język smile

                                    Ps
                                    A w rosyjskim zostało "kamnia"...
                                    Płomień to tam jeszcze trochę co innego wyszło smile
                                    • aqua48 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 27.04.13, 20:03
                                      Dziędziela i Stępnia. bo w grę wchodzą jer oraz jer z przegłosem. Dlatego też mówi się po polsku pies - psa, ale piec - pieca.
                                      • beata_ Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 27.04.13, 21:35
                                        aqua48 napisała:

                                        > Dziędziela i Stępnia. bo w grę wchodzą jer oraz jer z przegłosem. Dlatego też
                                        > mówi się po polsku pies - psa, ale piec - pieca.

                                        Fajnie, że to powiedziałaś smile
                                        Ja już kompletnie nie pamiętam tych różności, a w dodatku nie mam natchnienia do szukania. Stosuję automatycznie, przeważnie (ale pewnie nie zawsze) właściwie, a wyjaśniać/uzasadniać staram się ostrożnie na przykładach...
                              • vi_san Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 27.04.13, 20:44
                                Mam znajomego o tym samym nazwisku! Ale gdy kiedyś wynikła dyskusja, jak je odmieniać [nazwisko Stępień] jego właściciel powiedział, że oczywiście możemy jak chcemy, jego to niezbyt, ale on i jego bliscy odmieniają jednak: kogo? "Stępnia". smile
                                • matylda1001 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 27.04.13, 21:34
                                  Tu jest o nazwisku Stępień. Okazuje się, że obie formy (Stępnia i Stępienia) są poprawne i funkcjonują jako formy oboczne. W ogóle warto poczytać, bo polskie nazwiska często stanowią problem.
                                  • beata_ Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 27.04.13, 21:45
                                    matylda1001 napisała:

                                    > [...] Okazuje się, że obie formy (Stępnia i Stępienia) są poprawne i funkcjonują
                                    > jako formy oboczne. W ogóle warto poczytać, bo polskie nazwiska często
                                    > stanowią problem.

                                    Z nazwiskami już tak jest - nie zawsze reguły językowe/gramatyczne/ortograficzne mają zastosowanie. A już horror się robi, kiedy nazwisko jest przy okazji rzeczownikiem pospolitym smile Wiem coś o tym! wink
                                    • matylda1001 Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 28.04.13, 23:51
                                      beata_ napisała:

                                      > A już horror się robi, kiedy nazwisko jest przy okazji rzeczownikiem pospolitym smile Wiem coś o tym! wink <

                                      No to wyobraź sobie... mężczyzna nosi nazwisko dwuczłonowe. Kobieta nierozważnie (młodzieńczy kaprys - bo nic innego) do swojego panieńskiego dodaje drugi człon nazwiska męża. W sytuacjach nieoficjalnych posługują się tym wspólnym członem ale oficjalnie każde z nich nazywa sie zupełnie inaczej. Dzieci noszą dwuczłonowe nazwisko ojca. Czy można sobie bardziej skomplikować życie? A ja wiem coś o tym wink
                                      • beata_ Re: przepuszczanie w drzwiach - jak jest w Niemcz 29.04.13, 15:57
                                        matylda1001 napisała:

                                        > No to wyobraź sobie... mężczyzna nosi nazwisko dwuczłonowe. Kobieta nierozważnie
                                        > (młodzieńczy kaprys - bo nic innego) do swojego panieńskiego dodaje drugi człon
                                        > nazwiska męża. W sytuacjach nieoficjalnych posługują się tym wspólnym członem
                                        > ale oficjalnie każde z nich nazywa sie zupełnie inaczej. Dzieci noszą dwuczłonowe
                                        > nazwisko ojca. Czy można sobie bardziej skomplikować życie? A ja wiem coś
                                        > o tym wink

                                        No chyba bardziej skomplikować się nie da, chociaż... kto wie? smile
                                        W "mojej" sytuacji przynajmniej dziecko sobie odkomplikowało sprawę - córa zmieniła nazwisko następnego dnia po osiemnastych urodzinach big_grin Mnie się już nie chce - za dużo dokumentów do zmiany smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka