kromisia
05.11.10, 22:08
czy spokaliscie sie ze sliniacym sie kotkiem? T.zn takim, co mu kropelki spadaja z pyszczka?
Otoz kiedy miziam Mlodego, to on najpierw robi takie maslane oczka, przebiera lapkami i zaraz po tym kilka kropelek wylatuje mu z pyszczka.
Jak do nas przyszedl mial poczatki KK i powiekszone wezly chlonne, ale juz jest zdrowy. Rosnie jak na drozdzach, wsuwa wszystko co znajdzie na swojej drodze, ma doskonaly humor. Do pyszczka nie mam jak mu zajrzec, bo sobie nie daje....jedynie przy zabawie probowalam cos tam podejrzec i niczego dziwnego nie widzialam ( znaczy sie jakies zaczerwienienia lub ranke ). Z tymi kropelkami z pyszczka jest od zawsze, t.zn od momentu kiedy pozwolil sie na dluzsze glaskanie. Moze on ma taka urode?
Cessna np. slini sie jak mi masuje brzuch. Zawsze "umoczy" mi rekaw czy przescieradlo. Jest w idealnym zdrowiu i z dziaslami nie ma problemu.
Podpytam weta za tydz. jak zawieziemy Mlodego na kastracje, ale moze Wy cos na ten temat wiecie?