Kitka w piatek miała sterylkę. Nawet dzielnie zniosła, ale.. z soboty na niedzielę zdjęła sobie ubranko i przy okazji szwy. Wczoraj pojechaliśmy do weta powiedział że w sumie dobrze to wygląda na razie nie szyjemy, tylko eM kazał kupić ubranko u weta żeby się nie rozbierała.
No i wczoraj ja z dzieciakami w kościele, eM śpi wstaje po jakichś 2 godzinkach i Kitka bez ubranka (nosz.........) słuchajcie przeszukał całe mieszkanie, przyszła sąsiadka szukali razem nie mogli znaleźć. Kitka schowała z tyłu wersalki na płycie od pojemnika na posciel.
W nocy dziś schowała jedną łapę do środka, spadła z łóżka poderwałam się bo nie wiedziałam co się dzieje patrze a ona stać nie może przewraca się mało co nie zemdlałam a okazało się że na trzech łapach się nie da
Chodzi jakby obcasy miała - tak nie lubi tego ubranka. Wczoraj u weta jak jej przymierzyliśmy to jak siedziała tak na bok się przewróciła myślałam że jej się coś stało a to bunt.
Charakterny kotek nam się trafił.
Obrażona na mnie chodzi jak zbliżę się do niej to brwi marszczy i się odwraca...