Dodaj do ulubionych

na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe?

17.11.11, 20:18
oczywiście wiem, ale tak od podszewki, jak to się odbywa?
Są fundacje i zrzeszeni tymczasowi opiekunowie?
Z lektur ogłoszeń wnioskuję, że należą do nich ludzie posiadający już zwierzaki,
wrażliwi i rozumiejący problem zwierząt,
wczoraj poalegrowałam sobie i wszystkie ogłoszenia dot. adopcji są bardzo wzruszające,
że też ludzie potrafią być tacy podli, skazują zwierzęta na cierpienia sad

DT to alternatywa dla schroniska? Czy też to jest jakoś powiązane? Kto szuka stałego domu tymczaskom? Osoba, która się opiekuje? Obserwuję tutaj wątki i widzę, że adopcje odbywają się w miarę szybko,

Smutne to sad
Obserwuj wątek
    • r.kruger Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 17.11.11, 20:26
      Mam psa na DT.
      Zgłosiłam się do fundacji, napisałam że chciałabym stworzyć taki dom, napisałam kilka słów o sobie i warunkach jakie mam.
      Panie z fundacji skontaktowały się ze mną, opowiedziały o warunkach i zasadach. Można wskazać zwierzęta którymi chcemy/możemy się zaopiekować. Podpisałam umowę o wolontariacie.
      Jeśli chodzi o Fundację Boksery w Potrzebie, to DT jest zamiast schroniska, ja się psem opiekuję, fundacja zwraca koszty leczenia i wyżywienia chyba że zdecyduję inaczej. O adopcji,wizytach przed adopcyjnych etc. decydują wolontariusze którzy się tym zajmują. Ja nie muszę.
      Jeśli zwierze trafia do DT zamiast do schroniska ma o wiele większe szanse na dom stały. Wolontariusz wszystko o nim wie, socjalizuje takiego gościa, dba o niego. Zwierzę nie cierpi chłodu, głodu czy braku miłości. Jest regularnie badane i leczone.

      "Dom tymczasowy, dom przechodni, dom na chwilkę. Czasem dłuższą, czasem krótszą.

      Nie da się ukryć, że tego typu domy są bardzo ważną częścią działalności Fundacji. W takim miejscu bokser uczy się życia na nowo, odkrywa uroki bycia po prostu psem. Potrzebujemy ich wiele, wprost proporcjonalnie do ilości porzuconych bokserów, o których dowiadujemy się każdego dnia.

      Od domu tymczasowego wymaga się cierpliwości, ponieważ najczęściej w takim miejscu pies odbywa rekonwalescencję. I fizyczną i psychiczną, bo w takim miejscu czasem leczy się ciało, a czasem duszę. Większość naszych zwierząt, to boksery porzucone gdzieś przy drodze, błąkające się po miastach i polach, ze schronisk i przytulisk, gdzie nie miałyby szans na szybki powrót do zdrowia. Czasem proces leczenia trwa dłużej, czasem krócej, ale właśnie dom tymczasowy daje tę niepowtarzalną szansę bycia na powrót zdrowym psem.

      Dom tymczasowy powinien być wyrozumiały. Wiele z naszych psów to zwierzęta z olbrzymim bagażem doświadczeń. Zalęknione, przestraszone, boją się podniesionego głosu, uciekają przed wyciągniętą w ich kierunku ręką. Smycz nie kojarzy się z radosnym wyjściem na spacer, a chwilowe pozostawienie w domu to dla psa wyłącznie porzucenie i samotność. Dom tymczasowy powinien nie tylko poznawać psychikę zwierzęcia, ale i starać się eliminować niepożądane zachowania i sytuacje, w których pies czuje się niekomfortowo. I od nowa uczyć, że człowiekowi można, a nawet trzeba zaufać.

      Dom tymczasowy to swego rodzaju szkoła, gdzie bardzo często psy uczą się podstawowych komend, a także zasad dobrego wychowania i reguł obowiązujących w ludzkim stadzie.

      Od domu tymczasowego wymaga się zaangażowania. Bardzo ważny jest stały kontakt i przepływ wiadomości pomiędzy Fundacją i domem, który na bieżąco zbiera informacje o psie. To on poznaje wady i zalety boksera, może coś powiedzieć o upodobaniach zwierzęcia, jego cechach charakteru. Dom tymczasowy jest bardzo ważny – bo to właśnie on najwięcej wie o psie.

      Dom tymczasowy to ogromna odpowiedzialność za zwierzaka, który będzie pod Waszą opieką być może przez kilka tygodni, być może przez kilka miesięcy.

      Czasem taki dom to jedyna szansa na uratowanie zwierzęcia, a tymczasowi Państwo stają się tymi najlepszymi, najważniejszymi i jedynymi w życiu psa.

      Mamy świadomość, że taki dom to poświecenie się dla boksera, ale wiemy również, że to skarb. Często zdarza się, że dom tymczasowy zmienia się w dom stały, ponieważ więź między człowiekiem a bokserem staje się tak silna, że nie ma mowy o rozstaniu.

      Dom tymczasowy, dom przechodni, dom na chwilkę. Czasem dłuższą, czasem krótszą, ale to zawsze DOM.

      Jeśli ktoś z Państwa chciałby zaoferować swój dom i swoje serce TYMCZASOWO jednemu z naszych podopiecznych, bardzo prosimy o kontakt!

      adopcje@fundacja-bokserywpotrzebie.pl"
    • annb Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 17.11.11, 21:04
      Można działac w fundacji, można obok.
      najwazniejsze to nie byc kolekcjonerem i nie uwazac ze temu kotu/psu tylko u nas bedzie najlepiej na swiecie.Bo tak mozna się doprowadzic do 30 kotow w kawalerce
      • animus_anima Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 17.11.11, 21:10
        To racja, ja miałam znajdka mieć tylko na chwilę...
    • animus_anima Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 17.11.11, 21:15
      annb, a do Ciebie jak trafiły te kocurki tymczaski?
      jest już ktoś chętny do adopcji?
      • annb Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 17.11.11, 21:30
        koleżanka poprosila abym je wziela.Jestem ich drugim dt.
        Dt z ktorego je zabralam mogl wziac kolejne 3 z klatki w lecznicy.
        Na razie nie bylo zadnych telefonow ale one maja ogloszenie tylko w jednym miejscu.Przez weekend porobie im wiecej ogloszen.Wczesniej byly oglaszane z nr tel. innego kogos i bylo pare telefonow ale zaden sensowny.
        • mrumru81 Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 17.11.11, 22:51
          DT są świetne. Też bym chciała być takim fundacyjnym DT, ale juź przepadło. Zakociłam się zabardzo. Munia Dziubek nr 4 miała być na DT, miała wrócić do domku na podwórku, ale nie chciała. Ucywilizoawała sięi jest moim kotem naręcznym. ŚMIEJĘ SIĘ, ALE ŻEBY BYĆ DT TRZEBA MIEĆ WARUNKI !
          Teraz jestem DT dla Charliego i Michelle, kota i koteczki z parkingu, sama sobie okrętem i sterem...Zawiozę do weta, zaszczepie, odczekam, zawiozę na kastrację - tu akurat dostalam kasę od ludzi, ale normalnie płacę. Potem szukam DS, potem jeszcze pytam kontrolnie czy ok? Może lepiej kiedy te problemy rozkładają się na kilka osób, wszystko jest lepsze od schroniska...

          Sunię mam z Fb na DT.
          Tak sobie, powiem. Wszystko sama zorganizowałam, zapłaciłam, pielęgnowałam. Z kasą już niby się wyjaśniło, ale było nieelegancko, w sumie zapłaciłam za 1/3 tak jak chciałam, ale w drodze niegrzecznych przepychanek. Już powiedziałam, że dziękuję sama za sunię płacę, to coś mi te damy przelały. Wcześniej radziły, żebym się dopominała na Dogo. Poważnie! Cieszę się, że sunia zoperowana idzie w niedzielę do DS, ale organizacyjnie to było beznadziejne.
          Ja z tym chorym pieskiem...
          Fajnie być DT i mieć wszystko spisane, przy moim obecnym stanie ogonów - 7, nie ma o czym myśleć.
          • agazuchwa Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 18.11.11, 07:36
            a co dzieje się jeśli zdecydujesz się być DT i zwierz nie znajduje opiekuna stałego? zostaje u Ciebie? Fundacja/schronisko przejmuje go? czy co?
            • mrumru81 Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 18.11.11, 10:12
              Pytają Cię, czy chcesz być DT na czas okerślony, czy nieokreślony. Ja chciałam na nieokreślony, bo jak już mam pomóc, to skutecznie. Liczyłam się z tym, że nikt Suni nie weźmie i zostamie u mnie...Na szczęście oddaję w niedzielę, niedaleko ode mnie, miły dom DS smile

              A jak na okeślony, to mówisz- jutro upływa termin, zabierajcie futro. Czasem ktoś wyjeżdża, ma jakieś powody, że może być DT od do...
              Nie wiem, co się dzieje, jak nie znajduje się DS, chyba ludzie zrzucają się na Hotelik...

              Dlatego, jak mogę to wszędzie wrzucam 5 z, bo to 30 z to jest miesiąc utrzymania, np. ...
            • echtom Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 18.11.11, 12:39
              Generalnie są DT i TDT, czyli tymczasowe (lub awaryjne) domy tymczasowe. W zwykłym DT szukasz zwierzakowi opiekuna, ryzykując, że się zasiedzi i dołączy do rezydentów. TDT bierze kota/psa, który z jakichś powodów natychmiast musi znaleźć schronienie i umawia się z innym DT, że przejmie go w określonym terminie, np. po wyadoptowaniu czy zaszczepieniu swojego tymczasa. TDT przejmują też zwierzaki, które mają zaklepany dom stały, tylko muszą trochę zaczekać na przejęcie, albo do czasu transportu do innego miasta.
    • wadera3 Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 18.11.11, 11:02
      Ja jestem/bywam domem tymczasowym, ale takim trochę partyzanckim wink
      Na ogół koty pojawiają się nagle, i w miarę nagle znajdują domy stałe.
      A to ktoś mi powie, że gdzieśtam chcą kota uśpić, "bo tak" - patrz Toffi vel Racuch wysłany w podróż do Schiraz niemal z godziny na godzinę:
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,130294456,130294456,Watek_wspomnieniowo_rocznicowy_.html
      Innym razem kot znaleziony gdzieś w śniegu, i drący się "na pomoc".
      Raz, póki co, miałam kota od Jokotów, i ten tymczas dał nam się wyjątkowo we znakiwink
      Ale też znalazłam mu w końcu dom.
      • echtom Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 18.11.11, 12:32
        > Ja jestem/bywam domem tymczasowym, ale takim trochę partyzanckim wink

        Ja też, choć w tym roku spróbowałam bardziej regularnie. Z początku dobrze mi szło, ale teraz się frustruję, bo ostatni tymczas, fajny pingwinek, zasiedział mi się już 1,5 miesiąca i nikt o niego nie pyta, a w lecznicy czeka rodzeństwo do przejęcia. Btw. "w końcu" to znaczy po jakim czasie?
        • annb Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 18.11.11, 12:53
          moj najdłuzszy tymczasowy rekord to rok i 3 miesiące

        • wadera3 Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 18.11.11, 22:12
          "W końcu", w przypadku ostatniego tymczasa, to 4 długie miesiącesmile
    • sadosia75 Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 18.11.11, 12:54
      Jestem DT od wielu lat. Na początku sama z siebie robiłam DT smile
      Szłam gdzieś i jakiś kot stawał mi na drodze. Bieda taka, że no po prostu nie można było odwrócić wzroku. Brałam pod pachę, kurowałam, karmiłam i wydawałam w świat.
      Zdarzyły się też DTowcy,którzy są u mnie do dziś po wielu wielu latach. Ale to były koty,które niecnie planowały u mnie zostać od początku smile
      Później zostałam DT przez koleżankę. Czyli ona działa na kocich forach, w kocim stowarzyszeniu i jeśli jest potrzeba to biorę kota do siebie na tymczas bez terminu lub na określony czas. Jeśli trzeba przetrzymać kota w kwarantannie to nie m problemu.
      Ja jestem bezpłatnym DT ( czyli nikt nie płaci mi za to, że kot u mnie siedzi ) ale przy większych wydatkach dostaję "kocią zapomogę" bo jednak trudno by mi było być DT i nigdy nie prosić o pomoc. mam swoich zwierząt dużo i muszę też brać pod uwagę ich dobro. a ich dobro to niestety a może stety to też gotówka na nie wydana.
      Adopcje przebiegają różne. Miałam kota,który u mnie siedział 3 dni i na 4 dzień poszedł do nowego domu. Miałam kota,który zasiedział się i po 2 latach chcieli go adoptować a ja im nie dałam big_grin i tak sobie siedzi u mnie do dziś. czyli już w sumie 6 lat. Ale ja też jakoś szczególnie nie zadbałam o to, żeby kota wypromować do adopcji smile pokochaliśmy go jak naszego i tak sie ostał u nas smile
      • animus_anima Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 18.11.11, 21:23
        smile no pięknie, Sadosiu, ile masz swoich własnych kociambrów?
    • seidhee Re: na jakiej zasadzie działają Domy Tymczasowe? 22.11.11, 15:34
      Organizacyjnie to przyjmuje przeróżne formy wink
      Ja najczęściej tymczasuję koty, które mi wciska pewna fundacja. Teoretycznie mam prawo do darmowej opieki weterynaryjnej dla tych kotów, ale ponieważ "ich" lecznica znajduje się w drugim końcu Warszawy, to leczę i szczepię na własny koszt, bo nie mam czasu na dojazdy.
      Adopcjami też zajmuję się sama i koty mieszkają u mnie do skutku. Obecna rekordzistka - dzikawa buraska - siedzi u mnie już dziesiąty miesiąc... Tempo adopcji zależy też od wymagań, jakie masz w stosunku do domów stałych. Ja mam chyba dość podstawowe, ale i tak dla wielu zbyt wygórowane... np. nie oddaję kotów na "wychodzące", oczekuję zabezpieczonych okien i sensownego karmienia (nie kalafior z obiadu i najtańsza puszka z marketu). I jeszcze umowę podpisuję...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka