Dodaj do ulubionych

Kto chce kota, do schroniska!!! - przeczytajcie!!!

06.10.04, 21:19
Chciałam mieć kota i szukałam go po znajomych i bazarach. Już miałam
upatrzonego w internecie, cudnego, ale wpadło mi nagle do głowy schronisko.
No i pojechałam.
Jestem z kota super zadowolona. Chciałam malutkiego, a skończyło się na
dorosłym młodym. Ale jest przeuroczy!!! Wady to pchły i pazury - ale to
załatwiłam jednego dnia obróżką i obcięciem końcóweczek pazurkówsmile
Polecam schronisko ze względu nie tylko na "ratowanie zwierzaka" ale też ze
względu na duże korzyści i oszczędności - koty powyżej pół roku są tam
kastrowane i sterylizowane. Normalnie zapłacilibyśmy za kastrację kota 70, za
kotkę 150-200 zł plus oczywiście szczepienia, odrobaczania itd.
Może się to wydawać wcześnie, ale kocur po ukończeniu 6 mies. jak nie będzie
wykastrowany to zawsze juz jego mocz będzie hm, brzydko pachniał, również w
mieszkaniu. Kotka natomiast na bank zajdzie w ciażę i urodzi się kolejne 5-7
kocich sierotek.
Koty ze schroniska maja tatuaże w uchu i jak sie zgubia - jest szansa na
znalezienie właściciela (schronisko ma nasze dane).
To chyba tyle.
A koty mieszkające w klatkach parę miesiecy na pewno bedą z nami w domu
szczęśliwe i odwdzięczą sie miłością i przywiazaniem!
Obserwuj wątek
    • marta_i_koty Re: Kto chce kota, do schroniska!!! - przeczytajc 06.10.04, 21:52
      Masz rację i nie chodzi już o oszczędność (chociaż niewątpliwie jest). Myślę,
      że po prostu w ten sposób ratuje się jakieś kocie życie, bo warunki
      schroniskowe mogą niekiedy zabić. I wcale nie musi być maleńkie kociątko - nasz
      Kuba miał 4 lata, gdy zostaliśmy jego ludźmi. Był kłębkiem nerwów - jego życie
      z poprzednimi właścicielami było udręką. Dziś jedyną pozostałością po tamtym
      okresie jest imię ( nie zmienialiśmy go )- nasz dzisiejszy Kuba to wesoły,
      szczęśliwy i uwielbiający nas kot.
      • glenkora1 Re: Kto chce kota, do schroniska!!! - przeczytajc 06.10.04, 21:58
        Tak, trzeba ratować co się da smile
        Najbardziej jestem zdziwiona, ze kot świetnie dogadał się z moimi dwiema
        córkami - 2 i 5 lat - i drapie naprawdę sporadyczniesmile
        Chodzi całe dnie i przytula sie do nas, mruczy, a dzieci przykrywaja go (jak
        śpi) kocimi kołderkami smile Nawet mu się podoba.
    • kocibrzuch Re: Kto chce kota, do schroniska!!! - przeczytajc 06.10.04, 22:07
      I to jest słuszna koncepcja.
      Brawo!
    • marta_i_koty Re: Kto chce kota, do schroniska!!! - przeczytajc 06.10.04, 22:31
      Myślę,że kotka jest wdzięczna za swoje obecne warunki i uczucie, jakim została
      obdarzona. Możliwe, że kiedyś miała kontakt z dziećmi i nie są to złe
      wspomnienia? W naszym domu jest 8 kotów. Wszystkie podrzutki, ratowane przed
      śmiercią czy schroniskiem. Nasz 9-cio letni syn je uwielbia ( chociaż ma swoją
      ulubienicę, którą kocha najbardziej ) i myślę, że zwierzaki uczą go empatii,
      odpowiedzialności, wrażliwości. Mam nadzieję, że będzie to procentować w jego
      dorosłym życiu.
      Przekonasz się, jakie to cudowne zwierzęta - ja byłam sceptykiem, dopóki nie
      zostałam wybrana przez swoją pierwszą kotkę... I mam teraz w domu rozpuszczone
      stado, które okręciło mnie dookoła swych pazurów. Ale nie żałuję. Ktoś kiedyś
      powiedział, że dom bez kota to dom bez duszy... Myślę, że to prawda...
    • mama007 a ja was zasmucę :(( 07.10.04, 09:28
      wejdźcie na forum zwierzęta i przeczytajcie wątek Tragedia na Puluchu, poza tym
      zapytajcie kogos takiego jak mar.gajko o warunki w schroniskach, np krakowskim.
      ja tez chcialam wziac kota ze schroniska, bylam wrecz zdecydowana. ale mam tez
      roczna coreczke. nie chcialam narazac jej zdrowia na wszelkie mozliwe kocie
      choroby, itp, nie stac mnie poza tym na leczenie, czesto kosztowne, takiego
      schorniskowego kota...
      jak widac nie zawsze to oszczednosc
      pozdrawiam
      • glenkora1 Chyba to przesada? 07.10.04, 13:33
        Oczywiście w schroniskach jest różnie, na ogół ciasno, brudno i choróbska też
        są. Ale z drugiej strony wszystkie zwierzaki są pod opieka weterynarza i
        wiadomo które jest chore a które zdrowe. ja nawet chciałam wziąć chorego kota,
        ale mi NIE DALI!!!! Właśnie w trosce o dzieci i moją psychikę. Serio. Byłam w
        schronisku w Celestynowie k. Otwocka (pod warszawą) i polecam je - opiekunki
        zwierząta doradzają i opowiadają o charakterkach swoich podopiecznych.
        Wszystko jak zwykle zależy od ludzi. Ale nie przesadzajmy, kot to tylko kot, a
        nie fabryka chorób. Jak jest chory, to schronisko o tym wie i z reguły to
        widać. Zdecydowana większość jednak to normalne zwierzaki i tylko mają pchły
        (mój po 3 dniach już nie ma).
        Oczywiście trzeba uszanować ludzkie strachy - nie każdy musi ratować świat. Ale
        warto smile
      • brenya Re: a ja was zasmucę :(( 07.10.04, 16:11
        > ja tez chcialam wziac kota ze schroniska, bylam wrecz zdecydowana. ale mam
        tez
        > roczna coreczke. nie chcialam narazac jej zdrowia na wszelkie mozliwe kocie
        > choroby,

        O jakich chorobach mowisz??? Czyzby coreczka mogla zachorowac na KOCI katar,
        albo zlapac pare pchel? Chyba troche przesadzilas.

        itp, nie stac mnie poza tym na leczenie, czesto kosztowne, takiego
        > schorniskowego kota...

        A jak Twoj wlasny kot zachoruje to tez go nie bedziesz leczyc, bo za drogo? A
        moze choroby imaja sie tylko kotow ze schroniska? Pobozne zyczenia!

        Ja sie ciesze, ze wzielam malenka kociczke, u ktorej dwa dni po przyjezdzie
        odnowil sie koci katar i w dodatku, od ktorej zarazila sie jakas infekcja
        bakteryjna starsza kotka. Chodzimy razem na zastrzyki, kosztuje to bardzo duzo,
        ale mam satysfakcje, bo malenka przeciez chorowalaby i tak w schronisku i koszt
        jej leczenia obciazyl schronisko wlasnie. Mam satysfakcje raz, ze kicia dobrze
        sie czuje w nowym domu, dwa, ze schronisko moze leczyc inne koty.

        A tu sa obie - powiedzcie, czy nie bylo warto?

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620&a=16387495
        • miss_dronio Re: a ja was zasmucę :(( 07.10.04, 16:30
          warto, warto po milionykroć brać kotka ze schroniska!smile A jak ktoś jest z
          Poznania tro może też wziąć roczną koteczkę, która jak pisałam wcześniej wciąż
          szuka domusmile
    • marta_i_koty Re: Kto chce kota, do schroniska!!! - przeczytajc 07.10.04, 17:45
      Tak, ten strach przed potwornymi kocimi chorobami świadczy o braku wiedzy na
      temat tych zwierzaków. Tak naprawdę groźna jest tylko toksoplazmoza i to nie
      zawsze - kobiety w ciąży powinny zachować szczególną ostrożność w kontaktach
      z ...kocią kuwetą ( jak ma się przeciwciała tzw. stare, to kocie kupki
      niegroźne ). Moje dziecko od 5 lat sypia ze stadem i jest zdrowe jak rydz !
      • mama007 sprostowanie 07.10.04, 19:17
        wiem na co choruje kot i jak sie te choroby przenosza, nie tak danwo bylam w
        ciazy i o toksplazmozie wiem spooooooooooooooooooro smile
        nie chodzilo mi o koci katar czy pchly, istnieja tez inne choroby (zwlaszcza
        kotow, ktore nie sa typowo domowymi) - swiezb, choroby skory, pazury w zlym
        stanie (o chorobie kociego pazura slyszalyscie..?), wiadomo ze dziecko kota
        zaczepia, ze kot czasami dziecku odda...
        jesli moj kot (ktorego wzielam w koncu z ogloszenia) zachoruje to bede go
        leczyc, w koncu to czlonek rodziny. tylko to, ze moj kot zachoruje jest bardzo
        malo prawdopodobne. a ze zachoruje kot (zwlaszcza kociak, bo wlasnie o kociaka
        mi chodzilo) wziety ze schroniska - no coz, jest to duzo bardziej mozliwe. nie
        chce potem byc w sytuacji, ze musze kota oddac, bo nie stac mnie na jego
        leczenie. to chyba rownie odpowiedzialne stanowisko jak to, ze bierze sie
        zwierzeta ze schroniska, nie?
        wspomniana przeze mnie mar.gajko to osoba, ktora czesto bywa i doskonale zna
        krakowskie schronisko. konsultowalam z nia moja decyzje na temat kociaka ze
        schroniska i glownie dzieki jej radom nie zdecydowalam sie na niego. wiem, ze
        moglam pomoc jakiemus zwierzaczkowi, ale moja sytuacja nie pozwala na to w tej
        chwili.
        dla przykladu moi sasiedzi wzieli jakis czas temu dwa kociaki wlasnie ze
        schroniska w krakowie. walczyli o nie dobrych kilka tygodni, cudem wyżyły.
        wklejam link do watku o zwierzetach w krakowskim azylu. i nie komentuje, bo
        kazdy chyba bedzie mial to samo zdanie na ten temat...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=12672727
        pozdrawiam
    • kasikk Re: Kto chce kota, do schroniska!!! - przeczytajc 10.10.04, 13:06
      pewnie, że warto brać zwierzaka ze schroniska
      i nie żałuję tych 600 zł wydanych na leczenie i pół roku martwienia się, czy
      pies wyżyje do jutra
      a TYLKO zdrowe podobano oddają do adopcji i badają przed oddaniem
      i niełudźcie się, że schronisko pokryje koszty leczenia
      nie, nie - koszty eutanazji raczej
      albo poczekają, aż zwierzak sam zejdzie z tego padołu cierpienia sad(

      Kasikk zgorzkniały po doświadczeniach z Paluchem

      ps. każde moje następne zwierzę też było leczone, ale nikt nie wciskał mi
      kitów, że daje zdrowe sad(
      • anmanika Re: Kto chce kota, do schroniska!!! - przeczytajc 11.10.04, 10:24
        Apropo dzieci i chorob kocich. Jestem wlascicielka dwoch kotow, nie ze
        schroniska ale wczesniej bezdomych. 2 lata temu dowiedzialam sie, ze moja cora
        ma uczulenie na koty. Ryczalam jak bobr przez tydzien a pozniej ruszylam do
        dzialania. Cora byla na diecie odczuleniowej, leczylam ja homeopatia,
        biorezonansem i....
        Juz nie kicha na koty.
        Pewnie ktos na mnie nakrzyczy, ze poswiecilam zdrowie dziecka ale ja bez
        zwierzat zyc nie moge.
        Moj prapradziadek hodowal karpie, nigdy zaden z nich nie wyladowal w talerzu,
        dziadek zabronil kategorycznie!! Codziennie chodzil nad staw a one przyplywaly
        do brzegu a dziadek je karmil z reki.
        To sie nazywa odchyl.
      • glenkora1 Re: Kto chce kota, do schroniska!!! - przeczytajc 11.10.04, 13:43
        O Paluchu faktycznie słyszy się okropne rzeczy.
        Ja wzięłam kota z Celestynowa - tam chyba maja dobre podejście i informują o
        ewentualnych chorobach. Raczej własnie chorych nie oddają!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka