Dodaj do ulubionych

Alvinek jutro idzie do sklepu :(

19.01.11, 00:18
Alez sie do tego diabla przywiazalam sad Kto mi teraz bedzie skakal do sznurkow od dresow gdy przy garach stoje? Kto bedzie dokuczal kotom i ganial je po calym domu? To wszystko przez to,ze tak dlugo u nas byl..
Obserwuj wątek
    • mary4 Re: Alvinek jutro idzie do sklepu :( 19.01.11, 08:47
      o rety, smutno...
      a zostać po mimo wszytsko diabełek nie może?
    • flasterka Re: Alvinek jutro idzie do sklepu :( 19.01.11, 11:09
      takiego świrka to sama bym chciała....
      Ale podziwiam Cię gacusiu, bo mimo tego, ile robisz dobrego dla kociąt, nie wyobrażam sobie, że po tych kilku tygodniach mogłabym przeżyć rozstanie, zwłaszcza z "czymś takim" jak Alvin sad
      • gacusia1 Re: Alvinek jutro idzie do sklepu :( 19.01.11, 14:25
        Najtrudniejszy byl pierwszy raz. Wtedy plakalam i cudowalam. Odwiedzalismy kotki w sklepie. Powiedzialam sobie wtedy,ze nigdy wiecej sie tak nie bede angazowac uczuciowo. Nie raz maz mowi do mnie "no przytul go,no poglaskaj". A ja po prostu robie to jak najrzadziej. Ja jestem ta "zla matka" od wychowania. Od karmienia i wycierania tylka. Od pieszczot jest ma i dzieci(jedno obecnie). Zbyt duzo smutku kosztuje rozstanie po tych kilku-nastu tyg. jesli sie angazuje. A tak,serce boli troche mniej. Boli bo wiem,ze kociak idzie do klatki na jakis czas sad Nienawidze tego etapu ale nie ma wyjscia.
        • moninia2000 Re: Alvinek jutro idzie do sklepu :( 19.01.11, 15:22
          gacusiu, jedno pytanie. Wy sie opiekujecie kotkami, ktore sie potem sprzedaje?????
          Tutaj dziala to tak, ze opiekujemy sie zwierzetami, ktore potem daje sie w adopcje definitywna, a ktore sa w tymczasowce, bo nie maja domu..
          • gacusia1 Monia :) 19.01.11, 19:15
            To jest tak
            1.Ktos przynosi kociaka do schroniska albo ktos dzwoni,ze np. na jego posesji znalazl kocieta i zeby je schronisko zabralo
            2.Schronisko ma kilka/kilkanascie takich osob jak ja(wolontariuszy) ktorzy sa domem tymczasowym. Ja akurat tylko male kociaki,bo moje koty nie toleruja doroslych kotow. DT opiekuje sie kotkami do momentu az sa gotowe do adopcji. W przypadku maluchow jest to 10 tyg conajmniej(w 9 tyg robia sterylizacje/kastracje). W miedzyczasie sa szczepione.
            3.Z DT trafiaja do sklepu zoologicznego w ktorym w klatkach czekaja na adopcje. Zazwyczaj trafiaja tam przed weekendem bo wtedy jest akcja-ADOPCJA i wieksza szansa na szybki domek.
            4.Ze sklepu one sa "sprzedawane". Jest to tzw. adoption fee,czyli jakby zwrot kosztow za szczepienia i sterylizacje. Jest to kwota i tak nizsza niz jakby na wlasna reke isc do weta i zrobic te rzeczy. Przykladowo adoption fee jest 180$ i kot ma 2 szczepienia i sterylke. U weta jedno szczepienie to 80$+80$+150$(conajmniej!!!! kastracja-sterylka drozsza) = 310$
            5. Adopcja jest przeprowadzona niemal jak dla dziecka. Chetny musi podpisac dokumenty,podac dane,warunki bytowe itp.itd....

            W sklepach klatki sa duze ale nie ma porownania z warunkami domowymi. Jest czysto,dbaja tam o zwierzaki ale tych kilka dni,czasem tygodni kot musi czekac w tych stresujacych warunkach. Powiem tak...jestem przeciwna temu ale i tak jest to lepsze niz oczekiwanie miesiacami,czasem latami na adopcje w DT. Ja zajmuje sie tym okolo 1,5 roku(nie pamietam dokladnie) i odchowalam juz 7 "partii" kociakow (nie moge sie na szybko doliczyc ale chyba lacznie bylo ich 18). Statystycznie wiec wychodzi jeden kotek miesiecznie-tylko ode mnie...nie liczac innych DT. Mysle,ze to zadowalajacy wynik adopcyjny.
            • moninia2000 Re: Monia :) 20.01.11, 13:20
              Rzeczywiscie, wynik niezly, jesli tak na to spojrzec.. jednak jestem zaszokowana tymi klatkami, przeciez po milosci w DT taki zwierzaczek musi byc mega zestresowany i przerazony...co za pomysl! Ja od wielu lat jestem DT dla psiakow raczej, ale ostatnio tez kotkami sie zainteresowalam, choc jeszcze do tego nie doszlo...Przez nasz dom przewinelo sie na razie ok.50 psow moze i wszystkie dalam do adopcji, oczywiscie z umowa adopcyjna, papierami itd.
              Preznie dzialamy w necie, gdzie wiekszosc przypadkow znajduje odpowiedz, robi sie wizyty przed adopcja do domu chetnych, w trakcie, po...Bardzo mocna selekcja, sa czarne listy, gdzie umieszczamy osoby nieodpowiednie itd..
              Jednak jesli juz ktos ma zwierzatko w swym domu to do czasu az zaadoptuja, bowiem dla takiego malca szokiem musi byc cieply dom, a potem nagle zimna klatka..
              Choc rozumiem, ze takie podejscie komercyjne byc moze pomaga, "komercyjne" w sensie wystawienia go, aby szybciej go adoptowano...
              Jednak sprawdza sie jakos przyszlych wlascicieli????????
              • mrumru81 Re: Monia :) 20.01.11, 14:47
                Może szybko znajdzie się dom. Szkoda, że u nas w Warszawie nie ma takich sklepów. Tylko miotamy się po Miau, po znajomych. Często bez sukcesów.
                Alvinku, szczęścia na nowej drodze, Kitulku smile
                • wadera3 Re: Monia :) 20.01.11, 16:11
                  Mrumru, ja nie żałuję, że w Warszawie nie ma takich akcji, już widzę oczami duszy stukające w klatkę dzieci, wtykające ogłupiałym ze strachu kociakom kawałek parówki czy hot doga, Widzę też kociak umierające z pragnienia i nad miską suchej karmy, z brudną kuwetą w kącie....I niedoszkolony personel, który nie wie czemu te kociaki siedzą w sklepie.
                  Ja mam sporą wyobraźnię.
                  • gacusia1 I tu wlasnie mentalnosc sie klania 20.01.11, 19:57
                    Tak,jak juz nie raz pisalam,wiele rzeczy mi sie w Kanadzie nie podoba i nadal bardzo za PL tesknie ale jednak ta uczciwosc i zdrowe podejscie do zwierzat i do ludzi rowniez jest godna nasladowania. Tu wchodzi sie do sklepu gdzie jest ,nazwijmy to pokoj, z klatkami dla kotkow i w nim pachnie! Nie smierdzi gownem czy sikami,tylko swiezoscia bo zapewniona jest odpowiednia wentylacja,latem klimatyzacja,zima ogrzewanie. Dwa razy dziennie ktos z pracownikow sklepu sparzat klatki. Podczas AKCJI-adopcja klatki sa wystawione na srodek sklepu a przy nich stoja ludzie,najczesciej pracownicy schronisk badz wolontariusze z DT i udzielaja informacji. No i pilnuja,zeby zwierzetom nic sie nie stalo,by jakies dziecko hot-dogiem nie nakarmilo wink ...chociaz i swiadomosc rodzicow jest tez inna...
                    Jak zoastalam DT to sie klocilam i plakalam mojej "przelozonej" ze ja sie nie zgadzam,zeby kociaki z mojego domu gdzie mialy raj na ziemi nagle znalazly sie w klatce 1/2/1m (czasem wieksze boksy maja). Niestety nie wywalczylam nic sad No i musialam pogodzic sie-nie,nie pogodzilam sie z tym wcale-musialam to zaakceptowac.
            • ofelia1982 Re: Monia :) 20.01.11, 23:32
              A mi się podoba ten system - bo po pierwsze zwraca się koszt leczenia/sterylizacji/utrzymania, a po drugie - o moim zdaniem nawet ważniejsze - w ten sposób eliminuje się pewną część podejrzanych ludzi..Gdyby te 3 palanty z Lipnicy musieli zapłacić za husky'ego - nigdy by go nie wzięli, woleliby wydać na wódkę..A jak ktoś chce psa lub kota - to wyda te 100$..
    • pamama Re: Alvinek jutro idzie do sklepu :( 20.01.11, 16:58
      Biedny ten Alvinek - fakt sad . W Poznaniu w Galerii Malta też zdarza się że w sklepie zoologicznym mają koty do adopcji, czasem młode a czasem dorosłe, żal patrzeć na te smutasy. Oj gdyby nie mąż może bym już miała najwięcej futer na Zakątku ale ktoś musi porządku w domu pilnować, zresztą my mamy stałe dostawy działkowe. Nie wiem tylko czy takie kupowanie w galerii w szale zakupów i pod presją dzieciaków nie kończy się potem smutno dla tych futerek.
      • gacusia1 Re: Alvinek jutro idzie do sklepu :( 20.01.11, 19:59
        Smutno moze sie i skonczyc adopcja przemyslana...bo np. okazuje sie,ze ktos w rodzinie nie byl swiadomy swojej alergii na zwierzaki sad No i wtedy coz...
    • gacusia1 Alvin adoptowany :) 23.01.11, 02:47
      Dzis pojechalismy do sklepu,do ktorego trafil i okazalo sie,ze zostal adoptowany juz pierwszego wieczorka gdy tam trafil big_grin . Super! Nie balam sie o niego,bo byl sliczny i pocieszny tongue_out tyle,ze lobuz nie z tej ziemi big_grin.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka