od koleżanki z Krakowa dostałam takiego właśnie maila
Sama nie wiem już jak to napisać, bo słów na ludzką głupotę, na
ludzką bezmyślność, ludzkie okrucieństwo w imię miłości do
zwierząt już mi brakuje.
Była sobie pani, pani lubi kotki, pani wynajęła mieszkanie.
Nieduże. W środku ma 60 kotów. Niekastrowanych, nie
sterylizowanych. Kocury i kotki. Kociaki i kocięta. W kuwetach (3
szt.) szmaty i nic. Jedzenie raz dziennie - bochenek chleba i 2
puszki dla psów. DOMOWA HODOWLA. Rozmnożone. Głodne. Smród w
mieszkaniu blokuje płuca. Wygląd kotów wyciska łzy. Chude, brudne,
poranione, zaświerzbione.
Panią wyrzucają z mieszkania.
KOCHANI!!!!!
JUż od zeszłej soboty, jak tam pojechaliśmy, staramy się ulżyć ich
doli, nakarmić. Kocięta te najmniejsze zabrane z tego syfu.
Najgorsze rany opatrzone przez weterynarza. Zaczęliśmy kastrować
kocury, 5 i 6 kwietnia już 11 kocurów zostało wykastrowanych, w
tym tygodniu planujemy 16 zabiegów. Wysterylizowane są już dwie
kotki, może uda się w tym tygodniu jeszcze 10.
Właściciel mieszkania żąda, i mu się nie dziwię, natychmiastowego
opuszenia lokalu. Błagałam go, aby nam dał dwa tygodnie.
MUSIMY PRZEZ TE DWA TYGODNIE WYKASTROWAĆ, WYSTERYLIZOWAĆ I
UMIEŚCIĆ W DOMACH ZASTĘPCZYCH LUB DOCELOWYCH TE KOTY.
Ten Apel to ich i mój krzyk rozpaczy.
Jest nas kilka osób, ale potrzebujemy Was więcej. Musimy wozić
koty na zabiegi, z zabiegów. Jeździć karmić. I coś z nimi robić po
zabiegach. Brakuje nam już wszystkiego. Samo wykarmienie tylu
kotów to wysiłek. Żwir. Weterynarz na kreskę, leki na kreskę.
Zabiegi w części opłacone, ale...
Pomóżcie im. W możliwy dla Was sposób. Adopcje, przechowanie,
jedzenie, wpłaty na konto. Cokolwiek. Będą wdzięczne a ja z nimi.
Tel. w Krakowie 626 46 01 - wieczorem, kom. 0601 07 02 67.
jeśli ktoś mógłby pomóc - proszę!! ja mam garsonierę 23m kw i dwa koty do
tego, więcej mi się nie zmieści

((
mam kilka zdjęć tych kotów, naprawdę sytuacja jest pilna, dziś się
dowiedziałam, że właściciel powiedział, że do WTORKU koty mają zniknąć, bo on
wchodzi z policją...
help