biedroneczka47
28.08.13, 13:06
Wspomniałam już że Zbychu to cham żarłoczny i kradziej. Dziś rano dobrał się do worka ze śmieciami i wyciągnął ręczniki papierowe którymi czyściłam grill elektryczny. Pachnialy mięsem więc chciał zeżreć. Pusia się z nim zaczęła prać i jak usłyszałam w łazience głos furiata to przybiegłam. Próbowałam mu to z paszczy wyrwać a ten potwór burczal i drapał. Mnie! Na to Pusia rzuciła się do ataku i zdzieliła go w łeb. Sierść miała nastroszoną do granic możliwości i jakoś dziwnie miauczała. Scena jak z horroru. Rękę mam pociętą do krwi. A Pusiunia? Myślicie że broniła panci czy skorzystała z tego że Zbych nie mógł jej oddać?