Dodaj do ulubionych

charczący kociak

10.09.04, 14:08
mam problem z moją najmłodszą koteczką. dzisiaj rano jakoś dziwnie charczała
podczas oddychania, nie miauczała też normalnie, tylko jakoś z trudem. nie
była jeszcze szczepiona, bo za młoda. trochę się boję. czy Wasze kocury miały
kiedyś coś podobnego?? aha, apetyt miała normalny, bawić też si chciała jak
zawsze. czy ktoś mi podpowie co to może być?? oczywiście do weterynarza
pójdę, tylko dopiero wieczorem, po pracy, a teraz się denerwuję.
Obserwuj wątek
    • astrit Re: charczący kociak 10.09.04, 14:21
      Jeżeli je normalnie, ma czyste oczka i nie ma gorączki - może po prostu być
      zakłaczona, chociaż jeśli to taki mały kotek, to jeszcze nie wylizuje się sam..
      Może to też być objaw zarobaczenia, lepiej sprawdzić u weta.
      • kitana Re: charczący kociak 10.09.04, 14:38
        je normalnie, wyglądała też dobrze, tylko te dźwięki, czasem też jakby kasłała
        (chyba, bo nigdy wcześniej nie słyszałam kaszlącego kota). dziwię się, bo
        wieczorem było ok. a rano już nie.
    • laurka22 Re: charczący kociak 12.09.04, 14:48
      Jak moja kotka była malutka to czasem się jej zdarzało oddychać jak astmatyk
      poszłam z nią do lekarza ale nic złego się nie działo. Przeszło jej jak miała chyba 4m-ce
      Jeśli cię to bardzo niepokoi to odwiedź wet.
      • skibi.i Re: charczący kociak 12.09.04, 18:45
        Mojej kici zdarza się tak kaszleć w czasie intensywnego mycia. Nie wiem, może
        się zatchnie wciągając powietrze albo wlatuje jej do gardła jakiś włos?W innych
        okolicznościach nie kaszle.
        • muraszka1 Re: charczący kociak 13.09.04, 09:45
          Mam problem z kicia.
          Nie da sie jej wlozyc do koszyka i zaniesc do lekarza.
          Drapie, placze.
          Od jakiegos czasu przestala mowic.
          Po jedzeniu wymiotuje.
          W wymiocinach nie ma robali.
          Nie chce jesc trawki kociej.
          Siersc jest nastroszona.
          Cudem udaje mi sie podac paste BEZO-PED.
          Nie je kocich gotowych pokarmow, puszki,czy sucha karma.
          Pije smietane 12% ,czasem cieple mleko.
          Je pomidory ekologiczne, czasem gruszki.
          Podroby typu serca indycze,z kurczaka,czasem biale mieso z indyka,filety rybne
          (to wszystko surowe).Z innych to wedzonka krotoszynska,serki topione
          hochllend,serek bialy wiejski.Leczylam innego kotka ,na dzialce, mam antybiotyk
          Dalacin C(75mg),czy moge przemycac jej ten lek w filetahz rybnych,ktore
          uwielbia? Przypuszczam,ze to sklebiona siersc.
          • laurka22 Re: charczący kociak 13.09.04, 10:36
            Absolutnie nie dawaj jej żadnego antybiotyku bez konsultacji z wet.!możesz jej jeszcze bardziej zaszkodzić
            Spróbuj zabrać ją mimo wszystko do lekarza bo tylko on jest wstanie stwierdzić co jej dolega
          • astrit Re: charczący kociak 14.09.04, 09:47
            Przede wszystkim - odstaw kotu nabiał - żadnego mleka, śmietany i absolutnie
            żadnych serków topionych - to bardzo niezdrowe dla kota. Jeśli je surowe
            mięsko - to bardzo dobrze, podawaj jej trochę drobno pokrojonego indyka i
            kurczaka - mięso powinno być przemrożone. Na razie nie dawaj też surowych
            jarzyn. Nie dawaj ryby - zwłaszcza surowej - surowe mięso rybie blokuje
            przyswajanie niezbędnej kotom tauryny. To po pierwsze. Po drugie - absolutnie
            nie podawaj jej żadnego antybiotyku bez konsultacji z wetem ( ani aspiryny!!!!
            aspiryna/polopiryna jest trująca dla kotów!). Jak kicia sie zachowuje? Je i
            pije normalnie? Kicha, kaszle? Ma czyste oczy czy może zbiera się jej jakaś
            wydzielina w kącikach? Wymiotuje żółcią czy tylko resztkami pokarmu? Futerko
            jest szorstkie i bez połysku? Gorączkuje? Bo może być kilka przyczyn:
            zakłaczenie, coś utkwiło jej w gardle ( źdźbło, kawałek ości - cokolwiek),
            zapalenie oskrzeli, zła dieta, pasożyty, zakażenie wirusowe ( szczególnie jeśli
            jest jakaś wydzielina z oczek). Jeśli kicia je i nie gorączkuje - możesz
            poczekać do jutra i zobaczyć, jak będzie się czuła, ale jeśli ma podwyższoną
            temperaturę - musisz ją jakoś zapakować i jak najszybciej zabrać do weta.
    • kitana Re: charczący kociak 13.09.04, 14:03
      dziękuję bardzo za odpowiedzismile
      byłam u weta.stwierdził robale, podał małej jakąś papkę i kazał obserwować.
      robale wychodzą (wiecie czymsmile, ale mała nadal kaszle, co mnie martwi.
      obserwuję oczka i nosek - na razie wygląda dobrze.
      • muraszka1 Re: charczący kociak 14.09.04, 11:55
        Moja kicia nie goraczkuje.Czasem kaszle.Ma bezbarwny wypłw z noska ale
        okresowo.Wymiotuje zjedzonym pokarmem i raczej bezbarwna wydzieliną.
        Kiedy śpi chrapie,wzdycha.Sierść jest błyszczaca. Ale kicia jest smutna.
        Do koszyka nie da sie zapakować a co by było u lekarza?
        Muszę chyba sprowadzić lekarza do domu i koniecznie musi to byc kobieta.
        Tylko,czy kicia da sie zbadać?
        Najgorzej jest ze znalezieniem tego, co ona ewentualnie zje.
        Nie moge odstawic pokarmów mlecznych,czy ryby,bo umrze z głodu.
        Dzieki za pomoc.
        • astrit Re: charczący kociak 14.09.04, 12:46
          Z tego co piszesz, stawiam na początek infekcji oskrzeli. Kicia powinna
          odwiedzić weta. Ja bym jednak trochę powalczyła z tym pakowaniem do koszyka.
          Czasem jest to konieczne, lepiej, żeby kot się nauczył. Może zachęć ją
          smakołykami? Nie zamykaj jej w koszyku jak tylko tam będzie, niech sobie
          wyjdzie i poogląda. Koszyk dobrze jest postawić w pobliżu miejsca, gdzie lubi
          przesiadywać, niech tam postoi, kicia nauczy się, że nie jest groźny. Może
          koszyk jest za mały? Masz taki koci plastikowy transporterek? Taki jest
          najlepszy. I koniecznie szeleczki - tak jest bezpieczniej i łatwiej kota
          zbadać. W ostateczności zaproś weta do domu, ale nie zwlekaj z tym. Co do
          pokarmów - na prawdę, spróbuj. Kicia się nie zagłodzi. Możesz podawać jej małe
          porcje ROYALa dla kotów wybrednych, ale odstaw mleko, topione serki i śmietanę.
          Jeśli kicia tak bardzo lubi nabiał - mozesz dawać jej jogurt naturalny ( nie
          słodzony!), to dobrze działa na trawienie. Jesli dajesz jej rybę - musi być
          podgotowana ( i sprawdź, czy bez ości). Możesz rybę trochę posolić, koty to
          lubią, możesz też dodać trochę rozgniecionych jarzyn - marchewkę, fasolkę,
          kukurydzę, byle nie cebulkę, cebula i czosnek szkodzą nawet gotowane.

          Powodzenia - i pisz, co z kicią.
          • arie Re: charczący kociak 15.09.04, 18:23
            Z tego co słyszałem odrobaczać można w dwóch cyklach tzn. po pierwszym
            odrobaczaniu wychodzą/giną te larwy które znajdują się w przewodzie pokarmowym.
            Przy drugim podejściu można pozbyć się tych, które odbywają wędrówkę po
            oraganiźmie (płuca, serce). Drugie odrobaczanie robi się po upływie chyba ok.
            10 - 14 dni ale to też chyba zależy od stanu kotka i ilości robali. Oczywiście
            wszystko po konsultacji z weterynarzem.

            Pozdrawiam
        • arie do muraszka1 15.09.04, 18:31
          Obawiam się, że wizyta u weterynarza jest jednak konieczna, objawy które
          opisałaś mogą wskazywać na bardzo wiele dolegliwości, od zarobaczenia, alergii(
          która objawia się trudnościami w oddychaniu, tak jak u ludzi) a na zapaleniu
          oskrzeli i chorobach układu pokarmowego kończąc. Podobne objawy mogą być
          również przy uszkodzeniu nerek. Polecam kompleksowo zbadać kotkę (badania krwi,
          moczu).
          Co do sposobu "transportu" kota to jeśli nie masz zbyt daleko do lecznicy lub
          możesz tam dotrzeć samochodem w towarzystwie drugiej osoby, to możesz spróbować
          przewieźć kota "luzem" tzn. na rękach zaopatrzonego w szelki na smyczce w
          celach zabezpieczenia przed ewentualną ucieczką.
          Zyczę kici zdrowia.

          Pozdrawiam
          • neptus Re: do muraszka1 15.09.04, 22:13
            Moje koty też nie pozwalają sie zapakować do niczego, do lekarza jeżdżą
            autobusem lub tramwajem, w szeleczkach, trzymane na ręku i wtedy jest spokój,
            jak zima, to za pazuchą. W jakimkolwiek pojemniku jest całą drogę orkiestra, na
            ramieniu protestują tylko przy wychodzeniu za drzwi, a potem juz jest raczej
            spokój. Trochę to kłopotliwe, bo ubranie na tym cierpi ale innych metod juz
            nawet nie próbuję. Jak się kota do mnie przytuli, to jest mniej zestresowana i
            tylko sie pilnuje, zeby mnie nie puścić.
            • muraszka1 Re: do muraszka1 16.09.04, 14:41
              O koszyku ,szeleczkach ,przewożeniu na rekach, mogę tylko pomarzyć.
              Jest troche lepiej z kicia,mniej chrapie w nocy.
              Troche jadła i nie wymiotowala.
              Ale żadne gotowe pokarmy nie wchodza w grę.
              Jadła drobno pokrojone serduszka z drobiu.Pije dużo wody.
              Jestem umowiona na jutro z lekarzem weterynarii w domu.
              Bedzie to kobieta.
              • muraszka1 Re: do muraszka1 17.09.04, 16:28
                Kicia ma zadawniony nieżyt gardła.
                Dostała antybiotyk w proszku Erytrowet.
                W niczym nie udało mi się go podac ,co 6 godzin.
                To jest koszmar.
                Jutro sobota musze czekac do poniedziałku.
                Trzeba podac lek w iniekcjii.
                Są też zwierzaczki na działce.
                Lek pewnie się przyda.
                Pomaga mi od dziś Schronisko Olsztyńskie.

                • astrit Re: do muraszka1 17.09.04, 16:55
                  A próbowałaś rozpuścić w wodzie i wlać jej do ryjka strzykawką?
                  • muraszka1 Re: do muraszka1 17.09.04, 17:44
                    Zawisła na firance.
                    Teraz śpi. Troche jadła.
                    Ponowię jutro.
                    • muraszka1 Re: do muraszka1 02.10.04, 12:01
                      Czytam własnie ,jak podac kotu tabletke.
                      Głupio mi. Chyba znajde jakis sposob.
                      Była pani weterynarz.
                      Nic nie udalo sie podac.
                      Kicia nie goraczkuje. Tylko czasem wymioty.
                      Nie moge sobie poradzic.
                      Dzialkowe zwierzaczki woze do weterynarza i jakos idzie.
                      Jeden mial postrzal.Szyto go pod narkoza.
                      Drogiemu usunieto trzy zeby, pod narkoza.
                      A ta "domowa" kicia???
                      Jak mam jej pomoc?
                      Znowu podejme probe.
                      Jest taka śliczna i chora.
                      • skibi.i Re: do muraszka1 02.10.04, 13:38
                        mam ten problem z tabletkami na robaki - oba koty wypluwają. nie pomaga żadne
                        owijanie w szynkę i podobne sposoby.wet powiedział i zademonstrował, że trzeba
                        kiciakom po prostu wepchnać tabletkę głęboko do gardła.tam wyglądało to prosto
                        co innego w domu...przy próbie wsadzenia tabletki koty od razu dostawały 10
                        głów, i traf tu do którejś z tabletką.w dodatku zęby i wyrywanie na maksa.w
                        końcu wypracowaliśmy metodę: jedna osoba (najsilniejsza w domu) ubiera
                        ogrodnicze rękawice (przeciw pazurom)trzyma mocno kota, a druga wtyka
                        unieruchomionemu zwierzęciu tabletkę do gardłą.potem to samo z kicią.działa
                        rewelacyjnie!ostatnio idzie nam to coraz lepiej - cała procedura zajmuje
                        dosłownie sekundy.ważne tylko by wepchać tabletkę na tyle głęboko by kot jej
                        nie wykaszlał.no i nie stresować kociaka jakimiś przygotowaniami.najlepiej to
                        robić z zaskoczenia, jak kot jest zaspany itp.życzę powodzenia.
                        • muraszka1 Re: do muraszka1 27.10.04, 09:49
                          Dlugo to trwalo....
                          Glupio mi, nie potrafilam wczesniej pomoc.
                          Kiedy kicia byla juz slaba ,zapakowalam do kosza.
                          Wet byl wspanialy. Juz po pierwszej iniekcji kicia zaczela gadac.
                          Dzisiaj idziemy znowu ,jak uda mi sie zapakowac kicie do kosza.
                          Nie spie juz dwie noce. Kicia wie,ze jej chce pomoc. Śpi ze mna.
                          Powiedziala rano ,pierwszy raz od wielu miesiecy, "miau".
                          • muraszka1 Re: do muraszka1 24.01.05, 10:30
                            Wszystko zaczyna sie od nowa.
                            Kicia nie ma temperatury ale charczy.
                            Ma odruch przelykania.Nie wymiotuje.
                            Z gardziolka wydobywaja sie przerozne glosne dzwieki.
                            Mam bezsenne noce,bo nie mam sumienia zamykac sie przed nia.
                            Kicia jest po trzech iniekcjach(antybiotyk).
                            Podaje paste Bezo-Ped na sile bezposrednio do pyszczka,
                            bo w jedzeniu nie da sie przemycic.
                            Dzisiaj nastepna porcja antybiotyku.
                            • annskr Re: do muraszka1 24.01.05, 14:55
                              Cieszę się, że z kiciunią lepiej. Ta historia jest dowodem, że z wizyta u weta
                              nie można zwlekać. Chory pies przychodzi do człowieka poskarżyć się, koty sa
                              skryte i trudniej im pomóc, chore chowają się. My naszego podwórzowego kocurka
                              rok tem uratowaliśmy po ciężkim zatruciu - przypadkiem, nie miał siły uciec.
                              Leciał przez ręce, temperature miał 2st niższą od normalen, dwie doby spędził
                              na kroplówkach.
                              • muraszka1 Poradzcie prosze. 27.01.05, 08:27
                                Wczoraj kicia dostala antybiotyk i sterydy w iniekcji.
                                Po podaniu sterydow,kicia je.
                                Mam nadal podawac sterydy w czopkach.
                                Nie wyobrazam sobie jak to zrobie.
                                Takie eksperymenty zwykle moge zrobic tylko raz.
                                I czy te sterydy naprawde sa konieczne?
                                • wave32 Re: Poradzcie prosze. 27.01.05, 19:31
                                  Muraszko, napisz co powiedział lekarz.
                                  Na co choruje kicia?

                                  P.S. Może zrób jej test na FIP?
                                  • muraszka1 Re: Poradzcie prosze. 27.01.05, 22:02
                                    W piatek znowu u weta.
                                    Nie ma klaczkow nie ma robali.

                                    "Przyjaźń nie wymaga żadnych słów;
                                    to samotność,wolna od lęku samotności."
                                    • muraszka1 Bedzie chyba dobrze. 29.01.05, 14:45
                                      Sterydy w czopkach odstawione.
                                      Jest juz o niebo lepiej.
                                      Lekarz jest zadowolony,
                                      kicia po kolejnym zastrzyku ,mniej.
                                      • muraszka1 Jest bardzo zle! 05.04.05, 13:51
                                        Moze powinnam zmienic weterynarza!Leczenie z przerwami trwa juz dwa lata.
                                        Tragedia kici trwa nadal,jest coraz gorzej!
                                        Na dodatek ostatnio o malo nie umarla po kolejnych antybiotykach.
                                        Czy mam sie zgodzic,by zrobiono specjalistyczne badanie przelyku?
                                        Przeciez ona od urodzenia ma klopoty z przelykaniem.
                                        Nigdy nie ruszyla suchego pokarmu.
                                        A jak jej uszkodza przelyk przy badaniu,to juz niczego nie przelknie.
                                        Kicia na moich oczach umiera i nikt w Olsztynie nie potrafi jej pomoc?
                                        Nie wiem co mam robic!Lekarze nie wiedza co jej jest.
                                        To badanie ma byc jutro!
                                        GG 4108432
                                        • grecz Re: Jest bardzo zle! 05.04.05, 14:22
                                          koniecznie zrob rundke po kolejnych wterynarzach, tylko pamietaj o wzieciu
                                          calej historii choroby,albo napisaniu jej samodzielnie..ze zdrowiem jest tak ze
                                          na jednym lekarzu poprzestac nie mozna, sama to stosuje sama ze soba
                                        • annskr Re: Jest bardzo zle! 05.04.05, 14:52
                                          Zajrzyj na forumm weterynaria, tam pisza lekarze, może Wam pomogą?
                                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=525
                                        • annskr Re: Jest bardzo zle! 05.04.05, 16:44
                                          Jeszcze cos takiego znalazłam www.vetserwis.pl/
                                          • muraszka1 Re: Jest bardzo zle! 05.04.05, 18:11
                                            Dzieki kochani smile
                                            • muraszka1 Nie jest dobrze... 16.04.05, 09:50
                                              Dziekuje Wam Wszystkim za pomoc.
                                              Dzieki Wam napisalam na forum Weterynaria i otrzymalam madre wskazowki.
                                              Moze komus pomoze ta historia choroby mojej kici.
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=224103326
                                              • muraszka1 Re: Nie jest dobrze... 16.04.05, 09:54
                                                przepraszam,poprawiam adres
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=22410326

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka