Dodaj do ulubionych

Florensja - podłota kocia!

19.08.18, 10:21

Zlała się na nowiuteńką kołdrę dzisiaj w nocy! 2 metry do kuwety było jej za daleko! Kałuża, jakby 3 koty nasikały. Po czym jak gdyby nigdy nic, przeniosła się w drugi koniec łóżka. Ma dożywotnią eksmisję z sypialni to bydlę rude! Co mnie podkusiło, żeby spać z kotem? Na głowę chyba upadłam. Nigdy więcej kota w łóżku, jakimkolwiek! A mogłam się spodziewać, lała w swoje pierwsze legowisko specjalnie dla niej kupione, to wyobraża sobie, że w moje też lać będzie. Niedoczekanie!
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Florensja - podłota kocia! 19.08.18, 14:59
      ile ona ma dokładnie miesięcy? a od kiedy śpi z tobą? to jednak dziwne, kot się tak nie zachowuje bez powodu. jeżeli nie jest chora, to bym zaczęła podejrzewać, że jej się może rujka zbliżać.
      • jottka Re: Florensja - podłota kocia! 19.08.18, 15:01
        znaczy - że dodam - oba moje koty śpią ze mną w jednym łóżku od maleńkości, żaden (kocur i kocica) nigdy nie nabrudził do łóżka, kocurowi zdarzało się zwymiotować, ale to co innego (on ma pewne dolegliwości żołądkowe, zawsze się stara wyskoczyć z łóżka, no ale jak to chory, czasem nie zdążył).
      • leda16 Re: Florensja - podłota kocia! 19.08.18, 16:18
        Wg. słów właścicielki ok.20 VIII. kończy 3 miesiące. Może tak z 3 x noce niekolejne przespała. Od tygodnia ma wstęp do sypialni w dzień, po generalnym sprzątaniu, gdy minęło ryzyko pcheł. Nigdy się na kapę nie zesiusiała. Praktycznie hula po całym domu z wyjątkiem poddasza i balkonów. Wczoraj było II szczepienie na białaczkę, była badana i temperatura mierzona, wg p.weterynarz wszystko ok. Wypróżnienie też ma regularne, apetyt w normie, ładnie przybiera na wadze. Na zdjęciach widać, że to jest jednak kot a nie kosmita. smile Jest głaskana, trzymana na kolanach, miski z mlekiem i karmą natychmiast napełniane ledwo się dno pokaże, Kot z normalnej rodziny, nie jakaś znajda spod krzaka. Jakiż miałaby powód, żeby za świnię robić? Nie wiem, co to jest ruja, ale ona od początku lała i do kuwety i do własnego legowiska. Kilka dni stały dwie kuwety i do obu robiła. Potem zabrałam ta drugą, plastikową miskę i w to miejsce po kuwecie nie sikała. Stoi tam miska z wodą i tylko łapki w niej macza. Może ze 2 x posiusiała się w łazience na piętrze, już dawno i to wszystko. Jeśli Wy Dziewczyny nie wiecie, to ja tym bardziej nie wiem. Chora mówisz? Ale cóż to za choroba? Gdyby miała nietrzymanie moczu, lałaby wszędzie. Jest jeszcze coś dziwnego. Dzisiaj w południe wszyscy kołdrę oglądaliśmy i śladu po sikaniu na niej nie ma. A chyba koci mocz powinien być żółty, nie? Specjalnie syna zawołałam na oględziny, bo młody jest i oczy ma najlepsze z nas wszystkich. Nic nie dostrzegł. Incydent zdarzył się o 3 w nocy, kołdra na wylot i prześcieradło przemoczone, pokrowiec odrobinę, ale wyglądała ta plama jak ze śliny. Jednak zdecydowanie za duża na ślinę. Zapach miało to jakiś nieokreślony, nie Chanel 5 w każdym razie, ale też nie cuchnęło intensywnie. Wówczas prawie całą noc nie spałam z powodu bólu żołądka po nadużyciu chorizo. Kotka spała na białym jaśku, w pewnym momencie wstała, poskakała trochę po kołdrze w nogach łóżka i przeniosła się spać do zagłówka. Ja szłam herbatę robić, poprawiłam kołdrę, patrzę mokra! Jestem zszokowana, ale drugiej szansy już nie dostanie. Kołdra od nocy wietrzy się na balkonie, parę godzin na słońcu w temperaturze ponad 30 stopni, ma taki zapach jak przy kupnie czyli mdły. Gdybym nie widziała to bym nie uwierzyła.
        • mysiulek08 Re: Florensja - podłota kocia! 19.08.18, 17:20
          Zapachu kociego moczu nie da sie przeoczyc i na wech i na ogladanie. Moze to sikniecie a wymioty? Koty czesto wymiotuja bez przyczyny, ot taki jednorazowy 'wyrzut' oczyszczajacy. Jest mozliwe, ze Flo przytrafil sie taki wodnisty, spory rzyg. Ostatnio Bubu zostawil nieokreslona kaluze w lazience na kafelkach, nie byly to siki i nie byly to solidne wymioty. Spora plama bardzo rzadkiego, wodnistego 'czegos'.
          Ile razy i czym ja odrobaczalas? Bo to tez moze byc rzyganko od robali.

          ps
          szczania na lozku tez nie toleruje, w ogole nie toleruje sikania poza kuweta (wybaczam tylko chorym), raz sie nam przytrafilo, Leia/Miki posiusiala sie na lozku Starszego, zabrana z koca byla przestraszona i spieta, na drugi dzien wyladowala z bratem Lukie/Grubsonem na sterylce u weta bo to juz czas.
          • jottka Re: Florensja - podłota kocia! 19.08.18, 18:06
            to ona ma w końcu trzy miesiące czy sześć??? w sąsiednim wątku ma podobno blisko pół roku...

            jeśli trzymiesięczny kociak, to jak już iks razy pisałyśmy - to dziecko jest i tak je należy traktować. a nie zakładać, że złośliwie niszczy ci pościel. a poza tym mysiulek ma rację, zapachu kociego moczu nie sposób nie zauważyć, on jest charakterystyczny, ostry i przenikliwy (a zwłaszcza mocz znaczącego kocura, ale to szczęśliwie cię nie dotyczy). a plama po moczu jest żółta albo brązowawa (jak krwią podejdzie) jak u ludzi. mogą być wodniste wymioty, ale może być też ze śliny, tyle że to raczej nie w 5 minut, ale w dłuższym czasie (kociak usypia, depce sobie poduszkę, ślini się przy tym, taki odruch). a sprawdziłaś, czy np. w tej plamie jakiejś trawki nie było? koty często pozbywają się kłaków/ ciał obcych, wymiotując po prostu.

            mnie co innego jeszcze intryguje - co to znaczy 2. szczepienie na białaczkę? kociaka szczepi się na 5 podstawowych chorób zakaźnych, a nie tylko na białaczkę. i kiedy i ile razy była odrobaczana? po ataku pcheł standardowo się odrobacza, bo one roznoszą pasożyty, ale to trzeba weta dopytać, bo nie można pchać w kociaka ciężkich leków ot tak sobie.

            a to, że mówimy o chorobie przy kocim siusianiu gdzie popadnie, nie oznacza nietrzymania moczu. koty są bardzo czystymi zwierzętami, jeżeli załatwiają się poza kuwetą (wybranym miejscem na toaletę), to znaczy że coś się dzieje niedobrego. w pierwszym rzucie sprawdza się fizjologię, tj. robi badanie moczu (przy zapaleniach pęcherza, grzybicy dróg rodnych albo moczowych) popuszczanie tu i ówdzie jest pierwszym objawem. a jeśli od strony zdrowotnej wszystko w porządku, przechodzimy do dolegliwości psychicznych, bo koty też tak potrafią wyrażać swój dyskomfort.

            • leda16 Re: Florensja - podłota kocia! 19.08.18, 19:28
              Odrobaczanie I - 21.VII. Odrobaczanie II. - 4.VIII. I Szczepionka Versifel CVR i Versifel FeLV28.VII. II -18.VIII. te same naklejki. Przedtem miała test FIV/FeLV , wynik był ujemny. 21.VII. Fiprex - to chyba na pchły a 9.VIII. dvocate. Przybliżona data urodzenia to 20.V.2018.
              Ja miałam jeszcze inną hipotezę - niedojrzałość układu moczowego, analogiczna, jaka występuje przy moczeniu nocnym u dzieci. Mogą się moczyć i do 9-tego roku życia. Koleżanka miała takiego syna, ile ona odwiedziła psychologów (sama była psychiatrą), jakieś układy elektryczne z dzwonkami zamawiała przez internet. Nic nie pomogło. Po 9 roku życia samo przeszło. Sama byłam dzieckiem z syndromem moczenia nocnego. Jedynaczką, wychowaną w cieplarnianej atmosferze, więc kwestia stresu odpadała. W końcu Florens też jest dzieckiem, tyle, że kocim. Może spać tak mocno, że nie jest w stanie wybudzić się do sikania. Ale jak Mysiulek napisała o kolorze i zapachu kociego moczu, moja teza upadła. Na kołdrze nie ma nawet lekko żółtej plamy, jest śnieżnobiała, nie śmierdzi. Na pewno nie popuszcza. Natomiast siusianie do własnego legowiska byłoby jakimś argumentem odnośnie moczenia nocnego.W końcu o 12 w południe była szczepiona, może rzeczywiście to szczepienie miało związek z jakąś reakcją wymiotną. Profilaktycznie na razie będzie spała poza sypialniami.
              Jottka, 20.VIII. kończy trzeci miesiąc. Ok. 6-ciu miesięcy ma zaplanowaną sterylkę a 8.IX. szczepienie przeciw wściekliźnie, ale weterynarz zdecydowała, żeby to odłożyć do czasu samodzielnego wychodzenia z domu. Czyli nie wiadomo do kiedy.
              Kiciatej o złośliwość nie podejrzewałam, raczej o lenistwo i wygodnictwo.Teraz sama już nie wiem, co myśleć...
              • jottka Re: Florensja - podłota kocia! 19.08.18, 23:20
                że powiem brutalnie - kot nie leje pod siebie, bo mu tak wygodnie. pominąwszy już fakt, że koty na przezroczysto nie siusiają.

                szczepiłaś ją osiemnastego, czyli w piątek? to to mogła być reakcja poszczepienna, takie wymioty śliną. sorry, ale zamiast poczytać wreszcie porządnie o kotach albo dopytać lekarza, jakie mogą być reakcje, wywalasz nieszczęsnego malucha ze wspólnego posłania i dopatrujesz się w nim nie wiadomo jakich cech, w większości ludzkichsad
                • leda16 Re: Florensja - podłota kocia! 20.08.18, 19:32
                  W sobotę. Lekarka mówiła, że mogą wystąpić duszności i gorączka, dała spis najbliższych dyżurów całodobowych w mojej okolicy. O wymiotach nie mówiła. Książki mogę sprowadzić dopiero wówczas, jak kontrakt skończę na dany miesiąc, czyli od 23.VIII. do 1 września. Wszyscy pracujemy w różnych godzinach a np. opcji paczkomatu np. zooplus nie ma. Tak piszesz, jakbym ją co najmniej z domu wywaliła. W kocich odchodach spała nie będę niezależnie, czy są to siuśki czy rzygi.
                  • wadera3 Re: Florensja - podłota kocia! 20.08.18, 21:06
                    Podczepię się pod Jottkę, Leda, weź naprawdę kup sobie jakąś dobrą książkę o kotach, ich zwyczajach, psychice, wychowaniu itd. bo Twoje alarmujące wpisy są, dla nas kociar, dość niepokojące i zwyczajnie wkurzające.
                    Nie przyjmujesz najwyraźniej do wiadomości tego, co już któryś raz Ci piszemy. Koty nie są złośliwe, leniwe czy mściwe.
                    Kot, jeśli siknie gdzieś, gdzie nie powinien, czyli poza kuwetę, ma ważny dla niego powód i do człowieka należy ten powód zidentyfikować i rozwiązać sprawę. Cudów nie ma.Pozwolę sobie nie zgodzić się z przedpiśczyniami w kwestii zapachu moczu kociaka. Wychowywałam od małego Antosię, która była taka młodziutka, że karmiłam ją butelką. Jak zaczęła "przygotowywać się" do rujki, a było to dość wcześnie, zdarzało się jej siknąć na pościel i te "młode" siki nie były żółtawe, ani nie pachniały sikami. Miała wówczas ok, 4 miesięcy. Po sterylce właściwie sprawa ucichła, choć Tosia pozostała lekko neurotyczna i dość łatwo spowodować u niej sytuację, w której siknie poza kuwetą, bądź tuż obok. Tyle, że dotąd szukaliśmy i czytaliśmy na ten temat, że wiemy kiedy mogłoby się to zdarzyć, co powoduje u niej taki stres, że gdzieś nasiusia, i cała organizacja kociego życia w domu jest ukierunkowana na to, aby Tosia nie miała powodu do takich zachowań. Tosia skończyła już 10 lat i od długiego czasu nie siknęła nigdzie indziej. Wspomnę o najmłodszej Heni, którą wychowałam na "własnej piersi" i znam jak najwłaśniejsze dziecko. Henia robi to, co jej wolno, no prawie wink Nie ganiałam jej za jakieś firanki, kwiatki, pierdułki itp. Nigdy nie spadła z niczego, nie wpadła do niczego, nie osmaliła sobie futra, choć kiedyś do kuchni koty miały wolny wstęp. Nie krzyczałam na nią, nie ganiałam ze ścierą, tylko uczyłam posłuszeństwa. Efekty mogły ostatnio podziwiać ciotki Lisek.chytrusek i Zew_is. jedno jedyne słowo "fe" stawia Henię do pionu. Jak widać, trzeba jedynie chęci i włożenia trochę pracy, aby pełen energii kociak nie sprawiał nam kłopotów. No, ale bez pracy i chęci poznania dogłębnie natury kota, nie uda się na pewno.
                    Oczywiście nikt nie każe Ci sypiać z siusiającym kotem, ani w mokrej pościeli , jedynie sugerujemy, abyś pochyliła się nad kocim wychowaniem z troską i otwartym umysłem.
                    Uff, długie mi chyba wyszło.
                    • wadera3 "Zew-is" 20.08.18, 21:08
                      przepraszam za literówkę.
                    • zew-is Re: Florensja - podłota kocia! 21.08.18, 13:25
                      Heh, potwierdzam, nawet chciałam porwać Henię, ale Wadera nie pozwoliła smile Henia to anioł, w pełni obsługiwalna, przyjazna i rzeczywiście na jedno spokojne, acz stanowcze, fe zastyga w pół ruchu. Właściwie wszystkie koty Wadery są ułożone i posłuszne, na ile można kota wychować.

                      Nie uważam się za znawcę kocich zachowań, mam jednak niespełna 11-letnią kotkę, więc trochę się już znamy i mogę potwierdzić, że odkąd przestałam się miotać - ja nie kot - i szukać informacji, nie mam z nią na co dzień poważniejszych problemów. Twoja kotka jest malutka, dużo się teraz dzieje w jej życiu i ma prawo nie czuć się bezpiecznie. Trzeba zidentyfikować przyczynę jej zachowania. Obserwuj, czytaj, szukaj, podejdź do tematu metodycznie. Nie przypisuj kotu ludzkich cech, bo kot jest kotem i działa po kociemu, instynktownie.
                      • wadera3 Re: Florensja - podłota kocia! 21.08.18, 15:15
                        Hmm...https://thumb7.shutterstock.com/thumb_large/1355626/700993984/stock-vector-shy-girl-covering-up-her-face-and-eyes-with-her-hands-concept-card-character-illustration-700993984.jpg się zawstydziłam smile
                  • mysiulek08 Re: Florensja - podłota kocia! 20.08.18, 22:48
                    Leda, wlasciwie moge sie tylko pod wpisami dziewczyn podpisac. Potrzebujesz wiedzy, a ze jestes pewnie umysl analityczny to wiedza musi wyluszczona jasno i konkretnie. A u kociarzy to czasami emocje biora gore. Nie porownuj Flo do psa czy dziecka, bo to jest samodzielny koci byt a koty sa, no sa z innej galaktyki. I zeby wam sie dobrze z Flo zylo, Ty musisz ja poznac od nosa do ogona.
                    Dokladnie przez to samo przechodzilismy z Kicia.Yoda, powoli, mozolnie poznawalismy koci swiat.
                    • leda16 Re: Florensja - podłota kocia! 21.08.18, 18:51
                      Jesteście bardzo miłe. Wszystkie! Nie będę już Was denerwować. Wasze rady były dla mnie cenne. Dziękuję za wszystkie w imieniu kiciatej smile
                      • mysiulek08 Re: Florensja - podłota kocia! 21.08.18, 19:10
                        No i sie obrazila, echhh te baby
                        • jottka Re: Florensja - podłota kocia! 21.08.18, 19:57
                          mysiulek, to że koleżanka zachowuje się jak dziecko, to nie powód, żebyś ty popadała w dość paskudny seksizm...
                          co do reszty, to i tak nic nie poradzimy przez sieć.
                          • mysiulek08 Re: Florensja - podłota kocia! 21.08.18, 20:01
                            jottka, jaki seksizm smile tylko sobie wzdechnelam nad kobieca ( a wiec i wlasna) natura
                            • jottka Re: Florensja - podłota kocia! 21.08.18, 21:12
                              to nie jest kobieca, tylko ludzka natura, pci ledy i tak nie znamy - może jest wojtkiem i ma 12 lat?smile
    • kkjp Re: Florensja - podłota kocia! 21.08.18, 22:32
      Ledo16 nie wyglupiaj się. Przyjmij dobre rady, zadtosuj i pamiętaj, że przy pierwszym kocie każda z nas była zielona. Florens potrzebuje towarzystwa własnego gatunku. Sama byś się przekonała, że dwa koty to mniej niż jeden. Powiedz co u małej.
      • leda16 Re: Florensja - podłota kocia! 22.08.18, 11:51
        Wcale się nie obraziłam. Jest mi tylko przykro. Bo raz piszecie, że kocie siuśki są żółte i śmierdzą drugi raz, że białe i bezwonne. Geniusz by się w tym nie połapał i podejrzewam, że żadna książka o kotach tych dylematów nie rozstrzygnie. Jadę dzisiaj do księgarni naukowej, może tam coś znajdę, bo nakłady tych co polecałyście są wyczerpane. To nie żart, że wszystkie Wasze rady na wagę złota dla mnie były, dlatego jak pazerny skąpiec z lubością przynudzałam. Żaden Wojtek sad Ksywka od imienia naszej suczki, która zmarła już dawno.
        Chyba przekarmiłam Florensję duszonym mięsem kurzym ( codziennie pełny spodek pod szklankę przez 2 dni), bo odrobinę Animondy tylko wczoraj w nocy zjadła, dzisiaj 1/4 rano i śpi. Jeszcze 10 pudełeczek 100 g. Animody mi zostało a w zooplusie tej karmy właśnie brakuje, ale będę uzupełniać surową wołowiną, którą kiciata uwielbia. Z niepokojem myślę, co będzie, jak się przytka, więc może do jutra nic już nie dawać prócz tego, co w misce jest?
        W zimie szczeniak będzie, może się polubią?
        Do spania Florens upodobała sobie kawałek wykładziny w bibliotece pod biurkiem i pewnie tak już zostanie. Wpuszczona do sypialni moje łóżko obwąchała tam gdzie odrobinę pokrowiec był przemoczony, ale nie tęskni, by w łóżku leżeć. W ramach zabawy szarpie i gryzie starą dziurawą poszewkę na kołdrę, docelowo dla psa przeznaczoną. Ale zaczyna też wywlekać długie nici z dywanika pod łóżkiem i tu widzę niebezpieczeństwo, więc raczej drzwi do sypiajni są podczas nieobecności domowników zamknięte.
        • wadera3 Re: Florensja - podłota kocia! 22.08.18, 12:31
          leda16 napisała:

          > Wcale się nie obraziłam. Jest mi tylko przykro. Bo raz piszecie, że kocie siuśk
          > i są żółte i śmierdzą drugi raz, że białe i bezwonne.

          Gdybyś się spokojnie wczytała, to zauważyłabyś, że to ja pisałam o bezwonnych siuśkach MŁODZIUTKIEGO kota, z czasem owe bezwonne i bezbarwne siuśki, nabierają koloru i zapachu. My nie wiemy na 100% w jakim wieku jest Florensja, oraz w jakim stanie są jej hormony. Czy jej organizm zabiera się za dojrzewanie czy nie. Twoje opisy są również dość nieprecyzyjne, stąd nasze gdybania, które siłą rzeczy się od siebie różnią. Każda z nas ma różne koty, różnie się zachowujące.
          Im mniej będzie w Twoich pytaniach/dylematach literatury, a więcej suchych faktów, tym szybciej coś sensownego Ci podpowiemy.
          Przepraszam, ale łatwiej skonstatować, że jest Ci przykro, niż z uwagą pochylić się nad tym co, która z nas pisze, a każda pisze o swojej praktyce, nie o teorii zawartej w książkach.
          Żywy organizm zawsze będzie od książkowych teorii jakoś odbiegał, zawsze, cudów nie ma.
          Twoją rolą jest wypośrodkować obserwując kota. Tylko i aż tyle.
        • mysiulek08 Re: Florensja - podłota kocia! 22.08.18, 21:29
          Leda, gdzie wyczerpane:
          www.nieprzeczytane.pl/szukaj?q=Zrozumie%C4%87+kota+John+Bradshaw&submit.x=27&submit.y=8&result=1
          www.nieprzeczytane.pl/Szczesliwy-kot,product993906.html
          www.nieprzeczytane.pl/Jak-kot-z-kotem,product281320.html
          www.nieprzeczytane.pl/O-czym-mysla-koty,product1055353.html

          i tylko Kot Doskonaly jest dostepny tylko uzywany:

          allegro.pl/listing?string=kot%20doskonaly%20bruce&order=m&bmatch=baseline-cl-uni-1-4-0806

          To nie jest tak, ze my wiemy wszystko i jestemy wyrocznia smile za nami po prostu lata kocich doswiadczen. Ja od malego wychowalam tylko jedna Kicie.Yode, owszem StarWarsy zostaly zgarniete spod krzaka moze godzine po urodzeniu, ale razem z matka i dostaly odosobnione, spokojne miejsce i jak najmniej ingerowalismy do czasu az maluchy otworzyly oczy i zaczely swiat poznawac. Reszta byla juz 'odchowana' lub dorosla. Wadera, Barba, Wiesia, Jottka, Kkjp i reszta Zakatkowcow (wybaczcie imienne wylicznie) maja tez takie czy inne doswiadczenia. Ale laczy nas jedno: milosc, przywiazane i pomoc kotom. Nie ma innej drogi jak czytac, pytac, rozmawiac i czasami stosowac sie do zalecen smile

          Forum miau czytalas? tam nie mialabys taryfy ulgowej tongue_out
        • mysiulek08 Re: Florensja - podłota kocia! 22.08.18, 21:31
          Jedzeniem sie raczej nie przytka, gorzej jak zasmakuje w lakomstwie.
          • ajaksiowa Re: Florensja - podłota kocia! 23.08.18, 10:30
            szczerze mówiąc to mnie też zaintrygował wątek o obsikaniu kołdry przez Fio,nigdy czegos takiego nie miałam,jakie mogą być powody?smile
            • leda16 Re: Florensja - podłota kocia! 23.08.18, 10:37
              W tych książkach piszą, że to się maluchom zdarza i nie jest to żadna patologia. Jedna z nich, autorstwa kociej behaviorystki opisuje nawet charaktery kotów, ale jeszcze do tego rozdziału nie doszłam.
          • leda16 Re: Florensja - podłota kocia! 23.08.18, 10:34
            W księgarni naukowej było kilkanaście książek o kotach. Od razu odrzuciłam pozycje albumowe i beletrystyczne. W pierwszych dużo pięknych, artystycznych zdjęć i mało treści a cena wysoka, drugie dotyczą indywidualnych kotów. "Zrozumieć kota" też było, ale jakoś forma narracji nie była tym, czego szukam. W sumie kupiłam dwie pozycje: "Kot - instrukcja obsługi" napisana przez Davida Brunnera, który gdzie kot opisywany jest jest weterynarzem, we współpracy z zawodowym pisarzem Samem Stall powstała 219 stronicowa książeczka, gdzie kot opisywany jest żartobliwie "kompaktowe zaawansowane technicznie urządzenie" od pierwszego dnia pobytu, przygotowanie domu na przyjęcie kota, zwyczaje, karma, choroby i wiele innych . Proste rysunki, jak dla dzieci, przystępna treść. Jest spis treści, słowniczek terminów, indeks. Uważam, że nabyłam cenną pozycję. Druga -Claire Bessannt - kociej behaviorystki, ma tytuł "Zaklinacz kotów - jak rozmawiać z kotem" Omówione szczegółowo są kocie zmysły, mowa ciała, kocie nastroje, komunikacja kota z człowiekiem i innymi kotami, są szkice ołówkiem i kilka zdjęć. Od wczoraj doszłam do 45 strony.
            Z tamtej znam parę praktycznych trybów postępowania. Dowiedziałam się np. że lepsza dla kota jest smycz niż całkowita wolność, a materac i kołdrę, gdzie sikał kot należy natrzeć spirytusem, inaczej kot może sikanie powtórzyć i że ocet bądź zapach cytrusów całkowicie zniechęci kota do korzystania z łóżka. Wiem, że kot śpi w dzień i w nocy a najaktywniejszy jest o zmierzchu i rano. Wiem o wiele więcej.
            • jottka Re: Florensja - podłota kocia! 23.08.18, 10:49
              > i że ocet bądź zapach cytrusów całkowicie zniechęci kota do korzystania z łóżka

              um, no nie chcę cię zniechęcać, ale nie wszystkie koty czytają poradnikismile ogólnie tak, koty nie lubią zapachu cytrusów, ale są takie, które potrafią wskoczyć na kanapę i zrzucić porozkładane tam w przypływie desperacji mandarynki, po czym zrobić co (nie) trzeba... no ale to raczej takie o bardziej paranoidalnym usposobieniu, Florens raczej nie wykazuje tendencji w tę stronęsmile
              • ajaksiowa Re: Florensja - podłota kocia! 23.08.18, 10:53
                No to nie ma sie czym martwić jednorazowym wybrykiem Flo smile
              • leda16 Re: Florensja - podłota kocia! 23.08.18, 11:02
                Nie mam nic przeciwko kiciatej na kanapie, tylko siuśkom na kanapie. Ale natchnęłaś mnie właśnie myślą - plasterki cytryny na blacie kuchennym, na stole w jadalni i kuchni! Cytryny są stosunkowo tanie w Polsce.
                • jottka Re: Florensja - podłota kocia! 23.08.18, 11:05
                  lepiej octem czy jakimś płynem o silnym zapachu cytrusa - cytryna dość szybko wyschnie, mała się zacznie nią bawić albo w ogóle zobojętnieje, to chodzi o silny, nieprzyjemny zapach. poza tym na stole... podejrzewam, że dość szybko zrzuci te plasterki żeby jej nie przeszkadzałysmile
            • wadera3 Na zapach po sikani ów preparat: 23.08.18, 11:17

              1. Zagotować 2 szklanki wody
              2. Dodać szklankę sody oczyszczonej (takiej ze sklepu spożywczego)
              3. Ostudzić
              4. Dodać 2 szklanki octu (winnego, jabłkowego)
              5. Wlać do butelki ze spryskiwaczem. Przed użyciem dobrze wymieszać
              6. Spryskać plamy moczu, najlepiej kiedy są świeże
              7. Osuszyć papierowym ręcznikiem, spryskać ponownie, osuszyć,
              spryskać...itd.
              Powtarzać, aż do osiągnięcia zadowalającego rezultatu....

              O spirytusie nie słyszałam i mam co do takiego pomysłu mocne wątpliwości. Zaś powyższy preparat wypróbowałam wielokrotnie, ze znakomitym skutkiem.
              Tyle, że wymaga to cierpliwości, którą, zdaje mi się, nie grzeszysz.
              • jottka Re: Na zapach po sikani ów preparat: 23.08.18, 11:45
                ale, wadera, ty podajesz sposób na usunięcie zapachu moczu, a nie na odstraszaczsmile tzn. pachnieć octem będzie, ale jeszcze koleżanka zrozumie, ze ma przecierać pińćset razy octem miejsce, które chce docelowo chronić przed kocimi zakusamismile

                a ze spirytusem to chyba o dezynfekcję chodzi, jako odstraszacz to ciut bez sensu, przecież to od razu wyparuje?
                • ajaksiowa Re: Na zapach po sikani ów preparat: 23.08.18, 12:38
                  Można mieć nie lada cierpliwość ale takie małe niszczycielskie kocie tornado potrafi do góry nogami uporządkowany ład wywrócić wink
                • wadera3 Re: Na zapach po sikani ów preparat: 23.08.18, 13:01
                  No, myślałam, że chodzi o to, aby nie śmierdziało wink
                  A odstraszacz, chyba na płaską powierzchnię takiego nie ma. No, może zraszacz ogrodowy z czujnikiem ruchu big_grin
                  Ja poradziłam sobie z Henią, usiłującą włazić na małą półeczkę z kwiatami doniczkowymi tak, że w doniczki powtykałam sporo patyczków do szaszłyków, a na tym zawiesiłam napompowane balony. Podła ze mnie baba. Po drugim balonie, który drapnięty pazurkiem pękł z hukiem, Henia odpuściła.
                  • jottka Re: Na zapach po sikani ów preparat: 23.08.18, 13:41
                    taaaksmile ja odpuściłam wyrzucanie kotów z szaf, kiedy zobaczyłam jak mój przesadnie utalentowany inżynieryjnie kocur otwiera szafki zamykane na gałkę (podobno niemożliwe dla jednostki bez przeciwstawnego kciuka, tja) oraz szafę zamykaną na duży, ozdobny klucz... przy czym to dżentelmen jest! on woli spać na kołdrze, szafy otwiera dla kocicy, która lubi sobie pospać na bieliźniesmile
                    • leda16 Re: Na zapach po sikani ów preparat: 23.08.18, 19:08
                      Na bieliźnie? Dla mnie to nie byłby problem. Na wierzchu położyłabym najbardziej zniszczoną poszewkę smile Czytałam, że koty maja też awersję do nowych mebli i dywanów. Ich zapach jest tak kotu wstrętny, że stara się go natychmiast "poprawić". Faktycznie, kołdra nowiusieńka była...
                  • leda16 Re: Na zapach po sikani ów preparat: 23.08.18, 19:04
                    Och Wadera, dla mnie pomysł rewelacyjny odnośnie blatów kuchennych. Lepszy niż cytrusy i ocet. Odnośnie stołu kuchennego tak bardzo się nie opieram, bo stoi przy parapecie okiennym, gdzie Florensja ma widok na ogród, czyli konkretnie muchy, motylki, przelatujące ptaki. Lubi też tam leżeć i w słońcu się wygrzewać. Co innego stół w jadalni. Nie może być tak, że kot nagle skacze gościom do talerza z rosołem.
                • leda16 Re: Na zapach po sikani ów preparat: 23.08.18, 18:57
                  Zapach ma być niewyczuwalny dla kota, nie dla mnie. Ja już nic nie czuję, ale Florusia będąc ostatnio na łóżku dokładnie wycelowała noskiem w to miejsce smile Tam piszą, że koty mają węch znacznie lepszy niż psy.
                  • leda16 Re: Na zapach po sikani ów preparat: 25.08.18, 15:21
                    No i wczoraj w nocy zlała się na moją kołdrę ponownie. Akurat wróciłyśmy z górnej sypialni, gdzie bawiłyśmy się wspaniale. Stała tam drabina po zdjętych zasłonach. Florusia wbiegała na drabinę po czym na moje hop, zeskakiwała na łóżko syna, a właściwie na moje kolana, z łóżka na parapet okna, z parapetu na drabinę, gdzie czekała na to "hop". W końcu syn chciał iść spać, więc zeszłyśmy na dół. Ominęła kuwetę. Ledwo wskoczyła na moje łóżko zsikała się i chciała kontynuować zabawę. Nie można powiedzieć, żeby w tym momencie była zestresowana. Raczej entuzjastycznie rozbawiona. Wczoraj łóżko już śmierdziało jak druga kuweta. Miałam wrażenie, że cały pokój śmierdzi. Pokrowiec na materac też jest do prania, w dodatku w Tesco zabrakło...spirytusu! Mam w domu denaturat, ale pewnie zostawi fioletową plamę. Nie wiem już, co o tym myśleć. Kotka obecnie ma 3 miesiące, przyniesiona do domu w tym samym dniu zaczęła korzystać z kuwety (ale też sikała do swojego legowiska co odkryłam później) Poza tym żadnych aberracji nie wykazuje. Powiem lekarce, to pewnie usłyszę - wobec tego niech pani kota do sypialni nie wpuszcza. Takiej rady to sama sobie udzielę za darmo. Bachor cynicznie skwitował - chciałaś kota. Rano suszącą się na balustradzie kołdrę polał deszcz i teraz jest w całości do pralki Jak na złość deszcz leje, nawet nie ma jej gdzie wysuszyć.
                    • mysiulek08 Re: Na zapach po sikani ów preparat: 25.08.18, 17:28
                      Coz, emocje po zabawie zawrocily kociakowi w glowie, zdarza sie mlodym kociakom.
                      A, ze na lozko jest miekko, to fajnie sie leje tongue_out wie, nie do smiechu Ci teraz.
                      Jaki masz zwirek w kuwecie?
                      • leda16 Re: Na zapach po sikani ów preparat: 25.08.18, 19:07
                        Żwirek ma ten sam od pierwszego powitania Brunos - Crumping mineral bentonite prod. Słowackiej dla Tesco. Załatwia się tam b. chętnie., zakopuje energicznie. Trzeba honor przyznać, że nigdzie poza kuwetą nigdy kupala nie zostawiła. Natomiast z sikaniem jest tak, że albo kuweta, albo moje łóżko. 3 miesiące, to wg przeliczników 15 lat skończone. Inna rzecz, że czasem odnosiłam wrażenie, że im dzieciak starszy, tym głupszy, mimo wysokiego IQ. No cóż, taki egzemplarz mi się dostał. Szkoda uroczego ciumkania i ugniatania łapkami. Widać, nie jest to kot łóżkowy. Przepis zachowam, gdyby wypoczynek biały polała.
                        • mysiulek08 Re: Na zapach po sikani ów preparat: 25.08.18, 19:55
                          W ktorejs madrej kociej ksiazce pisali dlaczego koty lubia podsikiwac miekkie rzeczy, ale pamietam w ktorej, a ksiazki nadal w pudlach.
                          • mysiulek08 Re: Na zapach po sikani ów preparat: 26.08.18, 05:52
                            upss, 'nie pamietam ktorej' mialo byc😁
                        • mysiulek08 Re: Na zapach po sikani ów preparat: 26.08.18, 05:50
                          Znajac bardzo nierowna jakosc zwirkow bentonitowych, smiem twierdzic, ze ten z tesco najwyzszych lotow nie jest i szybko "zasmierduje", stad tez moze byc intensywne kopanie. Tak jest u nas, jak jeden z drugim zaczyna robic wykopaliska i biega od kuwety do kuwety to znak, ze czas na zmiane zwirku. Sprobuj moze.zmienic dosc twardy.bentonit na cos lzejszego i przyjemniejszego, np cats.best eko plus (drewniany) albo corna benka (kukurydziany). Co do catsbesta sie nie wypowiem ale corn jest uwielbiany przez wieksza czesc bandy. Tylko my nie mamy zadnych problemow z podsikiwaniem.
                          • leda16 Re: Na zapach po sikani ów preparat: 26.08.18, 10:15
                            Ten corna benka strasznie drogi Do tego naszego dodaję pochłaniacz zapachów i nie śmierdzi. Oczywiście dłużej niż 2 dni nie zalega. A Florensja lubi kopać w świeżo nasypanym żwirku. Jak kopnie dwa razy, to sygnał, że do natychmiastowej wymiany.
    • mysiulek08 Re: Florensja - podłota kocia! 25.08.18, 19:57
      www.koty.pl/dlaczego-kot-sika-na-lozko/
      • leda16 Re: Florensja - podłota kocia! 26.08.18, 10:25
        Hm, żadna z tych sytuacji nie zachodzi. Łóżko traktuje jak druga kuwetę, chociaż czuje się bezpieczna, bo dwa razy zrobiła to po ciumkaniu. Jeśli nie ma dostępu do sypialni wie, gdzie trafić. Wiem, że wychowywały się w pomieszczeniu gospodarczym, ale go nie widziałam. Podobno była tam kuweta. Prawdopodobne jest, że naprzemiennie sikały do legowiska i tak się uwarunkowały.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka