Dodaj do ulubionych

Gdzie granice..?

05.04.06, 09:58
nIe wiem jak sie zachowac,gdyz po kazdej wizycie mojej sasiadki i dyskretnym
lustrowaniu mojego domu,kupuje lub zamawia do wykonania przedmioty,ktore widzi
u mnie.Troche sie staram oryginalnie urzadzic dom,ale mam raczej klasyczny
styl,ona nowoczesny i niektore przedmioty ,ktore ona kupuje za mna, koszmarnie
nie pasuja do jej wnetrza.pOtem,gdy mnie zaprasza do siebie nie moge na to
patzrec i zohydza mi sie to co sama kupilam.Ostatnio kupila nawet kanarka,bo
widziala,ze ja mam.Czy to normalne?
Obserwuj wątek
    • e._ Re: Gdzie granice..? 05.04.06, 10:04
      Normalne, normalne. Bywa i tak. Może kup za ktorymś razem dwa "przedmioty" i
      podaruj jej jeden, gdy cię odwiedzi i zobaczy coś nowego: "Wiesz, zawsze
      zadajesz sobie tyle trudu, zeby kupić różne rzeczy, jakie zauważasz u mnie, ze
      tym razem kupiłam/kupiłem od razu dwa".
      Pytanie tylko, czy po takiej akcji nadal będziecie u siebie bywać.
      Moja znajoma rozwiązała podobny problem inaczej, ale tu chodziło nie o
      mieszkanie, tylko o kupowanie natychmiast tych samych ubrań, torebek, bizuterii
      itp. Na widok swojej znajomej w jakimś elemencie garderoby skopiowanym z jej
      pomysłów wołala zawsze: "Ojej! Wiedziałam, że ten szalik (bluzka, broszka) musi
      być u ciebie, bo mi się ostatnio zapodział! Możesz mi go oddać?" Po kilku
      takich "ćwiczeniach" jej znajoma zmieniła obyczaje.
    • cocosss Re: Gdzie granice..? 05.04.06, 10:10
      Dobre,normalnie człowiek czuje sie przeswietlany,tylko oczka biegaja,co jeszcze
      moglaby zgapic...
      • piani Re: Gdzie granice..? 05.04.06, 11:54
        Jesli lubisz sasiadke, to podeszlabym do jej zachowania z dystasem i humorem.
        Potraktuj to nasladownictow jako komplement - w koncu stalas sie autorytetem
        dla sasiadki wink
        Chyba, ze wolisz miec te przedmioty tylko w swoich wnetrzach, a stracic
        sasiadke...
    • zettka Re: Gdzie granice..? 24.04.06, 06:44
      Hm.moja kolezanka tez tak robi,najbardziej interesuje ja sypialnia i zawsze
      zanjduje jakis powod,dla ktorego musi tam zajrzec..che,che
      • utalia Re: Gdzie granice..? 25.04.06, 01:42
        Hm.. moze zrob jej maly wyklad przy najblizszej kawce na temat tego jak lubisz
        wnetrza klasyczne i wskazuj na kolejne przedmioty w sowim domu i rozprawiaj jak
        one swietnie komponuja sie z calym wnetrzem i jednolitym stylem. A pozniej
        mozesz deliktanie dla przykladu i porownania (bo w koncu sasiadka najlepiej zna
        swoje wnetrze) wspomniec jej mieszkanie, ktore jest w stylu nowoczesnym i
        pasuja do niego zupelnie inne przedmioty... Nie musi byc to przy jednym
        posiedzeniu aby sasiadka nie zorientowala sie, ze wyraznie sugerujesz ze
        popelnia glupote tak kopiujac. Ale zeby myslala, ze nikt nie zauwazyl tego
        nasladownictwa i jeszcze w myslach dodala - i jakie to szczescie, bo wlasnie
        dowiedzialam sie jakby to okropnie wygladalo. Tak jak Piani pisala, jesli
        oczywiscie zalezy ci na sasiedce a jednoczesnie pragniesz pozbyc sie swoich
        przedmiotow za swoja scian.
      • yorryk Re: Gdzie granice..? 25.04.06, 13:09
        Po prostu chce skopiowac Twojego faceta-ja tam bym sie cieszyl na Twoim
        miejscu, ale faceta pilnowal smile
      • panisiusia Re: Gdzie granice..? 08.05.06, 13:00
        Skoro już na forum o savoir-vivre jesteś, to śmiej się przez samo "h".
        He,he.
        • cocosss Re: Gdzie granice..? 08.05.06, 14:50
          panisiusia napisała:

          > Skoro już na forum o savoir-vivre jesteś, to śmiej się przez samo "h".
          > He,he.


          Dlaczego mam smiac sie przez samo "H" jak poprawnie jest przez "CH",dlaczego
          mam sie smiac? Masz cos zabawnego do zapodania,czy uprawiasz poprawna
          ortografie inaczej na moim wątku? Che,che,cha,cha....( a nie ha,ha, he,he!!!)
          • p-iotr Re: Gdzie granice..? 09.05.06, 09:15
            Spokojnie. Jak widac, panisiusia smieje sie z przepony (głębokie ha ha ha), a
            cocosss z gardła (wyraźne cha cha cha).

            Oba sposoby śmiechu są dozwolone wg stanu na dziś. No, chyba że jakiś minister
            coś podpisał w nocy, o czym nie wiem..

            pzdr
    • e._ Re: Gdzie granice..? 10.05.06, 17:00
      W każdym razie uszczypliwość z pewnością nie jest w dobrym tonie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka