Dodaj do ulubionych

Najadłam się strachu

09.01.13, 21:34
Trzeba było jechać z George'em do weta na usuwanie kamienia z zębów. No co robić, pojechało się. Sam zabieg niedługi, miał kocio w tym pyszczydle niezłe paskudztwo, ale dość ładnie dało się posprzątać. Za to narkoza... Łomatko. Kicio dostał zastrzyk przed piątą - zaczął się budzić teraz, jest dziewiąta. Wet uprzedzał, że dwie godziny od powrotu do domu to minimum, a może spać i jeszcze dłużej - aleśmy się już niepokoili potężnie. Leżał sobie bidula w kącie pod kocykiem i tylko co jakiś czas któreś podchodziło posłuchać, czy dycha - ale dychał, całkiem równo. Wreszcie po jakichś stuleciach poruszył się, za przeproszeniem dał wyraz, co o tym wszystkim myśli (natychmiast dało się odczuć), i teraz pełza po pokoju na składających się łapach. Uch. Chwała Bogu.
Obserwuj wątek
    • biedroneczka47 Re: Najadłam się strachu 09.01.13, 21:46
      no to sobie naszykuj dużo ręczników. Pusia po narkozie popuszczała siuśki na bieżąco. Tylko ona wiele nie chodziła, bo to było po sterylce. Kot wybudzający się to obraz nędzy i rozpaczy wink
      • minerwamcg Re: Najadłam się strachu 09.01.13, 22:54
        A George jeszcze dziwniejszy, nie podlał niczego, za to wlazł do kuwety, położył się w niej (na szczęście czysto było) i uciął sobie drzemkę smile
        • salimis Re: Najadłam się strachu 09.01.13, 23:54
          A podobno faceci to miękkie jaja wink
          Widocznie kocurów to nie dotyczy smile
    • minerwamcg Powiedzcie, jak jest z tą narkozą? 10.01.13, 10:09
      Doświadczenie z narkozą u moich kotów mam nikłe - przed laty odjajczałam Kota Psota i to wszystko, George'a dostałam już wykastrowanego a operację na ucho miał w szpitalu, bez mojego udziału. Tak więc zielona jestem i proszę mnie oświecić: czy do nie gigantycznego w końcu zabiegu jakim było odkamienianie zębów trzeba było kociastego aż tak potężnie uśpić? Psocio przy kastracji spał wszystkiego pół godziny, zaczął się budzić jeszcze u weta. Rozumiem, że Psot był półrocznym młodym byczkiem (no dobra, po zabiegu wołkiem), a George'owi w tym roku stuknie dycha, ale różnica jest ogromna - George jeszcze dzisiaj jest ogłupiały, aczkolwiek chodzi już prosto i nie zatacza się.
      Jak było u Was? Też to tyle trwało? Nie kwestionuję kompetencji naszego weta, ale szkoda mi kociaka...
      • karple Re: Powiedzcie, jak jest z tą narkozą? 10.01.13, 10:25
        To chyba zależy od rodzaju podanej narkozy bo np. Nelka jak się pochorowała to do badania musiała mieć narkozę bo przecież ten mój tygrys dotknąć się dał.... dostała narkozę taką po której dostaje sie drugi zastrzyk wybudzający i kot był jak nowy..... nie była otumaniona nie wymiotowała- nic!!! A Maja do wyrwania zęba dostała narkozę taką po której kot sam dochodzi do siebie i to było straszne!! Też niby miała w ciągu dwóch godzin dojść do siebie a dochodziła chyba z 5!! Przez kilka godzin ją tuliłam pilnując czy oddycha i czy języczkiem się nie poddusi... potem jak zaczęła oczka otwierać to bardzo sie zataczała.... nic nie podsikała tylko idąc do kuwety bidulka padła przed samą kuwetą- musiałam ją tam wsadzić, zrobiła siku i na nowo poszła spać. Całą noc ja pilonwałam żeby sobie nie zrobiła krzywdy próbując skakać i dopiero po całej nocy kot był w pełni sprawny.....
        A czemu tak jest że raz kota zastrzykiem wybudzaja i jest ok a raz sam musi się wybudzić i nam człowiekom się serce kraja to nie mam pojęcia sad
      • annb Re: Powiedzcie, jak jest z tą narkozą? 10.01.13, 11:13
        Opiszę jak było u Gaby i u Srebka-czyszczenie /usuwanie zębów
        Gaba nie ma (odpukac) problemów z sercem więc dostała taką narkozę że bardzo szybko doszła do siebie .
        Srebek z powodu astmy ma specjalną narkozę na bazie morfiny(chyba, mogłam coś pomylic) gdzie wychodząc z niej widzi niewidzialne byty, i chce z nimi walczyc.
        Dlatego też umowilam sie ze Srebka odpieram jak tylko zacznie wracac do normalności ale nie w 100% wybudzonego.
        Kokoniłam go sobie w kocu i tak z nim siedziałam odkładając tylko na chwilę.
        Ale i ta narkoza puściła do wieczora(zabieg mial ok 12 tej) odebrałam o 14 tej.
        • mirmunn Re: Powiedzcie, jak jest z tą narkozą? 10.01.13, 11:28
          Maksio miał dużo zabiegów na zęby w narkozie- od zdejmowania kamienia po usuwanie- niestety problem z zębami był spory. No i kotu lat nie ubywasad.
          Ale- zawsze był badany przed podaniem narkozy, dawka dobierana jak najmniejsza (ostatnio spał już po połowie dawki).
          Dziwi mnie natomiast, że wet oddawał ci go nie wybudzonego- Maksik zawsze zostawał w gabinecie, dopóki nie był całkowicie przytomny, żeby wet mógł w razie czego szybko zareagować - i tak było zawsze, nawet jak kociej był duuużo młodszy (teraz już mu 15 roczek idzie). Dopiero wtedy lekarz dzwonił, że mogę przyjść. Oczywiście, ze 2 godzinki chodził jak pijany- zawsze po narkozie uprawiał skoki na meble, przy czym trzeba mu było trzymać 4 literki, bo się zsuwałsmile Ale zrezygnować nie chciał za Chiny. Potem usypiał i budził się już normalny.
          Mój wet generalnie na niedużych zwierzętach w większości zabiegów) stosuje narkozę wziewną, która ustaje zaraz po zabiegu i zwierzak szybko dochodzi do siebie. Niestety nie miałam okazji wypróbować, bo do zabiegów w pyszczku ona siłą rzeczy się nie nadajesad
    • minerwamcg Re: Najadłam się strachu 10.01.13, 22:53
      Kicio zdrów! Kiedy dziś rano wychodziłam do pracy, był jeszcze trochę ogłupiały - jak wróciłam, zastałam kotecka w świetnej formie, jakby nigdy nic. Znowu wskakuje na szafę jakby miał w rzyci silniczek odrzutowy, mizia się i w ogólności jest tym samym koteckiem co przedwczoraj, tylko z posprzątanym pyszczkiem. Uff. Jutro idziemy do kontroli.
      Muszę pochwalić naszą córkę. Była z nami u weta, wypytywała o wszystko, a poinstruowana, że teraz kotek będzie spał i musi mieć spokój, nawet się do niego nie zbliżyła. Przez cały wieczór omijała George'a szerokim łukiem, dzisiaj bawiła się z nim dopiero po wyraźnym zaproszeniu z jego strony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka