Dobry wieczór

Dziękuję za przyjęcie!! Jako, że to mój pierwszy post może być długo i chaotycznie. Trochę o mnie: forum podczytuję od ponad 4 lat, czyli odkąd zamieszkał z nami kot. Mój mąż / indiańskiego imienia ZWIERZĘwDOMUpoMOIMtrupie/ razu pewnego doznał olśnienia i zza pazuchy kocię wyciągnął, dosłownie./bo biedny, mały, pan X go dokarmia ale nie może go wziąć do domu, więc może my byśmy... / Dodam, że mieszkaliśmy wtedy zagranicą, w małym, wynajmowanym mieszkanku w środku miasta.. Od tego czasu zdążyliśmy wrócić do Polski, a kot nam wyrósł na prawdziwą kocią Damę. I mój mąż /NadalNieLubięZwierząt/ dziś powtórzył swój pokazowy numer, tylko że sprawa jest bardziej skomplikowana /dla mnie/. I tu moja prośba do Was, o jakieś wskazówki, dobre rady, pomoc. Kocię jest maleńkie, ciężko mi określić wiek, doświadczenia nie mam żadnego. Chucherko, pod palcami czuć każda kosteczkę. oczy ma otwarte, czyste, łazi dość pewnie, wspina się nawet. Piszczy rozdzierająco. Przez dwa dni od znalezienia był karmiony zwykłym mlekiem, ja dziś zdążyłam tylko kupić mleko skondensowane light i gerberka mięsnego. Mleko zlizuje ze spodeczka, a raczej tak mi się wydaje, że jakaś część trafia do brzuszka, gerberka nie "załapał" jeszcze, próbowałam trochę podać na palcu, i na spodeczku. Kupy nie było, brzuszek masowałam, ale wprawy żadnej więc może źle

zresztą wił się jak piskorz, chyba mu się nie podobało. Jutro z samego rana pojadę do zoologicznego, ale co kupić?? Czym karmić? Kiedy do weta? Będę wdzięczna za pomoc, posty stare przeglądam, na miau tez szukam, ale potrzebuję takiego łopatologicznego wsparcia nim się przekopię przez wszystkie wątki!