Dodaj do ulubionych

Sprzedajna Munia.

20.06.12, 10:37
W czasie ostatnich dwóch miesięcy w moim życiu nastąpiło mocne zawirowanie czego skutkiem jest przeprowadzka z uwielbianego Milanówka do znienawidzonej Warszawy.Niestety sprawnośc fizyczna mojej mamy uległa takiemu pogorszeniu że było to jedyne rozsądne wyjście.Od niedziei moja futrzana gromadka z 3 pokoi,strychu i piwnicy dysponuje 36 metrowym lokum.Gorąco przepraszam dwie forumowiczki za nie zgłoszenie się po kontenerki ale pakowanie prawie mnie czasowo i fizycznie przerosło.Sam przewóz był koszmarem dla moich kotów,wypuszczone czmychnęły na dwa dni i nie wychodziły aż do wczoraj co mnie z kolei przyprawiało o panikę ponieważ nie jadły,nie piły i nie wychodziły do kuwet.Jedynym wyjątkiem okazała się ku mojemu ogromnemu zdumieniu Munia (mamusia garażowych sześcioraczków)Wypuszczona z kontenerka po południu w niedzielę ze stoickim spokojem sprawdziła nowy "apartament" po czym zainstalowała się łóżku mojej mamy i natychmiast uznała że tu jej najlepiej.Śpi z nią i całe dnie spędza blisko niej.Mama szczęśliwa podsuwa spryciarze coraz to nowe smaczne kąski a ona bardzo chętnie z tego korzysta.Pozwala się nawet miziać po brzuszku.Zadziwia mnie zaufanie kotki która była dzika,jest ze mną od 5 miesięcy i tak wspaniale wpasowała się w nasza gromadę.Pozostała czwórka zaczęła się pojawiać wczoraj i stwierdziła że stosy pudeł i bałagan stwarzają doskonałe warunki do polowania zaczęła zabawę wieczorem. Jeżeli uda mi się odgruzować aparat cyknę fotki .
Obserwuj wątek
    • barba50 Re: Sprzedajna Munia. 20.06.12, 10:59
      Elu cieszę się, żeś się odezwała smile W sumie fajne wieści wink I dobrze, że Munia znalazła swojego człowieka w osobie Twojej Mamy. Niech im razem będzie jak najlepiej! Czego i Tobie i gromadce futerek też życzę https://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/060.gif



      https://img26.imageshack.us/img26/7784/banmoje.jpg

      https://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
      • wladziac Re: Sprzedajna Munia. 20.06.12, 12:49
        oj tak,dobrze że się odezwałaś bo wielokrotnie myślałam o tym co się u Ciebie dzieje i brakowało mi dobrych wieści,wszystkiego dobrego i dużo siły życzę a Munia to fajna koteczka i dobrze że pomaga Twojej Mamie w życiu codziennym swoją obecnością i przywiązaniem,trzymaj się Elu i pisz
        • ajaksiowa Re: Sprzedajna Munia. 20.06.12, 13:24
          Też się przyłączam do powitania,Elu!Dobrze że powoli zaczyna Ci się układać.Myślałam o Tobie często i FAJNIE ŻE JESTEŚ!!!
      • jan.kran Re: Sprzedajna Munia. 20.06.12, 14:13
        Ja tez myslalm o Tobiesmile

        Bardzo sie ciesze ze sie uklada !!!
        Moja Mama , po wylewie ,tez ma swojego kota a cale zycie byla antykociara tongue_outPP
    • babcia47 Re: Sprzedajna Munia. 20.06.12, 20:52
      i znów posądzenie kota o paskudność (sprzedajna!!???) ona widać widzi, ze potzreba Twojej mamie wsparcia duchowo-fizycznego, dobrze wpływa na jej samopoczucie, zabawia ja odwracajac uwage id przykrego stanu, Tobie pomaga zapewniając mamie mamie rozrywke..a może przy tym jak mój Oli potrafi diagnozować a nawet leczyć?..i takie podziękowanie dla wspólpracujacej koty, wbrew kociej naturze pokonała swoje obawy i bez wahania podjęła najwspanialsza prace wolontariusza (no jak "babcia" daje smakołyki to przecież nie moze jej sprawiać przykrości odmową smile)..Elu..wstydź się!! smile)
      • olinka20 Re: Sprzedajna Munia. 20.06.12, 21:02
        Babia madrze pisze!
        Elu, fajnie, ze sie odezwałas i ze sie normuje u ciebie.
      • aankaa kot rehabilitant 20.06.12, 21:23
        a nawet uzdrowiciel smile

        odkąd zostałam nadworną służką Sońki ustały nawroty zapalenia nerwu trójdzielnego twarzy. Przypadłość może nie stała a "incydentalna" ale jak już dopadnie człeka to tabletki, które są w stanie pomóc powodują, że dwunóg czuje/zachowuje się jak na porządnym haju i ma percepcję hałdy węgla sad

        właśnie mija 13 lat od ostatniej dawki, pierwsze 3 lata współmieszkania pewnie potrzebne było koci do zdiagnozowania i znalezienia właściwej terapii big_grin
        • pi.asia Re: kot rehabilitant 20.06.12, 22:05
          Witam Elę wraz ze wszystkimi!

          Jako, że byłam na bieżąco informowana o kolejach losu i przeprowadzki, muszę tu jeszcze naświetlić jedną sprawę, o której Ela publicznie nie wspomniała (pewnie się wstydzi, i słusznie), a która zasługuje na opisanie.

          Otóż Munia, mama garażowych sześcioraczków, dzikus przeraźliwy, którego żeby pogłaskać Ela oswajała przez miesiąc albo i dwa, no więc ta Munia jako jedyna z całej licznej Elinej gromadki przeprowadzkę przeżyła bezstresowo. Podczas kiedy inne futra tkwiły zakopane w szafach i pod łóżkami, Munia spokojnie przeprowadziła rekonesans, cosik zjadła, cosik wypiła, kupknęła, siknęła i objęła wakujące stanowisko rehabilitanta.
          Dla Eli było to zdumiewające i całkowicie niezrozumiałe zjawisko. Potrzeba było Mądrej Osoby (tak, dobrze się domyślacie, to ja, to ja), która jej wyjaśniła, że Munia jako kotka bezdomna musiała co trochę uczyć się nowych miejsc i warunków, więc nie przejmie się kolejną zmianą. W końcu trochę zmian już zaliczyła.
          I wcale się nie dziwię, że Munia, której Ela kompletnie nie jest w stanie zrozumieć nawet w tak banalnie prostych sprawach, wybrała sobie inną osobę na Swojego Człowieka...
          • elzbieta.24 Re: kot rehabilitant 21.06.12, 08:51
            Bardzo dziękuję wszystkim za powitanie.Jako osoba wygląda na to że bezwstydna uważam że to Munia powinna sie wstydzić.To ja w połowie stycznia ganiałam za nią po garażu żeby zabrać ją do ciepłego domku z gromadą maluchów,ja poświęciłam kanapę obsikaną przez nią
            w ciągu dwóch pierwszych tygodni,karmiłam,oswajałam,znalazłam domki dla maluchów,wysterylizowałam a ta paskuda (cudowna,spokojna i bardzo bardzo kochana )dzisiaj oczywiście spała u mojej mamy i raczyła otworzyć tylko jedno oko jak wychodziłam do pracy.Nawet nie przyszła na poranną miseczkę wychodząc z założenia że po co wstawać jak dostanie póżniej.A na rehabilitację zdrowotną w jej wykonaniu też jestem chętna.
    • miriam_73 Re: Sprzedajna Munia. 20.06.12, 22:52
      Najważniejsze Elu, że jakoś się wszystko ułożyło. Głaski dla Futerek i ciepłe pozdrowienia dla Ciebie. dobrze, że jesteś smile
    • fajnykotek Re: Sprzedajna Munia. 21.06.12, 07:59
      Witaj Elu, dobrze, że znów jesteś smile
      • esimona Re: Sprzedajna Munia. 21.06.12, 13:33
        Wielokrotnie myślałam o Tobie Elu a ponieważ wyjeżdżałam na wieś na kilka dni i wracałam - czekałam na odzew w sprawie transporterka.
        Dobrze, że już się przeprowadziłaś, cieszę się, że jesteś z nami, bo bardzo Ciebie brakowało.
        Munia zaimponowała mi swoją umiejętnością odnalezienia siebie od dzikuski do kotki-rehabilitantki. Myślę, ze ona pomaga Ci na miarę swoich umiejętności.
        Wszystkiego dobrego, powróć do nas.
        • pi.asia Re: Sprzedajna Munia. 21.06.12, 21:28
          No tak, Ela jest jednak niereformowalna wink
          Munia rano nie rusza się od swojej nowej podopiecznej, bo wie, że obowiązek na pierwszym miejscu, nawet miska musi poczekać, a Ela też ma jej to za złe! Zamiast podziwiać koteczkę, że tak się poświęca, że dla swojej nowej Pani gotowa jest nawet głodować, byle być przy niej, to ją tu Ela oczernia i jeszcze domaga się zrozumienia!
          No niebywałe.
          Dobrze jeszcze, że dostrzega, iż Munia jest kochana wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka