26.02.06, 17:50
Właśnie wyszła ode mnie przyjaciółka, przyszła na niedzielne pogaduchy, a
właściwie żeby się pożalić na rodzinę. Oto historia:
Znajoma, nazwijmy ją Ala, jest mężatką, matką dwojga dzieci w wieku 7 i 9,
pracuje, mąż również, ale dorywczo. Czas jakiś temu zaciągnęli trochę kredytu
w związku z remontem mieszkania i w momencie, gdy mąż stracił stałą pracę
znaleźli się w dość nieciekawej sytuacji finansowej, trwa to już ok. 1,5
roku. Starają sią bardzo, aby spłacać raty w terminie, ale jest bardzo
cienko - to widać, dzieci od tamtej pory nie wyjeżdżają na żadne ferie,
wakacje, Ala i jej mąż nie mogą sobie pozwoloić na luksusy typu kino czy
choćby ulubiona prasa, z telefonów komórkowych zrezygnowali. ze stałego łącza
internetowego również, krótko mówiąc chcą jakoś przetrwać ten trudny dla nich
okres nie wpadając w jeszcze większe zadłużenie. Święta Bożego Narodzenia
spędzali u brata Ali - żonaty, trójka dzieci, finansowo całkiem nieźle. I tu
zaczyna się problem: dla swych bratanków w prezencie świątecznym Ala
przygotowała bardzo skromne paczki: własnoręcznie wydziergane szaliki i
płyty, które były dodawane jako gratisy do jakichś tam towarów. Tydzień temu
Ala zaprosiła na swe imieniny rodzinę, m.in. brata z rodziną. Przyszedł tylko
brat, od słowa do słowa okazało się, że bratowa nie przyszła, bo
jest "zdegustowana niestosownością prezentów gwiazdkowych". Ali jest bardzo
przykro, ja też uważam, że zarówno brat, jak i bratowa zachowali się jak
ostatnie buraki, ale w ich oczach to chyba Ala jest takim burakiem. A co Wy o
tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • alex_koz Re: prezenty 26.02.06, 18:02
      ja podzielam twoj poglad, ze brat i bratowa zachowali sie jak buraki. i bardzo
      mnie dziwi postawa jej brata, ktory swiadomy jej sytuacji materialnej- jak
      rozumiem nie ukrywaja swoich problemow- sam nie zaproponowal jeszcze przed
      Gwiazdka jakiegos kompromisowego rozwiazania ( np. calkowitej rezygnacji z
      prezentow dla dzieci, albo umowienie sie ze prezenty maja byc wlasnorecznie
      zrobione, albo ze tylko slodycze etc.) i swiadczy moim zdaniem nie tylko o tym
      ze bratowa to burak ale i o braku zrozumienia i taktu.

      inna jeszcze sprawa to czy to wlasciwie brat jest burak czy czy tylko bratowa,
      ale to juz nieco trudno tak przez neta osadzic jak sie owego brata nie zna. Bo
      to ze bratowa to nie ulega watpliowosciom.
      • nastkaa77 Re: prezenty 26.02.06, 18:21
        a moze to bratowa jakas ciota, co wyszla z panstwa i teraz jak widzi, ze komus
        sie gorzej powowdzi to od razu trzeba sie dowracac i byc 'zdegustowanym
        niestosownoscia prezentow'.

        Bratowa glupia a brat powinien swojej zaburaczonej zonie powiedziec, ze jest
        tak a nie inaczej.
    • p-iotr Re: prezenty 27.02.06, 09:03
      To bardzo przykre... Nie chcialbym miec takiej bratowej. Ale wina lezy po obu
      stronach. Ala powinna byla ustalic przed Wigilia, jak rozwiazujemy kwestie
      prezentow.

      pzdr
    • uasiczka Re: prezenty 27.02.06, 09:58
      ja bym się nie wkurzyła na szlaiki czy słodycze
      natomiast uznałabym za buraka kogoś, kto dokłada płyty dodawane jako gratisy do
      jakichś tam towarów - to uważam za buractwo - wolałabym już dostać czekoladę
      albo nic
      • p-iotr Re: prezenty 28.02.06, 08:31
        Jasne. Juz Cie widze jak dajesz "nic" w takiej sytuacji.
        No prosze Cie..
        • uasiczka Re: prezenty 28.02.06, 11:01
          ile kosztuje czekolada? - 2 - 3 zeta
          ale płyty z gazet czy tam z czegoś - to przesada. to można dać bez okazji jeśli
          mam jakiś flm, ulubiony przez brata czy koleżnakę - wtedy można powiedzieć mam
          taki to ci dam - ale nie w prezencie
    • olusia_power Re: prezenty 27.02.06, 14:05
      Uwazam, ze w świecie jest zbyt wielu tego typu "buraków". Nie chce byc w żaden
      sposób niemiła, ale to coś okropnego, ze w rodzinie panuje taka atmosfera.
      Sądze, ze nie ma sie co przejmować prostactwem ludzi, gdyz Pani Przyjaciółka
      pokazała większa klasę, dając skromne prezenty, nad robieniem których pewnie sie
      troche natrudziła, niż jej bratowa. Burżułazja to dawne okreslenie i ono juz nie
      wróci, alew świecie, takim jakim on jest(nie najlepszym), normalni ludzie
      więdzą, ze nie zawartosć portfela świadczy o naszej wielkości. Pozdrawiam i
      zycze wszystkiego dobregosmile Ola
      • baba67 Re: prezenty 27.02.06, 19:50
        Czy brat mysli tak samo jak cwiklowata zona?
        Jesli tak, to jakim cudem, w jednej rodzinie wyrosly tak rozne osoby.Jasli nie
        to jakim cudem brat ozenil sie z z takim czerwonym warzywem ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka