17.08.21, 13:06
Miałam sporo kotów w tym takie, które tak głośno mruczały, ze gdy przychodziły do mnie to trzeba było w te pędy pogłaśniać telewizor, bo nic nie było słychać. Teraz mam zestaw, który mnie bardzo kocha i mruczy ale wiem o tym dopiero gdy przytulę ucho do tułowia każdego z delikwentów. Czasem stara Kota głośno się zanosi gdy siłą ją wezmę na kolanka, jest niezależna i od zawsze to ona mnie miziała, ja przez lata nie mogłam jej nawrt głaskać. Bywa, że Pusiol się zaniesie w cichym mruczeniu, on kocha mnie bardzo ale mimo ,ze to sybirak i powinien dużo " gadac" to jest cichy A właściwie dopiero teraz się rozgaduje jakby uwierzył teraz, ze ms swoje miejsce i ukochanego ludzia po latach poniewierki .. po 5 latach a 4 spędził na dzuałjach i kilka miesięcy w domach tymczasowych. Po miesiącu od przywiezuenia mi zaufał a potem pokochał miłoscią wielką i bezwzględną ale chyba nie czuł się bezpieczny uczuciowo. Mam psiaka , który ma silny lęk separacyjny i cięzko znosi gdy gdzieś wychodzę ale zauważyłam, ze Pusiol tez mocno to przeżywa
Obserwuj wątek
    • asu1981waw Re: Mruczando 18.08.21, 11:36
      Moja mruczy różnie - czasem cichutko, że trzeba się mocno przytulić, aby posłuchać, a czasem mruczy jak traktorek. Ostatnio wydaje z siebie mruko-miałki, co w ogóle jest urocze smile
      • babcia47 Re: Mruczando 19.08.21, 17:24
        Ja to się na potrzeby kotów nauczyłam mruczeć paszczowo a własciwie gardłowo. Kociarstwo wymięka gdy zaczynam mruczeć, stara, wiedzmowata kota robi się malutka, wystawia jęzorek i ma cielęce spojrzenie wink

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka