Dodaj do ulubionych

Pomozcie - kocie byc albo nie byc

06.11.12, 16:51
Pisalam juz o klopotach z nasza rezydentka forum.gazeta.pl/forum/w,10264,139848790,139848790,Pomozcie_kocia_behawioryka.html z czasem jest coraz gorzej, duza juz nie chodzi tylko przemyka brzuchem po podlodze, reaguje histerycznie nawet na glosy, nie dopuszczam dziecka do niej ale tez go nie zaknebluje, kota sama sie zupelnie wycofala, za radami nie ruszamy jej, ma spokojne miejsce, ale owo miejsce jest w domu i glosy slychac, nie mamy osobnego wolnego pomieszczenia ktore moglaby miec w pelni dla siebie. Doszlismy do tego ze ona sie nawet boi kociaka trzy razy mniejszego od siebie, od trzech tyg koty sa odseparowane od siebie, czyli odkad kociak u nas jest, ale wieczorem bierzemy oba na dol, staramy sie duza zachecic do zabawy, mloda sie temu przyglada tylko choc tez rwie sie zeby pobiegac, wedka i kocie zabaki kusza, ale duza jak tylko zobaczy mala wycofuje sie w najdalszy kat, wiec mala trzymamy na odleglosc, ale powinny sie widywac choc przez te pol godz na dzien. jakby tego bylo malo, to duza zaczela zalatwiac sie poza kuweta, w domu sa dwie, czyste, oprozniane kilka razy dziennie, ale nie mam warunkow porozkladac kuwet co naroznik, bo mam dziecko i nie chce zeby syn bawil sie w nich. do tej pory robila w kuwete i nie przeszkadzalo jej to ze mala tez z nich korzysta, a od kilku dni sajgon. Kolejna wizyta u weta nic nowego nie wniosla, kot zdrowy. M jest na granicy wytrzymalosci, ja juz tez mam dosc fochow duzej, jestem po wielkiej domowej awanturze o tym jak "cala rodzina musi sie przystosowywac go cholernego kota, ktoremu w dupie sie poprzewracalo" ciagle tylko zwracam synowi uwage, nie krzycz, nie halasuj, nie wchodz tam, nie idz tam, nie podchodz, odsun sie, nie patrz na nia, wyjdz stad. Jestem po praniu dzis sof, poduch i wozka mojego dziecka, w calym domu smierdzi kocimi sikami, strach chodzic bo nie wiadomo w co sie wdepnie, w nocy trzeba swiatla wszedzie palic bo inaczej mozna wejsc w koci urobek... i bedac zupelnie szczera to mam chec kopnac kota w dupe na dwor i nie wpuscic wiecej do domu. Siedze i rycze...

Ps. Kolopoty z nia zaczely sie duzo wczesniej niz pojawila sie nowa, w sumie maxymalnie zle zaczelo byc po moim i syna powrocie z wyjazdu do mamy, gdzie spedzilismy troche czasu, w domu byl tylko kot i maz, ktory duzo pracowal a wolny czas poswiecal na kocia zabawe, kotu chyba zaczelo odpowiadac ze ma spokoj i dom dla siebie i odkad wrocilismy nie toleruje mnie i dziecka, ale nawet maz juz nie jest w stanie jej wywabic z ukrycia, boi sie wszystkich i wszystkiego.
Pss. Przyjaciolka ktora bywa u nas bardzo czesto i zna nasza duza, opiekowala sie nia niejednokrotnie, wspomniala o tym ze ona nigdy towarzyska nie byla i moze gdybysmy ja oddali gdzies do domu bez dzieci, do ludzi pracujacych bylaby szczesliwsza...

Ratujcie bo ja kocham tego futrzaka
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 06.11.12, 16:59
      Lianis, jesli nie pomagaja feliweje, krople bacha czy inne cuda, to tylko inny, spokojny, kochajacy dom jest potrzebny. Ciezko, ale co poradzisz? Wykopiesz na ulice?

      Pisalas, ze to rasowa kicia, to pewnie z domem nie bedzie problemu.
      • lianis Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 06.11.12, 17:27
        Mysiulku ja caly czas szukam jakiej cudotworczej rady, oddanie to ostatecznosc, nad ktora jeszcze nie chce sie zastanawiac, bo nie mam pewnosci czy wykorzystalam wszelkie sposoby, poza tym skad bede wiedziala ze jej dobrze w tym nowym domu, wsrod znajomych mam samych psiarzy i kota nikt nie wezmie, musiala bym szukac z ogloszenia, a cale moje jestestwo protestuje przeciwko temu, choc jest jakis cichy podszept ze moze ja ja mecze byciem z nami.
        Przydalaby sie profesjonalna pomoc, ale koci psycholog tu gdzie mieszkam kosztuje majatek, wizyta u prywatnego ludzkiego lekarza specjalisty jest cztery razy tansza.... Nie mam skad wziac tych pieniedzy sad
        • mysiulek08 Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 06.11.12, 17:41
          Rozumiem jak najbardziej.

          U nas nawet gdybym chciala kociego psychologa nie znajde, a sama wiesz jaka jest Kicia.Yoda w stosunku do obcych kotow a czeka nas przedstawienie jej trojki przybyszow.

          Przy wielkiej pomocy Pi, radzilam sie jej weta od homeopatii:

          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,139964830,139964830,Pi_taka_prosba_.html
          Nie wiem coby pan doktor powiedzial na kolejna porade na odleglosc, ale w przypadku kropli Bacha, Ryska z miau dobiera mieszanki bez problemu. W watku powyzej jest jej strona.

          A tu watek na miau:

          forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=39025
        • pi.asia Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 06.11.12, 17:49
          Pisałam w tamtym wątku i powtarzam jeszcze raz - skontaktuj się z moim homeopatą. Twój kot jest w ciężkim stresie, ten stres przenosi się na Was, z Was z powrotem na kota, a każdy dzień ten stres pogłębia.
          Prosisz o pomoc - jakąkolwiek, no to ja Ci tę pomoc oferuję. Zadzwonienie albo napisanie maila nie kosztuje!
          Opisz dokładnie problem, leki homeopatyczne można kupić w aptece bez recepty, nazwy są międzynarodowe, więc z tym nie będzie kłopotu.
          Mojej Duszce pomógł - dwa dni brania granulek i zmiana o 180 stopni.

          Piszesz: ja caly czas szukam jakiej cudotworczej rady

          Masz tę cudotwórczą radę na wyciągnięcie ręki, na jedno kliknięcie. Decyzja należy do Ciebie.
          • mysiulek08 Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 06.11.12, 18:03
            Ja dostalam taka odpowiedz smile

            "Kotka Voda podawać lek Nux vomica 200 CH od zaraz po 1 granulce dziennie/1 granulkę rozpuścić w 1 mililitrze wody przegotowanej,przestudzonej i wlać do pyszczka,najwygodniej jest to zrobić w małej strzykawce.Rozkładamy strzykawkę wyciągając tłoczek ,potem do cylindra strzykawki wrzucamy 1 granulkę wkładamy ponownie tłok do cylindra strzykawki dosuwając go granulki ,naciągamy 1 ml wody przegotowanej.przestudzonej,wstrząsamy strzykawkę zlekiem i wodą przez 4 min.aż się rozpuści i wlewamy do pyszczka.Tak robić 1 raz dziennie przez 7 dni izaraz prdszę przesłać informację
            Kotka Padme lek:Calcarea carbonica 200 CH 1 granulka 1 raz dziennie przez 10 dni /przygotowanie i podanie leku jak wyżej.
            Proszę o cotygodniowe przesyłanie informacji celem monitorowania leczenia
            Z poważaniem lekarz weterynarii Józef Prokop "

            Z tym, ze musialam dopytac o specyfiki, bo w googiel twierdzi, ze tylko z fimry Bairon sa dostepne, a tej u nas nie ma.
            • pi.asia Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 06.11.12, 18:22
              Mysiulku, świetnie, że Ci odpisał,mam nadzieję - co ja piszę - mam pewność że Ci to pomoże,. To znaczy nie Ci a KiCi.Yodzie.

              Lianis - porada dla Kici.Yody jest dowodem na to, że można kota leczyć na odległość. Yoda jest w Chile, wet w Częstochowie.
              Tylko to, co wet zalecił Kici.Yodzie jest wyłącznie dla niej, nie traktuj tego jak porady również dla swojej kotki, bo problem jest zupełnie, ale to zupełnie inny. Ratuj swojego futrzaka.
              A jeśli zdecydujesz się napisać, to pisz śmiało, że masz namiary od Asi, właścicielki Kłopota.
              • mysiulek08 Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 06.11.12, 19:10
                To ma pomoc nam wszystkim smile

                Jutro bede w centrum (tam apteka homeo na kazdym kroku) to popytam wg tego co doktor napisal, a jak nie znajde to bede molestowac dalej.

                raz jeszcze dzieki Pi w imieniu swoim i futrzastym smile
                • pi.asia Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 06.11.12, 20:04
                  Zawsze do usługsmile
                  Informuj na bieżąco o przebiegu kuracji, bo dla mnie homeopatia to fascynująca sprawa, a dra Prokopa mogłabym słuchać godzinami, jak opowiada o różnych przypadkach i lekach homeopatycznych. Np. popularna nawłoć pospolita to bardzo cenny lek, jedyny, który łączy działanie na wątrobę z działaniem na nerkę bodajże lewą
                  https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR8Igqc3cOCgYfT64REPtXDvVbYz6idOppeeZ_WNel6MOXgQlVq

                  Od prawej nerki jest zupełnie inny lek, co jest zdumiewające ale ogromnie logiczne - bo skoro tylko jedna jest chora, to po co bombardować lekami obydwie?
          • lianis Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 07.11.12, 12:15
            pi.asiu dziekuje, jestem juz dosc zdesperowana zeby skorzystac i z homeopatii, choc moja wiara w nia jest zadna, kiedys bylam pewna optymizmu, ale sprobowalam leczenia na wlasnym dziecku i nie przynioslo ono zadnego skutku... moze jednak homeopatia na zwierzeta dziala lepiej, zaraz zabieram sie do napisania maila do Twojego pana doktora
            • ajaksiowa Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 07.11.12, 13:32
              Nie masz możliwości zamknięcia jej w klatce/dużej/zakrycia boków-tylko okno widoczne i wstawienia do środka całego kociego ekwipunku?smile
              • lianis Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 07.11.12, 18:07
                Nie mam takiej klatki, na razie ograniczam jej przestrzen zyciowa do kuchni jesli jest bez nadzoru, czyli nikogo nie ma w domu, wstawiam jej jej wlasna nietykalna przez malolate kuwete, i do wiekszosci parteru jesli jestem w domu i mam na nia scisle oko. W kuchni jest gleboko nieszzesliwa bo nie ma zadnych zakamarkow ciemnych i niewidocznych w ktorych moglaby sie ukryc, ale ja juz nie wyrabiam ze sprzataniem
            • mysiulek08 Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 07.11.12, 14:17
              Ponoc zwierzaki bardzo dobrze reaguja ii na homeopatie i na krople Bacha.

              Ja tez podchodze sceptycznie do leczenia ludzi. Choc kiedys bylam wielka fanka. Do czasu jak moja mamuska leczona przez lekarza medycy ale uznajacego homeopatie dorobila sie bardzo powaznego zapalenia pluc, z przeziebienia ktore pan doktor leczyl granulkami. Nawet po rtg, przy wysokiej goraczce nie zmienil postepowania.

              Juz nie przemawiaja do mnie lecznicze dzialania rozwodnionych do absurdu roztworow. Owszem, przyznaje ze uzywam dwoch specyfikow homeo, kropli do oczu (jak Kici zostana smile) i granulek na chrypke. Tylko tyle.

              Ale jak pisze, zwiierzaki to inna bajka smile
              • lianis Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 07.11.12, 18:10
                Do pana doktora homeopaty juz napisalam maila i mam nadzieje ze znajdzie troche czasu na odpowiedz, moge nawet zaplacic za porade, co do tych kropli Bacha to musialabym sie zorientowac czy mozliwa jest wysylka za granice, chociaz kiedys mame prosilam o przyslanie jakiegos syropu i nigdy nie dotarl, bo podobno nie mozna lekow wysylac, nie wiem jak takie krople by zostaly potraktowane.
                • pi.asia Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 07.11.12, 18:44
                  Odpowie na pewno, to porządny facet jest. Nazywają go dr House od zwierząt, bo świetny diagnosta, chociaż niektórym może się wydawać szorstki w obyciu. Rozumiem, że mieszkasz w Europie? Jeśli tak, to bez problemu kupisz zaordynowane leki, większość z nich produkuje firma Boiron. Nazwy są międzynarodowe (łacińskie) więc nie ma mowy o pomyłce.
                  Zapłata za poradę jest raczej obowiązkowa, tak jest ogólnie przyjęte wink
                  • wiesia.and.company Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 07.11.12, 19:34
                    Bardzo dokładnie przeczytałam ten wątek i ten ciut wcześniejszy, sprzed trzech tygodni. Potem znów przeczytałam, i znów. I tak to rozumiem:
                    wzięliście kotkę od hodowcy, już po urodzeniu się Waszego synka Marcelka. Hodowcy ze względów zarobkowych często zbyt szybko wydają kociaczki nowym opiekunom. Kocia mama nie potrafi nauczyć wielu rzeczy, nie potrafi przekazać wiedzy o tym, jak ma się kot zachowywać w towarzystwie innych kotów (braci, sióstr oraz kotów dochodzących, tak jak to jest w naturze). Hodowca też nie zajmuje się wygłaskiwaniem, dopieszczaniem małych kotów, nie chce mu się, nie ma czasu, a poza tym po co? skoro i tak za chwilę odda koty. Wtedy koty nie uczą się życia z człowiekiem, żyją obok człowieka.
                    Nie wiem, jak wyglądało wspólne życia noworodka i koci. Może zanadto byli izolowani od siebie? A może po prostu każde żyło obok siebie, nie było socjalizacji. A tej muszą się nauczyć wszyscy - ludzie i zwierzęta.
                    Kocia jest z natury wycofana, nie chce się spoufalać, bo tak było zawsze i tak jest jej dobrze.
                    Ludzie też tacy bywają. No tak jest, nie każdy musi być gadułą, ciągnącym do towarzystwa.

                    Biegające dziecko zawsze jest wielkim stresem dla ostrożnych z natury kotów. Kot potrafi godzinami wpatrywać się w mysią dziurkę lub akwarium. Są cierpliwe. Małe dziecko energicznie poznające świat stanowi przeciwstawieństwo kociej naturze
                    • wiesia.and.company Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 07.11.12, 20:10
                      Ło matko żesz! Coś mi komputer jakieś rzeczy czyni... i rwie. Musiałam wysłać tak jak jest, zatem kończę co zaczęłam.
                      Dobrze się kotce porobiło, gdy (no niestety, to jest to, na co sama zwróciłaś słusznie uwagę) wybyliście z domu Ty, i Marcelek. Kiedy wróciliście, kotce zostało odebrane poczucie bezpieczeństwa. Poczuła się zagrożona, i stąd jej ucieczki w miejsca ustronne. Ale to jeszcze nic, bo ponownie odebraliście jej poczucie bezpieczeństwa sprowadzając do domu pupilka ludzi. Została już kompletnie odrzucona (w jej mniemaniu), nikt jej nie kocha, nikt jej nie chce, słyszy tylko krzyki, głosy, jest zagubiona, zdezorientowana. Chodzi z brzuchem po ziemi, jak każdy kto się boi i chce zapaść pod ziemię.
                      Ale to jest normalne w sytuacji, gdy sprowadza się do rezydenta drugiego kota. I teraz wszystko polega na przywróceniu kotu rezydentowi poczucia bezpieczeństwa. Czyli: trzeba mu poświęcać dużo czasu, uwagi, brać na ręce. Koteczek mały spada na dalszy plan.
                      To przecież chwilowe, ale chodzi o to, by kocia odzyskała pewność, że jest kochana, że nikt jej nie detronizuje, że to małe zajmuje dalsze miejsce w hierarchii domowej, że to kocia jest ważniejsza. Bo to jest prawda, starszy kot ma większą wiedzę i powinien być wzorem i nauczycielem dla młodego.
                      I o tym wie też ten maluszek koci. I nie rywalizuje, bo małe się podporządkowują (to jest naturalne). Trzeba tylko koci przywrócić wiarę w taki układ. Dowodzą ludzie, potem ich małe, potem kocia, potem maluszek.
                      Koty wiedzą o swojej naturalnej hierarchii. One sobie krzywdy nie zrobią, tylko mimicznie i gestami dadzą pokaz siły. Najważniejsze to:
                      1) nie oddzielajcie kotów od siebie, nie izolujcie. Bo w tej chwili to one są jak psy trzymane na króciutkim łańcuchu, ich naturalna ciekawość nie jest zaspokojona, za to uczą się, że to drugie jest zapewne agresywne i niebezpieczne, skoro zamykane i nie puszczone wolno. Czyli to wróg. I tak się zachowują. Puśćcie je wolno, niech chodzą gdzie chcą, będą miały szansę się unikać, spotykać, uciekać i obserwować. Wiem to po sobie i swoich kotach, dokacałam się wielokrotnie. A więc wolność. One ustawią swoje prawa i granice. Teraz nie mają szans, a wiedzą o sobie, że są agresywnymi (?) wrogami i wymagają oddzielnych klatek (pokoi? a czy na pewno na równych prawach?).
                      2) nie wywołujcie koci do jedzenia, czy zabawy na siłę. To nie pies, niewolnik, który musi się zgłosić na każdy rozkaz pana. Kot tak nie reaguje. Zawołajcie! I zostawcie jedzenie, picie, czy pyszności, tak by miała czas na swoich prawach zjeść wtedy, gdy się czuje pewniej.
                      Zawołajcie ale tylko na smakołyk, na zabawę, na coś co będzie dla niej dobre, tak żeby kojarzyła sobie zawołanie z imienia tylko z dobrymi rzeczami, nie z negatywnymi. Wtedy będzie się zgłaszać na wołanie, bo to będzie nagrodzone czymś dobrym.
                      3) postawcie kuwety dla malucha w takim miejscu, żeby mógł do kuwety zdążyć, a równocześnie żeby kuweta była w zacisznym miejscu, nie przecinającym zanadto drogi koci.
                      I to samo z kuwetą dla koci. Ona też musi się czuć bezpiecznie podczas intymnych czynności (przecież i ludzie tak mają).
                      4) przekazujcie głosem dużo czułości, spokoju, cierpliwości. Niech się dzieje powoli w rytm koci i na prawach koci. Kolanka przede wszystkim dla koci. Niech maluszek widzi to i zazdrości. Gdy kocia zostanie wypieszczona, dopiero czas na kociego maluszka. Hierarchia.
                      5) rozumiem zdenerwowanie z powodu sikania i robienia kupki poza kuwetą. Najlepiej tam, gdzie robi postawić kuwetę. Albo: tam gdzie teraz sika postawić jakieś pudełko, krzesło, cokolwiek - w celu zastawienia miejsca obsikiwanego, można położyć folię aluminiową, tak luzem, byle zastawić ulubione zasikiwane miejsce.
                      Na łóżeczko, wózek, czy pościel gdzie sika rozkładać wycięty kawał z folii (płachty) malarskiej. Do kupienia w każdym sklepie z farbami. To jest czasowa niedogodność, ale po co prać, suszyć, zmieniać pościel i tracić nerwy, co przekłada się na złość przeciwko kocinie.
                      Ona z Wami w ten sposób rozmawia, przez to sikanie mówi, że czuje się zagrożona, że tylko mocny ludzki zapach daje jej poczucie przynależności do Waszej rodziny - i tam się czuje bezpieczniej, więc oddaje się czynności intymnej.
                      6) kupcie Felliway (w sklepach z art. zoologicznymi) w fumigatorze (wpina się w gniazdko elektryczne, zapach ulatnia się w powietrze), w Anglii na pewno osiągalny łatwiutko. Trzeba jej dodać pewności siebie, odwagi. Bo straciła poczucie bezpieczeństwa dwukrotnie (bo aktywne dziecko, małe, zabierające jej teren, gotowe wejść wszędzie za nią) i mały kotek, zapewne bardziej teraz doglądany niż ona (bo teraz znielubiona). A teraz właśnie wymaga uwagi, ciepła, czasu.....
                      Daj jej to, bo ją kochasz. Powodzenia!
                      • jarka63 Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 07.11.12, 20:34
                        Wiesiu, jesteś wspaniała.
                      • lianis Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 08.11.12, 16:07
                        Wiesiu ogromnie Ci dziekuje, niby wszystko proste a okazuje sie ze jest wrecz odwrotnie.
                        Z perspektywy czasu wydaje mi sie ze Koko faktycznie nie byla prawidlowo zsocjalizowana, nie wzielismy jej zbyt wczesnie od hodowcy, ale nie przebywala ona z innymi kotami, jak przyszlismy tam to kilka kotow lezalo przy kominku, na sofach a maluchy byly trzymane osobno u gory i pani nam przyniosla ja w kontenerku na dol, bardzo dlugo sie bala i chowala po przyjezdzie do domu, dalej strasznie boi sie wszelkich glosniejszych dzwiekow, odkurzanie to kocia panika, suszarka wlaczona to panika, nawet wiatrak zle dziala, o robotach kuchennych nie wspominajac, a przeciez sa to sprzety ktorych uzywam na codzien wiec juz przez te dwa lata z nami powinna byla sie przyzwyczaic, patrzac teraz na maluche to ona zupelnie inaczej na to reaguje, w zasadzie wogole nie reaguje, jak odkurzam to przyglada sie, co najwyzej odskoczy o kawalek jest szczotka jedzie na nia, ale kazdy kot inny, tylko my biorac Koko nie wiedzielismy jakie sa koty... Marcel z Koko nie mial zadnych problemow, wtedy byl na etapie siedzenia i raczkowania, wiec byl na jej poziomie i czesto razem sie bawili, najpierw on notorycznie sciagal skarpetki, machal nimi a ona je probowala lapac, potem jak juz chodzil to ciagnal sznurek i ona za nim biegala, wiec powiedzialabym ze bylo super, z czasem sie to zmienilo, jakos tak niezauwazalnie prawie, w ktoryms momencie uznalismy ze kot chyba wydoroslal i juz sie usamodzielnil, ze nas nie potrzebuje. tylko ze teraz doszlo do absurdu kociego strachu sad
                        Koko na rece brac sie nie daje, tzn jestem w stanie wziac ja na rece, ale sila, musze trzymac, bo jak tylko poluzuje uscisk to kot ucieka, wiec na kolanka nie ma szans bo nie chce jej lapac i sila trzymac, raczej klade sie na podlodze i z nia rozmawiam, glaszczac. Nie odizolowalismy kotow wczoraj przez caly wieczor, Koko wyszla jak Marcel poszedl spac zachecona ciasteczkami i wedka, zaczela sie bawic z nami, ja malucha nie trzymalam i Koko kilka razy dala malej do zrozumienia ze ona sie teraz bawi i nie zyczy sobie takich bliskich kontaktow, bez wiekszej przemocy, ale male skarcone ladowalo sie pod zabawki na chwile, po czym ciekawosc znowu ja stamtad wyciagala, zblizala sie do Koko i wedki, dostawala po nosie, uciekala, zblizala sie i tak wkolo.
                        Problem z ta kuweta... w lazience wiecej nam sie nie zmiesci, juz probowalismy, Koko z jakiegos powodu odmowila korzystania z lazienkowej, moje gdybanie to po prostu zbyt intensywny zapach Tuli, ktora jak to kociak sika po kilka kropel co chwilke, kupa tez po kilka razy dziennie. Kupilismy prywatna kuwete dla Koko, ktora chwilowo postawilismy przy schowku kuchennym, tyle ze ze wzgledu na to ze nie bedzie to kuweta lazienkowa to wzielismy kryta, przez pierwsze dni zostawialismy ja otwarta i ja pilnowalam Tuli zeby sie do niej nie zblizala, bo mala bardzo chetnie by ja ochrzcila, dzis pierwszy dzien jest kuweta zamknieta, mam nadzieje ze Koko bedzie z niej korzystala, skoro do otwartej sikala, to klapka jej nie zniecheci, a skutecznie na razie zniecheca mala. Ale na razie jeszcze nie wrocilo mi tyle zaufania do Koko zeby ja w pelni luzem po domu puscic bez mojego nadzoru i na noc zamykam ja w kuchni, bo tam kafle wszedzie i najmniej szkod poczyni osikujac je w razie czego... wozka nie udalo mi sie doprac tak jak bym chciala, chyba wsiaklo zbyt mocno w deseczki ktore sa w srodku, bo posmiarduje. Jestesmy na etapie myslenia o drzewku dla Koko, maz by zrobil wysokie pod sufit zeby mogla z wysokosci dom podziwiac, ale chwilowo mamy brak kasy, bo niestety ciagle jeszcze koszty leczenia malej nas mocno dociskaja, mam nadzieje ze jutro bedzie ostatnia wizyta u weta i sie bedziemy mogli odbic do konca miesiaca i pomyslec o feliway i o tym drzewku
                  • lianis Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 08.11.12, 15:43
                    Widzisz Asiu ja nigdy nie korzystalam z profesjonalnych porad przez internet wiec nie wiem jak sa rozwiazywane kwestie zaplaty, probowalam szukac porady ale wszedzie natykalam sie na informacje ze nie udzielamy porad mailem i przez telefon, wiec zrezygnowalam.
                    Na razie czekam na jakas odpowiedz
                • jarka63 Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 07.11.12, 19:36
                  Boiron to homeopatia; krople Bacha znane są i dostępne w Europie, angielska nazwa to Bach Flower Remedies, pochodzą z Wlk.Brytanii.
                  • lianis Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 08.11.12, 15:41
                    nie przyszlo mi do glowy ze moga byc to kropelki miedzynarodowe, zaraz zabiore sie za ich szukanie u nas. Dziekuje.
                    • pi.asia Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 08.11.12, 17:56
                      Odpisze, odpisze, widziałam się dzisiaj z nim i sam mi powiedział, że dostał maila z Anglii smile
                      Myślę że może jeszcze dzisiaj, a najpóźniej jutro dostaniesz odpowiedź. Może będzie Cię dopytywał o szczegóły, ale biorąc pod uwagę to, jak dokładnie opisujesz problemy z Koko, to nie będzie miał wątpliwości co do diagnozy. Przy tak dokładnym opisie można leczyć na odległość, bo tu chodzi o problemy behawioralne a nie jakąś chorobę.
                      Przy okazji po prostu zapytaj o nr konta i honorarium.
                      • lianis Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 14.11.12, 11:36
                        Asiu dostalismy odpowiedz od doktora, kuleczki juz zamowione, i czekamy na dostawe, bo u nas to tylko przez internet mozna homeopatie dostac.
                        Ogolnie sytuacja u nas nie ulegla jakos szczegolnie zmianie, Koko ciagle przerazona, chowa sie po katach, nie wychodzi do zabawy, na sile jej nie chce ciagnac...
                        • pi.asia Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 14.11.12, 18:23
                          A mogę spytać co dostała?
                          • lianis Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 14.11.12, 18:53
                            Mysle ze to nie tajemnica smile
                            Dostala natrium mur. 200ch i staphisagria 200ch
                            Dzis juz przyszla przesylka wiec podalam pierwsza dawke, na razie zmian w zachowaniu nie odnotowalam, ale pewnie trzeba poczekac kilka dni, a ja bym chciala juz od razu smile
                            • pi.asia Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 14.11.12, 19:20
                              No oczywiście musiałam sobie poszperać i poczytać.
                              Staphysagria to ostróżka polna.
                              Lek dla osób przeżywających jakieś traumatyczne zdarzenia z przeszłości. Tłumiących uczucia co doprowadza do wybuchów złości. Chory czuje się zraniony upokorzony, odczuwa ogromną niesprawiedliwość - dlaczego ja? co takiego zrobiłem?

                              Dobry lek dla osób rozpamiętujących jakieś wydarzenie i nie widzących wyjścia z sytuacji, w przypadku połączenia chandry z nerwicą i nadwrażliwością.

                              Natrium muriaticum - sól morska, stosowana w reaktywnych stanach depresyjnych (osoby zamknięte,smutne,zobojętniałe...), a także dla osób rozczarowanych w związku.

                              No wychodzi na to, że to idealne leki dla Twojej Koko, a Wiesia perfekcyjnie określiła psychiczną sytuację kotki.
                              Musi pomóc.
                              • pi.asia Re: Pomozcie - kocie byc albo nie byc 14.11.12, 21:37
                                Lek dla osób przeżywających jakieś traumatyczne zdarzenia z przeszłości. Tłumiących uczucia co doprowadza do wybuchów złości. Chory czuje się zraniony, upokorzony, odczuwa ogromną niesprawiedliwość. Dobry lek dla osób w kółko rozpamiętujących jakieś wydarzenie i nie widzących wyjścia z sytuacji, w przypadku połączenia chandry z nerwicą i nadwrażliwością.

                                Zupełnie OT - ale nieodparcie przychodzi mi do głowy, kto powinien brać ten lek wink
    • lianis Homeopatia - pi.asiu 18.11.12, 20:07
      Dzis czwarty dzien podawania magicznych kuleczek i niesmialo, bardzo cichutko, coby nie zapeszyc widze jakby swiatelko w tunelu. Koko przyszla z dworu, i zamiast z piskiem uciec sie schowac wskoczyla mi na kolana, zamiotla ogonem po twarzy, dala sie dotknac i poszla. Dalej raczej nas unika, ale widac ze kot w domu jest, znowu zdarza jej sie spogladac na swiat z pozycji oparcia sofy, a nie spod sofy, jak zbyt blisko sie podchodzi to ucieka, ale juz dzis siedzi na sofie i Marcel moze siedziec na drugiej niedaleko, a kot nie uciekl!!!
      Normalnie szok... Ciesze sie jak glupia smile
      Asiu normalnie wielkie dzieki za namiary do doktora.
      • pi.asia Re: Homeopatia - pi.asiu 18.11.12, 20:51
        Aż mi się oczy spociły z wrażenia i radości http://s5.rimg.info/d0ccbb8756e7c57d746a41d9e832e3a4.gif

        Bardzo, bardzo się cieszę!
        Napisz o tym do Czarodzieja smile To on pomaga, ja jestem tylko przekaźnik wink Reklamuję te jego czary-mary jak mogę, bo widzę efekty tam, gdzie inne sposoby zawodzą.

        Jak w wątku Mysiulka o pierwszym spotkaniu Kici z maluchami napisałaś, że Koko potrafi Tulę pacnąć łapą, to od razu pomyślałam, że już Koko nabiera pewności siebie i czekałam na dobre wieści smile
        • lianis Re: Homeopatia - pi.asiu 18.11.12, 22:04
          Napisalam juz do doktora, ale moj email wrocil, jego strona nie dziala, moze cos sie zepsulo i dlatego, sprobuje jutro ponownie.

          Czesto jeszcze Koko wycofuje sie przed Tulka, jak spotykaja sie w drzwiach to raczej Koko czeka az Tula rzejdzie, ale dzis mloda probowala wsadzic ryja do Kokulicy michy z ktorej ta akurat korzystala i dostala po lbie. Tulka juz by sie z duza chciala pobawic, biega za nia w bezpiecznej odleglosci, ale duza nie jest na razie zainteresowana. Ostatnio mnie ubawilo jak Koko siedziala na parapecie i wygladala przez okno a jej ogon wisial w dol, a mloda skakala po sofie ktora jest pod oknem, nagle Koko zaczela majtac koncowka ogona, a mloda przyczaila sie i skok.... W pol drogi w powietrzu widac bylo jak mloda sie rozmyslila i probowala wycofac z pomyslu, jak wyladowala to szybko uciekla z sofy sie schowac big_grin
          • ajaksiowa Re: Homeopatia - pi.asiu 19.11.12, 12:46
            Fajnie że wszystko idzie ku lepszemu!smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka