aankaa
06.01.13, 21:28
wczoraj Sońka znienacka zaczęła posikiwać w dziwnych miejscach (nawet do miski próbowała). Kilka kropel, podbarwionych krwią. W ciągu pół godziny kota do wora i do weta. Dostała kilka zastrzyków, prawdopodobnie zapalenie pęcherza lub kamień. Dziś na cały dzień polowania siuśków jedyne, co udało nam się złapać (podstawione naczynie pod koci ogon) to luźna kupa. Nie powiem, popłakaliśmy się ze śmiechu bo raczej nie w tym kierunku kot miał być badany. Kolejna wizyta, zastrzyki i badanie pęcherza - nie jest przepełniony. Jeśli kotecek nie załatwi się do jutra rana mamy zgłosić się na cewnikowanie.
Pije niewiele, do kuwety zagląda ale jakoś bez rezultatów
Co mogę jeszcze zrobić ? poić strzykawką w nadziei, że napompuję kota tak, że "uszami się wysika" ?