Moj Toffic wlasnie nasikal kolo swojej miski i znowu jest krew w
moczu

ja sie zalamie.Musze leciec do weta bo tym razem udalo mi
sie wciagnac troche w strzykawke,ale Mala spi,ja sama w domu a
klinika otwarta tylko do 17:30.Zaczynam sie zastanawiac,czy to aby
nie przez to,ze nie ma lapki i moze dlatego bardziej marznie i sie
zaziebia?Wczoraj jak rani wyszedl tak wrocil dopiero wieczorem do
domu a -5 bylo i sniegu znowu nasypalo.Juz sie wczoraj wystraszylam
bo wrocil mokry i czuc bylo siuski na ogonie no i prosze,znowu sie
chlopicho meczy.