Dodaj do ulubionych

O mały włos...:(

08.04.11, 17:25
a wylałabym wrzątek na Wiewióra sad Ja już nie wiem co mam zrobić tymi moimi futrzanymi potworkami. A było tak- Robiłam sobie kawę ,szklanka przygotowana stoi na kredensie w kuchni,woda się gotuje ,więc biorę czajnik i chcę nalewać wrzątek do szklanki...wtem jak błyskawica pod dziubek czajnika wpada Wiewiór ,staje i mruczy..W tym momencie leciał już wrzątek,mój okrzyk-"Ku..wa mać "i kot zwiał a ja sparzyłam sobie nogę.sad
Ten jego skok na kredens to były ułamki sekundy,gdyby nie mój refleks...brrr boję się myśleć sad Mało zawału przez tego [autocenzura ]nie dostałam.Teraz ma większy rozbieg do skoku i szybki jest ,zawsze był ale to co zrobił to przegięcie devil
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: O mały włos...:( 08.04.11, 19:00
      Faktycznie mieliście oboje szczęście, Ty ciut mniejsze.
      • barba50 Re: O mały włos...:( 08.04.11, 19:11
        Lolka zaliczyła spotkanie z gorącą herbatą. To było dawno. Koty były wtedy trzy - kocica i parka rocznych burych. Mąż wziął Lolkę na ręce, ona niezbyt chętna do takich pieszczot wyrwała mu się z objęć i wylała kubek z herbatą stojący na stoliku. Wytarłam, osuszyłam jej brzucho i dopiero następnego dnia okazało się, że z brzuszka zeszła cała sierść, a skóra jest poparzona crying
        Był antybiotyk, kołnierz przez ok. 20 dni. Ech...
        • robaczekzwierzaczek Re: O mały włos...:( 08.04.11, 19:21
          Współczuję. Teraz nie dość ,że muszę uważać bo futrzaki leżą na schodach (raz o mało co a bym spadła przez Tygrysa- rozwalił się na stopniu i zobaczyłam go w ostatnim momencie) to dzisiaj Wiewiór przyprawiłby mnie o zawał.sad Ale on podbiegł tak cichutko (kafelki na podłodze)i myk i już stoi a szklanka pod jego brzuchem sad Teraz nim będę robić kawę czy herbatę to muszę się rozejrzeć gdzie futra smile
    • 0ffka Re: O mały włos...:( 08.04.11, 19:33
      Ja nie mogę sobie darować uwięzienia koty w szafie...
    • the_kami Re: O mały włos...:( 08.04.11, 19:45
      Oj sad

      M.in. właśnie dlatego u mnie koty mają absolutny zakaz wstępu na stół i blaty kuchenne.
      • robaczekzwierzaczek Re: O mały włos...:( 08.04.11, 19:51
        Ja je gonię ze stołu i z kredensu ale to był moment ,to było tak niespodziewane...W jednej sekundzie jest szklanka a w drugiej kot sad
        • the_kami Re: O mały włos...:( 08.04.11, 20:02
          Tfu tfu, najważniejsze że straty są niewielkie. Uważaj na swoje poparzenie - nie powinnaś iść z tym do lekarza?
          • robaczekzwierzaczek Re: O mały włos...:( 08.04.11, 20:10
            Nie smile Na całe szczęście miałam grube dżinsy i od razu złapałam i odciągnęłam od skóry .jest tylko zaczerwienione jak po nadmiernym opalaniu.
    • echtom Re: O mały włos...:( 08.04.11, 21:57
      > i kot zwiał a ja sparzyłam sobie nogę.sad

      Koty na ogół mają refleks smile Mój trzyłapek kilka lat temu zwiał przed spadającą na niego ciężką szafką, a mała Kamcia omal nie przyprawiła mnie o zawał, skacząc na otwarty płomień w kuchence. Na szczęście tylko upaliła sobie parę wąsów.
      • kromisia Re: O mały włos...:( 09.04.11, 13:13
        Ach, to dobrze, ze nic powaznego sie nie stalo.
        Ja tak mam jak gotuje kotom rybe. Dopoki jest w garnku na gazie, koty obserwuja z podlogi, a Caracas umieszcza sie na zmywarce na koncu kuchni i tak sie patrzy ogromnymi oczami na mnie, zebym czasem nie zapomniala i nie ominela go przy podziale ;D
        W momencie kiedy musze odlac wrzatek i zalac rybe zimna woda, koty sa wypraszane z kuchni ( czyt. wydzieraja sie za zamknietymi drzwiami, bo ryba pachnie w calym domu )...inaczej Kocur juz dawno by byl glowa w garnku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka