wiesia.and.company
29.05.15, 19:56
Dzisiaj o godzinie 12.00 zjawiliśmy się w kościele na Gocławiu, żeby pożegnać naszego Jacka, czyli lysego_jacka. Z Zakątka była nas szóstka. Kościół nie był tak bardzo zatłoczony, Bożenka nas widziała, ściskałyśmy ją i lałyśmy łzy. Musżę powiedzieć, że słuchałam tego, co mówił ksiądz, a mówił od siebie i wzruszająco o swojej wizycie w domu, gdzie wyspowiadał Jacka i pożegnał się z nim, z Jackiem gotowym do odejścia godnie z tego świata. To było wzruszające.
Nasza wiązanka była piękna, duża, wyglądała jak wieniec, z szarfą z napisem Jackowi - Zakątek.

Zdjęcia może nie pokazują tego, jak naprawdę wyglądała, bo to takie robocze, nie miałyśmy głowy do robienia profesjonalnych zdjęć. Jacek by to potrafił....
W każdym razie Bożenka była bardzo wzruszona, my ją ściskałyśmy, bo właściwie to chyba tylko tak mogłyśmy cokolwiek zrobić, żeby ją wspierać. Bożenka jest bardzo dzielna, w okresie ostatnich 7 miesięcy znalazła w sobie tyle siły, żeby uporać się z wieloma sprawami. Myślę, że będzie zaglądać na Zakątek, choć w tej chwili to nie ten moment, żebyśmy mogli ją zobaczyć we wpisach, ale poczekamy...
Właściwie to sama nie wiem, o czym mogę napisać, czy czegoś ważnego nie przeoczyłam, bo teraz mnie jakoś dopadło, takie jakieś opuszczenie... jakieś poczucie straty, braku...
Jacek spoczął na cmentarzu w Starej Miłosnej.
Będą odprawiane msze za duszę Jacka o godz.18.00 we wrześniu w Kościele Pod Wezwaniem Ojca Pio na ul.gen.Fieldorfa 1. Tak zapamiętałam, ale w które dni... nie pamiętam. Może któraś z dziewcząt doprecyzuje to, co mi nie weszło w pamięć.
Piszę w nowym wątku, ale może trzeba go dokleić do przyszpilonego tematu "Jacek", ale myślę, że nasze administratorki będą mogły to organizacyjnie ogarnąć. A ja mam w głowie pustkę...
Ech...

Gdzieś tam Jacek spaceruje, głaszcze, przykrywa kołderkami futrzane ciałka (pewnie też są), chodzą za nim, ocierają się, zaglądają w oczy i czekają, kiedy zrobi zdjęcia, żeby ucieszyć Zakątkowe kociary i kociarzy...