Dodaj do ulubionych

bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjaciółki

20.05.09, 12:45
Witam,

Uprzejmie proszę o komentarze i porady w dość niezręcznej sytuacji.
Moja "przyjaciółka", która kilka lat temu była świadkiem na moim
ślubie, za niecały miesiąc wychodzi za mąż. I tu pojawia się
problem, bo o jej ślubie i weselu rozmawiałyśmy wielokrotnie,
doradzałam jej w wielu kwestiach itp, w ogóle to była
taka "przyjaciólka rodziny" - dobrze zna moją rodzinę, a ja jej,
często spotykaliśmy się na imprezach z moim mężem i jej narzeczonym.

I nagle okazuje się, że na wesele zaprasza tylko najbliższych (ok
40osób), a "resztę" w tym nas, na grilla w którąś sobotę w lipcu.

Nie bardzo wiem jak się zachować, bo z jednej strony mi przykro, że
ja traktowałam ją jak przyjaciółkę, wybrałam ją na świadka, choć
mogłam poprosić moją siostrę lub siostrę męża, pocieszałam ją po
nocach gdy zostawił ją facet, pocieszłam po stracie pracy, a mimo to
nie łapię się do grona 40 najbliższych....

nie wiem, czy iść na tego grilla czy sobie odpuścić (mąż
zapowiedział, że nie pójdzie ze mną), może iść tylko na ślub i
złożyć zyczenia?
Obserwuj wątek
    • gazetowy.mail Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 20.05.09, 13:13
      Nie widze tutaj nic niezręcznego... Miarą przyjaźni jest zapraszanie
      na ślub? Skoro to Twoja przyjaciółka to uszanuj jej wolę i nie
      strzelaj focha ani nie wypominaj tego co zrobiłas dla niej. Bo
      pomagałaś jej bo ja lubisz a nie dlatego że mialaś w perspektywie
      pójście na wesele...
      Idź do kościoła, potem na weselnego grila, zachowuj sie normalnie.

      Przyjaciółka przez 20 lat mówiła, że będę chrzestna jej dziecka bo
      ma tylko braci. Nie przewidziała, że mąż będzie miał tylko siostry.
      I to jedna z nich została chrzestną. Przy okazji siostry obraziły
      sie na siebie bo została X a nie Y. A ja dalej się przyjaźnię,
      przychodzę, kupuję dzieciom prezenty a one mówią do mnie "ciociu"
      Czy powinnam się obrazić i czuć niezręcznie ?

      • my.day Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 20.05.09, 13:27
        Dzięki. Problem też w tym, że mieliśmy być zaproszeni na to wesele,
        do niedawna była opcja wesela na ponad 100 osób (w tym i my),
        dopiero niedawno zmienili plany (w lutym).

        A jak załatwić kwestię prezentu? Gdbybyśmy byli zaproszeni na wesele
        wypadałoby dać ok 500zł, jeśli nie jesteśmy zaproszeni - tylko
        kwiaty na ślub? Kupić jakiś gustowny prezent na poweselnego grilla?

        Generalnie, chyba nie chodzi tylko o savoir-vivre, tylko o emocje.
        Jestem zła na nią i na całą tą głupią sytuację i nie wiem jak
        wybrnąc z twarzą.
        • gazetowy.mail Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 20.05.09, 14:34
          jakie niedawno? od lutego wiesz że wesele jest inne niz sobie
          zaplanowałaś. Tylko to jest jej wesele i ona planuje a nie Ty.
          Dlaczego jesteś zła? Zazdrosna chyba. Może skopiuj ten wątek na
          forum PSYCHOLOGIA ? bo jak piszesz z SV nie ma to nic wspolnego

          Skoro jest to Twoja PRZYJACIÓŁKA do dajesz jej prezent najlepszy pod
          słońcem cos co wymyśliłaś specjalnie dla niej a nie uzależniasz
          rodzaj prezentu od momentu wręćzenia. Bez róznicy czy uczyniesz to
          na weselu, ślubie, grilu czy przy zwykłych odwiedzinach.
          • my.day Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 20.05.09, 14:44
            słowo "przyjaciółka" jest w cudzysłowie.

            ale dzięki za porady. Może faktycznie to nie jest temat na to forum.
        • bubster Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 01.06.09, 19:46
          A może coś się stało, do czego nie chce się przyznać, i zwyczajnie
          nie ma pieniędzu na tak huczne wesele?
          • baba67 Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 01.06.09, 21:44
            Mnie sie wydaje ze glowny problem jest jednak taki, ze jedna osoba uwazala sie
            za bliska przyjaciolke innej, ktora wcale o niej tak nie myslala. Bliska
            przyjaciolka na pewno by przedstawila powody swojej z narzeczonym decyzji tym
            bardziej ze przedtem prosila o rade.
            Jednak nie ma co sie obrazac-to nie jest zlosliwosc tylko rodzaj niemilego dla
            bardziej zaangazowanej strony nieporozumienia.
    • burza4 Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 20.05.09, 20:37
      mam wrażenie, że cudzysłow wziął się z twojego urażonego ego... bo
      raczej ty dla niej przyjaciółką nie jesteś.

      Fakt, że dziewczyna była u ciebie świadkiem nie zobowiązuje do
      niczego, nikt ci nie narzucał wyboru, sama chciałaś.

      Może jej też jest bardzo przykro, że nie może zrobić wesela? ale
      widać, że coś się zmieniło w planach, pewnie finanse nie pozwalają
      zrobić wesela. Pomyślmy - rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, 2 pary
      chrzestnych- to już daje 10 osób z każdej strony. 40 osób to
      najbliższa rodzina, o co ty masz pretensję?


      a o co chodzi twojemu mężowi to już zupelnie pojąć nie mogę
      • baba67 Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 20.05.09, 21:44
        Zapewne o to, ze dziewczyna ma malo kasy i nie robi hucznego wesela.
        • agulha Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 21.05.09, 00:52
          Ma mało kasy, jej prawo, choć mogłaby coś napomknąć przyjaciółce o przyczynie.
          Co do prezentu, moim zdaniem prezent weselny jest rodzajem częściowej
          rekompensaty kosztów wesela, dlatego te prezenty są dużo hojniejsze niż inne
          (imieninowe itp.). Imprezka grillowa to zupełnie nie te koszty (OK), to prezent
          - oczywiście powinien być dobrany, szczery, fajny - ale drogi być nie musi. Ot,
          coś jak na urodziny. A na ślub kwiaty i tyle.
        • baba67 Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 21.05.09, 13:29
          Zreszta, nawet gdyby miala wystarczajaco kasy, a podjelaby decyzje ze nie chce
          tej kasy spozytkowac na duze wesele a np na wieksze mieszkanie, wymiane
          samochodu czy superurlop czy lokate , to naprawde JEJ PRAWO.
          To dlatego mowi sie ze "wesele laski nie robi" -sa okreslone stawki z ktorych
          zwalnia sie jedynie mlodszych przedstawicieli najblizszej rodziny.
          Chodzenie na cudze wesela nie zobowiazuje do wyprawienie wlasnego na tyle
          duzego, zeby pospraszac tych u ktorych bylismy. Byloby to zaiste zalozenie
          absurdalne.
          I ja tez 100 razy wolalabym grilla-weles spedowych nie lubie-wlasnie na jedno
          sie nie wybieram, mimo namow, zeby nie bylo ze o zielonych winogronach gadam
          • dominikjandomin Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 22.05.09, 13:56
            baba67 napisała:


            > To dlatego mowi sie ze "wesele laski nie robi" -sa okreslone stawki z ktorych
            > zwalnia sie jedynie mlodszych przedstawicieli najblizszej rodziny.

            Naprawdę? Są OKREŚLONE STAWKI? Możesz podać stosowną ustawę?
            • baba67 Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 22.05.09, 14:02
              Tak-jest to na ogol 300-400 zl od pary-to zalezy od kategorii lokalu.
              Ja nie chadzam, ale mam znajomych ktorzy chadzaja na spedowe wesela Mozesz sie
              bulwersowac ale tak to wlasnie wyglada.
              • dominikjandomin Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 22.05.09, 15:06
                Ale przez kogo to jest "ustalone"? A jak impreza jest na wsi w remizie, to ile?
                A sytuacja finansowa ludzi nie ma znaczenia?

                Czemu zdaje mi się, ze to reguły śmierdzące dulszczyzną?
                • baba67 Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 22.05.09, 16:08
                  Naprawde nie wiem dlacego Ci sie zdaje. Ja nie jestem temu winna. Nie chadzam na
                  imprezy spedowe rowniez dlatego ze sa drogie, a nie spelniaja mojej potrzeby
                  kontaktu z rodzina (halas, tlum ludzi, w duzej czesci przypadkowych, panstwo
                  mlodzi wszedzie i nigdzie). Niemniej na kameralne wesele ide zawsze robiac
                  wywiad ile wypada dac. Coz, nie chce wyjsc na cwana gape.
                  • dominikjandomin Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 22.05.09, 16:34
                    baba67 napisała:

                    > Naprawde nie wiem dlacego Ci sie zdaje. Ja nie jestem temu winna.

                    Nawet nie próbowałem sugerować Twojej winy. Podejrzewam reguły, nie Ciebie smile

                    >Niemniej na kameralne wesele ide zawsze robiac
                    > wywiad ile wypada dac. Coz, nie chce wyjsc na cwana gape.

                    Ja tego nie rozumiem - ile wypada... Ja tam widzę różnicę między klasa bogatszą
                    a biedniejsza, tak samo między różnymi członkami rodziny... a to się dla mnie
                    nie różnicuje po stopniu pokrewieństwa, tylko własnym majątku... i stopniu
                    lubienia obdarowanego.

                    A najbardziej mnie przerażają wątki na forum "ja jej dałam za 1000 zł, a ona
                    mnie tylko na 150"...
                    • baba67 Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 22.05.09, 19:49
                      Mnie tez przerazaja. Ale nie mam takiej rodziny-dlatego tak chetnie uczestnicze
                      w imprezach RODZINNYCH.
                      Jednak tak zostalam wychowana i nic na to nie poradze, ze jesli juz wybieram
                      sie na wesele to moj prezent powinien przynajmniej zaplacic zwrocic koszty. Nie
                      znam wszystkich dostepnych rodzinie knajp zatem robie dyskretny wywiad ile to ew
                      wynosi.
                      Oczywiscie osoby niezarabiajace s traktowane mocno ulgowo-jakis praktyczny
                      prezent plus kwiaty sa OK.
                      • utalia Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 25.05.09, 20:09
                        Ja nie moge pojąc Twojego świetego oburzenia. 40 osób to nie jest
                        tak dużo, poza tym pewnie po 20 osób z każdej ze stron: siostra
                        jedna może brat, ojciec, matka, ciocia, możę jeszcze żyjaca
                        babcia.....JUz jest około 10 osób. Z pewnością zaprasza najbliższa
                        rodzine wiec dlaczego czujesz sie niezrecznie.
                        A jesli prezent uzaleznia sie od kosztownosci przyjecia to juz...nie
                        mam słow. Jezeli ktos urzadza wysatwne spotkanie licząc na zwrot
                        kosztów w postaci drogich prezentów to juz naprawde mija sie z klasa.
                        • baba67 Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 26.05.09, 21:38
                          Niektorzy moze licza. Ja uzalezniam tak wysokosc prezentu i mam prawo do tego.
                          Moglabym go uzaleznic od szybkosci wiatru albo liczby mieszkancow w danym
                          miejscu, ale wybralam inna opcje-nie wolno mi?
                          • utalia Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 27.05.09, 23:40
                            wolno ale to małostkowe i nietaktowne
                            • baba67 Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 28.05.09, 07:36
                              To ze daje porzadny prezent? Myslisz ze mam taka rodzine ze jedni sie goszcza
                              w wynajetym palacu, a drudzy w stodole i jednym daje 100 a drugim 1000? I
                              jeszcze na dodatek zaznaczam przy wreczaniu -za takie przyjecie nalezy sie
                              ...?!Moze sama idziesz na porzadne wesele z lyzka wazowa obwiazana wstazka i to
                              jest oczywiscie niezwykle taktowne i niemalostkowe-no bo lyzka tez jest
                              porzadna przeciez?
                              Nietaktowni to sa ludzie obrazajacy kogos zeby sobie humor polepszyc.
                              • pavvka Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 28.05.09, 12:13
                                baba67 napisała:

                                > To ze daje porzadny prezent? Myslisz ze mam taka rodzine ze jedni
                                sie goszcza
                                > w wynajetym palacu, a drudzy w stodole i jednym daje 100 a drugim
                                1000?

                                Nie mówiłaś, że nie masz. A z tego, co wcześniej napisałaś, jakby
                                wynikało, że ubogich krewnych traktujesz per nogam.
                                • baba67 Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 28.05.09, 13:53
                                  Niczego podobnego nie napisalam. Napisalam, ze przy ustalaniu wysokosci
                                  prezentu orientuje sie mniej wiecej ile kosztowalo przyjecie na glowe i do tego
                                  dodaje to
                                  co chcialabym dac niezaleznie -na ogol jest to stala suma . Ponadto nie mam
                                  ubogich krewnych-na ogol koszta ksztaltuja sie podobnie, pytam bo nie chce zeby
                                  to co dam pokrywalo tylko koszta. Doprawdy nie wiem co w tym nietaktownego.
      • dominikjandomin Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 22.05.09, 13:58
        burza4 napisała:


        > a o co chodzi twojemu mężowi to już zupelnie pojąć nie mogę

        Może nie lubi łazić po grillach...

        Sam mam podobną sytuację - zaproszenie na jeden weekend na ślub (w USC), na
        kolejny "na imprezę dla przyjaciół i znajomych". Odpuszczam sobie jedno i drugie.
        • baba67 Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 22.05.09, 14:05
          A to ciekawe dlaczego ? Nie mozna pojsc na slub znajomych bo nie ma hucznej
          zabawy calonocnej (i sadzac z tonu wypowiedzi w poprzednim poscie) niemal
          darmowej? Inaczej sie obrazamy?Bardzo ciekawe...
          • dominikjandomin Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 22.05.09, 15:12
            baba67 napisała:

            > A to ciekawe dlaczego ? Nie mozna pojsc na slub znajomych bo nie ma hucznej
            > zabawy calonocnej

            Można... Al jechać na drugi koniec Polski, aby spędzić 30 minut w USC - nie chce
            mi się.

            Jechać tydzień później, aby imprezować w gronie osób, z których prawdopodobnie
            znam tylko pana młodego - nie chce mi się tym bardziej.

            Do tego DWA - KOLEJNE weekendy wyjęte z życiorysu.

            >cryingi sadzac z tonu wypowiedzi w poprzednim poscie)

            Sądząc po zdaniu w nawiasie - źle interpretujesz.

            >Inaczej sie obrazamy?

            Nie obrażamy. Po prostu nie korzystamy z zaproszenia.

            Do tego gdy w zaproszeniu znajduje się kartka "prosimy o potwierdzenie obecności
            do dnia DD.MM.YYYY" - przy czym owa data zdążyła minąć co najmniej tydzień
            wcześniej, nim zaproszenie dotarło...
            • baba67 Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 22.05.09, 16:12
              No oczywiscie, to jest OK, ale napisales to w taki sposob jakby to bylo za
              miedza czy na sasiedniej ulicy ale nie zaprosli na sped to i na slub nie pojde.
              No a takie zaproszenie rzeczywiscie bezmyslne...
              • dominikjandomin Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 22.05.09, 16:38
                Pareset km dalej. Po ślubie imprezka dla rodziny, tydzień później dla znajomych.
                Kumpla lubię, jego rodziców też !!! a za to aktualnych znajomych jego i jej
                niezbyt znam... w sumie nie szykuje się nic fajnego zatem...
                • my.day Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 22.05.09, 17:09
                  dokładnie, ustalaliśmy już wczesniej jakieś plany urlopowe, plus w
                  tym okresie chcieliśmy wyjechać na dłuższy weekend w góry. A tak,
                  dwa weekendy zajęte. Ślub o 19, więc w sumie zmarnowana cała sobota
                  (w innym mieście), trzeba dojechać, potem wrócić.

                  A grila faktycznie nie lubimy - mamy z mężem dom z ogrodem, więc
                  gril dla nas to zwykły obiad / kolacja, nic szczególnego.
                  • velluto Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 25.05.09, 21:55
                    my.day napisała:

                    > dokładnie, ustalaliśmy już wczesniej jakieś plany urlopowe, plus w
                    > tym okresie chcieliśmy wyjechać na dłuższy weekend w góry. A tak,
                    > dwa weekendy zajęte. Ślub o 19, więc w sumie zmarnowana cała
                    sobota (w innym mieście), trzeba dojechać, potem wrócić.

                    nie rozumiem - najpierw piszesz, że się nastawiłaś na wesele, teraz
                    że ustaliłaś plany urlopowe na ten czas (czyli na dłużej niż
                    weeekend). Dotąd nie wspominałaś, że logistycznie ci to nie pasuje,
                    skupiłaś się na rozczarowaniu że koleżanka nie stawia cię na równi z
                    najbliższą rodziną.

                    Na grilla nie musisz iść tłumacząc to innymi planami, ale powodu do
                    obrazy nie masz.
                    • aniakl.4 zaproszona 29.05.09, 22:34
                      Tak.... ja natomiast bylam zaproszona chciaz wiedzieli ze nie moge byc na weselu
                      .Przy wreczaniu zaproszenia zostalam uswiadomoina ze w tym rejonie czy sie idzie
                      czy nie i tak prezent sie nalezy .Co powiecie o takim podejsciu przyjaciolki smile)
                      • baba67 Re: zaproszona 30.05.09, 14:34
                        To jest jakis dziwny rejon...o niczym takim nie slyszalam. Radze trzymac sie z
                        daleka od towarzystwa z tego rejonu.Prezent tak naprawde nigdy "nie nalezy sie".
                        Kwiatek symboliczny do kosciola to juz tradycja na te 5 zl kazdego stac, ale
                        prezent to naprawde indywidualna sprawa choc oczywiscie nie mozna wyjsc na
                        sknere jesli sie ma kase..
                      • dominikjandomin Re: zaproszona 01.06.09, 14:39
                        aniakl.4 napisała:

                        > Tak.... ja natomiast bylam zaproszona chciaz wiedzieli ze nie moge byc na wesel
                        > u

                        Tak wypada.

                        > .Przy wreczaniu zaproszenia zostalam uswiadomoina ze w tym rejonie czy sie idzi
                        > e
                        > czy nie i tak prezent sie nalezy .Co powiecie o takim podejsciu przyjaciolki smile
                        > )

                        Dla mnie to powód do zerwania kontaktów.
                      • hanna26 Re: zaproszona 01.06.09, 19:49
                        aniakl.4 napisała:

                        > Tak.... ja natomiast bylam zaproszona chciaz wiedzieli ze nie moge
                        byc na wesel
                        > u

                        No bez przesady, to chyba oczywiste, że Cie zaprosili. Inaczej po
                        prostu nie wypadało. Jak mieli powiedzieć? "A dla Ciebie zaproszenia
                        nie mamy, bo i tak nie mogłabyś przyjść"? Pmiętam, że gdy my
                        rozdawaliśmy nasze zaproszenia, akurat moja cioteczna siostra miała
                        termin porodu. Też ją zaprosiłam, no bo jak niby miałam postąpić?
                        Powiedzieć: "Przepraszam X, ale szkoda było drukować zaproszenie,
                        skoro i tak rodzisz"?
                      • agulha Re: zaproszona 02.06.09, 14:26
                        Też zgadzam się, że to wyjątkowo niegrzeczne. W ogóle niegrzecznie jest
                        dopominać się o prezent. O ile można by zrozumieć jakiś zawód i rozczarowanie
                        (ale nie pretensje), gdyby zapłacili za X miejsc w restauracji, z tego dwa
                        przeznaczyli dla Ciebie i osoby towarzyszącej, a miejsca by się zmarnowały, bo
                        postanowiłaś nie przyjść, to w takiej sytuacji - z góry mówisz, że nie możesz
                        być obecna - skoro już tak wszystko przeliczają na pieniądze, mogą sobie innego
                        sponsora zaprosić na Twoje miejsce. A skoro mówisz, że "wiedzieli, że nie możesz
                        być", to w ogóle wygląda na próbę wyłudzenia...Lepiej zerwać kontakty, bo
                        następny krok to może powołanie Cię na matkę chrzestną i wyłudzanie haraczu na
                        urodziny, imieniny, Boże Narodzenie, Mikołajki i Dzień Dziecka - co roku,
                        tudzież na rozpoczęcie roku szkolnego, I Komunię i Bóg wi co jeszcze.
    • croyance Re: bardzo niezręczna sytuacja z weselem "przyjac 09.06.09, 20:40
      My day, moja najlepsza przyjaciolka tez nie zaprosila mnie na swoje
      wesele - miala skromniutkie przyjecie dla nielicznych, i uznala, ze
      ja, jako osoba najblizsza, najmniej sie za brak zaproszenia obraze :-
      ) I miala racje, wcale sie nie obrazilam, a na swoja impreze weselna
      (slub mialam pol roku wczesniej, i bylo na nim 15 osob) zaprosilam i
      ja, i jej meza, i corke. Nie ma co robic problemow z niczego, idz na
      grilla i dobrze sie baw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka