09.12.09, 13:14
Jestem na tym forum nowa. Serdecznie dziękuję za przyjęcie mnie do Waszego
grona, forum podczytuje od 3 miesięcy.
Opowiem pokrótce moją historię z kotką.
Moja 10-letnia suka z którą byłam niesamowicie związana zachorowała, jak się
potem okazało na guza gałki ocznej.
Mąż chyba czuł co się zbliża i pewnego dnia zaproponował że może mi przywieść
małego kotka od kolegi. Oczywiście zdecydowałam się od razu (mąż myślał że w
ten sposób "łatwiej" będzie mi dojść do siebie po stracie Norki.
Kotka (bo tylko koteczkę chciałam)-tricolorka dachowiec, przyjechała do nas
niemalże spod stodoły, dzika strasznie, nie dawała się złapać, skakała ze
strachu po ścianach i nie wychodziła zza szafy ze dwa dni,do tego miała
straszny koci katar.
Niestety po tygodniu mój syn (astmatyk) strasznie zaczął kaszleć, nie
wytrzymałam i niestety oddałam kotkę koleżance, myśląc że to z kota (choć
testy wcześniejsze kota wykluczyły), niestety nie pomyślałam, że kotka można
przetrzymać u mamy by być pewnym że to on jest przyczyną.
Po tygodniu ku mojej uciesze koleżanka oddała kota twierdząc, że mimo leczenia
koci katar nie przechodzi. Kotka zamieszkała u moich rodziców, a ja w tym
czasie zrobiłam testy dziecku. Wyszły ponownie negatywne. Fel(g)a (bo tak się
nazywa)wróciła do nas i jest do dziś.
Niestety dwa tygodnie temu odeszła moja sunia.
W tym czasie rozpoczęliśmy remont, przez co ok. trzy tygodnie mieszkamy u
rodziców. No i od jakiegoś czasu mam problem. Fela nigdy nie miała problemów z
kuwetą. Ale od czasu jak mieszkamy u mamy sika na kołdry na łóżkach.
Wiem, że temat był już wielokrotnie wałkowany, ale może podzielicie się swoim
własnym doświadczeniem.
Na noc kot nie jest wpuszczany do pokoi i łóżek, bo po prostu nie da się z nim
spać, może to jest przyczyna. Zmieniłam też żwirek na silikonowy, ale to
sikanie to ciut później się zaczęło. Analiza moczu może być, jak powiedziała
koleżanka weterynarz, nie sugeruje zapalenia czy czegoś takiego.
Może przyczyna też tkwi w moim synu, ma 5 lat i lubi kotkę gonić, a ona
ucieka, nie mogę mu tego wybić z głowy.
Bardzo proszę o sugestię i pozdrawiam wszystkich kociarzy:0
Obserwuj wątek
    • macarthur Re: Witam:) 09.12.09, 15:12
      witam
      kot jest zwierzęciem ściśle terytorialnym i konserwatywnym, i w niektórych
      przypadkach nawet przestawienie mebli może powodować frustrację z powodu
      ingerencji w jego teren a co dopiero mówić o takich ruchach które są jego
      udziałem,osbiście szukałbym tutaj przyczyny jeśli obecnie nie możesz mu
      zapewnić stabilnego otoczenia spróbuj zastosować felwaay w dyfozorze,
      w większości tego typu przypadkach podobnież pomaga
      • wladziac Re: Witam:) 09.12.09, 18:18
        jak przedmówca napisał koty nie lubią zmian a nawet powiedziałabym boją się
        ich,pozostaje przetrwać ten okres i nie wpuszczać kociaka tam gdzie może
        nabroić,po powrocie do domu też mogą być problemy i może trzeba będzie kociaka
        od nowa przyzwyczajać do kuwety i dać mu trochę czasu na zaakceptowanie zmian
        • maryshaa Re: Witam:) 10.12.09, 13:01
          Chyba wszystko zostało napisane wyżej. Kot niestety tak reaguje na
          zmiany otoczenia. Kocie feromony mogą tu być pomocne. Może też jakiś
          środek na noc ziołowy na uspokojenie? Można kupić u weterynarza.
