Normalnie mnie nerw bierze w tej całej sytuacji.
Schronisko nie pożyczy bo maja tylko 1-dną, Towarzystwo opieki nad zwierzętami już komuś pożyczyło i Pani nie oddaje bo też łapie koty.
Gabinety weterynaryjne takich do łapania nie maja

Gdybym chciała pożyczyć od zakątka to jakby to wyglądało technicznie?