barba50 29.11.09, 20:13 parę minut temu. Józia z córką. Niby mówiłam, że już mogłaby sobie pojechać, ale teraz jest mi smutno A tak pożegnała się z Zawadą (to wcale nie był codzienny obrazek ) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jottka Re: I pojechała... 29.11.09, 20:42 no bo ja nie rozumiem, czemu józię oddałaś zawada na pewno też ma ci za złe, kto mu teraz będzie na łeb właził? Odpowiedz Link
annb Re: I pojechała... 29.11.09, 21:10 wiesz...Ksika pewnie jest zadowolona pociesz sie tym Odpowiedz Link
wladziac Re: I pojechała... 29.11.09, 21:21 biedna Józia, tak miała dobrze w towarzystwie Twoich kotów a teraz co zostanie sama Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: I pojechała... 01.12.09, 01:44 Otóż to! Józia miała cudownie i radośnie u Was. I udało jej się całkiem zawojować Dużego Pulchnego Czarnego Zawadę. Ale... teraz Ksika nie będzie się bała małej zadziornej i o niespożytej energii. Jeszcze nie uwierzy w to, będzie się musiała otrząsnąć ze wspomnień i nauczyć na nowo nie kryć po zacisznych kącikach. A może Twoja córcia znajdzie drugą kocinkę? Ma przecież dobre serce, mieszkanie po remoncie, a Józia udowodniła że świetnie się czuje w towarzystwie. Odpowiedz Link