Zrobiło się bardzo ciepło, więc ostatnie dwa tygodnie spędziliśmy z Dzidzią na naszej działeczce w lesie. Dzikusy po zimie trochę schudły i nabrały zdrowej linii. Ogólnie życie toczy tu się bardzo leniwie.
Czas posiłku. Są wszyscy.
A po posiłku, chwila relaksu.
Razem...
albo pojedynczo.
Chciałbym taką ozdobę na płocie na stałe.
A poza tym, to pełen loozik...
Babcia Kicia się zamyśliła.
Mamuśka
i Kuzynek
Czasem zdarzy się jakaś "awantura".
Jedno koniecznie chce polizać drugie
No i koniecznie codzienna toaleta
No i znowu leniwy wypoczynek
A Dzidka spogląda w kierunku dżungli na sąsiedniej posesji, gdzie tradycyjnie poluje.
Nie wiedziałem, że z niej taki łowny terminator. Były myszki, krety, nornice, jaszczurki, zaskroniec, żaby, no i niestety ptaszki. Skąd taka miastowa ma taki talent?
Ale o tym następnym razem.