          Po powrocie do domu też będzie się czuła zagubiona.
          Może warto u rodziców urządzić jej gdzię kącik? W pokoju gdzie
          najbardziej lub siedzieć, jakąś budkę w zacisznym kąciku? (ale z
          widokiem na pokój, bo koty to wściubinosy i lubią mieć wszystko na
          oku), a potem tą budkę, jak się sprawdzi, zabierz ze sobą do
          wyremontowanego mieszkania, żeby i tam od razu znalazła swój
          bezpieczny kącik.
          • nioma Re: Witam:) 10.12.09, 13:11
            ja tylko chcialam dodac, ze mam dwie kotki ktore uwielbiaja zmiane
            miejsc. podrozuja z nami regularnie i wszedzie i nigdy nie ma
            klopotow z niczym.
            ale w tym przypadku wyglada na to, ze kotka przezywa zmiane
            miejsca,nie wie za bardzo o co chodzi i nie czuje sie pewnie, ze
            stresu sika gdzie popadnie
            • wiesia.and.company Re: Witam:) 10.12.09, 18:43
              Pewnie wpłynęło na to kilka czynników. Remont i przenosiny do rodziców.
              To jest obce terytorium, całkowita zmiana życia, zapachów,mebli i ludzi,
              zachwianie tradycji, zachwianie stabilizacji. Także chwilowa zmiana żwirku na
              inny zapewne wstrząsnęła uporządkowaną kocią. Gonitwy 5-latka napędzają strachu.
              Generalnie nie ma poczucia bezpieczeństwa. Może dodatkowo kuweta stoi w mało
              intymnym miejscu. Powinna być tam, gdzie kot czuje się bezpiecznie, nie jest
              niepokojony przez wchodzących raptownie ludzi, z dala od tras "ludzkich"
              przebieżek. Zamykanie sypialni i niektórych pomieszczeń odizolowuje ją od
              domowników, jest "miejscem tabu", a to koty niesłychanie stresuje, gdy nie mogą
              uczestniczyć we wszystkim. A może czasem zamykane są drzwi do pomieszczenia,
              gdzie stoi kuweta?
              Spróbuj przeorganizować to miejsce "intymne" kici, daj ten sam żwirek, który był
              dotychczas, poświęcaj (chwilowo na czas remontu) więcej czasu, bierz w ramiona,
              miziaj, troszcz się wręcz w nadmiarze. Ona tego potrzebuje. Chce wiedzieć, że w
              tym całym zamęcie jest ważna ale też i bezpieczna ze swoimi ludźmi.
              A na razie przykrywaj łóżka dwiema warstwami odpowiednio przyciętej płachty
              malarskiej. Zakup jednej dużej płachty malarskiej starcza na wiele prześcieleń
              łóżka, mimo że ten zalany fragment folii wymaga wymiana na następny. To jest
              czasowy dyskomfort, ale skuteczny. Po jakimś czasie płachty już nie są potrzebne.
              • mamaalana1 Re: Witam:) 12.12.09, 21:50
                Serdecznie dziękuję wszystkim za pomoc. Okazało się że kicia ma mnóstwo moczanów
                w polu widzenia, do tego białko jeden + i ph 7. Kazano nam przejść na karmę RC
                urinary i podajemy urosept.
                Ponadto zdarzają się u niej dziwne ataki. Wygląda to tak jak by miała szybką
                czkawkę. Przysiada na łapkach i takie wydaje dziwne dźwięki jak by czkawka przy
                wdechu i wydechu. Kupiłam jej pastę odkłaczającą, bo myślałam, że może to odruch
                wymiotny i nie wiem.
                Dziwnie to wygląda i w sumie nie wiem jak to opisaćsad
                Pozdrawiamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka