16.06.04, 09:02
Zastanawiam się na przygarnięciem drugiegi kota, głównie ze względu na moją
11 miesięczną persiczkę, która ciągle wszystkieo się boi. Nawet do nas nigdy
nie podchodzi. Kicia jest u nas od 7 tygodnia życia. Myślę, że gdyby miała
przyjaciółkę byłaby bardziej szczęśliwa - współne zabawy. Czy w związku z tym
muszę mieć wszystko w podwójnej ilości: dwie kuwety, dwie miski, dwa
legowiska? Jak wprowadzić maluszka do domu, obawiam się, że moja kicia nie
będzie zachwycona nowym domownikiem, ostatnio gdy odwiedziła nas kotka od
sąsiadów moja persiczka nasyczała na nią strasznie. Czekam na Waszą pomoc.
Obserwuj wątek
    • miziek Re: Drugi kot 16.06.04, 11:39
      drugi kotek
    • narysuj.mi.baranka Re: Drugi, trzeci, czwarty kot 16.06.04, 17:05
      Ja mam na 3 koty dwie kuwety. A miseczek cale zatrzesienie, wrecz
      kilka "serwisow". Przyczym sa to ludzkie miseczki i dzieciece - z takiego
      przyjemnego plastiku, ktory sie nazywa na "m".
      Maluszek sam sie wprowadzismile I syk sie podniosl straszny na maluszka, ale trwal
      nie dluzej niz godzinesmile
      Jesli chodzi o legowiska to nie umiem Ci powiedziec, bo u mnie koty spia
      wszedzie, gdzie chca. Tak wiec o ile Twoja kotka persiczka lubi legowisko to
      maluszek nie musi potrzebowac odzielnego.
      • jazza.nova Re: Drugi, trzeci, czwarty kot 16.06.04, 23:47
        Powiem Ci tak: Moris, nasza kotka, "krolewna" z charakteru, byla bardzo
        samolubna i wyrachowana. Po roku wzielismy wiec drugiego kota - kocurka, ktory
        okazal sie jej dokladnym przeciwienstwem. Kosmo jest jowialny: myc sie za
        bardzo nie lubi, a i je nie po krolewsku. Na poczatku Moris obrazila sie na
        caly swiat. Potem zaczela sie nim opiekowac i tak jest do dzis. Kto czysci
        Kosmika, jak panstwo nie widza? Hehe, a sama Moris zmienila sie nie do
        poznania. Jest taka sama przytulkanka, jak Kosmo. Uwazam, ze to naprawde dobry
        pomysl. A jak wezmiesz jej chlopaka do towarzystwa, to przestanie byc taka
        strachliwa.Pozdrawiam serdecznie! Jazza. Nova
        • jazza.nova Re: Drugi, trzeci, czwarty kot 16.06.04, 23:51
          A, zapomnialam dodac, ze maja wspolna kuwete i wpolne miseczki na jedzenie i na
          wode. I nie ma z tym wiekszego problemu. Juz kiedys opowiadalam te historie:
          jak Kosmo namietnie wyzeral zgnile gruszki z ogrodu, a co sie potem dzialo w
          kuwecie, tego pioro ludzkie nie opisze. Zanim doszlismy z mezem, co jest
          przyczyna tego strasznego odoru, Moris na znak protestu, wyprowadzila sie z
          kuwety do ogrodu. Po usunieciu zrodla kosmikowego smrodu, Moris zaczela
          korzystac z kuwety razem z nim, jak niegdys.Pozdrawiam
          • madziurex Re: Drugi, trzeci, czwarty kot 18.06.04, 01:09
            U mnie niestety sprowadzenie drugiej kici nie udało się...Tzn. Michalinka
            mieszka już z nami 4 lata, ale do tej pory mają z Kinią osobne terytoria,
            omijają się nawzajem, a jeśli dojdzie już do spotkania (o co nietrudno w małym
            M), to najczęściej Kinia dostaje tęgo od młodej...Nie lubią się, co najwyżej
            tolerują.
            Mają jedną kuwetę (ale początkowo radzę dwie).

            A tu delikwentki:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=13496536
    • agaagnes Re: Drugi kot 18.06.04, 14:24
      Moja persiczka dzieliła niepodzielnie władzę w naszym domu, do czasu
      przygrnęcia przeze mnie poranionej małej koteczki. Mała siedziała cały czas w
      kuchni, bardzo się wszystkiego bała. Moja księżniczka fukała na nią, omijała z
      daleka i obraziła się przy okazji na cały świat. W ogóle nie wchodziła do
      kuchni. Ale czas mijał, mijał. Jak mała przepadła na tydzień, to ta druga jej
      cały czas szukała, chodziła miałczała. Od tego czasu minął rok, śpią razem,
      myją się, gonią, biją. Jedna już nie może zyć bez drugiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka