Dodaj do ulubionych

Facet w tramwaju

15.05.03, 19:41
Słuchajcie, może ja wyznaję jakieś staroświeckie zasady bon-ton, ale wydaje
mi się, że facet powinien ustąpić kobiecie miejsca w tramwaju, niezależnie od
tego, czy niewiasta jest młoda czy sędziwa (dzieci można wykluczyć). smile

W ogóle mężczyzna chyba nie powinień siedzieć, kiedy kobieta obok niego stoi.
Ale w tramwajach... sami widzicie jak jest. No, ale może jestem troszkę
staroświecka. wink

Pozdrowionka! smile
Obserwuj wątek
    • littlething Re: Facet w tramwaju 15.05.03, 22:46
      mnie rowniez razi. ale coz zrobic... nie nauczymy calego spoleczenstwa zasad
      bon-ton'u. a ze czasem srodkami komunikacji miejskiej nie jezdza kwaity
      inteligencji i zasad to wiecie, ze roznie bywa... zaciskac zabki i koniec. nic
      nie poradzimy a uwagi moga byc skomentowane mozliwie najglosniej i
      najobrazliwiej.

      mi sie zdazylo, i to nie raz, o zgrozo, ze gdy czytalam ksiazke jakis dwoch
      mezczyzn skometowalo, ze :"stramwaju se biblioteke zrobila, paczpan, gowniara."

      • free79 Re: Facet w tramwaju 15.05.03, 23:23
        Oooo, ciekawych zachowań w tramwajach jest mnóstwo!

        Szczególnie interesujące przypadki dotyczą "uprzejmych próśb" o ustąpienie
        miejsca starszym. Sama zawsze ustępuję kiedy WIDZĘ osobę, ale w końcu człowiek
        nie ma oczu na plecach i nie zawsze zdoła zauważyć stojącą gdzieś z tyłu
        staruszkę. A jak masz zwolniony refleks to awantura murowana i lincz w
        tramwaju.
        Zastanawiam się dlaczego starzy ludzie, zdając sobie sprawę, że młody ich nie
        musi widzieć, nie podejdą i po prostu nie powiedzą: "Proszę pana, czuję się
        słabo, czy byłby pan tak miły i ustąpił mi miejsca?" Ale takie coś - nigdy!
        Raczej od razu wrzask na cały tramwaj, że młodzież bezczelna i bezduszna
        względem starych i schorowanych.
        Moją przyjaciółkę, uosobienie dobrego wychowania, dość roztargnione jednak i z
        reguły głęboko zamyślone, tak kiedyś emeryci linczowali w tramwaju, że
        biedaczce nerwy puściły, zaczęła się bronić, ripostować i ... w efekcie film
        jej się urwał w wyniku silnych emocji i wściekłości. Do jakiego to stanu ludzie
        potrafią doprowadzić bliźnich w sytuacjach na pozór niewinnych i
        prozaicznych... smile)))
        • baerlein Re: Facet w tramwaju 27.06.03, 15:05
          Lincz to bardzo adekwatne określenie.
          Zwróć uwagę jakiej niezwykłej energii dostają te biedne, schorowane staruszki
          po wejściu do tramwaju lub autobusu. Najpierw - rozbiegany, czujny wzrok
          łowcy... - niech no tylko dojrzą gdzieś wolne miejsce albo potencjalną ofiarę -
          siedzącego młodego człowieka - rzucają się, przepychają, pyskują...Zadziwiające.
          Kiedyś jechałam autobusem komunikacji miejskiej Ponieważ było potwornie gorąco
          poprosiłam stojącego obok młodego człowieka o otwarcie szyberdachu. Kiedy ten
          zadośćuczynił mojej prośbie, rzucił się na niego starszy Pan: "Ty gówniorzu, se
          możesz w domu okna otwierać...ja walczyłem za ten kraj... na froncie
          nadstawiałem karku... wy w bezpiecznych czasach dzięki nam żyjecie a nie
          potraficie uszanować starości"... na dodatek zaczął nieszczęśnika okładać
          laską...
    • gwen_verdon Re: Facet w tramwaju 16.05.03, 12:55
      Masz absolutną rację. Raz w życiu zdarzyło mi się, że wsiadłam do autobusu i
      jeden z siedzących męzczyzn podniósł się ,żeby ustąpić mi miejsca. Tyle
      tylko,że zamiast jednego z krzepkich młodzianów zrobił to starszy pan. Czułam
      się mocno zażenowana całą sytuacją, bo byłam od niego duuuużo młodsza i to ja
      jemu powinnam zwalniać miejsce.
    • uszy_wieloryba Re: Facet w tramwaju 16.05.03, 15:21
      free79 napisała:

      > Słuchajcie, może ja wyznaję jakieś staroświeckie zasady bon-ton,


      Może troszkę. Kobiety walczą o równe traktowanie we wszystkich sferach życia i
      sporo w tej kwestii wywalczyły, wiec ustępowanie komuś miejsca tylko dlatego że
      jest kobietą wyaje mi się nieco anachroniczne. Oczywiście gdy widzę kogoś kto
      jest wyraźnie słbszy ode mnie to od razu ustępuje miejsce, niezależnie czy jest
      to kobieta czy mężczyzna.

      W ogóle z ustępowaniem jest róznie, zdarzyło mi się nie raz, że ustąpienie
      miejsca zostało odebrane jako niekulturalne zwrócenie uwagi na czyjś wiek, nie
      wsponinając już o nieustanncyh cyrkach typu "nie, nie prosze siedzieć ja
      wysiadam". Mało kto docenia ten gest i czasem człowiekowi się już nic nie chce.
      Najlepiej chyba w ogóle nie siadać.
      • cirrus4 Re: Facet w tramwaju 21.06.03, 01:25

        Mysle, ze rownouprawnienie mezczyzn i kobiet nie polega na tym by bylo po
        rowno, ale wiecej i korzystniej dla kobiet. smile
        cirrus
    • inika Re: Facet w tramwaju 27.05.03, 10:53
      To nie jest absolutnie kwestia równouprawnienia tylko zwykłej kultury. tak jak
      otwieranie kobietom drzwi w samochodzie czy przepuszczanie w drzwiach.
      Niektóryz to mają, ale znaczna większość już nie.
      Od kiedy skazana jestem na poruszanie się komunikacją miejską codziennie z rana
      obserwuję panów w wieku 30-50 lat, którzy są w stanie siłą się przepychać byle
      dopaść jako pierwsi drzwi autobusu i mieć tym samym szansę na wolne miejsce.
      Bawi mnie to ich nerwowe spoglądanie czy autobus już jedzie a później nerwowy
      bieg na miejsce, w którym powinny znaleźć się drzwi. wink Panowie nie wyglądają
      na takich co pracują przy kopaniu rowów i można by od nich wymagać ciut więcej
      kultury w zachowaniu.
      • muszek0 Re: Facet w tramwaju 27.05.03, 14:17
        nie zgadzam się z tobą. to jest własnie kwestia równouprawnienia a nie kultury.
        kobiety chca wprowadzić ustawę zapewniającą 50% siedzień w parlamencie (mimo iz
        jest demokracja i każdy głosuje na kogo chce). mężczyźni nie dopominają się o
        50% miejsc siedzących w autobusie.
        jeżeli to nie płeć ma decydować o zatrudnieniu, to dlaczego facet jadący do tej
        samej pracy co kobieta ma jej ustępować miejsca i przez to docierać do celu
        podrózy trochę bardziej zmęczony niż ona. i nie mówcie mi, że to jest płeć
        słabsza. stanie w autobusie to nie wyciskanie 150 kg sztangi (aczkowiek agata
        wróbel robi to na luzie)
        oczywiście zgadzam się, że nalezy ustępować kobietom w ciązy, osobom
        niepełnosprawnym i staruszkom. ale kobiety, nie wykorzystujcie swojej płci tam
        gdzie wam pasuje, podczas gdy gdzie indziej (rynek pracy)walczycie o równe
        szanse.
        równouprawnienie staje się powoli faktem i jest to dobre zjawisko. trzeba byc
        jednak konsekwentnym do końca. nie można w pewnych sytyacjach używać argumentów
        'równouprawnienie', a później, kiedy chodzi o wygodę czy korzyść, argumentów
        'kultura osobista'.
        • evendim Re: Facet w tramwaju 28.05.03, 17:32
          Czy to,że kobiety chcą równouprawnienia, praw jakie mają mężczyżni, od razu ma
          oznaczać odrzucenie takich miłych gestów jak przepuszczanie pań w drzwiach,
          ustępowanie miejsca w środkach komunikacji miejskiej?
          Ja nie chcę takiego równouprawnienia, chcę aby nadal cechowała mężczyzn pewna
          kultura. U mnie w szkole uczy matematyk, który zawsze przepuszcza dziewczyny
          gdy wchodzimy do klasy, to taki starszy pan. Ale nam miło jest patrzeć na ten
          jego gest, gest, którego trudno się spodziewać po moich rówieśnikach. To
          smutne, że zanikają pewne normy zachowania. to smutne,że mężczyźni tłumaczą
          swoje lenistwo, brak kultury równouprawnieniem kobiet.
          • sumerolog Re: Facet w tramwaju 29.05.03, 15:42
            evendim napisała:

            > Czy to,że kobiety chcą równouprawnienia, praw jakie mają mężczyżni, od razu
            ma
            >
            > oznaczać odrzucenie takich miłych gestów jak przepuszczanie pań w drzwiach,
            > ustępowanie miejsca w środkach komunikacji miejskiej?

            OK, a zatem: Czy to ze kobiety chca rownouprawnienia ma oznaczac zanik takich
            milych gestow, jak to, ze kobieta winna przykladac sie do pracy w domu,
            posprzatac i ugotowac obiad, to przeciez taki mily gest, jak maz przychodzi z
            pracy do domu i czeka na niego nie karteczka z napisem "zrob sobie sam, bo mamy
            rownouprawnienie" tylko goracy, smaczny posilek?


            To
            > smutne, że zanikają pewne normy zachowania. to smutne,że mężczyźni tłumaczą
            > swoje lenistwo, brak kultury równouprawnieniem kobiet.

            To smutne ze kobiety tlumacza swoje lenistwo, odmowe dbania o dom, o dzieci
            etc. rownouprawnieniem, to smutne ze nie chca sobie postac w autobusie bo
            uwazaja ze sie im nalezy....

            a tak powazniej:
            Jakie to jest rownouprawnienie skoro niby panie oburzaja sie ze sa
            dyskryminowane i pogardzane, a z drugiej strony zycza sobie gestow "pewnej
            kultury"? Jesli jestescie panie takie silne i samodzielne to po co wam nasza
            kultura? Skoro chcecie same polegac na sobie to dlaczego mamy otwierac wam
            drzwi, ustepowac miejsca etc? Nie ma tak, ze z jednej strony domagacie sie zeby
            was traktowac rowno, tak jak mezczyzn, a z drugiej chcecie jednak zeby was
            traktowac specjalnie. Bo dla mnie przepuszczenie dziweczyny w drzwiach to gest
            specjalny, to dowod pewnego uszanowania, i atencji - to wyraz tego ze chce jej
            jakos ulzyc, ze chce ja uhonorowac, a skoro dzisiejsze kobiety chca byc takie
            samowystarczalne zeby moc wszystko robic same, to z jakiej racji mam otwierac
            te drzwi? jesli kobieta sama nie chce tego zeby ja traktowac wyjatkowo, bo woli
            byc taka jak facet, to rezygnuje nie tylko ze specjalnych praw jakie jej
            dotycza, ale i z przywilejow....
            Nie badzcie panie obludne, ze tu chgodzi o kulture. Rola kobiety po prostu
            zmienila sie na wlasne zyczenie kobiet - i dlatego pewne formy okazania
            szacunku sa w zaniku - podziekujcie za to kolezankom feministkom.

            > Ja nie chcę takiego równouprawnienia, chcę aby nadal cechowała mężczyzn pewna
            > kultura.

            Evendim... tak sie nie da... albo rybki albo akwarium...
            A jesli nie chcesz "takiego"rownouprawnienia, to jakiego? Bo ja rozumiem ze
            chodzi ci o takie rownouprawnienie, dzieki ktoremu kobiety beda mialy wszystko,
            a facet to bedzie taka maszynka do brudnej roboty.

            A tak nawiasem mowiac- w autobusie ustepuje zawsze miejsca osobom starszym -
            kobietom i mezczyznom, ale mlodej dziewczynie nie ustapilbym. Wlasnie z tej
            racji - ze rownouprawnienie kobiet zaklada rownowage sil - to skoro ja moge
            czasem postac to i ona tez. I sam ubolewam nad tym jak bardzo feminizm i
            rownouprawnienie zniszczylo "etos" kobiety...
            • muszek0 wspaniałe przemówienie :) n/t 30.05.03, 08:09
              • sumerolog dziekiii!!!;)))) n/t 30.06.03, 20:55

            • anzza Cale czas zylam w klamstwach...... 18.06.03, 23:27
              Nie wiedzialam ze otworzyc komus drzwi do samochodu to jest takie straszliwe
              ponizenie i brak poczucia równouprawnienia ze strony kobiet. Naprawde postaram
              sie nad tym pomyslec. Wiecej nawet, od jutra otwieram drzwi mezowi. Nie
              chcialabym, zeby sie poczul ucisniony tongue_out

              Chyba nie pojmujesz co naprawde oznacza równouprawnienie.
              Równouprawnienie nie znaczy, ze teraz kobiety beda pracowac w kopalni, a
              mezczyzni moga juz sobie malowac paznokcie na kolorki. Równouprawnienie, to jak
              sama nazwa mówi, równe prawa dla wszystkich, bez wzgledu na plec. Prawa, które
              do dzis nie sa równe.

              Prawdopodobnie ustepujesz starszym i kobietom w tramwaju, bo nie chcesz sie
              narazic na problemy. Ustepowanie, nie ma nic do rzeczy z równouprawnieniem. To
              jest zwykle wychowanie i dobre manery, tak samo jak propste pojecie, ze plec
              zeñska nie jest tak silna fizycznie i trudno jest stac w ruszajacym sie
              wagonie, zwlaszcza stojac na szpilkach, które (nawiasem mówiac) tak bardzo
              lubicie.

              Po prawdzie, jesli chodzi o dzieci, to ja tez bym im ustapila, jakze dzieci nie
              moga sie silnie trzymac przy hamowaniu, nie rozumieja dlaczego panuje taki tlok
              i denerwuja sie bardzo szybko.
              • godfat Re: Cale czas zylam w klamstwach...... 01.07.03, 01:54
                ale ja nie dam sobie wmówić, że zapewnienie kobietom choćby 30% (a są głosy na
                temat 50%) mandatów w parlamencie ma coś wspólnego z równouprawnieniem, bądź
                demokracją.
                pozdrawiam kulturalnie.
        • inika Re: Facet w tramwaju 29.05.03, 12:42
          muszek0 napisał:

          > nie zgadzam się z tobą. to jest własnie kwestia równouprawnienia a nie
          kultury.
          > kobiety chca wprowadzić ustawę zapewniającą 50% siedzień w parlamencie (mimo
          iz
          >
          > jest demokracja i każdy głosuje na kogo chce). mężczyźni nie dopominają się o
          > 50% miejsc siedzących w autobusie.
          > jeżeli to nie płeć ma decydować o zatrudnieniu, to dlaczego facet jadący do
          tej
          >
          > samej pracy co kobieta ma jej ustępować miejsca i przez to docierać do celu
          > podrózy trochę bardziej zmęczony niż ona. i nie mówcie mi, że to jest płeć
          > słabsza. stanie w autobusie to nie wyciskanie 150 kg sztangi (aczkowiek agata
          > wróbel robi to na luzie)
          > oczywiście zgadzam się, że nalezy ustępować kobietom w ciązy, osobom
          > niepełnosprawnym i staruszkom. ale kobiety, nie wykorzystujcie swojej płci
          tam
          > gdzie wam pasuje, podczas gdy gdzie indziej (rynek pracy)walczycie o równe
          > szanse.
          > równouprawnienie staje się powoli faktem i jest to dobre zjawisko. trzeba byc
          > jednak konsekwentnym do końca. nie można w pewnych sytyacjach używać
          argumentów
          >
          > 'równouprawnienie', a później, kiedy chodzi o wygodę czy korzyść, argumentów
          > 'kultura osobista'.


          • inika Re: Facet w tramwaju 29.05.03, 12:50
            (Poszło bez odpowiedzi - przepraszam).
            W żaden sposób nie widze znaku równości miedzy miejscami w parlamencie a w
            autobusie... Porównanie moim zdaniem nietrafione.
            Po prostu nie podoba mi się to rozpychanie się łokciami tej małej garstki
            mężczyzn jadących razem ze mną. Jestem młodsza od nich, ale często stoją nad
            nimi panie ok. 50-60 lat bo nie wygrały tej walki.
            Nadal uważam, że jest to wyłącznie kwestia savoir vivre.
            • uszy_wieloryba Re: Facet w tramwaju 29.05.03, 19:02
              inika napisała:

              > Po prostu nie podoba mi się to rozpychanie się łokciami tej małej garstki
              > mężczyzn jadących razem ze mną. Jestem młodsza od nich, ale często stoją nad
              > nimi panie ok. 50-60 lat bo nie wygrały tej walki.
              > Nadal uważam, że jest to wyłącznie kwestia savoir vivre.

              Ustępowanie miejsca starszym, niepełnosprawnym i chorym, a także nie
              przepychanie i się uprzejmość to sprawa dobrego wychowania, zgoda. Ale
              ustąpienie młodej, zdrowej kobiecie miejsca od czasu walki o równy satus kobiet
              i mężczyzn we wszystkich sferach życia już nie jest kwestią savoir vivre'u.
              • muszek0 tak trzymać, popieram :) n/t 30.05.03, 08:10
              • inika Re: Facet w tramwaju 30.05.03, 11:06
                > Ustępowanie miejsca starszym, niepełnosprawnym i chorym, a także nie
                > przepychanie i się uprzejmość to sprawa dobrego wychowania, zgoda. Ale
                > ustąpienie młodej, zdrowej kobiecie miejsca od czasu walki o równy satus
                kobiet
                >
                > i mężczyzn we wszystkich sferach życia już nie jest kwestią savoir vivre'u.

                A niemłodej, ale jeszcze nie staruszce i nie wiadomo czy zdrowej, bo o lasce
                nie stoi?
                Nie mówię o ustępowaniu 16-letnim panienkom przez 40-letnich mężczyzn.
                Ustąpienie miejsca to taki sam gest jak otworzenie drzwi w samochodzie czy
                przepuszczenie w drzwiach.
                W porannych godzinach zazwyczaj spotyka się osoby w ieku 25-55 lat, a nie
                zniedołężniałe staruszki. zapewne większość tych panów ustąpiłaby miejsca swoim
                koleżankom z pracy, by wyjść na kulturalnych. Jednak gdy nie są obserwowani
                przez swoje znajome zachowują się po prostu niekulturalnie i tyle.
                Wybaczcie, ale nie przekonacie mnie do swoich poglądów, ponieważ codziennie
                rano muszę obserwować te żenujące scenki przepychanek, właśnie z udziałem panów
                a nie pań.
        • magdusia8 Re: Facet w tramwaju 09.06.03, 13:12
          Muszek,
          Kobieta ma to do siebie, że jest kobietą. I ma różne kobiece dolegliwości,
          przynajmniej dwa razy w miesiącu. Czuje się wtedy rozbita, osłabiona, czuje
          ból. Może też być w ciąży, a ta ciąża może być zagrożona.
          Nie jestem zwolenniczk ustawy o 50% udziale kobiet w życiu publicznym. Uważam,
          że to głupie. I kiedy widzę młodego byśka w autobusie, rozpartego na siedzeniu,
          gdy nad nim wisi kobieta - być może w ciąży - to sobie myślę: co za PROSTAK!
          Jego rodzice się zbłaźnili, jeśli chodzi o wychowanie.
          Dobre wychowanie to na ogół nie są jakieś z palca wyssane przepisy. Większość
          zasad bon-ton bierze się z tego, że ludzie starają się postępować tak, by nie
          dokuczać swoim zachowaniem innym ludziom. Tak jest np. z nakazem, aby nie
          mlaskać przy jedzeniu. Ustępowanie miejsca osobom starszym i kobietom -
          starałam się wytłumaczyć.
          • tees1 Re: Facet w tramwaju 24.06.03, 18:17
            magdusia8 napisała:

            > I kiedy widzę młodego byśka w autobusie, rozpartego na siedzeniu,
            > gdy nad nim wisi kobieta - być może w ciąży - to sobie myślę: co za PROSTAK!

            A bysiek nie może mieć dolegliwości? Być może go noga boli?

            Z tymi kobietami w ciąży to wątpliwy przykład. Która w dzisiejszych czasach
            zachodzi w ciążę. Dzieci brudza, przeszkadzają w karierze i w ogóle są
            nieopłacalne. Dobrze, że chociaż ta jutrzenka od nadziei ...

            • free79 Re: TEES 28.06.03, 19:54
              Tees, zaprawdę nie wiem skąd Ty bierzesz takie dane. Owszem, w naszym kraju
              urodzeń w ostatnim czasie jest coraz mniej. Faktycznie dzieci są kosztowne.
              Jesli kobieta nie decyduje się na urodzenie dziecka (na razie) z powodów
              materialnych, to nie oznacza to wcale, iż czyni tak z czystego egoizmu i
              skąpstwa. Lepiej (dla dziecka!) urodzić malucha później, kiedy ma się już
              pieniądze na to, by móc kupować mu dobre jedzenie, ładne ubranka, opłacić
              kosztowną edukację. Dbałość o dobrą, bezpieczną przyszłość dziecka to objaw
              MIŁOŚCI (przyszłej)matki do dziecka.

              Twoje zarzuty z cyklu: "dziecko brudzi... przeszkadza w karierze" - takie sądy
              przypisujesz kobietom - uważam za uwłaczające kobietom.

      • iks_laska Re: Facet w tramwaju 30.05.03, 12:38
        o tak, to mnie rozwala każdego poranka!
        jeżdżę tramwajem co rano do pracy i co dzień obserwuję żenujące podchody do
        zajęcia w nim miejsca. są to właśnie panowie w wieku 25-55 lat. przytupują na
        przystanku i ustawiają się grupkami dokładnie w tych miejscach, gdzie według
        ich wyliczeń powinny znaleźć się drzwi tramwaju. naprawdę, na przystanku stoją
        takie "kępki" facetów wink) nadjeżdża tramwaj i... dawaj napierać na drzwi zanim
        te jeszcze zdążą się otworzyć. wysiadających o tej porze jest co prawda
        niewielu, ale gdy się trafią nie mają szans aby wysiąść, mogą to zrobić dopiero
        gdy "panowie" rozpłaszczą swoje tyłki. po wejściu to są normalne WYŚCIGI z
        przepychankami do wolnych miejsc! autentyk!
        ale zdarzyło sie już drugi raz, że miałam niezły ubaw z tego powodu.
        raz facet, taki w średnim wieku BIEGŁ z końca tramwaju na początek, bo tam
        dojrzał wolne miejsce, aż mu klapki pospadały (a pod nimi oczywiście białe
        skarpety!) i normalnie wyłozył sie jak długi na podłodze tramwaju wink
        drugim razem też niezły cyrk - tym razem młody koleś z fryzura "na piłkarza"
        (że też się tacy jeszcze uchowali!) chciał wepchnąć się do tramwaju pierwszy,
        chyba źle wycelował w schodek, bo zarył w niego zębami, a na niego poleciało
        dwóch innych wink
        normalnie komedia!
        i wcale ich nie żałuję, skoro zachowują się jak totalne buraki!
        nie mam roszczeń do zajmowania miejsca, gdy dopiero co wytszłam z łózka i mam
        siłę żeby postać te kilka przystanków, chodzi tylko o to chamstwo i
        przepychanki. w efekcie wsiadam do tramwaju jako jedna z ostatnich, chcąc
        uniknąc kontaktu z bydłem, śmierdzącem w dodatku - ale ten temat jest juz
        na "urodzie" wink)
        • iks_laska Re: Facet w tramwaju 30.05.03, 12:45
          zapomniałam dodać, że niezły cyrk jest też wtedy gdy niespodziewanie podjedzie
          tramwaj niskopodłogowy, cała koncepcja ustawienia się w miejscach gdzie powinny
          znaleźc sie drzwi bierze w łeb wink
          • muszek0 Re: Facet w tramwaju 30.05.03, 16:27
            dobrze, ale nie chodzi tutaj o traktowanie tramwaju jako dzungli. rozpychanie
            się, gonitwa za siedzeniem, ogólny cyrk, jaki opisujesz to oczywiscie
            zachowanie dosyć burackie. i dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn.
            chodzi natomiast o przywilej zajmowania miejsca siedzącego tylko i wyłącznie z
            racji tego, że ma się taką płeć a nie inną.
            podtrzymuję to co wcześniej napisałem.
            • sumerolog Re: Facet w tramwaju 30.05.03, 18:23
              Bieganiue za miejscem w autobusie jest zenada. Ale uwazam ze muszek ma racje.
      • godfat Re: Facet w tramwaju 01.07.03, 01:46
        > To nie jest absolutnie kwestia równouprawnienia tylko zwykłej kultury. tak
        jak
        > otwieranie kobietom drzwi w samochodzie czy przepuszczanie w drzwiach.


        hmm... a w Stanach takie coś jest uznawane za napastowanie seksualne, albo co
        najmniej traktowane złośliwymi komentarzami. co kraj to obyczaj...

        ja osobiście ustępowanie miejsca młodym damom uważam za niewłaściwe i
        odczytywane jako bezpośrednią uwagę na temat wieku. ale zapewne brak mi dobrego
        wychowania...

        pozdrawiam kulturalnie!
    • olus_stad Re: Facet w tramwaju 01.06.03, 15:41
      Z czystej wygody nigdy nie siadam w srodkach komunikacji miejskiej. Moze sie to wydac dziwne, ale gdy stoje nie musze sie martwic, ze moze za mna stoi starsza kobieta, nie ma gdzie usiasc, a ja jej nie widze itp. Cale te ceregiele z siadaniem to istne smiechu wartesmile
    • uasiczka Re: Facet w tramwaju 05.06.03, 08:34
      a jeśli ja nie chcę równouprawnienia tylko żeby mi miejsca ustępowali to
      powinnam sobie na czole to napisać? mój chłop najedzony (dzięki mnie), oprany
      (dzięki mnie) więc niech inni faceci mi ustępują bo ja nie
      równouprawniona wink))))))))))))))))))))))))))))
      • isis! Re: Facet w tramwaju 06.06.03, 15:39
        Świetne Forum - sama chciałam takie załozyć!
        A temat - proszę - oto mój wątek z ... 2001 roku!!!

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=187276&a=187276

    • nauma Re: Facet w tramwaju 13.06.03, 14:12
      Jestem facetem, mam 30 lat.
      Ustępuję miejsca osobom, które mogłyby sobie nie dać rady na stojąco, tzn.:
      - osobom starszym
      - kobietom w wyraźnej ciąży
      - osobom w gipsie, o kulach itp.
      - osobom z dzieckiem na ręku
      Mam gigantyczne opory w przypadku osób, które palą, wychodząc z założenia, że
      jeżeli ma siłę palić, to ma i siłę stać.
      A co do kobiet - cóż: kobieta jest takim samym człowiekiem jak ja i nie widzę
      najmniejszego powodu, by ustępować jej miejsca. To może i było w modzie jakiś
      czas temu, ale obecnie jest wręcz absurdem, gdy kobiety wywalczyły dla siebie
      równouprawnienie. Bądźmy konsekwentni: jak mieć równe prawa, to nie wybiórczo.
      Poza tym już totalnym nieporozumieniem jest, żebym ustępował miejsca np.
      wyfiokowanej rówieśnicy, gdy padam na twarz po więcej niż 8godzinnym dniu pracy.
      Ps.: gdy parę lat temu miałem na raz obie ręce w gipsie i za cholerę nie miałem
      się jak trzymać (nb. do dzisiaj mam niedowład lewej dłoni) na kilka przypadków
      ustąpienia mi miejsca siedzącego tylko jedna kobieta była ustępującą, żeby było
      śmieszniej dużo starsza ode mnie.
      Aha, kobietę którą kocham mogę cały czas nosić na rękach, więc do końca nie
      jestem męską, szowinistyczną świnią smile
      • magda2003 Re: Facet w tramwaju 20.06.03, 16:17
        niestety jesteś ! a świadczy o tym Twoje ostatnie zdanie.....

        Już nie mówiąc o tym ,że nie widzisz róznicy między kulturą i byciem
        szarmanckim mężczyzną ( ale ci to już chyba wymarli czasami w tramwaju
        szarmanccy są jedynie panowie po 70 -tce, którzy nie rzucają się na siedzenia i
        nawet ustepują miejsca młodym kobietam stojącym obok!) a równouprawnieniem....
        • nauma Re: Facet w tramwaju 21.06.03, 03:19
          Jak będziesz w ciąży albo mdleć ustąpię Ci miejsca, Magdo2003, na pewno. Jak
          będę jechać z pracy i nie będzie kogoś, kto miejsca siedzącego będzie
          potrzebować z powodów wymienionych w moim poprzednim poście, i będziesz nade
          mną stać i wzdychać, że szarmanccy faceci powymierali, to naprawdę będę Ci
          życzyć, żebyś codziennie wracała z pracy zmęczona tak jak ja.
          • magda2003 Re: Facet w tramwaju "robiący łaskę" 23.06.03, 08:14

            Na szczęście jak będę w ciązy to sama poproszę o ustąpienie miejsca , bo licząc
            na kulturę i łaskę ze strony takich facetów jak Ty - " co są strasznie zmęczeni
            po pracy " , to raczej nie doczekałabym się ... aha , wyobraź sobie Naumo , że
            kobiety nie są prózniaczymi istotkmi , które chcą zwalić z miejsca "cięzko
            pracujących " mężczyzn, którzy w pocie czoła pracują na nie !Co za egocentryzm!
            Żyjemy w XXI wieku ...i kobiety równie ciężko pracują , tylko coś nasi
            mężczyźni jakby trochę cherlawi ,cały czas piszczą że im tak cięzko...gdzie
            podziała się ich duma i poczucie męskości ..teraz tylko tacy jak Ty potrafią
            ględzić i narzekać : " bo kobieta zajęła mi miejsce w tramwaju ! , a gdzie
            równouprawnienie ? ja jestem taki zmęczony , mamusiu !!!"
            • muszek0 'duma i poczucie męskości' :)))) 23.06.03, 08:41
              bardzo ładne hasła rzucasz.
              he he
              'szarmanckość' z dawnych lat, cechująca starych dziadków.
              tylko ten stary dziadek wie czym była 'kobiecość' za jego czasów. jakże
              odmienna od 'kobiecości' współczesnej.
              więc na nowo zdefiniuj czym jest kobiecość i męskość wspólczesna.
              jeżeli mężczyzna wg dzisiejszej definicji męskości powinien w równym stopniu
              jak kobieta dbać o dom, sprzątać, gotować, prać. jeżeli kobieta w równym
              stopniu co mężczyzna może pracować, robić karierę, zajmować stanowiska.
              mężczyzna zajmuje pola działalności dotychczas zajmowane przez kobiety i
              odwrotnie. kobieta rywalizuje z mężczyzną w pracy. o stanowisko, o sam fakt
              dostatnia posady. więc dlaczego ta rywalizacja ma się kończyć za 'bramą
              zakładu'? a w autobusie ustalamy, że zaczyna obowiązywac 'szarmanckość'? czyli
              jadąc na rozmowę kwalifikacyjną, starając się o tą samą pracę, facet ma stać w
              tłoku, przeciskać się przez tłum, gnieść garnitur, koszulę itd, a kobieta, z
              racji tego, że jest kobietą, może sobie spokojnie siedzieć, skoncentrować się
              przed rozmową, przejrzeć swoje cv. nie, te czasy właśnie mijają i nie ma się co
              obrażać na brak kultury wśród facetów. po prostu same kobiety sobie taką
              sytuację stworzyły.
              powoli zaczyna się to zmieniać w polsce. a gdy przyjdzie moda ze stanów, to już
              zupełnie nikt wam nie ustąpi miejsca. ustapienie miejsca w autobusie będzie
              znaczyć tyle co chęć brutalnego gwałtu oralno-analnego.
              • magda2003 Re: 'duma i poczucie męskości' :)))) 23.06.03, 08:56
                Ratunku ! następny mamisynek ! Szkoda czasu nawet czytać te głupoty i próby
                wytłumaczenia własnej nieudolności i słabości ...! i znów tysiące powodów -
                jacy my mężczyźni jesteśmy biedni"! hahaha .... żałosne ....
                • muszek0 Re: 'duma i poczucie męskości' :)))) 23.06.03, 09:33
                  no i widzisz, nic nie rozumiesz.
                  coś mi się zdaje, że jesteś kolejną julianną, słabiutką, cherlawą, bladziutką
                  dziewczynką, której trzeba ustąpić miejsca, bo zaraz zemdleje. a tak może sobie
                  spokojnie poczytać jakiś romans o 'męskich, szarmanckich, odważnych i silnych
                  prawdziwych mężczyznach'.
                  • magda2003 Re: 'duma i poczucie męskości' :)))) 23.06.03, 09:37
                    tak ..Ty za to wszystko rozumiesz ! hehe cherlawy a siłę do kłótni ma heheh
                    ciekawe ....
                  • magda2003 Re: 'duma i poczucie męskości' :)))) 23.06.03, 09:40
                    i w dodataku męską szowinistyczna świnią ..... ale to normalne ,nie masz innych
                    argumentów , to trzeba pokazać tym ograniczonym babom, które czytają tylko "
                    romase" gdzie ich miejsce ... oj chyba ktoś cię skrzywdził w dzieciństwie ....
                    • muszek0 Re: 'duma i poczucie męskości' :)))) 23.06.03, 09:49
                      i znowu nic nie rozumiesz. co gorsza, pogrążasz się jeszcze bardziej.
                      rzucasz puste slogany, nie przedstawiasz rzeczowych argumentów, i jeszcze
                      twierdzisz, ze rozpocząłem z tobą kłótnię.
                      a durne hasełko 'męska szowinistyczna świnia' pogrążyło cię już absolutnie.
                      wydaje mi się, że nie jesteś partnerem do dyskusji.
                      pa
                      • magda2003 Re: 'duma i poczucie męskości' :)))) 23.06.03, 09:58
                        Ponieważ Ty także rzucasz jedynie slogany i to obraźliwe dla ogółu kobiet ,
                        więc ja już poprzednio nie czułam potrzeby i sensu romawiać o Twoich wydumanych
                        argumentach .....a pogrążasz się jedynie sam ....
                        pa
                        • nauma Re: 'duma i poczucie męskości' :)))) 23.06.03, 15:27
                          Magdo, czemu w Tobie tyle jadu??? Nie rzucam się na wolne miejsce, żeby
                          posadzić 4 litery, ani nie patrzę ze złośliwą satysfakcją na zmęczone kobiety.
                          Nie osądzam, czy jestem od kogoś bardziej czy mniej padnięty, nie biorę pod
                          uwagę płci - po prostu kiedy jestem zmęczony siedzę i ustępuję miejsca np.
                          kalece. Przepraszam najmocniej, ale mam głęboko gdzieś szarmanckość w stosunku
                          do osób, które moje wypowiedzi na temat zbywają zwrotem "nie potrzebuję łaski".
                          Muszka tak obsztorcowałaś, jakby ważył 100 kilo i bezczelnie usiadł Ci na
                          kolanach smile)) Dodam od siebie, że cherlawy nie jestem, ale np. dziś, wracając z
                          pracy w okolicach 17, po tym, jak praktycznie nie spałem w nocy, będę siedział
                          i żadna mękoląca dziewczyneczka nie będzie w stanie zgonić mnie z siedzenia.
                          Pozdrawiam
                          • magda2003 Re: 'duma i poczucie męskości' :)))) 24.06.03, 08:26
                            Jejciu! Jaki Ty jesteś gderliwy i upierdliwy naumo! miałeś się już nie
                            odzywać ..? Więc o co chodzi ? Już mnie rozbolała głowa od Twoich utyskiwań
                            na temat swojej męczącej pracy ! Człowieku zmień ją , bo inaczej zamęczysz
                            wszyskich swoją osobą i żalami . Żegnam....
                            • nauma Re: 'duma i poczucie męskości' :)))) 24.06.03, 10:48
                              Wow, takiej to nikt i nic nie przegada. Magdo, aż żem się uśmiechnął. Dzięki za
                              miły początek dnia smile Uwielbiam zacząć dzień od świadomości, że zamęczyłem
                              kogoś aż do bólu głowy. Dla pełni szczęścia pogderam jeszcze, że szkoda, że tak
                              długo to trwało. A potem... cóż, chyba pierdnę z wielką satysfakcją.
                              Ps. do pracy jechałem na stojąco. Straszne!!! Będę miał o czym pisać smile
                              • magda2003 Re: 'duma i poczucie męskości' :)))) 24.06.03, 11:38
                                hehehe no i wyszła słoma z butów ! gratulacje ! miłego dnia i owocnego "
                                pierdzenia " hehehe
                                • nauma Re: 'duma i poczucie męskości' :)))) 24.06.03, 12:06
                                  To była ironia, kobieto, przeliteruję: I jak Irena, R jak Robert, O jak Olga, N
                                  jak Norbert, I jak Idalia, A jak Andrzej.
                                  Rany boskie, po raz pierwszy w życiu na forum GW wdałem się z kimś w
                                  wielopostową kłótnię. Dam cynk, jak mi się znudzi smile))
            • sumerolog Re: Facet w tramwaju 'robiący łaskę' 30.06.03, 19:05
              Pierwsza rzecz magdo - to kwestia twojej niezbyt wielkiej umiejetnosci
              prowadzenia dyskusji...
              Potrafisz mowic tylko "zalosne" a nie odnosisz sie do argumentu... uwazam
              osobiscie ze to nie jest dobry sposob prowadzenia dyskusji. Wlasciwie to zaden
              sposob. Mowisz o facetach ze sa tacy i tacy, a sama wypowiadasz sie w podobnym
              tonie - mam miec ustapione i koniec. A teraz pare uwag:


              >
              > Żyjemy w XXI wieku ...i kobiety równie ciężko pracują , tylko coś nasi
              > mężczyźni jakby trochę cherlawi ,cały czas piszczą że im tak cięzko...gdzie
              > podziała się ich duma i poczucie męskości ..teraz tylko tacy jak Ty potrafią
              > ględzić i narzekać : " bo kobieta zajęła mi miejsce w tramwaju ! , a gdzie
              > równouprawnienie ? ja jestem taki zmęczony , mamusiu !!!"

              Jak sama zauwazylas - kobiety rownie ciezko pracuja, ida do pracy, nosza teczki
              z dokumentami, umysl na najwyzszych obrotach, zmeczenie i stres na rowni z
              mkezczyznami. Kobietya poczatku tego wieku byla inna, i w porownaniu z nia,
              obece panie sa - jak to mowia socjolodzy kultury - zmaskulinizowane.
              To dziala tez w druga strone bo tak sie sklada ze natura prozni nie znosi i
              swiat calkiem zmaskulunizowany bylby nie do zniesieniawink Wobec tego mezczyzni
              sie - no coz... - feminizuja. I stad bierze sie to utyskiwanie, to zmeczenie,
              to wszystko co zaprzecza stereotypowi macho. Facet moze sobie pozwolic na to
              zeby plakac, zeby byc zmeczonym, zeby powiedziec "nie umiem tego zrobic", itd.
              Do naszych czasow to kobieta miala monopol na takie zachowanie, i dlatego
              wlasnie przyslugiwaly jej prawa ktore obecnie, z racji tego, ze czesc
              tych "uprawnien" przejeli mezczyzni przyslugiwac po prostu przestaja... nie ma
              co ubolewac nad tym faktem, lecz musicie drogie panie po prostu sie
              przyzwyczaic. Dla utrudnienia ci zadania zbluzgania mnie dodam ze jako epigon,
              zdarza mi sie jeszcze czasem ustapic jakiejs milej pani miejsca.
              • dr.pepper Re: Facet w tramwaju 'robiący łaskę' 01.07.03, 15:56

                Wydaje mi sie ze kobiety zupelnie nie rozumieja dlaczego nikt nie chce im
                ustepowac miejsc. Kobiety bardzo sie zmienily, jak to bardzo slusznie zauwazyl
                kolega powyzej, sa bardzo zmaskulinizowane. Ja nie pamietam zeby bylo inaczej
                wiec mi to zupelnie nie przeszkadza. Traktuje kobiety we wszystki przypadkach,
                z wyjaczeniem moze sytuacji romantycznych, na rowni z mezczyznami. Gdy
                obserwuje kolezanki z mojej pracy i widze jak sa niesamowicie bezwzgledne i bez
                skrupulow, to nie mam ochoty na zadne ludzkie odruchy wobec takich osob. W tym
                moim biurowym przypadku bardzo agresywne jest pewnie z 80% kobiet i bynajmniej
                nie sa takie tylko wobec mezczyzn ale szczegolnie wobec siebie nazwzajem.

                Ustepuje miejsca osobom w podeszlym wieku.
    • raphele autobusy i tramwaje 24.06.03, 14:26
      Wybaczcie, jesli cos powiele, ale brak czasu uniemozliwia przesledzenie watku.
      Kilka z moich spostrzezen i wnioskow:

      1. Ustepowanie - sprawa plci:

      Zasada uniwersalna: kobieta siedzi, mezczyzna stoi. Przewaga wieku mezczyzny
      nad w. kobiety wprowadza dodatkowa okolicznosc, ktora moze osiagnac/przekroczyc
      punkt graniczny tej zasady. Latwosc stosowania zasady uniwersalnej rosnie z
      wiekiem zainteresowanych; dzieci i nastolatki zwykle nie maja odwagi ani zeby
      proponowac, ani zeby korzystac. Niezaleznie od wieku, sytuacje komplikuja
      kobiety (ogolnie: osoby), ktore odmawiaja skorzystania, mimo wyraznego i
      powtarzanego zaproszenia (syndrom pustego miejsca i trzeciego -
      korzystajacego). Z niezrecznej sytuacji zgrabnie wybrnie tylko bystry i smialy
      osobnik.

      2. Ustepowanie - sprawa wieku:

      Nieuprzejmosc mlodych dla starych rownowazy kontratak starych przeciw mlodym.
      Zachowujemy sie naturalnie. ustepujemy, kiedy sami stwierdzimy powinnosc. Jesli
      nie zauwazylismy, mowimy, ze nie zauwazylismy. Kiedy stary/a szuka dziury w
      calym, przy silnych nerwach ignorujemy i twardo siedzimy, przy slabszych,
      odchodzimy na antypody, dla sw. spokoju.

      3. Ludzkie smrody (usta, pachy, tylki, nogi itp.)

      Jesli jest sie samemu, jedynym rozwiazaniem jest ucieczka w nieskazone miejsce.
      Jesli nie sami, a opresor niegrozny, mozna zaryzykowac polglosna uwage o niskim
      stanie higieny niektorych pasazerow. Mowie z doswiadczenia, kiedy wychodzac z
      zalozenia, ze jakis brudas (plec dowolna) mnie swoimi emanacjami osacza, to ja
      znajde odwage, zeby to na glos skomentowac.

      raphele

      ps. dzis jezdze samochodem i kazdego dnia ciesze sie, ze powyzsze jest dla mnie
      juz tylko wspomnieniem
      • izoold Re: autobusy i tramwaje 26.06.03, 18:33
        Aż się zdziwiłam, że pojawił się taki problem, bo jestem kobietą nie pierwszej
        młodości, a po prostu NIGDY tego nie zauważyłam w krakowskich tramwajach.
        Mężczyźni nie ustępują kobietom. Dawniej w ogóle wiadomo było, który tramwaj
        jedzie z Huty, bo w takim nie obowiązywały na ogół żadne zasady, żadnej
        litości. teraz się zmieniło. Na gorsze. Co do starych: oni bardzo często są
        agresywni w stosunku do młodych, już na zapas. Po prostu jak ktoś był chamem za
        młodu, to na starość mu raczej nie przybędzie kultury. Uważam, że jeśli jesteś
        młody i rzeczywiście źle się czujesz, nie musisz ustępować i nie musisz się
        tłumaczyć dlaczego. Pamiętam, jak wracałam z pracy w pewien upalny dzień. Po
        prostu mdlałam z upału, moje biuro też nie było klimatyzowane, więc po ośmiu
        godzinach miałam dosyć. Na Kleparzu wsiadło mnóstwo "starzyzny" i huzia na
        mnie. Ja będąc emerytką, która w taki dzień NIE MUSI wychodzić z domu, na pewno
        nie miałabym siły jechać po pęczek pietruszki. Nie ustąpiłam. Zostałam w
        ordynarny sposób zaatakowana, nie mówiąc już o wyzwiskach niegodnych siwych
        włosów osób je wypowiadających.
    • zaduma Re: Facet w tramwaju 27.06.03, 13:03
      Ja sie z Toba zgadzam w 100%. To jest niemeskie. Choc dzis meski chromosom Y
      kurczy sie niemilosiernie (to nie moje wymysly, naprawde tak jest, potwierdzaja
      to naukowcy!!!) i z tego wynika szereg niemeskich zachowan. Jets to tez kwestia
      kultury. Dotad bronilam polskich panow i opowiadalam wszem i wobec ze to oni sa
      liderami, nie do pobicia, ze na leb bija rzesze panow z calego swiata. Mylilam
      sie. Dzis jest inaczej, zwyczajnie, tak jak wszedzie, prostacko,
      zhomogenizowali sie nam panowie, wtopili w prostacki standard swiatowy. Szkoda.
    • b_monia Re: Facet w tramwaju 27.06.03, 13:10
      Jstem teraz w 31 tygodniu ciąży (dla niewtajemniczonych- zapewniam wydoczna) i
      codzinnie jeżdzę komunikacją miejska. jeszcze nie zdażył się facet, który
      ustąpiłby mi miejsca. Jeśli ktokolwiek sie poczuje, to kobieta i to około 40-
      tki. A "pawidziwi" meżczyżni czytają " przegląd sportowy" i udają, że nie widzą
      mojego już całkiem okazałego brzucha.
      • mihal_04 Re: Facet w tramwaju 03.07.03, 01:27
        b_monia napisała:

        > Jstem teraz w 31 tygodniu ciąży (dla niewtajemniczonych- zapewniam wydoczna)
        i
        > codzinnie jeżdzę komunikacją miejska. jeszcze nie zdażył się facet, który
        > ustąpiłby mi miejsca. Jeśli ktokolwiek sie poczuje, to kobieta i to około 40-
        > tki. A "pawidziwi" meżczyżni czytają " przegląd sportowy" i udają, że nie
        widzą
        >
        > mojego już całkiem okazałego brzucha.


        Z tym "udaja ze nie widza" to jest naprawde przesada. Ja sam czesto nie
        zauwazam "potrzebujacych" w srodkach publicznej komunikacji, a juz na pewno nie
        spostrzeglbym takiej osoby oddajac sie lekturze (choc nie bylby to z pewnoscia
        PS). A przede wszystkim watpie ze zorientowalbym sie iz jestes w ciazy,
        prawdopodobnie nie zwróclbym na to uwagi, choc wcale nie ze zlej woli =)



        cos na rozladowanie atmosferyczne:

        W tramwaju nad mlodym chlopakiem stoi starszy gruby facet i standardowymi
        epitetami opisuje "dzisiejsza mlodziez". Mlodzian przeprasza i wstaje, grubas
        rozwala sie na siedzeniu po czym, o dziwo, dalej zaczyna swoje. Chlopak nie
        wytrzymuje:
        - O co chodzi, przeciez ustapilem miejsca i pan siedzi!
        - Ja tak, ale moja zona stoi!
        • gucio60 Re: stojace kobiety 08.07.03, 13:33
          wedle maksymy: postawilismy (my mezczyzni) was na nogi to stojcie

          te ustepowania miejsca, calowania w reke, czekania az kobieta wyciagnie reke i
          wogole te cale ahoj wobec polskich kobiet to przezytek ubieglego wieku
          jesli chcecie mile panie tak wielkiego szacunku to prosze wracajcie do domu,
          do pilnowania dzieci a zachowacie swoja szczgolnosc
          bedzie z tego wiele korzysci - mniej rozbitych malzenstw, lepiej utrzymane
          domy, lepiej wychowane dzieci, zniknie bezrobocie

          jestem czlowiekiem na wskros nowoczesnym, uwazam kobiete za rowno uprawniona a
          wiec nie wymagajaca dla siebie szczegolnej pozycji
    • kalamburka_89 Re: Facet w tramwaju 16.07.03, 02:16
      Kobiety teraz na ogół pracują I wychowują dzieci I robią mężowi obiadki I
      jeszcze wiele innych rzeczy. Więc proszę łaskawie wziąć pod uwagę, że kobieta,
      która po ośmiu godzinach pracy wraca do domu ma przed sobą najczęściej jeszcze
      następne x godzin pracy w domu i to z reguły cięższej od tej w biurze.
      Równouprawnienie niestety skończyło się na tym, że statystyczna pani domu
      pracuje na dwa etaty (w domu i w pracy) za mniejsze pieniądze niż mężczyzna,
      który po powrocie do domu siądzie przed telewizorem i zrobi żonie pretensje, że
      jeszcze nie przygotowała obiadu. Nie we wszystkich rodzinach rzecz jasna panuje
      taki układ, jeżeli w rodzinie panów wypowiadających się na forum coś takiego
      nie ma miejsca to bardzo się cieszę. Ale weźcie pod uwagę, że wiele z kobiet,
      którym nie widzicie potrzeby ustąpić miejsca w tramwaju czy autobusie (którym
      jeżdżą ponieważ to pan domu wozi się autem) jest w takiej właśnie sytuacji.
      Może nie jest to konkretnie moje osobiste doświadczenie, ale uwierzcie mi, że
      jestem świadkiem takich sytuacji. Pozdrawiam i zachęcam do przemyślenia.
    • nelsonek Podsumowanie 17.07.03, 00:49
      Przeczytalem cala dyskusje nie majac na poczatku zadnego zdania w tym temacie. mysle sobie moze przekonaja mnie faceci, a moze kobiety? pomijam posty ktore nie wnosza nic do tematu. faceci (mezczyzni jak kto woli) przytaczali konkretne argumenty. natomiast w polowie dyskusji (tak jak ją czytalem) kiedy zastanawialem sie komu braknie argumentow jedna z osob wypowiadajacych sie na forum (nie pamietam kto i nie chce mi sie sprawdzac) zaczela wypisywac zalosne, jestes gderliwy itp. stwierdzam jedno: ta osoba sama jest zalosna bo nie przekonala ani swoich adwersarzy, ani mnie.
      • gucio60 Re: Podsumowanie 17.07.03, 08:31
        jak wspominalem, jestem za zlikwidowaniem tych pachnacych myszka kobiecych
        privilegiow, facetow trzeba sobie wychowac i nie pozwolic, zeby po pracy
        rozsiadal sie w wygodnym fotelu, musi w domu pomagac albo, jesli chce miec
        zone, gospodynie, sprzataczke i nianke do dzieci, musi sam zarabiac na
        utrzymanie domu
        albo niech wraca do mamusi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka