13.02.12, 10:50
Pewnie niejeden futrzak robił coś takiego ale ja myślałam ze umrę(reszta rodzinki śpi zawsze jak niedźwiadki zimąsmile)ze strachu.
Jak w tytule, 2 w nocy a tu bach bach bach i po kolei odsuwają się z wielkim hukiem kolejne szuflady komody. Dźwięk można by porównać z upadająca doniczką na panele ale że nie mam kwiatów to zerwałam się na równe nogi a że łóżko nasze sąsiaduje z owa komodą to wpadłam na wysunięte szuflady.Bo futerko weszło do 1-szej a reszta odsuwała się podczas jej spadania w dół.
W końcu obudził się mąż z pretensją że po nocach się tłukę. Ale to nie ja. To Melka Łobuzerka ma nowe hobby.
I tak oto moja kicia zabawia się w nocy.
ktoś z was to przerabiał?
Obserwuj wątek
    • niutaki Re: 2 w nocy 13.02.12, 11:58
      hehe Piszczalka co noc, powtarzam co noc ma rozne sprawy do zalatwienia, a to w salonie, a to w kotlowni. Czasem toczy cos metalowego po kaflachsuspicious czasem odbija pileczke kauczukowa, czasem robi porzadki u corki na biurku. Wszystko dobrze slychac i ja juz sie chyba uodpornilam, bo wyjatkowo zdarza ze sie przebudze.
      • dorcia1234 Re: 2 w nocy 13.02.12, 12:08
        szuflady nie
        ale polowanie na muchę co właśnie się wybudziła z zimowego snu pośród przyniesionych do kominka drewien tak. Odbywa się wtedy bieg z przeszkodami przez dwa pietra.
        Oraz poranno - nocne trącanie żaluzji, tak koło 4 nad ranem- co też ciekawego może być po drugiej stronie.... wrr
        • niutaki Re: 2 w nocy 13.02.12, 12:11
          aaaa i tez grzebanie w kuwetce, tak tak, sam miodbig_grin
          • hanka20074 Re: 2 w nocy 13.02.12, 12:19
            Grzebanie w kuwecie już zaakceptowałam ale te strzelające szuflady tuż obok łóżka...Pogięło kociaka, pogięłosmile
    • miriam_73 Re: 2 w nocy 13.02.12, 13:47
      Eeetam, to pan pikuś wink

      Melka jest kot pracujący na wysokościach, przy czym im wyżej tym lepiej. A jak leci na ryj, bo nie wymierzyła skoku, to łapie się wszystkiego co się akurat nawinie pod łapki (i pazurki...). I tak na przykład 4 kg żywego kota może wylądować na mojej głowie o 2 nad ranem, albo zahamować na moim ramieniu o 3 rano, żeby nie zlecieć zupełnie na glebę... A co.
      • lauralay Re: 2 w nocy 13.02.12, 15:03
        Moje futra zwykły się uaktywniać ok. 4 nad ranem, która to oznacza porę, kiedy najlepiej się człowiekowi śpi:
        - szszszsz - pognieciony paragon ukradziony ze śmietniczki, turlany z zapałem pod łóżkiem,
        - sprawdzanie łapą, czy kubek na nocnej szafce trącony łapą spadnie (owszem, spadnie),
        - niuchanie nad uchem lub okiem z równoczesnym łaskotaniem wąsami i cmokaniem,
        - polowanie na ludzką stopę, nieopatrznie wysunięta spod kołdry,
        - szuuu szuuu szuuuuuu - rycie w żwirku (wcale nie niesie się z zamkniętej kuwety, w ogóle),
        - koci pociąg przebiegający człowiekowi przez klatkę piersiową, głowę, tudzież żołądek,
        - turlanie się po kołdrze z donośnym mrauuu, grauuu, wrauuu.
        To najczęściej. Jak mi się przypomni więcej, to listę uzupełnię. wink
        • estelka1 Re: 2 w nocy 13.02.12, 17:39
          Toczenie plastikowego korka po panelach, plus ślizg na maksymalnie szeleszczącej reklamówce przez całe mieszkanie big_grin
          U mnie Mania jeszcze wpatruje się we mnie świdrującymi oczkami tak długo aż się domyślę, że należy koteczkę wpuścić pod kołdrę. A po paru minutach Mania wychodzi, podrepcze po mnie i powtarza operację z drugiej strony. I tak od 4 do 7 big_grin
    • elzbieta.24 Re: 2 w nocy 13.02.12, 14:54
      Godzina 3:15 podrywa mnie pisk owczarka a potem jego pełne oburzenia szczekanie.Wpadam do drugiego pokoju i co widzę.Na półce w pozie aniołka wytrzeszczając ogromne niewinne oczęta siedzi Milunia na pododze pełno ziemi ale gliniana doniczka jakimś cudem cała.Milunia sprawdzała czy się zmieści między ścianą a doniczką.Pod półką spał owczarek,kwiatek rymsnął z półki,spadł na psa i stoczył bez uszczerbku na podłogę.Drugi kwiatek nie miał tyle szczęścia .Też Milunia sprawdzała czy da radę wskoczyć na półeczkę w kuchni.Nie dała rady,ale duża glinia donica w środku nocy walnęła w stół z niezłym hukiem.Jakim cudem nie zeszłam na zawał do dziś się dziwię.
      • pi.asia Re: 2 w nocy 13.02.12, 18:25
        No totalny hardcore macie z tymi kotami. big_grin

        U mnie panuje cisz nocna. W razie czego Kłopot śpiący w moich nogach warknie i zdyscyplinuje towarzystwo.
        Aczkolwiek kiedyś obudził mnie potworny huk. Zerwałam się na równe nogi, obleciałam mieszkanie - nigdzie nic na podłodze nie leży! Po długich poszukiwaniach wmówiłam sobie, że mi się zdawało i poszłam spać.
        Zagadka wyjaśniła się kilka dni później, gdy za łóżkiem znalazłam "Rodzinę Połanieckich" w twardej oprawie. No tak, czytałam ją przed snem i zostawiłam koło poduszki. Kotkowi przeszkadzało...
    • andy3458 Re: 2 w nocy 13.02.12, 19:08
      Mnie czasami w środku nocy budzi włączający się telewizor. Przed snem oglądam zawsze przez chwilę TV i potem po wyłączeniu kładę pilota na fotelu obok. Wystarczy że Kicia robiąc nocny obchód wskoczy na fotel i uderzy łapką w pilota i ...mam od razu najnowsze wiadomości z kraju i ze świata. big_grin
      • dorcia1234 Re: 2 w nocy 13.02.12, 19:12
        ciebie telewizor a nas nocne lampki. Mamy te co się zapalają na dotyk i koci ogon wystarczy by lampka dała po oczach
      • ludzie_franka Re: 2 w nocy 14.02.12, 10:58
        Przerabiamy to z xboxem smile Franek bardzo lubi wysuwać płytę lub włączać. Robi to oczywiście noskiem.
        • zielistka00 Re: 2 w nocy 19.02.12, 16:46
          Mnie, a przy okazji cały blok, obudził kiedyś w nocy masakryczny huk. Okazało się, że Mamba zrzuciła spod sufitu butelkę po winie. Na terakotę, więc huk i milion kawałków.
          Teraz już ma prawie trzy lata i dorosła zrównoważona kocica już wie, że w nocy się śpi smile
          No, za wyjątkiem momentów kiedy się ma ochotę na ataki na stopy wystające spod kołdry smile
          • saga55-5 Re: 2 w nocy 19.02.12, 23:23
            Mnie na poczatku każdy szmer, czy stuknięcie stawiało do pionu. Nie byłam przyzwyczajona że ktoś mi się szwenda po chałupie nocą.
            Teraz nawet jak cos spadnie, wiem kto za tym stoi i się nie ruszam z łóżka.
            W ferie, kiedy wyjeżdżałam na tydzień kocurka poszła do rodzinki. No i tam się popisała sad
            Zaczęła drapać skórzany fotel, zrzuciła lampkę ( w domu chodzi po meblach bardzo ostrożnie) wyłączyła komputer,obżarła kwiatka ( w domu kwiaty nienaruszone) z kuwety żwirek rozgrzebywała na 50 cm.poza i wiele innych psot.
            Poniekąd pewnie z tęsknoty.
            Rodzinka rok temu jeszcze miała kota więc wiedziała co może spsocić, ale ja ich zapewniałam że wystarczy paluchem pogrozić i kot nie ruszy.
            A tu......niespodzianka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka