Dodaj do ulubionych

Jak się zwracać?

08.09.07, 15:58
Witam pierwszy raz tu piszę i bardzo proszę o pomoc.
Mam dylemat. Idziemy na urodziny synka mojej koleżanki. Bardzo dobrej,
jesteśmy ze sobą dość zaprzyjaźnione. Problem polega na tym, że bardzo słabo
znam jej męża. Właściwie to tylko z widzenia. Jest sporo ode mnie starszy (na
moje oko z 15 lat) i mam problem. Jak do niego się zwracać? Przywitać się jak
ze starym znajomym: cześć, cześć i mówić na "ty"? Forma pan chyba odpada.
Przedstawić się nie mogę i po prostu przejść na ty bo oboje wiemy kto jest kto
i będzie to wyglądało głupio.
Nie chcę walnąc gafy bo przywiązują wagę do takich rzeczy.
Poradźcie:
1. Jka się przywitać
2. jak się zwracać
Dziękuję z góry
Obserwuj wątek
    • news21 Re: Jak się zwracać? 08.09.07, 16:57
      Zakładam, że ty i koleżanka macie ca po 25 lat, zatem małżonek ma
      ok. 40. Możesz mu śmiało mowić na ty. Przywitać się normalne, podać
      rękę i powiedzieć : "Jestem Marysia Kowalska". Robienie szacownego
      starca z faceta 40-letniego byłoby przedwczesne.
      • news21 Re: Jak się zwracać? 08.09.07, 16:59
        Dopiero teraz doczytałam o tym przedstawianiu się. Skoro wcześniej
        nie byliście sobie przedstawieni to teraz można chyba dopełnić
        formalności.
      • nm.buba011 do News 08.09.07, 23:08
        > Możesz mu śmiało mowić na ty.

        -uściślenie;
        tylko zaproponować, na Ty po obustronnej akceptacji i tylko w tej
        formie.
        Panu nie wypada się nie zgodzić.
    • nm.buba011 do Sumatry 08.09.07, 23:18
      > 1. Jka się przywitać

      -Tobie, koleżnaka przedstawia męża(jako pierwszej).
      Ty decydujesz; czy podać dłoń, czy tylko odpowiedzieć.

      > 2. jak się zwracać

      -Pan, a po zaproponowainu przez Ciebie przejścia na TY- po imieniu,
      oczywiście po aceptacji, przez męża koleżanki.
      • news21 Re: Bubo, 09.09.07, 11:36
        Dziękuję za to uściślenie, choć nie rozumiem na czym ma polegać
        obustronna akceptacja. Co będzie jeśli drzwi otworzy mąż koleżanki i
        nie będzie jej w pobliżu by dokonać prezentacji?
        • nm.buba011 Re: Bubo, 09.09.07, 12:05
          > nie rozumiem na czym ma polegać obustronna akceptacja.

          -niezależnie od płci czy lat, jedna ze stron, nie życzy sobie
          przejścia na Ty. Stąd więc wynika potrzeba OA. Mając 21 lat masz
          prawo nie zaakceptować mówienia po imieniu, np; z jednym(ą) Panów(ań)
          byłych wicepremierów, chodźby oni, z góry zakładali, że to dla
          Ciebie ... szczyt marzeń.

          > Co będzie jeśli drzwi otworzy mąż koleżanki

          - Pownna to zrobić właśnie koleżanka(sv), aby nie stwarzać
          niezręcznych sytuacji.
          W tej sytuacji należy powiedzieć - dzień dobry, zadecydować(kobieta)
          czy wyciągnąć dłoń. Dalej zwracając się na Pan, zaproponować
          przejście na Ty. Zaczekać na zgodę.

          Oczywiście wiem, że "robi się inaczej" ale to forum sv, a autorka
          wątku nie prosiła o zastosowanie "wybiegu"

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=64857862&a=64961955
          • nm.buba011 OA-skoro->persona non grata 09.09.07, 12:38
            • news21 Re: OA-skoro->persona non grata 09.09.07, 12:54
              Skoro autorka wątku pisze, że zwracanie się per pan nie byłoby
              dobre, rozumiem, że jest skłonna zwracać się do męża koleżanki per
              ty. Wobec tego wystarczy już tylko jego zgoda. Ona sama nie musi
              własnych chęci akceptować.
              Ja bym powiedziala, że oboje ci państwo znajdują się w takiej grupie
              wiekowej, że przejście na ty nie wymaga specjalnych uzgodnień i
              akceptacji i można to zrobić zupełnie spontanicznie.
              • nm.buba011 Re: OA-skoro->persona non grata 09.09.07, 13:14
                dalej się nie rozumiemy;
                Sumatra chce być na Ty, ale obowiązuje ... zapytanie o zgodę, a nie
                domniemywanie ... tejże.

                > grupie wiekowej, że przejście na ty nie wymaga specjalnych
                > uzgodnień i akceptacji

                - jeżeli poruszamy się w obrębie sv, to jesteś w błędzie.

                Krótki moment;
                powitania, prezentacji, kolejności i jakości, siły podania dłoni,
                jest kopalnią wiedzy o Nas. Osoba wrażliwa to wychwytuje.
                Oczywiście, że drobnostki czy stoimy, czy siedzimy witając się,
                ale mówimy pozawerbalnie, kim są, byli ... nasi dziadkowie.

                Na bazarze, w śród handlujących, poznasz księcia, a na wystawnym
                przyjęciu, wśród elity, człowieka o "prostym" obyciu.
          • kora3 Zgadzam się prawie z wszystkim, ale ....:) 10.09.07, 10:10
            nm.buba011 napisał:
            >
            > - Pownna to zrobić właśnie koleżanka(sv), aby nie stwarzać
            > niezręcznych sytuacji.

            Bubo zgadzam się w ogólnosci ze wszystkim, tzn.że prezentacji
            powinna dokonać kolezanka, ze konieczna jest akceptacja pana przy
            propozycji przejscia na Ty itede, ale pierwsze słyszę, by zgodnie z
            zasadami sv, kobieta - gospodyni miała otwierać drzwismile

            jasne, zdarzyć sie moze, zwłaszcza, gdy to norlamlne przyjecie
            prywatne, ale zgodnie z zasadami dtrzwi otwiera ...pan domu, zaś
            pani domu zajmuje sie goscmi, którzy wejdą. dokonuje własnie
            prezentacji, zabawia rozmową tych, którzy już sa itepe. no chyba, ze
            coś sie zmieniło w sv w tej mierze?smile

            > W tej sytuacji należy powiedzieć - dzień dobry, zadecydować
            (kobieta)
            > czy wyciągnąć dłoń. Dalej zwracając się na Pan, zaproponować
            > przejście na Ty. Zaczekać na zgodę.

            Szczerze móiąc uwazam sposób taki za "do przyjecia", ale wg mnie
            sensowniej byłoby zwyczajnie sie uśmiechnąc, pozdrowic, wejsc i
            poczekać na prezentację przez koleżankę. Jednak rozumiem, ze moze
            być nieco zabiegana, wec twója propozycja wuydaje mi sie ok. Nie od
            rzeczy byłoby coś takiego "dzień dobry! (wyciagnieta dłoń") Jstem
            Anna kowalska, przyjaciółka (kolezanka, znajoma) Katarzyny. bardzo
            miło mi pana poznać"
            • nm.buba011 masz rację, 10.09.07, 10:51
              otwiefanie drzwi pozostaje po staremu.

              Mamy tu jednak konflikt priorytetów, jeżeli koleżanka wiedząc, że to
              właśnie Sumatra dzwoni, przyjmie ją sama -uniknie, w tym wypadku
              niezręcznych sytuacji.

              Odpisując przyjąłem pewne skróty, uwypuklające motyw główny, a nie
              chcąc rozwijać pobocznych.
              W tej sytuacji dodam, że prezentacjia połączona z podawaniem dłoni i
              imion nie powina przebiegać w drzwiach lub w przedpokoju, a i
              wcześniej należy zdjąć okrycia(wierzchnie).

