Jest to możliwe? Rozum podpowiada nam coś innego, a serce co innego

Zbliża się wielkimi krokami mój poród, a my nadal nie wiemy co robić. Zastanawiamy się nad znalezieniem domu dla 2 chłopaków, bo są ze sobą razem bardzo zżyci, jednak wiemy, że to łatwe nie będzie, a z drugiej strony nie mamy żadnej pewności jak bez nich będzie się zachowywała nasza Lunencja, obecnie niesamowicie grzeczna, ułożona i miziasta, ale solo może być inaczej.
Ciąża zupełnie niespodziewana, wręcz jest cudem, dlatego nie braliśmy takiej ewentualności pod uwagę adoptując kociaki.Tymczasem stało się tak jak się stało i teraz jesteśmy w kropce

Nie wyobrażam sobie gonitw kociaków po domu przy noworodku, że już nie wspomnę o wszędobylskiej sierści i raczkującym maluchu

Opcja zmiany mieszkania na większe w najbliższych kilku latach całkowicie odpada.
Co o tym myślicie?
Pytanie kieruję do osób posiadających dzieci, a więc wiedzących jak to wygląda.