Dodaj do ulubionych

czarna kotka

26.06.11, 20:34
witam
po moim osiedlu błąka się czarna kotka. Musiała zostać wyrzucona przed wakacjami sad Bardzo łasi się do ludzi i biega za nimi jak piesek.Jest bardzo towarzyska. Jest bardzo młoda. Czy ktoś w Was nie chciałby jej przygarnąć? Ja niestety nie mogę jej wziąć bo mój kocur nie znosi towarzystwa innych kotów sad Mieszkam w Warszawie Ursusie. Istnieje możliwość dowiezienia kotki smile
http://images46.fotosik.pl/900/552f0a7414b7f37am.jpg

http://images47.fotosik.pl/942/b8e2fd1d6decab0fm.jpg
Obserwuj wątek
    • aniabg1 Re: czarna kotka 26.06.11, 20:36
      kotka musiała być w domu, jest czyściutka, po osiedlu błąka się 5 dzień
      • marysia191 Re: czarna kotka 26.06.11, 21:36
        A może komuś zginęła? Uciekła?
        • 0ffka Re: czarna kotka 26.06.11, 21:48
          Może spadła z balkonu? Niemniej szukałby jej...
          • aniabg1 Re: czarna kotka 26.06.11, 22:17
            Myślę, ze gdyby komuś zginęła to by jej szukał. A tak to żadnych ogłoszeń w jej sprawie nie było sad Zamiesiłam ogłoszenie na forum osiedlowym i żadnego odzewu sad
            • 0ffka Re: czarna kotka 26.06.11, 22:32
              Nie wiem jak można coś takiego zrobić zwierzęciu? Biedna kicia crying Wygląda jak moja Szeba w młodości.
              • aniabg1 Re: czarna kotka 27.06.11, 08:33
                mi brak słów na takie zachowanie ludzi. Uważam, ze każde zwierze powinno być zaczipowane a wazie takiej sytuacji właściciel powinien być karany.
                • 0ffka Re: czarna kotka 27.06.11, 17:56
                  Masz rację!
    • mysiulek08 Re: czarna kotka 27.06.11, 18:52
      Oglaszalas gdzies kicia oprocz osiedla? Zakatek zakocony na maxa, niestety sad

      I probuj jeszcze na miau:

      forum.miau.pl/viewforum.php?f=1
      to duze kocie forum, tez zakocone jednak moze komus piekna puma sie spodoba?

      Nie ma naprawde szans na dom u Ciebie? Rozumiem, ze kocur rzadzi bezapelacyjnie, ale bywaja wyjatki od reguly. Sama mam kocice wojownika, ktora nie toleruje innych kotow, dla jednego jednak byla sklonna sie zgodzic smile
      • aniabg1 Re: czarna kotka 27.06.11, 19:07
        niestety dla mojego kocura to zbyt duży stres sad sam jest kotem przygarniętym z ulicy. Na miau już wrzuciłam ogłoszenie. Zastanawiam się czy nie byłoby lepszym rozwiązaniem zawiezienie jej do schroniska sad Może tam by miała większe szanse? Co o ty myślicie?
        • wiesia.and.company Re: czarna kotka 27.06.11, 19:38
          Nie, nie, schronisko w żadnym wypadku. W takiej ilości kotów przeżyje straszny stres i trudno liczyć na to, że ktoś ją wyłuska wzrokiem i przygarnie. Malutkie kociaki mają większe szanse, choć też minimalne.
          Spróbuj jednak rozwiesić ogłoszenia na osiedlu, na drzewach i w punktach odwiedzanych przez ludzi (sklep mięsny, kiosk ruchu, sklep z karmą i artykułami dla zwierząt). To wymaga trochę pracy i zachodu, ale warto to zrobić. Jest wiele osób, którym ginie kot a nie potrafią sobie poradzić w działaniu - takie osoby czekają, że kot sam wróci. A kot raczej nie wraca, bo jest zestresowany i zagubiony i nie wyartykułuje swojego adresu uczciwemu znalazcy.
          Naprawdę, są ludzkie życiowe pierdoły, ludzie nieuświadomieni co do zachowania kotów, ludzie którym nie przyjdzie do głowy lub którym się nie chce czynnie szukać na sporym obszarze, albo z kiepskim wzrokiem, gapy, i różni...
          Warto jest najpierw ratować życie kotkowi domowemu, zagubionemu, nieakceptowanemu przez okoliczne koty. Wziąć do domu i potem rozwieszać ogłoszenia. Bo inaczej... może być za późno i wyrzuty sumienia pozostają do końca życia.
          Większość nas, Zakątkowych, ma po kilka kotów i też kiedyś przeżyło pierwsze dokocenie - adopcją drugiego kota do kota rezydenta - kota baszy, który boi się utracić wyłączność uczuć człowieka i swojego terenu. A potem najczęściej jest świetnie. To tylko pierwsze fochy, pokazanie znajdzie, kto rządzi i sprytne pogrywanie człowiekiem smile koty są naprawdę świetnymi graczami wink chociaż wiadomo, że dla kota to stres.
          Warto ratować życie kotu, dawać ogłoszenia na drzewach, dopieszczać rezydenta i kupić preparat KalmAid Kot o żelowej formule - to nowy na rynku preparat zmniejszający nadpobudliwość nerwową u kotów np. podczas przeprowadzki, pokazów ogni sztucznych, podczas rozłąki z właścicielem lub obecnością dodatkowych zwierząt w domu, także innych sytuacjach stresowych.
          Pozdrawiam.
          • mysiulek08 Re: czarna kotka 27.06.11, 19:54
            Wiesia slusznie prawi. Kota jej dac smile

            Schronisko to w kazdym niemal przypadku powolna smierc dla zwierzaka, kota szczegolnie.

            Sprobuj dokocenia, tyle, ze zgodnie z radami Wiesi i kilku innych Zakatkowcow, daj czas i swojemu rezydentowi i kici. Dopoki nie leje sie krew jest dobrze.
            • aniabg1 Re: czarna kotka 27.06.11, 20:15
              mąż się nie zgadza sad bo za dwa tyg wyjeżdżamy i co jak do tego czasu koty się nie dogadają? będzie problem sad
              • mysiulek08 Re: czarna kotka 27.06.11, 20:42
                a to mow od razu, ze malzonek oporny, nie mam doswiadczenia czy dwa tygodnie na dotarcie kotow to duzo czy malo, niech sie madrzejsi wypowiedza
                • wladziac Re: czarna kotka 27.06.11, 22:22
                  już się zaczęło wakacyjne pozbywanie kotów,u nas pod przedszkolem znaleziono małego pięknego koteczka zamkniętego szczelnie w starej skórzanej torbie,na szczęście personel zdążył na czas aby uratować podrzutka
                  • mysiulek08 Re: czarna kotka 27.06.11, 22:32
                    no, rzeszzzz
    • mysiulek08 Re: czarna kotka 27.06.11, 22:35
      > i sad Bardzo łasi się do ludzi i biega za nimi jak piesek.Jest bardzo towarzyska
      > . Jest bardzo młoda.

      a wiesz, ze takiej ufnej kici moze stac sie krzywda jak trafi na rozwydrzone bachory lub inne niby ludzkie stworzenia?
      • aniabg1 Re: czarna kotka 28.06.11, 09:40
        oczywiście, ze wiem
        ale jaj jej nie mogę wziąć do domu sad
        • mysiulek08 Re: czarna kotka 28.06.11, 18:10
          jopop napisała:A może TY masz ochotę pomóc Białej, ale
          wydaje Ci się, że nie możesz
          , bo nie masz dla niej warunków?
          Nie masz w domu ŻADNEGO, nawet dowolnie małego pomieszczenia, wktórym możnaby z
          amknąć jedną spokojną starszą kotkę i po prostu przychodzić do niej co jakiś cz as na głaskanie i pieszczoty?
          Myślisz: 'no mam pomieszczenie, ale jest za małe, nie będzie miała gdzie poc
          hodzić, gdzie się wygodnie ułożyć'

          Teraz ona siedzi w małej klatce, takiej w której połowę zajmuje kuweta. Naprawd ę sądzisz, że u Ciebie będzie mieć gorzej?

          Myślisz 'no ale ona potrzebuje towarzystwa, a ja pracuję całymi dniami'.

          Nie znajdziesz dla niej 5 minut rano i kwadransa wieczorem? To byłoby i tak znacznie więcej niż ma teraz...
          Myślisz 'ale ona będzie droga w utrzymaniu, bo jak jest taka po przejściach to trzeba ją specjalnie żywić'
          Teraz je głównie suchego Kitekata (dostałam w darze, nie wyrzucę). Jeśli możesz
          jej zapewnić choćby dowolne suche - będzie już super. Mokre, puszka - będzie po prostu rarytasem.
          Myślisz 'ale ślepy kot jest kłopotliwy, co z kuwetą?'
          Biała korzysta 100% z kuwety, jest też mało ruchliwa i spokojna, nie ma zwyczaju szaleć. Po prostu spokojnie leży sobie w kąciku i czeka na miłość.
          Myślisz 'ale jak ją wezmę to wrobię się w kłopot, bo kto weźmie starą jednookoą kotkę'.

          Wiesz ile starych, dzikich, chorych kotów znalazło dzięki pomocy forum koty? owszem, to może potrwać. Ale akurat Biała jest kotem tak mało zauważalnym w domu, że naprawdę nie sprawi Ci kłopotu swoją obecnością...

          MOŻESZ JEJ POMÓC. POROZMAWIAJ PROSZĘ Z WŁASNYM SUMIENIEM


          To tekst Jopop z miau, zacytowany przez Barbe w tym watku:

          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,126102979,126102979,Mijaja_trzy_lata_jak_porozmawialam.html
          Szkoda mi tak zwyczajnie po ludzku tej biednej, niechcianej przez nikogo czarnej, bezimiennej kici. A napewno byla kochana, teraz zawalil sie jej swiat sad
          • imasumak Mysiulek - gdyby kicia była kochana, tak jak 29.06.11, 16:42
            piszesz - nie błąkałaby się teraz samotnie po osiedlu uncertain

            Autorko - masz możliwość dowiezienia kotki na Dolny Śląsk?
            • aniabg1 Re: Mysiulek - gdyby kicia była kochana, tak jak 29.06.11, 19:46
              samochód mam tylko nie wiem jak by kicia zniosła taką długa podróż, tym bardziej że trasa katowicka z warszawy rozkopana
              • mysiulek08 ewentualny transport 01.07.11, 22:57
                Nie takie odleglosci pokonuja koty do swoich domow smile

                Gdyby Tobie nie pasowal jakis kierunek, to na miau jest watek transportowy:

                forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=62304
                i trasa np Warszawa-Wroclaw jest pewnie dosc popularna.
        • mysiulek08 Re: czarna kotka 28.06.11, 19:08
          Bede glosno myslec smile

          Nie mozesz wziac kici bo:

          a/masz kota rezydenta, ktory byc moze zle zniesie towarzystwo (nie takie dokocenia konczyly sie dozgonna miloscia)

          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,126519715,126519715,zapoznanie_kotek_i_problem.html
          b/maz sie nie zgadza - nie zgadza sie bo nie tak dla zasady, czy tylko dlatego ze wyjezdzacie na wakacje? (kto zajmie sie Waszym kotem?)
          c/jesli wyjazd jest dluzszy i zabieracie swojego kota, to tym lepiej by mial towarzystwo

          Jesli przeszkoda jest tylko wyjazd wakacyjny to moze popros na watku na miau o dom tymczasowy dla kici wlasnie na ten czas? Na krotko jest szansa. Jesli masz mozliwosci to zawsze dobrze jest dorzucic sie do utrzymania kota na dt, zrobic bazarek na cel itp. Jesli taka opcja by wypalila, to mozna kicie mocno oglaszac. Jest na miau CatAngel, ktora robi ogloszenia, platne co prawda, ale ma dobra reke smile choc czas nie za dobry, wakacje w Polsce.

          tu jest jej watek:

          forum.miau.pl/viewtopic.php?f=27&t=117559
          zeby czytac musisz sie zalogowac, taka regula

          Na watku dobrze by bylo dopisac w tytule, ze to Warszawa i ze dt/ds pilnie potrzebny.
          • aniabg1 Re: czarna kotka 28.06.11, 19:43
            Kot rezydent już miał kontakty z innymi kotami i zawsze się kończyły fiaskiem i wiem, ze to jest dla niego olbrzymi stres. Już i taki wiele w życiu przeszedł więc chcę mu zapewnić wszelkie wygody.
            Mąż się nie zgadza nie dla tego że zaraz wyjeżdżamy, tylko dla tego, ze nie chce mieć dwóch kotów. Uważa, ze jeden kot w zupełności wystarczy. Próbowałam wszystkich argumentów ale nie udało się. Musze uszanować zdanie męża, nie chce mieć z tego powodu kłótni. To w końcu też jego dom.
            I muszę przyznać, ze źle się poczułam. Nie musicie mnie o to winić , że kotki nie mogę wziąć. Myślałam,że tu znajdę dla nie pomoc a nie wywoływanie u mnie poczucia winy. W końcu to nie ja ją wyrzuciłam. A to, ze się nią zainteresował, dokarmiam ją, miziam to nie powód aby robić mi takie wyrzuty. Może niepotrzebnie założyłam tu wątek.
            • flasterka Re: czarna kotka 28.06.11, 20:08
              myślę, że wątek załozyłaś bardzo potrzebnie smile nie czuj się winna, że nie możesz kota wziąć
              do domu... odnoszę wrażenie, że @mysiulek niepotrzebnie robi na Ciebie taki "nalot" sad
              • mysiulek08 Re: czarna kotka 28.06.11, 21:02
                Nie bylo moim zamiarem wzbudzenie poczucia winy, a tym bardziej 'robienie nalotu'. Czasami trudno odczytac intencje wylacznie z literek.

                Owszem, nie przecze, ze probowalam naklonic w ten czy inny sposob zabranie kici do domu. Nie da sie, trudno nie da sie. Tylko kici szkoda, tym bardziej, ze jesli aniabg1 ja dokarmia i mizia to kicia uzna ja za swoja i co wtedy jak koniec koncow i tak zostanie na ulicy?

                Nie pozostaje aniabg1 nic innego jak intesywne poszukiwanie dla niej domu, chocby i kosztem 30zl za duzy pakiet ogloszen, u CatAngel. Tu male wyjasnienie, sama z jej z uslug korzystam przy oglaszaniu kotow i nie ma tu ukrytych podtekstow.
                • aniabg1 Re: czarna kotka 28.06.11, 21:14
                  już wysłałam maila do CatAngel
              • mysiulek08 Re: czarna kotka 28.06.11, 21:20
                czy za '@' mam sie obrazac tongue_out

                aniabg1 popros modow na miau zeby przeniesli watek kici na 'koty' tam jest wiekszy ruch i koniecznie dopisz, ze dt/ds pilnie potrzebny

                a co do dowiezienia w kazde miejsce to co by bylo jak bym chciala te kicie smile
                • aniabg1 Re: czarna kotka 28.06.11, 22:08
                  dziękuję za rady smile
                  a gdzie mieszkasz?
                  • macarthur Re: czarna kotka 28.06.11, 22:55
                    wydaje mi się że oddając kotkę do schroniska oddasz jej niedźwiedzią przysługę tam ma mniejsze szanse na poprawę losu niż biegając na wolności tam zawsze ją ktoś może wypatrzeć albo kotka kogoś
                    • 0ffka Re: czarna kotka 29.06.11, 20:58
                      MacArthur ma rację!
                      • aniabg1 Re: czarna kotka 29.06.11, 21:13
                        Już mi schronisko wyperswadowaliście smile Kotka biega po podwórku a ja szukam dla niej domu, tylko czas nagli sad
                  • mysiulek08 Re: czarna kotka 28.06.11, 23:26
                    > a gdzie mieszkasz?

                    daleko, za daleko niestety by przygarnac kicie z ojczyzny sad

                    pocieszajacy fakt z mojego mieszkania na koncu swiata jest taki, ze koty maja sie tutaj w miare dobrze i w ogole spoleczenstwo jako takie wspolzyje ze zwierzakami dosc poprawnie
                    • kotapsota Re: czarna kotka 29.06.11, 12:11
                      Czy kotka znalazła już domek? Mieszkam w Białymstoku.
                      Pozdrawiam
                      • aniabg1 Re: czarna kotka 29.06.11, 15:46
                        nie kotka jeszcze nie znalazła domku sad
                        • kotapsota Re: czarna kotka 29.06.11, 20:42
                          A czy jest jakaś możliwość przewiezienia kotki do Białegostoku? Pytam orientacyjnie. Tydzień temu wpadła pod samochód ukochana czarna kotka moich rodziców, wczoraj odeszła po bolesnych zabiegach..... Myślę, że taka młoda koteczka odegnałaby smutek po Mruczce, mimo, że rodzice mówią, że nie chcą już żadnego kota. Sama mam dwa koty i nie wyobrażam sobie domu bez kota, więc tak pomyślałam, że zrobię im prezent, a kicia będzie miała kochający domek. Ale nie mam możliwości transportowychsad
                          • aniabg1 Re: czarna kotka 29.06.11, 20:56
                            Białystok jest dużo bliżej niż Wrocław wiec myślę, ze dla Kici byłoby ok. Ale tylko i wyłącznie nam transport jej pasuje w sobotę i to będę dopiero wiedzieć na 100% w piątek.
                            Ale ja osobiście uważam że to trochę za szybko na przygarnięcie nowego kociaka, daj im czas na żałobę po pupilu. Ale to jest tylko wyłącznie moje zdanie, Ty lepiej znasz swoich rodziców.
                            • kotapsota Re: czarna kotka 01.07.11, 22:50
                              Właśnie otrzymałam od rodziców informację, że pojawił się u nich dzisiaj koci maluch. Nagle, nie wiadomo skąd pojawiła się głowa kocia w oknie i koci płacz. Mama zaraz nakarmiła biedaka. Nie chce nigdzie iść (kot, nie mama).... mama zaaferowana, bo kotek młody, wesoły i przymilny, tato też już się przełamuje (mruczka była u nich ponad 10 lat). Na razie nie wiedza, skąd on się wziął, czy się zgubił? niedaleko wszystkie koty są znane, każdy wie, jaki futrzak u kogo przebywa...Są zaskoczeni faktem, że w ogóle pojawił się....Powiedziałam im, że kociarze tak mówią-że wraca ukochany kot, ale w innym futerku....
                              W związku z tym, muszę odwołać moja prośbę o przywiezienia Kici.
                              Życzę Kici znalezienia cudnego Domku.
                              Dziękuję
                              Pozdrawiam
                              Joanna z puchatkami
                              • wiesia.and.company Re: czarna kotka 04.07.11, 20:15
                                Na pocieszenie - gdyby ktoś miał rozterki w sensie, że za mało ma czasu przed wyjazdem na urlop aby zapoznać rezydentów i nowego kociaka - wzięłam Filipka w poniedziałek w sierpniu od pani weterynarz, gdzie w gabinecie i w piwnicy przebywał tymczasowo, a w piątek już wyjeżdżałam na urlop. Została z moją bandą i nowym kocurkiem moja sąsiadka karmiąca i doglądająca przez dwa tygodnie. Ona nie miała stresu, nie siedziała w moim mieszkaniu non stop. I dobrze. Bo gdy wróciłam po 2 tygodniach, to stado było świetnie zgrane, rozrabiające, zakumplowane. Koty lepiej sobie radzą z ułożeniem swoich stosunków bez człowieka niż pod jego okiem, gdy znerwicowany właściciel zbyt często interweniuje i właściwie tylko konfliktuje ustawianie hierarchii. To na pocieszenie.
                                Oczywiście, martwię się koteczką, ale mam nadzieję, że ona wsiąknie w społeczność kocią na osiedlu lub na terenie. Że nauczy się życia kotki wolno bytującej, pozna miejsca gdzie dają jeść, i gdzie można zamieszkać w czasie niepogody, zimna. Oby....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka