Dodaj do ulubionych

to nie nerki, to białaczka

09.12.12, 09:26
poczytałam wczoraj i jeszcze te wpisy na miau.pl mnie utwierdziły,
spać nie mogłam, przecież to zaraźliwe
nerki to tylko jeden z objawów, myśmy np. wlecznicy nie moli zatamować krwi po pobraniu
Obserwuj wątek
    • barba50 Re: to nie nerki, to białaczka 09.12.12, 09:39
      Zrób koniecznie testy. Dopiero wtedy będzie coś wiadomo. Wyników nie zinterpretuję, na objawach białaczki też się nie znam. Ale diagnozę może postawić jedynie lekarz.
      Głowa do góry!
    • mysiulek08 Re: to nie nerki, to białaczka 09.12.12, 12:18
      Nie schizuj!

      Przede wszystkim zrob testy, jak mowi Barba. A zarazic sie to nie jest tak latwo, tzn by inne koty sie zarazily. Bialaczka to 'choroba przyjacielskich kotow' jak mawiala nasza wet. Musi byc bezposredni kontakt ze slina/krwia czyli np wspolne jedzenie z miseczki. Podstawowe zasady higieny stosujesz no nie?

      Twoje koty szczepione byly na bialaczke?
      • animus_anima Re: to nie nerki, to białaczka 09.12.12, 13:13
        schizuję, spać w nocy nie mogłam,
        właśnie jedzą wspólne, Ulka podjada suche z innych misek, no i załatwia się nie tylko w swojej kuwecie, przemieszcza się w chałupie, mąż jest u weta w innym mieście, kupuje testy, dzisiaj jadę na kroplówkę i wykonamy te testa, jak się uda
        • animus_anima Re: to nie nerki, to białaczka 09.12.12, 13:14
          nie były szczepione na to
        • mysiulek08 Re: to nie nerki, to białaczka 09.12.12, 14:11
          Jakos tak mi MD przypominasz smile ja przy nim z moimi schizami to maly pikus.

          Twoje koty sa zdrowe nie? Odchuchane, odzywione, nie choruja. To nie jest tak, ze od razu, natychmiast sie zaraza, jesli w ogole. Od kiedy maja kontakt z Ulka? Od wczoraj?

          Poczytaj sobie troche optymiistycznych watkow na miau o kotach z FeLV.
          • animus_anima hurrraaaaaaaaaa!!! 09.12.12, 15:16
            obydwa testy negatywne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            sorki za chaos, nie cierpie siebie takiej,
            skupiamy się tylko nerkach!!!!!!!!!!!!!!!!
            koniec schizowania,

            Ulka ma kontakt intensywny z kotami dzieś od 3 tygodni
            • wladziac Re: hurrraaaaaaaaaa!!! 09.12.12, 15:41
              nie wiem skąd ten pomysł z białaczką,wczoraj wieczór nic mi nie działało,bardzo się cieszę i z wyników i z tego że się uspokoisz i się wyśpisz i że kotka będzie zdrowa!bo musi wyzdrowieć i basta,powtarzam postaraj się o dobrego doświadczonego weta to podstawa i z taką podporą nie musi się schizować!!!!kiedy kot jest właściwie leczony
              • animus_anima Re: hurrraaaaaaaaaa!!! 09.12.12, 15:52
                kiss
                • animus_anima Re: hurrraaaaaaaaaa!!! 09.12.12, 16:04
                  ja też miałam problemy z gazeta.pl.
                  a ten artykuł skłonił mnie do myślenia na temat białączki,
                  bo było dużo analogii do brzydulki:
                  www.weterynarz-lancut.pl/?informacje/kacik-porad/bialaczka-kotow.html
                  plus treści z miau.pl
                  • wladziac Re: hurrraaaaaaaaaa!!! 09.12.12, 16:12
                    no widzisz jakie są skutki tego czytania i nakręcania się niepotrzebnego,rzeczywistość okazała się łaskawsza i całe szczęście,przytul Ulkę ode mnie,wymęczone biedactwo z niej
                    • animus_anima Re: hurrraaaaaaaaaa!!! 09.12.12, 16:30
                      przytulę, przytulę,
                      mam na FB kontakt do fajnej babki - która prowadzi DT i uspokoiła mnie, że w przypadku kotów wolnożyjących zmieniają się mechanizmy obronne z chwilą, gdy się takiego kotka weźmie do domu, już nie musi walczyć o przetrwanie, zmienia się żywienie, poopowiadała mi o historiach swoich kotek tymczasowych, jak są w ogóle koty wrażliwe i jak ważny jest też odpowiedni wet. Nie stracę z nią kontaktu, mamy do siebie kawałek, ale to jeszcze nie tragedia ...AAAAAAAA i okazało się, że kobitka ma 2 koty z niewydolnymi nerkami i obecnie koty są tylko na karmie i początkowo były prowadzone wedłu schematu: 3 kroplówki dzienie (?!) chyba przez 2-3 dni, i nic, tylko proszek do wysypania na karmę...ale cieszę się, że mam w realu taką doświadczoną osobę

                      Jak byłam dzisiaj w lecznicy, to po osłuchaniu okazało się, że dali jeszcze zastrzyk z antybiotyku,.
                      Kroplówki muszą być w lecznicy, bo Ulka jest tam jak aniołek. Ja w domu nie ogarnęłam dziś jej. Nie potrafiłam podać, nawet fukała.
                      • wladziac Re: hurrraaaaaaaaaa!!! 09.12.12, 17:18
                        Ulka-biedulka ma już dość męczenia dlatego fuka,baaaardzo dobry kontakt złapałaś z opiekunką tak samo chorych kotów i z doświadczeniem to się bardzo liczy,co do zabierania kotów wolnożyjących do domu to mam takie samo doświadczenie,lekko przeziębiony kot na zewnątrz w domu zamienia się w ciężko chorego,potwierdzam że to tak u mnie też było z dwoma kotkami
                        • animus_anima Re: hurrraaaaaaaaaa!!! 09.12.12, 17:33
                          co w przypadku Uleńki też się potwierdziło
                          mówiła też, że to od antybiotyku te luźne kupy i trzeba czasu, by się wszystko unormowało, jej kotki nerkowe nie mają biegunek
                          • wladziac Re: hurrraaaaaaaaaa!!! 09.12.12, 17:54
                            ja już tak zaczynam wrednie myśleć czy ten wet nie przedobrzył z dawką antybiotyku stąd posypało się tyle na malutką,jak teraz czuje się Ulka?
                            • animus_anima Re: hurrraaaaaaaaaa!!! 09.12.12, 18:20
                              podjadła suche, dostała pod pyszczek wink nie musiała wstawać, poszła siusiu zrobić,
                              no wczoraj mówił, że koniec antybiotyku, a dziś szpryca
                              ja też myślę, że za dużo tego antybiotyku
                              • wiesia.and.company Re: hurrraaaaaaaaaa!!! 10.12.12, 15:46
                                Bardzo się cieszę, że to nie białaczka. Co do biegunek przy antybiotyku, to bardzo często tak się zdarza. Antybiotyk jest stosowany na choroby przenoszone przez bakterie. Zabija bakterie chorobotwórcze ale nie odróżnia bakterii złych od dobrych i niszczy te, które siedzą w jelitach i pomagają w trawieniu. Żeby odbudować i osłaniać naturalną florę bakteryjną podaje się suplementy ze szczepami bakterii np. Lakcid.
                                Ja mam dyspozycję od weta: podawać antybiotyk Milusiowi rano i wieczorem, a w południe
                                Lakcid.
                                Lakcid (to świetne dla kota, ma smak mleka skondensowanego) kupuję w aptece, trzymam w chłodziarce, przełamuję szklaną ampułkę (można zbić nad zlewem uderzając lekko końcówką noża), dolewam zimnej przegotowanej wody i podaję na łyżeczce lub talerzyku. Jest zlizywane chętnie. Instrukcja w opakowaniu. Pierwszego dnia zapomniałam o podaniu Lakcidu. Rozwolnionko. Natychmiast podałam Lakcid. Unormowanie. Są różne leki, ale Lakcid to dla mnie świetna sprawa.
                                • animus_anima Re: hurrraaaaaaaaaa!!! 10.12.12, 21:34
                                  Dziękuję! smile ja miałam jakiś probiotyk do posypywania na jedzenie mokre, ale nic z tego nie wychodziło, bo Ula nie jadła mokrego,
                                  dziś jakiś przełom, co prawda śpi z przerwami na jedzenie, ale nie pija tak dużo, zjadła mokre i suche, siusiu chyba tylko raz robiła do godź. 17...

                                  Jestem zmęczona już powoli, nakręcam się, przeżywam, nie ufam doagnozom, szukam potwierdzeń, ehhhh, schiza jak zwykle
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka