Dodaj do ulubionych

Chyba się rozpłaczę...

21.09.11, 13:21
Już trzeci dzień (TRZECI) od bladego świtu poluję na kocie siki. Nie sika. NIE SIKA. Inne sikają, ten co trzeba nie, czeka, aż jest za późno-muszę wyjść-nie patrzę-na noc, i wtedy sika. Ja w blokach startowych, ani się ruszyc, ani do łazienki, ani śniadania, czujna i napięta, godzinami, a on NIE SIKA i już. Zsika się rano w sobotę albo w niedzielę, bo wtedy lab nieczynny. Chyba go wyżmę...
Obserwuj wątek
    • wladziac Re: Chyba się rozpłaczę... 21.09.11, 13:29
      wobec takich trudności wyżmąć czyli cewnikować może go wet i chyba nie ma na co czekać jeżeli musisz mieć siki do badania i nie płacz zostaw sobie łezki do nawilżania oczków
      • lampka_nocna5 Re: Chyba się rozpłaczę... 21.09.11, 13:38
        nie no, mam czas, siki miały być badane w tym albo najpóźniej w przyszłym tygodniu, ja jestem wkurzona, że on taki złośliwiec.
        A przez tę jego złośliwość nie mogę sobie nic zaplanować, bo skąd mam wiedzieć, kiedy on raczy wreszcie nasikać? I tak od trzech dni!!! Ja jak ten niewolnik.... kociego systemu moczowego....
        • annb Re: Chyba się rozpłaczę... 21.09.11, 13:45
          pozostaje ci jedynie zwirek do pobrań
          • annb Re: Chyba się rozpłaczę... 21.09.11, 13:45
            animalia.pl/produkt,13832,164,Catrine_%C5%BBwirek_do_pobierania_moczu.html
            • lampka_nocna5 Re: Chyba się rozpłaczę... 21.09.11, 13:51
              a jak te siki nie będą jego? Są inne koty w domu. Zresztą, nie pierwszy raz łapię siki, tylko teraz po raz pierwszy polowanie trwa tyle dni..... czemu ja sikam częściej niż on???? Jakby on sikał co 3 godziny, jak normalny człowiek, to jakby się nie udało o 9, to o 12, a jak nie, to o 15!!!! Złośliwy, mały, czarny kot, z premedytacją to robi, ja to wiem
              • annb Re: Chyba się rozpłaczę... 21.09.11, 20:55
                zamykasz kota z kuwetą w osobnym pomieszczeniu i czekasz do skutku
        • lampka_nocna5 Re: Chyba się rozpłaczę... 21.09.11, 13:48
          i na dodatek dwa falsarty były, bo za wcześnie mu miskę pod tyłek podstawiałam, i stres i ucieczka z kuwety. I myślałam, że jak chce, to za chwilę wróci, a on to sobie pokrąży, to sobie wskoczy do doniczki, to sobie chrupka skubnie, to miauknie, to pacnie drugiego kota w łeb... moja cierpliwość jest na wykończeniu
    • duchess85 Re: Chyba się rozpłaczę... 21.09.11, 14:10
      Zamknij kota w łazience z pustą kuwetą (wyparzoną) i trzymaj póki nie na sika. Brutalne ale działa - mówi właścicielka kociego stada wink
      • lampka_nocna5 Re: Chyba się rozpłaczę... 21.09.11, 14:23
        jak taki złośliwy, to się zsika do wanny, znam drania.
        Chyba że może do wanny nalać pełno wody? i do umywalki??
        • macarthur Re: Chyba się rozpłaczę... 21.09.11, 16:07
          patent z pustą kuwetą - potwierdzam działa
    • lampka_nocna5 Re: Chyba się rozpłaczę... 21.09.11, 16:18
      Dzięki za rady. Mnie to nawet nie o technikę chodzi, tylko że jestem przez to futro złe, niedobre uziemiona. I jeszcze zeza dostanę, bo jednym okiem w pracy (na kompie), a drugim w lustro, gdzie widzę, co się dzieje w kuwecie. I ani drgnę. I tak trzeci dzień po pół dnia
      • duchess85 Re: Chyba się rozpłaczę... 22.09.11, 09:55
        Jeśli chodzi Ci o zwykłe badanie moczu a nie posiew, to możesz zebrać z wanny lub z podłogi, np strzykawką albo zwykłą łyżeczką. Powodzenia smile
        • lampka_nocna5 Re: Chyba się rozpłaczę... 22.09.11, 10:57
          właśnie o posiew chodziło, ale już nasikane, uff. Wolna!!!
    • ginger43 Będziemy płakać razem 21.09.11, 16:33
      Mojej kocie po zastrzyku o przedłużonym działaniu jest już dużo lepiej, ale siuśki i tak trzeba zbadać. Raz mi się udało złapać ze 2 cm3, a wet powiedział, że za późna godzina! Na drugi dzień, jak widziała, że się zbliżam żeby jej coś podstawić pod tyłek, to zwiewała. Sikała co chwila po parę kropelek, więc zebrać tego do kuwety, czy żwirku do pobierania nie było co. Teraz jest lepiej, więc wrócę do tematu. Jakoś damy radę.
      ................................................................
      Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...
    • lampka_nocna5 Re: Chyba się rozpłaczę... 22.09.11, 08:07
      Ta dam!!!! Otwieram szampana. Mała rzecz, a jak cieszybig_grin
    • mary4 Re: Chyba się rozpłaczę... 23.09.11, 09:38
      tak na szybko czy nie mozna podejsc do weta aby wcisnała z kota pae kropel do badania?
      kiedys o czyms takim słyszałam
      i jest specjalny zwir do zbierania susków do badania
      sklep chyba krakwvet go mial

      pozdrawiam
      • lampka_nocna5 Re: Chyba się rozpłaczę... 23.09.11, 12:52
        cewnikowanie czy nakłuwanie pęcherza jest inwazyjne i bolesne (zarówno dla kota, jak i dla mniesmile) więc wolałam więcej czasu spędzić, ale zdobyć próbkę metodą "naturalną"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka