Przywiozłam dziś Zbigniewa. Gość jest od razu jak u siebie. Pusią się nie przejmuje bo żył w stadzie i karmiły go dwie kocice.
Po włożeniu do kuwety wiedział o co chodzi.
Pusia ciągle spięta i czasem burczy ale dajemy jej wiele miłości i głasków. Ponieważ Bynio ma głupawkę wieczorną, Pusia szuka spokojnych miejsc i przed chwilą weszła nawet do kotorby.
Jutro się muszę umówić do mojego weta, bo chyba maluch ma świerzbowca w uszach. Oby na Pusię nie przelazło cholerstwo.
Nie trzeba chyba nikomu mówić, że zrobienie zdjęcia takiemu kociakowi graniczy z cudem.
Udało mi się wybrać dwa. Niestety nie widać na nich jednej fajnej rzeczy. Byniek ma tyłku dwie brązowe pręgi jak mały dziczek

Prześmieszne

Tu Byniek odkrywa lustro

A tu jakimś cudem na chwilę usiadł spokojnie