              Twoja uwaga jest słuszna. Dzięki.
    • sumatra1 Re: Jak się zwracać? 09.09.07, 22:04
      Dzieki dziewczyny! Rozumiem, ze żeby było wszystko "jak należy" powinnam
      zaproponować przejście na Ty. Czy wyciągnięcie ręki i wymienienie imienia "-Józia"
      wystarczy i załatwi sprawę?
      • nm.buba011 Re: :-( 09.09.07, 22:17
        • sumatra1 Re: :-( 12.09.07, 13:50
          Przepraszam, dziękuję oczywiście wszystkim!
        • sumatra1 Re: :-( 12.09.07, 13:54
          Dziękuje jeszcze raz za rady. jakoś się udało i mam to za sobą smile na szczęście
          koleżanka nas sobie przedstawiła. Ufff, bo trochę się obawiałam tej sytuacji
          mimo wszystko.
    • alka_xx Re: Jak się zwracać? 09.09.07, 22:41
      Wejść punktualnie, przywitać sie z osoba która otworzy drzwi/ ona
      przeciez Ciebie oczekuje/, jesli otworzy mąż, a w poblizu nie ma
      kolezanki, po prostu przedstawić sie imieniem i nazwiskiem.
      Nie zalecam przechodzenia na Ty z biegu i w korytarzu, tak jak nie
      uwazam, by propozycja przejscia na Ty znalazła sie w gestii
      kolezanki. To może wyjśc od Ciebie, gdy w trakcie spotkania
      zauwazysz, że atmosfera jest ku temu podatna i gdy pan małżonek
      będzie na tyle otwarty, że bedziesz pewna, że nie odmówi. Oczywiście
      warto poprzedzić zapytaniem/ formalność/ czy pan małzonek nie miałby
      nic przeciwko temu, motywując bliskimi kontaktami z kolezanka.
      Po prostu musisz wyczuc sytuacje.
      Bo nigdzie nie jest powiedziane, przejście na Ty z rodziną koleżanki
      z pracy, nawet zaprzyjaźnionej, to aksjomat!!
      • nm.buba011 Re: :)) 09.09.07, 23:01
        • alka_xx :)) 09.09.07, 23:13
          ładny biały usmiechwink
        • news21 Re: :)) 09.09.07, 23:51
          Gdyby mąż koleżanki miał 25 lat autorka pewnie bez problemu mówiłaby
          mu na ty. Z pierwszego wpisu wynika, że uważa męża za dużo
          starszego - 15 lat. Bardzo ceremonialne zachowanie, aby wymogom bon
          tonu stało się zadość, może temu panu dać odczuć, że nie jest już
          młodzieniaszkiem i młoda dama traktuje go jak starszego, co z
          pewnością 40-latkowi sprawi przykrość. A jest to wiek newralgiczny
          dla mężczyzny, oj bardzo newralgiczny. Uważałabym z tym kurczowym
          trzymaniem się zasad. Trochę luzu i wyczucia sytuacji.
          • nm.buba011 Re: :-( 10.09.07, 00:51
            > Gdyby mąż koleżanki miał 25 lat autorka pewnie bez problemu
            > mówiłaby mu na ty.

            -problem tkwi nie w różnicy wieku,
            ale w samym fakcie- zapytania czy drugiej stronie to odpowiada.
            Niby proste?

            Subkultury wykraczją poza sv, więc, że można inaczj doskonale(?) i
            powszechnie(?) wiadomo.

            > dla mężczyzny, oj bardzo newralgiczny.

            -niby 40 lat, dla mężczyzny każdy wiek jest newralgiczny,
            pamiętam, że zawsze mnie to mówiono, a obecnie też jestem
            w tzw. wieku trudnym.

            • news21 Re: :-( 10.09.07, 18:56
              Właśnie drogi Bubo, wg mnie, problem tkwi w wieku tego pana. Na ile
              znam obecne dwudziestoparolatki, mówią sobie one na ty bez zbędnych
              formalności. Mam wrażenie, że niepewność Sumatry wynika właśnie z
              różnicy wieku i nie byłoby tego zapytania, gdyby mąż był
              równolatkiem. Mając 20-parę lat, osoby powyżej trzydziestki
              traktuje się jak zaawansowane wiekiem, a 40 latki jak starsze
              osoby. Stąd u młodych w stosunku do takich osób chęć do rewerencji i
              ceremonialności, co niestety podkreśla ich starszy wiek i powoduje
              dyskomfort. Dlatego uważam, że 40 letni mąż lepiej przyjmie
              potraktowanie go nieco bezceremonialnie, ale jako tego młodszego
              niż ceremonialnie podkreślając te 15 lat różnicy.


              • news21 Re: :-( 10.09.07, 19:16
                popr. z podkreśleniem 15 lat różnicy.
              • nm.buba011 proponujemy, i czekamy na zgodę. 11.09.07, 11:50
                Można dyskutować tylko w obrębie samego zaproponowania.

                > potraktowanie go nieco bezceremonialnie,

                - czyli bardzo niegrzecznie(staram się być delikatny).
                Jeżeli chcesz ciągnąć wątek psychologiczny, to samo zaproponowanie
                właśnie "odmładza".

                Przejście na Ty, bez obustronnej zgody(wyjątek, to -specyfika
                grupy), niezależnie od;
                wieku, płci, pozycji, to jest właśnie tzw. tykanie.
                Charakteryzuje ludzi, dosć abstrakcyjnie pojmujących sztukę życia
                (sv).
                • news21 Re: proponujemy, i czekamy na zgodę. 11.09.07, 18:33
                  Bezceremonialnie, wcale nie musi oznaczać niegrzecznie (to już Twoja
                  nadinterpretacja), zwłaszcza jeśli chodzi o zachowanie kobiety w
                  stosunku do mężczyzny, od czego jej urok osobisty. Można się
                  zachować zgodnie z zasadami sv i sprawić komuś grubą przykrość.
                  Delikatność uczuć i wyobraźnia przed podręcznikiem.
                  • nm.buba011 Re: proponujemy, i czekamy na zgodę. 12.09.07, 10:38
                    > Bezceremonialnie, wcale nie musi oznaczać niegrzecznie

                    -w omawianej kwestii jest, i to bardzo niegrzeczne.

                    > Można się zachować zgodnie z zasadami sv i sprawić komuś grubą
                    > przykrość.

                    -ale nie w omawianej kwestii, żeby wiedzieć kiedy można rezygnować z
                    zasad, trzeba je poprostu znać.

                    > Delikatność uczuć i wyobraźnia przed podręcznikiem.

                    -pod warunkiem, że się taką posiada. Tykanie jest kogokolwiek niema
                    nic wspólnego;
                    ani z wyobraźnią, tym bardziej z delikatnością, o wiedzy
                    podręcznikowej nie wspomnę.


                    Nie mając argumentów, można przytoczyć zamiennie fakty oczywiste,
                    myśląc, że druga strona, bezmyślnie zacznie im zaprzeczać. Taka
                    technika może być przydatna w realu, w necie staje się bezużyteczna
                    pod warunkiem, że nie rzucamy się na klawiaturę.

                    • baba67 Re: proponujemy, i czekamy na zgodę. 12.09.07, 12:18
                      Krotko i wezlowato- nie jest grzeczne jesli mlodsza pani( o tyle mlodsza) od
                      progu mowi
                      Jestem Aska, czesc milo Cie poznac
                      Nie musi natomiast wyglaszac tekstu
                      Witam szanownego Pana -Joanna z Bubrasiewiczow Krzesimirska .
                      Najpierw mozna powiedziec po prostu-
                      Dzien dobry milo mi Aska (ta Aaska to sugestia ale nie natretna)Kwiatkowska
                      jestem, wreszcie sie poznalismy...
                      I przechodzimy do pokoju i zaczynaja sie schody
                      Ja jestem za unikaniem zwracania sie per pan, a gdy sytucja dojrzeje wraz z
                      iloscia alkoholu, to sie jakos rozwiaze. Mozna zreszta w kuchni poprosic
                      kolezanke o posrednictwo.
                      JZgadzam sie ze niekiedy mozna postapic bardzo grzecznie i urazic.
                      • nm.buba011 Re: proponujemy, i czekamy na zgodę. 12.09.07, 22:43
                        > i zaczynaja sie schody

                        ... tak rzekł hrabia Lasalle(generał huzarów), wjeżdżając konno na
                        piętro pałacu Cezarinich w Perugii.
                        W przejściu na ty, przeszkód nie ma;
                        może byśmy mowili sobie po imieniu?
                        Czekamy.
                        Albo usłyszymy imię, albo potwiedzenie, lub odmowę(prawie niemożliwe-
                        nasza intuicja).
                        Gdy zaczniemy od wymuwienia swojego imienia, może być mniej ciekawie.
                        A samowolne przejście na ty, na płaszczyźnie sv jest niedopuszczalne.

                        A, że chodzi o takie postępowanie, a nie o subkulturowe, świadczy
                        pytanie Sumatry;
                        > Nie chcę walnąc(popełnić-buba) gafy bo przywiązują wagę do takich
                        rzeczy.

                        Według podstaw socjologii, życiu odgrywamy role. Wchodząc w grupę
                        subkuturową "zawieszamy" niekture zalecenia sv.

                        • nm.buba011 zamiana >u< na >ó< 12.09.07, 22:52
                        • news21 Re: proponujemy, i czekamy na zgodę. 13.09.07, 17:34
                          Totalna bzdura, przepraszam.
                          • nm.buba011 teraz to rozumiem. ;-) proszę 13.09.07, 17:40
    • magdalaena1977 Re: Jak się zwracać? 10.09.07, 01:15
      Ja mam opory mówienia takim osobom na ty. I staram się mimochodem dostosować do
      otoczenia.

      Ale czasami bywam w sytuacjach, gdzie wszyscy mówią sobie na ty, chociaż nie
      znają się zbyt dobrze i mają po te 30 - 40 lat. Np koledzy z pracy + ich
      współmałżonkowie. Z kolegą jestem na ty od dawna, małżonkę spotykam na imprezie
      - mówienie do niej per pani wyglądałoby jak na raucie hrabiny. Zwłaszcza , jeśli
      kolega nas przestawia - to jest Magda moja koleżanka z pracy, a to Ania moja żona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka